Braun (23.05.2015)

 

Poseł PO szczerze o górnictwie: Za 30 lat węgiel w ogóle nie będzie wydobywany

Tomczykiewicz od 2011 r. pełnił funkcję sekretarza stanu w Ministerstwie Gospodarki.
Tomczykiewicz od 2011 r. pełnił funkcję sekretarza stanu w Ministerstwie Gospodarki. Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta

– Rząd PO–PSL był pierwszym, który realizował tzw. inwestycje początkowe. Dzięki nim do kopalń trafiło 400 mln złotych. Za sytuację w kopalniach odpowiadają natomiast ich zarządy i związki zawodowe – mówi poseł PO Tomasz Tomczykiewicz.

Rozmowę z posłem Platformy opublikował „Super Express”. Pytany przez Przemysława Harczuka Tomczykiewicz wyjaśnia w niej przyczyny kryzysu w polskim górnictwie. Wskazuje przy tym, że najwięcej winy za to, w jakiej dziś sytuacji się znajdują ponoszą zarządu kopalń oraz górnicze związki zawodowe.

– Karta górnicza daje pracownikom kopalń ogromne przywileje, a każdą zmianę trzeba negocjować z przedstawicielami związków zawodowych. Ze strony których zgody na tak daleko idące zmiany nie ma – zaznacza Tomczykiewicz.

Polityk przypomina przy tym, że obwinianie PO o ignorowanie kwestii górnictwa jest bezzasadne, bo nadzór właścicielski nad kopalniami sprawowali ministrowie z PSL. Zaznacza jednocześnie, że rząd koalicji PO–PSL od 2010 r. realizował tzw. inwestycje początkowe. W ramach tego działania do kopalń trafiło 400 mln złotych.

– W perspektywie trzydziestu-czterdziestu lat węgiel w ogóle nie będzie wydobywany. (…) Złoża się kurczą (…). Należy więc szukać alternatywy dla przemysłu wydobywczego. I my to robimy – przekonuje dalej Tomczykiewicz. Zapytano o to w jaki sposób Platforma Obywatelska będzie próbowała ewentualne kolejne strajki górników stwierdza natomiast: – Aby rozmawiać, musi być wola obu stron.

Nawiązał tym samym do styczniowych protestów górników przeciwko rządowemu planowi restrukturyzacji Kompanii Węglowej. Przewidywał on zamknięcie należących do niej kopalń Sośnica-Makoszowy, Pokój, Bobrek-Centrum i Brzeszcze. Ostatecznie górnicy zawarli porozumienie z premier Ewą Kopacz. Tuż po tym jak ogłoszono jego treść, szef Sierpnia 80 Bogusław Ziętek tłumaczył, że zagrożone dotąd zamknięciem kopalnie „albo zostaną w Kompanii Węglowej, albo dostaną nowego inwestora”. – Zgodnie z tym, co już zostało wynegocjowane, nikt nie straci pracy i żadna kopalnia nie zostanie zamknięta – zaznaczył.

Źródło: „Super Express”

naTemat.pl

 

Grzegorz Braun tropi Żydów i masonów. Teraz zabrał się do… systemu Windows: „To jest wojna”

Łukasz Woźnicki, 23.05.2015
Grzegorz Braun

Grzegorz Braun (Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta)

– Gdyby Dante pisał dzisiaj swoją „Boską komedię”, to z całą pewnością w piekle byłby osobny rewir dla ludzi, którzy wysmażyli Windowsa 8. Myślę, że Microsoft powinien być traktowany jako obce imperium. To jest wojna – mówił niedawny kandydat na prezydenta kraju
Oto Grzegorz Braun, reżyser i polityk, którego w pierwszej turze wyborów prezydenckich poparło 124 tys. Polaków. Ten sam, który nazywa Polskę „kondominium niemiecko-rosyjskim pod żydowskim zarządem powierniczym”. Ten, który widzi antypolskie macki w warszawskim Muzeum Historii Żydów Polskich i twierdzi, że w Jedwabnem Polacy nie mordowali Żydów. Ten, który w 2012 r. nawoływał, by „wyprawić na tamten świat” dziennikarzy „Gazety Wyborczej” i TVN. Wreszcie ten, który proponuje intronizację Jezusa Chrystusa na króla Polski z okazji 1050-lecia chrztu.Tu nie ma przebacz. To jest wojna

Ale to niejedyne pole, na którym gospodaruje Braun. Od kilku dni jednym z „hitów” polskiego internetu jest fragment wykładu, jaki w maju wygłosił przed studentami Uniwersytetu Szczecińskiego. Wszystko zaczęło się od niewinnego pytania: – Czy Braun jako prezydent kontynuowałby informatyzację urzędów i jakie preferuje oprogramowanie?

Reżyser postanowił odpowiedzieć „nie wprost”, czym musiał wprawić wielu studentów w zdumienie. – Ci, którzy update’ują Windowsa, będą smażyć się w piekle. Gdyby Dante pisał dzisiaj swoją „Boską komedię”, to z całą pewnością w piekle byłby osobny rewir dla ludzi, którzy wysmażyli Windowsa 8 – wypalił Braun.

Niedawny kandydat na prezydenta uważa, że Polska musi dbać o swoją cybernetyczną suwerenność. Bronić się przed „Microsoftem traktowanym jako obce imperium”. – Zaproponowałbym Microsoftowi utworzenie przedstawicielstwa dyplomatycznego w Warszawie. To musiałoby się wiązać z wzajemnością. Polscy żołnierze i policjanci muszą wiedzieć, z kim mają do czynienia. Tu nie ma przebacz. To jest wojna – mówił Braun.

Reżyser szybko wyjaśnił, skąd biorą się jego opinie na temat Windowsa 8. Otóż wszystko przez problemy, jakie jego żona miała z komputerem i ze zdjęciami, które bezwiednie umieściła w „piekielnej chmurze” Microsoftu.

– Moja żona kupiła nowy komputer. Zdążyła sobie w tym komputerze poukładać jakieś zdjęcia rodzinne. Aż tu nagle komputer zupdate’ował się na śmierć. Nasprowadzał sobie różnych aktualizacji i się zatkał – opowiadał Braun.

Mieliby osobne miejsce u Dantego w piekle

Małżonkowie wybrali się do „amerykańskiego sklepu”, gdzie wymieniono im komputer na nowy. – W domu rozpakowaliśmy nówkę. Moja żona ze zdumieniem odkryła, że zdjęcia wykasowane z poprzedniego komputera wiszą na pulpicie nowego, bo zalogowała się w tej piekielnej chmurze – dodawał. – To jest wojna i Polacy powinni mieć państwo, które nie zostawi ich bezbronnych na pastwę ludzi, którzy u Dantego mieliby w piekle osobne miejsce – powtarzał.

„Precz z kondominium windowsowo-aktualizacyjnym pod microsoftowym zarządem powierniczym!” – komentują wystąpienie Brauna internauci. Inni doradzają: „Zdradzimy ci tajemnicę… Nie musisz się łączyć z chmurą”. „Wystarczy chwilę czasu poświęcić i przeczytać w warunkach licencji, na co się człowiek zgadza, a nie klikać bezmyślnie okej. Jeśli jesteś rozgarnięty, to chmura ci krzywdy nie zrobi, a wręcz przeciwnie, będzie przyjacielem. Tylko myśl nad tym, co gdzie wrzucasz i jak to działa. Wtedy chmura przestanie być ‚diabłem'” – pisze w serwisie Wykop internauta kryjący się pod nickiem JestemPsem.

Czy Yoda z „Gwiezdnych wojen” był Żydem?

Grzegorz Braun dobrze zna się nie tylko na komputerach, ale i na popkulturze. Niedawno podczas innego z internetowych wywiadów porównywał rycerzy Jedi z „Gwiezdnych wojen” do bezpieki. Bronił za to Anakina Skywalkera, późniejszego Lorda Vadera, porównując go do pułkownika Ryszarda Kuklińskiego. – To jedyna szlachetna jednostka. Taki pułkownik Kukliński, który przeciwko systemowi się buntuje, przechodzi na stronę normalnych ludzi i wypowiada wojnę bezpiece. Skoro tak, to musi być najbardziej obsmarowany przez swoich adwersarzy – mówił Braun.

– Czy Yoda był Żydem? – pytał Brauna jego rozmówca. – To pan powiedział – odparł dyplomatycznie reżyser. Dodał, że musi to przemyśleć i jeszcze raz obejrzeć wszystkie sześć filmów.

Internauci odwdzięczają się Braunowi za rozrywkę, jakiej im dostarcza, produkując filmy na temat reżysera. Na przykład jeden z ostatnich i całkiem popularnych – o powitaniu „Dzień dobry. Szczęść Boże”, które już do Brauna przylgnęło.

wyborcza.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: