Putin (28.02.15)

 

Magdalena Ogórek przerywa milczenie i spotyka się z wyborcami w Łodzi

Magdalena Ogórek spotkała się dziś z wyborcami w Łodzi. To początek kampanii bezpośredniej. Nadal jednak nie chce rozmawiać z dziennikarzami.
Magdalena Ogórek spotkała się dziś z wyborcami w Łodzi. To początek kampanii bezpośredniej. Nadal jednak nie chce rozmawiać z dziennikarzami. Fot. Facebook.com/sojusz

Gorący kampanijny weekend postanowiła wykorzystać również… Magdalena Ogórek. Kandydatka SLD pojawiła się na spotkaniu w Łodzi i – jak przekonuje z dumą partia – rozpoczyna najważniejszy (a w istocie pierwszy) etap swojej kampanii. Na bazarku spotyka się z mieszkańcami i zachęca do zbiórki podpisów. Bez blasku fleszy, jedynie pod czujnym okiem partyjnego fotografa. Na odpowiedź internautów nie trzeba długo czekać.

O tym, że kandydatka SLD zamierza rozpocząć kampanię bezpośrednią, nie chwalili się zanadto ani członkowie partii, ani sama zainteresowana, a jest to przecież wydarzenie niebagatelne. Milcząca przez kilka tygodni Magdalena Ogórek po raz pierwszy spotkała się z mieszkańcami. Realnie, a nie tylko na Facebook’u czy na Twitterze, gdzie interakcja też pozostawiała wiele do życzenia.

Ogórek i kampania bezpośrednia
Dziś działacze SLD przekonują, że to bezpośredni kontakt z wyborcami jest najbardziej istotny dla kandydatki. – Takie rozmowy są dla nas ważne, bo dzięki nim poznajemy bieżące problemy Polaków, a niekiedy także pomysły na ich rozwiązanie – powiedział Dariusz Joński.

Na stronie SLD czytamy, że kupcy, seniorzy i młodzi „odebrali jej (Magdaleny Ogórek – dop. red) osobę bardzo pozytywnie”. Kandydatka miała rozmawiać o trapiących ich problemach, głównie o braku miejsc pracy czy ograniczeniach przy prowadzeniu swojego biznesu. O tym, co dokładnie dr Ogórek radziła wiemy już nieco mniej, by nie powiedzieć – nie wiemy nic, choć dziennikarzom udaje się wychwycić pojedyncze cytaty:

Wizyta na Zielonym Rynku w Łodzi ma być pierwszym z całego cyklu spotkań bezpośrednich z kandydatką. Lepiej późno niż wcale. Najwyższa pora, aby dr Ogórek wyszła z ukrycia i przedstawiła się wyborcom. Próbuje – to dobry znak, ale nie wystrzega się też kolejnych wpadek. Posępne zdania o tym, „jak wiele jest w Polsce do zrobienia” nie współgrają ze zdjęciami, których wszyscy bohaterowie są zadowoleni.

O ile kandydatka próbuje zmniejszyć dystans i powoli przekonuje się do swoich wyborców, tak z dziennikarzami nadal pozostawia relacje dość „chłodne”. Sztab nie poinformował nikogo o tym, że spotkanie z dr Ogórek jest planowane.

Kampania wyborcza nabiera rozpędu. Kandydatka SLD i tak ma wiele do nadrobienia. Pomysł na bezpośrednie spotkania z wyborcami jest dobry (a wręcz konieczny). Warto byłoby jednak postarać się, aby dowiadywały się o nich nie tylko nieliczne grupki, ale szersze grono odbiorców. Jednym z największych problemów Ogórek jest to, że jest po prostu nieznana. Musi bardziej się postarać, aby ów problem rozwiązać.

naTemat.pl

Andrzeja Dudy tęsknota za IV RP

Agata Kondzńska, 28.02.2015
Po konwencji Andrzej Duda rozmawiał ze swimi wyborcami - jak widać, dał się prować klimatowi

Po konwencji Andrzej Duda rozmawiał ze swimi wyborcami – jak widać, dał się prować klimatowi ()Fot. Sawomir Kamiski / Agencja Gazeta)

Władza nie musi wszystkiego regulować – obiecał kandydat PiS na prezydenta. Ale nie zabrzmiało to wiarygodnie
Na sobotniej konwencji w Warszawie Andrzej Duda podpisał umowę ze społeczeństwem. W dziesięciu punktach obiecał m.in., że będzie prezydentem aktywnym, służącym Polakom, korzystającym z inicjatywy ustawodawczej, czczącym politykę historyczną, troszczącym się o nasze bezpieczeństwo.To tylko ogólne hasła, które kandydat PiS rozwijał przez prawie dwie godziny. Bez kartki, tylko z mikrofonem w ręku, by uniknąć złośliwości o czytanie z promptera, przedstawiał swoją wizję Polski wspartej na czterech filarach: rodzina, praca, bezpieczeństwo, dialog. Obiecywał i rozdawał: rodzinom wielodzietnym 500 zł na dziecko, pomoc finansową rodzicom niepełnosprawnych dzieci, możliwość wyboru wieku szkolnego dziecka, odwrócenie reformy emerytalnej, odbudowę przemysłu, rozmowy ze wszystkimi…Przeciwstawiał Polskę PO, którą w krótkich spotach filmowych uosabiali bezrobotni studenci, słabo opłacani górnicy, nieszczęśliwi rodzice sześciolatków, Polsce silnej i solidarnej. Mimo że hasło to, którym w 2005 roku PiS wygrało wybory parlamentarne, nie wybrzmiało i nie zostało wypowiedziane w warszawskiej hali Expo, nie ma wątpliwości, że do niego nawiązywał Andrzej Duda. Podkreślając swoje prawnicze wykształcenie, obiecując naprawę systemu prawnego i walkę z korupcją, odkurzył wizerunek twardego szeryfa przed laty przypisywany Lechowi Kaczyńskiemu.

Nie wypowiadając zaklęć IV RP, Andrzej Duda w pełni się do nich odwołał. Nie brzmiało wiarygodnie, gdy przekonywał, że „władza nie musi wszystkiego regulować,” równocześnie ubolewając, że do sejmowego kosza trafiły podpisy zwolenników obywatelskiego projektu ustawy o całkowitym zakazie aborcji. A jego partia jest przeciwna zapłodnieniu metodą in vitro.

Zgrzytało, gdy zapewniał, że MEN nie ma prawa ingerować w wychowanie dzieci ani próbować ich wychować w duchu obcych wzorców kulturowych, czytaj: lewackiej ideologii. A pamiętamy jak za rządów PiS minister edukacji Roman Giertych układał kanon lektur, wyrzucając ze szkół Gombrowicza. Trudno uwierzyć w zapewnienie dialogu ze wszystkimi, gdy wspomni się białe miasteczko przed kancelarią premiera Jarosława Kaczyńskiego. Nie sposób nie uśmiechnąć się , gdy Andrzej Duda mówi, że Polska jest „krajem opresyjnym” (tak mówią mu rodzice sześciolatków, którzy musieli posłać swoje dzieci do szkół) i gdy próbuje nas przekonać, że za jego prezydentury, a potem rządów PiS będzie inaczej.

Jak słuchać wymawianych z troską słów skierowanych do frankowiczów, gdy w pamięci pozostaje stanowisko klubu PiS z 2006 r., w którym z niepokojem politycy tej partii przyjmowali „zalecenia Komisji Nadzoru Bankowego, tzw. rekomendację S wprowadzające ograniczenia w dostępności do kredytów walutowych, których głównym skutkiem będzie zmniejszenie możliwości nabywania przez obywateli (szczególnie przez młode osoby) własnych mieszkań.”

Jak czytać obietnicę udzielania „nominacji sędziowskich po głębokim zastanowieniu się, czy dany człowiek jest tego godny”, gdy Andrzej Duda do tej pory nie wyjaśnił wątpliwości towarzyszącym ułaskawieniu biznesmena skazanego za wyłudzenia, późniejszego wspólnika zięcia Lecha Kaczyńskiego.

Były w przemówieniu Dudy też obietnice interesujące, jak powołanie przy prezydencie rady przedsiębiorczości, z którą mógłby konsultować propozycje gospodarcze, czy pogłębianie współpracy w ramach grupy wyszehradzkiej (tyle, że nie wszyscy gracze tej grupy chcą ja pogłębiać). Ginęły one jednak wielkim programie naprawczym RP, którego jedynym celem jest wywrócenie działań obecnej ekipy rządzącej. Ginęły w obrazie Polski jako kraju, który podnosi się ze zgliszczy. Ginęły wreszcie w zapowiedziach działań, do których prezydent nie zawsze ma uprawnienia.

 

Zobacz także

wyborcza.pl

Duda: Podniesienie wieku emerytalnego to była wielka niesprawiedliwość. Przywrócę poprzedni

Michał Gostkiewicz28.02.2015
Kandydat na prezydenta Andrzej Duda podczas prezentacji

Kandydat na prezydenta Andrzej Duda podczas prezentacji „umowy programowej” z Polakami (SŁAWOMIR KAMIŃSKI)

– Podniesienie wieku emerytalnego było wielką niesprawiedliwością – to wymaga zmiany! Jeśli zostanę prezydentem Rzeczypospolitej, przywrócę poprzedni wiek emerytalny – zapowiedział podczas konwencji Andrzej Duda. Obniżenie wieku emerytalnego to jeden z najważniejszych punktów programu kandydata PiS.
– Podniesienie wieku emerytalnego było wielką niesprawiedliwością – to wymaga zmiany! Jeśli zostanę prezydentem Rzeczypospolitej, przywrócę poprzedni wiek emerytalny – zapowiedział Andrzej Duda podczas swojej konwencji.

– Ile razy widzieliśmy emerytów w aptece, odchodzących z niezrealizowanymi receptami – najczęściej przez to, że nie starczyło pieniędzy. Niestety dzisiaj emerytura, zwłaszcza tych ludzi, którzy uczciwie pracowali dla państwa polskiego, a nie byli w jakichś dawnych służbach, nie wystarcza na godziwe życie – mówił Duda. Podkreślił, że w rozmowach, które odbywa z wyborcami, wiek emerytalny był istotnym tematem.

– Spotkałem ludzi, głównie kobiety, ludzi, którzy mówili „Proszę pana, ja chętnie bym przeszła na emeryturę, chciałaby się zająć wnukami, ale nie mogę, bo jeszcze półtora roku muszę pracować, bo wie pan, ten wiek emerytalny podnieśli”. Kto wpadł na ten pomysł! I po co? Chcę dziś głośno powiedzieć wszystkim moim rodakom: to była wielka niesprawiedliwość, która nigdy nie powinna być zaakceptowana przez prezydenta Rzeczypospolitej – powiedział Duda. Stwierdził, że „poprzedni wiek emerytalny wymaga przywrócenia”.

DudaJako gamoń

– To nie jest droga naprawy finansów publicznych, żeby wymuszać na Polakach pracę ponad siły, niektórzy mówią: pracę aż do śmierci! To nie jest rzetelna władza, która Polakom oferuje de facto emeryturę jako swoisty zasiłek przedśmiertny. To wymaga zmiany i ja, jako – mam nadzieję – prezydent Rzeczypospolitej, z ekspertami, taki projekt ustawy przygotuję. I będę walczył ze wszystkich sił o to, by poprzedni wiek emerytalny, 60 lat dla kobiet, 65 dla mężczyzn, został przywrócony.

Zobacz także

TOK FM

Takiej czarnej dziury jeszcze nie widziano! Jest monstrualnie wielka i… jasna

Paweł Ziemnicki, 27.02.2015
Komputerowa symulacja czarnej dziury pochłaniającej galaktykę

Komputerowa symulacja czarnej dziury pochłaniającej galaktykę (Dimitar Marinov / 123RF)

Ma masę 12 miliardów razy większą od masy Słońca. Znajduje się ona 12,8 miliarda lat świetlnych od nas. Napędza kwazar świecący 40 tysięcy razy jaśniej niż cała galaktyka Drogi Mlecznej.
Kwazary są najjaśniejszymi obiektami we Wszechświecie. Dlaczego świecą? W ich centrach znajdują się bardzo masywne czarne dziury. Gaz i pył opadający na czarną dziurę formuje tzw. dysk akrecyjny. Materia tego dysku, wirując wokół czarnej dziury, przyspiesza, nagrzewa się i intensywnie świeci.Rekordowy kwazar otrzymał mało romantyczną nazwę SDSS J010013.02+280225.8. Został odkryty przez międzynarodowy zespół naukowców z Chin, USA, Chile i Australii, pod kierunkiem profesora Xue-Bing Wu z Uniwersytetu Pekińskiego. Co ciekawe, pierwsze obserwacje poczyniono przy użyciu zaledwie 2,4-metrowego teleskopu Lijiang w Yunnan (Chiny). Późniejsze pomiary wykonano z pomocą m.in. 8,4-metrowego Large Binocular Telescope (LBT) w Arizonie, 6,5-metrowego Magellan Telescope w Chile, a także 8,2-metrowego Gemini North Telescope na Mauna Kea na Hawajach. Wyniki zostały opisane w ostatnim „Nature”.- To jedyny tak odległy kwazar, który został odkryty za pomocą 2-metrowego teleskopu, i jesteśmy z tego bardzo dumni – mówi Feige Wang, doktorant z Uniwersytetu Pekińskiego i współautor publikacji w „Nature”.Jasność kwazara jest 420 bln razy większa niż jasność Słońca, co czyni go absolutnym rekordzistą. Znajdująca się w jego centrum czarna dziura jest 12 mld razy masywniejsza od naszej gwiazdy. Nigdy jeszcze nie znaleziono takiego monstrum. A najbardziej zaskakujące, że tak wielka dziura uformowała się stosunkowo niedługo po Wielkim Wybuchu.Badacze szacują, że kwazar SDSS J0100+2802 powstał, gdy Wszechświat liczył sobie zaledwie 875 mln lat. Był to czas, kiedy mglistą przestrzeń dopiero zaczynał rozświetlać blask pierwszych gwiazd i galaktyk. Uformowanie się tak niewyobrażalnie masywnej czarnej dziury w tak krótkim czasie stoi w sprzeczności z uznawanymi dziś przez naukowców teoriami.

Masa czarnej dziury nie może bowiem przyrastać zbyt szybko. Jeśli nazbyt duża ilość gazu i pyłu jednocześnie tłoczy się, usiłując wcisnąć się do czarnej dziury, wówczas w dysku akrecyjnym robi się na tyle gęsto i gorąco, że część tej materii zostaje wypchnięta i wyrzucona z bezpośredniego otoczenia dziury. Daniel Mortlock z Imperial College w Londynie obrazowo przedstawia to tak: „Jeśli będziesz starał się na siłę przekarmić czarną dziurę, wówczas na drodze do niej zrobi się bardzo gęsty zator”. Dlatego na razie nie jest do końca jasne, w jaki sposób ta czarna dziura w rekordowo krótkim czasie osiągnęła tak monstrualną masę.

Światło kwazara SDSS J0100+2802 może wzbogacić naszą wiedzę o najdalszych zakątkach kosmosu. Podczas swojej trwającej miliardy lat podróży do Ziemi przelatywało bowiem przez międzygalaktyczne obłoki gazu. Badając jego widmo, możemy ustalić, jakie pierwiastki są w tym gazie zawarte. To z kolej pozwoli lepiej poznać procesy gwiazdotwórcze tuż po Wielkim Wybuchu.

Źródło:Nature, SPACE , Urania

Zobacz także

wyborcza.pl

Kasa za urlop starosty z PiS

Bartłomiej Kuraś, 28.02.2015
Burmistrz Wieliczki Artur Kozioł już żyje papieską pielgrzymką<br /><br /><br /><br /><br />
(na zdjęciu przedstawia plany zagospodarowania terenu w gminie Wieliczka<br /><br /><br /><br /><br />
na Światowe Dni Młodzieży 2016 w Krakowie).<br /><br /><br /><br /><br />
Lokalną społeczność bardziej<br /><br /><br /><br /><br />
pasjonuje sprawa wielickiego starosty Jacka Juszkiewicza...

Burmistrz Wieliczki Artur Kozioł już żyje papieską pielgrzymką (na zdjęciu przedstawia plany zagospodarowania terenu w gminie Wieliczka na Światowe Dni Młodzieży 2016 w Krakowie). Lokalną społeczność bardziej pasjonuje sprawa wielickiego starosty Jacka Juszkiewicza… (ŁUKASZ KRAJEWSKI)

– Nie godzi się, by starosta Jacek Juszkiewicz z PiS, który ma niskie standardy, witał za rok w naszym powiecie papieża Franciszka – uważają ci, którzy chcą go odwołać. Starosta Wieliczki wziął 50 tys. zł za rzekomo niewykorzystany urlop. A na wczasy i tak jeździł.
W Wieliczce nastrój wyczekiwania. Po pierwsze – jest już prawie pewne, że w 2016 r. papież Franciszek spotka się tu z młodzieżą na polach we wsi Brzegi, sąsiadującej z kopalnią soli.Po drugie – mieszkańcy zastanawiają się, czy PiS będzie bronił swojego starosty.Właściwie to ta druga sprawa bardziej pasjonuje lokalną społeczność niż papieska pielgrzymka.Papież pobłogosławiBurmistrz miasta i gminy Wieliczka Artur Kozioł z dumą oprowadza po okolicznych łąkach. – Choć Watykan jeszcze tego oficjalnie nie potwierdził, to sprawa jest przesądzona. Kulminacyjne spotkanie papieża z młodzieżą w przyszłym roku pod koniec lipca odbędzie się u nas! – burmistrz jest wyraźnie podekscytowany. – Prawie 260 hektarów w Brzegach to pięciokrotnie więcej, niż oferują krakowskie Błonia. I tak planujemy w tym miejscu strefę gospodarczą. Światowe Dni Młodzieży tylko przyspieszą niezbędne inwestycje. Nasza propozycja spodobała się w Watykanie. Jesteśmy przygotowani na miliony pielgrzymów. Papież pobłogosławi naszą ziemię – cieszy się Artur Kozioł.Burmistrz przygotowuje się na różne niespodzianki. Jeśli lipiec 2016 r. okaże się mokry, będzie odkomarzanie. A jeśli zbyt suchy, to okolicę będzie można zrosić wodą z pobliskich stawów.

Teren, na którym Franciszek ma się spotkać z młodzieżą z całego świata, wizytuje razem z burmistrzem także wicemarszałek Małopolski Wojciech Kozak – również rodem z Wieliczki – odpowiedzialny z ramienia województwa za przygotowanie wizyty papieża.

– Wszystko doskonale zabezpieczymy na czas – zapewnia Kozak. – Nie ma sensu, by przybysze z całego świata tłoczyli się na Błoniach, skoro w Brzegach będą mogli bez ścisku wysłuchać papieskich słów, bo zmieści się tu nawet 5 mln ludzi – argumentuje.

Chodzą tak po polach i imaginują sobie, jak to będzie pięknie, gdy gminę Wieliczka odwiedzi papież Franciszek.

– A co ze starostą Jackiem Juszkiewiczem? – pytam.

– No tak, z tym jest pewien problem – przyznaje burmistrz Kozioł, wywodzący się z PiS, ale startujący w ostatnich wyborach z własnego komitetu.

– Problem istnieje i powinien zostać jak najszybciej rozwiązany. Dla dobra Wieliczki – dodaje wicemarszałek Kozak, członek PSL.

Służbowy festyn i bankiet

Jacek Juszkiewicz z PiS jest starostą wielickim już trzecią kadencję. Według powiatowych statystyk to wzór pracowitości, który nawet nie ma czasu na wykorzystanie przysługującego każdemu zatrudnionemu urlopu. W ciągu ostatnich lat staroście uzbierało się aż 85 dni roboczych niewykorzystanego urlopu, czyli razem z weekendami i świętami cztery miesiące wolnego.

W ramach ekwiwalentu za brak wypoczynku dostał za to w grudniu z kasy starostwa wielickiego ponad 50 tys. zł.

Tyle że starosta Juszkiewicz wcale nie odmawiał sobie latem wczasów, a zimą wypadów w góry. Jednak zamiast wypisywać wnioski urlopowe, odbierał dni wolne za rzekome nadgodziny, które miał przepracować w weekendy podczas różnych uroczystości, reprezentując na nich powiat.

Gdzie starosta bywał w soboty i niedziele? Między innymi na festynach, koncertach, bankietach i w remizach. Podobnie robił jego zastępca w poprzedniej kadencji, a obecnie pełnomocnik starosty Mirosław Mrozowski. Mrozowski dostał z tytułu niewykorzystanego urlopu ponad 40 tys. zł.

Choć starosta Juszkiewicz urzęduje, to kontakt z nim jest utrudniony. Nie odbiera telefonu komórkowego. Nie pojawia się też na publicznych spotkaniach, nawet tych organizowanych przez PiS. Z kolei pełnomocnik Mrozowski wziął w starostwie bezpłatny urlop i nikt w urzędzie nie wie, gdzie jest.

– Nie komentujemy sprawy – usłyszałem tylko w sekretariacie starostwa.

Podejściem do odbierania dni wolnych w starostwie wielickim zdziwieni są prawnicy Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego. Zauważyli, że samorządowcy mają nienormowany czas pracy, która czasami, z racji specyficznego charakteru funkcji, jest realizowana także w weekendy. I w związku z tym nie powinna być odrębnie rozliczana.

Ale Jacek Juszkiewicz nakazał podległym mu urzędnikom powiatowym przygotować własną opinię, z której wynika, że starosta miał prawo do naliczenia nadgodzin za weekendowe wizyty na festynach, koncertach, bankietach i w remizach.W taką interpretację – poza samym starostą – mało kto jednak wierzy. – Sam brałem ekwiwalent za niewykorzystany urlop, ale nie przyszło mi do głowy, by udział w weekendowych uroczystościach traktować jako nadgodziny. Jak się idzie do samorządu, to trzeba liczyć się też z takimi reprezentacyjnymi obowiązkami – wzdycha wicemarszałek Wojciech Kozak.Starosta Juszkiewicz jak poseł HofmanW marcu na sesji powiatu wielickiego ma być rozpatrywany wniosek o odwołanie starosty. Złożyli go opozycyjni radni z PO, Wspólnoty Wielickiej i Porozumienia Prawicy.- Jeśli faktycznie papież będzie gościł w gminie Wieliczka, to niezręcznością byłoby, gdyby wśród witających głowę Kościoła katolickiego był starosta Juszkiewicz – mówi Andrzej Masny ze Wspólnoty Wielickiej, inicjator odwołania starosty.Masny, niegdyś w formacji Polska Jest Najważniejsza, zapewnia, że nie działa na niczyje polityczne zamówienie, a już na pewno nie PO. Z marszałkiem Małopolski z PO Markiem Sową toczył nawet spór o przywrócenie go do pracy, który wygrał.

– Tu nie chodzi o partyjne gierki. Zależy mi po prostu na uczciwości. Starosta nadużył zaufania wyborców, jeżdżąc sobie na różne uroczystości weekendowe i jeszcze na tym zarabiając niemałe pieniądze – denerwuje się Masny.

Podobne zdanie mają też niektórzy członkowie PiS.

– Nie potrafię powiedzieć, czy starosta Juszkiewicz naruszył prawo. Ale z pewnością odbieranie nadgodzin na uczestniczenie w niedzielnych uroczystościach nie powinno mieć miejsca – przyznaje poseł Edward Czesak, szef tarnowskiego okręgu PiS, do którego należy też powiat wielicki. – Rozmawiałem na ten temat z Juszkiewiczem. Obiecał, że odda pieniądze pobrane za niewykorzystane urlopy. W zależności od jego postawy będziemy się zastanawiać, jak PiS powinno się zachować przy głosowaniu wniosku o jego odwołanie. Na razie pan Juszkiewicz jest zawieszony w prawach członka partii – dodaje.

PiS ma większość w radzie powiatu wielickiego. Jeśli będzie tylko chciało, to odrzuci wniosek o dymisję starosty. Ale może też zdecydować o jego odwołaniu. Co wybierze?

– Dzisiaj tego nie wiem. Będziemy się nad tym zastanawiać tuż przed sesją dotyczącą odwołania – informuje poseł Czesak.

Członek małopolskich władz partii zauważa: – Scenariusz, w którym PiS odwołuje swojego starostę w Wieliczce, jest prawdopodobny. Sprawą interesuje się osobiście prezes Jarosław Kaczyński. Po wpadce Adama Hofmana i jego dwóch kolegów z pobieraniem zaliczek na wyjazdy zagraniczne nie możemy sobie pozwolić na podobne tego typu sprawy. Zwłaszcza że w tym roku mamy wybory prezydenckie i parlamentarne. To bardzo szkodziłoby wizerunkowi PiS.

Komary nie takie straszne

Prawo i Sprawiedliwość już szykuje swoje struktury powiatowe do tegorocznych wyborów. Partia przygotowała cykl szkoleń dla działaczy, które są organizowane m.in. w Wieliczce, gdzie pod koniec stycznia prowadziła je wiceprezes PiS Beata Szydło.

– Ale starosta Jacek Juszkiewicz nie przyszedł na to spotkanie, choć było wielu jego partyjnych kolegów z Wieliczki. Nie wiem, dlaczego nie chciał się zapoznać ze strategią naszej formacji na najbliższe wybory – dziwi się poseł Edward Czesak.

Andrzej Masny nie wierzy w dobre intencje działaczy PiS z Wieliczki.

– Bo taki przypadek, jak teraz ze starostą, nie jest pierwszym w naszym powiecie – twierdzi Masny.

I przypomina sprawę sprzed czterech lat, gdy prezes jednej z powiatowych spółek dostał 24,5 tys. zł nagrody od władz starostwa za zaledwie pięć miesięcy pracy.

Wniosek o nagrodę osobiście poparł starosta Jacek Juszkiewicz. Wtedy skończyło się zerwaniem lokalnej koalicji w powiecie, ale starosta zachował stanowisko.

– Teraz pan Juszkiewicz powinien stracić samorządowy fotel. Gdyby miał honor, to już by złożył rezygnację. Ale nie złożył, co pokazuje, jakim jest człowiekiem. Dlatego wątpię, by działacze PiS zagłosowali przeciwko swojemu człowiekowi. Chyba że naprawdę dostaną taki nakaz od szefostwa z Warszawy. Ale to też nie jest pewne. Jeśli jednak sami nie odwołają starosty, przygotowujemy referendum w sprawie odwołania rady powiatu, tak by tą drogą pozbawić starosty stanowiska – zapowiada Masny.

Urząd marszałkowski i ratusz w Wieliczce pełną parą przygotowują się do przyszłorocznej wizyty papieża Franciszka.

Tylko starostwo wielickie na razie ma co innego na głowie.

– Ewentualne komary podczas przyszłorocznych Światowych Dni Młodzieży to najmniejszy problem w naszym regionie – mówi burmistrz Artur Kozioł.

Zobacz także

wyborcza.pl

Komentarze opozycji po zabójstwie Niemcowa: To zabójstwo polityczne. Nie ma wątpliwości

dt, PAP, 28.02.2015
Borys Niemcow

Borys Niemcow (KIRILL KUDRYAVTSEV / AFP/EAST NEWS)

Borys Niemcow nie żyje. Był jednym z liderów opozycji demokratycznej w Rosji. 55-letni polityk w piątek wieczorem został zastrzelony w samym sercu Moskwy, przed murami Kremla. Opozycyjni politycy nie mają wątpliwości, że jest to mord polityczny.
Bliski przyjaciel zamordowanego polityka, lider ruchu Solidarność Ilja Jaszyn, oświadczył, że nie ma żadnych wątpliwości, że jest to zabójstwo polityczne. Jaszyn ujawnił, że Niemcow przygotowywał do druku raport „Putin i wojna”, w którym przedstawił dowody na udział sił zbrojnych Rosji w wojnie na Ukrainie.Z kolei inny z przywódców Republikańskiej Partii Rosji – Partii Wolności Narodowej (Parnas), były premier Michaił Kasjanow, ocenił, że „zabójstwo Niemcowa, to demonstracyjna rozprawa nad liderem opozycji i to przed murami Kremla”.Obama: Potrzebne szybkie, przejrzyste dochodzeniePrezydent USA Baracj Obama, w wydanym w piątek wieczorem czasu lokalnego oświadczeniu, potępił „brutalne zabójstwo” Niemcowa. Obama wezwał rząd Rosji do przeprowadzenia „szybkiego, bezstronnego i przejrzystego dochodzenia” oraz postawienia winnych przed sądem.Zszokowany zabójstwem Niemcowa jest prezydent Ukrainy. – Oni zabili Borysa. Trudno w to uwierzyć. Nie mam wątpliwości, że zabójcy zostaną ukarani. Prędzej czy później – napisał Petro Poroszenko na Twitterze.Zabójstwem Niemcowa nie jest wcale zaskoczony Micheil Saakaszwili. – Jestem jedynie zaskoczony tym, że Niemcow nie został zamordowany już wcześniej – powiedział były prezydent Gruzji amerykańskiej stacji CNN.

Rzecznik prasowy polskiego MSZ Marcin Wojciechowski napisał na Twitterze: „Nie sposób znaleźć słów na wieść o zabójstwie Borysa Niemcowa w Moskwie”.

Zobacz także

wyborcza.pl

Rywal Putina Borys Niemcow zastrzelony w Moskwie

Wacław Radziwinowicz, Moskwa, 27.02.2015
Borys Niemcow

Borys Niemcow (KIRILL KUDRYAVTSEV / AFP/EAST NEWS)

W centrum Moskwy w pobliżu Kremla został zastrzelony w piątek tuż przed północą Borys Niemcow, jeden z głównych przywódców demokratycznej opozycji rosyjskiej, w czasach Borysa Jelcyna „pierwszy wicepremier” i bardzo poważny kandydat na następcę prezydenta.
Kiedy polityk w nocy wracał piechotą do domu przez Zamoskworecki Most, z podjeżdżającego z tyłu samochodu padły strzały. Według Władimira Markowa, rzecznika Komitetu Śledczego Rosji, w plecy Niemcowa trafiło siedem kul.Ilja Jaszyn, towarzysz byłego wicepremiera, który jest na miejscu, mówi o czterech kulach.Zbrodnia na Moście Zamoskworeckim prowadzącym na sławny Plac Bołotny, miejsce potężnych antyputinowskich demonstracji sprzed trzech lat, wstrząśnie Rosją. Takiego zabójstwa politycznego w tym kraju nie było jeszcze od czasu upadku ZSRR.Niemcow był jednym z organizatorów „Wiosny”, zapowiadanego na niedzielę antyputinowskiego marszu w Moskwie. Opozycjoniści mieli się zgromadzić, by protestować przeciw interwencji militarnej Rosji na Ukrainie i polityce Władimira Putina pogłębiającej nękający kraj kryzys.W bliskich Kremlowi kręgach, zwanych tu „patriotycznymi”, akcję opozycji potępia się jako przygotowania do „Majdanu na Placu Czerwonym”, próbę siania zamętu w kraju, co ma doprowadzić do katastrofy Rosji.Nie dalej jak w sobotę przez centrum stolicy przeszedł wielotysięczny marsz organizacji Antymajdan, który miał być kierowanym pod adresem opozycji ostrzeżeniem. Jeden z jego organizatorów, Aleksandr Zołdostanow, powtarza, że zapędy przeciwników Putina można ochłodzić tylko grożąc im śmiercią.

Przeciw opozycjonistom, których Putin nazywa nacjonal-zdrajcami lub piątą kolumną, toczy się w Rosji zajadła, wściekła kampania propagandowa. Szczujące na nich naród media kremlowskie oskarżają przeciwników władzy o zdradę, przejście na żołd obcych mocarstw, plany utopienia kraju w krwawej rewolucji.

Swej osobistej niechęci do Niemcowa nie ukrywał sam Putin, który kiedyś – wyprowadzony z równowagi wypowiedzią byłego wicepremiera – powiedział, że Niemcow powinien „przestać się pętać po scenie politycznej”. Ci, co chcą się wysłużyć Kremlowi, dobrze pamiętają te słowa.

Nienawiść Putina do Niemcowa ma swoje dawne korzenie. Pod koniec lat 90. to ówczesny wicepremier, faworyt Jelcyna, a nie dzisiejszy gospodarz Kremla był długo najpoważniejszym kandydatem na prezydenta Rosji.

Zobacz także

wyborcza.pl

Kim był Borys Niemcow, zastrzelony w Moskwie opozycjonista? [SYLWETKA]

Dominik Tomaszczuk, 27.02.2015
Borys Niemcow

Borys Niemcow (KIRILL KUDRYAVTSEV / AFP/EAST NEWS)

Borys Niemcow został zastrzelony w nocy z piątku na sobotę na jednej z ulic niedaleko Kremla. Był najodważniejszym rosyjskim opozycjonistą, wielkim krytykiem rządów Putina.
Borys Niemcow urodził się 9 października 1959 roku w Soczi. Ważną postacią w rosyjskiej polityce stał się w latach 90. ubiegłego wieku, gdy wybrano go do Rady Najwyższej Rosyjskiej Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Radzieckiej. Był wówczas bliskim współpracownikiem Borysa Jelcyna. Był też jednym ze współzałożycieli powstałej w roku 1990 Republikańskiej Partii Rosji – stanowiącej zaplecze polityczne Jelcyna. Od 2012 roku ugrupowanie funkcjonuje pod nazwą Republikańska Partia Rosji – Partia Narodowej Wolności.Nazywany reformatorem ekonomiiW latach 1991-1997 pełnił funkcję gubernatora obwodu nowogrodzkiego. Na przełomie 1997 i 1998 roku piastował urząd wicepremiera w rządzie Wiktora Czernomyrdina. Szybko zyskał opinię reformatora ekonomii. Uważano go za poważnego kandydata na urząd prezydenta.Wypadł z łask, kiedy po Jelcynie urząd prezydenta Rosji przejął Władimir Putin. Zwany kiedyś „młodym wilkiem Jelcyna” Niemcow nie cieszył się jego sympatią. Putin publicznie powiedział kiedyś nawet, że Niemcow „powinien przestać się pałętać po scenie politycznej”.Borys Niemcow był także, obok Nikity Biełycha, liderem prodemokratycznej partii Sojusz Sił Prawicowych – stojącej w opozycji do rządu Władimira Putina.„Ten reżim jest skazany na klęskę”

W 2014 roku został skazany na 10 dni aresztu za, jak głosi wyrok rosyjskiego sądu, „stawianie oporu policji”, gdy starał się współorganizować z Aleksiejem Nawalnym akcję poparcia dla ośmiu swoich kolegów skazanych na więzienie za „udział w masowych rozruchach” na stołecznym placu Bołotnym w maju 2012 roku, w przededniu inauguracji prezydenta Rosji Władimira Putina. Później

W czasie pomarańczowej rewolucji wspierał Wiktora Juszczenkę. Był najodważniejszym rosyjskim opozycjonistą. Bez ogródek krytykował Władimira Putina. „Polityka rosyjskiego prezydenta i jego ludzi doprowadziła nasz kraj do dyktatury, zaostrzenia terroryzmu, zastoju gospodarczego i bezprawia. Ten reżim jest skazany na klęskę” – pisał. Często publikował raporty o stanie państwa rządzonego przez Putina. Ostro atakował rządową propagandę przy organizacji igrzysk olimpijskich w Soczi.

Obecne działania Rosji na Ukrainie uważał za ewidentną agresję. – Uważam, że Putin osobiście rozpoczął wojnę w Donbasie – mówił w jednym z ostatnich wywiadów.

Ostatnio był deputowanym parlamentu Obwodu Jarosławskiego z ramienia Republikańskiej Partii Rosji – Partii Narodowej Wolności.

Borys Niemcow zginął zastrzelony w Moskwie, niedaleko Kremla, 27 lutego 2015 roku.

Zobacz także

wyborcza.pl

Niemcowa zamordował „krymnaszyzm”

Wacław Radziwinowicz, Moskwa, 28.02.2015
Borys Niemcow, zastrzelony wczoraj w centrum Moskwy rosyjski opozycjonista

Borys Niemcow, zastrzelony wczoraj w centrum Moskwy rosyjski opozycjonista (DENIS SINYAKOV / Reuters)

Tak w Moskwie nazywają bezprecedensową kampanię nienawiści do obcych i do rosyjskiej opozycji, związaną z anschlussem Krymu i agresją Rosji na wschód Ukrainy. Hasło „bierz” dał i daje swojej sforze propagandzistów i współczesnej czarnej sotni „prawosławnych patriotów” sam Putin.
Skrytobójczą rozprawę z przywódcą opozycji Borysem Niemcowem historia Rosji, bogata w takie tragedie, postawi w jednym szeregu z zabójstwami premiera Piotra Stołypina w 1911 r., rywala Stalina Siergieja Kirowa w 1934. czy opozycyjnej polityk Galiny Starowojtowej w 1998 r.I jak tamte zbrodnie śmierć Niemcowa też nigdy nie zostanie do końca wyjaśniona.Kto z najwyższym profesjonalnym kunsztem zabił polityka i zręcznie uszedł pogoni? Mordercy w piątek w nocy do Niemcowa na Wielkim Moście Moskworieckim wystrzelili sześć czy siedem kul. Trafili co najmniej cztery razy, w tym raz w głowę. Tak potrafią posługiwać się bronią w uczęszczanym miejscu jedynie fachowcy znakomicie wytrenowani, i to nie na strzelnicach.Do morderstwa doszło dosłownie tuż obok Kremla, w miejscu naszpikowanym ochroniarzami, tajniakami, wiecznie czuwającymi snajperami. Każda mysz, jaka tam się prześlizguje, jest zauważona i zarejestrowana przez masę kamer.
<font_size=”2″>Miejsce zabójstwa Borysa NiemcowaI z takiego miejsca mordercy odjeżdżają białym, doskonale dla kamer widocznymsamochodem. 120 tys. policjantów, dziesiątki tysięcy agentów służb specjalnych – bo tyle ich jest w Moskwie – nie potrafią znaleźć ani strzelających, ani auta.

„Morderców” za jakiś czas przedstawią nam na pokazowym procesie. Może to będzie, jak w przypadku Kirowa, zazdrosny mąż jego kochanki, który jednym mistrzowskim wystrzałem z pistoletu potrafił usunąć z tego świata szefa leningradzkiej organizacji partyjnej po tym, jak zjazd partii komunistycznej w tajnym głosowaniu próbował postawić na miejscu Stalina.

Może pokażą nam, jak to było po zamachu na Stołypina, jakiegoś trzęsącego się chłopczynę, któremu ktoś – czy to tajna policja, czy rewolucyjne podziemie – włożyło do ręki pistolet.

Ale nie pokażą nam tych, którzy zlecili morderstwo. Tak jak nie pokazali tego, kto obstalował i opłacił zamordowanie niezależnej dziennikarki Anny Politkowskiej, posłów do Dumy Siergieja Juszenkowa i Jurija Szczekocichina, krytykującego Kreml byłego oficera FSB Aleksandra Litwinienkę.

Wymieniam tylko tych, których znałem osobiście i którzy zginęli w czasie rządów dzisiejszego prezydenta Rosji. Tak w ogóle śmiertelność w grupie przeciwników Putina jest zadziwiająco wysoka.


<font_size=”2″>Moskwianie składają kwiaty w miejscu śmierci Niemcowa

Kreml na takie wypadki ma ciągle tę samą taktykę. Z jednej strony nie potrafi nakłonić swych monstrualnie rozbudowanych służb specjalnych do wyjaśnienia zbrodni. Z drugiej strony po tym, jak już wyleje krokodylą łzę, składając ustami rzecznika Putina kondolencje bliskim, tymi samymi ustami wypowie wieczne zaklęcie o tym, że nieznani sprawcy, mordując znanego przeciwnika władzy, chcieli tej władzy zaszkodzić i dopuścili się prowokacji.

W otoczeniu prezydenta szykują już na pewno magiczną formułkę, która ma go osłonić przed naturalnymi w przypadkach takich jak śmierć Niemcowa podejrzeniami. I pewnie za jakiś czas usłyszymy z ust przywódcy państwa frazę podobną do tej po śmierci Politkowskiej, gdy Putin zapewnił, że śmierć opozycyjnej dziennikarki „przyniosła Rosji więcej szkody niż jej publikacje”. Na razie prezydent Rosji stwierdził, że piątkowa zbrodnia „ma charakter prowokacyjny”.

Giennadij Ziuganow, przywódca idących na smyczy Kremla komunistów, tłumaczy, że śmierć Niemcowa nie mogła przynieść władzom Rosji żadnej korzyści. Można się z tym nie zgodzić. Opozycjonista regularnie publikował rzetelnie przygotowane raporty o skali korupcji i złodziejstwa na szczytach władzy rosyjskiej. Po tym, jak zdemaskował działania mera Moskwy Jurija Łużkowa, oficjalne media powtarzały, że wszystko wyssał z palca. Mer sądził się z nim i wygrywał procesy przed stołecznymi sądami. Ale kiedy został zdymisjonowany, okazało się, że Kreml postawił mu dokładnie te same zarzuty, co wcześniej przywódca opozycji.

Teraz Niemcow szykował kolejny raport pod tytułem „Putin i wojna”, w którym, jak zapowiadał, miał przedstawić dowody na to, jak bardzo armia Rosji zaangażowała się w wojnę na Ukrainie.


<font_size=”2″>Niemcow był jednym z głównych przeciwników Putina i jego polityki

Nic dziwnego więc, że już mamy kampanię oczerniania ofiary zbrodni w centrum Moskwy. Ciało Niemcowa jeszcze leżało na chodniku mostu przy Kremlu, gdy telewizja Lifenews donosiła, że polityk dostawał wielkie pieniądze, za które miał wywołać rozruchy w Rosji, a z których rzekomo nie potrafił się rozliczyć, więc być może „sponsorzy” rozliczyli się z nim.

Inną wielce prawdopodobną wersją, według putinowskich propagandzistów, jest – zupełnie jak w przypadku Kirowa – zazdrość o ukraińską modelkę, z którą Niemcow w piątek wieczorem spacerował po Moskwie. Była ona rzekomo jego kochanką i nawet całkiem niedawno za jego pieniądze, jak twierdzi Lifenews, usuwała ciążę w klinice w Szwajcarii.

Tak więc machina propagandowa Kremla zaczęła masakrować ofiarę zbrodni zanim jeszcze jej ciało zdążyło ostygnąć.

Takie wymyślane na polecenie z góry brednie nie powinny nam przesłonić prawdy. Niemcowa zamordował „krymnaszyzm”, jak w Moskwie nazywają bezprecedensową kampanię nienawiści do obcych i do rosyjskiej opozycji, związaną z anschlussem Krymu i agresją Rosji na wschód Ukrainy. Hasło „bierz” dał i daje swojej sforze propagandzistów i współczesnej czarnej sotni „prawosławnych patriotów” sam Putin. To on nazywa demokratyczną opozycję rosyjską, używając określania stosowanego przez nazistów, „nacjonal-zdrajcami”, piątą kolumną, sprzedawczykami. Cóż, w kraju rządzonym przez bezpiekę każdy przeciwnik władzy automatycznie staje się zdrajcą i agentem wroga.

Całkiem niedawno prokremlowscy patrioci ogłosili, że zakładają organizację Antymajdan, która pod hasłem „Krymnasz!” nie dopuści do kolorowej rewolucji w Rosji. Wtedy pisałem, że współczesna czarna sotnia organizuje się tak, jak robili to szturmowcy z hitlerowskiego SA po to, by pięścią grozić i gromić tych, co nie przyklaskują polityce partii i rządu. W piątek wieczorem pięść „krymnaszyzmu” spadła.

Morderstwa znanych polityków przyczyniły Rosji wiele zła. Po tym, jak zginął Stołypin, kraj dziarsko, z entuzjazmem nie mniejszym od tego, który wywołał teraz „Krymnasz!”, zaczął kroczyć ku wielkiej wojnie, w której przepadł.

Zabójstwo Kirowa stało się sygnałem do Wielkiej Czystki, bezprecedensowej masakry obywateli ZSRR.

Niemcow zginął w zasadzie w przeddzień zapowiadanej na niedzielę na peryferiach Moskwy antyputinowskiej manifestacji, którą organizował. Po tragedii w piątek przed samą północą jego towarzysze odwołali akcję, apelując do moskwian, by w niedzielę zebrali się w centrum stolicy na manifestację żałobną.

Nie wiadomo, czy władze wydadzą zgodę na tę akcję, czy też będą próbować rozgonić opozycjonistów. Nie wiadomo, jak zareagują szturmowcy z Antymajdanu.

Historia Rosji zna różne niedziele – w tym i „krwawą” sprzed 110 lat.

Zobacz także

wyborcza.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: