06.05.2015 (3)

 

palikotMocno

Palikot w Gazeta.pl: Młody przedsiębiorca musi zapłacić 1100 zł ZUS-u. Chyba że – tak jak Korwin-Mikke – oszukuje i jest w KRUS

Aneta Bańkowska, 06.05.2015
Janusz Palikot, Hangout w Gazeta.pl

Janusz Palikot, Hangout w Gazeta.pl (fot. Jacek Marczewski/AG)

Janusz Palikot był gościem czwartego hangoutu wyborczego, który odbył się w naszym newsroomie. – Młody przedsiębiorca musi zapłacić 1100 zł ZUS-u. Chyba że – tak jak Korwin-Mikke – oszukuje i jest w KRUS – mówił kandydat na prezydenta. Wideorozmowę na żywo Gazeta.pl zorganizowała we współpracy z Google i MamPrawoWiedziec.pl.

 

Palikot był pytany m.in. o atrakcyjność polskiego rynku pracy dla młodych przedsiębiorców. – Jeśli młody przedsiębiorca rozpoczyna działalność gospodarczą i, bez względu na dochody, musi zapłacić 1100 zł ZUS-u, to powoduje, że często przenosi się ze swoimi dochodami do Wielkiej Brytanii, na Słowację czy na Litwę. Tam za znacznie mniejsze pieniądze można mieć lepsze świadczenia emerytalne – ocenił kandydat TR.

Dodał jednak: – Chyba, że (przedsiębiorca – red.), tak jak Janusz Korwin-Mikke, oszukuje i jest w KRUS-ie.

– Wiele osób jest zatrudnianych na umowach śmieciowych. Żeby to zmienić, trzeba zlikwidować ZUS i KRUS, bo ich naprawić się nie da. Dlatego proponuję emeryturę obywatelską, bo już teraz dokładamy 40 proc. do każdej emerytury – przekonywał kandydat Twojego Ruchu.

Co z legalizacją marihuany?

„Legalizacja marihuany, ale na jakich zasadach?” – pytali gościa hangoutu czytelnicy. – W tej kadencji Sejmu zgłosiłem cztery projekty ustaw: jeden dotyczył ilości granicznych i określenia, co to znaczy „niewielka ilość marihuany”. Projekt został odrzucony przez PO i PSL – powiedział Palikot.

– Kolejne projekty dotyczyły marihuany medycznej, klubów konopnych i legalizacji; nie zostały rozpatrzone, albo – jak w przypadku ustawy o klubach konopnych – zaostrzono prawo tak, że jest ono absurdalnie restrykcyjne. Od czegoś trzeba zacząć – widzimy zmiany np. w kwestii marihuany medycznej, ale ja jestem zwolennikiem pełnej legalizacji – dodał kandydat na prezydenta.

„Tylko krowa i Janusz Korwin-Mikke nie zmieniają poglądów”

„Głosowałem na pana dwa razy. Proszę mnie przekonać, po ciągłych zmianach wizerunku i programu, do trzeciego razu” – prosił jeden z czytelników.

– Proszę pana, przede wszystkim ja tego programu wcale tak bardzo nie zmieniłem. Cały czas mówię o tym samym: o kapitale społecznym, o wolności, o równości, polityce gospodarczej. Czasami życie przynosi różne informacje i czasami dopasowujemy rozwiązania do tego, czego się uczymy. Tym się różnimy od zwierząt; tylko krowa i Janusz Korwin-Mikke nie zmieniają poglądów – tłumaczył kandydat Twojego Ruchu. – Spotkajmy się na gruncie wartości: albo Palikot i postęp, albo konserwa, stagnacja i emigracja – przekonywał.

„Księża mają płacić podatki, a pogrzeby mają być za darmo”

„Czy jako prezydent wypowie pan konkordat?” – to kolejne pytanie od czytelnika. – Tak, oczywiście, że go wypowiem. Kościół nie może być finansowany z budżetu państwa. Księża są za bardzo zaangażowani w politykę, wtrącają się już nie tylko w to, kto ma być prezydentem czy premierem, ale też w wiele innych kwestii. W Polsce mamy bardzo represyjne prawo, które zmusza ludzi mających inne przekonania do zachowywania się według oczekiwań Kościoła. Dlatego trzeba rozwiązać konkordat, wyprowadzić lekcje religii ze szkół. Księża mają płacić podatki, a pogrzeby mają być za darmo – zastrzegł Palikot.

Palikot odpowiedział też na pytanie rapera Tego Typa Mesa o ulubiony film, książkę i płytę. – Jest dużo dobrych filmów. Mi się strasznie podobała „Ida”, ale pewnie wszyscy już ją widzieli. Jest jeszcze kilka ciekawych propozycji, np. nagrodzona produkcja dotycząca współczesnej Rosji. Ale zachęcam też do obejrzenia w sobotę nowej premiery Mariusza Trelińskiego – powiedział.

I dodał: – Jak po raz pierwszy od stu lat jakiś facet robi premierę w Nowym Jorku, to jest zasranym obowiązkiem prezydenta być na tej premierze. Jak jakiś twórca dostaje po raz pierwszy Oscara, to jest zasranym obowiązkiem prezydenta być na tej uroczystości. Jeżeli premierę Trelińskiego widziało 70 tys. osób w 70 różnych krajach, którzy wykupują karnety w operach na trzy lata do przodu… To są najbogatsi i najbardziej wpływowi ludzie w tych krajach i zasranym obowiązkiem prezydenta jest przygotować krótkie wystąpienie przed tą premierą tak, aby ci ludzie pokochali dzięki temu Polskę.

A chwilę przed hangoutem…

Zanim Janusz Palikot zaczął odpowiadać na pytania, na Twitterze relacjonował swoją wizytę w naszym newsroomie.

Palikot przepytany. Na żywo

Pierwszy w Polsce hangout na żywo z urzędującym prezydentem Bronisławem Komorowskim można było oglądać na Gazeta.pl oraz na kanale Gazeta.pl na YouTube w połowie kwietnia. Tydzień później gościem naszego newsroomu był kandydat PiS Andrzej Duda. Teraz przyszedł czas na Pawła Tanajnę i Janusza Palikota. Pierwszy z nich odwiedził nasz newsroom dzisiaj o godz. 18, drugi – o 20.

Spotkanie poprowadził dziennikarz portalu 300polityka.pl Łukasz Mężyk. Janusza Palikota przepytywali: Barbara Grabowska-Moroz z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, Wojciech Przybylski z Fundacji Res Publica, koordynator „Grupy ZMIANA” oraz członek Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska Mateusz Wojcieszak i Mirosława Makuchowska z Kampanii Przeciw Homofobii. Janusz Palikot odpowiadał także na pytania naszych czytelników.

Hangout na żywo to technologia wideorozmów Google. W podobnych wideodyskusjach uczestniczyli politycy i ważne osobistości z całego świata, m.in. papież Franciszek, Angela Merkel i Barack Obama, który w hangoutach brał udział już kilka razy.

gazeta.pl

top10TOK FM

prezesWrozmowachNiedokończonych

Kaczyński w Radiu Maryja: Jeżeli Kukiz jest przeciw patologiom, powinien zwrócić się ku naszej formacji

Michał Wilgocki, 06.05.2015
Jarosław Kaczyński w TV Trwam, 06.05.2015

Jarosław Kaczyński w TV Trwam, 06.05.2015 (fot. TV Trwam)

– Prawdziwa debata, na którą my się zgodzimy, będzie taka, że po jednej stronie będzie nasz kandydat i jego dziennikarz zadający pytanie prezydentowi, a z drugiej prezydent i jego dziennikarz zadający pytanie Andrzejowi Dudzie – mówi w Radiu Maryja Jarosław Kaczyński.
Kaczyński jest gościem „Rozmów niedokończonych” w Radiu Maryja i Telewizji Trwam. Zakończyła się właśnie pierwsza, ponad godzinna audycja na obu antenach. O 21:40 część druga – już tylko w Radiu Maryja. Kaczyński został przedstawiony jako były premier, prezes PiS i doktor (jest doktorem nauk prawnych).- Rzadko słyszę, że jestem doktorem – zdziwił się Kaczyński.

– W Telewizji Trwam doceniamy stopnie naukowe – odpowiedział mu prowadzący audycję o. Dariusz Drążek. Co w pierwszej części programu mówił prezes?

O wczorajszej debacie kandydatów na prezydenta:

– Tego rodzaju audycje nie mają sensu. Nie bardzo wiem, po co są organizowane. Sens miałaby debata między dwoma kandydatami, Andrzejem Dudą i Bronisławem Komorowskim. Mielibyśmy do czynienia z sytuacją, która odnosi się do faktów. To, co uczyniono, spowodowało, że audycja była niezbyt porywająca, niektórzy mówią, że nudna. Była to mieszanina zupełnie niekoherentnych wypowiedzi na różne tematy. Przy czym wypowiedzi, które miały sens, mieszały się z wypowiedziami, co do których sensu można mieć wątpliwości.

O debacie „Trzech na jednego” z udziałem Komorowskiego w Polsacie:

To było coś zawstydzającego. To, że prezydent chce rozmawiać z dziennikarzami, to jest normalne. Ale to powinna być rozmowa z dziennikarzami. A nie to, co ludzie natychmiast określili jako ustawka, i to taka, która nie ukrywa, że jest ustawką.

O nieobecności Komorowskiego na debacie w TVP:

Wykazał pewien brak szacunku. Debata rzeczywiście była w pewnej mierze żenująca. Ale polityka to nie jest zajęcie, w którym można uniknąć niemiłych i żenujących sytuacji. Nie sądzę, żeby błysnął, gdyby tam był. Każdy ma prawo zrezygnować, ale nie był to akt, który można oceniać dobrze.

O debacie w drugiej turze:

Prawdziwa debata, na którą my się zgodzimy, będzie taka, że po jednej stronie będzie nasz kandydat i jego dziennikarz zadający pytanie prezydentowi, a z drugiej prezydent i jego dziennikarz zadający pytanie Andrzejowi Dudzie. Wtedy byłaby to uczciwa debata. Wydaje mi się, że tutaj plan jest inny.

O swoich celach na nadchodzące miesiące:

Mam nadzieję, że za kilka miesięcy będziemy mieli prezydenta Dudę, nowy rząd, nowego premiera, nową partię u władzy i że ten zły czas, te złe osiem lat, minie.

O tym, jak mogą zmienić się media po dojściu PiS do władzy:

Najłatwiej jest w TVP, bo biegną kadencje, trzeba powołać nową radę. To jest do zrobienia. Pytanie o zachowanie wielkich telewizji prywatnych. Ja sądzę, że one będą uwzględniały realia. W TVN nastąpiła zmiana właściciela. To są ludzie, którzy chcą tutaj robić interesy, i mam nadzieję, że będą to uwzględniali w swojej polityce programowej. I że sytuacja będzie lepsza niż za czasów mojego rządu, kiedy ten atak był zupełnie niesłychany.

Będzie też doświadczenie, że Prawa i Sprawiedliwości nie dało się zniszczyć i że wróciło do władzy. To będzie bardzo ważne dla myślenia ludzi, zwłaszcza tych nastawionych oportunistycznie.

O kandydatach antysystemowych:

Jeżeli przez system uznać demokrację, bo Janusz Korwin-Mikke ją kwestionuje, to Andrzej Duda jest systemowy. Jeżeli tę całą patologię, która przesłania demokrację, to jest antysystemowy.

Jeżeli pan Kukiz chce z tym walczyć, to powinien zwrócić się ku naszej formacji, bo my jesteśmy największym przeciwnikiem tego patologicznego systemu i dlatego jesteśmy tak atakowani. Nas trochę niepokoi, że niektórzy antysystemowi są po prostu forsowani, pokazywani nieustannie.

Dlaczego niezadowoleni głosują na PO:

Mamy do czynienia z bardzo potężnym oddziaływaniem mediów. Są ludzie, którzy rozejrzą się wokół siebie i widzą, jak jest. Ale potem spojrzą w telewizję – nie mówię tu o TV Trwam – i widzą, że jest inaczej. Powstaje taki dysonans. Oni nie są w stanie tego wytrzymać i podejmują decyzję w oparciu o to, co widzą w telewizji. To kwestia poziomu pewnej psychicznej odporności. Szczególnie starsi ludzie źle znoszą takie napięcia.

Zobacz także

wyborcza.pl

 

„Polityka” oficjalnie poparła Bronisława Komorowskiego. „Najlepszy kandydat”

"Polityka" popiera kandydaturę Bronisława Komorowskiego
„Polityka” popiera kandydaturę Bronisława Komorowskiego Fot. Fragment okładki najnowszego numeru „Polityki”

W swoich spotach Bronisław Komorowski chwali się tym, że zagłosuje na niego szereg znanych osób. Prezydent nie zdążył jednak wspomnieć, że poparcia udzieliła mu oficjalnie także redakcja „Polityki”. W najnowszym numerze tygodnika stwierdzono, że Komorowski to jedyny kandydat, który „poważnie ubiega się o prezydenturę kraju”.

Poparcie dla Komorowskiego zostało zadeklarowane na łamach „Polityki” przez Jerzego Baczyńskiego, redaktora naczelnego tygodnika. Baczyński przypomniał, że przed wyborami „Polityka” przeważnie nie poleca czytelnikom konkretnych kandydatur. Tegoroczne wybory prezydenckie są jednak „kompletnie nienormalne”.

– Mamy właściwie tylko jednego kandydata poważnie ubiegającego się o prezydenturę kraju, i wykazującego należyte kompetencje, oraz całe grono kandydatów zastępczych, pozornych lub do czego innego – zaznaczył Baczyński.

Naczelny „Polityki” podkreślił przy tym, że gdyby tylko o urząd prezydenta ubiegał się choć jeden poważny kontrkandydat, to redakcja prosiłaby jedynie o „namysł i uważny wybór”. W zaistniałej sytuacji przekonuje jednak, że „lepiej by było dla Polski, gdyby Bronisław Komorowski pozostał prezydentem Rzeczpospolitej”.

politykapopieraKomorowskiego


źródło: „Polityka”

naTemat.pl

Korwin-Mikke odpowiada Kukizowi: Powinniśmy razem obalić ten system

past, 06.05.2015
Janusz Korwin-Mikke | Paweł Kukiz

Janusz Korwin-Mikke | Paweł Kukiz (AG)

Paweł Kukiz i Janusz Korwin-Mikke wdali się w spór po wczorajszej debacie prezydenckiej w TVP. Kukiz zapowiedział dziś, że wycofuje się ze współpracy z liderem partii KORWiN. Korwin-Mikke w obszernej odpowiedzi pisał, że Kukiz jest „uczciwym człowiekiem”, ale „brakuje mu doświadczenia politycznego”.

Podczas wczorajszej debaty prezydenckiej Korwin-Mikke krytykował sztandarowy postulat Kukiza, czyli jednomandatowe okręgi wyborcze (JOW-y). To wywołało oburzenie Kukiza, który przytaczał już po debacie rozmowę między politykami, w której mieli zgadzać się co do kwestii wprowadzenia JOW-ów i zawarli porozumienie.

– Korwin-Mikke nie różni się niczym od partyjniaków z prawdziwego zdarzenia – powiedział Paweł Kukiz w „Kontrwywiadzie RMF FM”. – Wycofuję się ze współpracy. Pan Janusz nie dotrzymuje umowy – dodał. Kilka godzin później Korwin-Mikke odpowiedział Kukizowi na Facebooku.

„Najlepsze dla Polski i Polaków to nasz wspólny start do sejmu”

W swojej odpowiedzi Korwin-Mikke podkreśla, że szanuje Kukiza, „nie obraża się na drobne docinki” i liczy na wspólny start w wyborach parlamentarnych. „Uważam, że najlepsze dla Polski i Polaków to nasz wspólny start do sejmu. Dla dobra Polski powinniśmy pójść razem” – napisał Korwin-Mikke.

Polityk nawiązywał też do porozumienia, które zawarli politycy. Zgodnie z nim ten kandydat, który miałby gorszy wynik w sondażach tuż przed wyborami, zrezygnowałby z startu i przekazał swoje głosy drugiemu. Kukiz stwierdził, że Korwin-Mikke wycofał się z tego porozumienia. Z kolei lider partii KORWiN twierdzi, że było odwrotnie.

„Pan Paweł zerwał to porozumienie na początku kwietnia wysyłając wiadomość SMS do mojego syna” – napisał Korwin-Mikke. Jak dodał, Kukiz zrobił to „z błahej przyczyny”. Polityk stwierdził, podobnie jak we wczorajszej debacie, że „wprowadzenie JOW-ów może ostatecznie podzielić Polskę między PO i PIS”.

przeczytałemDziś
przeczytałemDziś1

przeczytałemDziś2

„Kukizowi brakuje doświadczenia politycznego”

Korwin-Mikke napisał, że kandydat nie powinien „pozwalać sobie na tak emocjonalne reakcje”. „Paweł Kukiz jest porządnym, uczciwym, prostodusznym człowiekiem – tyle, że bez żadnego doświadczenia politycznego”, czytamy w oświadczeniu lidera partii KORWiN. „Dlatego jego reakcje przyjmuję ze zrozumieniem. To jest bardzo ciężka kampania” – dodał.

„Rozumiem, że jest Pan skrajnie wyczerpany nerwowo – ale przyszły Prezydent nie powinien tak reagować tylko dlatego, że jest po bezsennej nocy” – podsumował Korwin-Mikke. Polityk ponownie zwracał uwagę, że zbliżające się wybory w Wielkiej Brytanii pokażą, czy JOW-y są korzystne dla małych partii, jak utrzymuje Kukiz.

Niedługo później Kukiz zaapelował na swoim facebookowym profilu o zakończenie sporu. „Za 4 dni każdy z nas będzie mógł zdecydować czy zagłosuje za kontynuacją łupienia Polaków przez wodzów systemu partyjnego, czy za próbą oddania Polski obywatelom – napisał.

gazeta.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: