Erytrea (20.07.2015)

 

Duda o naprawie RP: Wierzę, że jako ludzie wierzący, także dzięki tej modlitwie, zdołamy to zrealizować lepiej

Andrzej Duda chce naprawy Rzeczpospolitej.
Andrzej Duda chce naprawy Rzeczpospolitej. Agencja Gazeta/ Marcin Kucewicz

Prezydent elekt Andrzej Duda podczas uroczystości obchodzenia jubileuszu koronacji ikony Matki Boskiej Rychwałdzkiej podziękował za możliwość pomodlenia się za ojczyznę. Wyraził nadzieję, że wiara w Boga pomoże mu zrealizować „dzieło naprawy Rzeczypospolitej”. Modlitwa ma pomóc w realizacji tych planów w sposób uczciwy i rzetelny.

Prezydent Duda otrzymał od franciszkanów kopię ikony i zapewnił, że Matka Boska Rychwałdzka znajdzie swoje miejsce w Pałacu Prezydenckim – relacjonuje RMF FM. – Dziękuję za ten wspaniały i niezwykły dar, obraz Matki Boskiej Rychwałdzkiej, jeden z najstarszych słynących łaskami wizerunków maryjnych w Polsce – powiedział Andrzej Duda.

Mówił też o swoich politycznych planach, polegających na „uzdrowieniu Rzeczypospolitej”. – Wierzę, że jako ludzie wierzący, także dzięki tej modlitwie, zdołamy to zrealizować lepiej, uczciwiej i rzetelniej – dodał Duda.

Podczas uroczystości w Rychwałdzie zgromadziło się kilka tysięcy wiernych. Przewodniczył im metropolita krakowski kardynał Stanisław Dziwisz. Ze złożonych ofiar, w ramach wdzięczności, ufundowano nową suknię i korony. Na uroczystości pojawili się też górale żywieccy – złożyli hołd i prosili o opiekę Matki Bożej.

Ikona Matki Boskiej z Rychwałdu pochodzi z początku XVI wieku, artysta jest nieznany. Obraz wykonany na deskach lipowych wykonany został według reguł końcowego okresu sztuki bizantyjskiej. Przedstawia Matkę Boską z Dziecięciem. Ikona została ukoronowana w 1965 roku przez prymasa kardynała Stefana Wyszyńskiego i arcybiskupa Karola Wojtyłę.

Źródło: RMF 24

 

„PiS-owski lud” żąda, by Lis „wypier…lał z Polski”. Ten odpowiada: Znikąd wypier…lać nie zamierzam

klep, 20.07.2015
Tomasz Lis

Tomasz Lis (Fot. Maciej Zienkiewicz / AG)

„Znikąd wyp…ać nie zamierzam. Nie boję się o siebie, ale o Polskę” – odpowiada krytykom Tomasz Lis w najnowszym „Newsweeku”.

 

„Prezes zapewnił niedawno, że żadnej zemsty nie będzie, ale cholera wie, czy słowa dotrzyma. Tym bardziej, że tzw. PiS-owski lud chce krwi” – pisze o Jarosławie Kaczyńskim w „Newsweeku” Tomasz Lis.

Gierkowski dowcip

Publicysta pisze, że pod każdym swoim tekstem widzi komentarze w rodzaju „ostrzymy noże”, „strach cię obleciał” albo „wyp…laj z Polski”. „Znikąd wyp…ać nie zamierzam. Nie boję się o siebie, ale o Polskę” – podkreśla Lis.

 

Jego zdaniem trudno się nie bać programu PiS, który przypominać ma „dowcip z epoki gierkowskiej”. Zdaniem Lisa plany PiS wobec wymiaru sprawiedliwości przypominają inicjatywy Andrieja Wyszyńskiego, prokuratora ZSRR, a polityka kulturalna przywodzić ma na myśl Andrieja Żdanowa, sowieckiego ideologa.Cały tekst w najnowszym „Newsweeku”.

Zobacz także

TOK FM

pisowskiLud

All exclusive

Jacek Żakowski, 20.07.2015
Marek Belka w wywiadzie dla

Marek Belka w wywiadzie dla „Magazynu Świątecznego” miał rację. (Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta)

Krytykując wywiad Marka Belki w „Magazynie Świątecznym”, dr Jakub Borowski, główny ekonomista BGŻ/Credit Agricole i członek Rady Gospodarczej przy premierze, twierdzi, że „nie ma w Polsce problemu rozwarstwienia dochodów – albo jest wydumany”. Trudno w to uwierzyć, widząc z jednej strony inwazję luksusowych aut na ulicach Warszawy, a z drugiej rosnące wkurzenie wyborców.
Nierówności płacowe są w Polsce ostatnio stosunkowo stabilne, ale problem, który tworzą, dramatycznie narasta, co widać po stanie, w jakim znalazła się nasza polityka. Stoją za tym dwa proste mechanizmy. Kluczowy jest mechanizm all exclusive. Kiedy jesteśmy w hotelu all inclusive, gdzie wszystko jest wliczone w cenę, nie ma znaczenia, ile mamy na koncie. A kiedy wakacje się kończą, różnice dochodowe nabierają tym większego znaczenia, im mniej dostajemy za darmo, a więcej musimy kupić.W Polsce all inclusive skończył się 25 lat temu. Od tego czasu idziemy w stronę all exclusive. Postępująca finansjalizacja służby zdrowia, oświaty, usług komunalnych, kultury sprawia, że znaczenie nierówności płacowych rośnie. Mniej zarabiającym coraz trudniej kupić leki, leczyć zęby, kształcić dzieci, zapewnić rodzinie mieszkanie.Problem nierówności radykalizuje się w miarę, jak na usługi publiczne (np. służbę zdrowia) idzie z budżetu coraz mniejsza część PKB. Ponieważ na kluczowe usługi publiczne nasz budżet wydaje proporcjonalnie mniej niż niemiecki czy czeski i mniej dostajemy bezpłatnie, te same różnice płacowe (współczynnik Giniego) mają u nas dużo większe znaczenie niż w Niemczech czy Czechach, gdzie są niższe. Wystarczy poczytać socjologów (jak Bauman) lub epidemiologów (jak Richard G. Wilkinson i Kate Pickett), żeby zrozumieć, jak w Polsce rośnie – nie wydumany – problem nierówności dochodowych, choć one same specjalnie nie rosną.Drugim powodem, dla którego ten problem w Polsce narasta, jest kumulowanie bogactwa. Po 25 latach dużo zarabiający mają nie tylko dochody z pracy, ale też zasoby, które przynoszą dodatkowy dochód lub zmniejszają wydatki. Ich dzieci są nie tylko zdrowsze i lepiej wykształcone, ale też dostają od rodziców mieszkania, więc stanowią nieuczciwą konkurencję dla rówieśników. Mogą nieźle żyć, zarabiając np. 3 tys., a ci, którzy płacą 2 tys. za wynajęcie mieszkania przy pensji 3 tys. – głodują.

Warto poczytać „Kapitał w XXI wieku” Thomasa Piketty’ego, żeby zobaczyć, jak kumulacja różnic dochodowych działa w dłuższym okresie. Zwłaszcza gdy – jak w Polsce – nie ma podatku katastralnego, spadkowego, od darowizn dla najbliższych itp., więc kumulowanie bogactwa nie jest ograniczane również międzypokoleniowo.

Nie wystarczy, jak dr Borowski, spojrzeć w jedną tabelkę, by zrozumieć, co się dzieje dookoła. Czasem trzeba użyć kilku tabelek i dających głębsze objaśnienia książek. To prowadzi do ważnego dla ministra nauki wniosku: nie wystarczy uczyć ekonomistów ekonomii. Trzeba ich uczyć czytania książek z innych dyscyplin, bez których ekonomia staje się buchalterią bezradną wobec rzeczywistości. All inclusive oczywiście się przeżył. Ale all exclusive nie może wykluczać wszystkiego poza najprostszym rachunkiem.

Zobacz także

wyborcza.pl

Proboszcz to by chciał, by go po rękach całować

KATARZYNA WIŚNIEWSKA, 19.07.2015
Proboszcz Żernik Tadeusz Rusnak ymyślił dla parafian plac zabaw. Nazwał go

Proboszcz Żernik Tadeusz Rusnak ymyślił dla parafian plac zabaw. Nazwał go „Tadzikowo” (KORNELIA GŁOWACKA-WOLF)

Proboszcz, który straszył, że dzieci chodzące na etykę nie mogą przystąpić do komunii, wezwał swych parafian do regularnych modłów za siebie. Przerobił nawet specjalnie modlitwę do św. Judy Tadeusza”. Rozpoczyna się tak: ” Święty Judo Tadeuszu, potężny Obrońco i opiekunie naszego proboszcza ks. Tadeusza Rusnaka i nas wszystkich. Oddajemy go Twej cudownej opiece”.
Na głównej stronie parafii w Żernikach Wrocławskich od razu rzuca się w oczy duże ogłoszenie. Nietypowe, bo wcale nie o godzinach mszy świętych czy spowiedzi. „Zapraszamy wszystkich, którzy chcieliby wesprzeć naszego proboszcza ks. prał. Tadeusza Rusnaka, do wspólnej modlitwy w jego intencji o godz. 21.00 (w dowolnym miejscu, ilość dni wg własnego uznania)”.Na co liczą chłopcy, którzy wybrali liceum u Urszulanek?Czytaj więcejNie, nie chodzi o modlitwę o powrót do zdrowia, ksiądz proboszcz Rusnak nie jest chory. Nie ma też imienin ani urodzin. Dalsza treść apelu jest patetyczna i dość enigmatyczna. „Zawierzmy Bogu wszystkie sprawy naszego kapłana, który wiele wymaga przede wszystkim od siebie i z całego serca wierzy, że również Bóg wiele wymaga od tych, którzy podejmują odważną decyzję bycia Jego uczniami. Swoim wsparciem modlitewnym zanurzmy naszego księdza w Bożej Miłości”.Obok duże zdjęcie księdza proboszcza przy świętym obrazie.„Tadzikowo” księdza proboszcza

Nieco światła na sprawę rzuca fakt, że ksiądz w parafii mieszka sam, sam też zarządza stroną internetową. Parafianie są prawie pewni, dlaczego codziennie o 21 powinni się modlić o wsparcie i odwagę: chodzi o tę akcję z etyką.

Ksiądz Tadeusz Rusnak zasłynął z groźby, że „Uczęszczanie na etykę jest publicznym zaparciem się wiary i Kościoła. Dziecko uczęszczające na etykę nie może być dopuszczone do I Komunii świętej”. A także: „Kto po bierzmowaniu zapisuje się na etykę (dotyczy licealistów i uczniów techników) nie może otrzymać rozgrzeszenia, nie może pełnić w Kościele godności chrzestnego/chrzestnej”.

Media natychmiast się na księdza rzuciły, do Żernik wtargnęły kamery TVN-u. Kuria wrocławska nakazała zdjąć ogłoszenie ze strony internetowej.

Dziś do Żernik wrócił spokój, przed południem uliczki są opustoszałe. Szukam parafian księdza, ciekawa co tak właściwie o nim sądzą. Czy nie przeszkadza im, że straszył uczniów i ich rodziców? Czy jest dobrym proboszczem?

PROBOSZCZ ATAKUJE ZA ETYKĘ. CZY ZOSTANIE UKARANY?

– Najlepszym – zapewnia mnie żarliwie starsza kobieta, którą spotykam na bazarku z odzieżą. – To ksiądz, jakiego tu jeszcze nie było. Złego słowa nie dam na niego powiedzieć. Kościół nam nowy buduje i z każdej złotówki się rozlicza. Awantura z etyką? Nie dokładnie o tym słyszałam. A kazania ksiądz ma takie bardziej naukowe. Wady? Trochę cicho mówi. To właściwie jedyna wada – podkreśla. Nie chce się przedstawić. – Nie żebym się bała. Dobrze przecież o księdzu myślę i mówię.

Czarnownice, kapłanki, szamani. Kim są Polacy wyznający kulty pogańskieCzytaj więcej

Żernicki kościół, wykończony już z zewnątrz, widać z drogi wylotowej z Wrocławia, jeszcze zanim wjedzie się do wsi. Na razie podwórko przed nim przypomina duży plac budowy. Obok starego, skromnego kościółka jest plac zabaw. Jak głosi tabliczka, nazywa się „Tadzikowo”. Nazwał go sam ksiądz proboszcz Tadeusz Rusnak, bo to on wymyślił, żeby przy kościele był plac.

O awanturze z etyką słyszała za to Matka Jednej Uczennicy. Od razu zastrzega anonimowość, z trudem daje się namówić na rozmowę telefoniczną. – Ten ksiądz jest tu władcą. A jego teorie pochodzą ze średniowiecza. Z powodu tego proboszcza czasem mam ochotę wynieść się stąd jak najdalej, ale nie dajmy się zwariować. Nie chcę, żeby moje dziecko ponosiło konsekwencje tego, że mówię coś przeciwko niemu, dlatego nic więcej nie powiem – ucina.

Kazanie pierwsze

Wrocławska kuria zapewniała nas, że po incydencie z etyką z księdzem Rusnakiem porozmawiano. Poza tym jednak, jak ustaliłam, nie dotkną go żadne sankcje. Na pewno nie straci probostwa.

Jak powiedział mi nieoficjalnie ksiądz znający kulisy kurialnych decyzji, powód jest taki, że Kościół nie chce występować nadmiernie w obronie przedmiotu szkolnego zwanego etyką. Kościołowi chodzi przecież o religię, i to się liczy.

O diabelskiej etyce nikt już na stronie parafii w Żernikach nie poczyta. Można za to tam znaleźć inne dzieła księdza. Na przykład homilię z Wielkiego Postu zatytułowaną „Szatan istnieje”. Ksiądz proboszcz ubolewa w niej nad losami kontrowersyjnego ks. Gerharda Wagnera, który zrezygnował ze stanowiska biskupa pomocniczego diecezji Linz (Austria) po tym, jak obwieścił, że huragan „Katrina”, który zniszczył Orlean, to kara boska. A w wywiadzie dla tygodnika „Profil” wyraził opinię, że homoseksualistów powinno się leczyć.

Ksiądz Rusnak tak to z ambony komentował, a potem opublikował na stronie: „Dzieje się groteska. Oto biskup w niepoprawny politycznie sposób mówi o homoseksualistach, przypomina, że istnieje coś takiego, jak konsekwencja ludzkiego grzechu w postaci kary Bożej. Ksiądz Wagner w jakimś sensie podzielił los Chrystusa. Za swoją wierność za poruszanie tematu grzechu, jego konsekwencji, obecności szatana (w wielu miejscach oficjalnie zakazane) został niemalże zmieciony z przestrzeni publicznej. Oto przykład z ostatnich lat jak szatan działa w ludziach Kościoła”.

Ceny wynajmu mieszkań w Polsce. Gdzie najdrożej? Warszawa, Gdańsk, a może Wrocław?Czytaj więcej

Bo są nieślubne?Pani Magda, na oko przed czterdziestką, pracuje w żernickich Delikatesach, a mieszka w pobliskim Smardzowie. Twierdzi, że kazań księdza Rusnaka słucha chętnie. – Ma takie bardziej teoretyczne kazania, trudne, raczej naukowe, nie takie kawa na ławę – mówi.- To świetny proboszcz i dobry człowiek, nic przeciwko niemu nie mam. Ludzie różnie mówią, ale tutaj mogę powiedzieć, że 80 proc. ludzi jest za nim, 20 proc. może przeciwko. Jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził. Poprzedni proboszcz też się ludziom nie podobał, brzydkie rzeczy o nim mówili, że do kasyna chodzi. A w sprawie etyki nie mam zdania. Może się to komuś nie podobać, rozumiem – dodaje pani Magda.Ale jedno się jej trochę u księdza proboszcza nie podoba. – To, że nie chce chrzcić dzieci, jeśli rodzice nie mają ślubu. Bo co takie dzieciątko jest winne?Słyszę o tym od wszystkich osób, z którymi rozmawiam w Żernikach. Także od pani z bazarku. – Nasz proboszcz nie chce chrzcić dzieci, jeśli rodzice nie mają ślubu kościelnego. Mój wnuk też chciał ochrzcić swoje i ksiądz się nie zgodził. Wnuk 10 tys. dawał, ale ksiądz nie wziął, bo jemu nie o pieniądze chodzi, ale o zasadę – opowiada. I zaraz dodaje:

– To jest taka wada powiedzmy – kościelna. Tak kiedyś było. Mnie matka moja uczyła, żeby księdza w rękę całować. Takie czasy były i ksiądz też jest ze starej szkoły.

Kazanie drugie

Pod tytułem „Sprzeciwiać się diabłu”. „Kusiciel, któremu dzisiaj na imię » Samorealizacja «, » Wolność osobista «, został okrzyknięty przyjacielem, kimś, kto pozwala nam się samorealizować, na przykład w związkach partnerskich, korzystać z » in vitro” – to jeden z największych sukcesów szatana, który skutecznie nas zwodzi. (Po części skorzystałem z myśli P. red. Terlikowskiego)”.

Proboszcza problem z papieżem

Najdłużej o księdzu potrafi opowiadać Ryszard Sawicki, właściciel Delikatesów. I jako jedyny nie ma nic przeciwko temu, żeby cytować go pod nazwiskiem.

– Oto najważniejsze, co mam do powiedzenia: że to dobry pleban jest. A że popełnia błędy? Kto ich nie popełnia! Zamieszczanie w internecie tego ogłoszenia było błędem księdza proboszcza, bo zabrzmiało to drastycznie i kategorycznie. A przecież na etyce też można się czegoś dobrego nauczyć. Ksiądz się poświęca, ksiądz nie dosypia. Całe pieniądze z kolędy przeznacza na budowę kościoła. Mówię to wszystko, żeby zmazać ten fałsz, który zrobił TVN, manipulując moją wypowiedzią, że niby ja jestem przeciwko księdzu.

Ryszard Sawicki podkreśla, że na nowy kościół stara się hojnie łożyć, bo chce być dobrym katolikiem. Czy słyszał coś o problemach z chrztem dla nieślubnych dzieci? Słyszał, ale nie jest pewien, czy to prawda.

– Może by nasz ksiądz proboszcz miał pewien problem z papieżem Franciszkiem, bo papież chrzci dzieci nieślubne, a nasz proboszcz nie. Chociaż gdy go o to wprost spytałem, powiedział, że nikomu nie odmówił. Poza tym mamy cmentarz parafialny i ksiądz każdego pochowa, nawet jeśli do kościoła nie chodził – zapewnia pan Ryszard.

Polskie miasta w powojennej ruinie. Unikatowe zdjęciaCzytaj więcej

W dziale „Poradnia rodzinna” na stronie internetowej parafii ksiądz Rusnak wymienił „zagrożenia dla małżeństwa i rodziny”. Czyli: „antykoncepcja, aborcja, in vitro, seksualizacja dzieci, wolne związki, rozwody”.

Spytałam księdza Rusnaka, jak jest z tym chrztem: odmawia nieślubnym czy nie. Ksiądz najpierw rozmawiać nie chciał, odsyłał mnie do kurii, bo „księżom nie można udzielać wywiadów”. W końcu zgodził się odpowiedzieć na jedno pytanie. I odparł stanowczo: – To jest nieprawda, wszystkie dzieci chrzcimy, jak leci.

Ze strony internetowej parafii: „O sakrament chrztu św. mają prawo prosić zasadniczo rodzice chrześcijańscy, związani sakramentem małżeństwa, wierzący i praktykujący. Posiadają wystarczające kwalifikacje, by spełnić wobec swojego dziecka przyrzeczenia chrzcielne wychowania go w wierze, co dokonuje się na podstawie osobistego przykładu”.

PROBOSZCZ WYBUDOWAŁ W KOŚCIELE ŚCIANKĘ WSPINACZKOWĄ

Kazanie trzecie

Pod tytułem „Walka z demonami”. Zawodowi kłamcy, spece od reklamy, jak politycy, dyplomaci, dziennikarze, ideolodzy, pracownicy państwowi czy instytucjonalni. Kłamstwo jest ich profesją, pracują z nim i żyją z niego. Trzy główne stanowiska niezgodne z Bożym objawieniem: totalitarystyczne, liberalistyczne i personalistyczne. Na linii tego hasła zwolennicy liberalizmu domagają się od społeczeństwa, od rodziny, od szkoły tzw. „bezstresowego wychowania”. Takim przeszkadza religia w szkole… Krzyż w sejmie.

Proboszcz przerabia modlitwę

W Żernikach zaczepiam jeszcze młodą kobietę z wózkiem spacerówką. Uśmiecha się trochę speszona, gdy pytam o księdza. – Ksiądz jak każdy, nie mam nic przeciwko niemu. Nie słyszałam o tej awanturze z etyką.

Z klatki schodowej wychyla się kobieta o imieniu Gosia. – A poza tym do kościoła chodzi się dla Boga, a nie dla księdza proboszcza – mówi lekko ganiącym tonem.

Można jednak odnieść wrażenie, że ksiądz proboszcz raczej lubi być zauważany. Nawet w modlitwie, którą specjalnie przerobił i umieścił w dziale „Homilie i modlitwy” („Modlitwa codzienna o opiekę do św. Judy Tadeusza”). Rozpoczyna się tak: ” Święty Judo Tadeuszu, potężny Obrońco i opiekunie naszego proboszcza ks. Tadeusza Rusnaka i nas wszystkich. Oddajemy go Twej cudownej opiece”.

Rozmawiam z księdzem z Wrocławia, który dobrze zna księdza Rusnaka. Nazywa go oględnie „księdzem lubiącym samego siebie”.

Top 10 najbogatszych biznesmenów w Polsce [RANKING]Czytaj więcej

proboszcz1

wroclaw.gazeta.pl

 

Tam jest gorzej niż w Korei Północnej

Maciej Czarnecki, 20.07.2015
Główny powód ucieczek z Erytrei to przymusowa służba wojskowa mężczyzn i kobiet w wieku od 18 do 54 lat. Po wybuchu wojny z Etiopią w 1998 r. rząd uznał, że będzie nieograniczona w czasie. Na zdjęciu defilada z okazji Dnia Niepodległości w Asmarze, 1998 r.

Główny powód ucieczek z Erytrei to przymusowa służba wojskowa mężczyzn i kobiet w wieku od 18 do 54 lat. Po wybuchu wojny z Etiopią w 1998 r. rząd uznał, że będzie nieograniczona w czasie. Na zdjęciu defilada z okazji Dnia Niepodległości w Asmarze, 1998 r. (SAMI SALLINEN/ASSOCIATED PRESS)

Dlaczego Polska przyjmie uchodźców z Erytrei, skoro nie ma tam wojny? – To dyktatura absolutna. Tam jest gorzej niż w Korei Północnej – mówi socjolog.
Polski rząd ogłosił, że do 2016 r. udzielimy schronienia 2 tys. Syryjczyków i Erytrejczyków. Każdy zdaje sobie sprawę, przed czym uciekają pierwsi – trwająca od 2011 r. wojna domowa pochłonęła już 220 tys. ofiar. O drugich wiadomo w Polsce niewiele. Tym łatwiej niektórzy kwestionują decyzję o ich przyjęciu.6-milionowa Erytrea istnieje od 1993 r., gdy oderwała się od Etiopii. Rządzi nią Isajas Afewerki i jego Ludowy Front na rzecz Demokracji i Sprawiedliwości, jedyna dozwolona partia. Socjolog Gaim Kibreab gromadzi opowieści uciekinierów z tego państwa.ROZMOWA Z PROF. GAIMEM KIBREABEM*, socjologiem z LondynuMACIEJ CZARNECKI: Jak się żyje w Erytrei?PROF. GAIM KIBREAB: Rząd kontroluje każdy aspekt życia. O braku wolności politycznej, cenzurze, wtrącaniu ludzi do więzień mówi się dużo, ale o stłamszeniu gospodarki – już niekoniecznie. Tymczasem w 2006 r. rząd zlikwidował sektor prywatny w budownictwie. Nakazał wszystkim architektom, inżynierom oraz właścicielom firm zwrócić licencje i zamknął ich biura. Budują tylko firmy należące do partii, korzystając z darmowej siły roboczej – żołnierzy. Państwo jest właścicielem całej ziemi w kraju.

Ograniczono swobodę przemieszczania się. Aby wydostać się z kraju legalnie, potrzeba wizy wyjazdowej, jednak niewielu ją dostaje. Cenzura w Erytrei jest porównywalna tylko z tą w Korei Północnej.

Internet?

– Nikt nie ma prywatnego dostępu do sieci. Z internetu można korzystać tylko w rządowych kafejkach, a jedynym dostawcą usług jest państwo. Nie wyślesz nic, o czym nie wie. Wiele stron jest blokowanych. Zresztą łącza są tak słabe, że ściągnięcie czegokolwiek trwa wieki.

Telefony komórkowe?

– Żeby dostać kartę SIM, trzeba się zarejestrować w rządowym biurze. Niewielu śmie.

Owszem, w Erytrei można odbierać BBC czy Al-Dżazirę – to jedno z niewielu okien na świat. Ale mało kto ma telewizor.

Główny powód ucieczek z kraju to…

– Przymusowa służba wojskowa mężczyzn i kobiet w wieku od 18 do 54 lat. Po wybuchu wojny z Etiopią w 1998 r. rząd uznał, że będzie nieograniczona w czasie.

W maju 2002 r. zainaugurowano kampanię na rzecz rozwoju infrastruktury. Od tego czasu żołnierze muszą budować drogi, mosty i gmachy. Wykonują też za darmo inne prace, np. uczą w szkołach na wsi. To współcześni niewolnicy, co przyznali wysoki komisarz ONZ ds. uchodźców (UNHCR) i wiele organizacji broniących praw człowieka.

A jeżeli ktoś odmawia służby?

– To zostaje wtrącony do więzienia. Cele są zwykle pod ziemią lub w kontenerach, jakie widzimy na statkach. Więzień jest poddawany torturom, pozbawiany snu, jedzenia i wody. Ci, którzy przeżyli pobyt w erytrejskim więzieniu, opowiadają wstrząsające historie.

Wiceminister sprawiedliwości Norwegii, który pojechał do Erytrei, dostał zapewnienie, że służba wojskowa zostanie skrócona do 18 miesięcy.

– To tylko nieoficjalna obietnica. Rzecznik partii powiedział, że nie będzie komunikatu w tej sprawie. Nie sądzę, by coś z tego wynikło. Zresztą nawet jeśli tak, to obietnica dotyczyła tylko tych powołanych od 28. poboru. A co z pół miliona ludzi z poprzednich poborów?

Widzi pan nadzieję dla Erytrei?

– Niestety, rząd jest dość stabilny. Ludzie go nienawidzą, ale nie mają możliwości buntu, takiej jaką u was miał Wałęsa w latach 80. Kto podniesie głos, ten znika. Pytam ludzi, którzy uciekli: „Nie myśleliście o tym, by zostać i walczyć?”. Oni na to: „Aby walczyć, trzeba najpierw coś zorganizować”. A w Erytrei kontrola państwa jest taka, że boisz się własnego cienia. Nawet członkowie rodziny sobie nie ufają, szpiegują się wzajemnie.

UE ogłosiła wielomilionowy program pomocy rozwojowej dla Erytrei. Niektórzy mówią, że to błąd, bo należałoby poczekać, aż rząd się wykrwawi.

– To trudna kwestia. Sytuacja ekonomiczna Erytrei jest bardzo zła. Uważam, że pomoc jest potrzebna, o ile będzie obwarowana warunkami. Błędem byłoby dawanie pieniędzy, gdy inspiratorzy walki o wyzwolenie siedzą w więzieniu od 2001 r. bez procesu. Nie wiemy nawet, czy jeszcze żyją. To samo dotyczy dziennikarzy. Trzeba wymagać, by ci ludzie zostali osądzeni w sprawiedliwym procesie, a jeśli są niewinni, to wyszli na wolność. Należy się domagać wolności politycznych i gospodarczych. Kraj powinien odzyskać konstytucję. Została uchwalona w maju 1997 r., ale potem – zawieszona.

Czy taka wymiana – pieniądze w zamian za rozszerzenie swobód – jest prawdopodobna?

– Nie. Ludzie będą cierpieć, ale rząd przetrwa. Zawsze może liczyć na dochody ze sprzedaży bogactw naturalnych. Tak naprawdę świat interesują nie prawa człowieka w Erytrei, tylko jej bogactwa.

*Prof. Gaim Kibreab – socjolog, dyrektor studiów nad uchodźcami w London South Bank University. Specjalizuje się w badaniach nad przymusową migracją

Zobacz także

wyborcza.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: