Kidawa (06.06.2015)

 

Co ma w głowie Paweł Kukiz? Wie, że nie debatą, ale mocnymi środkami wyrazu przemówi ludziom do wyobraźni

 coMawGłowie
Jacek Harłukowicz, 06.06.2015
Kandydat na prezydenta RP Paweł Kukiz podczas spotkania z wyborcami na Uniwersytecie Rzeszowskim. Rzeszów, 27 kwietnia 2015 r.

Kandydat na prezydenta RP Paweł Kukiz podczas spotkania z wyborcami na Uniwersytecie Rzeszowskim. Rzeszów, 27 kwietnia 2015 r. (PATRYK OGORZAŁEK)

Podsycanie niezadowolenia i wskazywanie na cudzoziemców jako na zagrożenie to próba umoszczenia się w radykalnie prawicowych rejestrach – ocenia Anna Pacześniak z Uniwersytetu Wrocławskiego.

 

W kampanii prezydenckiej otoczenie Pawła Kukiza raczej maskowało jego poglądy. Jedynym właściwie hasłem były okręgi jednomandatowe. Przed jesiennymi wyborami do parlamentu Kukiz, któremu ufa dziś ponad połowa Polaków, będzie musiał zabrać głos.

Na przykład na temat uchodźców: – Być może kraje takie jak Niemcy, Francja czy Wielka Brytania chcą pozbyć się problemu uchodźców z krajów islamskich, cedując różne tego skutki na Polskę – snuł miesiąc temu rozważania w Falmirowicach na rodzinnej Opolszczyźnie. Nagranie z tego wiecu jest ostatnio hitem internetu.

Kukiz w koszulce z symbolem cichociemnych, z dyndającym z mikrofonowego statywu biało-czerwonym szalikiem prowadzi ze sceny kilkudziesięciominutowy monolog. Gubi wątki, skacze z tematu na temat. Atakuje np. Bronisława Komorowskiego za to, że rzekomo epatuje opozycyjnym życiorysem: – Słyszę, jak podkreśla: ja walczyłem, bo leżałem na styropianie. A ilu z nas leżało na chodniku skopanych przez ZOMO i nie robi z tego jakiegoś heroizmu… Ty leżałeś na styropianie, dawali ci zupkę, a mnie kopali! Mógł sobie wyjść na przepustkę. Bo tatuś żony załatwił, stary ubek. A, nie daj Boże, powiesz, że to Żyd, to cię nazwą antysemitą.

Zawoalowany antysemityzm zarzucił Kukizowi w ubiegłym tygodniu naczelny „Newsweeka” Tomasz Lis.

W „Poranku Radia TOK FM” mówił: – Jak poobserwowałem niektóre jego filmiki czy fragmenty wywiadów, to oburzające podteksty antysemickie są całkiem jawne. A to, co wypisuje na Facebooku, pachnie mi raczej szaleństwem niż czymś, co jest kompetentne i zapowiada coś dobrego.

Muzyk odpowiedział natychmiast w swoim stylu. Na Facebooku, którego używa do komunikowania się z wyborcami, napisał, że domaga się jedynie „osądzenia bandytów komunistycznych żydowskiego pochodzenia”.

Uchodźcy to antypolski spisek

Od jawnego antysemityzmu Kukiz się odcina. Z komitetu honorowego Marszu Niepodległości narodowców wycofał się z powodu zaproszenia Jana Kobylańskiego, szefa organizacji polonijnych w Ameryce Południowej, antysemity i sponsora mediów Rydzyka.

„Słuchałem parokrotnie wypowiedzi Pana Kobylańskiego na temat Żydów w Radiu Maryja. Nie będę z nim w jednym komitecie. I myślcie sobie, co chcecie” – napisał wówczas na Facebooku. Wątek wypłynął w ujawnionych przez hakerów rozmowach Kukiza z Przemysławem Holocherem z ONR. „Jak przeczytałem o Kobylańskim – nogi mi się ugięły. I wkurw potworny, że bez mojej wiedzy” – pisał Kukiz, prosząc o wykreślenie z komitetu honorowego marszu. „Słuchałem w Radiu Maryja kilkakrotnie Kobylańskiego. W » Rozmowach niedokończonych «. Horror () na ch… on Wam potrzebny? Co w nim takiego znamienitego? Że szkołę sponsoruje? Że wafel Tadeusza? Po co? Nic nim nie ugracie. Fatalny ruch socjotechniczny”.

Kilka lat temu wyśmiewał hasła skandowane na tym marszu. O „Polsce dla Polaków” czy „Precz z żydowską okupacją” tak mówił w opolskim dodatku „Wyborczej” w 2010 r.: – To nie są bliskie mi hasła. Postulaty, żeby Polska była tylko dla katolików, są śmieszne, bo idąc tym tropem, doszlibyśmy do wniosku, że Piłsudski nie był Polakiem. Gdybyśmy zaczęli szukać prawdziwych, czystych Polaków, tobyśmy ich nie znaleźli, bo coś takiego jak „rasa polska” po prostu nie istnieje.

Ale kampania prezydencka pokazała, że ma wciąż wiele poglądów zbieżnych z dawnymi kolegami ze skrajnej prawicy. Wielokrotnie opowiadał, że wychował się w tradycjach patriotycznych, w domu panował kult Piłsudskiego, ale czytano również Dmowskiego, a ojciec Kresowiak „nie pozwolił zabić w domu polskości”.

Kreował się na narodowca i swojaka: koszulki firmy Surge Polonia produkującej tzw. patriotyczną odzież (symbole NSZ, Polski Walczącej, Dywizjonu 303), wojskowe spodnie, kurtka typu flyers. I wypowiedzi zahaczające jeśli nie o rasizm, to o szowinizm. Głównym punktem uderzenia zawsze byli jacyś „oni”: partyjniacy, lewacy, imigranci.

Na wspomnianym wiecu w Falmirowicach, komentując plany sprowadzenia do Polski uchodźców z Syrii, mówił: – A może chodzi o taki plan, że w Polsce ma zostać zlikwidowany ten duch, który zawsze nie był na rękę ani jednym, ani drugim? Polacy mają zostać rozsiani po świecie, a tu ma zamieszkać jakaś zbiorowość różnych grup etnicznych, która jest łatwa do manipulacji i będzie stanowić naturalną fosę między Wschodem i Zachodem. Może mamy opuścić te ziemie, może mamy umrzeć?

Emigracja to „eksterminacja”

Tego typu słowa to nie przejęzyczenie ani efekt zmęczenia. Kilka dni wcześniej Paweł Kukiz odpowiadał na ankietę, którą do kandydatów na prezydenta rozesłał portal Interia.pl.

Na pytanie: „Co Pan uważa o pomyśle przyjęcia do Polski uchodźców z Afryki?” odpisał: „Intencje wyjazdu z Polski zgłasza podobno półtora miliona ludzi. Sprowadzanie w takiej sytuacji do Polski Arabów czy uchodźców z Afryki jest skandalem. Może to zabrzmi jak teoria spiskowa, ale być może kraje takie jak Niemcy, Francja czy Wielka Brytania chcą pozbyć się problemu uchodźców z krajów islamskich, cedując różne tego skutki na Polskę?”.

I dalej: „Na pewno lepiej pracuje Polak niż uchodźca z Afryki. Kraje Europy Zachodniej mogą upiec dwie pieczenie na jednym ogniu: załatać swój niż demograficzny Polakami, a jednocześnie pozbyć się problemu uchodźców z krajów islamskich”.

Sprzeciw wobec sprowadzania do Polski uchodźców Kukiz tłumaczył m.in. masową emigracją Polaków. Na każdym kroku podkreślał, że szczęścia za granicą szuka już 3 mln rodaków, co dla niego nie jest wolnym wyborem, jak i gdzie żyć, ale dowodem na dokonywaną przez rząd PO-PSL „eksterminację narodu polskiego”.

Zdarzyło mu się atakować Ukraińców, choć wcześniej wspierał demokratyczne przemiany w tym kraju, odwiedzając np. kijowski Majdan.

– Z okazji urodzin Bandery we Lwowie i w Kijowie organizowane są parady. I nie ma absolutnie żadnego stanowiska władz ukraińskich, no to przykro mi. Tam pół mojej rodziny zostało wyrżnięte. Nie ma takiej możliwości, żeby dawać całego siebie komuś, kto uważa, że ich bohaterem narodowym jest morderca Polaków – mówił w lutym w TV Republika.

„Banda stolca okrągłego”

Kukiz już dawno zrozumiał, że nie merytoryczną debatą, ale stosowaniem mocnych środków wyrazu przemówi ludziom do wyobraźni. W muzyce i w polityce. Z zespołem Piersi zaczynał od krytyki Kościoła katolickiego („ZChN zbliża się”), ale to była raczej drwina niż atak. Kilka lat później w kawałku „Virus SLD” już nie przebierał w słowach („Jak ja was kurwy nienawidzę”).

W ostatnich produkcjach solowych ostrza nie stępił. Za cel obrał Okrągły Stół. W piosence na znaną powstańczą melodię śpiewa:

Dnia czwartego czerwca roku pamiętnego

Zebrała się banda stolca okrągłego.

Kiszczak, Jaruzelski, moskiewskie pachołki

Ze zdrajcami ludu podzielili stołki.

()

Zdrajców z opozycji kasą przekupili

Radia i gazety sobie podzielili

Mediami sterują, naród ogłupiają

że już od ćwierćwiecza ludzie wolność mają

A w utworze „Rozmowy u Sowy” tak:

Sytuacja jest napięta, wygląda na to, że upadnie rząd

Stefan Mucha pęka, z obłędem w oczach wykrzykuje:

co się stało, co się dzieje, co się dzieje tutaj kurwa jego mać

Szczurki, burki, wymachujki

odkrzyżacze, plujki, Magdalenki psy

Paligłupy, gluty, strach zagląda w trzewia im.

Sos szabelkowo-patriotyczny

Zdaniem dr Anny Pacześniak, politolożki z Uniwersytetu Wrocławskiego, w czasie prezydenckiego wyścigu wyborcy mogli nie całkiem się zorientować, jakie Kukiz ma poglądy (oprócz entuzjazmu dla JOW-ów).

– Jego sztabowi w jakiejś mierze udało się odciąć od ideologicznych kwestii. Teraz jednak Paweł Kukiz zaczął podlewać swoje wypowiedzi gęstym sosem szabelkowo-patriotycznym – uważa Anna Pacześniak. – Jego stanowisko na temat perspektywy przyjęcia uchodźców w Polsce idzie jeszcze dalej, ma charakter skrajnie ksenofobiczny. Podsycanie niezadowolenia, które jest ponoć znakiem firmowym elektoratu Kukiza, i wskazywanie na cudzoziemców jako na potencjalne zagrożenie to próba umoszczenia się w radykalnie prawicowych rejestrach.

Podobnie sądzi Wiktor Marszałek z zajmującego się walką z rasizmem i ksenofobią stowarzyszenia Nigdy Więcej: – Narracja Pawła Kukiza, choćby w sprawie uchodźców, jest skrajnie prawicowa, ksenofobiczna i populistyczna. Wpisuje się w nurt retoryki, jakiej używają „brunatne” partie, takie jak niemiecka NPD czy brytyjska UKIP, w stosunku m.in. do polskich emigrantów. Moda na NSZ i logotypy związane z podziemiem antykomunistycznym jest zabiegiem wizerunkowym, który ma pozyskać prawicowy elektorat. Łatwo być antykomunistą 26 lat po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1989 r.

Zobacz także

wyborcza.pl

„SE”: Prezes Kaczyński rezygnuje. Wkrótce ster partii przejąć może Beata Szydło

W szeregach Prawa i Sprawiedliwości coraz częściej mówi się o dłuższym wycofaniu się Jarosława Kaczyńskiego na rzecz Beaty Szydło, która miałaby być twarzą kampanii parlamentarnej.
W szeregach Prawa i Sprawiedliwości coraz częściej mówi się o dłuższym wycofaniu się Jarosława Kaczyńskiego na rzecz Beaty Szydło, która miałaby być twarzą kampanii parlamentarnej. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Rezygnacja Jarosława Kaczyńskiego na rzecz Beaty Szydło? Taki scenariusz kreśli na swoich stronach „Super Express”. To najlepszy sposób na wygraną w wyborach parlamentarnych i politycy PiS doskonale zdają sobie sprawę. Posłowie nie chcą komentować doniesień i przekonują, że wszelkie decyzje w partii podejmie sam prezes.

„Super Express” sugeruje, że wszystko ma się rozstrzygnąć w ciągu najbliższych kilku dni. Kaczyński oficjalnie ogłosi, że kandydatką partii na premiera jest wiceszefowa Beata Szydło. Jej nominacja ma stanowić kolejny punkt planu na zdobycie pełni władzy. Planu, który wraz ze zwycięstwem Andrzeja Dudy częściowo się już ziścił.

Kaczyński: „Nie muszę być premierem”
W rozmowach z naTemat posłowie Prawa i Sprawiedliwości mówią, że wszystkie decyzje zostaną ogłoszone w swoim czasie, przez samego Jarosława Kaczyńskiego. Radzą jednak, aby „z ostrożnością podchodzić do scenariuszy kreślonych przez tabloid”. Scenariusz ten tworzony jest jednak nie tylko przez „SE”. O nominacji Szydło mówi się ostatnio coraz częściej.

W pierwszym po wygranych wyborach prezydenckich wywiadzie na antenie Telewizji Republika Jarosław Kaczyński otwarcie przyznał, że nie on nie musi być szefem rządu. Tego bowiem wskaże Andrzej Duda, bo to właśnie on – jak przyznał prezes – ma teraz legitymację do zmiany w Polsce. Sam prezydent elekt w piątkowym wywiadzie dla Radia Kraków nie ukrywał, że była szefowa jego sztabu byłaby na tym stanowisku właściwą osobą. – Jako córka górnika, wychowana w trudnych warunkach nadawałaby się do tej roli doskonale. Zwłaszcza że pokazała, iż ma wielki talent zarządczy – mówił.

Rządy prezesa z tylnego siedzenia?
Beata Szydło w przeszłości często określana była jako „Kaczyński w spódnicy”. Dziś, przy okazji jej rzekomej nominacji nie brakuje komentarzy, że realną władzę nad rządem i tak miałby Jarosław Kaczyński, kierujący wszystkim z tzw. „tylnego siedzenia”. – Prezes jest nie do zaakceptowania przez część wyborców i koalicjantów. On to wie. Ale Kaczyński nie odpuści władzy, a ma ją naprawdę na wyciągnięcie ręki – komentował na łamach„SE” prof. Kazimierz Kik.

O Beacie Szydło w roli Prezesa Rady Ministrów wypowiadała się w sobotę również rzeczniczka obecnego rządu. – Doceniam jej umiejętności, ale nie wiem, czy byłaby dobrym premierem – mówiła na antenie TVN24. Kidawa-Błońska zgodziła się jednak z tym, iż z prezesem Kaczyńskim na czele PiS nie wygra wyborów parlamentarnych, o czym politycy tej partii doskonale zdają sobie sprawę.

Źródło: „Super Express”

naTemat.pl

Kardynał Kazimierz Nycz: tegoroczne święto jest wyjątkowe

06.06.2015

Nie trzeba nikogo przekonywać o ważności rodziny i o potrzebie modlitwy w intencji rodzin – podkreśla metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz w liście pasterskim skierowanym do wiernych z okazji Święta Dziękczynienia. Zdaniem kardynała Nycza, „nie byłoby wolnej Polski bez dwóch wielkich Polaków”.

 

Kardynał Kazimierz Nycz

Foto: PAP Kardynał Kazimierz Nycz

W niedzielę po raz ósmy obchodzone będzie Święto Dziękczynienia pod hasłem „Maryjo, Królowo Rodzin – zawierzamy i dziękujemy”. W liście, który ma być odczytany w niedzielę, 7 czerwca na wszystkich mszach świętych, kard. Nycz zwraca uwagę, że tegoroczne Święto Dziękczynienia jest wyjątkowe.

„W Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie nasza Matka i Królowa, w ikonie jasnogórskiej, kończy nawiedzenie wszystkich parafii Archidiecezji Warszawskiej. Jest to więc szczególne dziękczynienie za obecność wśród nas Matki, która jest blisko codziennych doświadczeń, naszych radości i bolączek” – napisał w liście metropolita warszawski.

Wspomnienie prymasa Wyszyńskiego

Jak podkreślił, obraz Jasnogórski „w niezwykły sposób uzmysławiał nam na przestrzeni stuleci tę obecność Maryi w Kościele, zawsze troszczącej się o swoje dzieci”. Hierarcha przypomina w nim również postać Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego i jego rolę jaką odegrał w życiu polskiego narodu.

„Gdy widoki na dobrą przyszłość wydawały się mało realne, a sytuacja Ojczyzny – beznadziejna, prymas Wyszyński zawierzył nasz kraj Maryi. Nawiedzenie Jasnogórskiego wizerunku Matki Bożej w miastach, miasteczkach i wioskach wzbudziło nadzieję i ufność w działanie Bożej Opatrzności” – zaznaczył w liście kard. Nycz.

„Nie byłoby wolnej Polski bez dwóch wielkich Polaków”

Nawiązując do odzyskanej przez Polskę wolności, metropolita warszawski zwraca uwagę na to, że „nie byłoby dziś wolnego kraju bez opieki Boga, który dał nam Maryję na Królową i Orędowniczkę”. Zdaniem kard. Nycza, „nie byłoby wolnej Polski bez dwóch wielkich Polaków: św. Jana Pawła II i Prymasa Tysiąclecia, kardynała Stefana Wyszyńskiego”.

„Dziś w Święto Dziękczynienia dziękujemy Opatrzności Bożej za opiekę i zawierzamy wszystkie nasze sprawy i troski. Pamiętamy tego dnia także o tych wielu czasem bezimiennych bohaterach historii i naszych najbliższych, naszych rodzinach. Im wszystkim mówimy: dziękuję” – czytamy w liście.

Prośba o pomoc w budowie Świątyni Opatrzności Bożej

Nawiązując do budowanej Świątyni Opatrzności Bożej na Polach Wilanowskich w Warszawie, kard. Nycz zauważył, że to wotum wdzięczności całego narodu za wolną Polską i za codzienną opiekę Bożą nad każdym z nas. „Nasi darczyńcy niosą trud i odpowiedzialność za obietnicę złożoną podczas Sejmu wielkiego przed 200 laty. To wtedy nasi przodkowie zobowiązali się przed Bogiem i historią do budowy Świątyni jako wotum wdzięczności” – napisał metropolita warszawski.

Jak zauważył Świątynia powstaje w warszawskim Wilanowie dzięki wsparciu tysięcy ofiarodawców. Dziś mówimy im wielkie „dziękuję” – podkreślił. Kardynał Nycz zauważył, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy nastąpił dzięki darczyńcom, znaczny postęp prac: została zakończona elewacja Świątyni, wstawiono okna, położono granitowe płyty na placu przed Świątynią i przed jej wejściem.

„W planach na najbliższe półtora roku jest posadzka Świątyni, drzwi i oświetlenie. Zakres prac będzie jednak uzależniony od wielkości zebranych środków. Dlatego chciałbym pokornie prosić o pomoc i wsparcie w budowie tego naszego narodowego wotum Opatrzności Bożej” – zaapelował metropolita warszawski.

Onet.pl

 

„KukizWatch” – nowa strona, która będzie monitorować działania Pawła Kukiza. Na razie zarzuca mu fundamentalizm i lenist

Na Facebooku powstała strona monitorująca działania Pawła Kukiza - KukizWatch. Jej twórcą jest działacz Partii Zieloni Bogumił Kolmasiak.
Na Facebooku powstała strona monitorująca działania Pawła Kukiza – KukizWatch. Jej twórcą jest działacz Partii Zieloni Bogumił Kolmasiak. Fot. Facebook.com/kukizwatch

KukizWatch, czyli – jak przekonuje twórca – obywatelski monitoring trzeciej siły politycznej po wyborach prezydenckich. „Cała prawda całą dobę”. Autorem strony jest członek Partii Zieloni Bogumił Kolmasiak. – Przy szybko rosnącej pozycji Pawła Kukiza i coraz bardziej realnej szansie na zdobycie władzy, taka strona jest niezbędna – zapewnia. Zwłaszcza, że jej główny bohater i nowy społeczny lider to skrzyżowanie Holochera, Marine Le Pen i Jorga Haidera.

KukizWatch to na razie zbiór artykułów i wypowiedzi dotyczących Kukiza i tego, co planuje zmienić dochodząc do władzy. Wszystkie przedstawiają go w jednoznacznie negatywnym, choć – zdaniem autora – zwyczajnie obiektywnym świetle.

5 x „NIE” dla Pawła Kukiza
Na stronie znajdziemy m.in. pięć głównych powodów, dla których głosowanie na Kukiza to zły pomysł. Wśród nich Kolmasiak wymienia: fundamentalizm katolicki, nacjonalizm, brak kompetencji czy… lenistwo. Odważnie stwierdza, że Paweł Kukiz zamiast rzetelnej pracy samorządowej (jest przecież radnym sejmiku dolnośląskiego) zajmuje się głównie populistycznymi wystąpieniami. Przez pół roku kadencji samorządowej nie złożył ani jednej interpelacji.

naFejsiku

JOW-y niczego nie zmienią
Kolmasiak jednoznacznie krytykuje również czołowy postulat Kukiza, jakim są jednomandatowe okręgi wyborcze. Przekonuje, że umocnią hegemonię PO i PiS, a także sprawią, że większość wyborców nie będzie miała swoich reprezentantów. „Czynią system podatny na korupcję, gdzie partie zastępują lokalni watażkowie” – pisze.

Paweł Kukiz w ostatnich sondażach wyprzedza Platformę Obywatelską i z 20-proc. wynikiem utrzymuje się na drugiej pozycji mimo, iż jego formacja oficjalnie jeszcze nie istnieje. „Obywatelski monitoring” jego poczynań dopiero nabiera rozpędu. Po kilkunastu godzinach istnienia, strona ma na swoim koncie blisko 400 obserwujących.

Źródło: KukizWatch

naTemat.pl

Kidawa-Błońska: Z Jarosławem Kaczyńskim na czele PiS nie wygra wyborów parlamentarnych

Rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska ocenia kandydaturę Beaty Szydło na premiera. "Nie jestem przekonana czy byłaby dobrym premierem" - mówi.
Rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska ocenia kandydaturę Beaty Szydło na premiera. „Nie jestem przekonana czy byłaby dobrym premierem” – mówi. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Małgorzata Kidawa-Błońska przyznała, że Jarosław Kaczyński nie jest dla Prawa i Sprawiedliwości wartością dodaną, a pogłoski o nominacji Beaty Szydło na premiera pokazują, że politycy partii w końcu zdali sobie z tego sprawę.

– To bardzo ciekawe, że w PiS zauważono, że z Jarosławem Kaczyńskim już nie można wygrywać. Szuka się więc nowych twarzy – mówiła w sobotnim programie „Wstajesz i Wiesz”. Rzeczniczka rządu przyznała również, że zmiana pokoleniowa, o której w polityce ostatnio tak wiele się mówi, następuje nawet w szeregach największej partii opozycyjnej.

Premier Szydło?
Zdaniem Kidawy-Błońskiej, Beata Szydło w kampanii udowodniła, że jest osobą spokojną, opanowaną i merytoryczną. Docenia jej umiejętności, choć wielokrotnie – jako posłanki – nie zgadzały się ze sobą. Mimo to, nie jest przekonana, że wiceszefowa PiS to najlepsza kandydatura. – Nie wiem, czy byłaby dobrym premierem – mówiła na antenie TVN24.

O tym, że Beata Szydło miałaby być twarzą kampanii parlamentarnej Prawa i Sprawiedliwości i jednocześnie kandydatką tej partii na premiera od kilku dni mówi się coraz częściej. Wielu przekonuje, że duet: Duda – prezydent i Szydło – premier to dla PiS najlepsze rozwiązanie na wygranie najbliższych wyborów. Wiceszefowa partii dała się poznać jako sprawny, dobrze zorganizowany i skuteczny polityk. Dzięki kampanii sama zyskała niemałą popularność, co w walce o Sejm z pewnością jej pomoże.

ANDRZEJ DUDA

Łączy w sobie takie bardzo dobre cechy i w sytuacji, kiedy trzeba naprawiać państwo, ale naprawiać państwo właśnie z uwzględnieniem potrzeb społecznych(…). Byłaby właściwą osobą na właściwym miejscu. Czytaj więcej

W piątek na antenie Radia Kraków poparcie dla takiego pomysłu wyraził także prezydent elekt Andrzej Duda. – Jestem przekonany, że byłaby dobrym kandydatem i doskonale by sobie poradziła – mówił. Sama Beata Szydło, pytana o to czy widzi siebie w roli premiera, przekonuje, że zawsze „stara się pracować i wykonywać zadania, które są jej powierzone”. Wyraźnie podkreśla jednak, że ostateczną decyzję w sprawie dowodzenia partią podejmie prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Źródło: TVN24.pl

naTemat.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: