300 zł (16.04.15)

 

PO nie będzie zajmować się przed wyborami związkami partnerskim. Rulewski: Ktoś chyba zwariował

16.04.2015

„Jeśli ktoś wystawia pupę do kopania, to trudno z tej okazji nie skorzystać” – mówi w Kontrwywiadzie RMF FM senator PO Jan Rulewski pytany o politykę PiS ws. katastrofy smoleńskiej. PiS ją wystawia? „Tak, aż do przesady ten tyłek wystawia. To się ten tyłek kopie. Zresztą nie tylko my” – dodaje Rulewski. „Reakcje Kaczyńskiego są reakcjami człowieka przegranego. Po tylu staraniach, potencjale intelektualnym ciągle porażka” – ocenia gość RMF FM. Pytany o „pomnik światła” odpowiada: „Proponowałem formułę „otwartego grobu”, na którym pochyla się 96 kolumn”.

Konrad Piasecki: Półrocze rządzenia przekonało pana do Ewy Kopacz?

Jan Rulewski:Tak, bo okazała się takim jedynym integratorem w PO.

Mówił pan: nie widzę jej za bardzo w roli szefa rządu i szefa partii. Dzisiaj pan ją już zobaczył?

Okoliczności powołania na premiera były zaskakujące, niektórzy mówili: to nie jest wybór racjonalny, tylko wybór sympatii ze strony pana Tuska.

No i ten wybór się sprawdził?

Się sprawdził. Pani premier ma przede wszystkim dynamikę, ma inne widzenie niż premier Tusk, bo to są jednak dwie inne postacie. Myślę, że ma ten ładunek zmian w sobie.

Czyli jest lepiej, niż pan myślał?

Lepiej.

Platforma deklaruje, że jest z niej zadowolona. Pańskim zdaniem będzie teraz wieczystym szefem PO?

We wszystkich partiach na ogół pierwszy wybór jest wyborem trwałym.

Czyli nie jest tak, że jest tymczasowy, do wyborów, a potem Schetyna ją pożre?

Jedynie jakaś katastrofa polityczna. Platforma ma poczucie takiego budowania jedności, ale nie tej narzucanej jak w PiS, ale tej takiej naturalnej. Przyjęła to jako wartość, że jedność jest wartością.

A ta katastrofa polityczna to nie będą wybory prezydenckie?

Nie, wybory prezydencie chyba będą przebiegały według takiego schematu tradycyjnego, ponieważ partie nie odrobiły zadania w stosunku do Komorowskiego.

A czy powinny wysunąć mu lepszych kontrkandydatów?

Jedna kandydatka to jest widowisko, inni – jak Korwin – to są zjawiska, jeszcze inni to pośmiewisko, a Duda – poważnej partii kandydat – proponuje nam pobojowisko.

Czyli na pytanie „Komorowski czy Duda?” Jan Rulewski odpowiada: Komorowski, zdecydowanie.

Tak, dlatego że grozi nam weselisko.

Ale z rozsądku czy z miłości pan tego Komorowskiego poopiera?

Nie rozumiem PiS-u w tym zakresie, nawet ostre zarzuty im stawiam – przecież Komorowski rozpoczął bieg o wolność! Bieg, bo to trudno nazwać marszem, wcześniej niż Kaczyński. Siedział, walczył, pisał i oni mu zarzucają „komoruski”. No to to już jest paranoja!

Ale potem – jak twierdzą – związał się z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi i jest im do dzisiaj niemalże uległy.

Tak. Jego stanowisko wielu podzielało. Między innymi ja i marszałek Borusewicz, gdyż on chronił wartości, jaką te służby zbudowały na zagranicę. Agenturę, ścieki, pieniądze.

Kiedyś, przed laty, gdy Bronisław był dla pana Bronkiem, a Jarosław Jarkiem spodziewał się pan, że kiedyś rowy między nimi będą tak głębokie?

Nie, nie. Reakcje Kaczyńskiego są reakcjami człowieka przegranego. Ja to rozumiem. Po tylu staraniach, po takim wysiłku i nawet powiedzmy potencjale intelektualnym ciągle porażka. Za rokiem rok za porażką porażka.

Ale ten polityczny smoleński podział uważa pan za taki autentyczny i wynikający z emocji czy po obu stronach trochę na pokaz i trochę na potrzeby polityki?

To jest niestety zabieg socjotechniczny. Sprytny. Tylko bez happy endu. Bez happy endu w rozumieniu że to miało mu dać zwycięstwo.

Nie jest tak, że Platformie wygodniej jest podgrzewać te emocje?

Ależ oczywiście. To dla Platformy jest wygodne, ale dla państwa to nie jest dobre. Nawet gdyby ten spór został rozstrzygnięty, to niczego nowego nie stworzy.

Ale Platforma zawsze gra w tę samą grę, czyli przychodzi kampania wyborcza, można postraszyć PiS-em i jest zadowolona że znów jest łatwe zwycięstwo dzięki temu…

Wie pan, jeśli ktoś wystawia pupę do kopania to trudno z tej okazji nie skorzystać.

A PiS ją wystawia?

Tak.

Twardo stawiając sprawę Smoleńska?

Właśnie nudnie. Aż do przesady ten tyłek wystawia, to się ten tyłek kopie. Zresztą nie tylko my.

A nie mierzi pana spór o pomnik smoleński i jego odsuwanie od Krakowskiego Przedmieścia?

To są odpryski tego nieszczęśliwego pomysłu. Nie chcę wypowiadać się na temat katastrofy, bo musiałbym odbyć jakieś studia z zakresu aeracji i innych procesów. Natomiast mogę panu, panie redaktorze powiedzieć, że ta wyprawa była skazana na porażkę. I to od samego początku. I nie wnikajmy, czy to pilot, czy był w kabinie generał czy nie, ona miała się udać zapominając o tym, że świat nie składa się z idealnych klocków.

Ale dzisiaj ta wypraw, jak pan mówi, jest największa tragedią polityczną w dziejach Polski.

Najgorsze, że jest prawdziwą tragedią. Bo stu wspaniałych ludzi. Ja tam widzę prezydenta Kaczorowskiego.

Jak pan potem słyszy, że „pomnik świateł” na Krakowskim Przedmieściu to on się kojarzy pani prezydent Hannie Gronkiewicz-Waltz z symboliką nazistowską, to nie ma pan w sobie zdziwienia?

Nie, z kolei jak odpierać wystawianie już tej śmiesznej postaci, że to musi być w tym miejscu, na tym poziomie, podczas gdy jednak może funkcjonować taki pomnik, jaki już jest obecnie. Ja proponowałem formułę takiego „otwartego grobu”, nad którą pochyla się te 96 kolumn, bo niewątpliwie takim bosym skutkiem, sukcesem tych wypraw, to jest otwarcie mogiły katyńskiej, która była zapominania przez świat, sojuszników.

Patrząc na prezydenturę Bronisława Komorowskiego, co uznaje pan za największy jej błąd? Tego 5-lecia Komorowskiego w Pałacu ?

A dlaczego błąd, panie redaktorze?

Nie jest tak, że na przykład ustawa emerytalna? Dzisiaj PiS mówi: obiecał i oszukał. Mówił, że będzie wybór w sprawach emerytalnych, a tego wyboru nie dał.

Rzeczywiście prezydent chciał budować rację stanu na zasadzie porozumienia z rządem, budowania tej korzystnej kohabitacji i zbyt łatwo oddał swoje losy, swoje wartości.

Dlaczego bał się sprzeciwić Tuskowi? Dlaczego nie chciał?

Nie tyle sprzeciwić, ale podać dyskusji. Ona była, ta ustawa, niewątpliwie narzucona. Ja też uważałem, że można było pewne korekty uelastyczniające wprowadzić, bo cała Europa ma w  ustawach emerytalnych elementy elastyczne.

Bo rządząca Platforma najpierw mówiła przez lata: nie, żadnej reformy systemu emerytalnego nie potrzebujemy, jakoś przetrwamy z tą, która jest. A potem nagle postawiła sprawę i to od razu –  67 dla kobiet, 67 dla mężczyzn i nie ma dyskusji.

A jak już przyłączymy się – jeśli chce pan, żebym się przyłączył do pańskiej krytyki i nie tylko pańskiej – to dodam, że w perspektywie OFE  i inne, że to miało te dwa lata dłuższe, czy pięć, siedem lat dla kobiet, przynieść wzrost o 40 procent. Dzisiaj już do tego nikt nie wraca, bo odwrotnie – emerytury będą niższe. Nie wiem czy o 40 procent.

Czyli co? Cyniczne gry?

Nie, właśnie to, co pan powiedział – gwałtowny skok, żeby jednego dnia przeprowadzić proces, bo dłuższe konsultacje mogą ponieść porażkę.

To przyspieszenie polityczne, takie ideologiczne, które funduje Ewa Kopacz – in vitro, konwencja antyprzemocowa. Podoba się panu?

Nie i nawet powiedziałbym tak: mały sukces odniosłem, że tylko będą te procesy, a już na przykład związki par, czy też nieformalne, nie będą legalizowane przed kampanią.

Jest pan pewien?

Na pewno.

A skąd pan to wie? Ewa Kopacz to panu obiecała?

Bo też czasem ryknę w tej Platformie. Nikt nie idzie na wybory z tematami kontrowersyjnymi. Na ogół idzie z oczywistymi i przyjaznymi.

Ale to jest tak, że jest jakieś…

A to są trudne tematy.

…Wewnętrzne porozumienie partyjne, że i na in vitro, zgodę na konwencję antyprzemocową zgoda, ale już jeśli chodzi o związki partnerskie, to przed wyborami ich nie będziemy robić?  Usłyszał pan z ust Ewy Kopacz takie zapewnienie?

Tak, bo ktoś chyba zwariował. To przyznał też premier Tusk w pewnej polemice rzadkiej, która miała miejsce na posiedzeniu klubu, że to temat został podrzucony przez Palikota i Millera. Partia PO jest odpowiedzialna za cały kraj, a nie tylko za to, co opozycja podrzuca. Ona ma – i powinna mieć – własny scenariusz tematów, a takim np. tematem jest, kiedy osiągniemy poziom średni z Unii Europejskiej po to, żeby od nas Polacy nie uciekali do tamtych krajów.

No tak, ale to ciężko jedną ustawą zmienić, a związki partnerskie łatwiej wprowadzić jedną ustawą.

Prawda. I pozyskać jeszcze media.

Ale rozumiem, że Ewa Kopacz obiecała – związków partnerskich nie będzie.

Nie będzie.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kontrwywiad

RMF FM

rmf24.pl

 

Palikot: Jakby Komorowski kazał Tuskowi zapuścić wąsy, on by to zrobił. Prezydent może wiele

Krzysztof Lepczyński, 16.04.2015
Janusz Palikot

Janusz Palikot (PRZEMEK WIERZCHOWSKI)

Usłysz swojego prezydenta. – Odrzucam sondaże. W 2011 też miałem 2 proc. – deklarował w Poranku Radia TOK FM Janusz Palikot. Przekonywał, że „tylko krowa i Korwin nie zmieniają poglądów”, prezydent ma ogromne pole do popisu, a kampania wyborcza jeszcze się nie zaczęła.
Janusz Palikot był gościem Janiny Paradowskiej i Joanny Solskiej w Poranku Radia TOK FM w ramach wyborczego cyklu „Usłysz swojego prezydenta”.Podatek? Liniowy. Religia? W kościołach. Euro? Szybko [KWESTIONARIUSZ PALIKOTA] >>>

Janina Paradowska: Dlaczego pan jest w polityce taki niekonsekwentny?

Janusz Palikot: – To jest właśnie rzecz, którą mi się ciągle wmawia. Najczęściej podaje się jeden przykład: 10 lat temu wydawałem „Ozon” i wówczas miałem stosunek przyjazny, spolegliwy wobec Kościoła. A w 2010, pięć lat po „Ozonie” zmieniłem ten stosunek, dziś jestem zwolennikiem świeckiego państwa. Oczywiście tak, powtórzę to, co mówię od lat: 10 lat temu nie byłem członkiem zespołu redakcyjnego, nie napisałem żadnego artykułu.

JP: A późniejsze zmiany dotyczące stopniowania lewicowości?

– We wszystkich kluczowych sprawach dotyczących kapitału społecznego, integracji europejskiej, roli kultury, rozwoju przedsiębiorczości, moje poglądy się nie zmieniły. A że w niektórych sprawach zmieniłem poglądy? Tylko krowa i Korwin nie zmieniają poglądów.

Joanna Solska: W minionych wyborach z impetem wprowadził pan do Sejmu Ruch Palikota, a teraz ma pan marniutkie sondaże. Czym pan rozczarował?

– Odrzucam sondaże. W 2011 też miałem 2 proc. Też siedziałem w programie u Janiny Paradowskiej. Na miesiąc przed wyborami nie wiadomo było, jak będzie. Było 10 proc. Teraz też będzie lepiej. Wszystkie sondaże na nasze zlecenie wskazują poparcie 5-9 proc. Pytam w Millward Brown: jak to jest, że dajcie mi 5-8, a potem TVN publikuje sondaż, gdzie jest 2 proc.? Oni mówią, że to kwestia metodologii. Redakcja TVN zamawia „top of mind”, nie podajemy listy nazwisk, ale głosujemy spontanicznie. Ten typ badania preferuje najbardziej znanych kandydatów, Komorowskiego i Dudę, o których najwięcej mówią media.

JS: To i tak wynik gorszy niż wynik do parlamentu

– Od wtorku zaczynam kampanię. Do tej pory kampanii nie było, bo większość Polaków nie żyje wyborami. Po odwiedzeniu setek miejscowości uważam, że kampanii dotąd nie było. Ona się zacznie w połowie przyszłego tygodnia. Nowe hasło, nowe środki komunikacji. W ostatnich trzech tygodniach, kiedy 50 proc wyborców podejmie decyzję, na kogo głosować, ja będę na fali.

JS: Postulat likwidacji ZUS i KRUS jest aktualny? Może likwidujemy emerytury?

– Emerytur nie likwidujemy, to szalone pomysły Janusza Korwin-Mikkego, z którymi nie mam nic wspólnego. Ale rzeczywiście podnoszenie wynagrodzeń i zwiększanie miejsc pracy to pierwszy punkt mojego planu dla Polski. Chodzi o to, żeby zdjąć te 1100 zł, które musi płacić każdy mały przedsiębiorca na rzecz ZUS, czy zarabia czy nie, co powoduje patologiczny rynek pracy, w wyniku czego większość ludzi w Polsce jest zatrudniona na umowy inne niż o pracę.

JS: A skąd pieniądze na obecne emerytury?

– Dziś do każdej emerytury z budżetu dopłacamy 40 proc. Za 10 lat top będziedzie 60 proc. Nieoszukujmy się, emerytury finnasujemy z podatków. Więc po co utrzymywać instytucję, której koszty stałe wynoszą 10 mld zł?

JS: Nie, ZUS tyle nie kosztuje.

– 4 mld zł to koszty stałe ZUS i KRUS, 4 mld po stronie przedsiębiorców, którzy muszą się rozliczyć i 2 mld fundusz inwestycyjny.

JS: Jeśli ZUS przestanie ściągać składki, podatków nie wystarczy.

– Dlatego trzeba zwiększyć PIT, CIT i VAT. Porównując obciążenie z ZUS i podatkami, to będzie oznaczało kilkaset zł obniżenia podatków i ucywilizowanie rynku pracy.

JS: Jakim cudem?

– Znikają koszty!

JS: Kto będzie te emerytury wypłacał, liczył?– Urząd skarbowy. Ale drugim elementem działania jest polityka gospodarcza oparta na wzroście konsumpcji wewnętrznej. Obniżka podatku o 500 zł będzie oznaczała wzrost wpływów do budżetu.

JP: Pan przed chwilą proponował podwyżkę podatku. JS: Ja się gubię.

– Jeszcze raz. Jeśli mamy 1100 zł ZUS, które zniknie, jak podniosę CIT, PIT i VAT, per saldo łączne obciążenia spadną o 500 zł.

JS: Przedsiębiorcom może tak. Ale wpływ z CIT maleje, bogaci wynoszą się do rajów podatkowych. Nie widzę tych pieniędzy.

JP: Na czym ma polegać ta druga noga w polityce gospodarczej?

– Dziś w Polsce w bankach jest 1,6 bln oszczędności na lokatach 2 proc. To historyczny rekord oszczędności. Nigdy nie mieliśmy tyle własnych pieniędzy.

JS: Bo nie chcecie inwestować.

– I to pytanie jest kluczowe. Dlaczego ludzie wolą trzymać oszczędności na 2 proc. zamiast budować fabrykę? To desperacja. A 1,6 bln to polskie PKB. To cztery razy budżet naszego państwa. A pieniądze z UE to tylko 400 mld zł na 5 lat. Więc mówimy o oceanie pieniędzy inwestycyjnych w Polsce.

JS: Więc dlaczego nie chcecie inwestować?

– Z dwóch powodów. Tłuste koty, które mają pieniądze, muszą mieć zachęty do ryzyka. Trzeba więc wprowadzić ulgi inwestycyjne. I inne rozwiązanie: osoba która nie inwestuje, płaci wyższy podatek dochodowy.

JS: Podatek dochodowy? Jego jest coraz mniej.

– Mamy źle zorganizowane służby skarbowe. Z prof. Modzelewskim przygotowałem siedem projektów ustaw.

JS: To ten sam, który doradza PiS?

– Ten sam, ale w ten sprawie…

JP: Ma inne zdanie. Ma zdanie i dla PiS i dla pana?

– To bardzo dobry fachowiec do wynajęcia. Z Polski rocznie transferuje się 70 mld zł. Jestem pewien, że połowę tej kwoty można zatrzymać w kraju.

JP: Ale pan startuje w wyborach prezydenckich. Bez zaplecza politycznego nic pan nie zrealizuje.

– Prezydent nic nie może? Jak Donald Tusk ograbił emerytów, Bronisław Komorowski mógł zawetować tę ustawę. Mógł zażądać od Tuska, żeby zapuścił wąsy. I on by te wąsy zapuścił, bo to było być albo nie być tej ekipy na następne lata. I jeśli Komorowski miałby jakąkolwiek sprawę, na której by mu zależało, dostałby ją od Tuska.

JP: Pan chce iść drogą Lecha Kaczyńskiego, wetując co się da?– Nie. Przychodzi premier z 2,5 mld dla górników. Mówię: dobrze, dlaczego mamy płacić więcej za prąd? Proszę przedstawić plan restrukturyzacji, politykę energetyczną dającą perspektywę obniżenia cen energii elektrycznej. Rozsądny postulat? Rozsądny. Prezydent występuje z orędziem i mówi: drodzy państwo, zawetuję ustawę dla górników, jeśli premier nie przyjmie polityki energetycznej. I premier może powiedzieć „nie”?

JP: Rozumiem, że weto i orędzie to dwa podstawowe instrumenty polityczne.

– Nie tylko. Prawo łaski w przypadku karanych za posiadanie niewielkich ilości marihuany. Inicjatywa ustawodawcza. Ustawy mogą nie znaleźć poparcia, ale to przedmiot gry interesów. Komorowski nie wszedł w żaden spór publiczny z rządem, był zakładnikiem 2010 roku. Całe szczęście, że wygrał, z Kaczyńskim byłoby nieszczęście. Ale był paraliż, bo on był architektem zgody.

JP: Ma być wojna?

– Nie. Jak wygra ktoś z PiS, będzie wojna z PO. Ale jeśli ktoś jest spoza tego układu, jak ja, wchodzi w negocjacje.

JP: Z panem PiS nie chce rozmawiać.

– Będzie musiał, jeśli zostanę prezydentem. Bo nie będą w stanie rządzić. I zrobię z nimi porządek. To, że Macierewicz i Kaczyński przez pięć lat mogą powtarzać bzdury o wybuchu i zamachu, oskarżać prezydenta i premiera? Mogę prezydenta krytykować za bierność, ale nie zgadzam się, by bezkarnie mówić, że jest współodpowiedzialny za zabójstwo Lecha Kaczyńskiego. Gdzie jest prokuratura? Czemu nie robią z tym porządku? Nie mogą? Niech zrezygnują ze stanowiska!

JP: Jak pan zrobi porządek?

– To PO zablokowała komisję nadzwyczajną ws. Macierewicza. Dobralibyśmy się Macierewiczowi do skóry za WSI.

JP: A w polityce zagranicznej. Obecna polityka wobec Rosji i Ukrainy jest słuszna?

– Cel, żeby Ukraina pozostała stowarzyszona z UE – tak. Nie jestem przeciwnikiem drażnienia Rosji. Sprawa „Nocnych wilków” Putina…

JP: Cały naród boi się 20 motocyklistów.

– Kabaret. Jak przywódca „Nocnych wilków” powiedział: mamy przyjaciół w Polsce. Zabijmy ich miłością, ośmieszmy to! Przywitajmy ich gejowską tęczą. Zróbmy coś, co łączy, nie dzieli.

JP: To jaka polityka wobec Rosji?

– Ekonomicznie wykończyć Putina. To co robią USA, obniżając ceny ropy i gazu, jest idealne. Tak się dzisiaj prowadzi wojnę. A bajki o zmodernizowanej armii… po co to?

JP: Startujący w wyborach mają różne cele. Pan ma rozpoznawalność 100 proc. To co, buduje pan partię?

– Szef partii ma obowiązek startować w wyborach

JP: A ma pan jeszcze partię?

– To jest 5 tys. członków. Myśli pani, że sam zebrałem z Barbarą Nowacką 100 tys. podpisów? To mała partia, ale to coś wspaniałego. I ci, którzy ode mnie odeszli, w październiku będą gorzko żałowali, kiedy ponownie wejdę do parlamentu i nie da się budować koalicji przeciw PiS bez mojego udziału.

Zobacz także

TOK FM

300 złotych za dwa papierki. Takie stawki w kościele w Michałowie

Agnieszka Domanowska, 16.04.2015
 Kościół

Kościół (FOT. RAFAŁ MIELNIK)

– Za piętnaście minut pracy ja dostaję trzy złote. Ksiądz przez tyle czasu wypisywał dwa papierki i zażądał 300 złotych – skarży się czytelniczka. – Stawki są umowne, a ta pani nie zachowała się elegancko – odparowuje proboszcz parafii w Michałowie
– Córka za kilka tygodni bierze ślub. Potrzebowaliśmy dwóch wypisów z parafii pod wezwaniem Opatrzności Bożej w Michałowie. Przyjął nas ksiądz proboszcz – opowiada kobieta, która zgłosiła się do „Wyborczej” (imię i nazwisko do wiadomości redakcji). – Te dwa papierki to miała być metryka chrztu i pozwolenie na przeprowadzenie tak zwanych rozmów kanoniczno-duszpasterskich poza parafią. Proboszcz zażyczył sobie 300 złotych. Skąd takie ceny? Za ślub w Białymstoku zapłacimy 500 złotych, natomiast dzień wcześniej za takie same dokumenty w Białymstoku córka zapłaciła… 20 złotych.Kobieta twierdzi, że w kancelarii parafialnej w Michałowie położyła przed księdzem 60 złotych.- Przecież wypisanie tych dokumentów zajęło mu 15 minut. Muszę to powiedzieć: moja godzina pracy to 12 złotych, czyli w 15 minut ja zarabiam 3 złote. Położyłam 60 złotych i powiedziałam, że na więcej mnie nie stać. Proboszcz wcisnął mi te pieniądze i kazał mi się więcej nie pokazywać. Przykro mi to stwierdzić, ale to nie ksiądz, ale biznesmen.

Kobieta napisała skargę i zaniosła do białostockiej kurii. Jeszcze nie została ona rozpatrzona.

– Ale stawki za sakramenty w poszczególnych parafiach są różne. Nie ma wspólnego cennika. Wszystko zależy od proboszcza. Trudno jest mi skomentować, dlaczego w jednej parafii trzeba zapłacić 20, w innej 300 złotych. O to trzeba pytać proboszczów – powiedział ksiądz Andrzej Dębski, rzecznik prasowy białostockiej kurii.

Ksiądz Krzysztof Andryszak jest proboszczem parafii w Michałowie. Kobietę, która w imieniu pary młodej przyszła po zaświadczenia, pamięta doskonale.

– Może zacznijmy od tego, że to nie jest moja parafianka. To jej przyszły zięć powinien przyjść po te dokumenty. To wcale nie jest tak, że każdy musi tyle zapłacić. Ja przyjąłem taką stawkę za tego typu dokumenty: połowa ceny, jaką płaci się za ślub. W naszej parafii to jest zwyczajowo 600 złotych. Ale proszę mi wierzyć, ja wielu ślubów udzielam za darmo, bo ludzie nie mają pieniędzy. W tym przypadku to również nie było tak, że jak kobieta nie zapłaci, to nie dostanie. Ta pani w efekcie dostała te dokumenty za darmo. Zresztą zrobiło mi się przykro, bo zaczęła mnie obrażać i wyszła dość wzburzona – powiedział w rozmowie z „Wyborczą” ksiądz Andryszak.

bialystok.gazeta.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s