Saramonowicz

 

wreszcieMamy

Wybory prezydenckie 2015. Duda – 34,76 proc., Komorowski – 33,77 proc. głosów. PKW podała oficjalne wyniki po I turze

mil, jagor, PAP, 11.05.2015
Wybory prezydenckie 2015. Wieczór wyborczy Andrzeja Dudy

Wybory prezydenckie 2015. Wieczór wyborczy Andrzeja Dudy (SŁAWOMIR KAMIŃSKI)

Wybory prezydenckie 2015. PKW: Andrzej Duda: 34,76 proc., Bronisław Komorowski: 33,77 proc. poparcia – to oficjalne wyniki po I turze wyborów prezydenckich. Frekwencja w wyborach wyniosła 48,96 proc. Druga tura wyborów prezydenckich odbędzie się 24 maja.

Oficjalne wyniki wyborów prezydenckich po pierwszej turze wskazują na minimalną, ale jednak wygraną kandydata PiS Andrzeja Dudy. Drugi jest ubiegający się o reelekcję prezydent Bronisław Komorowski.

Trzeci wynik uzyskał Paweł Kukiz zdobywając 20,80 proc. głosów.

Pozostali kandydaci uzyskali: Janusz Korwin-Mikke – 3,26 proc., Magdalena Ogórek – 2,38 proc., Adam Jarubas – 1,60 proc., Janusz Palikot – 1,42 proc., Grzegorz Braun – 0,83 proc., Marian Kowalski – 0,52 proc., Jacek Wilk – 0,46 proc., Paweł Tanajno – 0,20 proc.

Frekwencja w I turze wyborów wyniosła 48,96 proc.

W Warszawie i obwodach zagranicznych zwyciężył Komorowski

Do ostatniej chwili PKW wstrzymywała podanie oficjalnych wyników wyborów czekając na podliczenie okręgu obejmującego Warszawę i ościenne gminy.

W okręgu obejmującym Warszawę, ościenne gminy oraz zagranicę zwyciężył w pierwszej turze Bronisław Komorowski. Drugi był Andrzej Duda, trzeci – podobnie jak w skali kraju – był Paweł Kukiz.

Bronisław Komorowski otrzymał poparcie 546 898 wyborców. Drugie miejsce przypadło Andrzejowi Dudzie, na którego zagłosowało 427 868 uprawnionych do głosowania. Trzeci był Paweł Kukiz, na którego oddano 304 286 głosów – wynika z protokołu przedstawionego przez Okręgową Komisję Wyborczą nr 21 w Warszawie.

Pozostali kandydaci uzyskali następujące poparcie: Janusz Korwin-Mikke – 53 201 głosów, Janusz Palikot – 29 213 głosów, Magdalena Ogórek – 28 554 głosy, Grzegorz Braun – 18 893, Adam Jarubas – 9937, Jacek Wilk – 8901, Marian Kowalski – 8080, Paweł Tanajno – 5938 głosów.

Łącznie w okręgu nr 21 oddano 1 441 769 głosów ważnych na 2 378 844 uprawnionych do głosowania. Nieważne były 14 152 głosy.

Warszawska Okręgowa Komisja Wyborcza nr 21 obejmowała łącznie 1787 obwodów, w tym 229 zagranicznych – 1558 obwodów było w Warszawie i okolicznych gminach. Komisja nr 21 wywiesiła protokół około godz. 23 jako ostatnia z 51 komisji okręgowych.

Druga tura wyborów 24 maja

Oficjalne wyniki ogłoszone przez Państwową Komisję Wyborczą oznaczają, że 24 maja wyborcy jeszcze raz pójdą do urn; będą wybierać spośród dwóch kandydatów. Kandydaci mają blisko dwa tygodnie na przekonanie do siebie wyborców. Kampania wyborcza zakończy się o północy z 22 na 23 maja (noc z piątku na sobotę). Druga tura wyborów prezydenckich jest rozstrzygająca; zwycięża ten kandydat, który otrzyma więcej głosów.

W wyborach prezydenckich w 2010 r. I turę głosowania w Kielcach wygrał Komorowski, uzyskując 41,55 proc. poparcia. Drugi był kandydat PiS Jarosław Kaczyński – 35,43 proc. Kandydat SLD Grzegorz Napieralski uzyskał 15,63 proc. poparcia, Waldemar Pawlak z PSL – 1,05 proc., a Korwin-Mikke 3,04 proc. Głosowało wówczas 60,89 proc. uprawnionych.

W II turze głosowania także wygrał Komorowski z 55 proc. poparcia, na Kaczyńskiego zagłosowało wówczas 45 proc. wyborców.

Zobacz także

TOK FM

frekwencja

„Trudno medytować z erekcją” czyli Saramonowicz o tym, jak trudno być człowiekiem, gdy jest się mężczyzną

Andrzej Saramonowicz wydał swoją pierwszą powieść: o tym, jak trudno jest być człowiekiem, gdy jest się mężczyzną.
Andrzej Saramonowicz wydał swoją pierwszą powieść: o tym, jak trudno jest być człowiekiem, gdy jest się mężczyzną. fot. Dorota Czoch

– Wróciłem do tego, co zawsze chciałem robić – mówi Andrzej Saramonowicz. Właśnie ukazała się jego debiutancka powieść „Chłopcy”.

Kwestia wieku
Kiedy słynny włoski reżyser Michelangelo Antonioni był już stary, przyszedł do niego na wywiad dziennikarz i spytał, czego najbardziej twórcy „Powiększenia” i „Nocy” brakuje z młodości. Antonioni długo się zastanawiał. – Chciałbym mieć znów takie płuca, jak kiedyś – rzekł w końcu – by znowu móc porządnie palić. Chciałbym znowu mieć takie kubki smakowe, by tak intensywnie czuć smak potraw – dodał. – Cóż – uśmiechnął się figlarnie dziennikarz – to chyba już wiem, jaka jest ta trzecia rzecz, której panu brakuje… – Nie – odparł Antonioni. – Nie, proszę pana, tego mi akurat zupełnie nie brakuje. Po raz pierwszy w życiu mogę skoncentrować się na pracy, a nie na uganianiu się za spódniczkami.

– Od Antonioniego jestem młodszy, ale wiem, o czym mówi – śmieje się Andrzej Saramonowicz, gdy siedzimy w piwnicy jednej z włoskich kantyn w centrum Warszawy. – W młodości seksualizm może być straszny. Porównałbym to przebywania w pokoju, w którym na okrągło puszczane są teledyski. Każdy jest świetnie zrobiony, problem w tym, że ten ekran nie ma wyłącznika i siódmej doby to już tortura. Taki natłok bodźców uniemożliwia wyciszenie się, bo trudno medytować z erekcją. Mając prawie pięćdziesiąt lat, jestem w fajnym wieku: jeszcze nie starczo przegrany i już nierozentuzjazmowany młodzieńczo. To zdumiewający stan wolności.

O tym, co poprzedza ten stan, jest debiutancka powieść Saramonowicza „Chłopcy”, wydana nakładem Wielkiej Litery. To historia czterdziestoletniego neurochirurga Jakuba Solańskiego: właśnie się rozwiódł i przeżywa drugą młodość, skacząc z kwiatka na kwiatek i romansując z kilkoma kobietami równocześnie. To też opowieść o jego jedenastoletnim synu, Mateuszu, który nagle znalazł się w nie tak znowu rzadkiej w jego pokoleniu sytuacji, w której rodzice przestają być razem. Narratorami „Chłopców” są obaj, bo jeden małpuje drugiego: jedenastolatek ma przyjaciela na całe życie i prawdziwą narzeczoną, czterdziestolatek zachowuje się tak, jak gdyby nigdy mentalnie nie dorósł.

Znam te osobowości, które siedzą w Hanku Moodym
Kiedy piszę ten tekst, Saramonowicz wrzuca na swojego Facebooka obserwowanego przez prawie dziesięć tysięcy osób status z informacją, że jego powieść podczas niedzielnej mszy w jednym z rzeszowskich kościołów pochwalił w kazaniu ksiądz. O tym, że „Chłopcy” poruszą kler nie pomyślałem – każdy jednak, kto przeczyta powieść Saramonowicza, szybko zastanowi się, jaka na nią będzie reakcja feministek (autor starł się nie tak dawno temu z Magdaleną Środą). – Kobiety bywają w „Chłopcach” złośliwie opisywane, ale mężczyznom także nic nie zostaje oszczędzone – mówi Saramonowicz. – Wydaje mi się, że jeśli tę książkę przeczyta się bez złej woli, wyda się ona dużo bardziej bezwzględna wobec mężczyzn niż wobec kobiet.

To prawda: Jakub Solański z powieści Saramonowicza byłby potworem, gdyby jego historię opisać z punktu widzenia kobiety, ale jeśli przedrzemy się przez miazmaty cynizmu w jego monologu (cynizmu wcale nieudawanego, ale takiego, który jest udziałem większości mężczyzn, gdy spotykają się z kolegą na winie i rozmowach o świecie), wychodzi z niego słabeusz, mięczak, mężczyzna przez kobiety rządzony. O jego życiu zawodowym wiemy niewiele – możemy przypuszczać, że urodził się we właściwym miejscu i we właściwym czasie, by stać się przedstawicielem nowej klasy średniej i zamieszkać na zamkniętym osiedlu, którego lokatorki – a przy okazji matki szkolnych kolegów i koleżanek swego syna – lubi mieć w łóżku.

Skąd wziął się Jakub? – Jest zlepkiem rzeczywistych postaci. Znam wielu mężczyzn, którzy nie są od niego odlegli: chodzi o pewien model postrzegania siebie, względem innych kobiet, mężczyzn, ale także samego siebie. Figura: ja jako macho, łowca. Kiedy oglądałem „Californication”, miałem wrażenie, że znam te osobowości, które siedzą w Hanku Moodym. To, co mnie w Jakubie interesuje najbardziej, to przestrzeń, w której chciałem być do bólu szczerym. To sposób myślenia mężczyzny, który może być uznany za samca alfa: spełnionego zawodowo, czarującego. W świecie indywidualizmu podniesionego do rangi cnoty, ma przyzwolenie na aktywność niepoddawaną już ocenie w kategoriach grzeszności, ale – sprawności.

Potrzeba bodźców
O wiele smutniejszą postacią jest jedenastoletni syn Jakuba, Mateusz. – Nadreprezentacja erotyki i seksu w sferze publicznej sprawia, że dziś dzieci poddawane są różnym bodźcom, które wyprzedzają ich naturalne zainteresowanie tymi sprawami – twierdzi Saramonowicz. „Masz jeszcze czas”, mówi w jego powieści jedenastolatkowi jego koleżanka. „Wszyscy mamy jeszcze czas. Ten cholerny seks spadł na nas za szybko”. A Mateusz odpowiada, że on wcale nie chce czekać. – Widzę to, obserwując znajomych mojej jedenastoletniej córki. To, co niegdyś było przestrzenią ukrytą, dziś jest ostentacyjnie dostępne w reklamach, w których dachówki są zachwalane przez półnagie kobiety. Seks jest indukowany, zanim pojawi się jego naturalna potrzeba.

Bez względu na wiek, mężczyźni (a właściwie jeden mężczyzna w dwóch różnych okresach swojego życia, bo i tak można czytać postaci ojca i syna Solańskich) w „Chłopcach” Saramonowicza są jak ci, których w swojej ostatniej książce opisuje celebryta psychologii Philip Zimbardo: uzależnieni od zewnętrznych bodźców, nieznajdujący pełnego zaspokojenia. – Jestem zwolennikiem walki z pornografią – mówi Saramonowicz, kiedy stwierdzam, że jego Mateusz będzie zapewne chłopcem z pierwszego pokolenia wychowanego na porno. – Pornografia robi ludziom wodę z mózgu i z duszy.

Z „Chłopców” miałby szansę wyjść świetny film. – Postrzegam samego siebie nieco inaczej niż wygląda mój wizerunek publiczny – zastrzega Saramonowicz. – Przez dwadzieścia pięć lat zajmowałem się rzeczami innymi niż tworzenie beletrystki. Trochę z szacunku do literatury, ale też lęku: że ten świat trzeba opisać w stu procentach, wziąć za niego odpowiedzialność. Teraz uznałem, że najwyższy czas. Myśl, że mam się zabijać o zrobienie filmu nie wydawała mi się niezbędna. Pisanie książki to inny wysiłek, bycie samemu ze sobą, nie z innymi ludźmi. Przeżyłem ten czas w wyciszeniu i lekkim zapomnieniu. Bardzo mi się to spodobało.

naTemat.pl

 

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: