FBI (22.04.2015)

 

Duda: Są publikacje, że wygrana Francuzów w przetargu na śmigłowce mogła być ceną za posadę Donalda Tuska

Andrzej Duda przekonuje, że nie kwestionuje uczciwości przetargu na śmigłowce, ale nie zgadza się z polityką MON.
Andrzej Duda przekonuje, że nie kwestionuje uczciwości przetargu na śmigłowce, ale nie zgadza się z polityką MON. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Kandydat PiS na prezydenta mówi, że wygrana Francuzów w przetargu na śmigłowce dla polskiej armii mogło być ceną za europejskie stanowisko dla Donalda Tuska. – Nie kwestionuję uczciwości przetargu, bo nie znam dokumentów, ale politykę, którą kierował się MON – mówił Andrzej Duda.

Andrzej Duda wzywa do podjęcia kroków prawnych przeciw szefowi FBI. – W USA też pewnie znalazłoby się ludzi, którzy kolaborowali z nazistami, ale chciałbym zobaczyć kogoś, kto stawiałby taką tezę, że Amerykanie kolaborowali z nazistami – porównywał polityk PiS. –Zachowuje się w sposób arogancki, to zwykła ignorancja – krytykował szefa FBI.

Kandydat PiS na prezydenta ostro krytykował decyzję polskiego rządu o przyznaniu kontraktu na dostawę śmigłowców bojowych Francuzom. – Rozmawiałem z przedstawicielami zakładów mieleckich i świdnickich, mówili, że to niemożliwe w ciągu dwóch lat zbudować linie produkcyjne i złożyć na nich śmigłowce – przekonywał.

Duda mówił o publikacji sprzed kilku miesięcy, według której wygrana Airbusa była ceną za posadę Donalda Tuska w Brukseli. Zapewniał jednak, że nie kwestionuje uczciwości przetargu, ale politykę, którą kierował się MON. Polityk przekonywał w „Faktach po Faktach”, że potrzebujemy baz polsko-amerykańskich. – One faktycznie zwiększałyby nasze bezpieczeństwo – ocenił. Nie poparł jednak postulatu powrotu do poboru powszechnego, ale stworzenie obrony terytorialnej.

Andrzej Duda mówił też sporo o polityce międzynarodowej. – Tak zwany koncert mocarstw będzie chciał przyjąć milcząco fakt, że Rosja dokonała przesunięcia granic w Europie. To bardzo niebezpieczny precedens – oceniał. Pytany o trzy pierwsze cele podróży zagranicznych wymienił tylko dwa. – Na pewno Stany Zjednoczone i Bruksela, bo to nasze centra, w których jesteśmy – wyjaśnił. Nie chciał powiedzieć, czy trzecim krajem będą Niemcy

Sporą część rozmowy zajęła katastrofa smoleńska. – Mamy mnóstwo dezinformacji ze strony rosyjskiej, którą powtarzała strona polska, z tego powodu jest mi bardzo przykro. Komisja Miller mówiła o gen. Błasiku w kokpicie – przypominał. Pytany, czy wierzy w zamach odparł, że „to nie jest kwestia wiary, ale ekspertów”.

– Dzisiaj tę sprawę się ośmiesza. W większości robi to strona rządowa i dlatego jest mi przykro. A zaczęło się to od telefonu Radosława Sikorskiego, który godzinę po katastrofie zadzwonił do Jarosława Kaczyńskiego i powiedział, że to wina pilotów – mówił Duda.

Kandydat PiS przekonywał, że nie widzi powodu by spotykać się z komisją śledczą czy sejmową podkomisją zajmującą się SKOK-ami. – PO ma dzisiaj w rękach wszystkie dokumenty, które są w Pałacu Prezydenckim, może je sobie spokojnie analizować – tłumaczył. – Panowie z PO prowadzą ewidentną czarna kampanię. Próbują z tego uczynić kartę w kampanii wyborczej, ale się nie obawiam bo mam czyste ręce – stwierdził Andrzej Duda.

Źródło: „Fakty po Faktach”, TVN24

naTemat.pl

Unia energetyczna: mrzonka czy przyszłość?

22.04.2015

Pomysł zjednoczenia rynku energetycznego krążył już po brukselskich kuluarach od dłuższego czasu. W powszechnej opinii obiecujący, choć … niewykonalny.

Tymczasem, pierwszy krok ku energetycznej integracji został już poczyniony. 25 lutego br. Komisja Europejska przedstawiła długo oczekiwaną koncepcję wspólnotowej unii energetycznej, a odpowiedzialny za jej tworzenie – Maroš Šefčovič, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej jest absolutnie przekonany, że mu się to uda. Utworzenie jednolitego unijnego rynku energetycznego ma zwiększyć bezpieczeństwo dostaw energii, zmniejszyć uzależnienie od jej importu i ustawić UE w roli negocjatora hurtowych zakupów, co przełoży się na obniżkę cen energii.

Filarami nowego pomysłu mają być ambitna strategia wsparcia dla badań i innowacji w dziedzinie energetyki z jednej strony, z drugiej – integracja narodowych rynków energetycznych. „Efektem ubocznym” projektu będą nowe miejsca pracy w sektorze produkcji i montażu nowoczesnych systemów i urządzeń w branży energetycznej.

Drugi krok wykonali 5 marca br. ministrowie państw członkowskich dając unii energetycznej zielone światło, choć nie obyło się bez tarć…

Każdy kraj członkowski ma podpisane wieloletnie umowy na dostawy gazu, ropy, węgla, więc jak je teraz połączyć? Renegocjować? Ponadto, państwa członkowskie znacznie różnią się w podejściu do: energii jądrowej, emisji dwutlenku węgla, energii odnawialnej.W ogłoszonej koncepcji nie ma na razie konkretów związanych np. ze wspólnymi zakupami gazu (co miałoby uniezależnić nas od monopolistów, np. Rosji), jest jedynie stwierdzenie, że zostanie stworzona taka możliwość, dla chętnych.

Bazą dla „zjednoczenia” energetycznego są pomysły harmonizacyjne wdrożone już wcześniej, jak: „pakiety” energetyczne, programy inwestycyjne związane z budową i modernizacją infrastruktury w dziedzinie energetyki, Dyrektywa w sprawie efektywności energetycznej, Dyrektywa ETS (dekarbonizacyjna), strategia Horyzont 2020 czy NER 300 – fundusze na badania (również w sferze energetyki).

Co ciekawe, nowy projekt zjednoczenia narodowych rynków energetycznych, poza ewidentnymi atutami wymienionymi wcześniej, wzbudził także poważne obawy niektórych organizacji międzynarodowych, które wydały oświadczenie, iż będzie on przede wszystkim wpierać rządy Algierii, Turcji, Azerbejdżanu i Turkmenistanu – notorycznie łamiące prawa człowieka… Komisarz Šefčovič twierdzi, że właśnie współpraca z tymi państwami przyniesie tamże postęp w dziedzinie respektowania praw człowieka.

Koncepcja unii energetycznej początkowo była forsowana przez polski rząd, jeszcze pod wodzą Donalda Tuska. Obecnie, po przenosinach naszego byłego Premiera do Brukseli, zyskała też poparcie … Przewodniczącego Rady Europejskiej o tym samym nazwisku. Co prawda przedstawiony plan zawiera nieco inne elementy niż te pierwotnie proponowane przez stronę polską (jak np. włączenie założeń polityki klimatycznej, w tym – do 2030 r. osiągnięcie pułapu 27% energii ze źródeł odnawialnych) to przyszły kompromis, o ile zostanie osiągnięty – będzie można bezsprzecznie przypisać inicjatorowi “zamieszania” – pierwszemu Polakowi na najwyższym stanowisku w UE.

Do pełnej realizacji unii energetycznej jeszcze daleko, ale jest wola polityczna i ambitny, żądny sukcesu Komisarz Šefčovič.

 

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego

Lidia Geringer de Oedenberg

TOK FM

 

Komorowski ostro o wypowiedzi Dudy w hangoucie Gazeta.pl. „Polska zbliża się do totalitaryzmu? To obrzydliwe stwierdzenie”

past, 22.04.2015
Prezydent Bronisław Komorowski | Andrzej Duda

Prezydent Bronisław Komorowski | Andrzej Duda (FRANCISZEK MAZUR/SG)

Wybory prezydenckie 2015. Bronisław Komorowski w „Kropce nad i” odniósł się do wypowiedzi Andrzeja Dudy w dzisiejszym Hangoucie Gazeta.pl, że „działania Polski zaczynają przypominać działania państwa totalitarnego”. – Ja nigdy nie powiedziałby o Polsce czegoś tak obrzydliwego – stwierdził prezydent. Jak dodał, wypowiedź Dudy uznał za „wyborczą hipokryzję, a nie przekonania”.

Hangout Gazeta.pl z kandydatem PiS na prezydenta – zobacz, o czym mówił dziś Andrzej Duda w Gazeta.pl>>>

Bronisław Komorowski w TVN24 ostro skrytykował dzisiejszą wypowiedź kandydata PiS na prezydenta, który był gościem hangoutu Gazeta.pl. Duda, odnosząc się do kwestii wysyłania do szkół 6-latków, stwierdził, że powinni o tym decydować rodzice, a przez taki przymus „działania Polski zaczynają przypominać działania państwa totalitarnego”. – Rodziców pozbawia się wpływu na wychowanie dziecka – dodał kandydat PiS.

Prezydent Komorowski, komentując wypowiedź Dudy zaznaczył, że „on nigdy by o Polsce czegoś takiego obrzydliwego nie powiedział”. – Jesteśmy krajem demokratycznym, wolnym, o standardach europejskich – powiedział Komorowski. – Polska rozwiązuje swoje sprawy lepiej lub gorzej, ale żeby nazwać ją krajem totalitarnym, trzeba nie mieć wiedzy, jak się w totalitaryzmie żyło – stwierdził prezydent.

Komorowski: „Poziom edukacji powinno się podnosić, a nie obniżać”

Jak mówił Komorowski, on sam ma doskonałą wiedzę o tym, jak żyje się w systemie totalitarnym, ponieważ on sam „ten totalitaryzm obalał”. – W totalitaryzmie nikt nie miałby prawa do najmniejszej krytyki państwa, a tutaj tej krytyki jest pełno. Dlatego taka wypowiedź to chyba jest wyborcza hipokryzja, a nie głębokie przekonanie – dodał Komorowski.

Prezydent argumentował, że „poziom edukacji powinno się podnosić, a nie obniżać”. – We wszystkich cywilizowanych krajach jest przymus nauki szkolnej. Może on mieć różne formy, ale mówienie, że jest to przejaw totalitaryzmu, jest co najmniej oryginalne – powiedział Komorowski.

Prezydent odniósł się także do podpisania konwencji antyprzemocowej. Stwierdził, że także wśród biskupów są różne opinie na temat konwencji. – Głowa państwa nie jest prezydentem polskich sumień, tylko prezydentem państwa i musi rozważyć, że obywatele mają różne poglądy – powiedział Komorowski.

„Nie boję się spotkania z Andrzejem Dudą”

Andrzej Duda, który był dziś gościem „Faktów po Faktach” tuż przed tym, jak prezydent także pojawił się w TVN24 mówił, że „chętnie spotkałby się z Komorowskim”. – Nie boję się spotkania z Andrzejem Dudą. Nie jestem człowiekiem lękliwym, ale czym innym jest lęk a czym innym jest przyjemność – powiedział Komorowski odnosząc się do tej wypowiedzi.

Komorowski dodał, że naturalnym jest, że inni kandydaci domagają się debaty, ponieważ byłaby to dla nich okazja do atakowania prezydenta. – Każdy by chciał atakować prezydenta w debacie, bo to przyjemne i korzystne politycznie – powiedział prezydent.

Komorowski przytoczył tu słowa Dudy, który powiedział, że funkcja prezydenta jest zbyt poważna, żeby miał debatować z takimi osobami jak np. Janusz Korwin-Mikke. – Ja teraz cytuję te słowa i oddaję je do przemyślenia panu Dudzie – powiedział Komorowski.

„Plotki, że przehandlowano kontrakt MON za stanowisko dla Tuska, są ohydne”

Prezydent Komorowski odniósł się także do przytaczanych wcześniej w TVN24 przez Dudę plotek, jakoby nowy polski kontrakt na zakup śmigłowców od francuskiej firmy miał być elementem politycznego targu za stanowisko szefa Rady Europejskiej dla Donalda Tuska. Komorowski stwierdził, że „takie insynuacje sa ohydne”.

– Kiedy jakaś firma wygrywa przetarg, to te przedsiębiorstwa, które przegrały, zawsze się odzywają i starają się unieważnić kontrakt – mówił prezydent. Jak dodał, politycy mogą w takiej sytuacji niechcący nie stać się lobbystami na rzecz takich firm. – Politycy powinni uważać, żeby nie stanąć po stronie firm, które przegrały konkurencję i walczą o własne interesy – dodał.

Tajemniczy majątek, kontakty z WSI? „Bzdury, kłamstwa i kalumnie”

Komorowski, naciskany przez prowadzącą program Monikę Olejnik, odniósł się też do kwestii rzekomego majątku, którym miał dysponować na początku lat 90-tych. Insynuacje na temat rzekomych niejasnych kontaktów Komorowskiego z WSI i finansów prezydenta są często wysuwane przez środowiska prawicowe.

– Ja mogę te twierdzenia dementować tysiąc razy, a źli ludzie i tak będą chcieli z tego robić bat polityczny – powiedział prezydent. Jak stwierdził, nigdy nie był w parabanku Palucha i nie miał niejasnych kontaktów z WSI. – To bzdury kłamstwa i kalumnie, które były wielokrotnie dementowane – uciął Komorowski.

Jak mówił Komorowski, cała sprawa sprowadza się do pieniędzy, które pożyczył znajomemu, a następnie ta osoba straciła owe pieniądze. – To nie były tez wielkie kwoty, chodziło o 5 tys zł – dodał. – A w sprawie SKOK-ów musza się tłumaczyć inni. Tam chodzi o przepływ wielkich pieniędzy. Pan Duda przed komisją śledcza mógłby wyjaśnić kilka rzeczy – powiedział prezydent.

gazeta.pl

15 wyjątkowo głupich cytatów z podręczników do wychowania do życia w rodzinie

Aneta Bańkowska, 21.04.2015
http://www.gazeta.tv/plej/19,114871,17788720,video.html?embed=0&autoplay=1
Seks bez ślubu akceptują głównie najsłabsi uczniowie, dziewica to dziewczyna, która „nie rozmienia się na drobne”, a gdy pomagasz koleżance w geometrii, nie złość się, „że tak wolno myśli albo czegoś nie pamięta” – to fragmenty książek do WDŻ, dopuszczonych do użytku przez MEN. Czego jeszcze uczniowie dowiadują się z tych podręczników? Sprawdziliśmy to.

 

Postanowiliśmy przeanalizować, czego uczniowie dowiadują się z dopuszczonych do użytku książek z serii „Wędrując ku dorosłości” pod redakcją Teresy Król. Tekst zawiera wybrane cytaty z książek, z których korzystają uczniowie podstawówek, gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych:

1. „Dziewczyna powinna zdawać sobie sprawę, że więcej niż chłopiec płaci za nietrafny wybór, bo nie ma równości w naturze. On jest dawcą życia, ‚siewcą’, natomiast jej ciało ‚glebą’, w której będzie wzrastało nowe życie. Postawa chłopców, którzy stają się ojcami, bywa różna”.

Wędrując ku dorosłości. Wychowanie do życia w rodzinie dla uczniów klas I-III gimnazjum, red. Teresa Król (s. 97)

2. „Pierwszy partner seksualny, choćby przypadkowy, stanie się wzorem, z którym będziecie porównywać waszego późniejszego małżonka. Dlatego chłopcom zwykle zależy na tym, by jego żoną została taka dziewczyna, która wcześniej ‚nie próbowała'”.

Wędrując ku dorosłości. Wychowanie do życia w rodzinie dla uczniów klas I-III gimnazjum, red. Teresa Król (s. 96)

3. „Wiadomo jednak, że nie chodzi tu tylko o mały fałd błony dziewiczej, ale o coś więcej. To ‚coś’ to integralność osoby ludzkiej. Integralny znaczy związany z całością; to dziewczyna, która ‚nie rozmienia się na drobne’. Ona należy do siebie i całą siebie ofiaruje temu jednemu, ukochanemu na całe życie. On również – całego siebie dla niej”.

Wędrując ku dorosłości. Wychowanie do życia w rodzinie dla uczniów klas I-III gimnazjum, red. Teresa Król (s. 97)

4. „I tak, jeśli zdecydujesz się pomóc koleżance w geometrii, zdobądź się na cierpliwość i wyrozumiałość, choć może cię irytuje, że tak wolno myśli albo czegoś nie pamięta”.

Wędrując ku dorosłości. Wychowanie do życia w rodzinie dla uczniów klas I-III gimnazjum, red. Teresa Król (s. 64)

Okładki podręczników „Wędrując do dorosłości”

fot. Wydawnictwo Rubikon

5. „Dla wielu młodych ludzi masturbacja jest problemem; przyznają, że czują się z tym źle i chcieliby umieć się od niej powstrzymać. Nie dramatyzując problemu, dobrze byłoby potraktować go w kategoriach zadania: ‚Wiem, że to jest zachowanie niedojrzałe, chcę osiągnąć dojrzałość, więc podejmuję trud uporania się z nim'”.

Wędrując ku dorosłości. Wychowanie do życia w rodzinie dla uczniów klas I-III gimnazjum, red. Teresa Król (s. 55)

6. „Stosowanie środków antykoncepcyjnych jest uzależnieniem losu swego i dziecka od techniki i farmacji. Jeśli pomimo stosowania antykoncepcji zaistnieje ciąża, kobieta przenosi odpowiedzialność za ten fakt na lekarza, który zalecił dany środek, lub producenta. Czuje się oszukana, zaś poczęte dziecko nazywa ‚wpadką’ i traktuje jak intruza”.

Wędrując ku dorosłości. Wychowanie do życia w rodzinie dla uczniów klas I-III gimnazjum, red. Teresa Król (s. 154)

7. „Dziewczyna szuka miłości w kategoriach romantycznych. Jest wrażliwa na słowa i dotyk. Jeżeli chłopak mówi ciepło i czule obejmuje, dziewczyna otwiera swoje serce i wyobraźnię. Wydaje się jej, że to już ten jedyny, wspaniały i na całe życie. Planuje, jaką będzie miała ślubną suknię, pantofelki, bukiet…”.

Wędrując ku dorosłości. Wychowanie do życia w rodzinie dla uczniów klas I-III gimnazjum, red. Teresa Król (s. 92)

8. „Prezerwatywy. Skuteczność w zapobieganiu ciąży: niezbyt wysoka, z powodu częstych wad technicznych (nieszczelność, pękanie) oraz wypadków zsuwania się w czasie stosunku. (…) U niektórych mężczyzn stosowanie prezerwatywy powoduje osłabienie doznań seksualnych”.

Wędrując ku dorosłości. Wychowanie do życia w rodzinie dla uczniów klas I-III gimnazjum, red. Teresa Król (s. 156)

9. „W grupie osób stosujących NPR [naturalne metody planowania rodziny – przyp. red.] rzadziej pojawia się objaw ‚znudzenia seksualnego’, zdecydowanie niższy jest też wskaźnik rozpadu związków”.Wędrując ku dorosłości. Wychowanie do życia w rodzinie dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych, red. Teresa Król (s. 176)10. „Dominantą psychiki kobiecej jest pragnienie miłości, które u kobiety przejawia się jako ważna potrzeba. Równocześnie występuje u niej pragnienie spotkania takiego mężczyzny, z którym mogłaby stworzyć trwały związek małżeński i posiadać potomstwo oraz który opiekowałby się nią i ich dziećmi”.Wędrując ku dorosłości. Wychowanie do życia w rodzinie dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych, red. Teresa Król (s. 47)11. „Pytanie o warunki podjęcia współżycia seksualnego unaoczniło, że najwyższą akceptację seksu pozamałżeńskiego wykazali uczniowie najsłabiej uczący się, a najmniejszą osoby wierzące”.

Wędrując ku dorosłości. Wychowanie do życia w rodzinie dla uczniów klas I-III gimnazjum, red. Teresa Król (s. 191)

12. „Pigułki dnia następnego, czyli tzw. antykoncepcja awaryjna – ze względu na mechanizm działania zostaną one omówione w dziale dotyczącym środków wczesnoporonnych”.

Wędrując ku dorosłości. Wychowanie do życia w rodzinie dla uczniów klas I-III gimnazjum, red. Teresa Król (s. 160)

13. „Z powyższych rozważań jasno wynika, że najwłaściwszym miejscem dla inicjacji seksualnej jest małżeństwo”.

Wędrując ku dorosłości. Wychowanie do życia w rodzinie dla uczniów klas I-III gimnazjum, red. Teresa Król (s. 194)

14. „Nie zaleca się natomiast stosowania tamponów – młode dziewczęta są bardziej od dorosłych kobiet podatne na infekcje dróg rodnych, a tampony temu sprzyjają. Lepiej więc z nich zrezygnować lub pozostawić ich stosowanie na wyjątkową okazję”.

Wędrując ku dorosłości. Wychowanie do życia w rodzinie dla uczniów klas I-III gimnazjum, red. Teresa Król (s. 51)

15. „Ginekolog to nie dentysta – regularne kontrole w Waszym wieku nie są konieczne. Jeśli dziewczyna czuje się zdrowo i ma kogoś zaufanego, kto odpowie na pytania czy rozwieje jej wątpliwości (najlepiej, by była to mama), wizyta jest niepotrzebna”.

Wędrując ku dorosłości. Wychowanie do życia w rodzinie dla uczniów klas V-VI szkoły podstawowej, red. Teresa Król (s. 65)

 

MEN: Podstawa programowa WDŻ jest skonstruowana w sposób naukowy

Podręczniki szkolne do wychowania do życia w rodzinie zaprzeczają faktom, szerzą mity i stereotypy oraz bagatelizują tematykę profilaktyki zdrowotnej – alarmowały w marcu Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny oraz Grupa Edukatorów Seksualnych „Ponton”.

Co o podręcznikach do wychowania do życia w rodzinie sądzi Ministerstwo Edukacji Narodowej? W komentarzu przesłanym Polskiej Agencji Prasowej resort podkreślił, że podstawa programowa WDŻ „jest skonstruowana w sposób naukowy, pozbawiony narracji światopoglądowej”. Jak zaznaczono, „obowiązkiem szkoły jest przekazywanie pełnej i rzetelnej informacji, zgodnie ze stanem wiedzy, wolnej od uprzedzeń i stereotypów”.

Resort edukacji przypomniał również, że warunkiem dopuszczenia podręcznika do użytku są pozytywne opinie rzeczoznawców.

Zobacz także

gazeta.pl

Andrzej Duda w TVN 24: Pozwałbym szefa FBI za słowa o Holocauście

mw, 22.04.2015
Andrzej Duda

Andrzej Duda (Fot. Daniel Adamski / Agencja Ga)

– Oprócz kroków dyplomatycznych są też kroki prawne. Pozwałbym pana Comeya – mówił w TVN 24 Andrzej Duda, kandydat PiS na prezydenta.
Dziś szef FBI powiedział, że nie przeprosi Polaków za swoją wypowiedź, w której stwierdził, że w Europie dobrzy ludzie pomagali nazistom mordować Żydów.- Dzisiejsza wypowiedź jest zdumiewająca. Z całą pewnością byli również Amerykanie, którzy kolaborowali z nazistami. Czy można postawić tezę, że Amerykanie jako naród kolaborowali? Pan Comey zachowuje się w sposób arogancki, to jest zwykła ignorancja. Rozumiem, że ma poczucie własnej wartości, ale to przykre, że ktoś na takim stanowisku obraża innych – mówił Andrzej Duda.- Oprócz kroków dyplomatycznych są też kroki prawne. Pozwałbym pana Comeya. Z jakiego paragrafu? Należałoby to ocenić na gruncie prawa amerykańskiego – dodał.Dziennikarz pytał też o zakup dla polskiej armii francuskich śmigłowców . Duda był rozczarowany, że w przetargu MON wybrał ofertę francuskiego Airbusa, a nie dwóch innych firm, które mają zakłady produkcyjne w Mielcu i Świdniku.- W takich procedurach przetargowych, także przy przygotowywaniu specyfikacji, należy uwzględniać polską gospodarkę. Mamy dwa przedsiębiorstwa w Polsce, które produkują helikoptery. Nie są to polskie helikoptery, ale te firmy zatrudniają polskich pracowników, płacą w Polsce podatki – mówił Duda. – Dla mnie pewnym elementem patriotyzmu gospodarczego czy logiki gospodarczej jest, żeby jak najwięcej pieniędzy przeznaczonych na ten przetarg zostało w Polsce.

– Nie kwestionuję samego przebiegu przetargu. Nie znam żadnej dokumentacji ani uzasadnienia. Ja kwestionuję pewną politykę, która w związku z tym przetargiem jest, a raczej nie jest realizowana. Trzeba tak przygotowywać istotne warunki zamówienia, żeby były w polskim interesie – dodał kandydat na prezydenta.

Duda był pytany również o katastrofę smoleńską.

– Z jednej strony mamy mnóstwo dezinformacji ze strony rosyjskiej. Dezinformacji, którą powtarzała polska strona. Nie będziemy wiedzieli, jak wygląda sytuacja, dopóki nie odzyskamy czarnych skrzynek i wraku – mówił Duda.

Na pytanie, czy wierzy w zamach odpowiedział, że jest prawnikiem i wierzy w Boga.

– Są eksperci, którzy twierdzą, że doszło do wybuchu. Co innego twierdzi pan Lasek, Miller, prokuratura. Ja bym chciał, żeby wreszcie w Polsce w oparciu o dowody odbyło się rzetelne śledztwo – mówił Duda.

Zobacz także

wyborcza.pl

Kampania prezydencka 2015. Palikot w parafii, w której proboszcz zażądał 3 tys. zł za pogrzeb i ekstra opłaty za roboty kamieniarskie. Reakcja kurii

jagor, PAP, 22.04.2015
http://www.gazeta.tv/plej/19,143907,17796252,video.html?embed=0&autoplay=1
Kampania prezydencka 2015. Janusz Palikot zapowiedział, że prowadzoną przez siebie akcją „Zrobię z nimi porządek” obejmie m.in. ministra spraw zagranicznych Grzegorza Schetynę oraz SKOK Wołomin. Kandydat Twojego Ruchu na prezydenta zadeklarował też koniec z pobieraniem opłat za pogrzeby i śluby.

Palikot, który przyjechał do miejscowości Staroźreby pod Płockiem na Mazowszu, oświadczył, że jeżeli zostanie wybrany na prezydenta, to doprowadzi do wprowadzania zakazu pobierania opłat za pogrzeby i śluby, zarówno przez wspólnoty wyznaniowe, jak i samorządy.

„Schetyna to beznadziejny minister niemający żadnych kwalifikacji”

– Jutro minister spraw zagranicznych Schetyna ma wystąpienie w Sejmie i z nim będę robił porządek. Bo to beznadziejny minister, niemający żadnych kwalifikacji do tej roli – oświadczył Palikot, pytany o akcję w ramach kampanii prezydenckiej.

Według niego „wielkim błędem” była wymiana na stanowisku szefa resortu spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego na Schetynę, który – jak ocenił lider TR – „nie miał żadnego ważnego wystąpienia w ciągu tego roku i żadnej ważnej inicjatywy”. – Zamiast tego mamy szczeniackie zaczepki pod adresem Putina w sprawie wyzwolenia Auschwitz, które tylko powodują, że nasza polityka staje się śmieszna, Putin przysyła jakichś motocyklistów, my o tym rozmawiamy – powiedział Palikot.

„Dajemy Amerykanom 20 mld zł i pozwalamy się opluwać”

Przywołując zatwierdzony projekt zakupu przez Polskę systemu amerykańskich rakiet Patriot oraz brak przeprosin dyrektora FBI Jamesa Comeya za oskarżenie o odpowiedzialności Polaków za Holocaust, Palikot mówił: – Dajemy Amerykanom 20 mld zł i pozwalamy się opluwać. Gdzie tu jest Schetyna w tym wszystkim? To jest żałosne po prostu. Żałosny minister spraw zagranicznych.

Lider TR oświadczył też, że w piątek w ramach akcji „Zrobię z nimi porządek” pojedzie do SKOK-u Wołomin, który – jak to określił – „wzbudza wielkie kontrowersje po obu stronach głównych sił politycznych”, czyli PO i PiS.

Akcja „Zrobię z nimi porządek” w parafii

Na tablicy ogłoszeń kościoła parafialnego św. Onufrego w Staroźrebach Palikot przykleił plakat z hasłem: „Zrobię z nimi porządek”. Drugi, identycznej treści, zawiesił tam jeden z członków jego sztabu. Lider TR wyjaśnił, że ma to związek z informacją, iż proboszcz miejscowej parafii zażądał od jednego z mieszkańców opłaty za pogrzeb w wysokości ponad 3 tys. zł oraz dodatkowej kwoty za roboty kamieniarskie, od której ostatecznie odstąpił po nagłośnieniu sprawy.

– Chcę obiecać, że jeśli zostanę prezydentem, to sprawę pogrzebów oraz ślubów, które są równie drogie, załatwię w ten sposób, że będzie zakaz wydzierżawiania przez samorządy czy oddawania w zarząd cmentarzy komunalnych – zadeklarował.

– Po drugie, nie będzie można pobierać żadnych opłat, ani przez wspólnoty wyznaniowe, czyli kościoły, ani przez samorządy za czynności związane z pogrzebami. Ludzie mają prawo umrzeć nawet jak są biedni i być pochowani z honorem i z godnością, także wtedy, kiedy nie mają pieniędzy. I podobnie jest ze ślubami. Państwo pobiera wprawdzie niewielką opłatę za ślub cywilny, ale też pobiera, a Kościoły pobierają znacznie większe. I w obu tych przypadkach chciałbym, aby był zakaz pobierania opłat przez te wspólnoty – oświadczył Palikot.

W jego ocenie cmentarze powinny być „zarządzane przez osoby świeckie, bo tylko one gwarantują równe prawa osób wierzących, niewierzących, czy innych wyznań”.

Rzeczniczka kurii: Sprawa jest bulwersująca

Rzeczniczka prasowa kurii diecezji płockiej Elżbieta Grzybowska w informacji przesłanej mediom wieczorem napisała, że sprawa ze Staroźreb „jest bulwersująca”, dlatego biskup płocki Piotr Libera „zażądał wyjaśnień” od proboszcza tamtejszej parafii. „Jeśli wyjaśnienia tego duchownego potwierdzą zaistnienie takiej sytuacji (rachunku na ponad 3 tys. zł za pogrzeb), zostaną podjęte stosowne kroki” – oświadczyła Grzybowska.

Palikot przyjechał do Staroźreb pod Płockiem autobusem z hasłem „Zrobię z nimi porządek”. Towarzyszyła mu grupa ok. 20 młodych ludzi i członków sztabu wyborczego. Jego wystąpienie przez chwilę obserwowało z pewnej odległości kilku przechodniów. Po tym, jak autobus z liderem TR opuścił Staroźreby, jeden z naklejonych wcześniej plakatów z napisem „Zrobię z nimi porządek”, zerwała starsza kobieta, przechodząca obok kościoła.

Gazeta.pl 

 

Tomasz Lis: „Histeria z powodu słów szefa FBI zdradza nasze kompleksy”. Czy faktycznie jesteśmy przewrażliwieni?

Tomasz Lis: "Histeria z powodu słów szefa FBI zdradza nasze kompleksy".
Tomasz Lis: „Histeria z powodu słów szefa FBI zdradza nasze kompleksy”. Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta

– To kilkudniowa już ogólnonarodowa histeria, zdradzająca niestety nasze kompleksy i prowincjonalizm – napisał Tomasz Lis o awanturze, która rozpętała się wokół słów szefa FBI. To już kolejny raz, gdy polscy politycy i komentatorzy nakręcają emocje po wypowiedziach kogoś z zagranicy. Dobrze, że nie przechodzimy nad tym obojętnie, ale czy w swoim oburzeniu czasami nie przesadzamy?

Co jakiś czas, w Polsce dochodzi do trzęsienia ziemi. Właśnie jesteśmy w trakcie kolejnego kataklizmu, który wywołały kontrowersyjne słowa Jamesa Comeya o tym, że Polacy mieli swój swój niechlubny udział w Holokauście i należy nas sytuować w roli kata.

TOMASZ LIS

publicysta

Wypowiedź szefa FBI rzeczywiście całkowicie go kompromituje. Nie wydaje mi się jednak, że czterdziestomilionowe państwo musi się trząść w posadach, a media trząść z wielkiego oburzenia, z powodu jednej wypowiedzi szefa amerykańskich policjantów.

Im większe kompleksy, tym ostrzejsze reakcje?
Mocna reakcja posłów, dosadne komentarze i wygrażanie pięściami – właśnie taka tendencja dominuje wśród polskich polityków. Według publicysty Jacka Żakowskiego, powodów takiego stanu rzeczy możemy doszukiwać się właśnie w polskich kompleksach.

JACEK ŻAKOWSKI, PUBLICYSTA

Zbiorowa histeria po wypowiedzi szefa FBI to nic nowego, to tylko potwierdzenie smutnej diagnozy o tym, że Polacy cierpią na głęboki deficyt emocjonalny i są zakompleksieni. Przecież my się codziennie, od świtu do nocy wyzwalamy. Ta histeria jest w nas głęboko zakorzeniona. To taka kulturowa i genetyczna spuścizna, której nie możemy się wyzbyć.

Dziennikarz podkreśla, że tendencja do rozdmuchiwania wydarzeń podobnych do tego, jakiego jesteśmy świadkami za sprawą dyrektora FBI, to w znacznej mierze wina wyborców łaknących taniej sensacji. I dziennikarzy, którzy gonią za tematem i zachęcają posłów do wypowiadania się na błahe tematy.

– Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której prominentny polityk z Holandii, czy innego większego państwa, wypowiada się na takie tematy. Czy Czesi histeryzują? Nie, a przecież są niewielkim państwem. My jesteśmy dużym państwem i sobie na to ciągle pozwalamy – mówi Żakowski w rozmowie z naTemat.

Obama, serial, pomnik – każdy powód jest dobry
Przykładów ignorancji w odniesieniu do znajomości historii Polski jest co nie miara, a wpadki zdarzały się największym. Jak choćby Barackowi Obamie, który podpadł Polakom w 2012 roku, kiedy użył sformułowania „polskie obozy zagłady”. Takich rzeczy musimy pilnować i jak najszybciej je prostować, ale należy robić to z umiarem.

Niektórzy z polityków chcieli nawet postawić amerykańskiego przywódcę przed sądem, tak jak Bartosz Kownacki z PiS, który przekonywał, że „Obama napluł Polakom w twarz”. Jarosław Kaczyński też nie przebierał w słowach – zarzucił Obamie celową ignorancję. – Naród polski został obrażony w sposób niezwykle drastyczny słowami prezydenta Obamy – grzmiał szef PiS.

Zagraniczne media też komentowały incydent i mimo tego, że w większości przyznawały rację Polakom, wytykając Obamie gafę, to nie zapominały wypomnieć Polsce przesadnej reakcji

EDWARD LUCAS, PUBLICYSTA „THE ECONOMIST”

(…)głośne apele o przeprosiny nie zawsze świadczą dobrze o stronie, która się ich domaga, a uzyskana odpowiedź może być mniej warta, niż się wydaje. (…)Można podzielać wściekłość Polaków, ale nie zgadzać się ze sposobem, w jaki została wyrażona. Czytaj więcej

O ile Amerykanie mogą u nas liczyć na taryfę ulgową, a ich, czasem mocno niefortunne wypowiedzi, traktujemy z przymrużeniem oka, kładąc to na karb typowego dla tej nacji podejścia do historii Europy, o tyle podobne sytuacje z udziałem Niemców, tępimy już z całą stanowczością.

Wystarczy wspomnieć głośny niemiecki serial „Nasze matki, nasi ojcowie”, gdzie w niekorzystnym świetle przedstawiono żołnierzy AK. W produkcji telewizji znad Odry, żołnierze zostali pokazani jako ci, którzy zostawili na pastwę Żydów i przyłożyli rękę do ich eksterminacji.

MARIUSZ BŁASZCZAK, SZEF KLUBU PIS

Serial w sposób kłamliwy pokazuje zdarzenia, jakie miały miejsce podczas II wojny światowej, w sposób kłamliwy opisuje działalność Armii Krajowej.  Czytaj więcej

Jak zwykle w takich wypadkach bywa, do gorącej dyskusji o przekłamanej wizji Polaków w serialu, do polityków dołączyli wykładowcy akademiccy, w tym znany historyk, prof. Jan Żaryn, który stwierdził, że „film przenosi odpowiedzialność Niemców, a żołnierzy AK prezentuje jako antysemitów”. Swój sprzeciw wyrażali też sami Polacy, protestując przed ambasadą niemiecką w Wielkiej Brytanii i Niemczech. Temperatura w kraju rośnie też za każdym razem, kiedy w grę wchodzi rozliczanie przeszłości z Rosją.

Polityczna gorączka
Posłowie chyba się zorientowali, że krzykiem niczego nie wskórają i przedstawiają pomysły na ukrócenie praktyki polegającej na tworzeniu alternatywnej i szkodliwej wizji polskiej historii. Ostatnio partia Jarosława Kaczyńskiego zaapelowała o stworzenie specjalnej komórki do spraw „zniesławiania Polski”.

Pomysł sam w sobie nie jest zły, pytanie, czy nie zamieni się w młot na czarownice i nie wzniesie zacietrzewienia polityków na wyższy, bo usankcjonowany prawem, poziom. Jak tłumaczy PiS, komórka składała by się z ekspertów od prawa międzynarodowego, którzy zadbaliby o skuteczne egzekwowanie odszkodowań od osób i instytucji mijających się z prawdą.

MARCIN MASTELAREK, RZECZNIK PIS

Taki mam na to pomysł, uważamy, że tylko głośne procesy o duże odszkodowania mogą zatrzymać takie haniebne incydenty, bo to nie jest jedyny, to chyba się wszyscy zgodzimy. Czytaj więcej

Jarosław Gowin w Siódmym Dniu Tygodnia w Radiu ZET podkreślił, że przez ostatnie 25 lat Polsce nie udało się wypracować spójnej polityki historycznej. Polityk nawiązał jednocześnie do ostatniej wypowiedzi szefa FBI.

– Nie można bagatelizować takich wypowiedzi. (…) To dla nas dzwonek alarmujący. Oprócz doraźnej reakcji, potrzebna jest nam polityka historyczna. Moim zdaniem na czele takiego projektu powinna stać instytucja, np. IPN – tłumaczył. Lewica i prawica w tym wypadku są dosyć zgodne – Krzysztof Gawkowski z SLD podkreślił, że „budowanie świadomości historycznej to dla Polski ważne wyzwanie”.

O bardziej umiarkowany ton w debacie publicznej, dotyczącej kontrowersyjnych wypowiedzi polityków i mediów zagranicznych na tematy historyczne, od dawna nawołuje m.in. prof. Janusz Czapiński. Według socjologa, brak wyważenia i problem z racjonalną oceną podobnych incydentów, jest pokłosiem przewrażliwienia i przekonania, że to my zawsze jesteśmy ofiarami.

Wytykamy innym, a jak jest u nas ze znajomością historii?
TNS Polska wzięła w zeszłym roku pod lupę znajomość historii wśród Polaków. Wygląda na to, że nie tylko Amerykanie mają problem z przyswojeniem faktów z przeszłości. Z badania wynika, że jesteśmy z historią często na bakier. Na wszystkie pytania o daty odpowiedziało prawidłowo 5 proc. ankietowanych. 7 proc. nie podały poprawnie żadnej daty. Na więcej niż połowę pytań poprawnych odpowiedzi udzieliło 39 proc. ankietowanych.

Politycy też miewają problemy z pamięcią. Jedną z najbardziej spektakularnych wpadek z historią w tle, zaliczył swego czasu obecny rzecznik SLD Dariusz Joński, który mimo wysiłków, nie był w stanie przypomnieć sobie, kiedy rozpoczęło się Powstanie Warszawskie.

naTemat.pl

Pies zjadł właścicielkę. Całe Pabianice chodzą oglądać go do schroniska jak do zoo

Radosław Kędzierski, Karolina Tatarzyńska, 22.04.2015
Pies, który zamknięty w mieszkaniu w centrum Pabianic przez trzy miesiące żywił się zwłokami właścicielki. Drzwi wyważono dopiero gdy mieszkającą poniżej rodzinę zaczęła zalewać woda

Pies, który zamknięty w mieszkaniu w centrum Pabianic przez trzy miesiące żywił się zwłokami właścicielki. Drzwi wyważono dopiero gdy mieszkającą poniżej rodzinę zaczęła zalewać woda

Mamę głównej bohaterki filmu „Cześć, Tereska” zjadł głuchy amstaf. Nikt nie wie, jak się nazywał, ale wielu chce go teraz adoptować jako ludojada ciekawostkę.
Jest głuchy jak pień i słabo widzi. Z Ewą mieszkał pod jedenastką przy Zamkowej – głównej ulicy podłódzkich Pabianic. Teraz ma boks numer 3. Jego sąsiadką zostały: Szira, miks amstafki z molosem, oraz niepozorny czarny kundelek. Oba dość pogodne i ufne. Pomiędzy nimi siedzi skulony on. Na widok obcych chowa się w budzie, trzęsie i powarkuje ze strachu. Być może wie, że przyjdzie mu odpowiadać za zbrodnię.Uratowała go awaria wodociągu. W czwartek z sufitu mieszkającej pod Ewą rodziny zaczęła się lać woda. Na miejsce przyjechali administratorzy kamienicy. Źródła przecieku zaczęli szukać bezpośrednio nad zalanymi, ale Ewa nie otwierała. Administratorzy wezwali strażników miejskich, ci zdecydowali o wyważeniu drzwi. W pokoju, gdzie unosił się smród odchodów, znaleźli amstafa i szczątki ludzkiego szkieletu.Hycel złapał psa metalowym chwytakiem i odwiózł do pabianickiego schroniska. Policjanci i prokurator zrobili oględziny mieszkania. Czaszka i kilka kostek zmieściły się w niedużej foliowej torbie. Specjaliści z zakładu medycyny sądowej sprawdzają, czy to ciało Ewy.Żyli przy świecachW niewielkiej kamienicy Ewa mieszkała od 10 lat. Początkowo wynajmowała mieszkanie w oficynie. Później przeniosła się do położonego piętro wyżej frontowego lokalu. Na parterze sklep Kaszmir, a w nim firanki, zasłony i karnisze. Za oknem przystanek tramwajowy, a po drugiej stronie niewielki skwerek. Tam przechadzała się niekiedy z białym amstafem.Pies jest masywny i umięśniony. Ale 53-letnia Ewa to również kawał baby. Prawie 1,80 m i około 80 kg. Psiaka miała od małego. Razem z nimi pomieszkiwał jej partner Wojtek oraz dwa koty.Wojtek był młodszy od Ewy i lubił wypić. Ewa się z nim nie cackała. – Gdy przychodził do domu pijany, kładł się grzecznie i zasypiał na wycieraczce – opowiada Marcin, 30-latek z dużym tatuażem na prawym ramieniu, sąsiad z dołu.

Ewa pojęcia o wychowywaniu amstafa raczej nie miała.

– To pies wychodził z nią na spacer, a nie ona z psem – mówi Marcin. Jak pies się nazywa? Właściwie nikt nie pamięta, ale zdarzało mu się mieć niecenzuralne imiona. To zresztą bez znaczenia, bo jest głuchy jak pień. I pewnie stąd wychowawcze kłopoty. Tylko ktoś doświadczony mógłby dogadać się z głuchym amstafem.

Marcin o sąsiadce opowiada z sympatią: – Niekiedy przychodziła pożyczyć pieniądze. Ale zawsze oddawała, i to na czas.

Przed kilkoma laty elektrownia odcięła im prąd. Najpierw Wojtek ciągnął go na lewo. Później żyli już przy świecach. W piecu palili, czym się dało. Wojtek rozebrał starą, drewnianą komórkę. Żeby było cieplej, uszczelnili drzwi. Wyszło im na tyle dobrze, że z mieszkania nie uciekało ani ciepło, ani smród rozkładającego się ciała.

Kto widział Ewę ostatni?

Wojtek zniknął z życia Ewy w listopadzie, gdy został zamknięty w areszcie. Ewa ma jeszcze córkę. Gdy Ola miała 15 lat, trafiła z poprawczaka prosto na plan filmowy. Wcieliła się w tytułową bohaterkę filmu „Cześć, Tereska”. Grać właściwe nie musiała, bo film opowiadał o dzieciach takich jak ona: z trudnych, niepełnych rodzin.

Kamienice Ewy i Oli dzielą zaledwie trzy przecznice. Filmowa Tereska mieszka na poddaszu przy Poprzecznej. Na drzewach pod jej oknami wiszą resztki nadpalonych ubrań – to po pożarze sprzed dwóch miesięcy. Tereska chodzi po okolicy ze wzrokiem raczej nieobecnym.

– To chyba po dopalaczach – komentują sąsiedzi. Jej kilkuletnią córeczką opiekuje się prababcia Aniela. Tereska ma też rocznego synka – jest w domu dziecka lub rodzinie zastępczej. O tragicznej śmierci matki Ola wie, ale jej to nie interesuje.

*

Sąsiad Gienek ostatni raz spotkał Ewę w grudniu.

W tym samym miesiącu odwiedził ją pracownik Miejskiego Centrum Pomocy Rodzinie. I przyznał zapomogę na opał. Koleżanki ze szwalni, w której dorywczo pracowała, nie przychodziły na Zamkową.

W styczniu Ewę widział sąsiad Marcin. Być może jako ostatni. Przez kolejne trzy miesiące czasem się zastanawiał, czy sąsiadka nadal tu mieszka, czy poszła do córki. Kilka dni przed awarią amstaf zaszczekał jeden raz. To utwierdziło Marcina w przekonaniu, że Ewa jednak jest na Zamkowej.

Zobaczyć psa ludojadaHycel podwiózł amstafa pod sam boks. Pies wyskoczył przez tylne drzwi prosto na wybieg. Weterynarz starał się pobrać treść żołądkową psa, ale podanie zastrzyków wywołujących wymioty nie przyniosło rezultatu. – Pies nie zwrócił pokarmu, bo miał pusty żołądek. Prawdopodobnie nie jadł od dwóch dni – orzekł Roman Janicki, technik weterynarii ze schroniska. Policja pobrała więc amstafowi wymaz z zakrwawionego podbrzusza oraz próbki odchodów.Prokuratura powiadomiła też Powiatowego Inspektora Weterynarii – od jego decyzji ma zależeć los zwierzęcia.Amstaf siedzi dokładnie na wprost wejścia do schroniska. Na boksie wielki napis „kwarantanna”, a obok kartka z informacją, że pies jest agresywny, skoczny i może próbować się wydostać.W ostatnią sobotę, gdy o wydarzeniach na Zamkowej poinformowały lokalne media, przy klatce amstafa był tłum jak rzadko kiedy. – Ludzie przychodzili do nas jak do zoo: zobaczyć psa ludojada – komentuje Andrzej Luboński, kierownik schroniska.W poniedziałek pies był już dużo spokojniejszy. W stosunku do niektórych pracowników wciąż jednak jest agresywny. Poza tym bardzo dużo śpi i je.Luboński: – Staramy się dać mu święty spokój, by doszedł do siebie, bo wiemy, że przeżywał stres. Boję się, że ktoś go weźmie i zechce oswajać na własną rękę. Już się telefon urywa. Dzwonią fundacje, które chcą ratować psa. Ale gdy pytam te panie, czy wzięłyby go do siebie, by spał w sypialni, to odpowiedź brzmi „nie”.

Psia wola życia

To, że amstaf zjadł własną opiekunkę, jest pewne. Nie ma za to odpowiedzi na pytanie, jak Ewa umarła? Na razie na psie ciąży także podejrzenie o zabójstwo. Zdaniem treserów amstafy bywają agresywne wobec innych psów, ale to rasa przyjazna ludziom. Potrzebują bliskości. Zdarza się, że chcą zdominować człowieka, ale nie wówczas, kiedy pies ma deficyty słuchowe czy wzrokowe. Psy z upośledzeniami przyjmują postawę uległą.

Co innego: zjedzenie ciała. Więź między psem a człowiekiem dotyczy żywego opiekuna. Ludzie w sytuacjach ekstremalnych też potrafią jeść zwłoki innych osób. Psu zostawionemu bez wody i jedzenia włącza się instynkt, który każe przetrwać za wszelką cenę.

Zobacz także

wyborcza.pl

ŚRODA, 22 KWIETNIA 2015

Duda o związkach partnerskich, dlaczego kibicował Cracovii i ulubionych filmach [9 momentów z Hangoutu]

unnamed-3

Andrzej Duda był gościem hangoutu organizowanego przez Gazetę.pl, we współpracy z Google i MamPrawoWiedziec.pl. Dyskusję prowadził nasz redakcyjny kolega Łukasz Mężyk. Oto 9 najważniejszych momentów.

Obniżenie wieku emerytalnego. Kandydat PiS na prezydenta nie odpowiedział wprost na pytanie, jak sfinansuje swoją obietnicę dot. obniżenia wieku emerytalnego. Przypomniał, że władza nie chciała przeprowadzenia referendum, choć były w tej sprawie wnioski. – Albo mamy demokrację, albo nie. Podwyższenie wieku emerytalnego było klasycznym oszustwem wyborczym. W kampanii obiecywano, że nie będzie. Po wyborach rząd to zrealizował, a prezydent podpisał.

6-latki. Jak stwierdził Andrzej Duda, państwo polskie zaczyna tu przypominać totalitarne. – Rodziców pozbawia się wpływu na wychowanie dziecka. To oni powinni decydować o tym, kiedy wysłać dziecko do szkoły. Trudno nie podzielić zdania państwa Elbanowskich.

Związki partnerskie. – Nie załatwia się spraw ważnych, a pcha rozwiązania związane z ideologią lewacką, niszczącą tradycyjny model rodziny, będący gwarancją tego, że ludzkość w ogóle jest – mówił kandydat. Przyznał, że mógłby zgodzić się na jakieś rozwiązanie w tej sprawie, bo rozumie sytuacje, w których ludzie chcą uzyskać informacje o sobie, np. w szpitalu, i w tym zakresie mogłoby być przygotowane jakieś rozwiązanie prawne. Na legalizację samych związków by się nie zgodził, bo – jak mówił – potem te środowiska żądałaby wprowadzenia możliwości adopcji dzieci.

Call center kontra startupy. Duda zarysował – obok własnych propozycji wspierających startupy – różnicę między przedsiębiorcami, którzy zostają w Polsce i tworzą firmy, a sytuację, w której młodzi ludzie muszą pracować w call center prowadzonych przez zagraniczne firmy. Duda przyznał, że ich praca jest bardzo trudna, bardzo wyczerpująca i słabo płatna, ale startupy mają większe znaczenie dla gospodarki niż call center, pod względem korzyści długofalowej dla całego kraju. – To właśnie startupowcy będą budowali silną polską gospodarkę.

hangout_duda

Państwowy program budowania mieszkań. Duda zaproponował powołanie państwowego programu budowania mieszkań dla polskich rodzin. Opiekunem takiego projektu miałby być BGK. Kandydat PiS mówił, że rządowy program MDM nie spełnia swojej roli, bo jest nastawiony na developerów, czyli kupno nowych mieszkań. Mówił też – nie ostatni raz zresztą – że Polska jest krajem tak niskich płac, że za średnią pensję można kupić metr kwadratowy, i to nie w Warszawie.

Niski wzrost gospodarczy. Kandydat PiS stwierdził, że wzrost PKB nie jest wcale aż tak duży, bo nowa metoda liczenia wlicza dochody z handlu narkotykami i prostytucji. – Widać, że prawie 1 proc. odpada na tego typu elementy. W praktyce to oznacza, że niski procent tego wzrostu jest generowany przez regularnie działającą gospodarkę. Jeżeli dodamy do tego, że połowa to to, co wytwarzają podmioty zagraniczne i transferują do spółek matek do swoich krajów, to pokazuje, jak funkcjonuje nasz system. Wspomniał też o konieczności reindustrializacji Polski i walce o pieniądze z planu Junckera.

Książki i filmy. Nie zabrakło też “luźniejszych” pytań. Duda był pytany o ulubione książki i filmy. Przyznał, że ma ulubione książki, które czyta, i nazywa je śniadaniowymi. Nie w kampanii, ale jak wstaje rano i ma czas, to lubi poczytać. Ulubione książki: Mistrz i Małgorzata, książki Sapkowskiego, o Wiedźminie, Opowieści Piastowskie – Dzikowy skarb, Tokien – Władca Pierścieni. Ulubione filmy: To właśnie miłość, Lejdis, Ojciec chrzestny, Kingsajz, Vabank, filmy Machulskiego.

Kibicował Cracovii. Duda mówił, że zawsze kibicuje polskiej reprezentacji i polskim piłkarzom. Przyznał, że w czasach szkoły podstawowej – a to było przed rokiem 1989 – był za Cracovią, bo Wisła była klubem milicyjnym.

VAT na ubrania dziecięce i kwota wolna. Duda kolejny raz powtórzył swój postulat podniesienia kwoty wolnej od podatku do 8 tys. zł. Mówił też, że trzeba coś zrobić z VAT-em na ubranka dziecięce – np. negocjować na poziomie UE powrót do poprzedniej, niższej stawki.

Fot. Gazeta.pl

300polityka.pl

Szef FBI pytany, czy przeprasza Polskę za wypowiedź o Holocauście, powiedział „nie”. Ale żałuje, że wymienił kraj z nazwy

past, PAP, 22.04.2015
Szef FBI James B. Comey

Szef FBI James B. Comey (JOSHUA ROBERTS / REUTERS / REUTERS)

James Comey, dyrektor FBI pierwszy raz publicznie wypowiedział się na temat kontrowersji, jakie wywołało jego przemówienie o Holocauście. Comey powiedział, że żałuje, iż wymieniał nazwy państw, ale nie przeprosił Polski i podtrzymał swoją opinię o kolaboracji z nazistami.

– Nie powiedziałem, że Polska była odpowiedzialna za Holocaust. W pewnym sensie żałuję bardzo, że w ogóle wymieniałem jakiekolwiek kraje, bo to oderwało uwagę niektórych od mojej głównej myśli – powiedział Comey, zapytany przez kanał Wate-TV, lokalną telewizję powiązaną z siecią ABC.

Zgodnie z relacją umieszczoną na portalu tej telewizji, Comey, zapytany, czy przeprasza Polskę za swe słowa, powiedział „nie”.

Dyrektor FBI: „Polacy bohatersko stawiali opór nazistom”

Comey przyznał natomiast, że „martwi się trochę”, iż w niektórych krajach został źle zrozumiany. – Nie ma wątpliwości, że ludzie w Polsce bohatersko stawiali opór nazistom, a niektórzy ludzie bohatersko chronili Żydów, ale nie ma również wątpliwości, że w każdym kraju okupowanym przez nazistów byli ludzie, którzy kolaborowali z nazistami” – dodał.

To pierwsza publiczna wypowiedź Comeya, od kiedy z Polski popłynęły protesty i wezwania do przeprosin w związku z jego wystąpieniem wygłoszonym 15 kwietnia podczas organizowanych przez Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie obchodów Dnia Pamięci o Holocauście.

W przemówieniu tym, przedrukowanym przez dziennik „Washington Post”,Comey wyraził opinię, że najbardziej przerażającą lekcją Holocaustu jest to, iż pokazał on, że ludzie są w stanie zrezygnować z indywidualnej moralności i przekonać się do prawie wszystkiego, poddając się władzy grupy.

– W ich mniemaniu mordercy i ich wspólnicy z Niemiec, Polski, Węgier i wielu, wielu innych miejsc nie zrobili czegoś złego. Przekonali siebie do tego, że uczynili to, co było słuszne, to, co musieli zrobić – dodał Comey.

W Polsce oburzenie po wypowiedzi szefa FBI

Te słowa zostały dość powszechnie skrytykowane w Polsce. Ambasador Polski w USA Ryszard Schnepf wysłał już w piątek wieczorem do Comeya list „w związku z niedopuszczalną wypowiedzią dyrektora FBI, który w swoim wystąpieniu zasugerował współodpowiedzialność Polaków za Holocaust”, a ambasador USA w Polsce Stephen Mull został wezwany w niedzielę do złożenia wyjaśnień w MSZ. Szef polskiej dyplomacji Grzegorz Schetyna jeszcze w poniedziałek oczekiwał od władz USA zamknięcia sprawy wypowiedzi Comeya i mówił, że Polska liczy na przeprosiny za „niefortunne słowa”.

Jak dotąd Polska nie usłyszała jednak przeprosin. Ambasada RP wciąż nie otrzymała żadnej odpowiedzi na list Schnepfa. Ambasada odmówiła komentarza na temat najnowszej wypowiedzi Comeya.

 

gazeta.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: