Tusk (04.06.2015)

 

Kard. Dziwisz ostro o in vitro. „Od sierpnia w Polsce będzie lepiej”

Małgorzata Skowrońska, 04.06.2015
Boże Ciało w Krakowie. W procesji wziął udział Andrzej Duda.

Boże Ciało w Krakowie. W procesji wziął udział Andrzej Duda. (MICHAL LEPECKI)

Polska woła o ludzi sumienia w polityce i sprawach społecznych – mówił kard. Stanisław Dziwisz podczas czwartkowej procesji Bożego Ciała w Krakowie. I witał prezydenta elekta Andrzeja Dudę, który wziął udział w uroczystości. – Liczę, że pokładane w Andrzeju Dudzie nadzieje się spełnią i od sierpnia w Polsce będzie lepiej – mówił kardynał.
– Niepokoją nas pewne sprawy społeczne – mówił kard. Dziwisz przy czwartym ołtarzu (zwyczajowo podczas procesji Bożego Ciała wierni zatrzymują się przy czterech ołtarzach) pod bazyliką Mariacką. Metropolita ostro skomentował działania polskiej sceny politycznej, która przygotowuje – jak twierdzi hierarcha – „liberalną ustawę o in vitro”. Jego zdaniem każdy, kto myśli o tej metodzie poczęcia, musi też pamiętać, co się z nią wiąże: selekcja i zamrożenie zarodków. – To jest niemoralne i nie do przyjęcia przez chrześcijan – grzmiał kardynał.

Kard. Dziwisz o gender i pigułce „dzień po”

Nie tylko in vitro niepokoi metropolitę krakowskiego. Kard. Dziwisz zagrożenie dla rodziny dostrzega też w konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy. – Oczywiście, przemocy trzeba przeciwdziałać, ale nie przez przyjęcie fałszywej konwencji opartej na ideologii gender, która niszczy polską rodzinę. Szkoda, że głos biskupów polskich i katolików świeckich w tej sprawie nie został wysłuchany.

Od gender kardynał płynnie przeszedł do pigułki „dzień po”, nazywając jej dopuszczenie do sprzedaży bez recepty „nieodpowiedzialnością”. – Chodzi o dobro społeczeństwa. Dlatego wołam za Janem Pawłem II, który w Skoczowie upominał się o ludzi sumienia. Polska potrzebuje ludzi sumienia w polityce i w sprawach społecznych – komentował hierarcha.

I dodał, że jeszcze nie wszystko stracone, bo „nadzieja jest w młodych”.

– Liczymy na waszą mądrość i zaangażowanie – mówił. Jako przykład odpowiedzialnego zachowania młodych wskazał na codzienne modlitwy katolickiej młodzieży, która modli się o odnowę moralną Krakowa.

Abp. Dziwisz wita Andrzeja Dudę

We mszy i procesji wziął udział prezydent elekt Andrzej Duda z rodziną.

Pod koniec uroczystości kard. Dziwisz podziękował mu za obecność. – Witamy prezydenta elekta. Liczymy, że pokładane w nim nadzieje się spełnią i od sierpnia w Polsce będzie lepiej.

Prezydent elekt w tym momencie pozdrowił zebranych, po czym długo go oklaskiwano.

Boże Ciało w Krakowie

Procesja Bożego Ciała corocznie gromadzi tłumy krakowian. Przypadająca w ostatni czwartek po oktawie Zesłania Ducha Świętego (święto ruchome) uroczystość jest jednym z najważniejszych świąt katolickich i manifestacją wiary. Tego dnia ulicami miast przechodzą procesje, w których idą stowarzyszenia katolickie, bractwa, zakonnice i zakonnicy, a także świecy. W Krakowie święto budzi entuzjazm turystów, który fotografują feretrony i przebrania, m.in. te, które noszą członkowie Bractwa Dobrej Śmierci (ciemne habity i kaptury zakrywające twarz z wycięciem na oczy).

Według policji w procesji szło ok. trzech tys. osób.

krakow.gazeta.pl

Boże Ciało. Kard. Nycz: „Referendum w Irlandii ws. związków partnerskich ostrzeżeniem dla Polski”. Wierni odpowiedzieli brawami

jagor, PAP, 04.06.2015
Boże Ciało w Warszawie. Procesja na Trakcie Królewskim

Boże Ciało w Warszawie. Procesja na Trakcie Królewskim (SŁAWOMIR KAMIŃSKI)

– Referendum w Irlandii w sprawie związków partnerskich tej samej płci, a zwłaszcza jego wynik, są poważnym ostrzeżeniem dla całej Europy i Polski – mówił m.in. metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz podczas warszawskich uroczystości Bożego Ciała.

W Warszawie tematem tegorocznego dziękczynienia za Eucharystię były rodzina, peregrynacja obrazu Matki Boskiej Jasnogórskiej, osoby życia konsekrowanego oraz – w 70. Rocznicę zakończenia II wojny światowej – pokój na świecie.

Tym wartościom poświęcone były cztery ołtarze ustawione na trasie procesji.

 

Boże Ciało w Warszawie. Traktem Królewskim przeszła procesja [ZDJĘCIA]

„Rodziny są nadzieją dla Kościoła”

– Kościół jest z rodzin i dla rodzin – mówił kard. Nycz. – Kościół jest nadzieją dla rodzin, ale rodziny są nadzieją dla Kościoła – dodał. Mówił też o niepokoju, który wynika z coraz większej liczby rozpadających się małżeństw.

– Patrzymy na rodziny z niepokojem także wtedy, kiedy się próbuje podważyć w Europie, w Polsce też czasem, tożsamość małżeństwa i rodziny. Ostatnie referendum w Irlandii w sprawie związków partnerskich tej samej płci, a zwłaszcza jego wynik w tak bardzo katolickim kraju, jeszcze 30 lat temu, są poważnym ostrzeżeniem dla całej Europy. A bracia i siostry bądźmy pokorni i powiedzmy, że są także ostrzeżeniem dla naszej ojczyzny – powiedział metropolita warszawski. Zebrani odpowiedzieli na te słowa oklaskami.

Referendum w Irlandii zalegalizowało małżeństwa jednopłciowe

Irlandia stała się pierwszym krajem na świecie, w którym małżeństwa jednopłciowe zostały zalegalizowane w ogólnokrajowym referendum. Za legalizacją było 62 proc. głosujących. Reforma konstytucyjna, za którą opowiedzieli się Irlandczycy, przewiduje, że małżeństwo będzie odtąd definiowane jako związek „dwóch osób, niezależnie od płci”. Tradycyjnie katolicka Irlandia stanie się tym samym 19. krajem na świecie, a 14. w Europie, w którym zalegalizowane zostały małżeństwa osób homoseksualnych.

„Pokój nie jest dany raz na zawsze”

Jednym z tematów warszawskich obchodów Bożego Ciała było wspomnienie 70. rocznicy zakończenia II wojny światowej i 75. rocznicy zbrodni w Palmirach koło Warszawy.

Zwracając uwagę na sytuację m.in. na Ukrainie, kard. Nycz przypomniał, że pokój nie jest dany raz na zawsze. Metropolita warszawski podziękował wojsku za to, że gwarantuje ojczyźnie pokój.

– Dziękujemy Panu Bogu, że to wszystko się zakończyło, ale dziękujemy Panu Bogu przede wszystkim za pokój, pamiętając o tym, a ostatnie dwa lata nam to przypomniały – także w Europie – że pokój nie jest dany raz na zawsze. Pokój jest zawsze zadawany człowiekowi i kolejnym pokoleniom – powiedział kard. Nycz w homilii wygłoszonej na pl. Piłsudskiego, na tle ołtarza, którego wystrój stanowiła fotografia cmentarza w Palmirach.

Kardynał podkreślał, że pokój nie jest dany wszystkim. Zwrócił uwagę na kraje Bliskiego Wschodu, Afryki oraz na Ukrainę. – Wiemy też, że pokój ma swoją cenę i zaczyna się zawsze w ludzkich sercach i umysłach – powiedział Nycz.

– Bardzo dziękujemy przy tym ołtarzu wojsku, nie tylko za obecność dziś tutaj na procesji Bożego Ciała i przy tylu innych uroczystościach, ale dziękujemy przede wszystkim za to, że gwarantujecie naszej ojczyźnie pokój – podkreślił metropolita warszawski, na co zgromadzeni zareagowali brawami.

Jak mówił kardynał, potrzeba profesjonalnej, nowoczesnej armii, żebyśmy się czuli bezpieczni wobec wszelakich zagrożeń współczesnego życia.

– Nie jesteśmy przecież naiwnymi pacyfistami, którzy chcieliby zapominać o tym, że pokój trzeba zapewniać w rozsądny i rozumny sposób także w naszej ojczyźnie. Wiemy doskonale, że są takie dziedziny życia, w których nie wolno oszczędzać za wszelką cenę. Do nich należycie niewątpliwie wy (żołnierze). Do tych spraw należą niewątpliwie sprawy rodziny i do tych spraw, na których nie wolno oszczędzać za wszelką cenę, należą sprawy ubogich – powiedział kardynał.

Zaapelował do wszystkich, którzy kierują krajem i samorządami oraz ludzi dobrej woli, by „troszczyli się o pokój w naszej ojczyźnie, o jedność, o wszystkie rodziny i „wszystkich ludzi, których życie sprowadziło na taki czy inny margines”.

W warszawskiej procesji, która przeszła z archikatedry św. Jana przez pl. Zamkowy, Krakowskie Przedmieście, ul. Królewską na pl. Piłsudskiego, prócz licznie zgromadzonych wiernych uczestniczyli m.in. członkowie chrześcijańskich stowarzyszeń i

zgromadzeń, władze wyższych uczelni, harcerze, młodzież szkolna, dzieci sypiące kwiaty i żołnierze. Procesja zatrzymała się przed czterema ołtarzami ustawionymi przed kościołami na Krakowskim Przedmieściu oraz na pl. Piłsudskiego, gdzie kardynał wygłosił kazanie.

 

gazeta.pl

„Fakt”: Magdalena Ogórek dostała propozycję występu w „Tańcu z Gwiazdami”. Nie wiadomo, czy się zgodziła

Magdalena Ogórek dostała propozycję występu w "Tańcu z Gwiazdami" - donosi "Fakt".
Magdalena Ogórek dostała propozycję występu w „Tańcu z Gwiazdami” – donosi „Fakt”. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Kampania prezydencka zbudowała rozpoznawalność Magdaleny Ogórek. Kandydatka SLD wyborów nie wygrała, ale na pewno ma spoty potencjał medialny. Jak donosi „Fakt” chcą go wykorzystać producenci „Tańca z Gwiazdami”, którzy zaoferowali Ogórek udział w nowej edycji programu.

Magdalena Ogórek nie podbiła sceny politycznej, może chociaż podbije scenę taneczną. Była kandydatka na prezydenta dostała propozycję startu w „Tańcu z Gwiazdami” – donosi „Fakt”. Na razie nie wiadomo jeszcze, czy Ogórek przyjęła propozycję.

Udział w popularnym tanecznym show byłby dla niej na pewno sporym zastrzykiem gotówki. Największe gwiazdy – a w tej kategorii należy postrzegać Ogórek biorąc pod uwagę jej rozpoznawalność – za udział w jednym odcinku dostają niebagatelną kwotę nawet 10 tys. zł!”Czytaj więcej

Źródło: „Fakt”

Tabloid przypomina, że politycy już kilkakrotnie stawali do rywalizacji na parkiecie. W poprzednich edycjach wystąpili m.in. były poseł LPR Krzysztof Bosak, była minister pracy Anna Kalata czy córki polityków: Wiktoria Wałęsa i Katarzyna Tusk.

Gdyby Magdalena Ogórek przyjęła propozycję, nie byłby to jej pierwszy związek z showbiznesem. Krótko po ogłoszeniu jej startu w wyborach przypomniano kandydatce SLD start w wyborach Miss Śląska, epizodyczne role w serialach „Lokatorzy” i „Na dobre i na złe”, a także występowanie jako modelka w poradniku dla kobiet.

Kampania Magdaleny Ogórek to jeden wielki niewypał. SLD w dużej mierze obwinia za to agencję DSK, która przygotowała koncepcję kampanii i miała realizować większość jej działań. Według naszych źródeł wybór tej konkretnej agencji był jednym z warunków kandydatki. Okazuje się, że Ogórek jest przyjaciółką siostry właściciela agencji DSK.

Źródło: „Fakt”

naTemat.pl

10 konkretnych zadań dla Platformy – jeśli chce odzyskać mój głos. Tak, da się je zrobić szybko

10 konkretnych zadań dla Platformy – jeśli chce odzyskać mój głos. Tak, da się je zrobić szybko
10 konkretnych zadań dla Platformy – jeśli chce odzyskać mój głos. Tak, da się je zrobić szybko Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Wszyscy piszą do ciebie, w czym przez osiem ostatnich lat dałaś ciała. Ja napiszę, co do wyborów możesz naprawić. Konkretnie i w punktach. Chcesz, żebym zagłosował na ciebie – a nie na Nowoczesna.Pl? Masz 10 zadań.

Liczysz, że jako 38-letni przedsiębiorca z dużego miasta w Polsce A nie zagłosuję na taliban PiS-u ani populizm Kukiza? Jeszcze dwa tygodnie temu miałaś rację. Teraz jednak pojawił Ci się konkurent: z lepszym programem, nieskażony grzechem arogancji. Wiem: to może być głos stracony – liberałowie mogą nie przekroczyć progu. Jeśli jednak masz Platformo rządzić tak, jak obecnie – zaryzykuję. To będzie pierwszy raz, gdy Cię zdradzę – pierwszy od dnia Twoich narodzin.

Widzę, że właśnie przymierzasz się do dwustusiedemnastego Nowego Otwarcia. Schowasz Szejnfelda i Niesiołowskiego, ogłosisz powrót do korzeni, złożysz projekty iluś ustaw. Tyle że Twój wyborca to nie Ciemny Lud. Teraz już nie kupi Nowego Otwarcia – kupi tylko Wdrożone Rezultaty. Dla mnie – bym na Ciebie zagłosował ponownie – jest takowych dziesięć. Te 10 to nie są rzeczy najważniejsze – reforma służby zdrowia, sądownictwa czy kolei – bo tego w kwartał nawet Superman nie załatwi. Wybrałem 10 spraw ważnych, ale szybszych, które przy pełnej mobilizacji dasz radę zrealizować do wyborów.

1. PRZYGOTOWANIE ZMIAN W KONSTYTUCJI ZMNIEJSZAJĄCYCH SEJM I LIKWIDUJĄCYCH SENAT

Nie ma powodu, bym jako podatnik zatrudniał 460 operatorów przycisku głosowania. W założeniach im mniejszy okręg wyborczy, tym poseł miał być bliżej ludzi – stąd ich liczba. Jednak w praktyce większość (także z PO) nie raczy nawet odpowiedzieć na mejle, o kontakcie osobistym nie wspomnę. Z drugiej strony – skoro zwykle głosują wg dyscypliny – wystarczyłoby ich parudziesięciu. Co nie znaczy, że zachęcam do odchudzenia parlamentu. Za zaoszczędzone miliony powiększmy centrum legislacyjne – jedyną w polskim ustawodawstwie prawdziwą grupę ekspertów.

Dodajmy jednak nie tylko prawników, ale lekarzy, nauczycieli, ekonomistów, budowlańców czy psychologów. Stwórzmy choć jedno ustawodawcze ciało, które do myślenia używa mózgu, a nie instynktu stołkotrzymactwa. Wiem, że to wymaga zmiany konstytucji – w tej kadencji nierealne. Ale jeśli Platformo do wyborów przygotujesz stosowny projekt zmian, pisemnie zobowiążesz się wdrożyć to w 2015, a ustawę przygotujesz wspólnie z Kukizem (by poparł ją po wyborach) – uznam że słowa dotrzymałaś.

2. USTAWY O VAT, PIT I CIT – KAŻDA NA 5 KARTKACH A4

Gdy – jako przedsiębiorca i magister ekonomii – chcę udowodnić sobie, że jestem debilem, czytam dowolną z trzystu stron ustawy o VAT. Zmuszasz mnie Platformo, bym do ich interpretacji zatrudniał tabun prawników. Jednak, skoro im już płacę, to zlecam też znajdywanie w prawie dziur, które pozwolą mi optymalizować podatki. I uwierz mi: życie dowodzi, że moi prawnicy są lepsi od Twoich. Na 300 stronach ustawy można znaleźć 300 dziur. Na pięciu – znajdę pięć.

Właśnie dwóch moich pracowników wysłało dwa identyczne wnioski o wiążącą interpretację podatkową. Uwierzysz, że dostali dwie różne odpowiedzi? I jestem na Ciebie Platformo wkur****y, że od ośmiu lat tego burdelu nie posprzątałaś. Jest możliwe napisanie ustawy o VAT na pięciu stronach – jeśli się naprawdę chce. Chcesz mojego głosu w wyborach? Wymienię go na podpisy prezydenta Komorowskiego pod takimi właśnie ustawami. I tylko nie mów, że się nie da. Jak Ci zależy, potrafisz kolanem przepchnąć ustawę w miesiąc. Pamiętaj: projektami w podkomisjach się nie zadowolę.

3. E-PAŃSTWO I E-WYBORY

Nie mamy w Polsce gorszych programistów niż Estonia. Wiem o tym – jestem współzałożycielem dużego znanego portalu. I gdy rozmawiam z ludźmi z branży, to jest nam wstyd. Za ostatnie wybory samorządowe, za Ewuś, za informatyzację ZUSu, ePuap, w zasadzie za wszystko. Jeśli jednak wymienisz Platformo ministra cyfryzacji na faktycznego eksperta od IT, to może się zastanowię i dam Ci jeszcze szansę. Są tu dwa dodatkowe warunki: Pierwszy: do wyborów przedstaw wiarygodną koncepcję wdrożenia ePaństwa – jednego, spójnego i intuicyjnego systemu, a nie zbieraniny osobnych rozwiązań, które nie potrafią nawet wymieniać między sobą danych. I drugi warunek: wprowadź eWybory.

4. NIEJASNOŚCI NA KORZYŚĆ OBYWATELA – NIE TYLKO W PODATKACH

Prezydent poszedł w dobrym kierunku (przy kretyńskim oporze ministra Szczurka) – ale nie ma powodu, by niejasności przemawiały na korzyść obywatela tylko w podatkach. Wprowadź ustawę o wiążącej interpretacji prawnej, oraz rozstrzyganiu wątpliwości na korzyść obywatela w każdej dziedzinie prawa. Chcę mieć równe szanse w walce nie tylko z fiskusem, ale też urzędnikiem gminy, inspektorem z Sanepidu czy budowlanym. Nie wiesz jak taką uniwersalną ustawę napisać? Spotkajmy się, pokażę Ci jak do tego zabierają się politycy w innych krajach.

5. CENTRA USŁUG WSPÓLNYCH – PRZESTAŃ BYĆ ZŁODZIEJEM I ZWOLNIJ ZBĘDNYCH URZĘDNIKÓW

Zamiecenie tej ustawy pod dywan wkurzyło mnie w Tobie najbardziej. Centra Usług Wspólnych to był genialny pomysł. Mogliśmy, sprawdzoną na świecie metodą, zwolnić tysiące urzędników i obniżyć koszty administracji przy jednoczesnej poprawie jej efektywności. Ustawa miała pozwolić, by np. burmistrz Pcimia i wójt Wólki Wielkiej wspólnie zlecili obsługę księgową swoich urzędów profesjonalnej firmie (razem negocjując hurtowy rabat). A potem w obu swoich urzędach zwolnili księgowe. Wyszłoby i taniej, i jakościowo lepiej. Jednak w całym kraju tysiące urzędników straciłoby stołek. Najpierw więc do ustawy nie weszła możliwość podzlecania prywatnym firmom (wójt i burmistrz – by móc zlecać – musieliby powołać Powiatowe Centrum Księgowe, czyli kolejny urząd).

A potem pomysł w całości wylądował w koszu. Twoje myślenie Platformo jest gorsze od PSLu: „niech Zośka Księgowa dalej pierdzi w urzędniczy stołek za nasze podatki, ale przynajmniej jest wdzięczna że ma robotę i zagłosuje na PO”. Platformo, bez wprowadzenia do wyborów ustawy o COW (z daniem burmistrzowi prawa, by szukał dostawcy na wolnym rynku) – nie licz na mój głos. Tu już nie chodzi tylko o ideę taniego państwa. Ty chamsko kradniesz moje podatki, by kupić za nie głosy urzędników. Górnicy na Twój widok krzyczą „Zło-dzie-je!”. To jedyne, w czym mają rację.

6. USTAWA KRAJOBRAZOWA – ODWAŻNIEJ

Tu znowu dobra inicjatywa prezydenta – ale za słaba. Według obecnej, samorząd może, lecz nie musi likwidować śmieciowych reklam – może je za to zalegalizować, wprowadzając opłaty. To główny minus tej generalnie dobrej ustawy.

Wprowadź Platformo nowelizację, która w ciągu 2 lat zabroni stawiania w przestrzeni publicznej wszelkich reklam poza szyldami – a te ostatnie ujednolici kolorystycznie. Innymi słowy: wprowadź rozwiązanie, które sprawdziło się w Krakowie. Ceną będzie utrata kilku tysięcy miejsc pracy w branży plakatowo – reklamowej. W imię estetyki polskim miast i dróg – warto tę cenę zapłacić.

7. REFERENDA I OBYWATELSKIE USTAWY – NIE DO NISZCZARKI

Poproszę o dwa proste zapisy ustawowe. Że gdy pół miliona obywateli zażąda referendum, to ono musi się odbyć – a treść wnioskowanego pytania nie może być zmieniana przez polityków (lecz np. jedynie decyzją Trybunału Konstytucyjnego albo Sądu Najwyższego, wyłącznie celem skorygowania błędów prawnych). Po drugie, gdy sto tysięcy obywateli zgłosi projekt ustawy, musi on przejść pełny proces legislacyjny, aż do głosowania w sejmie.

8. PRAWO ZAMÓWIEŃ PUBLICZNYCH – OD NOWA

Tu musi powstać nowy projekt – idący w trzech kierunkach. Po pierwsze, uproszczenia procedur. Po drugie, zmuszenia zamawiającego, by cena stanowiła maksymalnie 49% punktów oceny. Po trzecie – wprowadzenia innych zasad dla zamówień budowlanych, innych dla systemów informatycznych, a innych np. dla usług. Bo kupowanie mostu, szkolenia i programu komputerowego wg tej samej metody jest jak leczenie depresji, raka i gangreny za pomocą tej samej aspiryny.

9. NIESIOŁOWSKI PRECZ

Nie łudzę się, że tak od ręki zlikwidujemy w polityce pieniactwo i hejty. Ale to byłby symbol – pokaż Platformo, że w swoich szeregach masz fachowców, a nie Mistrzów Mowy Nienawiści.

10. WPUŚĆ NA JEDYNKI MŁODYCH FACHOWCÓW

Wpuść na pierwsze miejsca na listach nieskompromitowanych, młodych i pełnych energii fachowców, którym jeszcze się chce i których nie zmęczyło to osiem lat. Bo jeśli wygrasz wybory, wyślę Ci kolejną listę moich oczekiwań. Trudniejszych, długofalowych, bardziej strategicznych.

I jeszcze jedno. Pamiętaj Platformo, że Misiek jest dobry na wybory – do agresywnej taktyki, do kreatywnych ataków. Poza okresem kampanii potrzebujesz na stałe dwóch innych spin doctorów. Jednego, który umie słuchać wyborców, wyczuwa ich potrzeby. I drugiego, który umie wytłumaczyć im Twoje decyzje. Nie populistycznie – bo w tej kategorii z konkurencją nie wygrasz. Poszukaj sobie kogoś, kto umiałby w atrakcyjnej i zrozumiałej formie tłumaczyć kwestie wieku emerytalnego, bezsensu JOWów czy edukacji sześciolatków.

Tylko nie próbuj się chwalić – bo nie o to tu chodzi. Fakt: zbudowałaś autostrady, zwiększyłaś PKB, zminimalizowałaś deficyt. Cieszy się z tego 30% Polaków, którzy zarabiają powyżej średniej. Jednak Ty chcesz teraz dotrzeć do pozostałych 70%. By z nimi porozmawiać, musisz znaleźć inny język. To nie może być język populizmu, rozdawnictwa i opiekuńczości państwa – bo wtedy stracisz nawet owe 30%, w tym mnie. Opowiedz o wyrównywaniu szans, minimalizowaniu nierówności, empatii i bezpieczeństwie.

A swoją drogą, Platformo, zaproś kiedyś autorów otrzymanych listów – do siebie, na posiedzenie zarządu. Odważ się pogadać twarzą w twarz z tymi, którzy mówią Ci „chcielibyśmy na Ciebie głosować – ale na tą chwilę mamy mdłości przy urnie”.

Z życzeniami powrotu do zdrowia,
Rafał Szczepanik

PS. Wybacz, że piszę to w formie listu otwartego. Z ciekawości wcześniej wysłałem go do 20 Twoich posłów. Zgadnij, ilu mi odpisało?

naTemat.pl

Krzysztof Łoziński: Odkłamywacz potrzebny od zaraz

1.telewidz2015-06-03.

Motto I:
Na złość Władzy odmrożę sobie uszy – Naród

Motto II:
Jestem tak dobra i piękna, że Naród będzie mnie kochał, nawet nie wiedząc co robię – Władza

 

Tak właśnie, jak w tym motto jednym i drugim, rozjechała się Władza z Narodem. Przed wyborami opublikowałem kilka tekstów dotyczących PiS-u i mocno krytycznych. PO i rządowi nie chciałem przed wyborami przywalać, ale teraz muszę. Muszę, bo tymi ludźmi trzeba naprawdę mocno potrząsnąć, aby się obudzili. Bo jeśli się nie obudzą i przegrają na jesieni, to czeka nas, nas Polskę, nie PO (do której zresztą nie należę), katastrofa. Czekają nas rządy ludzi, którzy przez BKG (Bezdenną Kaczystowską Głupotę) doprowadzą gospodarkę do ruiny, wprowadzą państwo policyjne i w końcu to, o czym cały czas skrycie marzą: dyktaturę.

Mieszkam na wsi, na Mazurach. U nas wprawdzie wygrał Bronisław Komorowski, ale zwolenników PiS-u jest dużo. Rozmawiam z prostymi ludźmi, który nie kończyli studiów, najczęściej nie czytają gazet, nie oglądają Lisa i Moniki Olejnik… Ci ludzie pracują na roli, albo w warsztatach samochodowych, w tartakach, na budowach. Ci ludzie naprawdę wierzą, że „pieniądze są w bankach”, „supermarkety nie płacą podatków”, „lekarze za dużo zarabiają”, „rząd pieniądze ma”… Ci ludzie naprawdę wierzą, że „Duda da”: 500 złotych na każde dziecko, 8 tysięcy wolne od podatku, obniży wiek emerytalny a przy tym podniesie emerytury, podniesie płacę minimalną do średniej krajowej, wygoni Niemców z polskiej ziemi, wypędzi obcy kapitał, i tak dalej, i tak dalej. Tych ludzi kompletnie nie obchodzi in vitro, związki partnerskie, konwencja antyprzemocowa, pomoc Ukrainie, uchodźcy z państwa islamskiego i inne takie.

Ci ludzie nie widzą żadnych dokonań Platformy, skoku cywilizacyjnego, jaki zrobiła Polska. No bo jakim cudem mają widzieć? Jak to? – powie ktoś – przecież to widać!

I tu pierwsza bolesna prawda dla rządzących: nieprawda, samo z siebie NIE WIDAĆ. Aby widzieć zmiany, porównywać, analizować, to trzeba się tym interesować, a aby się interesować, to trzeba mieć do tego jakiś bodziec, np. dumę z tego.

Jakim cudem ma przekonać do siebie wyborców ekipa, której wszystkie najważniejsze dokonania są niemal tajne? Prawie nikt o nich nie wie, a nawet ja, dziennikarz, polityczne zwierzę, muszę o nich dowiadywać się z zagranicznych gazet, lub wyciągać od instytucji państwa informacje, jak psu z gardła. Przyjęliście od początku błędną koncepcję kontaktu ze społeczeństwem: my będziemy dobrze rządzić, kraj się będzie rozwijał i Naród sam zauważy poprawę bytu i będzie nas popierał. A figa z makiem. Kraj się rozwija, Naród coraz więcej zarabia i mówi… że mu coraz gorzej!

Tu proste przykłady: wszyscy narzekają na przewlekłość sądów. Ta przewlekłość ostatnio sporo zmalała. Ile osób o tym wie? Niemal nikt. Wszyscy narzekają na emigrację zarobkową młodych ludzi. W 2013 i 2014 roku po raz pierwszy nieco więcej ludzi wróciło, niż wyjechało. Ile osób o tym wie? Niemal nikt. I można tak dalej.

Płaca minimalna w 2007 roku (po rządach PiS) wynosiła brutto 934 złote, a netto 697,95 zł, niecałe 700 złotych. W 2015 roku wynosi 1750 zł brutto i 1286,16 zł netto, o prawie 600 złotych więcej. Ile osób zna te liczby? Niemal nikt. Nawet ci, których to dotyczy nie zauważyli, że im wzrosło o 600 złotych, bo już nie pamiętają, że zarabiali 697 złotych. A nikt im tych liczb nie przypomina.

Minimalna emerytura wzrosła od 2007 roku z 597 złotych do 880 złotych, płaca średnia netto w 2007 roku wynosiła 1844 złote, a w lutym 1015 roku 2840 złotych, o niemal tysiąc złotych więcej. Ile osób to sobie uświadamia? Niemal nikt. Oczywiście część z tego zjadła inflacja, ale nie wszystko. Płaca średnia mierzona w cenach stałych na koniec 2014 roku wzrosła o 500 złotych. Jakąkolwiek metodą liczyć, to jest więcej, a nie mniej. W dodatku od paru miesięcy mamy deflację, ceny maleją, a płace nie. No i co z tego? Naród sam z siebie nie zauważył. Szanowny rządzie i Platformo, trzeba w końcu pojąć, że ludzka głowa tak funkcjonuje, że nie wpada w zachwyt sama z siebie. Co gorsza, z czasem  coraz gorzej pamięta, jak było ileś lat temu, idealizuje przeszłość, a za to zauważa, iż dobrze by było teraz mieć więcej, niż się ma.

Przez kilka lat propaganda PiS oskarżała was o to, że nic nie robicie, a tylko „pijar”.Otóż „pijaru” to wyście nie mieli wcale. Co gorsza nawet prostej informacji, też prawie wcale. Niby obie strony PO i PiS miały i mają „rzeczników”, tylko w PO jest to „milcznik” a w PiS-ie „kłamcznik”, bo jeden milczy, a drugi kłamie jak kataryna.

Dlaczego ludzie wierzą, że „supermarkety nie płacą podatków”? Dlatego, że to kłamstwo było wałkowane we wszystkich PiS-owskich mediach i przy wszystkich okazjach setki i tysiące razy, a z drugiej strony tylko jeden raz Ministerstwo Finansów opublikowało sprostowanie tak skromne, że właściwie nikt go nie zauważył, więc „dziennikarze niezależni (od prawdy i uczciwości)” wałkowali temat dalej. Tylko jeden raz bąknięto nieśmiało, że w 2014 roku supermarkety zapłaciły podatku… no właśnie, nawet ja nie pamiętam ile – tak wygląda wasza polityka informacyjna.

Kompletnie zaniedbano powszechną edukację ekonomiczna i społeczną. Skutek jest taki, że społeczeństwo, które wyszło z komuny, z gospodarki centralistycznej, kompletnie nic nie rozumie z rzeczywistości rynkowej, w której się znalazło. To dlatego chłopi demonstrują na drogach przeciw niskim cenom skupu, bo nie rozumieją, że państwo nie może ustanawiać cen. No bo przecież w PGR, jak „się sekretarz wstawił” to „dali”. I oczekują, że dalej im „dadzą”. To dlatego ludzie kupują bezczelne PiS-owskie kłamstwo, że „Polska nie ma przemysłu”, bo nie rozumieją, że przemysł to nie tylko stocznie, huty i fabryki, że nie muszą produkować dużo huku, dymu i popiołu. Widzą, że stocznie upadły, ale nie rozumieją, że te stocznie, w takim kształcie produkcji, organizacji pracy, konkurencyjności, w nowoczesnej gospodarce nie miały racji bytu. Nadawały się tylko do zbankrutowania i do niczego więcej. A z drugiej strony nikt tym ludziom nie tłumaczy, że powstały w miejsce tych upadłych zakładów inne, znacznie rentowniejsze, nowoczesne, że dziś przemysł zupełnie inaczej wygląda i zarabia znacznie więcej, niż ten przemysł, do jakiego przyzwyczaili się za komuny.

Ta powszechna edukacja (nie chodzi o szkoły) kompletnie leży. Większość ludzi nie rozumie skąd się biorą pieniądze. Nie rozumie, że jesteśmy w Unii, w jednym wielkim europejskim wspólnym rynku, i że kapitał niemiecki, brytyjski, francuski nie jest „obcy”, że ta Unia to także my.

No tak, ale teraz na nadrabianie tego zaniedbania jest już za późno. Na to trzeba lat, a nie trzech miesięcy. Dziś trzeba używać znacznie prostszych środków przekazu. Potrzebne są dwa rodzaje komunikacji – obrazowy i tłumaczący, ale tłumaczący w jasny dla każdego zrozumiały sposób. Nie wolno robić pogadanek o procentach, bo trzeba dotrzeć nawet do ludzi, dla których procenty to są w monopolowym.

Pozwolę sobie na przykłady:

Spot pierwszy: „…za kilkanaście lat… przychodzi staruszka do ZUS-u: – proszę pani urzędniczki, gdzie jest moja emerytura??? Urzędniczka: – nie ma emerytury! PiS w 2015 obniżył wiek emerytalny i zabrakło pieniędzy!!! Trzask okienkiem! Głos spikera i grafika: dziś na jednego emeryta pracuje dwóch zatrudnionych, w przyszłości może być czterech emerytów na jednego zatrudnionego, pieniędzy na emerytury może być osiem razy mniej. Wiek emerytalny przedłużono, by do tego nie dopuścić. Cofniecie tej reformy, to nie prezent, to zbrodnia.”

Spot drugi: „…już niedługo… przychodzi baba do lekarza… a tu nie ma lekarza, tylko wywieszka: – Nie ma lekarzy, w 2015 PiS zlikwidował NFZ. Do lekarza proszę się udać do Niemiec, Szwecji, albo na Litwę. Głos spikera: dziś prawie wszystkie gabinety lekarskie w przychodniach są prywatne. Pacjent nie płaci dzięki NFZ. PiS chce NFZ zlikwidować. Nie będzie kolejek do lekarzy, bo lekarze wyemigrują, a pacjenci poumierają.”

Spot trzeci: „…już niedługo… przychodzi facet do urzędu pracy… – Ja chcę zasiłek dla bezrobotnych! – Nie ma zasiłków, teraz wszyscy są bezrobotni! Głos spikera: PiS podniósł kwotę wolną od podatku do 8 tysięcy i dał po 500 złotych na każde dziecko. Trzeba było z tego powodu tak opodatkować firmy, że wszystkie zbankrutowały.”

Spot czwarty: „…już niedługo… przychodzi facet do banku… – Gdzie są moje pieniądze? – Nie ma, bo PiS ogłosił, że pieniądze są w bankach i zabrał.”

Tylko szanowni moi, koniec międolenia, jak to wyraził Karolak. Żadnych inteligenckich deliberacji, że prywatne jest nie sto procent przychodni, tylko 86,3 procent. Macie dotrzeć do ludzi, który nie wiedzą, co to jest procent, no chyba że w monopolu.

I wreszcie sprawa ostatnia – odkłamywacz.

Cała propaganda PiS-u oparta jest na kłamstwach i jest skuteczna, bo te kłamstwa nie są w żaden sposób kontrowane, a kłamstwo wcale nie dementowane zostaje uznane za prawdę. Nie tylko kłamstwo po wielokroć powtarzane, ale i nie dementowane. Postawa: „no przecież ja nie będę dyskutował z takimi bzdurami” jest postawą samobójczą.

Parę przykładów. Rekord świata w dziedzinie planowego kłamstwa: szeroka zorganizowana kampania przeciwko rzekomej prywatyzacji lasów. Nikt takiej prywatyzacji nie planował, ale ponieważ nikt tego w wyraźny, mocny i WIELOKROTNY sposób nie dementował, to miliony ludzi w to uwierzyły. W poprzedniej kampanii wyborczej do Sejmu próbowano kolportować podobne kłamstwo o prywatyzacji szpitali. Wówczas sztab PO podał Kaczyńskiego do sądu w trybie wyborczym (i wygrał). Teraz na gigantyczne kłamstwo o prywatyzacji lasów nie było właściwie żadnej kontry. No proszę państwa, jak ktoś publicznie głosi, że ja kradnę, a ja na to milczę, to postronni słuchacze uznają, że to prawda. Czy to tak trudno zrozumieć?

W czasie ostatnich debat Andrzej Duda wielokrotnie kłamał, i nic. Tylko w jednym przypadku, gdy nakłamał że KNF nic nie zrobił w sprawie SKOK-u Wołomin, dwaj posłowie, Łukasz Abgarowicz i Marcin Święcicki, zrobili konferencję prasową i zdementowali tę brednię. A co z pozostałymi kłamstwami pana kandydata? Nic. No to wygrał. Jeżeli w obecnej kampanii, parlamentarnej, ze wszystkimi kłamstwami PiS-u, też będzie nic, to PiS też wygra.

Trzeba zorganizować odkłamywacz. Ile razy jakiś polityk PiS-u, pan X, walnie kłamstwem, w telewizji powinien natychmiast pojawić się odkłamywacz: „Tu odkłamywacz do PiS. Pan X kłamie, łże jak PiS.” A dalej krótkie wyjaśnienie, np.: „nieprawda że gospodarka Polski jest w złym stanie, PKB Polski za rządów PiS wynosił tyle…, a obecnie tyle…”

Ale tekst: „Tu odkłamywacz do PiS. Pan X kłamie, łże jak PiS.” Powinien powtarzać się za każdym razem, by zapadł w pamięć. To musi być specjalny zespół, który będzie tylko tym się zajmował.

Bo jednym z największych PiS-owskich kłamstw, skutecznie wmówionym milionom ludzi jest to, iż jest to rzekomo „partia zasad” a ich przeciwnicy polityczni to sami złodzieje, kombinatorzy i oszuści. Jeżeli nie przełamiecie tego obrazu „partii zasad” (a naprawdę środowiska ludzi którzy niemal bez przerwy kłamią), to będziecie przegrywać zawsze.

No a niezależnie od tego, trzeba się trochę poreklamować, pokazać dokonania, jedyny kraj, który w czasie takiego kryzysu zachował wzrost gospodarczy, który awansował na miejsce 21. gospodarki świata i 6. gospodarki Europy. Kraj, w którym cały czas rosną płace, cały czas rośnie poziom życia. Pokażcie to do cholery. Jak się jest skromną panienką, co wszystkiego się wstyda, to się  nie startuje w konkursie urody, a tym właśnie jest kampania wyborcza.

P.S. Ja mieszkam na Wschodnich Mazurach, ja się likwidacji NFZ nie boję. Mam blisko na Litwę, tam zawsze lekarza znajdę, ale co wy zrobicie, wy w Warszawie, Łodzi, Poznaniu, Krakowie? A co zrobią wyborcy z Białegostoku, którzy głosowali na Dudę? Gdzie pojadą do lekarza? Na Białoruś?

Studio Opinii

Paweł Kukiz premierem? „Nie chcę, ale muszę”
04.06.2015
Paweł Kukiz zapowiedział w Radiu Zet, że jako premier zechce zmienić ustrój. W roli wicepremiera niekoniecznie widzi Jarosława Kaczyńskiego.

 

Paweł Kukiz był gościem Radia ZET. W programie Moniki Olejnik niedawny pretendent do funkcji prezydenta mówił, kogo wystawi na listach do Sejmu i jaką rolę chce odegrać w przyszłym rządzie.

Oto jakie złożył deklaracje:

O wyborach parlamentarnych: „Dlatego startowałem w kampanii prezydenckiej – intencją było wejście w wyborach parlamentarnych, jesiennych, z dużą grupą do Sejmu”.

O budowaniu list wyborczych: „Ja będę decydował, kto będzie na jedynkach. Chcę wprowadzić młodych ludzi. Jednym z kryteriów będzie na przykład kryterium wiekowe, między 25. a 45. rokiem życia”. Kukiz przewiduje jednak wyjątki od tej reguły. Sam ma 52 lata i zapowiedział, że wystartuje w wyborach „jako koordynator tego ruchu”.

O swojej funkcji w przyszłym rządzie: „Ciężko to sobie wyobrazić, ale trzeba – nie chcę, ale muszę, chciałbym, chcę zmienić konstytucję, chcę zmienić ustrój państwa”. Dodał, że wyobraża sobie sytuację, w której on będzie premierem, a ktoś inny, niekoniecznie Jarosław Kaczyński, będzie wicepremierem. Mówił, że jako premier będzie zmieniał ustrój państwa.

O stowarzyszeniu Ryszarda Petru NowoczesnaPL: „Na pewno z partią Petru nie będzie aż tak łatwo z tego względu, że dysponuje potężnymi pieniędzmi. Znaczy – będzie dysponowała. Podobno pan Petru chce zebrać przez internet 15 milionów, ja myślę, że chyba przez mBank albo BRE Bank. Nie bardzo sobie wyobrażam, jak można w internecie zebrać 15 milionów złotych na działanie partii”. Dodał, że dla niego każda partia stanowi konkurencję: Petru, Kaczyńskiego oraz Kopacz.

O swoim programie wyborczym: „Najważniejsze to są oczywiście JOW-y, to jest rzecz podstawowa. Poza tym reforma sądownictwa i prokuratury, a przede wszystkim to jest odkolonizowanie Polski. Polska jest krajem kolonialnym, Polska jest krajem, który służy interesom banków i korporacji”. Rozwijając tę myśl, objaśnił, że Ryszard Petru jest nie tylko jego wrogiem, ale jest też wrogiem Polski.

O planach na najbliższą przyszłość: „W tej chwili powinniśmy się zająć sprawami referendum. I całe moje działanie w tej chwili jest nastawione na to, by jak najwięcej ludzi znalazło się przy urnach wyborczych, aby przekroczyć ten zaporowy 50-proc. próg frekwencyjny”. Dodał, że równolegle myśli o tworzeniu takiej formy działalności, dzięki której mógłby wprowadzić do Sejmu jak największą liczbę parlamentarzystów.

Polityka.pl

 

Poseł PiS poskarżył się na Tuska w Brukseli. Nie sprawdził, że ten nie jest urzędnikiem i mógł angażować się w kampanię

– Tusk miał prawo wyrażać swoje poparcie dla Komorowskiego – uważa Bruksela.
– Tusk miał prawo wyrażać swoje poparcie dla Komorowskiego – uważa Bruksela. Fot. 360b / Shutterstock.com

– Donald Tusk naruszył zasady bezstronności unijnych instytucji bezprawnie angażując się w kampanię polityczną Bronisława Komorowskiego – uważa szef delegacji PiS w Parlamencie Europejskim Ryszard Legutko, który złożył skargę w biurze Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich. A Europejska Rzecznik Praw Obywatelskich odpowiada: Tusk nie jest urzędnikiem tylko politykiem. Nie obowiązuje go Europejski Kodeks Dobrej Administracji.

Chodzi dokładnie o słowa „Bronisław Komorowski był, jest i mam nadzieję będzie dobrym prezydentem”, które Tusk wypowiedział podczas majowych obchodów rocznicy zakończenia II wojny światowej. Zdaniem Prawa i Sprawiedliwości złamał w ten sposób zasady określone właśnie w Europejskim Kodeksie Dobrej Administracji. Prawica zarzucała szefowie RE przede wszystkim złamanie artykułów mówiących o konieczności zachowania bezstronności w relacjach z obywatelami UE i sprawiedliwego traktowania ich bez względu na poglądy czy nie poddawaniu się presji politycznej.

Oficjalnej odpowiedzi ERPO jeszcze nie ma, ale już dziś wiadomo, że nie ma podstaw do tego, by skarga została rozpatrzona pozytywnie. To dlatego, że Kodeks określa zasady postępowania dotyczące wyłącznie urzędników, a Tusk – w świetle unijnych norm – nie jest urzędnikiem tylko politykiem. Jako taki natomiast nie musi wyrzekać się swoich poglądów ani przynależności partyjnych.

Tusk ze swoim poparciem dla Komorowskiego bynajmniej się zresztą nie krył. Zaznaczał, że wspiera urzędującego prezydenta już w marcu m.in. cytując hasło wyborcze Komorowskiego na swoim profilu na Twitterze.

zgoda

Źródło: „Rzeczpospolita”

naTemat.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: