Szydło (03.07.2015)

 

Wielkie demonstracje w Atenach. Doszło do starć, policja użyła gazu łzawiącego

03.07.2015

Tysiące Greków demonstrowały w Atenach przeciwko polityce oszczędnościowej i za twardą postawą lewicowego rządu wobec wierzycieli. W tym samym czasie w pobliżu odbywała się równie wielka demonstracja zwolenników porozumienia z kredytodawcami. Policja użyła gazu łzawiącego i granatów hukowych przeciwko grupie agresywnych uczestników.
Starcia demonstrantów z policją w Atenach

Starcia demonstrantów z policją w Atenach (Spyros Tsakiris / AP (AP Photo/Spyros Tsakiris))

W niedzielę Grecy mają odpowiedzieć w referendum, czy zgadzają się na dalsze zaciskanie pasa i reformy, których domagają się wierzyciele, czyniąc z tego warunek dalszej pomocy finansowej dla zagrożonej bankructwem Grecji. Rząd premiera Aleksisa Tsiprasa wzywa Greków, żeby w referendum powiedzieli „nie”.

Zwolennicy nieugiętej postawy wobec kredytodawców, tzw. opcja „nie”, demonstrowali przed gmachem parlamentu. „Koniec z oszczędzaniem” – wołali. Według różnych źródeł zebrało się od 30 do 50 tysięcy ludzi. Z głośników płynęły patriotyczne pieśni.

W tym samym czasie koło starego stadionu olimpijskiego w Atenach odbywała się demonstracja ok. 20 tysięcy zwolenników przystania na warunki międzynarodowych kredytodawców, aby zapobiec grożącemu Grecji bankructwu. Tam z głośników rozbrzmiewała „Oda do radości” Beethovena, która jest hymnem Unii Europejskiej. Ludzie skandowali „pozostajemy w Europie” i żądali, by Tsipras porozumiał się z wierzycielami, aby Grecja mogła pozostać w strefie euro.

Około 200 anarchistów usiłowało zakłócić demonstrację opcji „nie”. Doszło do starć, ale sytuację szybko opanowała policja. Funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego i granatów hukowych.

Premier: powiedzcie „nie” w referendum

Przemawiając do uczestników wielotysięcznej demonstracji przeciwników dalszych wyrzeczeń i reform, szef greckiego rządu Aleksis Tsipras ponowił apel o odrzucenie w niedzielnym referendum warunków stawianych Grecji przez zagranicznych wierzycieli.

Premier wzywał zebranych na ateńskim placu Syntagma rodaków: powiedzcie „dumne ‚nie’ ultimatom i tym, którzy was terroryzują”. Przekonywał, że głosowanie na „nie” to wybór „godnego życia w Europie”. Wyrażał przekonanie, że Grecy są zdeterminowani, by wziąć sprawy w swoje ręce. Referendum nazywał bitwą o demokrację, wolność i wartości europejskie.

Swym zwolennikom Tsipras powiedział zarazem, że „cokolwiek wydarzy się w poniedziałek, to (referendum) jest świętem demokracji”.

Grecy za pozostaniem w strefie euro

Opublikowane w piątek wyniki dwóch sondaży pokazują, że przed niedzielnym referendum zwolenników przystania na warunki zagranicznych wierzycieli jest w Grecji minimalnie więcej niż przeciwników. Różnice są znacznie mniejsze niż margines błędu. Oba sondaże przeprowadził instytut badania opinii publicznej ALCO – dla niezależnego dziennika „Ethnos” we wtorek i w środę oraz dla gazety „Pro Thema” i jej portalu internetowego od środy do piątku.

Wynik sondażu dla „Ethnos” to 41,5 proc. zwolenników opcji „tak”, czyli przystania na warunki kredytodawców oznaczające kolejne oszczędności i reformy oraz 40,2 proc. zwolenników opcji „nie”. Reszta ankietowanych była niezdecydowana, a margines błędu określono na 3,1 proc.

W przypadku sondażu dla „Pro Thema”, którego wyniki ogłoszono tuż przed demonstracjami w Atenach, za zaakceptowaniem warunków wierzycieli było 41,7 proc. ankietowanych, a przeciw – 41,1 proc. Pozostali ankietowani nie mieli zdania. Również w tym sondażu margines błędu wynosi 3,1 proc.

Zarazem w obu sondażach zdecydowana większość opowiedziała się za pozostaniem Grecji w strefie euro. W przypadku „Ethnos” było to 74 proc., a w przypadku „Pro Thema” 76 proc.

Piątek był ostatnim dniem kampanii przed referendum.

gazeta.pl

Kazimierz Marcinkiewicz straszy: jak wygra PiS, w Polsce będzie druga Grecja

Jeszcze niedawno media pisały, że Kazimierz Marcinkiewicz chce wrócić do polityki
Jeszcze niedawno media pisały, że Kazimierz Marcinkiewicz chce wrócić do polityki Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

Głos na PiS, taki jak się prezentuje teraz, to absolutna droga do Grecji – mówił w „Faktach po Faktach” były premier Kazimierz Marcinkiewicz. Powiedział, że nie wierzy Jarosławowi Kaczyńskiemu. W wyborach mógłby głosować na Romana Giertycha.

– Nie wierzę mu – powiedział zapytany o to, czy wierzy Jarosławowi Kaczyńskiemu w kwestii ewentualnego wyboru Beaty Szydło na premiera. Dał wyraźnie do zrozumienia, że prezes PiS może zrobić z Beatą Szydło dokładnie to samo, co z nim. W 2006 roku usłyszał od Kaczyńskiego, że potrzeba przyśpieszenia, dlatego musi odejść. Podobny scenariusz – podkreślił – może też czekać potencjalną nową premier z PiS.

Kazimierz Marcinkiewicz mówił, że Szydło nie jest samodzielna, a Jarosław Kaczyński będzie próbował wpływać na bieg wydarzeń rządowych. Jak podkreślił, w ciągu 9 miesięcy kierowania rządem zrobił więcej niż prezes PiS. Do polityki wracać jednak nie zamierza. – Można uciąć mi głowę. Nie wracam do polityki. Mam bardzo dobry zawód – deklarował.

Prowadząca „Fakty po Faktach” próbowała dowiedzieć się, na kogo będzie głosował. – Na Romana Giertycha – odpowiedział, choć nie obyło się bez śmiechu. – Jaja pan sobie robi? – pytała Anita Werner.

– Zagłosowałbym na taką osobę jak Roman Giertych z prostego powodu. To jest człowiek niezależny. W polskiej polityce brakuje absolutnie niezależnych ludzi – powiedział Marcinkiewicz.

naTemat.pl

Konwencja PiS. Kaczyński: Liczymy na zwycięstwo. Będziemy mieli konkretny program

03.07.2015
– Na kampanię wyborczą do parlamentu będziemy gotowi z konkretnym, szczegółowym programem, co chcemy uczynić dla Polski – zapewniał w Katowicach prezes PiS Jarosław Kaczyński na wstępie trzydniowej konwencji programowej.
Konwencja PiS w Katowicach

Konwencja PiS w Katowicach (PiS/Twitter)

 

– Po to, żeby w kraju nastąpiła zmiana, potrzebny jest program – powiedział szef PiS Jarosław Kaczyński, otwierając dziś po południu trzydniową konwencję programową Prawa i Sprawiedliwości i ugrupowań z PiS współpracujących. Prezes PiS podkreślał, że program jest potrzebny i „trzeba wiedzieć nie tylko, że w różnych dziedzinach naszego życia społecznego, publicznego jest źle, ale trzeba też wiedzieć, jak to zmienić”.

– O tym będziemy rozmawiać, o tej zmianie, zmianie konkretnej, rozłożonej na problemy, etapy, będziemy dyskutować – dodał Kaczyński. – Jestem przekonany, że gdy w końcu sierpnia, we wrześniu, w październiku będzie trwała kampania wyborcza, będziemy gotowi – zapewnił. Według niego będzie wtedy gotowy konkretny projekt.

– W miarę możliwości szczegółowy projekt tego wszystkiego, co chcemy uczynić dla Polski, w interesie Polaków, w interesie naszej przyszłości – powiedział Kaczyński. – Będzie to projekt – mówił szef PiS – tego, co chcemy uczynić, by Polska była dziś i była jutro, by Polska trwała. By nasz kraj po wyborach, a liczymy tu na zwycięstwo, rzeczywiście stał się inny, stał się lepszy, lepszy pod każdym względem.

„Musimy przywrócić normalność”

– Musimy przywrócić normalność, polityka nie jest niczym złym, polityka jest po to, żeby realizować interes wspólny, aby realizować dobre projekty. O tych projektach trzeba mówić, trzeba dyskutować i się spierać, o te projekty powinny się spierać główne siły polityczne w naszym kraju – powiedział Kaczyński.

Stwierdził, że PiS wielokrotnie próbował taki sposób uprawiania polityki wprowadzić do życia publicznego w Polsce. – To nasze dzisiejsze spotkanie, mówię o jego kształcie, jest podobne do spotkań, które odbywaliśmy już od przynajmniej 2009 roku – dodał Kaczyński.

Według prezesa PiS potrzebne jest przywrócenie polskiej polityce wymiaru merytorycznego. – Z tym merytorycznym wymiarem jest w ostatnich latach, a może w ostatnich 25 latach, duży problem, w ostatnich latach te kwestie zostały bardzo, ale to bardzo odsunięte i zastąpione przez różnego rodzaju gry, widowiska, eventy, jak to się dzisiaj mówi, a to wszystko, co stanowi o prawdziwym sensie prowadzenia polityki, zostało poza politykę wyprowadzone – powiedział Kaczyński.

Zdaniem prezesa PiS trzeba uczynić wszystko, aby „ten stan, jaki dzisiaj uznajemy za niewłaściwy”, zaczął się zmieniać. – Być może nasza polityka wejdzie na inne tory, które prowadzą do rzeczywistych sukcesów całego społeczeństwa, narodu. Wierzę, że tak się stanie – podkreślił.

Wyraził nadzieję, że dyskusja podczas konwencji programowej zostanie zrelacjonowana społeczeństwu w sposób obiektywny oraz że dojdzie do rozmowy z konkurentami politycznymi o tym, jaka ma być Polska.

Gowin: Idziemy przejąć władzę

Szef partii Polska Razem Zjednoczona Prawica Jarosław Gowin swoje wystąpienie rozpoczął od nawiązania do zwycięskich dla kandydata PiS Andrzeja Dudy wyborów prezydenckich. Mówił o dreszczu emocji i narastającej nadziei na „wielki polski przełom”.

– Dzisiaj ten dreszcz emocji odczuwam w dwójnasób, bo jesteśmy na najlepszej drodze, żeby ten przełom dokończyć. Przed nami są jesienne wybory i idziemy w tych wyborach po to, żeby zdobyć mandat zaufania Polaków i przejąć władzę – powiedział Gowin. Przeciwnikom politycznym zadedykował piosenkę zespołu Scorpions pt. „Wind of Change”. – Wiatr zmiany wieje po Polsce – mówił.

Gowin dodał, że konwencja w Katowicach to „spotkanie wspólnoty na rzecz zmian”. – Dobrych zmian – takich, których Polacy oczekują od dawna. Część z nas już nawet straciła nadzieję, że te zmiany będą możliwe. To jest spotkanie tych, którzy wierzą, że zmiany mogą i muszą się dokonać. To jest też spotkanie tych, którzy wierzą, że ciepła woda w kranie nie wystarczy, żeby powstawały nowe miejsca pracy, żeby zarobki Polaków rosły, żeby rodziło się więcej dzieci, żeby skracały się kolejki w szpitalach – mówił.

– Tak, my pragniemy zmian i mówimy o tym głośno, ale wbrew temu, co zarzucają nam nasi oponenci, to nie jest tak, że chcemy jakiejś ślepej rewolucji – zaznaczył Gowin.

