Ogórek (18.04.2015)

 

Wybory prezydenckie 2015. Komorowski: Narasta brutalizacja kampanii wyborczej

jagor, PAP, 18.04.2015
Prezydent Bronisław Komorowski

Prezydent Bronisław Komorowski (Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta)

Wybory prezydenckie 2015. Ubiegający się o reelekcję prezydent Bronisław Komorowski ocenił, że mamy do czynienia z narastającą „brutalizacją przebiegu kampanii wyborczej”, agresją polityczną i awanturami. Prezydent zaprezentował też najnowszy spot wyborczy poświęcony nowoczesnej gospodarce.

 

Prezydent nawiązał na sobotniej konferencji prasowej do swej czwartkowej wizyty w Lublinie, gdzie jego spotkanie wyborcze zakłóciła – krzykiem i buczeniem – grupa kilkudziesięciu młodych osób, którzy trzymali m.in. transparent Ruchu Narodowego, flagi partii KORWiN i proporce Młodzieży Wszechpolskiej. Jeden z mężczyzn przez przenośną tubę wykrzykiwał m.in. „na Mazury macać kury”. Przypadki zakłócania wyborczych spotkań Komorowskiego zdarzały się też wcześniej.

Wybory prezydenckie 2015. „Przypadek z Lublina to zwykła prymitywna agresja polityczna”

W ocenie prezydenta, wydarzenia z Lublina świadczą o tym, że mamy do czynienia z narastającą „brutalizacją przebiegu kampanii wyborczej”. Jak mówił, podczas jego kampanijnych wizyt z jednej strony są „masy ludzi niezwykle sympatycznych”, z drugiej jednak „ujawniła się już w pełni zorganizowana grupa, która urządza awantury, posuwając się bardzo daleko do inwektyw graniczących ze zwykłą prymitywną agresją polityczną”. – To jest zjawisko niepokojące o tyle, że przeszkadza w prowadzeniu normalnego dialogu z wyborcami, sprowadza kampanię wyborczą na podpoziom właśnie politycznych inwektyw, awantur – ocenił Komorowski.

Komorowski: „Za ekscesami stoją funkcjonariusze PiS”

Przyznał, że z jednej strony jest to okazja do tego, by pokazać Polakom „jaki ich czeka wybór 10 maja” – wybór między „awanturą a zgodą, między agresją a bezpieczeństwem”, z drugiej jednak strony – mówił Komorowski – mamy do czynienia ze zjawiskiem, które jest „demoralizujące” dla nas wszystkich, „niszczące jakość demokracji w Polsce, jakość państwa polskiego, zniechęcające wielu ludzi i zawstydzające”.

– To może samo w sobie nie byłoby to warte aż tak długiego komentarza, gdyby nie fakt, że już dwukrotnie udało się zlokalizować funkcjonariuszy PiS jako organizatorów tych ekscesów, co niepokoi, bo poważnym partiom z niepoważnymi zachowaniami nie powinno być do twarzy – ocenił Komorowski.

Jego zdaniem, zjawisku brutalizacji kampanii towarzyszy „narastająca fala nie tylko czarnego PR-u jako metody kampanii, ale również agresji słownej, oskarżeń, inwektyw, pomówień, często ubranych w formułę pytań”.

Hofman skazany za pomówienia ws. SKOK-u Wołomin

W tym kontekście przypomniał wypowiedź sprzed kilku tygodni b. rzecznika PiS Adama Hofmana, który w jednym z programów publicystycznych sugerował, że były członek władz SKOK Wołomin zasiadał w komitecie honorowym poparcia urzędującego prezydenta. Sztab Komorowskiego wytoczył za te słowa b. politykowi PiS proces w trybie wyborczym. Sądy dwóch instancji nakazały Hofmanowi sprostowanie swej wypowiedzi.

– Pan Hofman się w pewnym momencie zapomniał i zamiast zadać pytanie, co było jego ulubioną formą, coś stwierdził i został ukarany w sądzie. Inni są sprytniejsi – autor słynnego ekscesu w postaci dziadka z Wehrmachtu na razie zadaje pytania, tyle, że pytania te mają charakter inwektywy, formę pomówienia, są w moim przekonaniu bezkarnym kłamstwem – podkreślił Komorowski.

Spotkanie ze start-upami akademickimi

Prezydent omówił też podczas konferencji swoje plany kampanijne na ten weekend. Przypomniał, że jeszcze dziś ma w planach spotkanie w Warszawie z przedstawicielami inkubatorów przedsiębiorczości. – Spotkam się między innymi ze start-upami akademickimi, z młodymi ludźmi zaangażowanymi już w budowanie swojej przyszłości jako przedsiębiorcy po to, aby rozmawiać o programie adresowanym do młodych ludzi w Polsce – powiedział Komorowski.

Przekonywał, że program ten, zatytułowany „Dobry start dla młodych” jest m.in. efektem „doświadczeń sukcesu” realizowanego właśnie prezydenckiego programu „Dobry klimat dla rodziny”. – „Dobry start dla młodych” będzie dotyczył różnych dziedzin życia, funkcjonowania młodych ludzi w Polsce, także i „Karty młodego przedsiębiorcy” – mówił prezydent. Przypomniał, że program dla młodych obejmuje m.in. ograniczenie tzw. umów śmieciowych, a także budowę mieszkań na wynajem z „umiarkowanym” czynszem.

– Będziemy (dzisiaj) rozmawiali także o innych sprawach ważnych dla młodych ludzi w Polsce. Mam nadzieję, że będzie to też rozumiane jako kontynuacja tej części programu „Dobry klimat dla rodziny”, który był adresowany do młodych małżeństw, młodych rodziców. Są to takie kwestie jak ułatwienia w zakresie łączenia czasu pracy i wypełniania obowiązków rodzicielskich, jak ulgi podatkowe właśnie adresowane dla głównie młodych rodziców wychowujących dzieci – mówił prezydent.

Poinformował przy tym, że w niedzielę ma w planach spotkanie w Józefowie pod Warszawą z uniwersytetem III wieku. – Jestem przekonany, że tam, oprócz tematu, który się sam narzuca, czyli problemu solidarności międzypokoleniowej, znajdę pełne zrozumienie i zainteresowanie dla programu „Dobry start dla młodych”. Tak to już często bywa, że starsi ludzie, pełni doświadczenia, także i swojego własnego trudnego startu, wykazują ogromne zainteresowanie tym, co dzieje się z młodym pokoleniem Polaków – zaznaczył prezydent.

Najnowszy spot prezydenta: „Zrobimy to, razem”

Najnowszy – czwarty już – spot prezydenta poświęcony jest nowoczesnej gospodarce. „Może inne kraje mają więcej bogactw naturalnych, ale naszym największym kapitałem jesteśmy my sami, Polacy” – podkreśla w swym materiale wyborczym Komorowski. „Jesteśmy narodem kreatywnych, otwartych i pracowitych ludzi. Musimy to wykorzystać do budowy nowoczesnej gospodarki” – przekonuje. Dlatego – mówi – przygotował ustawę o ulgach podatkowych dla innowacyjnych firm i zmienia prawo podatkowe tak, by wątpliwości były rozstrzygane na korzyść podatnika a nie urzędnika. „Zrobimy to, razem” – podkreśla prezydent. W spocie pojawiają się młodzi ludzie – przedsiębiorcy, pracownicy.

Szef sztabu Komorowskiego Robert Tyszkiewicz (PO), pytany o projekt nowelizacji ordynacji podatkowej, o którym prezydent mówi w spocie, zapewnił, że zostanie on uchwalony jeszcze w tej kadencji. Pierwsze czytanie projektu odbyło się w Sejmie w styczniu. – Będziemy intensyfikować prace nad tym projektem. Parlament ma swoją potrzebę przeprowadzenia debaty, natomiast jestem absolutnie pewien, że rozpatrzony ten projekt będzie bez żadnej zbędnej zwłoki – powiedział Tyszkiewicz.

gazeta.pl

Dlaczego także lewica popiera niezależną i bezpartyjną kandydatkę.

Magdalena Ogórek
Magdalena Ogórek

Jak Państwo wiecie, mój program opiera się na trzech filarach: gospodarka rynkowa, więcej wolności dla obywateli oraz socjalne państwo. Podkreślam też sytuację młodzieży i zaznaczam bałagan prawny, jaki panuje w naszym kraju. Bałagan, który hamuje rozwój, cofa Polskę i niszczy obywatelom życie.

Na lewicy znają moje poglądy i wiedzą, że sprawy równouprawnienia kobiet, nierówności społecznych, wolności obywateli w sprawach światopoglądowych są dla mnie kluczowe. W mojej ocenie to te właśnie kwestie sprawiły, że lewica mnie popiera. Dodatkowym czynnikiem jest fakt, iż chcę zmienić całkowicie arbitralny charakter pracy urzędnika, jakim jest Prezydent. Decyzje w sprawach światopoglądowych chcę zostawić wyłącznie obywatelom, tj. ich przedstawicielom w Sejmie, a w przypadkach bardzo trudnych – do referendum. Jestem przekonana, iż jeden urzędnik, jakim jest Prezydent, nie ma moralnego prawa zmieniać decyzji obywateli i blokować ustawy światopoglądowe, jeżeli są one zgodne z konstytucją i nie ograniczają wolności obywateli. Urzędnik ma obowiązek być bezstronny i bezpartyjny, by stać na straży prawa – czyli konstytucji, w imieniu wszystkich.

Jest wiedzą powszechną, iż obecny Prezydent przypomina sobie o obywatelach o lewicowych poglądach tylko w czasie kampanii, czego przykładem są nagłe obietnice podpisania konwencji przemocowej, czy in-vitro. Ludzie lewicy wiedzą doskonale, iż jeżeli wygra obecny Prezydent, to lewica nie będzie miała już dla niego żadnego znaczenia i już nic więcej Prezydent dla wolności obywateli nie zrobi, gdyż nie będzie już mógł walczyć o reelekcję, zatem nie będzie już posiadał żadnej motywacji.

Są nawet tacy, którzy uważają wprost, że lepiej, by lewica nie miała przez następne lata żadnej reprezentacji w Sejmie, byle tylko udowodnić obecnemu zarządowi, iż mylił się, popierając ponadpartyjną kandydatkę. Są gotowi nawet poprzeć obecnego Prezydenta, byle tylko zrealizować swoje ambicje. Mają oni pełną świadomość, że poparcie w pierwszej turze obecnego Prezydenta to brak lewicy w przyszłym parlamencie, jednak, jak widać, ambicje przeważają i los ludzi o poglądach lewicowych kompletnie ich nie interesuje.

Jestem przekonana, że nie zawiodę obywateli bez względu na ich poglądy, ale proszę mnie nie wciągać w wewnętrzną walkę o wpływy na lewicy. W mojej ocenie zarząd lewicy powinien jaśniej przedstawić ludziom o poglądach lewicowych, dlaczego kandydatka walcząca o gospodarkę rynkową i socjalne państwo ma ich poparcie, gdyż dochodzi do sytuacji, iż to ode mnie zaczyna się oczekiwać, że włączę się w tę walkę. Ja jestem niezależna i bezpartyjna, ale przykro mi, gdy niektórzy „zatroskani” ludzie lewicy próbują – zamiast walczyć o jak najlepszy wynik w wyborach prezydenckich i pokazanie, że ludzie o poglądach lewicowych też mają szansę wejść do Sejmu – wolą w imię swoich ambicji doprowadzić do Sejmu bez lewicy przez następne lata.

Ja chcę gospodarki rynkowej, więcej wolności dla obywateli i socjalnego państwa. Tylko tyle i aż tyle.

naTemat.pl

SLD nie będzie finansować Ogórek i jej kampanii. Partia oburzona zachowaniem kandydatki

Działacze Sojuszu Lewicy Demokratycznej zapowiadają, że nie wypłacą Magdalenie Ogórek trzeciej transzy środków na kampanię.
Działacze Sojuszu Lewicy Demokratycznej zapowiadają, że nie wypłacą Magdalenie Ogórek trzeciej transzy środków na kampanię. Fot. Agata Grzybowska / Agencja Gazeta

Magdalena Ogórek, choć reprezentuje Sojusz Lewicy Demokratycznej, a jej kampania finansowana jest ze środków tejże partii, nie chce przyznać czy sama na nią głosuje. Działacze mają dość „niezależności” kandydatki i zapowiadają, że więcej pieniędzy nie otrzyma.

Na kogo głosuje Ogórek?
Po wywiadzie, jakiego kandydatka SLD udzieliła w Radiu Gdańsk, wśród działaczy partii zawrzało. Na pytania o stan lewicy (którą przecież reprezentuje) odpowiadała, że to nie w jej gestii leżą tego typu oceny. Unikała również – oczywistej dla wielu – odpowiedzi na pytanie czy sama głosuje na SLD.

Przeczytaj nowy wpis na blogu Magdaleny Ogórek w naTemat. Kandydatka odpowiada na krytykę działaczy SLD. Czytaj więcej

– To powinna być automatyczna i naturalna odpowiedź – skomentował Grzegorz Napieralski. Zawieszony w prawach były szef Sojuszu przekonywał, że nawet jeśli nie głosowałby na SLD, jako reprezentant tej partii w wyborach prezydenckich przyznałby, że głosuje. – To oczywiste – dodaje.

Miller broni kandydatki
Swoją kandydatkę starał się usprawiedliwiać ten, który do prezydentury z ramienia lewicy ją namaścił. – Cztery lata temu pani Ogórek ubiegała się o mandat w Sejmie z ramienia SLD. Czy może być silniejsza deklaracja? – pytał Leszek Miller.

Otóż może, a w ogniu kampanii wręcz musi. Magdalena Ogórek od początku mówiła o tym, że jest kandydatką „niezależną”, lecz z każdym kolejnym wywiadem udowadnia, że w obrazku SLD jest zupełnie niepasującym elementem.

Niezależna Ogórek
Wbrew oczekiwaniom wielu członków partii, Ogórek nie próbuje się dopasowywać. Prowadzi kampanię według swojego planu, w którym paradoksalnie dla Leszka Millera i Sojuszu jest bardzo niewiele miejsca. Jedyne powiązanie, jakie odgrywa tu rolę istotną to sprawy finansowe.

– Pani Ogórek miała rozszerzać nasz elektorat, a na razie go zawęża – mówiła w Faktach TVN Joanna Senyszyn i zapowiedziała, że trzeciej transzy pieniędzy na kampanię nie będzie.

Niezadowolenie z zachowania kandydatki widać już nie tylko wśród lokalnych działaczy, z którymi nikt takiej decyzji nie konsultował. Oficjalnie swój sprzeciw demonstrują najważniejsi działacze partii. „… nie czuję się dalej w obowiązku firmować, wspierać i ciągle tłumaczyć jej „dziwnych wypowiedzi” – poinformowała członkini Zarządu Krajowego SLD Monika Pniakowska.

„Chyba jednak czegoś nie rozumiem” – pisała na swoim profilu na Facebooku Katarzyna Piekarska, po wywiadzie w Radiu Gdańsk. Mniejszy entuzjazm widać nawet wśród tych, którzy dotychczas dumnie zapowiadali, że Ogórek to kandydatka najlepsza, jaką lewica mogła wystawić.

Większość sondaży pokazuje, że Magdalena Ogórek może liczyć na poparcie w granicach 5 proc. Zatem szansa na odrodzenie się nowej lewicy z młodą kandydatką na czele jest bliska zeru. Władze partii powinny zatem szybko rozpocząć tworzenie planu na kampanię parlamentarną, bo i ta – po słabym wyniku w wyborach prezydenckich – wydaje się być zagrożona.

naTemat.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: