Knurów (03.05.2015)

 

Nie przeproszę profesora Chazana

02.05.2015, Adam Ozga

Nie mam powodu. Nie uważam bym, jak pisze niezastąpiony Tomasz Terlikowski, „przez wiele tygodni wycierał sobie gębę jego [Chazana] nazwiskiem, promował swoje aborcyjne poglądy”. Nawet jeśli tak było, zupełnie nie o to chodzi. Chodzi o fakty, a te naczelnemu Telewizji Republika umykają nie po raz pierwszy.

Sprawa dotyczy wydarzeń sprzed niespełna roku. Profesor Bogdan Chazan, ówczesny dyrektor Szpitala Świętej Rodziny w Warszawie, powołując się na klauzulę sumienia odmówił aborcji pacjentce, u której stwierdzono śmiertelną wadę rozwojową płodu. NFZ nałożył na szpital karę. Prezydent Warszawy odwołała Chazana. Dziecko zmarło wkrótce po narodzinach. W innym szpitalu.

Tomasz Terlikowski domaga się dziś przywrócenia Bogdana Chazana na stanowisko dyrektora Szpitala Świętej Rodziny w Warszawie (na marginesie: dziwne jest to nazewnictwo państwowych szpitali, gdy nie ma w Polsce np. Szpitala im. Zbigniewa Religi) i publicznych przeprosin, bo prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie „narażenia pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w związku z odmową przeprowadzenia zabiegu usunięcia ciąży”. Terlikowski wysnuwa z tego prosty wniosek, że Chazan „nie miał obowiązku zabicia niepełnosprawnego dziecka” a „jedynym powodem zwolnienia go z pracy była jego wiara”.

Terlikowski zbyt długo i zbyt głęboko siedzi w temacie, by nie wiedzieć, że ciążę można w Polsce przerwać w trzech przypadkach. Gdy jest wynikiem czynu zabronionego (tej sytuacji w ogóle nie rozpatrujemy), gdy zagraża ona życiu lub zdrowiu matki oraz gdy występuje duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu. Na pierwszy rzut oka widać, że naczelny Telewizji Republika pisząc (w kontekście decyzji prokuratury) o „obowiązku zabicia niepełnosprawnego dziecka”, albo myli przesłankę drugą z trzecią, albo manipuluje. Życzliwie zakładam, że pisał swój tekst po prostu w pośpiechu.

Co do samej decyzji prokuratury, nie wyobrażam sobie jak ciężką psychicznie sytuacją jest przymus urodzenia dziecka, o którym wiadomo, że umrze wkrótce po narodzinach. Po ludzku czuję, że musi się to odbijać się na zdrowiu matki. Szanuję jednak opinię biegłych i późniejszą decyzję śledczych.

Wróćmy jednak do żądań redaktora Terlikowskiego. Po umorzeniu śledztwa chce, żeby Bogdan Chazan został przywrócony do pracy w szpitalu, którą stracił rzekomo z powodu swojej wiary. Powodem zwolnienia profesora Chazana nie były jednak poglądy a złamanie prawa. Po pierwsze, rozciągnął klauzulę sumienia na cały szpital, o czym świadczą wypowiedzi jego samego i podległych mu pracowników. Klauzula sumienia ma tymczasem charakter indywidualny, to prawo lekarza a nie szpitala. Po drugie, nie wskazał pacjentce lekarza albo placówki, w której zabieg zostanie przeprowadzony. Mimo ciążącego na nim obowiązku wyżej postawił własne prawa i poglądy, niż prawa pacjentki. Za to stracił pracę, ale przecież nie tego dotyczyło umorzone postępowanie prokuratury. Tym wątkiem sprawy zajmuje się sąd pracy, do którego zwrócił się sam profesor Chazan. Proces trwa, o czym Terlikowski również zapomina. Cóż, człowiek się spieszy, diabeł się cieszy.

Nie mam problemu z poglądami profesora Bogdana Chazana, choć są wyraźnie różne od moich. Nie czułem i nie czuję więc szczególnej ochoty „wycierania sobie gęby jego nazwiskiem”. Zwłaszcza, że to marna okazja do powtarzania dawno wyświechtanych argumentów. Przypomnę tylko, że każdy dyrektor szpitala powinien szanować obowiązujące prawo. Skoro w przypadku Chazana poglądy są silniejsze niż prawo i zdecydował się na obywatelskie nieposłuszeństwo, to z pewnością był świadom, że może ponieść tego konsekwencje. Podjął decyzję. Poniósł konsekwencje. Tym dziwniej oczekiwać teraz przeprosin.

@aozga

TOK FM

Marcin Mastalerek wyszedł ze studia TVP. „My w takiej farsie nie będziemy brali udziału”

js, 03.05.2015
 Marcin Mastalerek wychodzi ze studia TVP

Marcin Mastalerek wychodzi ze studia TVP (Fot. Wiadomości TVP)

Rzecznik PiS wyszedł w trakcie rozmowy na zakończenie „Wiadomości” TVP. Piotr Kraśko zdążył zapytać go wcześniej: – Pan ma taką koncepcję, żeby odpowiadać na pytania?
Gościem Kraśki oprócz Mastalerka był Paweł Zalewski z PO. Gospodarz zdążył tylko powiedzieć o sondażu wyborczym, z którego wynika, że cztery partie znalazłyby się w parlamencie, gdyby wybory odbywały się dziś: PO, PiS, KORWiN i SLD. Zapytał, którego koalicjanta wybrałby Mastalerek.Ten nie odpowiedział na pytanie, tylko zaczął: – Za nami ostatni weekend kampanii, trzy bardzo ważne dni. W tym czasie sześciokrotnie na żywo pokazywano Bronisława Komorowskiego. Andrzeja Dudy, pomimo tego, że miał wiele ważnych wystąpień, nie było ani razu.

Kraśko próbował wymóc odpowiedź na rzeczniku PiS. Mastalerek zapowiedział zamiast tego, że jego partia jutro złoży pismo do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz do Państwowej Komisji Wyborczej.

– To pana nie uspokaja, że Andrzej Duda będzie naszym gościem? – pytał Kraśko.

Mastalerek był już jednak gotowy do wyjścia. – My w takiej farsie nie będziemy brali udziału. Dlatego chciałbym tylko podziękować. Nazwijcie TVP Info „Komorowski Info”. My się na to nie godzimy – zakończył.

Kraśko: – Bardzo panu dziękuję. Też uważam, że to jest farsa.

Dalej rozmowę kontynuował z Zalewskim. – Jest mi bardzo przykro. Jest 3 maja, to jest dzień zgody narodowej – komentował polityk PO. – Nic nie usprawiedliwia wychodzenia ze studia – dodał.

Dalsza rozmowa odbyła się już na antenie TVP Info.

Zobacz także

wyborcza.pl

Wykorzystają ciszę wyborczą, by zbierać podpisy przeciw religii w szkołach finansowanej przez państwo

Karolina Brzezińska, Justyna Suchecka, 03.05.2015
Katecheza w liceum w Łodzi

Katecheza w liceum w Łodzi (&Fot. Radosaw Jwiak / Agencja Gazeta)

– W kilku miastach wyjdziemy na ulicę, by pokazać, że nasza akcja przechodzi do kolejnego etapu – mówi Leszek Jażdżewski, inicjator „Świeckiej szkoła”. Dotąd ponad 3 tys. osób poparło jego inicjatywę, wysyłając podpisy pocztą. Ale zebrać trzeba aż 100 tys.
Inicjatorzy akcji „Świecka szkoła” chcą, by wynagrodzenia katechetów finansowały związki wyznaniowe lub rodzice. I zbierają podpisy pod obywatelskim projektem w tej sprawie.- Na 9 maja zaplanowaliśmy ogólnopolską akcję, która będzie najbardziej widoczna w Warszawie – mówi Leszek Jażdżewski, który jest redaktorem pisma „Liberté!”. – W kilku innych miastach – m.in. Łodzi, Poznaniu, Wrocławiu, Lublinie i Trójmieście – też wyjdziemy na ulice. Chcemy pokazać, że jesteśmy zorganizowani i zdeterminowani, by zebrać potrzebne podpisy.

Datę 9 maja inicjatorzy akcji wybrali nieprzypadkowo. – Wyjdziemy o godz. 14. A ze względu na to, że będzie wtedy panowała cisza wyborcza, myślę, że zostaniemy zauważeni przez media – mówi Jażdżewski. I dodaje: – Na zebranie stu tysięcy podpisów mamy trzy miesiące.

Trzy tysiące przyszły pocztą

Ile udało się zebrać do tej pory? – Przyjęliśmy zasadę, że ten pierwszy tysiąc podpisów powinien być od aktywistów, tzn. chcemy, żeby te osoby, które deklarują, że popierają projekt, nie tylko się podpisały, ale również same zebrały przynajmniej jeszcze kilkadziesiąt podpisów albo zaangażowały kilka kolejnych osób. W ten sposób udało się zebrać nawet więcej, niż planowaliśmy – mamy już trzy tysiące podpisów. A listy z nimi spływają do nas z różnych części Polski, również z małych miasteczek.

5 maja do marszałka Sejmu złożony zostanie wniosek i „pierwszy tysiąc” podpisów, który jest potrzebny do rejestracji akcji.

Lekcje religii odbywają się dziś w 95,6 proc. szkół. Podobnie jak etyka są przedmiotem dodatkowym – rodzic może zapisać dziecko na jeden z nich, oba albo żaden. Oba finansowane są z budżetu państwa. Jażdżewski mówił „Wyborczej”: – Istnieją zdecydowanie lepsze dla polskiej edukacji sposoby wydawania pieniędzy niż lekcje religii. To sprzeczne z logiką, by państwo finansowało lekcje, nad którymi nie ma kontroli. Jest daleka droga od tego, by państwo umożliwiało naukę religii, do tego, żeby ją organizowało, płaciło za nią i jeszcze zmuszało rodziców do składania deklaracji, czy są wierzący czy też nie. Skończmy z fikcją traktowania katechezy jak wszystkich innych przedmiotów w szkole – mówi.

Facebook religijny kontra świecki

Na Facebooku jego akcję poparło już ponad 67 tys. osób. Powstała też grupa przeciwna postulatom „Świeckiej szkoły” – „Tak dla religii w szkole” – w krótkim czasie dołączyło się do niej ponad 61 tys. osób. Jej inicjatorami są młodzi ludzie, m.in. licealiści. O akcji piszą: „Religia w szkołach jest przedmiotem nieobowiązkowym. Jeżeli nie chcesz, nie musisz na nią uczęszczać, lecz dlaczego my i nasze dzieci mamy zostać pozbawieni możliwości rozwijania się w tym kierunku i pogłębiania świadomości w wierze poprzez instytucję, która właśnie do nauki i rozwijania się jest przeznaczona?”. Z badania CBOS z 2013 roku wynika, że 82 proc. Polaków nie razi nauczanie religii w publicznych placówkach oświatowych. Ale z sondażu TNS Polska dla Instytutu Spraw Publicznych, też z 2013 r., za pozostawieniem religii w szkołach opowiedziało się 51 proc., a 43 proc. wolałoby jej przeniesienie do parafii.

Justyna Suchecka: Interesują Cię tematy związane z edukacją? Lubisz o nich czytać i dyskutować? Zapraszam na mój profil na Facebooku!

Zobacz także

wyborcza.pl

Wojewoda rezygnuje z mszy, bp Ryczan porównuje konwencję do komunizmu

Angelina Kosiek, 03.05.2015
Kielce, 11 października 2014 rok, katedra. Biskup Kazimierz Ryczan podczas poświecenie sztandaru Bractwa Kurkowego

Kielce, 11 października 2014 rok, katedra. Biskup Kazimierz Ryczan podczas poświecenie sztandaru Bractwa Kurkowego (PAWEŁ MAŁECKI)

Wojewoda świętokrzyski Bożentyna Pałka-Koruba zrezygnowała z udziału w mszy świętej w bazylice katedralnej w Kielcach z okazji uchwalenia Konstytucji 3 maja po tym, jak dowiedziała się, że poprowadzi ją biskup senior Kazimierz Ryczan – dowiedziała się nieoficjalnie „Wyborcza”
– Pani wojewody rzeczywiście nie było w kościele, dołączyła do przemarszu i poszła od razu do parku miejskiego, gdzie odbywały się główne uroczystości – informuje Agata Wojda, rzeczniczka wojewody świętokrzyskiego. Zapewnia jednak, że w mszy świętej w kościele brał udział wicewojewoda.Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, Bożentyna Pałka-Koruba zrezygnowała z udziału w uroczystości po tym, jak dowiedziała się, że mszę poprowadzi biskup Ryczan. Przypomnijmy, hierarcha słynie z kontrowersyjnych poglądów. Jego kazania mają często podtekst polityczny.Ideologia nie przysporzy miejsc pracy

Tak było i tym razem. Podczas homilii przypomniał, w jakich okolicznościach powstała konstytucja. – Miała być ratunkiem dla Rzeczypospolitej, której synowie zapomnieli o Bożych przykazaniach – głosił w bazylice katedralnej w Kielcach. Przypomniał, że niedługo potem Polska znikła z mapy Europy na 123 lata. Zauważył, że „jedni tęsknili za ojczyzną na Zachodzie, drudzy tęsknili na Syberii. A Kościół był jak dobry pasterz, był jak matka”.

Biskup senior zastanawiał się, czym jest nowoczesny patriotyzm. Odniósł się do prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, dla którego to „praca nad modernizacją kraju”.

Było nawiązanie do międzynarodowej konwencji pomagającej zwalczać przemoc wobec kobiet. Środowiska feministyczne od dawna walczyły o to, by weszła w życie. Przeciwko konwencji gwarantującej skuteczną ochronę ofiarom przemocy protestował Kościół. – Komu potrzebna ta konwencja? – zastanawiał się biskup Ryczan. Mówił: – Ideologia nie przysporzy miejsc pracy, nie obroni rodziny, ona prowadzi do jej zakwestionowania – głosił.

Nawiązał również do komunizmu. – My wiemy, jakie spustoszenie może przynieść ideologia. Żyją w nas skutki ideologii komunistycznej. Z tej choroby tak łatwo się nie wychodzi – podsumował hierarcha.

Biskup senior prowadzi najważniejsze msze

Od końca ubiegłego roku Kazimierz Ryczan jest biskupem seniorem diecezji kieleckiej. To on jednak głosi kazania podczas najważniejszych uroczystości, tak było m.in. na Wielkanoc, kiedy biskup apelował, aby nie ranić się więcej, podając wymowne przykłady z życia dzieci afrykańskich, żyjących w strachu o swoje życie, czy małżonków i dzieci z rozbitych małżeństw, które „nie wiedzą, dlaczego rodzice bawią się wciąż w nowe małżeństwa”.

Kuria: Drugiego dna nie ma

– Nie doszukiwałbym się w tym drugiego dna – apeluje ksiądz Sławomir Sarek, rzecznik Kurii Diecezjalnej w Kielcach. Tłumaczy, że biskup Jan Piotrowski miał prawo poprosić o wygłoszenie kazania biskupa Ryczana.

– Dlaczego sam nie poprowadził mszy świętej? – dopytujemy. – Ksiądz ordynariusz Jan Piotrowski przeprowadza wizytacje kanoniczne parafii. Pewnych terminów nie da się odwołać – twierdzi ks. Sarek. Zaznacza, że dokładny powód może podać dopiero po rozmowie z biskupem Piotrowskim.

kielce.gazeta.pl

 

Abp Gądecki: Wszelka władza, która nie respektuje prawa Bożego, prędzej czy później stanie się bandą złoczyńców

jagor, PAP, 03.05.2015
Jasna Góra: abp Stanisław Gądecki

Jasna Góra: abp Stanisław Gądecki (Fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Gazeta)

– Dobrowolna rezygnacja z udziału w wyborach jest grzechem zaniedbania – powiedział na Jasnej Górze abp Stanisław Gądecki. Zaapelował do wierzących, by głosowali na ludzi, których poglądy nie sprzeciwiają się wierze i wartościom katolickim. Przy tej okazji metropolita poznański przypomniał słowa św. Augustyna.

W kontekście ustawy o in vitro wezwał katolickich polityków, by nie popierali regulacji prawnych, które sprzeciwiają się zasadom wiary.

Abp Gądecki, który jest przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski i metropolitą poznańskim, na Jasnej Górze przewodniczył mszy św. z okazji Święta Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. Część homilii poświęcił polityce, która – jak podkreślił – powinna być „roztropną troską o wspólne dobro”.

Udział w wyborach to obowiązek. Głosować trzeba jednak „właściwie”

Na tydzień przed wyborami prezydenckimi hierarcha przypomniał o prawie i obowiązku katolika udziału w wolnych wyborach. – To prawo i obowiązek wynika z naszej wolności, a wolność to przecież odpowiedzialność za siebie i za innych. Zatem dobrowolna rezygnacja z udziału w wyborach jest grzechem zaniedbania, ponieważ jest odrzuceniem odpowiedzialności za losy Ojczyzny – wskazał abp Gądecki.

Przekonywał, że trzeba głosować „właściwie”, czyli zgodnie ze swoimi przekonaniami moralnymi. – Ludzie wierzący winni oddać głos na te osoby, których postawa i poglądy są im bliskie, a przynajmniej nie sprzeciwiają się wierze katolickiej i katolickim wartościom oraz zasadom moralnym – powiedział.

Apelując o liczny udział w wyborach, arcybiskup przypomniał, że tylko w przypadku wysokiej frekwencji wyniki odzwierciedlają rzeczywistą wolę większości społeczeństwa, a nie tylko grup, które potrafią się skutecznie zmobilizować.

Hierarcha oświadczył, że duchowni nie powinni angażować się w kampanię wyborczą po żadnej ze stron, lecz respektować dojrzałość ludzi świeckich i „przez formację ich sumień pomagać im taką dojrzałość osiągnąć”. – Kapłan nie jest ustanowiony dla polityki, ale dla formacji sumień, tak aby były one zdolne do podejmowania samodzielnych decyzji – dodał hierarcha.

Sprecyzował, że do zadań kapłańskich należy podawanie etycznych kryteriów wyborów i przedstawianie wiernym odpowiedzialności za ich decyzje. Przywołując słowa Benedykta XVI, abp Gądecki powiedział, że są wartości, które nie podlegają żadnym kompromisom: szacunek i obrona ludzkiego życia od poczęcia do naturalnej śmierci, rodzina oparta na trwałym małżeństwie mężczyzny i kobiety, prawo i obowiązek rodziców do wychowania dzieci oraz promocja dobra wspólnego.

„Katolickiemu politykowi w imię wolności sumienia nie wolno wszystkiego”

W homilii przewodniczący KEP nawiązał też do stanowiska biskupów ws. zapłodnienia in vitro i ostrzeżenia wystosowanego przez hierarchów, że politycy, którzy poprą ustawę o in vitro, mogą się pozbawić pełnej łączności z Kościołem i utracić pełną dyspozycję do przyjmowania komunii św. – Każdy, kto przez chrzest został włączony do Kościoła, lecz nie wyznaje głoszonej przez niego wiary i świadomie neguje jego nauczanie, ten osłabia swoją jedność z nim – wskazał abp Gądecki.

Zaznaczył, że należący do Kościoła politycy mogą być członkami różnych partii, różnić się w wielu sprawach i Kościół nie ogranicza ich sumienia. – Nie zgadza się natomiast na to, by katolickiemu politykowi w imię wolności sumienia wolno było wszystko w odniesieniu do stanowienia prawa przekreślającego prawo Boże – wskazał.

– Podobnie jak wspólne wyznawanie wiary, także uczestnictwo w komunii św. jest uzewnętrznieniem rzeczywistej duchowej jedności z Chrystusem. Byłoby głębokim fałszem, gdyby ktoś, kto świadomie i dobrowolnie narusza jedność Kościoła, głosząc publicznie prawdy sprzeczne z jego nauczaniem, przystępował do komunii św. – podsumował abp Gądecki.

Ostrzeżenie polityków nie jest „uzurpacją”. To obowiązek duchownych

Przekonywał, że ostrzeżenie polityków nie jest „uzurpacją” ze strony duchownych, ale ich obowiązkiem. Wyraził przekonanie, że katolicki polityk nie może abstrahować od zasad wiary i popierać regulacji prawnych, które sprzeciwiają się tym zasadom.

– Odrzucenie tego rodzaju duchowej schizofrenii nie oznacza wcale, że wierzący polityk powinien zastępować prawo państwowe prawem kanonicznym. Nie może on jednak zgodzić się na to, że racji stanu nie sposób pogodzić we wszystkim z racją sumienia i że czasami trzeba o sumieniu zapomnieć, skoro taki grzech przyniesie większą korzyść państwu – zaznaczył.

Jako przykład osoby z powodzeniem godzącej wiarę z byciem politykiem wymienił ministra spraw zagranicznych Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera. Na koniec przywołał słowa św. Augustyna, który przestrzegł, że „wszelka władza, która nie respektuje prawa Bożego, prędzej czy później stanie się bandą złoczyńców”.

W uroczystości uczestniczyli polscy biskupi z prymasem Polski arcybiskupem Wojciechem Polakiem, politycy, samorządowcy i działacze społeczni. Zgromadzonych powitał generał zakonu paulinów o. Arnold Chrapkowski.

Zamknięciem obchodów Święta Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski będzie wieczorny Apel Jasnogórski z udziałem żołnierzy oraz biskupa polowego Wojska Polskiego Józefa Guzdka.

Święto Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski zostało ustanowione na prośbę polskich biskupów po odzyskaniu niepodległości po I wojnie światowej. W 1920 r. zgodził się na to papież Benedykt XV, a trzy lata później Pius XI zatwierdził święto. Jest obchodzone 3 maja na pamiątkę uchwalenia pierwszej polskiej konstytucji, która realizowała część lwowskich ślubów Jana Kazimierza. W 1656 r. król ten zawierzył Polskę Maryi i ogłosił ją Królową Polski.

Zobacz także

TOK FM

Duda przemówił z ambony. Czarnecki wprost: Spora część duchowieństwa popiera PiS i Andrzeja Dudę

MT, 03.05.2015
Andrzej Duda

Andrzej Duda (Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta)

– Spora część polskiego duchowieństwa, co nie jest tajemnicą, popiera Prawo i Sprawiedliwość i Andrzeja Dudę – stwierdził Ryszard Czarnecki, broniąc kandydata PiS na prezydenta, który podczas kampanii wygłosił wystąpienie z kościelnej ambony.

Andrzej Duda, kandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta, po mszy w sanktuarium św. Andrzeja Boboli, na której zebrali się liderzy tzw. Zjednoczonej Prawicy, czyli PiS, Solidarnej Polski oraz Polski Razem, wyszedł na ambonę i wygłosił przemówienie.

Wielu osobom wydało się to nie na miejscu. W obronie Dudy stanął jednak europoseł Ryszard Czarnecki. – Gospodarzem jest miejscowy proboszcz. Jeżeli on zaprasza doktora Dudę, to on powinien takie zaproszenie przyjąć. Spora część polskiego duchowieństwa, co nie jest tajemnicą, popiera Prawo i Sprawiedliwość i Andrzeja Dudę – stwierdził podczas programu Moniki Olejnik w Radiu Zet.

– To cudowne – skomentowała Olejnik. – W tym tygodniu usłyszałam dwie ważne rzeczy: że pogrzeb profesora Bartoszewskiego jest wykorzystywany przez Bronisława Komorowskiego i opóźniany ze względu na kampanię. To Jacek Kurski. A dziś, że polski Kościół popiera PiS. Z ust Ryszarda Czarneckiego.

Nałęcz dziwi się Dudzie

Tomasz Nałęcz również krytycznie odniósł się do wypowiedzi Czarneckiego, mówiąc, że „do dziś myślał, że głosem Kościoła katolickiego są biskupi z Episkopatu”. – Widzę, że zwierzchnikiem polskiego Kościoła prezes Kaczyński uczynił Ryszarda Czarneckiego. Myślę, że po programie powinien pan zadzwonić do papieża Franciszka i wydać mu polecenie, kogo ma popierać Kościół powszechny – stwierdził.

Doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego dodał jednak, że nie dziwi go zaproszenie Dudy przez proboszcza do wystąpienia w kościele, ponieważ obecność człowieka znanego z telewizji „pokazuje, że jego kościół jest w cenie”.

– Ja się dziwię kandydatowi, doktorowi prawa, człowiekowi elity, że tak cynicznie i rabunkowo wykorzystuje coś, co powinno być wspólne dla wszystkich Polaków – stwierdził jednak Nałęcz.

„To nie jest ambona…”

Sztab Andrzeja Dudy pochwalił się zdjęciami z sanktuarium pod Sanokiem, na których Andrzej Duda stoi przy ambonie, a za nim widać ołtarz. – To nie jest ambona, tylko mównica, którą przynieśli rolnicy – wyjaśniał Jarosław Gowin. Dodał, że spotkanie z kandydatem PiS odbyło się pół godziny po mszy, a Duda mówił w kaplicy polowej.

polowej

Polityk przypomniał też, że Bronisław Komorowski przemawiał w tym tygodniu spod ołtarza na Jasnej Górze. – Sytuacja jest dokładnie analogiczna – ocenił Gowin przy głosach protestu Tomasza Nałęcza i Iwony Śledzińskiej-Katarasińskiej. Nałęcz wyjaśnił, że prezydent mówił na pielgrzymce strażaków. – Wyście zorganizowali w kościele wiec polityczny – wypomniał Gowinowi.

gazeta.pl

podpiszęReligia

Twój Głos. Janusz Palikot odpowiada na Wasze pytania

Redakcja, 03.05.2015
http://www.gazeta.tv/plej/19,143907,17844968,video.html?embed=0&autoplay=1
Już wkrótce wybory prezydenckie. Warto wziąć w nich udział. I warto głosować świadomie. Dlatego w ramach akcji Gazeta.pl i MamPrawoWiedziec.pl zachęcaliśmy Was do zadawania pytań kandydatom. Na kilka z nich odpowiada dziś Janusz Palikot.

 

10 maja Polacy będą wybierać prezydenta. Być może masz już swojego kandydata, być może wciąż się wahasz albo w ogóle nie zamierzasz iść na wybory. Tak czy inaczej, chcemy pomóc Ci w podjęciu wyborczej decyzji. Jakakolwiek by ona była, niech będzie świadoma. Dlatego wraz z MamPrawoWiedziec.pl zorganizowaliśmy akcję Twój Głos. Każdy biorący w niej udział miał szansę, by kandydaci usłyszeli jego pytanie.

W ramach akcji Twój Głos znani Polacy nagrali krótkie filmy ze swoimi pytaniami dokandydatów, poruszając ważne dla nich zagadnienia. Taką samą szansę daliśmy wszystkim internautom, którzy mogli nagrać wideo ze swoim pytaniem.

Magdalena Ogórek odpowiada na Wasze pytania >>>

Spośród nadesłanych filmików wybraliśmy te najciekawsze, najważniejsze i najbardziej kreatywne, po czym przekazaliśmy je startującym w wyborach – oto odpowiedzi Janusza Palikota na wybrane przez niego pytania. Już wkrótce będziemy publikować nagrania z udziałem kolejnych kandydatów.

gazeta.pl

Śmierć kibica w Knurowie. Śledztwo ws. nieumyślnego spowodowania śmierci i przekroczenia uprawnień przez policjantów

jagor, PAP, 03.05.2015
Zadyma na stadionie w Knurowie. Jedna osoba nie żyje

Zadyma na stadionie w Knurowie. Jedna osoba nie żyje (fot. materiały policji)

Gliwicka prokuratura wyjaśni okoliczności śmierci 27-letniego kibica, który zmarł w sobotę w szpitalu po awanturze na stadionie w Knurowie. Mężczyzna został trafiony w szyję gumowym pociskiem z policyjnej broni gładkolufowej.

W odrębnym postępowaniu zostaną zbadane okoliczności wieczornych zamieszek przed knurowskim szpitalem, do których doszło w następstwie śmierci 27-latka. Podczas burd poszkodowanych zostało kilkunastu policjantów.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gliwicach Piotr Żak powiedział, że śledztwo w sprawie śmierci mężczyzny zostanie wszczęte jeszcze w niedzielę. Postępowanie będzie prowadzone pod kątem niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy oraz nieumyślnego spowodowania śmierci.

Sekcja zwłok 27-latka w poniedziałek

– Zabezpieczono już broń gładkolufową, z której oddano strzały, przesłuchani są pierwsi świadkowie, zabezpieczono też materiały filmowe. Policjantów na razie nie udało się przesłuchać. Nie pozwala na to ich stan psychiczny. Są pod opieką – powiedział prok. Żak.

Sekcja zwłok mężczyzny ma być przeprowadzona w poniedziałek.

Niezależnie od tego będzie prowadzone odrębne postępowanie w sprawie zajść, do których wieczorem doszło przed knurowskim szpitalem, gdzie przewieziono 27-latka. Zgromadziła się tam grupa młodych ludzi. Kiedy dowiedzieli się, że pacjent zmarł, zostali usunięci z placówki. Po kilkudziesięciu minutach doszło do starć z ochraniającymi placówkę policjantami.

Jak relacjonował zastępca dyrektora ds. lecznictwa szpitala w Knurowie dr Tomasz Pitsch, przypominało to wojnę. W kierunku policjantów były rzucane koktajle Mołotowa i kostki brukowe. Kilkunastu policjantów zostało niegroźnie rannych, ucierpiały też budynki szpitala – relacjonował lekarz.

– Jesteśmy wstrząśnięci tym, co tu się działo. Podjęliśmy wszelkie działania, żeby tego młodego człowieka uratować, to straszna tragedia dla rodziny, bliskich i wszystkich nas. To, co działo się później, jest trudne do wytłumaczenia – podkreślił dr Pitsch.

Rzecznik śląskiej policji Andrzej Gąska powiedział, że w wyniku starć przed szpitalem poszkodowanych zostało 14 policjantów, trzech z nich doznało oparzeń.

Policjanci użyli broni gładkolufowej

Funkcjonariusze użyli broni gładkolufowej podczas meczu piłki nożnej między miejscową Concordią Knurów i Ruchem. Jak relacjonowali policjanci, miejscowi kibice zaczęli rzucać na boisko niebezpieczne przedmioty, a następnie wtargnęli na murawę. Zabezpieczający mecz policjanci, by nie dopuścić do eskalacji agresji, użyli gumowych pocisków. W szpitalu zmarł później mężczyzna trafiony pociskiem w okolicy szyi.

Jak przekazał podinsp. Gąska, okoliczności zajść są szczegółowo wyjaśniane na polecenie śląskiego komendanta wojewódzkiego policji. Po zajściach przy szpitalu zatrzymano sześć osób. Policjanci będą identyfikowali kolejnych uczestników burd.

Zobacz także

TOK FM

Po śmierci kibica starcia z policją przed szpitalem i komisariatem

bed, ksb, pap, wideo: KWP Katowice, 03.05.2015
http://www.gazeta.tv/plej/19,35063,17852131,video.html?embed=0&autoplay=1
Przed szpitalem w Knurowie, w którym zmarł trafiony policyjną kulą z broni gładkolufowej kibic, w nocy dwieście osób starło się z policją. Przyszły też przed komisariat.
Po śmierci 27-letniego mężczyzny, który został ranny podczas zajść na stadionie w Knurowie, doszło do starć przed szpitalem i komisariatem policji w tym mieście – poinformowała w sobotę późnym wieczorem policja. Jak powiedział PAP rzecznik gliwickiej policji komisarz Marek Słomski: – Przed szpitalem nagle zgromadziło się ok. 200 osób, przybiegli m.in. z koktajlami Mołotowa.14 policjantów zostało rannych. Głównie są to stłuczenia i poparzenia od środków pirotechnicznych. Ich obrażenia nie zagrażają życiu. Zatrzymano sześciu najbardziej agresywnych napastników.Zaczęło się na trybunachPrzypomnijmy, że podczas meczu czwartej ligi Concordii Knurów z Ruchem Radzionków musiała interweniować policja. Jak informuje Śląsk Sport.pl Mecz od początku był niespokojny. Sędzia dwukrotnie – z powodu dymu unoszącego się nad boiskiem – przerywał zawody. Zakończył je w 35. minucie przy stanie 4:1 dla Radzionkowa, kiedy murawa została obrzucona petardami.Wtedy kilkudziesięciu kibiców Concordii przeskoczyło przez płot. Policjanci próbowali rozdzielić kibiców obu drużyn. Wtedy zostali obrzuceni kawałkami krzesełek, butelkami i kamieniami. – Wtedy oddano salwę ostrzegawczą z broni gładkolufowej. W celu ratowania własnego życia policja zdecydowała się użyć tej broni. Atak został odparty – informuje komisarz Marek Słomski, rzecznik gliwickiej komendy.Jeden z kibiców został trafiony gumową kulą w okolice szyi. Policjanci stwierdzili u niego brak oddechu i przystąpili do reanimacji. – Karetka odwiozła go do szpitala. Tam mężczyzna zmarł – mówi Andrzej Gąska, rzecznik prasowy KWP Katowice.Prokuratura wyjaśni sprawęWyjaśnieniem przyczyn śmierci 27-latka zajmie się prokuratura, zaplanowano już sekcję zwłok mężczyzny. Okoliczności tej interwencji, jak zaznaczył Gąska, są szczegółowo wyjaśniane na polecenie śląskiego komendanta wojewódzkiego policji. Na miejsce pojechał zespół z wydziału kontroli, który będzie prowadził postępowanie wyjaśniające ws. szczegółów tej interwencji, a policjanci będą identyfikowali uczestników zajść.

Concordia Knurów poinformowała jedynie na swojej stronie, że mecz nie został dokończony. – W 33. minucie arbiter główny postanowił przerwać zawody, ponieważ na murawie wielokrotnie pojawiały się różnego rodzaju przedmioty, a na trybunie były rozpalone race – czytamy na stronie klubu.

katowice.gazeta.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s