Dodał, że docenia i szanuje dorobek ostatnich 25 lat, który jest wynikiem – jak mówił – „bardzo ciężkiej, czasem wręcz heroicznej pracy Polaków”. – Cały problem polega na tym, że ten dorobek powstał nie dzięki państwu, ale bardzo często wbrew państwu – mimo biurokracji, mimo rosnących podatków, mimo niesprawnego wymiaru sprawiedliwości i wielu innych barier i kłód, które polskie państwo rzucało pod nogi własnym obywatelom – ocenił Gowin.

„Prawica chce pokojowo zmienić Polskę”

Gowin zapewnił, że PiS oraz cały obóz zjednoczonej prawicy „chce pokojowo zmienić Polskę”, ma przemyślany, spójny program zmian oraz „doświadczonych, pełnych energii i patriotyzmu ludzi”, którzy wiedzą, jak go zrealizować.

– Ktoś zapyta: czym się różnią od tych, którzy rządzą od ośmiu lat, dlaczego Polacy mają im zaufać? Po pierwsze – ludzie zjednoczonej prawicy chcą i potrafią rozmawiać z Polakami. Dość zamykania się w drogich restauracjach i szydzenia z niskich zarobków większości Polaków, dość cynizmu i pogardy dla ciężkiej pracy, dość państwa teoretycznego, osiem lat wystarczy – mówił.

Według Gowina ludzie prawicy „potrafili podporządkować osobiste emocje dobru Polski” i zjednoczyć się pod wspólnym sztandarem. – Jedność w różnorodności, solidarna współpraca na rzecz Polski poprowadzi nas – jestem przekonany – do zwycięstwa. Mamy siłę, mamy moc, udowodniliśmy to przy okazji wyborów prezydenckich, pokażemy to jesienią – powiedział.

Polityk podkreślił, że program prawicy będzie jeszcze konsultowany z Polakami i że powstawał on „nie podczas kolacji z lobbystami, tylko podczas setek czy nawet tysięcy spotkań z normalnymi Polakami”. – To jest program tych wszystkich, którzy nie godzą się na bylejakość, nieudolność państwa, na korupcję, brak nadziei, program wszystkich, którzy chcą zasobnej, uczciwej i przyjaznej Polakom Polski. Mamy program, który odpowiada oczekiwaniom Polaków. Od jesieni mamy szansę go realizować, wiemy, dokąd zmierzamy, i razem zmienimy Polskę – podsumował Gowin.

Trzydniowa konwencja

Podczas trzydniowej konwencji PiS i współpracujących z nim ugrupowań, zatytułowanej „Myśląc: Polska”, zaprezentowane zostaną tezy programowe, odbędzie się także dyskusja nad zgłoszonymi przez ekspertów i polityków PiS pomysłami. Wśród propozycji programowych, które mają zostać zaprezentowane na konwencji, ma być m.in. ograniczenie liczby nowych przepisów, reindustrializacja, Pakiet Praworządności Podatkowej i Karta Drobnego Przedsiębiorcy, powołanie Ministerstwa Gospodarki i Rozwoju, powrót do MSWiA, zwiększenie środków na wojsko.

gazeta.pl

Nieznana pierwsza powieść Marka Hłaski „Wilk” ukaże się we wrześniu

jś, 03.07.2015
Marek Hłasko

Marek Hłasko

We wrześniu nakładem wydawnictwa Iskry ukaże się „Wilk”, debiutancka, dotąd nieznana powieść Marka Hłaski. Rękopis nieopublikowanej przez 60 lata od napisania książki został znaleziony we Wrocławiu, w pozostałych po pisarzu archiwaliach.
Na stronie internetowej wydawcy można przeczytać: „W 2015 r. ukażą się dwie wersje powieści: popularna i naukowa. Pierwsza opatrzona została obszernymi przypisami. Wersja naukowa natomiast zawiera, poza samą powieścią, wstęp historycznoliteracki, wyjaśniający genezę ‚Wilka’, a także podejmujący próbę przybliżenia struktury dzieła”.Autorem opracowania naukowego jest Radosław Młynarczyk. Jak donosi serwis Booklips.pl, książka powstała między 1953 (podpisanie umowy z Iskrami) a 1955 r. i początkowo nosiła tytuł „Człowiek z ostatniej granicy”. Hłasko od 1954 r. publikował opowiadania i fragmenty powieści w czasopismach literackich, także „Wilka”, a w 1956 r. w wieku 22 lat zadebiutował zbiorem opowiadań „Pierwszy krok w chmurach”.W kwietniowym numerze miesięcznika „Stolica” ukazał się fragment „Wilka”. Zmarły w 1969 r. Marek Hłasko przedstawia w nim losy Ryśka Lewandowskiego, chłopaka, który próbuje przetrwać i znaleźć wzorce do naśladowania na warszawskim międzywojennym Marymoncie. Oto kilka akapitów z fragmentu ze „Stolicy”:

(…) Taka stawka jak buty wszystkiego zasadniczo warta. A miał je Władek prima, do Ameryki można by zajść: od razu widać, że nie z Kercelaka ani zza Żelaznej Bramy, tylko robione na stalunek, przez szewców dniem i nocą postukujących w „pekinie” [przeludnione biedadomy w różnych dzielnicach Warszawy].

– Jak chcesz, to pójdziemy o taki zakład – powiedział zdesperowany na strzępy, na głowę swoją gotów. – Pokażesz mi, które miejsce na chodniku chcesz, kreskę narysujesz, a jak ktoś przejdzie – kto by tam nie był – każdemu dam w ryja. No, chcesz?

Lipko staczał z samym sobą ciężką walkę wewnętrzną, widać było, jak marszczył swoją pulchną twarzyczkę. No pewnie, zobaczyć taką chryję!

– A mój stary co powie – łamał się ciągle. – A stary?

– Zbujasz, że ci w szkole gwizdnęli – podsuwał mu szatańsko Rysiek. – Mało to kradli jeden drugiemu?

Zobacz także

wyborcza.pl

Początek saharyjskich upałów – komentarze naukowców

Tomasz Ulanowski, 03.07.2015
Piątek, 3 lipca 2015. Upał w Warszawie, mężczyzna chłodzi dziecko pod kurtyną wodną.

Piątek, 3 lipca 2015. Upał w Warszawie, mężczyzna chłodzi dziecko pod kurtyną wodną. (Czarek Sokolowski / AP (AP Photo/Czarek Sokolowski))

Obecna fala upałów w Europie została wywołana przez układ wysokiego ciśnienia, który ściąga nam rozpalone i suche powietrze znad Sahary.
Według Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie upały, które zaczęły się dzisiaj (temperatury maksymalne w Polsce – w cieniu! – dochodzą do 30 st. C) potrwają co najmniej do środy. W najbliższych dniach w wielu miejscach słupek rtęci podskoczy nawet do 36 st.Takie gorąco jest szczególnie niebezpieczne dla osób starszych, dzieci, chorych i pracujących na zewnątrz. Poza rankiem i wieczorem najlepiej ograniczyć pobyt na dworze do minimum. A w domu szczelnie zamknąć i zasłonić nasłonecznione okna.Najgorzej będzie w miastach, które tworzą wyspy ciepła – tam jest zwykle o kilka stopni cieplej niż na wsi.Obecna fala upałów obejmuje nie tylko Polskę, ale m.in. także Portugalię, Hiszpanię, Wielką Brytanię, Francję, Holandię i Niemcy. W Madrycie temperatura skoczyła dziś do 41 st. C, a w Londynie do 29 st. – podobnie gorąco jak w stolicy Wielkiej Brytanii jest… w Sztokholmie i Helsinkach.

– Fala upałów, która zalała Europę i zachodnią część USA [rekordowe temperatury i pożary odnotowywane są na Alasce i w Kanadzie], nadeszła po najbardziej zabójczych upałach w Indiach i Pakistanie – komentuje prof. Stefan Rahmstorf z Instytutu Badania Wpływu Zmian Klimatu w Poczdamie (PIK) w Niemczech. – Takie ekstremalne wydarzenia pogodowe są obecnie podkręcane przez spowodowane przez człowieka globalne zmiany klimatu. Np. rekordowo gorące miesiące zdarzają się pięć razy częściej niż wcześniej. Jeśli nie zahamujemy emisji gazów cieplarnianych, będzie jeszcze gorzej.

Z kolei dr Dim Coumou z PIK wyjaśnia, że obecna fala upałów w Europie została wywołana przez układ wysokiego ciśnienia, który ściąga nam rozpalone i suche powietrze znad Sahary. – Taka cyrkulacja atmosferyczna pojawia się w ostatnich latach coraz częściej – tłumaczy naukowiec. – Prawdopodobnie ma to związek z blokowaniem się wielkich mas powietrza [prądu strumieniowego], które niczym meandrująca rzeka obiegają półkulę północną. Nasze badania wskazują, że latem ta rzeka słabnie i takie sytuacje jak obecna stają się coraz bardziej prawdopodobne.

Naukowcy ciągle zastanawiają się, w jaki sposób globalne ocieplenie wpływa na coraz częstsze blokady prądu strumieniowego, którego swobodny przepływ odpowiada za zmienną pogodę w Europie i Ameryce Północnej. Jedna z hipotez mówi, że odpowiada za to coraz szybciej topniejąca Arktyka, która dotąd była potężnym klimatyzatorem naszych szerokości geograficznych.

Zobacz także

wyborcza.pl

„Rz”: Mastalerek nie będzie już rzecznikiem PiS. Zastąpi go kobieta?

03.07.2015
Marcin Mastalerek nie będzie już rzecznikiem prasowym PiS – dowiedziała się „Rzeczpospolita”. Ma go zastąpić posłanka Elżbieta Witek.
Marcin Mastalerek

Marcin Mastalerek (Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

 

Witek w rozmowie z „Rzeczpospolitą” nie chce potwierdzić tych doniesień. „Czas pokaże” – mówi. Dziś w Katowicach rozpoczyna się trzydniowa konwencja programowa PiS, na której poznamy nazwiska nowego rzecznika i współpracowników Beaty Szydło pracujących nad programem.

Mastalerek rzecznikiem PiS został w ubiegłym roku, zastępując wykluczonego z partii Adama Hofmana. Młody poseł jest jednym z autorów wyborczego sukcesu Andrzeja Dudy.

Więcej w „Rzeczpospolitej”.

gazeta.pl

 

Szydłobus w Wyszkowie. Co robiła Beata Szydło na Mazowszu?

ZDJĘCIA: ALEKSANDRA JEŻ, KONRAD KULTYS; MONTAŻ: KONRAD KULTYS, 03.07.2015
http://www.gazeta.tv/plej/19,82983,18294792,video.html?embed=0&autoplay=1
Beata Szydło złożyła wizytę w Wyszkowie na zaproszenie władz powiatowych PiS . Kandydatka na premiera spotkała się z mieszkańcami oraz pielęgniarkami. Spotkanie z personelem medycznym odbywało się za zamkniętymi drzwiami. Wyszkowian zapewniała, że nie można zapominać o sprawach zwykłych obywateli i że każdy ma prawo do równego traktowania.Nie tak dawno w Wyszkowie wizytę złożył również prezydent elekt Andrzej Duda. W kwietniu, na przedwyborczym spotkaniu z mieszkańcami miasta alarmował o pilnej potrzebie zmian, które – jako potencjalny prezydent – wprowadzi. Przy wyszkowskiej fontannie Andrzeja Dudę przywitało około 300 osób.Frekwencja na spotkaniu z Beatą Szydło również dopisała. Czy jest to dobry znak dla kandydatki Prawa i Sprawiedliwości na nadchodzące wybory? Przypomnijmy – jak pisze Ewa Siedlecka – Beata Szydło i Ewa Kopacz objeżdżając Polskę i agitując za swoimi partiami, łamią kodeks wyborczy.Mieszkańców Wyszkowa zapytaliśmy między innymi o potrzeby związane z miejscem ich zamieszkania. Sprawdź w naszym materiale, co zmieniliby w swoim mieście.

 

wyborcza.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: