Tadla (05.05.2015)

 

Wybory prezydenckie 2015. Debata kandydatów: 10 wyborczych manifestów w 45 sekund

wach, dt, 05.05.2015
Debata kandydatów na prezydenta w TVP

Debata kandydatów na prezydenta w TVP (Sławomir Kamiński / AG)

Dziesięciu kandydatów (Bronisław Komorowski nie wziął w niej udziału) na początku debaty w TVP dostało 45 sekund, by odpowiedzieć na pytanie „Dlaczego powinieneś zostać wybrany na prezydenta Polski”. Co powiedzieli?
Kampania wyborcza zmierza do końca, a wtorkowy wieczór był jednym z jej najważniejszych momentów. Najpierw Bronisław Komorowski odpowiadał na pytania dziennikarzy w Polsacie , później na antenie TVP odbyła się debata pozostałych 10 kandydatów. Jak przedstawili się wyborcom?

Andrzej Duda:

Chciałem przyjąć zobowiązanie, że jeśli zostanę wybrany, przygotuje i w ciągu roku prześlę do Sejmu ustawy, które są ważne dla godnego życia i bezpieczeństwa Polaków. Pierwsza ustawa obniży wiek emerytalny, druga – podwyższy kwotę wolną od podatku, aby w budżetach polskich rodzin było więcej pieniędzy. Jeśli tego nie zrobię, podam się do dymisji.

Paweł Kukiz:

Nazywam się Paweł Kukiz. Jestem jednym z milionów tych, którzy mają dosyć partiokracji, roli chłopów pańszczyźnianych w neoarystokracji partyjnej. Ubolewam nad tym, że nie ma wśród nas prezydenta, świadczy to o arogancji i bucie obecnej władzy. Przygotowałem tutaj dla pana prezydenta małe krzesełko, żeby symbolicznie chociaż był z nami. Może pan prezydent nie czuje się na siłach, by stać [kandydaci debatują na stojąco – red.]. Będę dążył do pokonania partiokracji, zmiany ordynacji wyborczej, przywrócenia państwa obywatelom oraz ogólnokrajowego referendum obligatoryjnego dla władz.

Magdalena Ogórek:

Startuję po to, by pokazać, że kobiety też mogą walczyć. Ta kampania udowadnia, że kobiety mogą przebić szklane sufity. Nie chcę Polski, która skazuje młodych na umowy śmieciowe, chcę, żeby młodzi mieli godną reprezentację, żeby państwo pomagało im na rynku mieszkaniowym, by nie musieli mieszkać z rodzicami do 30. roku życia. Trzeba uwolnić gospodarkę, trzeba pomóc przedsiębiorcom, trzeba napisać prawo podatkowe od nowa. Chcę równouprawnienia kobiet i wolności światopoglądowych dla obywateli.

Grzegorz Braun:

Mówię „nie” dla wpychania Polski w wojnę polsko-ukraińską. „Nie” dla roszczeń żydowskich. „Nie” dla wyprzedaży polskiej ziemi. Chciałbym przywrócić Polsce to godło, tego orła z czasów zanim jeszcze masoneria opatrzyła go swoimi gwiazdeczkami. A nieobecność tutaj pana Komorowskiego to dobry trend, bo przecież chcemy doprowadzić do zniknięcia takich jak on ludzi z polskiego życia publicznego.

Adam Jarubas:

Pochodzę z małej miejscowości, Błotnowoli w województwie świętokrzyskim. Moi rodzice są rolnikami. Podobnie jak większość Polaków jestem dumny ze swoich korzeni. Chcę zmiany pokoleniowej w polskiej polityce. Wyrastam z etosu codziennej rzetelnej pracy na polskiej ziemi, a także w samorządzie terytorialnym. Chcę być prezydentem aktywnym, który dba o dobre imię Polski i Polaków. Który łączy, a nie dzieli, dla którego sprawy bezpieczeństwa są najważniejsze. Startuję po to, by Polacy mieli możliwości głosowania nie przeciwko komuś lub czemuś, ale za rozumem i za Polską.

Paweł Tanajno:

Kim jest Paweł Tanajno? Większość z państwa zadaje sobie teraz to pytanie widząc mnie po raz pierwszy. Taki mamy stan demokracji w Polsce – media mogą ukryć kandydata, tak jakby on w ogóle nie istniał. Tych, którzy chcą coś zmienić, nie pokazują. Jestem ojcem czwórki dzieci, przedsiębiorcą, prowadzę fundację pomocy dzieciom opuszczonym przez rodziców. Nie jestem politykiem. Jako zwykły obywatel mam dość politycznego bałaganu i niesprawnej administracji. Dlatego kandyduję. Kandydowaniem chciałem także zachęcić państwa do tworzenia wspólnych list do Sejmu. Wiem, jak zwykli obywatele mogą pokonać polityków. Ty też możesz zostać posłem. Bez ciebie nic się nie uda.

Janusz Korwin-Mikke:

Państwo wiecie, jak jest, tylko myślicie, że się mylicie, bo w telewizji złodzieje polityczni mówią wam, że nie macie racji. Dlaczego na moje wice przychodzą dziesiątki tysięcy ludzi? Bo słyszą to, co podejrzewają, ja nie będę powiadał bajek. Razem dokonamy zmiany w polityce. Są nas miliony, które znają prawdę, że to państwo, to mmm… i kamieni kupa. Koniec banałów, że chcemy dobra Polski, żeby żyło się lepiej. Czas zgranych słów już minął. Albo zmienimy Polskę na normalną, albo ostatni zgasi światło.

Marian Kowalski:

Mam 50 lat, cale życie pracuję na swoje utrzymanie. Politykę uprawiam za własne pieniądze. Jestem wybrany przez Ruch Narodowy. To ugrupowanie, to nowa siła polityczna. To głos młodych chłopaków pomordowanych na stadionach, prześladowanych na uniwersytetach za to, że kwestionują bezład Unii Europejskiej. Ja jestem tym, który wie, że przedsiębiorcy upadają pod brzemieniem ZUS-u. Tym, który zbankrutował, bo ufundowano sieci handlowe. Jestem głosem tych, dla których nie ma miejsca w Polsce. Zwykłych Polaków. Będę zawsze stawał w ich obronie.

Jacek Wilk:

Startuję, ponieważ kocham ojczyznę i moje dzieci i chcę dla nich dobra. A w Polsce dzieje się źle. Nie można stać z boku, kiedy źle się dzieje w naszym domu. Nasza ojczyzna jest państwem chorym. Nie naprawią naszej ojczyzny ci, którzy rządzą od 25 lat, bo pokazali, że nie potrafią. Mogą to zrobić tylko takie osoby jak ja, które są spoza układu. Urodziłem się w małej wiosce, skończyłem prawo, znam problemy zwykłych ludzi. Wiem, co zrobić, żeby Polska znów była krajem dla młodych ludzi.

Janusz Palikot:

My Polacy potrzebujemy nowoczesnego i przyjaznego państwa. Nie mamy takiego, więc miliony naszych rodaków opuszczają kraj. Przed chwilą wysłuchali państwo dziewięciu konserwatystów. Wszystko jedno, który z nich wygra te wybory, bo nic się nie zmieni z punktu widzenia nowoczesnego i przyjaznego państwa. Ani finansowanie Kościoła ani związki partnerskie, ani polityka społeczna promująca kobiety, ani in vitro, ani odnawialne źródła energii. Będzie tak, jak jest. Dlatego wybór jest prosty: albo ja i postęp, albo konserwa, stagnacja. Jestem przedsiębiorcą, który przez lata tworzył miejsca pracy i zmagał się z biurokracją. I wiem, co trzeba zrobić żeby było więcej miejsc pracy. To też różni mnie od tej konserwy.

Zobacz także

wyborcza.pl

 

Debata bez debaty. Zamiast się spierać kandydaci wygłaszali kolejne mini-expose. Duda niewidoczny, wyważona Ogórek

Debata dziesięciu kandydatów nie była debatą, ale wygłaszaniem kolejnych fragmentów programu.
Debata dziesięciu kandydatów nie była debatą, ale wygłaszaniem kolejnych fragmentów programu. Fot. TVP INFO

Na debacie prezydenckiej stawiło się dziesięciu kandydatów na prezydenta. Każdy z nich mówił o swoim programie. Było bez zaskoczeń. Marian Kowalski, Janusz Korwin-Mikke czy Paweł Kukiz wystąpili z ostrym antyestablishmentowym przekazem. Janusz Palikot przekonywał, że jest jedynym liberałem w stawce konserwatystów.

Jeszcze przed debatą największe emocje budziła lista obecności i scenografia. Sztaby domagały się, żeby w studiu ustawić puste stanowisko przeznaczone dla Bronisława Komorowskiego, który odmówił udziału w debacie. Na początku Paweł Kukiz postawił krzesełko dla Bronisława Komorowskiego. Stwierdził, że jego nieobecność to symbol buty władzy.

Polityka zagraniczna i bezpieczeństwo
W pierwszej części politycy przedstawili swoje programy i tutaj trudno było szukać zaskoczeń. Dalej mówiono o polityce zagranicznej. Krytykowano wyznaczony w ostatnich latach kierunek, który realizowali politycy PO. Marian Kowalski krytykował nasze zaangażowanie na Ukrainie, przekonując, że rządzi tam „banderowski reżim”. Mówił też, że powinniśmy współpracować z Białorusią, dopóki ma jeszcze „niezależnego prezydenta”.

Grzegorz Braun mówił, że Polska musi być suwerenna i prowadzić realistyczną politykę. Sojusz z USA nazwał „księżycowym”, a Unię Europejską narzędziem realizacji niemieckiej racji stanu. Stwierdził, że Polska to dzisiaj rosyjsko-niemieckie kondominium pod żydowskim zarządem powierniczym. Mówił też o konieczności ucięcia żydowskich roszczeń.

Magdalena Ogórek przekonywała, że tak naprawdę prezydent nie ma wiele do powiedzenia w kwestii polityki zagranicznej, bo konstytucja daje kompetencje w tej dziedzinie rządowi. Adam Jarubas znowu przeprosił Węgrów za złe – jego zdaniem – przyjęcie w Polsce premiera Victora Orbana. Mówił też, że wbrew naszemu przekonaniu nie mamy przyjaznych stosunków z Niemcami, Litwą czy Ukrainą. Janusz Korwin-Mikke przekonywał, że Polska powinna ogłosić neutralność, bo świat prze do wojny. – Jeśli w Stanach wygrają Republikanie, a w Polsce pan Duda i Komorowski to mamy trzecią wojnę – mówił.

Paweł Kukiz wskazywał – podobnie zresztą jak Andrzej Duda – że powinniśmy kupować polską broń. Do krzesełka przeznaczonego dla Bronisława Komorowskiego mówił „Panie prezydencie, mniej Szoguna, więcej Raguna [to produkowany w Radomiu rewolwer – przyp. naTemat]”.

Gospodarka i podatki
Paweł Kukiz, zaskoczony, że zaczyna kolejkę odpowiedzi (to wynik losowania sprzed kilkudziesięciu dni) mówił, że „należy zmniejszyć, zlikwidować podatki”. Przekonywał, że Polska jest okradana przez polityków. Domagał się zmniejszenia akcyzy na energię i opodatkowania wiekopowierzchniowych sklepów. Paweł Tanajno przekonywał, że to nie politycy, a Polacy tworzą PKB. – Prezydent może się skoncentrować tylko na jednym. Na likwidowaniu patologii – mówił. Później wszedł w sprzeczkę z prowadzącym Krzysztofem Ziemcem, który nie chciał mu pozwolić na dokończenie wypowiedzi po przekroczeniu czasu.

Adam Jarubas namawiał do patriotyzmu gospodarczego, wskazując, że nie powinniśmy kupować Pendolino, ale z polskiej firmy (choć ona szybkie pociągi zaprezentowała w tym roku, a przetarg rozstrzygano w pierwszej kadencji PO). Po wypowiedzi kandydata PSL Paweł Tanajno próbował wszcząć bunt, namawiając do przegłosowania, by prowadzący nie przerywał końcówki wypowiedzi. – Nie każdy tak jak pan Duda ma wypowiedzi wyuczone co do sekundy – mówił.

Kandydaci wykorzystali głośne niedawno problemy Janusza Palikota, oskarżonego o niepłacenie składek ZUS za pracowników. Lider Twojego Ruchu mówił, że to PSL blokuje polską przedsiębiorczość, bo broni KRUS-u. Jacek Wilk wrócił ze swoim hasłem „Od ustawy Wilczka do ustawy Wilka”, która miałaby znieść bariery w rozwoju gospodarczym. Magdalena Ogórek wzywała do napisania od nowa prawa podatkowego, podniesienia kwoty wolnej od podatku.

O podniesieniu kwoty wolnej od podatku mówił też Andrzej Duda. Przekonywał, że nad naprawa napisania prawa podatkowego od nowa (zgodził się z Magdaleną Ogórek) będzie pracowała specjalna prezydencka rada. Sporo miejsca poświęcił też sytuacji w służbie zdrowi i o przywróceniu wieku emerytalnego. Marian Kowalski mówił o „raku biurokracji”, który „żeruje na przedsiębiorcach”. – Wynagradzacie swoich towarzyszy partyjnych krwawicą przedsiębiorców – mówił. Nawoływał też do zlikwidowania ZUS-u i „niewpuszczania do Polski firm, które niszczą polskie firmy”.

Grzegorz Braun chwalił przedmówców i mówił, że zaprosi ich do swojej rady prezydenckiej. – Ich wypowiedzi to dowód, że trupa nie można szminkować, tego systemu nie można naprawiać, trzeba go obalić – mówił. Wskazywał, że trzeba bronić Polaków przed „lichwiarską międzynarodówką”, która zamienia nas w niewolników. Janusz Korwin-Mikke ostro zaatakował Andrzeja Dudę, mówił, że to przez jego partię leki są drogie, a służba zdrowia jest niewydolna.

Wizja Polski
Magdalena Ogórek mówiła, że polska konstytucja bardzo mglisto określa uprawnienia w kwestiach polityki zagranicznej i trzeba je sprecyzować. Zadeklarowała, że nie będzie wetowała ustaw światopoglądowych. Opowiedziała się też za systemem kanclerskim, zaznaczając, że prezydent powinien być strażnikiem konstytucji.

– Trzeba prosić o błogosławieństwo, to poważna polityka – mówił Grzegorz Braun. Wskazywał na przykład Węgier, które wpisały odwołanie do Boga. Janusz Korwin-Mikke ostro zaatakował Jednomandatowe Okręgi Wyborcze. Wskazywał, że to właśnie ten system wypycha z brytyjskiego parlamentu UKIP. Zadeklarował, że jeśli partia Nigela Farage’a zdobędzie choć 20 mandatów, to on zrezygnuje z wyborów. – To jak pan zostanie królem, ja zrezygnuję z JOW-ów – odpowiedział Kukiz.

Marian Kowalski chce systemu prezydenckiego i zniesienia finansowania partii z budżetu. Mówił, że prezydent został wylosowany przy Okrągłym Stole. – Proszę nie deprecjonować urzędu, na który pan startuje – stwierdził Krzysztof Ziemiec. Paweł Kukiz tłumaczył, że JOW-y nie są systemem idealnym, ale mają doprowadzić do „rozwalenia systemu”. – Wyście powariowali, wasze sztandary nie mają nic wspólnego z tym, co robicie. Reprezentujecie biznesy – mówił do przedstawicieli partii sejmowych.

Andrzej Duda postulował zwiększenie roli obywateli w rządzeniu państwem, m.in. przez obowiązkowe referendum po zebraniu miliona podpisów. Kładł też nacisk na zwiększenie praw obywatelskich. – Bo co to za wolność, skoro publiczne pomieszczenia nie są udostępnione na publiczne zgromadzenia – mówił.

Swoich konkurentów ostro atakował Janusz Palikot, który stwierdził, że po wysłuchaniu debaty kolejne tysiące młodych mogą wyjechać z kraju. Znowu stawiał się w roli jedynego liberalnego kandydata. Mówił, że Janusz Korwin-Mikke chce króla, którym jest prymas. – Ten człowiek zwariował – stwierdził Korwin. Adam Jarubas postulował zwiększenie znaczenia inicjatywy ustawodawczej prezydenta. Zdaniem Jacka Wilka „mamy najgorszą konstytucję w historii” i trzeba ją napisać od nowa.

– Widzu, czy masz też masz wrażenie, że z tej debaty nie będziesz miał żadnych korzyści? – pytał. Wskazywał, że tylko wprowadzenie demokracji bezpośredniej poprawi sytuację. Mówił, że państwem powinni zarządzać profesjonaliści, a nie „muzyk, reżyser, czy polityk pokroju pana Dudy”. – Ci ludzie nie utrzymaliby nawet kiosku – stwierdził.

Zakończenie
Andrzej Duda mówił, że prezydent powinien chronić Polaków przed rozwiązaniami, które w nich uderzają. Paweł Kukiz na koniec przeczytał fragmenty listu rodziny Olewników do Bronisława Komorowskiego. Magdalena Ogórek zapewniała, że „na pewno za 860 mln, które na swoją kancelarię wydał Bronisław Komorowski naprawię polskie prawo”. – Posadźmy zdrajców stanu: Komorowskiego, Kopacz, Tuska do więzienia – apelował Grzegorz Braun.

Zdaniem Adama Jarubasa lekiem na problemy jest zwiększenie roli samorządowców. Janusz Korwin-Mikke mówił, że przez lata z niego kpiono, a kiedy przyszedł kryzys okazało się, że ma rację. – Polska nie potrzebuje urzędnika od 8 do 16, Polska potrzebuje przywódcy – mówił Marian Kowalski. Według Jacka Wilka potrzebna jest w Polsce wymiana pokoleniowa. Janusz Palikot recenzował poglądy konkurentów, nazywając je „oparami absurdu”.

 naTemat.pl

Debata_prezydencka_TVP >>>

Bronisław Komorowski: Andrzej Duda to fundamentalista. Na ostatniej prostej prezydent zaostrza ataki na rywali

Bronisław Komorowski odpowiadał na pytania dziennikarzy w Debacie. Nie zgodził się na wspólną debatę wszystkich kandydatów.
Bronisław Komorowski odpowiadał na pytania dziennikarzy w Debacie. Nie zgodził się na wspólną debatę wszystkich kandydatów. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Bronisław Komorowski nie debatował z innymi kandydatami, ale stanął w ogniu pytań dziennikarzy w debacie „Trzech na jednego” w Polsat News. Prezydent na moment zapomniał o swoim haśle wyborczym, zamiast „zgody i bezpieczeństwa”, nie przepuścił żadnej okazji, żeby solidnie dopiec kontrkandydatom. Według prezydenta, nie trzeba szukać zgody politycznej, tylko społecznej.

Duda to fundamentalista
Najbardziej oberwało się Andrzejowi Dudzie, kandydatowi Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta. Komorowski zapytany przez dziennikarzy o swój najnowszy spot o in vitro, który miał obnażyć hipokryzję Dudy w tej sprawie, i tym razem nie miał wątpliwości, że stanowisko polityka PiS to „radykalizm”. Prezydent poszedł nawet o krok dalej i porównał Dudę do fundamentalisty. – Karanie więzieniem to okrucieństwo, wynikające z fundamentalizmu – powiedział prezydent, nawiązując tym samym do tego, że jego oponent swego czasu podpisał się pod projektem pozbawienia wolności osób korzystających z in vitro.

Wyższy wiek emerytalny? Wyższa konieczność
Prezydent Bronisław Komorowski wielokrotnie stawał w ogniu krytyki po tym, jak sygnował swoim podpisem ustawę podnoszącą wiek emerytalny, co często wypominali mu jego konkurenci w wyścigu do Pałacu Prezydenckiego. Sami zapewniali, że w przeciwieństwie do szefa państwa, oni takiej ustawy by nie podpisali.

W debacie prezydent Komorowski podkreślił, że podpisanie kontrowersyjnego dokumentu było koniecznością wymuszoną warunkami społeczno-ekonomicznymi. Jednocześnie zaznaczył, że szumne deklaracje jego politycznych przeciwników, to nic innego, tylko kiełbasa wyborcza, „ignorancja” i „amok wyborczy”. – Aż strach pomyśleć, co by było bez tej ustawy – przekonywał Komorowski. Przy okazji tematu emerytur, prezydent wypomniał kontrkandydatom strategię opartą na kłamstwie i wmawianiu Polakom, że ustawę można cofnąć.

Problemy z emigracją? Z niżem demograficznym?
Polska, jak większość państw europejskich ma problem ze starzejącym się społeczeństwem. Prezydent problem dostrzega, ale wylicza długą listę swoich zasług, które mają poprawić fatalne wskaźniki demograficzne: Karta Wielkiej Rodziny, wydłużenie urlopów macierzyńskich, więcej miejsc w przedszkolach i żłobkach – to właśnie te elementy, według Komorowskiego, za jego kadencji się polepszyły.

Podobnie głowa państwa myśli o emigracji zarobkowej. Ten temat stał się też kolejną okazją do pogrożenia palcem opozycji. – Emigracja niesłychanie spada! – twierdzi prezydent. – Największa fala emigracji była w latach 2005-2007, kiedy u sterów władzy było PiS – dodał.

Bezpieczeństwo i modernizacja armii – jest coraz lepiej
Podczas debaty prezydent odpowiadał także na pytania związane z bezpieczeństwem i wojskowością. Komorowski zapewniał, że możemy czuć się niezagrożeni. – Polska ma silny Sojusz z NATO, a armia się modernizuje – tłumaczył. Zarzuty odnośnie niekorzystnie przeprowadzonych przetargów na sprzęt dla wojska, zrzucił po raz kolejny na kontrkandydatów, twierdząc, że rozdmuchują w mediach atmosferę nagonki, a cała procedura zakupów odbyła się prawidłowo.

Bronisław Komorowski zaprezentował w debacie swoje, dotąd raczej skrzętnie skrywane, bardziej drapieżne oblicze. Dotąd nie słynął z mocno ofensywnego stylu uprawiania polityki. Pytanie, czy wyborcy nie cenili obecnego prezydenta właśnie za umiarkowanie? Po tym wystąpieniu, wielu może się zdziwić.

naTemat.pl

List do Andrzeja Dudy

Dostałem właśnie list, podpisamy Andrzej Duda. List wysłany co prawda nie tylko do mnie, ale ponieważ jednak znalazłem się wśród adresatów, wypada odpowiedzieć.

„Szanowny Panie Doktorze Duda. W swoim liście, prosi Pan mnie o oddanie na Pana głosu. Niestety nie mogę przychylić się do Pańskiej prośby.

Pisze Pan m.in. do mnie, że jeżeli będę na Pana głosował i zdobędzie Pan urząd prezydencki:
„Wniosę ustawę przywracającą poprzedni wiek emerytalny i ustawę podnoszącą kwotę wolną od podatku.”

Tu akurat źle Pan ze mną trafił: ja bardzo lubię swoja pracę i nie chcę iść na żadną emeryturę, zaś co do podatku, to wolę zapłacić go nawet od niższej kwoty, ale żyć w państwie, które jest w stanie porządniej zapłacić nauczycielom w szkołach publicznych i pielęgniarkom. Generalnie jednak – nie lubię łapówek, a za takie uważam obietnice mniejszych podatków a większych wydatków budżetowych. Pańskie obietnice wyceniono na kilkadziesiąt miliardów złotych, a niektórzy nawet na 250 mld, a nigdy nie zająknął się Pan na temat źródeł finansowania tych wszystkich obietnic. Mniejsze podatki, większe wydatki publiczne – bardzo dziękuję , ale z tym nie do mnie, proszę znaleźć naiwniejszych.

Pisze Pan: ”Będę stał po stronie utrzymania polskiej waluty tak długo, jak to tylko konieczne, by Polacy mogli żyć godnie i bezpiecznie”. Czyli odwlekał Pan będzie wprowadzenie Euro w Polsce, mimo zaciągniętych przez Polskę zobowiązań w traktacie akcesyjnym. Znów, zupełnie mi się to nie podoba – moment przyjęcia Euro powinien być określony względami ekonomicznymi, a nie populistycznymi hasełkami o „życiu godnym i bezpiecznym”. Czy Słowacy żyją mniej godnie, Estończycy – mniej bezpiecznie, z tego powodu, że mają Euro? (A już tak na marginesie – czy wziął Pan urlop z Parlamentu Europejskiego, zrezygnował Pan z wielkich honorariów Europosła płaconych w tych okropnych Euro na czas kampanii wyborczej? Chciałbym to wiedzieć, bo m.in. ja Panu płacę, a poza tym chciałbym wiedzieć, jakim Pan jest człowiekiem, skoro tak Pan zabiera o moje poparcie).

Pisze Pan: „Wraz z żoną będziemy parą prezydencką, z której będziecie mogli być dumni.” – Bardzo proszę nie mieszać do tego swojej żony, 10 maja będę głosował na prezydenta, a nie na parę.

Pisze Pan: ”Moim zwierzchnikiem będzie Naród, bo to On wybiera Prezydenta”. Wątpię. Sądzę, że Pana zwierzchnikiem będzie Jarosław Kaczyński, bo to wyłącznie jemu, a nie nawet swojej partii zawdzięcza Pan tę zaskakującą dla wszystkich nominację. Był Pan działaczem dalszego rzędu, Prezes wyciągnął Pana z rękawa, i gdyby – nie daj Bóg – został Pan wybrany, to będzie Pan zapewne tak samo podporządkowany woli Jarosława Kaczyńskiego, jak ośmieszony doszczętnie kandydat na ‘premiera technicznego’, nieszczęsny profesor Gliński.

Niepokoi mnie też to, o czym Pan nie pisze. W swym liście pisze Pan o podatkach, emeryturach czy Euro, a więc sprawach leżących poza kompetencjami Prezydenta RP, zaś nie pisze Pan ani słowem o rzeczach, które naprawdę należą do zakresu odpowiedzialności Prezydenta – czyli o kwestiach strategicznych i międzynarodowych. Wskazuje to na niezrozumienie przez Pana funkcji, na jaką Pan kandyduje,

Pisze Pan: „W dniu wyborów Prezydenta RP proszę o Państwa głos”. Niemożliwe, ze względów powyżej wyjaśnionych. Ale skoro już z Panem koresponduję, to pozwoli Pan, że zapytam: jak to było naprawdę z tym wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego w sprawach SKOK, podyktowanym Panu przez prawników Grzegorza Biereckiego, odwlekającym kontrolę finansową nad SKOK-ami, dzięki czemu zyskał on czas na niebywały numer, wart te kilkadziesiąt milionów? Miał Pan coś z tego czy to tylko tak z urzędniczej powinności? Tak tylko pytam, może mi Pan odpowiedzieć prywatnie, albo w specjalnym trybie przedwyborczym.

Z wyrazami poważania
Wojciech Sadurski”

naTemat.pl

Duda w liście do wyborców: Będę prezydentem dialogu

mkd, PAP, 04.05.2015
Andrzej Duda

Andrzej Duda (Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

– Będę prezydentem dialogu; prezydentem, który ten dialog inicjuje, który słucha ludzi i jest mądry ich mądrością – pisze w liście do wyborców kandydat PiS na prezydenta Andrzej Duda. Obiecuje przywrócenie poprzedniego wieku emerytalnego i podniesienie kwoty wolnej od podatku.

 

Jak mówił w poniedziałek na konferencji w Krakowie poseł PiS Ryszard Terlecki, w liście Duda podsumowuje kampanię i zapowiada inicjatywy, które podejmie jako prezydent.

„Chodzi po pierwsze o inicjatywy ustawodawcze, które doprowadzą do cofnięcia niesłusznej, niepomyślnej dla Polaków decyzji wprowadzenia wieku emerytalnego. Chodzi o działania, które będą sprzyjać odbudowie polskiego przemysłu; niezbędne, aby poprawić, podnieść poziom życia w Polsce i zatrzymać bardzo niekorzystny trend emigracji” – mówił Terlecki dziennikarzom.

Przywrócenie poprzedniego wieku emerytalnego

Duda deklaruje w liście, że jako prezydent wniesie ustawę przywracającą poprzedni wiek emerytalny i ustawę podnoszącą kwotę wolną od podatku. „Będę stał po stronie utrzymania polskiej waluty tak długo, jak to tylko konieczne, by Polacy mogli żyć godnie i bezpiecznie. Będę bronił polskiej ziemi przed wykupem, a państwowych lasów przed prywatyzacją i wyprzedażą. Będę aktywnie działał na rzecz odbudowy nowoczesnego polskiego przemysłu dającego Polakom miejsca pracy i godne wynagrodzenia” – czytamy w liście, który zwolennicy PiS będą rozdawali wyborcom.

„Będę prezydentem całego narodu”

Zapewnia, że wraz z żoną będą parą prezydencką, z której Polacy będą dumni. „Uczynię wszystko, by być prezydentem całego narodu, wszystkich Polaków. Będę działał na rzecz dobra wspólnego, a nie tej czy innej partii politycznej. Będę działał na rzecz silnego, niepodległego państwa, które szanuje swoich obywateli i ich konstytucyjne prawa” – zapewnił.

W poniedziałek konferencje nt. listu Dudy do wyborców zaplanowano w kilku miastach w kraju.

TOK FM

Milczeć, słuchać – czyli święta krowa Andrzej Duda. Jazda na Beatę Tadlę w szczujni Karnowskich

Waldemar Kumór, 05.05.2015
Wywiad Beaty Tadli z Andrzejem Dudą w TVP Info

Wywiad Beaty Tadli z Andrzejem Dudą w TVP Info (fot. screen z TVP Info)

„Reżimowa diwa Tadla”, „chamstwo telewizyjne w pełnej krasie, udrapowane w urodziwą twarz prezenterki”, „publiczna telewizja sięgnęła dna propagandowej szczekaczki”, „na poziomie stanu wojennego”.
Tak autorzy portalu braci Karnowskich wPolityce.pl ocenili dziennikarkę TVP Beatę Tadlę po poniedziałkowej rozmowie z kandydatem PiS na prezydenta Andrzejem Dudą.No bo jak śmiała! Jak śmiała go zapytać, skąd weźmie 250 mld zł w ciągu pięć lat, by spełnić swoje wyborcze obietnice! Piotr Zaremba ocenił z oburzeniem, że Tadla „się zabrała za ultymatywnie żądanie ujawnienia ekspertyz i obliczeń wiarygodności finansowych obietnic PiS”. I wątpi, czy w podobny sposób potraktowałaby Bronisława Komorowskiego.

Jakby Zaremba założył, że w kampanii wyborczej można bezkarnie obiecać wszystko wszystkim i z księżyca brać pieniądze. Bo rozliczać można innych, głównie Komorowskiego, a Duda może wszystko. Jest nietykalny. Jest tak dobry, że jak już łaskawie przyjdzie na jakiś wywiad, to dziennikarze padajcie na kolana i słuchajcie jego złotych myśli.

A Tadla z reżimowej TVP? „Robiła, co mogła: lekceważące spojrzenia, wyraźna niechęć w głosie i traktowanie Dudy z góry jak jakiegoś mydłka” – zobaczył w telewizji były kabareciarz Ryszard Makowski u Karnowskich.

A ja zobaczyłem Beatę Tadlę spokojną i rzeczową. I – jak na telewizyjne standardy – dociekliwą. Z wyjątkiem pytania o referendum w sprawie podatków, którego nie można rozpisać, bo nie przewiduje tego konstytucja, o czym powinna wiedzieć i Tadla, i Duda.

Zobaczyłem dziennikarkę, a nie pisowski stojak pod mikrofon spijający złote myśli polityka.

I Duda następnego dnia nie przyszedł na rozmowę do radia TOK FM. Bo tu musiałby z pewnością odpowiadać na pytania m.in. o SKOK-i.

Zobacz także

wyborcza.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: