Palikot (18.04.2015)

 

Kosiniak-Kamysz przyjął petycję związkowców, przekaże ją premier

olg, PAP, 18.04.2015
Protest związkowców z OPZZ w Warszawie

Protest związkowców z OPZZ w Warszawie (Fot. TVPInfo)

Minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz przyjął od szefa OPZZ Jana Guza petycję do premier Ewy Kopacz w sprawie postulatów związkowych. Wiec przed kancelarią premiera zakończył się, podczas manifestacji nie było incydentów – poinformowała policja.
– Przyjąłem petycję do pani premier i wszystkie petycje branżowe, które zostały złożone przez OPZZ w poszczególnych resortach- powiedział PAP Kosiniak-Kamysz.
– Z Janem Guzem, Leszkiem Miętkiem (szef Konfederacji Kolejowych Związków Zawodowych) i Sławomirem Broniarzem (szef ZNP) porozmawialiśmy o tych branżach i o dialogu społecznym – nowej ustawie o Radzie Dialogu – powiedział minister.

W ocenie Kosiniaka-Kamysza „nowe otwarcie” dialogu społecznego, to „niezwykle ważny moment na rzecz lepszej współpracy i dochodzenia do lepszych rozwiązań”.

Protesty w Warszawie

Guz, Miętek i Broniarz złożyli w kancelarii premiera petycję, w której domagają się spotkania w sprawie swoich postulatów. Chcą też, by zostały one rozpatrzone podczas specjalnego posiedzenia rządu.

– Znam otwartość pani premier i przekażę jej te postulaty – podkreślił Kosiniak-Kamysz. Zaznaczył, że w resorcie pracy nie ma problemu ze spotkaniami z liderami związkowymi, ze związkowcami. – Spotykam się z nimi przynajmniej raz w tygodniu – mówił.

W petycji wyliczono błędne – w ocenie Porozumienia – decyzje rządu – m.in. wydłużenie wieku emerytalnego, zamrożenie wynagrodzeń w budżetówce, uelastycznienie rynku pracy, czy zwiększenie podatków. OPZZ przekazało też premier petycje złożone wcześniej w resortach.

Rzecznik stołecznej policji Mariusz Mrozek poinformował, ze podczas manifestacji nie odnotowano żadnych incydentów. Policja sprawnie blokowała ruch i kierowała pojazdy objazdami.

Według organizatorów w manifestacji brało udział łącznie 60 tys. osób. Według służb porządkowych było ich ponad 30 tys.

Żądamy podwyżek płac! Żądamy dialogu!

– Nie chcemy być śmieciami i pracować na umowach śmieciowych! – krzyczeli m.in. protestujący w Warszawie związkowcy z OPZZ. Nauczyciele i pracownicy oświaty mieli ze sobą flagi związkowe, plakaty i transparenty z hasłami takimi jak: „Żądamy podwyżek płac!”, „Żądamy dialogu!”, „Stop likwidacji szkół i przedszkoli” oraz wielkie balony z hasłem: „Joanna robi nas w balona”. Wszyscy uczestnicy manifestacji mają znaczki-naklejki z napisem: „Razem dla edukacji”. Związkowcy mają ze sobą też dzwonki i trąbki. Prawie wszyscy uczestnicy demonstracji mają kamizelki OPZZ, niosą flagi Porozumienia oraz związków zawodowych, które biorą udział w proteście. Jest kilka branżowych transparentów dotyczących m.in. sprzeciwu wobec zwolnień w Poczcie Polskiej. Czterema trasami przed siedzibę premiera przemaszerowali przedstawiciele różnych branż, m.in. transportu, górnictwa, przemysłu chemicznego, energetyki, budownictwa, przemysłu spożywczego i rolnictwa, ochrony zdrowia, oraz strażacy. Chcesz wiedzieć więcej i szybciej?

Zobacz także

TOK FM

Sikorski: Decyzja w sprawie Nocnych Wilków należy do rządu

ar, pap, 18.04.2015
Radosław Sikorski

Radosław Sikorski (Fot. Jacek Marczewski / Agencja Gazeta)

Marszałek Sejmu Radosław Sikorski powiedział w sobotę w Dreźnie, że decyzja w sprawie ewentualnego wjazdu rosyjskiej grupy motocyklowej Nocne Wilki do Polski należy do rządu. Przyznał, że rajd wzbudza emocje, co powoduje, że decyzja będzie niełatwa.
– To sprawa skomplikowana. Decyzja należy do rządu. Ja nie pytałem rządu o zdanie i nie mam upoważnienia, żeby się na ten temat wypowiadać – odpowiedział Sikorski pytany przez dziennikarzy o swoje stanowisko po posiedzeniu prezydiów Sejmu i Bundestagu w Dreźnie, stolicy Saksonii.

Zastrzegając, że zabiera głos jako motocyklista, „dumny właściciel radzieckiego motocykla MW 650 z koszem”, przypomniał, że planowany rajd budzi także wśród Polaków sprzeczne emocje. Przypomniał o organizowanym przez polskich motocyklistów Rajdzie Katyńskim, który „też nie wszystkim w Rosji się podoba”.

Rocznica zwycięstwa nad faszyzmem to tylko jeden aspekt rajdu rosyjskich motocyklistów – zaznaczył Sikorski, podkreślając że rosyjski klub odegrał „jakąś rolę w aneksji Krymu”. Po trzecie – dodał – rosyjscy motocykliści „epatują symbolami totalitarnego Związku Radzieckiego”, a w Polsce jest to wbrew konstytucji. – Nasz rząd będzie miał bardzo trudną decyzję – podsumował marszałek Sejmu.

MSZ Niemiec: Będziemy się przyglądać rajdowi

Niemiecki MSZ poinformował w piątek, że rosyjska grupa motocyklowa nie zgłosiła się dotąd do niemieckich placówek konsularnych z prośbą o niemieckie wizy. Według MSW w Berlinie rząd niemiecki „jest zasadniczo” poinformowany o planowanym rajdzie. Kompetentne władze będą się dokładnie przyglądały rajdowi, powiedział rzecznik MSW.

Władze Berlina informowały wcześniej, że otrzymały e-mail w sprawie przejazdu kolumny kilkudziesięciu pojazdów przez stolicę Niemiec 9 maja. Ministerstwo rozwoju miasta, właściwe w tej sprawie, zapowiedziało, że podejmie decyzję dopiero po złożeniu formalnego wniosku.

Nocne Wilki bez prawa wstępu na cmentarz radzieckich żołnierzy

„Die Welt” podał wcześniej, powołując się na wysokiego rangą przedstawiciela władz bezpieczeństwa, że Nocne Wilki nie dostaną zgody na przejazd przez Berlin na cmentarz radzieckich żołnierzy w Treptower Park.

Treptower Park jest największą sowiecką nekropolią w Berlinie. Centralnym punktem jest 11-metrowy pomnik żołnierza niosącego uratowane dziecko i opierającego miecz na roztrzaskanej swastyce. Na cmentarzu pochowanych jest 5 tys. żołnierzy Armii Czerwonej poległych w walkach o Berlin. W programie Nocnych Wilków jest też Karlshorst – miejsce podpisania przez Wehrmacht kapitulacji z przedstawicielami ZSRR.

Nocne Wilki to nacjonalistyczny klub motocyklowy, który jest zaprzyjaźniony z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Poparł m.in. aneksję Krymu przez Rosję. Lider klubu Aleksandr „Chirurg” Załdostanow znajduje się na amerykańskiej liście osób objętych zakazem wjazdu do USA.

Członkowie organizacji pod koniec kwietnia chcą przejechać trasą Moskwa – Berlin, by uczcić 70. rocznicę zakończenia drugiej wojny światowej. Motocykliści zapowiadają, że przejadą z Moskwy przez Mińsk, Brześć, Wrocław, Brno, Bratysławę, Wiedeń, Monachium, Pragę, Torgau do Berlina.

wyborcza.pl

Premier Kopacz: Osiągnęliśmy to, o co walczyły wcześniejsze pokolenia

ro, pap, 18.04.2015
Ewa Kopacz

Ewa Kopacz (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Oddajemy hołd Polakom, którzy torowali nam drogę do wolności – powiedziała premier Ewa Kopacz w sobotę podczas obchodów 70. rocznicy wyzwolenia Bolonii przez 2. Korpus Polski. Wolność, o którą oni walczyli, zabezpieczamy dziś na wszelkie sposoby – podkreśliła.
– Dzisiaj w tym miejscu oddajemy hołd Polakom, którzy torowali nam drogę do wolności. Możemy też dziś powiedzieć, że wolność, o którą walczyli, zabezpieczamy na wszelkie możliwe sposoby. Jesteśmy dziś w NATO i w Unii Europejskiej, wzmacniamy też nasze wewnętrzne siły: nasze państwo z jego instytucjami, wzmacniamy polską rodzinę, ale też wzmacniamy polską armię. Możemy powiedzieć tym, którzy tu spoczywają, że ofiara jaką ponieśli, nie poszła na marne, a ideały, o które walczyli, są także dla nas najwyższym nakazem – powiedziała Kopacz na Polskim Cmentarzu Wojennym w Bolonii.

„Wzruszenie chwyta za gardło”

Jak zaznaczyła, dzisiaj – siedem dekad od zakończenia tamtej wojny – „dobrze wiemy, jak kruchy bywa pokój i jego fundamenty”. – Dlatego nie wolno nam ustawać w staraniach, by prawo zawsze szło przed siłą, zgoda przed awanturą, a pokój zawsze brał górę nad wojną – dodała. – Kwatery cmentarne świadczą o tych, którzy polegli w walce o Bolonię, to była armia, która z głębi republik sowieckich, przez Persję, Bliski Wschód, Egipt i Libię, dotarła na Półwysep Apeniński, by przywrócić wolność ziemi włoskiej. W takim miejscu jak to, zawsze czujemy, że nasze serca biją mocniej – powiedziała Kopacz.

Jak dodała, w takim miejscu „wzruszenie niezmiennie chwyta za gardło”. – Nie mamy żadnej wątpliwości, że ta ziemia do Polski należy – podkreśliła premier. – Walka, którą stoczył tutaj, wspólnie z aliantami, II Korpus gen. Andersa w kwietniowych dniach 1945 roku, dała możliwość wyzwolenia Bolonii – zauważyła szefowa rządu. Jak dodała, właśnie w Bolonii zakończyła się kampania włoska armii polskiej, rozpoczęta w lutym 1944 roku. – Dzisiaj po 70-ciu latach jest dobra chwila do tego, by pochylić głowy przy grobach i – przede wszystkim wobec tych żołnierzy, którzy tu spoczywają – zdać sprawę z tego, co zrobiliśmy z wolnością, o którą oni walczyli. Jesteśmy to winni ich poświęceniu i ofierze – podkreśliła premier.

„Pogrzebaliśmy PRL”

Jej zdaniem, to dzięki ofierze polskich żołnierzy „byliśmy w gronie zwycięzców (wojny)”. – Niestety podział Europy, który był konsekwencją tej wojny, spowodował, że przez kilka dziesięcioleci byliśmy poddani totalitarnej opresji komunistycznej, ale nie byliśmy bezczynni i bezradni – dodała Kopacz. – Należę, jak wielu tu obecnych, do pokolenia Solidarności, ruchu społecznego, który rozpoczął demontaż komunizmu w Europie. Wielu z nas było świadkiem tego, co działo się pod bramą Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980 roku, a były to rzeczy niezwykłe. Wstawaliśmy z kolan i podnosiliśmy głowy, domagając się praw i poszanowania godności. W 1989 roku pogrzebaliśmy ostatecznie niemożliwą do zniesienia rzeczywistość PRL, potwierdziliśmy powrót do dawnych ideałów – mówiła szefowa rządu.

Jak dodała, Polacy opowiedzieli się za państwem prawa, wolną gospodarką i zjednoczoną Europą. – Za sprawą Solidarności powróciliśmy do Europy wolnych i demokratycznych narodów – podkreśliła premier. – Nasze pokolenie miało szczęście, mamy za sobą racje moralne i wielkie polityczne marzenia, żyjemy w wolnym i demokratycznym państwie, mogę powiedzieć: udało się – osiągnęliśmy to, czego oczekiwały i do czego dążyły wcześniejsze pokolenia, także to, które walczyło z hitlerowskimi Niemcami na ziemi włoskiej o Bolonię – zaznaczyła.

„Ci, którzy wątpią w zjednoczoną Europę, niech odwiedzą ten cmentarz”

Premier zauważyła, że twórcy zjednoczenia Europy urzeczywistnili bezprecedensową w XX w. próbę zbudowania pewnej całości z wielu państw, narodów, języków i religii, dzięki czemu na gruzach II wojny światowej powstała Europa, którą znamy. – To wspólna przestrzeń, gdzie przemoc ustąpiła miejsca kompromisowi, gdzie solidarność jest zasadą, a sprawiedliwość i tolerancja są normą. Jeśli ktoś wątpi w sens zjednoczonej Europy, powinien przyjść na ten żołnierski cmentarz, aby zrozumieć, jak wysoką cenę zapłaciliśmy za dzisiejsze czasy pokoju i współpracy – podkreśliła.

Uroczystości z okazji 70. rocznicy wyzwolenia Bolonii oraz zakończenia walk II Korpusu Polskiego we Włoszech odbywają się na Polskim Cmentarzu Wojennym w Bolonii. Odprawiona została msza, modlitwa ekumeniczna oraz apel poległych.

Polski Cmentarz Wojenny w Bolonii-San Lazzaro di Savena jest największym spośród czterech polskich cmentarzy we Włoszech; spoczywa tam 1432 żołnierzy 2. Korpusu Polskiego poległych w walkach na Linii Gotów, w Apeninie Emiliańskim i w bitwie o Bolonię. Cmentarz powstał z inicjatywy generała Władysława Andersa.

Zginęło 300 polskich żołnierzy

Bitwa o Bolonię rozpoczęła się 9 kwietnia 1945 roku; trwała do 21 kwietnia. Była to jedna z ostatnich bitew stoczonych przez wojska alianckie na froncie włoskim. W walkach brali udział żołnierze II Korpusu Polskiego pod dowództwem generała Andersa. Przełamanie frontu pod Bolonią i wyzwolenie miasta miało decydujące znaczenie dla ostatecznej klęski Niemiec na froncie włoskim. 21 kwietnia 9. Batalion Strzelców Karpackich wkroczył jako pierwszy do Bolonii i zawiesił nad miastem polską flagę. Kilka godzin później do miasta dotarły oddziały alianckie.

Oddziały II Korpusu Polskiego były owacyjnie witane przez ludność. 9. Batalion Strzelców Karpackich uzyskał miano „bolońskiego”, a 17 dowódców otrzymało honorowe obywatelstwo miasta. Senat Bolonii wręczył polskim żołnierzom 215 specjalnie wybitych pamiątkowych medali. W bitwie bolońskiej zginęło 300 polskich żołnierzy, a 600 zostało rannych.

Zobacz także

wyborcza.pl

Czy jest dla mnie miejsce w polskim Kościele? [LIST]

Magdalena Iwińska*, 15.04.2015
5. rocznica katastrofy smoleńskiej

5. rocznica katastrofy smoleńskiej (AGATA GRZYBOWSKA)

Jestem osobą należącą do ok. 40 proc. obywateli głosujących na PO – nigdy nieutożsamiającą się z lewicą, chociażby ze względów historycznych (urodziłam się w 1957 r.), a także od wielu lat niezgadzającą się z opisem rzeczywistości polityczno-społecznej głoszonym przez PIS. Tak się też jednak składa, że od dzieciństwa jestem katoliczką i chciałabym o sobie powiedzieć – świadomie praktykującą katoliczką, przez pewien czas związaną z mediami katolickimi, np. Redakcją Katolicką TVP czy Telewizją Niepokalanów.
Od kiedy powstało Radio Maryja, czuję, że polscy katolicy podzielili się na tych niby-prawdziwych – ziejących nienawiścią do wszystkich poza nimi, i tych „otwartych”, którzy akceptują innych i praktykują tolerancję zgodną z Chrystusowym miłosierdziem. To bolesny podział, zwłaszcza że osoby niewierzące czy krytyczne wobec Kościoła katolickiego otrzymują wspaniałą pożywkę dla swego krytycyzmu, oglądając występy prezesa Jarosława Kaczyńskiego oraz towarzyszących mu osób kroczących z nienawistnymi hasłami, rzekomo w imię swej katolickiej wiary.

Być może jednak pozostałabym obojętna na ten aspekt rzeczywistości, gdyby nie zdarzenie, jakie stało się moim udziałem 10 kwietnia tego roku, w jednej z głównych warszawskich świątyń na Krakowskim Przedmieściu. Nieopatrznie, a może w jakimś sprowokowanym przez Ducha Św. celu chciałam tam uczestniczyć w Eucharystii ze względu na oktawę Wielkanocy, a także, by pomodlić się za WSZYSTKIE ofiary katastrofy pod Smoleńskiem.

Nie przyszło mi jednak do głowy, że trafię na mszę św. (o godz. 18), na której spokojnym, zdawałoby się, głosem ksiądz z ambony opowiada ludziom rzeczy dotyczące rzeczywistości politycznej i społecznej, które po pierwsze nie powinny zajmować go jako temat homilii, a po drugie w swojej wymowie są absolutnie sprzeczne z moimi odczuciami i, myślę, odczuciami 70 proc. społeczeństwa.

Miałam intencję w czasie tej mszy św. również pomodlić się o pojednanie w polskim społeczeństwie, w którym wzajemna nienawiść doszła do stopnia niespotykanego nawet w czasach komunizmu. Niestety – i wybacz mi, Boże – nie zdołałam wytrzymać tej homilii do końca, oburzona jej wymową oraz faktem, że zachęcające właśnie do nienawiści innych: przedstawicieli obozu rządzącego i tych, co myślą inaczej, słowa, padały z mównicy przy ołtarzu Pańskim.

Zdarzyło mi się kiedyś w moim kościele parafialnym publicznie przerwać księdzu homilię, kiedy przy okazji wydarzeń przy krzyżu na Krakowskim Przedmieściu w 2010 r. wpadł w podobny ton i wypowiadał się na ten temat, mimo wyraźnego, odmiennego w swej intencji oświadczenia Episkopatu sprzed kilku dni wcześniej. Wówczas dotrwałam do końca Eucharystii, ale kiedy przed komunią św. podeszłam do pań uciszających mnie w trakcie owej interwencji słowami: „Siadaj, pani!”, te odmówiły podania mi ręki „na znak pokoju”, choć nigdy wcześniej mnie nie widziały i nie mogły nic o mnie wiedzieć. W kościele przy Krakowskim w czasie mszy 10 kwietnia siedziałam za daleko. Mogłam jedynie ostentacyjnie wstać i wyjść, nie doczekawszy końca mszy św.

Co Episkopat robi, by takich podziałów w Kościele nie było? Czy wysyła zgodny z nauką Chrystusa sygnał do tych, którzy sieją nienawiść, rzekomo „w imię nauki Kościoła”, i głoszą nienawistne oskarżenia, wymachując przy tym polską flagą i krzyżem? Czy muszę sprawdzać wcześniej, do jakich kościołów mogę bezpiecznie pójść, by nie narazić się na podobne poglądy, sprzeczne z moimi, ale niemające nic wspólnego z teologią i doktryną Kościoła katolickiego? Czy nasi hierarchowie mają poczucie, że Chrystus jest zadowolony z realizowanej przez nich misji?

Z poważaniem
*Magdalena Iwińska, tłumaczka, w latach 1993-2003 dziennikarka katolicka

wyborcza.pl

Wybory prezydenckie 2015. Palikot prosi wyborców m.in. SLD o głosy: Niech kierują się rozumem i sercem, a nie innymi względami

jagor, PAP, 18.04.2015
Apel Janusza Palikota do wyborców PO i SLD

Apel Janusza Palikota do wyborców PO i SLD (Fot. Palikot2015/YouTube)

Wybory prezydenckie 2015. Ubiegający się o urząd prezydenta lider Twojego Ruchu Janusz Palikot zaapelował do wyborców PO i SLD o oddanie na niego głosu w wyborach prezydenckich. Przekonywał, że jest kandydatem liberalnej, przyjaznej i wrażliwej społecznie Polski.

– Chciałem zaapelować do wyborców Platformy Obywatelskiej i Sojuszu Lewicy Demokratycznej, aby 10 maja oddali głos na mnie, na kandydata liberalnej, przyjaznej i wrażliwej społecznie Polski – oświadczył w sobotę Palikot.

Jak mówił, apeluje do wyborców, którzy są rozczarowani Platformą, którzy są zażenowani tym, że przez dwie kadencje rządów Platformy i jedną kadencję prezydenta Bronisława Komorowskiego, sztandarowe projekty PO i najważniejsze postulaty nie zostały zrealizowane. Według niego, chodzi m.in. o kwotę wolną od podatku, likwidację Senatu, ograniczenie liczby posłów, związki partnerskie, czy likwidację Funduszu Kościelnego.

– Nic nie wskazuje na to, żeby ich kandydat Bronisław Komorowski, zrealizował te postulaty w drugiej swojej kadencji, bo nawet tego nie zapowiada” – ocenił lider Twojego Ruchu.

Wybory prezydenckie. Do wyborców SLD: Niech kierują się rozumem i sercem, a nie innymi względami

Palikot zaapelował też do wyborców SLD o głosowanie na niego w majowych wyborach prezydenckich. Jak ocenił, wyborcy Sojuszu są nie tylko zdegustowani, ale także zrozpaczeni sposobem, w jaki prowadzi swoją kampanię ich kandydatka, Magdalena Ogórek.

Jego zdaniem, Ogórek spowodowała, że część wyborców SLD zastanawia się, czy w ogóle iść na wybory prezydenckie. – Chcę im powiedzieć, że nie są sami – ani wyborcy liberalni Platformy Obywatelskiej, ani wyborcy Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Mogą w pierwszej turze nie kierować się z jednej strony logiką mniejszego zła, a z drugiej strony buntu i zostania w domu. Mogą zagłosować na mnie – proszę o ten głos (…) o to, żeby w pierwszej turze kierowali się rozumem i sercem, a nie innymi względami – zaznaczył Palikot.

Wybory prezydenckie odbędą się 10 maja. Jeśli żaden z kandydatów nie uzyska ponad połowy ważnie oddanych głosów,

24 maja odbędzie się druga tura wyborów.

TOK FM

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s