ZHP (08.03.15)

 

Urban przebrany za biskupa i z papierosem w ustach w Polsat News. „To był pomysł redakcji”

Jerzy Urban był bohaterem trzeciego odcinka "Skandalistów".
Jerzy Urban był bohaterem trzeciego odcinka „Skandalistów”. Fot. CEPERolkV12 / YouTube.com

Jerzy Urban, naczelny tygodnika „Nie”, w nadawanych na antenie Polsat News „Skandalistach” wystąpił w stroju biskupa. W trakcie programu palił też papierosa. Ponoć taką „stylizację” zaproponowali wydawcy. – To absurdalna sytuacja poniżej standardów dziennikarskich –komentują dziennikarze na Twitterze.

„Skandaliści” to audycja nadawana przez Polsat News od trzech tygodni. – Zaprosimy naszych gości do rozmowy, w której może zdarzyć się wszystko. Skonfrontujemy z wizerunkiem, który sami wykreowali, bądź jaki został im narzuconym – zapowiadała jeszcze przed startem serii prowadząca program Agnieszka Gozdyra.

Gośćmi dwóch pierwszych odcinków byli Janusz Palikot i Janusz Korwin-Mikke. Na udział w trzecim zgodził się natomiast właśnie Jerzy Urban. Dziennikarz w studiu pojawił się w przebraniu imitującym strój biskupi.

Zapytany przez Gozdyrę na dzień dobry o to jak czuje się w takiej stylizacji odpowiedział: „Bardzo źle. Ja nie lubię dzieci, a pani mi kazała włożyć strój pedofila”.

Wygląd Urbana jak i treści poruszane w „Skandalistach” wywołały kontrowersje nie tylko wśród widzów, ale także w środowisku dziennikarskim. „Ciekawe, czy się u niego wyspowiada. To by dopiero była perwersja. Jakiś sen wariata ten program” – pisano na Twitterze. „Nigdy nie krytykuję Konkurencji. Ale dziś to wyjątkowo trudne… Mało zaprosić p. Urbana – to jeszcze KAZAĆ mu założyć biskupi strój? Po co? – komentgował Igor Sokołowski z TVN 24. Byli i tacy, którzy w obecność na wizji przybranego w purpurę Urbana nie chcieli wierzyć.

Krytyki nie szczędzono także samej prowadzącej, która jednak odcięła się od niej zdecydowanym wpisem.

Źródło: wirtualnemedia.pl

 

 

Marsz „w obronie demokracji” w Częstochowie. A tak naprawdę: poparcia Andrzeja Dudy [WIDEO]

Zuzanna Suliga, 08.03.2015
http://www.gazeta.tv/plej/19,35271,17536785,video.html?embed=0&autoplay=1
Uczestnicy sobotniego marszu patriotycznego w Alejach rozmawiali nie tylko o zagrożeniach grożących współczesnej demokracji. Protestowali także przeciwko koalicji na ogólnopolskiej i lokalnej scenie politycznej i rzekomo sfałszowanym ubiegłorocznym wyborom samorządowym. Zagrzewali się także nawzajem do walki w zbliżających się wyborach prezydenckich.
W sobotę częstochowski okręg PiS zorganizował Częstochowski Marsz Patriotyczny w obronie demokracji i wolności mediów. Wydarzenie bezpośrednio nawiązywało do marszu zorganizowanego w grudniu z okazji 33. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego. Będącego jednocześnie protestem przeciwko sfałszowanym – zdaniem PiS – wyborom samorządowym.Uroczystość zainaugurowała msza św. w intencji ojczyzny odprawiona w Kościele Rektorackim w III Alei. Mówiono o współczesnych mediach, rodzinie, aktualnej sytuacji politycznej.

– Żyjemy w dziwnych czasach. Z jednej strony widzimy wielką islamizację Europy i świata, słyszymy ciągle o zamacha na chrześcijaństwo i nie tylko. Z drugiej strony jesteśmy świadkami wojny, która toczy się na Ukrainie. Inne jeszcze zagadnienie dotyczy Polski i koalicji PO z PSL, która ustanawia nam różne ustawy, które są przeciwko wszystkim i wszystkiemu. I my tutaj chcemy się w tym wszystkim jakoś odnaleźć. Tak, by z podniesioną głową mówić: jestem Polakiem – zaznaczał podczas kazania o. Jan Poteralski, podprzeor klasztoru jasnogórskiego.

Nie zabrakło także nawiązań do zbliżających się majowych wyborów prezydenckich.

– Pan poseł Andrzej Duda, kandydat na prezydenta naszej ojczyzny, w swoim programie uchwycił w swoim programie cztery filary: rodzina, praca, bezpieczeństwo i dialog. I może w czasie tej uroczystości skupmy się na rodzinie. Przez całe wieki mamusia, tatuś, dzieci i dziadkowie to była podstawa Kościoła. A co spotykamy w XXI wieku? Obraża się rodzinę! Zrównując jej prawa z ludźmi tej samej płci. Dobrze, że pan poseł, kandydat na prezydenta, umieścił w pierwszym rzędzie to słowo rodzina, bo trzeba bronić ojczyzny, bronić rodziny. Jeśli rodzina będzie silna, to taki naród i Kościół przetrwa wszelkiego rodzaju burze – mówił o. Poteralski. Homilię zakończył nawoływaniem do modlitwy o „jedność Polaków”. Kazanie zwieńczyły gromkie oklaski.

Wychodząc ze mszy, słuchać było entuzjastyczne rozmowy „Andrzej Duda zostanie prezydentem”. Prosto spod kościoła uformował się pochód, kierujący się prosto pod pomnik Józefa Piłsudskiego, gdzie złożono kwiaty. Uczestnicy marszu dzierżyli w rękach biało-czerwone flagi, wykrzykiwano hasło „Bóg, honor, ojczyzna”.

W grupie można było wypatrzyć m.in. europosłankę PiS Jadwigę Wiśniewską, posła i pełnomocnika tej partii w okręgu częstochowskim Szymona Giżyńskiego, posła Jerzego Sądla czy radnych Konrada Głębockiego i Krzysztofa Janusa.

– Dzisiejszy marsz w obronie wolności słowa i demokracji jest bardzo potrzebny. Demokracja to nie są rządy większości nad mniejszością. Prawo i Sprawiedliwość w Częstochowie wygrało wybory samorządowe. Mamy 10 radnych, ale powstała koalicja lewicy, Platformy i Mieszkańców Częstochowy, jesteśmy więc w opozycji. Teraz czekają nas najbliższe wybory prezydenckie. I Andrzej Duda wygra te wybory. Na jesieni są zaś wybory parlamentarne i musimy je wygrać. Ojciec Jan w dzisiejszej homilii mówił o złej koalicji Platformy Obywatelskiej i PSL-u. To samo dzieje się w Częstochowie. Sztandarem obecnego prezydenta jest in vitro. Nie ma parkingu pod szpitalem na Parkitce, ale mamy in vitro. Proszę popatrzyć na naszą Aleję Najświętszej Maryi Panny: bank za bankiem. Tak nie może być. To musimy zmienić. Pierwsze wybory musimy wygrać w maju, by wygrać następne na jesieni – mówił Krzysztof Janus.

Każde kolejne przemówienie wzbudzało wśród zgromadzonych coraz większy entuzjazm. Zagrzewano do walki o wygraną w majowych wyborach.

– Nie można dopuścić do przegranych wyborów prezydenckim, a następnie parlamentarnych. Pan Bóg nam daje ostatnią szansę. Myślę, że palec Boży też zadziała i wygramy jedne, i drugie wybory. Jesteśmy Polakami i musimy walczyć o polskość – nawoływał poseł Jerzy Sądel.

Po raz kolejny powrócił także temat sfałszowanych wyborów.

– Co z polską demokracją? Widzieliśmy przy ostatnich wyborach, jak wygląda noc cudów wyborczych. Przypomniało nam się hasło „nieważne, jak kto głosuje, ważne, kto głosy liczy”. I policzono jak chciano. Rozbieżności w protokołach wyborczych sięgające 130 tysięcy sąd uznał za nieistotne. Kto się o nas upomni, jeśli my sami nie upomnimy się o przyszłość naszej ojczyzny? Tylko Polska sprawiedliwa i uczciwa jest nadzieją dla młodych – dodała europosłanka Jadwiga Wiśniewska.

czestochowa.gazeta.pl

Wiec Komorowskiego zakłócony przez przeciwników prezydenta. Gwizdali i krzyczeli „Witaj, Szogunie”

AB, PAP, 08.03.2015
Bronisław Komorowski podczas spotkania z wyborcami w Nowym Targu

Bronisław Komorowski podczas spotkania z wyborcami w Nowym Targu (Fot. Marek Podmokły/ Agencja Gazeta)

– Zgoda jest istotna nie tylko w rodzinie i narodzie, ale także w relacjach z sąsiadami – mówił na wiecu w Nowym Targu Bronisław Komorowski. Przemówienie zakłócili przeciwnicy prezydenta, którzy skandowali „Witaj, Szogunie”. – Chcemy pokazać, jak skompromitował Polskę w Japonii – tłumaczyli.
– Nie zawsze jest łatwo o zgodę. W każdej rodzinie, w każdym sąsiedztwie, w każdej społeczności lokalnej bywa różnie. Bywają tacy, którzy chcą zgody, ale i bywają tacy, którzy czują się dobrze przy braku zgody – mówił Komorowski podczas spotkania z wyborcami w Nowym Targu.
Jednak – jak przekonywał prezydent – ludzi, którzy chcą w Polsce zgody, jest więcej. – Dlatego wygramy zbliżające się wybory! Wygrają ci, którzy chcą Polski zgodnej i bezpiecznej, bo każdy normalny człowiek, który kocha swoją ojczyznę, rodzinę, miejscowość, chce zgody i bezpieczeństwa! – mówił Komorowski.

Ubiegający się o reelekcję prezydent przypomniał, że dzień rozpoczął w Tatrach na pograniczu polsko-słowackim. – Tam się spotkałem z moim przyjacielem prezydentem Słowacji. Rozmawialiśmy o dobrym sąsiedztwie, bo dobre sąsiedztwo, tak jak rodzina, też potrzebuje zgody – powiedział prezydent. Jak dodał, „zgoda jest istotna nie tylko w rodzinie, nie tylko w narodzie, ale i w relacjach z sąsiadami”.

„Zawsze znajdzie się ktoś, kto wejdzie w kaloszach na cudze święto”

Komorowski podkreślił, że cieszy się, iż swoją wyborczą podróż po Polsce rozpoczął na Podhalu i stąd będzie jechał na północ. – Bo jest szansa jazdy z górki, w kierunku Krakowa, Warszawy, by zakończyć wielką podróż przez Polskę nad morzem 8 maja na Westerplatte – powiedział.

Prezydent nawiązał także do gwizdów, które słychać było w czasie jego wystąpienia, mówiąc: „W rodzinie zawsze znajdzie się ktoś, kto przyjdzie z nieumytymi rękami albo nogami, w kaloszach wejdzie na cudze święto. Tak się zdarza, ale trzeba się kochać w rodzinie i zawsze trzeba zgody”.

Prezydenta przywitały okrzyki i transparenty „Witaj, Szogunie”

Wyborczy wiec zakłócali przeciwnicy Komorowskiego. Prezydenta przywitały okrzyki i transparenty „Witaj, Szogunie”. Młodzież, która w ten sposób witała prezydenta, przyniosła na nowotarski rynek krzesła. Gabriel Jędrol ze stowarzyszenia Wolnościowe Podhale wyjaśnił, że w ten sposób młodzi nowotarżanie chcieli nawiązać do wizyty prezydenta w Japonii. – Chcemy prześmiewczo pokazać, jak prezydent skompromitował Polskę w Japonii – mówił Jędrol.

Inna grupa na transparencie napisała „Co z ustawą 67?”. Stojąca w tej grupie posłanka PiS Anna Paluch wyjaśniła, że chodzi o ustawę wydłużającą czas pracy do emerytury. – Pytamy, dlaczego prezydent skazał wszystkie kobiety pracujące w rolnictwie na dodatkowe 12 lat pracy. Prezydent Komorowski podpisuje wszystkie ustawy jak notariusz, które rządząca koalicja przepycha kolanem przez Sejm i Senat, a mógł się zastanowić, nikt mu nie bronił refleksji, mógł zrezygnować z roli notariusza siedzącego pod żyrandolem i mógł spokojnie rozważyć i być reprezentantem narodu – mówiła.

Paluch dodała, że „Komorowski kreuje się jako prezydent obywatelski, a jest kandydatem partyjnym. Przez minione pięć lat był notariuszem rządu, na to nie ma naszej zgody”.

Zobacz także

TOK FM

Przełom w kampanii kandydatki SLD! Magdalena Ogórek… udzieliła pierwszego wywiadu

past, mil, 08.03.2015
Magdalena Ogórek

Magdalena Ogórek (Twitter.com/@TomaszKalita)

Stało się! Podczas gdy dziennikarze powoli tracili nadzieję na rozmowę z Magdaleną Ogórek, ta nagle zdecydowała się na przełomowy krok w swojej kampanii i zakończyła milczenie. Na Twitterze pojawiło się zdjęcie, na którym widać, jak udziela wywiadu radiowego. No, to teraz kandydatka SLD na prezydenta chyba może powiedzieć rywalom „szach mat!”.
Kandydatce SLD zarzucano, że w swojej kampanii jest mało obecna w mediach, na konferencjach nie odpowiada na pytania i nie udziela wywiadów. Szef jej sztabu Tomasz Kalita zapowiadał, że Ogórek sama wybierze odpowiedni moment, w którym porozmawia z mediami. – Na wszystko przyjdzie czas. Kampania jest bardzo dobrze zaplanowana i realizowana konsekwentnie. O tym, z kim i kiedy będą spotkania i początek trasy, zdecyduje kandydatka – mówił.
Ten długo wyczekiwany moment wreszcie nadszedł. Dziś. „Szczęśliwcami”, na których pytania Ogórek wreszcie odpowiedziała, są zielonogórscy dziennikarze.

Ogórek udzieliła wywiadu Radiu Zachód oraz Radiu Zielona Góra w trakcie swojej wizyty w Lubuskiem. Rozmowa nie była jednak transmitowana na żywo. Będzie można jej posłuchać jutro o godzinie 8.35 w Radiu Zachód – dowiedzieliśmy się w Sojuszu.

Zobacz także

 

TOK FM

ZHP nie chce już zmuszać niewierzących dzieci do ślubowania na Boga. Konserwatyści oskarżają harcerstwo o stalinizm

Harcerze z ZHP wkrótce nie będą musieli już przysięgać na Boga?
Harcerze z ZHP wkrótce nie będą musieli już przysięgać na Boga? Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta

Związek Harcerstwa Polskiego wkrótce może stać się wreszcie miejscem nie tylko dla wierzących małych patriotów. Szefostwo ZHP ma bowiem planować zmianę w rocie harcerskiego ślubowania, w której zamiast odniesień do Boga na pierwszym miejscu miałby znaleźć się wartości takie, jak Polska, sprawiedliwość i prawda.

To już budzi kontrowersje wśród konserwatystów, dla których nie ma znaczenia fakt, że obecnie wiele młodych Polaków poszukuje dopiero swojej wiary lub świadomie należy do grona ateistów lub agnostyków. Najważniejszy ich zdaniem jest fakt, że wiara jest po prostu… polską tradycją.

Emocje wzbudza pojawiająca się w środowisku harcerskim propozycja alternatywnej roty ślubowania dla osób niewierzących. Harcerze mieliby ślubować słowami: „Mam szczerą wolę całym życiem pełnić służbę Polsce, dążyć do Sprawiedliwości i Prawdy, nieść chętną pomoc bliźnim i być posłusznym prawu harcerskiemu”.

„Stalinizm…”
To nie do przyjęcia dla osób, które uważają, że polski patriotyzm uwarunkowany jest wiarą, najlepiej katolicką. W takim przekonaniu byli twórcy obecnego ślubowania harcerskiego, według którego młodzi patrioci powinni przysięgać, iż mają „szczerą wolę całym życiem pełnić służbę Bogu i Polsce…”.

Suchej nitki na pomyśle laicyzacji ZHP nie pozostawia w swoim najnowszym felietonie Jerzy Bukowski, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych. Jego zdaniem, „władze ZHP chcą odświeżyć klimat stalinizmu” i powinny liczyć się z rychłym wybuchem licznych protestów.

„Dają też dowód słuszności tezy stawianej przez instruktorów, którzy opuścili tę organizację i utworzyli w 1989 roku Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej, a także inne skautowe stowarzyszenia. Twierdzą oni, że ZHP tylko pozorował zasadnicze zmiany ideowe, faktycznie pozostając jednak strukturą o peerelowskich korzeniach, również w sferach kadrowej i programowej” – ocenia Bukowski.

ZHP wystarczająco prawicowe
To zaskakująca ocena, bo ZHP niejednokrotnie udowadniało, że wpisuje się w typowo konserwatywny, prawicowy nurt myślenia o współczesnej Polsce. Przed rokiem harcerstwo ostro zaprotestowało na przykład przeciwko teledyskowi zespołu Revlovers, w którym jest scena z udziałem całujących się harcerek. Zbulwersowane ZHP uznało, że okazywanie miłości homoseksualnej jest „niezgodne z etosem organizacji”.

Z tym sprzeczne nie były natomiast rozbierane zabawy, pozowanie na tle swastyk i flagi III Rzeszy, oraz nadawanie harcerskim grupom nazw typu… „Vas super mega magicznych kosmicznych Total anal dewastators żółwi ninja jedi im. Konstantynopolitańczykowianeczki”. Tak harcerze bawili się przed dwoma laty w hufcu w Myszkowie.

Źródło: RMF24.pl

naTemat.pl

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: