Duda (21.05.2015)

 

Katechetka ze Słupska daje przedszkolakowi sól egzorcyzmowaną. W mieście wypędzają szatana

Właśnie tę sól egzorcyzmowaną miał dostać przedszkolak ze Słupska.
Właśnie tę sól egzorcyzmowaną miał dostać przedszkolak ze Słupska. Screen z Facebook.com

Postulat świeckiej szkoły wraca jak bumerang – tym razem za sprawą bogobojnej katechetki ze Słupska, która dała przedszkolakowi sól egzorcyzmowaną. Okazuje się, że w mieście rządzonym przez Roberta Biedronia są jednak zwolennicy nietypowego nauczania religii w przedszkolu.

W Słupsku religii uczą po swojemu
Zdjęcie soli egzorcyzmowanej przesłał na skrzynkę redakcyjną Teleexpressu zdziwiony mieszkaniec Słupska. Paczuszka pochodzi z tamtejszej Parafii p.w. św. Jacka. Na nietypowym podarunku od katechetki widnieje fragment Listu do Filipian: „zabiegajcie usilnie z lękiem i drżeniem o własne zbawienie”.

Próbowaliśmy skontaktować się z parafią, ale wygląda na to, że rozmawianie z mediami nie należy do ulubionych zajęć na plebanii. Najpierw usłyszałam energiczny głos w słuchawce; kiedy się przedstawiłam, szybko się okazało, że ksiądz absolutnie nie ma czasu. Zanim zdążył wypowiedzieć ostatnie zdanie, już się rozłączył. – Dziękuję, ale bardzo się śpieszę, muszę leci… – powiedział.

W słupskim miejskim przedszkolu, które leży najbliżej parafii sprzedającej sól egzorcyzmowaną, panie przedszkolanki też nie chcą się za bardzo wypowiadać. Podobnie jak na plebanii są bardzo zajęte innymi sprawami.

Chwilę na rozmowę znalazła dla nas za to pracownica innego publicznego przedszkola w Słupsku, przy ul. Kilińskiego. Reakcja kobiety daje nadzieję na to, że rozdawanie przedszkolakom soli egzorcyzmowanej nie jest w mieście powszechnie przyjętą praktyką.

– Sól egzorcyzmowana? Pierwsze słyszę. Jestem zszokowana! Jeśli to prawda, to ta katechetka musi być jakaś nawiedzona. W naszym przedszkolu nic takiego się nie dzieje. Mamy katechetkę, ale nikt się na nią nie skarży i z tego, co mi wiadomo, to nikt tutaj nikomu soli egzorcyzmowanej nie wciska maluchom – mówi nam pracownica Przedszkola Miejskiego nr 1 w Słupsku. Z kolei urząd miasta nie dostawał sygnałów o podobnych przypadkach. Jeśli informacje się potwierdzą, miasto zbada sprawę.

To nie pierwszy przypadek, kiedy parafia św. Jacka jest w centrum zainteresowania. W 2009 roku zrobiło się o niej głośno za sprawą drewnianego krzyża, który postawiono przy ul. Słowackiego z inicjatywy duchownego-gospodarza parafii. Parafia została wówczas oskarżona o samowolkę budowlaną. Ksiądz Jan Giriatowicz tłumaczył wtedy dziennikarzom Dziennika Bałtyckiego, że: „Szatan jakiś robi aferę z tym krzyżem. Mam zezwolenie ustne od urzędu i krzyż ustawiłem zupełnie legalnie. Jacyś niewierzący chcą storpedować boskie dzieło i nasyłają na mnie urzędników”.

Sól do przeganiania złego
Sól w chrześcijańskiej symbolice oznacza oczyszczenie, gościnność, witalność. Wkładamy ją np. do wielkanocnego koszyczka. Co innego jednak sól egzorcyzmowana, ta, według duchownych, nabiera szczególnych właściwości.

SÓL EGZORCYZMOWANA

Sól egzorcyzmowana pomaga zawsze w obronie przeciwko złym duchom, ma też specyficzną właściwość ochrony miejsc przed negatywnymi wpływami. Może zatem być pozostawiona w pomieszczeniach lub domach jako osłona, na przykład w kątach pokoju, w szufladzie szafy, pod dywanikami w samochodzie i w tych wszystkich miejscach, co do których zachodzi podejrzenie pozostawania pod wpływem sił demonicznych. Sól cechuje większa trwałość. Nie wyparowuje tak szybko jak woda. Znane są przypadki, w których po posypaniu solą egzorcyzmowaną pól uprawnych ustały choroby roślin lub zwierząt, jeśli sól zastosowano w oborach. Tradycja wkładania do ust nowonarodzonego dziecka odrobiny soli nawiązuje do zabezpieczenia życia dziecka przed niebezpieczeństwami. Sól jest także symbolem gościnności, dlatego podaje się ją przy powitaniu ważnym gościom. Przede wszystkim jednak błogosławiona sól może być używana normalnie w kuchni, aby każdego dnia razem z egzorcyzmowanym olejem była dostarczana do wewnątrz ciała. Czytaj więcej

Sól egzorcyzmowana najwyraźniej zyskuje na popularności. W lutym tego roku blackmetalowy zespół Behemoth Adama „Nergala” Darskiego, przez wielu uznawanego za satanistyczny, przekonał się o tym na własnej skórze. Przed koncertem zespołu, w świdnickim Klubie Bolko rozsypano sól egzorcyzmowaną. Wszystko po to, żeby muzycy się opamiętali i nawrócili.

Szkoła świecka vs szkoła katolicka
O tym, jaka ma być szkoła publiczna, czy powinno się w niej wieszać krzyże na ścianach i uczyć religii, dyskutuje się w Polsce na okrągło. Najgłośniejszym w tym roku wydarzeniem spod znaku wojny miedzy zwolennikami religii w szkole i sympatykami innej wizji edukacji była akcja„Świecka szkoła”. Organizatorem był magazyn Liberte! – ta inicjatywa obywatelska walczy o to, żeby religia nie była finansowana z budżetu państwa. Autorzy przygotowali projekt zmiany ustawy o oświacie z 1991 roku i zbierają podpisy pod petycją popierającą ich przedsięwzięcie.

Akcja, jak łatwo było przewidzieć, spotkała się z gorącą reakcją środowisk katolickich. Małgorzata Terlikowska, żona redaktora naczelnego portalu Fronda.pl i Telewizji Republika, skomentowała akcję na swoim blogu. „Można też w ramach walki o świeckość państwa zlikwidować przydrożne kapliczki, wyrwać krzyże, a wieże kościelne zburzyć lub zasłonić, w końcu to skandal, żeby symbol religijny górował nad miastem. Można też napisać ustawę zakazującą stawiania krzyży na cmentarzu. Tak, obrońcy świeckości. Dużo macie do zrobienia” – pisała rozdrażniona na Fronda.pl.

Spór o religię już na dobre wpisał się w krajobraz wojny polsko-polskiej. Państwo wyznaniowe kontra państwo świeckie. Szkoła z religią albo szkoła z lekcjami etyki. Pogodzenie postulatów zwaśnionych obozów jest „piekielnie” trudne, ale sól egzorcyzmowana na pewno nie pomoże w wypracowaniu kompromisu.

natemat.pl

„Co to za przekaz, że żona mówi: popieram mojego męża? Tandetna manipulacja, a wybory to nie żarty”

Anna Siek, 21.05.2015
http://www.gazeta.tv/plej/19,103087,17955503,video.html?embed=0&autoplay=1
– Wiem, że to nudziarstwo i międolenie, ale przecież wybieramy głowę państwa. Jak opadnie konfetti, zostaniemy z tym człowiekiem na pięć lat – mówił Jerzy Baczyński, krytykując poziom konwencji Andrzeja Dudy. – Boże, dlaczego miliony to kupują – zastanawiał się szef „Polityki” w TOK FM.
Jerzy Baczyński nie ma wątpliwości, że wybór prezydenta „to nie żarty”. Choćby dlatego, że prezydent ma w Polsce sporo ważnych kompetencji.- Kątem oka obserwowałem czwartkową konwencję… Dlaczego miliony ludzi, połowa Polaków to kupuje? Przecież to tandetna manipulacja! Nic nie ujmując bardzo sympatycznej rodzinie pana Dudy, która jest jego atutem, co to za przekaz, że żona mówi: Popieram mojego męża? Albo córka mówi: Głosujcie na mojego tatę, bo to świetny człowiek. Przepraszam, kogo my wybieramy? Co to za impreza? Czy to casting do telewizyjnego talent show? – pytał redaktor naczelny „Polityki”.

 

Baloniki, konfetti i wzruszona Beata Kempa – Andrzej Duda podsumował kampanię>>>

Zobacz także

TOK FM

Festiwal PiS w mediach Tadeusza Rydzyka. Dyrektor zachwala: „Za waszych rządów dało się załatwiać… Po ludzku…”

psm, PAP, 21.05.2015
Jarosław Kaczyński, o. Tadeusz Rydzyk

Jarosław Kaczyński, o. Tadeusz Rydzyk (Fot. GRZEGORZ SKOWRONEK, Wojciech Olkunik / Agencja Gazeta)

– Jak wy żeście państwo rządzili, to można było normalnie rozmawiać. Pamiętam: załatwialiśmy sprawy czy to radiowe, czy z telewizją. Uczelnia… – chwalił Prawo i Sprawiedliwość Tadeusz Rydzyk w swoich mediach. A była i ku temu okazja – Telewizję Trwam i Radio Maryja odwiedziło trzech polityków PiS: prezes Kaczyński, Mariusz Błaszczak i Joachim Brudziński.
Wieczorem Jarosław Kaczyński, Mariusz Błaszczak i Joachim Brudziński byli gośćmi Radia Maryja i TV Trwam, gdzie – na początku – przepytywał ich sam dyrektor rozgłośni Tadeusz Rydzyk. Rydzyk dużo czasu poświęcił krytyce obecnych rządów, w pewnej chwili zaś wypalił: – Jak wy żeście państwo rządzili, to można było normalnie rozmawiać. Pamiętam: załatwialiśmy sprawy czy to radiowe, czy z telewizją. Uczelnia… Minister nauki i szkolnictwa wyższego, czy inni… Jakoś to było takie ludzkie… – chwalił.I kontynuował: – Normalnie można było załatwiać, rozmawiać… Oczywiście wszystko trzeba było zgodnie z przepisami, ale minister mówił mi: proszę ojca, o waszą uczelnię się nie obawiam, że jest wszystko w porządku – relacjonował Rydzyk. – Byliśmy też kontrolowani, ale była kultura. A teraz to jest wszystko takie… takie to… Czujemy się, jakbyśmy byli pariasami – żalił się.

 

Przez kolejne 2 godziny politycy PiS i prowadzący audycję zachwalali swojego kandydata i narzekali na władzę.Kaczyński przekonuje do pomysłów DudyWcześniej sam prezes w Telewizji Trwam bronił obietnic Andrzeja Dudy, które – według komentatorów – mogłyby zrujnować budżet. – W polskim systemie finansowym są pieniądze, żeby spełnić wszystkie obietnice Andrzeja Dudy bez podnoszenia podatków, bez podnoszenia składki ZUS. Ani VAT, ani PIT, ani CIT, ani składki nie muszą być podnoszone, żeby pieniądze, które są na to potrzebne (…) były zebrane – powiedział prezes PiS w Telewizji Trwam.Kaczyński podkreślił, że „trzeba ściągać podatki wszędzie tam, gdzie to przewiduje prawo”. – Z jednej strony realizacja prawa, a z drugiej jest to realizacja zasady równości na rynku. Jeżeli jedni płacą podatki, a inni nie, to nie ma tej równości, dobrej konkurencji. Trzeba opodatkować te ogromne pieniądze, które wypływają z Polski – argumentował.

A wszystko to aby usprawiedliwić festiwal obietnic Andrzeja Dudy. Już w marcu „Gazeta Wyborcza” wyliczyła, że tylko trzy pomysły kandydata PiS na prezydenta niemal potroiłyby nasz ubiegłoroczny deficyt budżetowy. Teraz Jarosław Kaczyński w Telewizji Trwam bronił obietnic Dudy.

Kolejne obietnice

Zdaniem lidera PiS można też zaoszczędzić parę miliardów złotych na zatrudnianych przez państwo „tabunach kolesi”. Wskazał, że obecnie w Polsce jest prawie trzy razy więcej urzędników niż za czasów zbiurokratyzowanego komunizmu w 1989 r., a ich liczba wzrosła ze 150 tysięcy do prawie 450 tysięcy. Dodał, że pod obecnymi rządami nastąpił ogromny wzrost liczby urzędników.

Kaczyński odniósł się do środowej zapowiedzi Bronisława Komorowskiego przesłania do Sejmu projektu ustawy wprowadzającego kryterium 40 lat stażu pracy jako elementu uprawniającego do przejścia na emeryturę. Ocenił, że te obietnice nie zostaną dotrzymane, tak jak PO i Komorowski nie dotrzymali obietnicy, że wiek emerytalny nie będzie podnoszony.

– Jeżeli ktoś chce odzyskać możliwość przechodzenia na emeryturę, jeśli chodzi o kobiety w wieku 60 lat, a jeśli chodzi o mężczyzn w wieku 65 lat, to musi dzisiaj głosować na Andrzeja Dudę, bo on z całą pewnością to zrobi. To nie jest zabieg jakiś bardzo drogi. Oczywiście to będzie kosztowało, ale dużo miej, niż się próbuje ludziom wmawiać – podkreślił szef PiS.

Kaczyński: „Duda wypadł dobrze”

W ocenie Kaczyńskiego w pierwszej debacie telewizyjnej przed drugą turą wyborów Duda wypadł dobrze, był spontaniczny, mówił, jaka powinna być Polska, a Komorowski był rozedrgany, zdenerwowany. – Wielu twierdzi, że (Komorowski) znał pytania. Nie wiem, bo oczywiście nie mam dowodów. No, ale miał te kartki w ręku, z których odczytywał – mówił.

Przyznał jednak, że Duda przystępował do debaty zmęczony, z powodu pracy jaką wykonał w kampanii, ale „dzisiaj jest jakby w trochę lepszej sytuacji, w lepszej formie”. – Jestem jak najlepszej myśli przed niedzielą. Mamy świetnego kandydata i my mamy rację – dodał.

Przeczytaj „W rodzinie ojca mego” – reportaże o zwartych szeregach środowisk kościelnych, które nazywają siebie Rodziną Radia Maryja >>

Zobacz także

TOK FM

 

Radny, poseł, europoseł, kandydat na prezydenta. 5 lat Andrzeja Dudy

21.05.2015

Fot. Andrzej Duda/Flickr

Choć na początku kampanii był mało znanym politykiem, zanotował wyjątkowy wzrost popularności. Jako poseł był lojalny wobec PiS i sumienny – uczestniczył w 94 proc. kluczowych głosowań. Mniej zdyscyplinowany jest w PE.

Funkcje publiczne pochodzące z wyboru Andrzej Duda pełni od 2010 r. Jego pierwszym sukcesem wyborczym było zdobycie mandatu radnego Krakowa w listopadzie 2010 r. z listy PiS. Kandydował wtedy także na prezydenta miasta, ale zebrał nieco ponad 22 proc. głosów i zajął trzecie miejsce – po urzędującym prezydencie Jacku Majchrowskim (startował z listy własnego komitetu) i Stanisławie Kraciku (z listy PO).

Duda nie zagrzał miejsca w radzie miasta. W październiku kolejnego roku zdecydował się na start w wyborach parlamentarnych. Został posłem przy największym poparciu wyborców w okręgu Kraków II – zdobył 79 981 głosów.

W kolejnych wyborach, tym razem do Parlamentu Europejskiego, 25 maja 2014 r. na Dudę zagłosowało 97 996 osób. W okręgu, z którego kandydował, czyli małopolsko-świętokrzyskim, więcej głosów zdobyła tylko Róża Thun (125 738 głosów), startująca z list PO.

Jednak do obecnych wyborów prezydenckich Duda pozostawał politykiem mało znanym na poziomie ogólnopolskim. Dopiero podczas kampanii wyborczej zanotował wyjątkowy wzrost popularności. W lutym zaczynał z zaufaniem społecznym rzędu 15 proc. Natomiast w pierwszej turze wyborów zdobył 34,76 proc. głosów – więcej niż ubiegający się o reelekcję prezydent Bronisław Komorowski (33,77 proc.).

W Prawie i Sprawiedliwości człowiek od prawa

W kwestionariuszu MamPrawoWiedziec.pl dla kandydatów do PE w 2014 r. Duda deklarował: „Jestem odpowiedzialny w Klubie Parlamentarnym Prawa i Sprawiedliwości za legislację i wiem, ile teraz zależy od norm stanowionych w Parlamencie Europejskim. Posiadam odpowiednie kompetencje, żeby zadbać o zabezpieczenie interesów państwa polskiego w procesie stanowienia prawa europejskiego”.

Już od momentu związania się z partią w 2005 r. Duda – doktor nauk prawnych i nauczyciel akademicki na Uniwersytecie Jagiellońskim – brał udział w tworzeniu prawa jako doradca klubu parlamentarnego PiS. Był wiceministrem sprawiedliwości (2006–2007), członkiem Trybunału Stanu (2007–2011) oraz podsekretarzem stanu w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego (2008–2010).

W Sejmie od 2011 r. należał do komisji: nadzwyczajnej do spraw związanych z ograniczeniem biurokracji, odpowiedzialności konstytucyjnej, ustawodawczej, w tym stałej podkomisji do spraw Trybunału Konstytucyjnego. Zajmował się nowelizacją kodeksu karnego i ustawą o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób.

Obecnie w PE należy do komisji prawnej i jest zastępcą członka komisji rynku wewnętrznego i ochrony konsumentów.

Za deregulacją zawodów, wolnością zgromadzeń i zaostrzeniem kar

W czasie poselskiej kariery Duda występował na sali plenarnej139 razy. Jego komentarze dotyczyły łącznie 48 ustaw. Najczęściej podejmowaną przez niego kwestią była deregulacja zawodów (20 wystąpień). Sześciokrotnie sprzeciwiał się zmianie nazwy komisji ds. deregulacji na komisję ds. ograniczenia biurokracji. Nazwa została ostatecznie zmieniona. Duda podkreślał, że jego klub jest za dalszą deregulacją zawodów i m.in. za organizowaniem egzaminów aplikacyjnych dwa razy do roku, by ułatwić studentom prawa aplikowanie.

13 razy Duda komentował kolejne zmiany w prawie o zgromadzeniach. W 2014 r. wyraźnie skrytykował drugi projekt zgłoszony przez prezydenta, wprowadzający zakaz zasłaniania twarzy w czasie demonstracji. Dla Dudy oznaczało to łamanie obywatelskich praw i wolności. Ustawa nie doczekała się uchwalenia w Sejmie.

Dwunastokrotnie odnosił się do zmian w kodeksie karnym. Głównymi tematami jego wystąpień było podwyższenie kar za gwałty i pobicia. Postulował, zgodnie z całym klubem PiS, aby gwałty, kwalifikujące się do typu podstawowego (czyli doprowadzenie siłą, groźbą lub podstępem drugiej osoby do współżycia) były traktowane jako zbrodnia, a nie jako występek. Wtedy za taki czyn groziłaby kara od 3 lat pozbawienia wolności a nie od 2 jak to jest w przypadku występku. Klub PiS postulował także podwyższenie kar za pobicia, szczególnie ze skutkiem śmiertelnym. Przedstawiając projekt, Duda mówił, aby karę za to przestępstwo podwyższyć z obowiązującego pozbawienia wolności od roku do 10 lat, tak aby groziło za nie od 2 do 12 lat lub kara 20 lat pozbawienia wolności. Komentował także zmiany w sądach powszechnych (11 wystąpień).

Amber Gold, Smoleńsk, euro, Trybunał Stanu dla KRRiT za Telewizję Trwam

9 razy zabierał głos w sprawie Amber Gold. W sierpniu 2012 r. przedstawił wniosek posłów PiS o utworzenie komisji śledczej do spraw wyjaśnienia nieprawidłowości w działalności spółki. Z powodu bankructwa parabanku oszczędności straciło kilkanaście tysięcy osób. Sejm nie powołał komisji śledczej. Śledztwo w sprawie spółki Amber Gold prowadzi prokuratura.

Dziesięciokrotnie Andrzej Duda mówił w Sejmie o katastrofie smoleńskiej m.in. przy wniosku o powołanie Wysokiej Komisji Obywatelskiej do wyjaśnienia przyczyn katastrofy samolotu TU-154M. 6 razy poruszał także sprawę wprowadzenia euro, wyraźnie się temu sprzeciwiając.

W 8 wystąpieniach w październiku 2013 r. nawoływał do pociągnięcia do odpowiedzialności konstytucyjnej przed Trybunałem Stanu przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Jana Dworaka oraz członków KRRiT: Witolda Grabosia, Krzysztofa Lufta i Sławomira Rogowskiego. 6 czerwca 2013 r. złożył wniosek o wszczęcie postępowania przeciwko KRRiT. Zdaniem Dudy doszło do dyskryminacji niektórych podmiotów, w tym Telewizji Trwam, przy udzielaniu koncesji na wykupienie miejsca na telewizyjnej platformie cyfrowej. Sejm odrzucił wniosek 23 października 2013 r.

Jako poseł Duda był w pełni lojalny wobec klubu PiS. We wszystkich kluczowych głosowaniach zgadzał się z jego linią. Był także sumienny – uczestniczył w 94 proc. kluczowych głosowań sejmowych.

Rejestr głosowań posła Andrzeja Dudy na MamPrawoWiedziec.pl 

W PE Duda już nie jest tak zdyscyplinowany. Opuścił jedną czwartą głosowań, a zgodność z linią frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, w której zasiada, zachował w 86 proc. głosowań.

Poseł pamięta o Krakowie

W trakcie pracy poselskiej Duda złożył 6 interpelacji dotyczących spraw własnego okręgu wyborczego. Dotyczyły one m.in. ratownictwa medycznego i ochrony przeciwpowodziowej. Oprócz tego pytał o likwidację sądu w Miechowie, o której mówił także w wystąpieniach sejmowych. Apelował w imieniu przedstawicieli powiatu wadowickiego o weryfikację państwowego systemu ratownictwa medycznego w województwie małopolskim (mieszkańcy tego rejonu wskazywali na małą liczbę karetek pogotowia).

Czterokrotnie poruszył w wystąpieniach sejmowych temat Krakowa. Podczas debaty o ustawie budżetowej na rok 2013 pytał o finansowanie wschodniej obwodnicy Krakowa. Podczas tej samej debaty w Sejmie zapytał o zmniejszenie w ustawie budżetowej środków na rewaloryzację zabytków Krakowa. Chodziło tu o poprawkę wniesioną przez posła Rafała Grupińskiego (PO), który postulował przeniesienie 420 tys. zł z funduszu krakowskiego na ochronę zabytków w województwie opolskim, a 80 tys. na wydatki bieżące wojewódzkich urzędów ochrony zabytków. Oprócz tego Dariusz Rosati (PO) zgłosił poprawkę do budżetu przesuwającą pół mln zł z Narodowego Funduszu Rewaloryzacji Zabytków Krakowa na budowę Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie. Komisja Finansów przyjęła obie poprawki.

Duda dopytywał także, czy prawdą jest, że rząd w następnych latach budżetowych planuje odebranie Krakowowi kolejnych pieniędzy, którymi dysponuje prezydent (budżet Kancelarii Prezydenta ma zapisane 40 mln zł na ochronę zabytków w Krakowie) i przekazanie ich do dyspozycji ministrowi kultury. Na posiedzeniu nie uzyskał jednak odpowiedzi. W jednym z wywiadów ówczesny minister kultury Bogdan Zdrojewski powiedział, że te środki mają zostać podzielone na renowację zabytków w innych miastach Polski.

19 sprawozdań Dudy w PE. Średnia dla europosła – 1,5

W PE Duda pracuje w komisji prawnej i złożył w niej 19 sprawozdań. Jest to znaczący wynik w porównaniu ze średnią w PE. Polscy europosłowie oddają średnio 1,6 sprawozdania, natomiast dla posłów całego europarlamentu średnia to 1,5.

Liczba sprawozdań nie jest jednak precyzyjnym wskaźnikiem pracowitości deputowanego. – Sprawozdania posłów w PE są bardzo zróżnicowane, dlatego do liczb należy podchodzić ostrożnie – zwraca uwagę Zuzanna Warso z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. – Raporty różnią się chociażby objętością. Dla przykładu, sprawozdanie w sprawie nowego rozporządzenia o ochronie danych osobowych niemieckiego europosła Jana Philippa Albrechta miało 668 stron. Sprawozdania przygotowywane w innych komisjach mają jedynie kilka stron. Praca nad sprawozdaniem może być bardzo angażująca, często wynika to z konieczności pogodzenia różnych politycznych punktów widzenia, a także ważenia wartości, może być także stosunkowo prosta, gdy różnic nie ma lub ktoś nie bierze ich pod uwagę. Wspomniany Albrecht w trakcie kadencji, gdy zajmował się pracą nad rozporządzeniem, funkcję sprawozdawcy pełnił jedynie 2 razy. Nikt jednak nie odmówi mu zaangażowania i pracowitości – komentuje Warso.

Duda w PE zajmuje się kodyfikowaniem zmian w umowach międzynarodowych – oddał 16 sprawozdań dotyczących m.in. umów między Unią a europejskimi krajami nieczłonkowskimi, np. Norwegią, Szwajcarią, Turcją, Albanią czy Bośnią i Hercegowiną; przepisów dotyczących przywozu (i wywozu) towarów na teren Unii. Tego typu sprawa zajmuje Dudzie średnio 2–3 tygodnie, a sam dokument liczy zazwyczaj kilka stron. Oprócz tego trzykrotnie był posłem sprawozdawcą rozpatrującym uchylenie immunitetu innych deputowanych.

Europoseł sprawozdawca ma za zadanie omawiać szczegóły swojej sprawy z kontrsprawozdawcami, czyli posłami z innych frakcji, aby wypracować najmniej kontrowersyjną wersję. Duda dwukrotnie pracował nad zmianami w prawie jako kontrsprawozdawca. Jedna ze spraw dotyczyła zmian w prawie o postępowaniu upadłościowym. Druga – tzw. protokołu kolejowego, który wprowadza prawne i finansowe zabezpieczenia dla przedsiębiorców w branży kolejowej i ma w efekcie prowadzić do zwiększenia inwestycji kolejowych.

Tradycyjne wartości, chrześcijańska Europa i polityka prorodzinna. Kampanie wyborcze DudyW maju 2014 r., jako kandydat do PE w kwestionariuszu MamPrawoWiedziec.pl Duda za główne problemy Europy uznał: „Bezpieczeństwo energetyczne, ujemny przyrost naturalny i zachowanie tożsamości kulturowej Europy”. Jako członek komisji prawnej PE, która w tej kadencji zajmuje się przede wszystkim ochroną własności intelektualnej, prawem spółek i prawem administracyjnym, ma umiarkowany wpływ na wymienione przez siebie kwestie.

Istnieją różnice w przekazach Dudy z kampanii w latach 2014 i 2015. Jako kandydat na europosła był przede wszystkim zwolennikiem wykorzystywania europejskich zasobów energetycznych, rozwijania czystych technologii węglowych i inwestowania w wydobycie gazu łupkowego. W obecnej kampanii podkreśla wyjątkową pozycję Śląska w polskiej gospodarce energetycznej. Wśród postulatów programowych pojawia się stwierdzenie „Bezpieczni, bo niezależni energetycznie”. Trudno jednak znaleźć konkrety – Duda mówi ogólnie, że jest zwolennikiem inwestowania w polskie górnictwo i zwiększania wydobycia węgla kamiennego.

Obietnice wyborcze Andrzeja Dudy zebrane na MamPrawoWiedziec.pl

Jednym z celów Dudy w PE było zabieganie o przyjęcie nowej europejskiej polityki prorodzinnej. Teraz Duda kontynuuje ten temat. Aby pomóc młodym rodzinom proponuje zasiłek 500 zł na każde dziecko, poczynając od drugiego, 6-letnie urlopy macierzyńskie oraz pobudzenie gospodarcze, które nakłoni młodych do tego, by „nie wyjeżdżali z Polski, tylko żeby tutaj znaleźli, żeby tutaj zakładali rodziny, żeby tutaj mieli dzieci”.

Jako kandydat do PE Duda zamierzał „działać na rzecz obrony tradycyjnych wartości i chrześcijańskiej tożsamości Europy”. W kampanii prezydenckiej podnosi kwestie upamiętniania polskiej historii, proponując wsparcie dla budowy muzeów: Muzeum Historii Polski, Muzeum Kresów Wschodnich, Muzeum Ziem Zachodnich, Muzeum Żołnierzy Wyklętych. O ostatniej instytucji mówi: – Trzeba odgrzebać wszystkich tych bohaterów i Rzeczpospolita wreszcie musi oddać im cześć. Należy im się mauzoleum, takie jak bohaterom, i należy się im wszystkim muzeum, które będzie upamiętniało ich walkę.

Źródła: MamPrawoWiedziec.pl, Votewatch.eu, Sejm.gov.pl, Europarl.europa.eu, Radio Kraków. Infografiki Agata Nawrot

Magdalena Wnuk, Małgorzata Łubik serwis.MamPrawoWiedziec.pl

TOK FM

Wybory prezydenckie 2015. Debata u Kukiza. Sztab Komorowskiego publikuje korespondencję. „Zabrakło szczerej woli dialogu”

Paweł Kośmiński, Karolina Brzezińska, 21.05.2015
Bronisław Komorowski, Paweł Kukiz i fragment korespondencji między sztabami

Bronisław Komorowski, Paweł Kukiz i fragment korespondencji między sztabami (fot. KUBA ATYS, MARCIN ONUFRYJUK)

„Z przykrością stwierdzamy, że sztab pana Pawła Kukiza nie odpowiedział pozytywnie na deklarację uczestnictwa w debacie przez Bronisława Komorowskiego. Zabrakło szczerej woli dialogu” – pisze w specjalnym komunikacie sztab Bronisława Komorowskiego. A na dowód publikuje korespondencję ze sztabem Kukiza. Z kolei muzyk zapewnia, że nikogo „nie faworyzował”. I ujawnia, że dziennikarzem polonijnym przepytującym kandydatów na prezydenta miał być Max Kolonko.
Paweł Kukiz, który zdobywając w pierwszej turze nieco ponad 20 proc. głosów, zaproponował Bronisławowi Komorowskiemu i Andrzejowi Dudzie, by wzięli udział w zorganizowanej i poprowadzonej przez niego debacie. Miała się ona odbyć w piątek wieczorem i być trzecią z serii debat przed drugą turą. Sztab muzyka wysłał zaproszenia do obydwu kandydatów.Niespodziewanie wczoraj wieczorem Kukiz ogłosił na Facebooku, że „czas minął”, bo do godz. 18 na zaproponowane przez niego warunki „odpowiedział oficjalnie jedynie Andrzej Duda, który wyraził zgodę na udział w Waszej debacie i zaakceptował wszelkie Wasze warunki, przedstawione oficjalnie w dniu dzisiejszym”.Na dowód zamieścił pismo podpisane przez szefową sztabu kandydata PiS Beatę Szydło, w którym ta „bardzo dziękuje za przedstawienie scenariusza debaty” i informuje o „akceptacji wszystkich warunków”.”Teraz #?PotrafiszPolsko wyciągnąć wnioski już sama…” – skomentował Kukiz.Prezydent „z życzliwością odnosi się do uczestnictwa w debacie”

– Wciąż jesteśmy gotowi rozmawiać w sprawie debaty – zapewniał jednak jeszcze dziś rano w TVP Info szef sztabu Komorowskiego Robert Tyszkiewicz. – Nie stawialiśmy żadnych warunków sztabowi Pawła Kukiza.

Tyszkiewicz zapowiedział, że jeszcze dziś opublikuje całość korespondencji z jego sztabem. Oprócz wymiany e-maili sztab Komorowskiego „w związku z jednostronnym odwołaniem” debaty wydał też specjalny komunikat.

Czytamy w nim, że sztab urzędującego prezydenta „przyjął zaproszenie pana Pawła Kukiza do udziału w debacie prezydenckiej” i „podjął kroki mające na celu ustalenie jej szczegółów”. Sztabowi muzyka zarzucił jednak, że „przedstawił szereg niespójnych i chaotycznych informacji dotyczących planowanej debaty”. Z pismem „w sprawie rozpoczęcia procesu ustalania szczegółów i ram debaty” sztab prezydenta zwrócił się do Kukiza we wtorek wieczorem.

W wysłanym we wtorek wieczorem mailu Tyszkiewicza do sztabu Kukiza czytamy: „Pan prezydent Bronisław Komorowski z życzliwością odnosi się do uczestnictwa w tej debacie. W związku z tym zwracamy się do państwa z prośbą o przedstawienie proponowanej formuły i zasad organizowanej debaty”.

Zaproszenie do rozmów czy żądanie akceptacji scenariusza?

Odpowiedź otrzymał w środę tuż po godz. 13. Czytamy w nim to, o czym wcześniej Kukiz napisał na Facebooku. Miejscem spotkania miałby być Lubin jako symbol Polski „powiatowej, położony na uboczu, z dala od problemów stolicy”. Debata miałaby odbyć się 22 maja o godz. 21.15, a prowadzącym byłby Kukiz wraz z trzema innymi dziennikarzami. Jeden z nich występowałby w roli moderatora dyskusji, dwaj inni wyznaczeni byliby przez każdy ze sztabów. Formuła spotkania miałaby być możliwie najprostsza, pozbawiona jakichkolwiek preferencji. „Ze względu na możliwość odbycia debaty w hali widowiskowej każdy z kandydatów będzie miał możliwość wprowadzania równej liczby sympatyków (500-1000 – do uzgodnienia między sztabami pretendentów)” – czytamy w mailu.

Kliknij, aby powiększyć

Jaka miała być formuła debaty? Na każde z trzech pytań zadanych przez Kukiza kandydaci na prezydenta mieliby na odpowiedź po trzy minuty. Komorowski i Duda musieliby również odpowiedzieć na pytania wyborców Kukiza, które wybierane byłyby z puli zgłoszonej przez użytkowników profili społecznościowych Pawła Kukiza. Na te pytania mieliby tyle samo czasu.

Ale to nie wszystko. W program wpisane jest również jedno pytanie od dziennikarza polonijnego i po pięć pytań wzajemnych. „Całość ma formułę 80 minut dyskusji” – czytamy w mailu.

„Nie było to niestety zaproszenie do rozmów, ale żądanie akceptacji przedstawionego scenariusza. Sztab Pawła Kukiza wystosował swoiste ultimatum, w którym oczekiwał przyjęcia lub odrzucenia scenariusza do godz. 18. Warto podkreślić, że zaproponowany scenariusz zawierał liczne błędy i nieścisłości, np. zsumowany czas pytań i odpowiedzi nie zgadzał się z proponowanym czasem debaty” – stwierdził w wydanym dziś komunikacie sztab Komorowskiego.

Max Kolonko, czyli polonijny dziennikarz, na którego czekał Kukiz

O innych wątpliwościach mówił Tyszkiewicz wczoraj w Polsacie News. – Mnie np. nie podoba się taka koncepcja, by to sztaby wskazywały dziennikarzy, którzy mieliby prowadzić debatę między kandydatami. Mamy niezależne media, są określeni partnerzy medialni tejże debaty i uważam, że to partnerzy medialni debaty powinni wskazać dziennikarzy, którzy poprowadzą rozmowę, dyskusję między kandydatami – tłumaczył Tyszkiewicz. Była to propozycja Kukiza, na którą PiS przystał.

„Dziwną koncepcją” szef sztabu Komorowskiego nazwał również pomysł, by „polityk moderował dyskusję innych polityków”.

„Z przykrością stwierdzamy, że sztab pana Pawła Kukiza nie odpowiedział pozytywnie na deklarację uczestnictwa w debacie przez Bronisława Komorowskiego. Zabrakło szczerej woli dialogu” – stwierdza sztab w komunikacie.

Sztab Kukiza zapewnia, że „nie faworyzował żadnego z kandydatów. I dalej nie faworyzuje”, a „sztywne warunki czasowe wynikały także z ograniczeń organizacyjnych”, bo „jedną z głównych osób debaty miała być głowa państwa”. Sztab również zdradził, że „polonijnym dziennikarzem, na którego potwierdzenie czekali do ostatniej chwili, był Max Kolonko”.

Ostatecznie Tyszkiewicz skwitował zachowanie muzyka słowami: – Kukiz, nie konsultując z nikim, ogłosił debatę, a potem bez rozmowy z kimkolwiek ogłosił, że debaty nie będzie.

Zobacz także

wyborcza.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: