PO (21.04.2015)

 

Apel poseł Sobeckiej ws. Mary Wagner

20.04.2015
Radio Maryja

fot. Marek Borawski/Nasz Dziennik

Poseł PiS-u Anna Sobecka wystosowała apel do szefa MSZ Grzegorza Schetyny o podjęcie działań dyplomatycznych, mających na celu zaprzestanie prześladowania Mary Wagner za jej przekonania przez państwo kanadyjskie. 

Kanadyjska działaczka pro-life została uznana winną zakłócania „działalności gospodarczej”, jaką w świetle tamtejszego prawa jest działanie klinik aborcyjnych.

Mary Wagner, w proteście przeciw zabijaniu nienarodzonych dzieci, modliła się przed kliniką aborcyjną w Toronto i rozdawała białe róże jej pracownikom oraz przychodzącym tam kobietom zamierzającym zabić swoje dziecko.

Poseł Anna Sobecka wskazuje, że do takiego ograniczenia wolności wyrażania poglądów dochodzi w państwie, które uważa się za szczególnie demokratyczne.

– Kanada mianuje się państwem demokratycznym, gdy tym czasem potrzeba aż takiego cierpienia, żeby w tym kraju można było się domagać ratowania dzieci nienarodzonych, przy takiej postawie, jaką przyjęła Mary Wagner. Ze spuszczoną głową siedziała milcząca, bowiem uważa, że dzieci nienarodzone też giną w milczeniu. Jest to obraz tak przejmujący, że po prostu nie mogłam milczeć – podkreśla poseł Anna Sobecka.  

Kara ma zostać orzeczona przez sąd 5 maja.

RIRM

radiomaryja.pl

„Po co wam wybory, skoro żyjecie w kraju pozbawionym wolności?”

21.04.2015

"Po co wam wybory, skoro żyjecie w kraju pozbawionym wolności?"

Foto: tvn24 | Video: tvn24Adam Bielan i Roman Giertych byli gośćmi „Kropki nad i”

– Jarosław Kaczyński uważa, że tylko taka Polska jest niepodległa, w której on jest premierem – powiedział w „Kropce nad i” Roman Giertych. Skomentował w ten sposób odśpiewanie przez uczestników sobotniej mszy na Wawelu pieśni „Boże, coś Polskę” z wersem proszącym o przywrócenie wolnej ojczyzny. Dyskutował z nim Adam Bielan (Polska Razem).

W sobotę w Krakowie odbyły się uroczystości z okazji piątej rocznicy pogrzebu Marii i Lecha Kaczyńskich. Po mszy w Katedrze Wawelskiej, w której uczestniczyli m.in. Jarosław Kaczyński i kandydat PiS Andrzej Duda, odśpiewano „Boże, coś Polskę” w wersji z czasów okupacji i PRL: z wersem „Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie”.

– To jest zadziwiające – skomentował w „Kropce nad i” Roman Giertych. – Andrzej Duda (…) ubiega się o najwyższy urząd w państwie polskim, w wyborach demokratycznych – zauważył.

– W sytuacji, kiedy szef jego partii śpiewa: Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie, to ma się wrażenie, że są dwie możliwości: albo wybory nie są prawdziwe, to jest jakaś fikcja, w której wszyscy udajemy albo jesteśmy w kraju zniewolonym, pod okupacją. Wówczas, gdyby Andrzej Duda wygrał, byłby taką marionetką tego kondominium, rosyjsko-niemieckiego albo jakiegoś innego, to byłaby zdrada – kontynuował były wicepremier.

Bielan: kraj wolny, ale demokracja ma szereg wad

– Uważam, że żyjemy w wolnym kraju, ale nasza demokracja ma szereg wad – stwierdził z kolei Adam Bielan (Polska Razem). – A pan uważa, że żyjemy w pełni wolnym i suwerennym kraju? – pytał Giertycha. Zarzucił mu, że w 2007 r. przekonywał, iż Traktat Lizboński oznacza dla Polski „utratę suwerenności na wiele lat”.

Były wicepremier podkreślił, iż „oczywiste jest to, że Polska jest dzisiaj krajem wolnym i suwerennym”.

– Jarosław Kaczyński publicznie nawiązał do pieśni, która nie była śpiewana w okresie debaty na temat wejścia Polski do UE, tylko wtedy, kiedy Polska rzeczywiście niepodległość straciła – zauważył Giertych.

Jak zaznaczył, „Jarosław Kaczyński uważa, że tylko taka Polska jest niepodległa, w której on jest premierem i rządzi jego obóz polityczny”.

– Po co wam wybory, jeżeli żyjecie w kraju pozbawionym wolności? – pytał Giertych

TVN24.pl

Po wyborach Ewa Kopacz uniezależni się od koalicjanta z PSL? Najnowszy sondaż sugeruje szansę PO na samodzielne rządy

Najnowsze sondaże wskazują, że jesienią premier Ewa Kopacz znowu będzie miała okazję wznieść w górę "zwycięski szalik" odziedziczony po Donaldzie Tusku.
Najnowsze sondaże wskazują, że jesienią premier Ewa Kopacz znowu będzie miała okazję wznieść w górę „zwycięski szalik” odziedziczony po Donaldzie Tusku. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Po latach utrzymywania się przy władzy dzięki koalicji z ludowcami w najbliższych wyborach Platforma Obywatelska może mieć szansę na wynik pozwalający samodzielnie utworzyć nowy rząd? To sugeruje najnowszy sondaż Estymatora dla serwisu Newsweek.pl, w którym ugrupowanie kierowane przez Ewę Kopacz poparło aż 40 proc. badanych Polaków.

Dystans do Prawa i Sprawiedliwości w najnowszym sondażu niezbyt mocno rożni się od notowanego w innych z ostatnich badań preferencji wyborczych, bo na swój głos na partię Jarosława Kaczyńskiego zadeklarowało w nim 34 proc. respondentów. Gdyby jednak takie wyniki powtórzyłyby się w jesiennych wyborach parlamentarnych Platforma Obywatelska powiększyłaby swój klub w Sejmie i być może tylko kilku mandatów brakowałoby jej do uzyskania sejmowej większości.

Jeszcze nieco lepszy wynik wyborczy lub kilka powyborczych transferów politycznych może więc pozwolić Platformie na uniezależnienie się od Polskiego Stronnictwa Ludowego. Choć i ludowcy w nowym sondażu wypadają całkiem nieźle notując 8-proc. poparcie. O punkt gorszy wynik otrzymał w badaniu Estymatora Sojusz Lewicy Demokratycznej, który w chwili obecnej byłby ostatnią partią przekraczającą 5 proc. próg wyborczy. Najbliżej szans na jego przekroczenie jest ciesząca poparciem 4 proc. Polaków Koalicja Odnowy Rzeczpospolitej Wolność i Nadzieja.

Ostatni prezydencki sondaż przygotowany przez pracownię Estymator również wróży sukces kandydata PO. Z opublikowanego przed kilkoma dniami badania poparcia dla kandydatów w wyborach prezydenckich wynika, że walczący o reelekcję Bronisław Komorowski ma szansę wygrać rywalizację z Andrzejem Dudą i innymi kandydatami już w pierwszej turze.

Poparcie dla obecnej głowy państwa zadeklarowało wówczas aż 49 proc. badanych. Andrzej Duda zyskał poparcie jedynie 29 proc. Polaków. Pozostali kandydaci nie zanotowali wyników sugerujących, iż maja oni realne szanse na walkę o prezydenturę.

Źródło: Newsweek.pl

naTemat.pl

Który palec mam ci obciąć?

Piotr Żytnicki, 21.04.2015
Henryk Stokłosa - tutaj w korytarzu sądu - stworzył własną ochronę, która otaczała go m.in. w drodze na rozprawy. Panowie widoczni za byłym senatorem to gwardia pracownicza. Szefem zespołu był Andrzej K., a dzisiejszy sołtys, czyli Romuald Gasperowicz - jego człowiekiem do najtrudniejszych zadań specjalnych

Henryk Stokłosa – tutaj w korytarzu sądu – stworzył własną ochronę, która otaczała go m.in. w drodze na rozprawy. Panowie widoczni za byłym senatorem to gwardia pracownicza. Szefem zespołu był Andrzej K., a dzisiejszy sołtys, czyli Romuald Gasperowicz – jego człowiekiem do… (TOMASZ KAMIŃSKI)

Były ochroniarz Henryka Stokłosy, skazany za wywożenie ludzi do lasu i okaleczenie, wyszedł z więzienia i został sołtysem.
Marzec 2015 r. Mieszkańcy niewielkiej wsi Kruteczek na północy Wielkopolski zbierają się w wiejskiej sali, by wybrać sołtysa. Z gminy przyjeżdżają wójt, sekretarz, dwie radne. Sołtys Mariola Karniszewska chce rządzić wsią przez kolejną kadencję. Ale wtedy wstaje jeden z mieszkańców: – Zgłaszam kandydaturę pana Romualda Gasperowicza.Gasperowicz, wysoki, dobrze zbudowany mężczyzna, siedzi gdzieś z boku. Teraz wstaje i oświadcza: – Zgadzam się.

W zebraniu uczestniczy 53 mieszkańców. Gasperowicz dostaje ponad 30 głosów. Karniszewska przegrywa.

– Wie pan co? Nie dało się odczuć niechęci do niego. Wygrana była dość znaczna. Jako gmina musimy uszanować demokratyczną decyzję mieszkańców – mówi Marcin Filoda, wójt gminy Lubasz, gdzie leży Kruteczek.

Jeszcze rok temu Romuald Gasperowicz odsiadywał w więzieniu czteroletni wyrok za pozbawianie wolności, bicie i okaleczanie pracowników firm Henryka Stokłosy, byłego senatora z Piły, potentata na rynku drobiu i utylizacji padliny. Kara miała się skończyć w lutym 2016 r., ale sąd uznał, że skazany może warunkowo wyjść na wolność.

Gasperowicz prowadzi nad jeziorem gospodarstwo agroturystyczne, ma kemping i lądowisko dla motolotni. Zapewnia, że zaczął nowe życie, czuje się osobą zresocjalizowaną. Ale o przeszłości rozmawiać nie chce, więc nie dowiemy się, czy żałuje swoich czynów. Twierdzi tylko, że wszystko, co miał do powiedzenia, zeznał przed sądem na swoim procesie.

Odnalazłem akta tej sprawy. Gasperowicz przez cały proces milczał, dopiero pod koniec zaprzeczył jednemu z zarzutów, nie przeprosił pokrzywdzonych, nie wyraził skruchy. Z akt sądowych wyłania się obraz bezwzględnego sadysty, dla którego sąd nie widział żadnych okoliczności łagodzących. Być może dlatego Marek Barabasz, rzecznik prasowy Henryka Stokłosy, nie chce dzisiaj rozmawiać o Gasperowiczu: – Pan Stokłosa pewnie go nawet na oczy nie widział. Mamy tysiące pracowników, każdy ma jakieś problemy.

Z tasakiem w ręce

Stokłosa to senator pięciu kadencji (w latach 1989-2005 i 2011 r.), ale przede wszystkim biznesmen. Na liście jego firm są zakłady mięsne, zakład utylizacji padliny, portal internetowy i lokalny tygodnik. Na początku lat 90. Stokłosa korzysta z usług zewnętrznej firmy ochroniarskiej, ale potem rezygnuje z niej i tworzy własną ochronę. Jej szefem zostaje Andrzej K.

Pod koniec lat 90. przychodzi do niego Stokłosa. – Powiedział, że ma dla mnie do pomocy gościa, który będzie ze mną jeździł – zezna potem w prokuraturze szef ochrony. Tym gościem jest właśnie Gasperowicz. Jeżdżą razem polonezem, patrolując stawy rybne, które też należą do Stokłosy. Raz łapią na gorącym uczynku kłusownika, ale zamiast wezwać policję, sami wymierzają sprawiedliwość. Szef ochrony bije złapanego, a potem Gasperowicz każe mu rozebrać się do naga i wejść do stawu. Gdy mężczyzna stoi już w wodzie, ochroniarze wsiadają do poloneza i odjeżdżają. Kłusownik ma złamane trzy żebra.

Gasperowicz pomaga też dyscyplinować pracowników firm Stokłosy. W obroty bierze kierowcę z zakładów mięsnych, który miał wypadek podczas transportu indyków. Gdy próbował przejechać ciężarówką pod zbyt niskim wiaduktem, część klatek z indykami spadła na drogę. Nazajutrz Gasperowicz ma jechać z pechowym kierowcą na miejsce wypadku, ale wjeżdżają do lasu. Pomocnicy Gasperowicza wychodzą z auta, stają obok, trzymają pistolety.

– Jak będziesz uciekać, będą strzelać – mówi Gasperowicz do kierowcy. Wykręca mu ręce, zaczyna bić. Po co? Kierowca ma napisać oświadczenie, że wypadek upozorował, a zgubione indyki ukradł, bo ma problemy finansowe. Gdy kierowca podpisuje papier, Gasperowicz odwozi go do zakładu. Kierowca dostaje fakturę – ma zapłacić firmie 8 tys.

Pecha ma też inny kierowca z zakładów mięsnych, który rozwozi wędliny i inkasuje pieniądze. Pod jednym ze sklepów ktoś włamuje się do auta i kradnie 37 tys. zł. Gdy kierowca wraca do firmy, czeka już na niego Gasperowicz. Wywozi go do lasu, każe mu się rozebrać, a gdy ten leży już nagi na ziemi, zaczyna bić gałęzią po plecach. Chce, by przyznał się do kradzieży pieniędzy. Mężczyzna płacze i błaga o litość. W końcu Gasperowicz odwozi go do firmy. Kierowca „dobrowolnie” zgadza się zwrócić skradzione pieniądze.

I jeszcze jedna historia. Tym razem Gasperowicz szuka złodzieja, który ukradł z magazynów spirytus, bo Stokłosa ma też gorzelnię. Gasperowicz odnajduje młodego chłopaka, wywozi go do lasu, znów rozbiera i bije. W ręku ma tasak.

– Który palec mam ci obciąć? – pyta.

– Żaden – prosi o litość chłopak. Gasperowicz nie słucha, odrąbuje mu wskazujący palec prawej dłoni. – Jak pójdziesz na policję, to spalę twój dom – ostrzega. Zabiera ubrania chłopaka i odjeżdża.

Miejscowa policja nie umiała poradzić sobie z Gasperowiczem. Gdy pytała o niego szefa ochrony w firmach Stokłosy, ten twierdził, że nikogo takiego nie zna. Poradzili sobie policjanci z Centralnego Biura Śledczego, którzy zaczęli ścigać Stokłosę za korumpowanie urzędników i niszczenie środowiska. Przy okazji sięgnęli też do niewyjaśnionych spraw uprowadzeń i okaleczeń.

Sołtys może być karany

Podczas procesu Gasperowicz odniósł się tylko do obcięcia palca. Zaprzeczył, by coś takiego miało miejsce.

Sąd w Chodzieży skazał go na cztery lata więzienia. Sędzia Izabela Dehnel napisała w uzasadnieniu o Gasperowiczu: „Mając przewagę fizyczną i psychiczną nad swoimi ofiarami, stosując metody zastraszania i fizycznego znęcania się, czuł się bezkarny, a swoim zachowaniem wielokrotnie okazywał całkowite lekceważenie dla podstawowych zasad moralnych i obowiązującego prawa”.

Z akt sądowych można się też dowiedzieć, że nie był to pierwszy wyrok Gasperowicza. Wcześniej został skazany za znęcanie się nad żoną, która po dwóch latach małżeństwa rozwiodła się z nim. W kolejnych procesach zmieniały się też życiorysy oskarżonego. Raz podawał, że skończył szkołę średnią, innym razem – że tylko podstawówkę. Raz pracował w firmie swojego brata, która zarządza luksusowymi apartamentami w Poznaniu, innym razem był rencistą.Gdy wyrok się uprawomocnił, Gasperowicz nie stawił się w więzieniu, lecz zniknął. Wyjechał do Kostrzyna nad Odrą. Namierzyli go policjanci ze specjalnej grupy pościgowej, która działa w wielkopolskiej komendzie.

We wsi Kruteczek ludzie nie chcą rozmawiać o Gasperowiczu. Była sołtys Mariola Karniszewska, która przegrała z nim wybory, odmawia stanowczo: – Proszę zrozumieć, to mała społeczność, nie warto z nikim zadzierać.

Jedna z mieszkanek, która uczestniczyła w wyborach sołtysa, mówi nam jednak: – Większość osób była zaskoczona, że on kandyduje, że został dopuszczony. Ale nikt nie zareagował. Bo skoro wójt nie reaguje, to co mają zrobić ludzie?

– Prawo nie zabrania osobom z wyrokami kandydować na stanowisko sołtysa – mówi wójt Marcin Filoda. To prawda: osoba karana nie może ubiegać się o stanowiska wójta, burmistrza i prezydenta miasta, ale sołectwa to jednostki pomocnicze gmin i tu ta zasada nie obowiązuje.

Mocny człowiek we wsi

Gasperowicz wygrał wybory, bo zebrał więcej głosów niż konkurentka. Jak to możliwe? – Musiał ludziom czegoś naobiecywać, ale nie wiem czego, bo do mnie nie przyszedł. On w ogóle rzadko się we wsi pokazuje, mieszka na uboczu – mówi jedna z mieszkanek.

Wójt Filoda mówi, że sołtysowanie to praca społeczna, nie dostaje się za nią wynagrodzenia. A budżet sołectwa to kilkanaście tysięcy złotych rocznie, wystarczy na remont chodników, jakieś drobne prace, ale nie ma mowy o większych inwestycjach.

Gasperowicz twierdzi, że propozycja, by kandydował na sołtysa, wyszła od mieszkańców, którzy oczekiwali zmian, rozruszania lokalnej społeczności. A skoro prosili, to się zgodził. Na ciężkie czasy potrzebny jest mocny człowiek.

Wójt Filoda uważa, że nowemu sołtysowi należy dać szansę: – Mieszkańcy go ocenią, już nie na podstawie przeszłości, ale tego, jak będzie sprawował swoją funkcję. Przedłużą mu mandat zaufania lub nie.

Warszawska prokuratura zarzucała przemoc także samemu Stokłosie. Senator miał zatrzymać siedmiu mężczyzn i oskarżyć ich o kradzież paszy i świń. „Złodziei” zamknięto na noc w pomieszczeniu gospodarczym, a jednego z nich Stokłosa kazał rozebrać do naga. Od kolejnego pracownika miał zażądać przepisania malucha „na pokrycie strat”, a od jeszcze innego – 23 prosiąt. Uwięzionych pracowników uwolniła policja. Stokłosa został skazany, ale potem wyrok uchylono. Nowy proces jeszcze się nie rozpoczął.

Zobacz także

wyborcza.pl

Marszałek o przetargu: Decyzja ma charakter polityczny

Marcin Kobiałka, 21.04.2015
Black Hawk

Black Hawk (KRZYSZTOF KOCH)

– Polska armia będzie mieć mniej śmigłowców, gdyż wybrano znacznie droższy produkt – uważa Władysław Ortyl, marszałek podkarpacki.

Ortyl wydał oświadczenie, gdy prezydent RP Bronisław Komorowski ogłosił, że polski rząd do testów dopuścił śmigłowce Caracal produkowane przez francuskiego Airbusa. Chodzi o przetarg na wielozadaniowy śmigłowiec dla polskiej armii.

W przetargu startowały: amerykański koncern Sikorsky, który produkuje w PZL w Mielcu śmigłowce Black Hawk S-70i, WSK PZL Świdnik, gdzie powstają włoskie śmigłowce AgustaWestland, oraz wspomniany Airbus ze swoją maszyną Caracal.

Politycy PO-PSL nie dali wsparcia?

Marszałek podkarpacki Władysław Ortyl „z dużym rozczarowaniem” przyjął wiadomość, że rząd zdecydował się do testów dopuścić śmigłowiec francuskiego koncernu.

„Na korzystne wiadomości z Warszawy czekało dziś wielu mieszkańców województwa podkarpackiego, którzy utrzymują swoje rodziny z pracy w firmach Doliny Lotniczej w tym w Polskich Zakładach Lotniczych w Mielcu” – czytamy w oświadczeniu Władysława Ortyla.

Napisał, że dzisiejsza decyzja „nie jest pierwszą, która uderza w Podkarpacie”, a politycy „partii rządzącej z regionu nie udzielili żadnego wsparcia”.

„Nasuwa się tu także analogia do rezygnacji z programu Iryda. Wybrany dziś do testów został śmigłowiec, który w Polsce nie jest produkowany, a skala inwestycji w naszym kraju trójki oferentów jest niewspółmiernie zróżnicowana na korzyść PZL w Mielcu. Mojego stanowiska nie zmienia mało precyzyjna i nieczytelna zapowiedź podziału programu śmigłowcowego” – czytamy dalej w oświadczeniu marszałka podkarpackiego.

Uważa, że decyzja o wyborze śmigłowca Caracal „ma charakter polityczny, a nie merytoryczny”. „Przetarg byłby bardziej przejrzysty, gdyby do testów dopuszczono dwa śmigłowce. W mojej ocenie polska armia będzie mieć mniej śmigłowców, gdyż wybrano znacznie droższy produkt” – twierdzi Ortyl.

Powstanie 800 miejsc pracy to za mało?

W oświadczeniu przypomniał, że koncern Sikorsky od 2007 r. po kupnie PZL Mielec zainwestował w zakład ponad 150 mln dolarów i stworzył ponad 800 miejsc pracy. W mieleckiej fabryce pracuje dziś ponad 2 tys. osób.

„PZL wniósł również wiele w rozwój sektora edukacji technicznej na Podkarpaciu. Szkoda, że wartość dodana, jaką PZL Mielec stanowi dla rozwoju podkarpackiej i co za tym idzie polskiej gospodarki, nie była wystarczającym argumentem. Niezadowolenie budzi też fakt, że zbyt słabym atutem okazała się liczba już powstałych nowych miejsc i perspektywa kolejnych” – napisał Władysław Ortyl.

Ministerstwo Obrony Narodowe twierdzi, że oferty Sikorsky’ego i WSK PZL Świdnik nie dopuszczono do testów, bo nie spełniły wymogów formalnych i wymagań technicznych dotyczących m.in. terminu dostaw, wyposażenia śmigłowców w systemy walki.

Zobacz także

rzeszow.gazeta.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: