Kk (06.08.2015)

 

Msza święta w intencji Dudy. Atak biskupa na posłów za dwie ustawy

Marcin Kobiałka, 06.08.2015
Bp Kazimierz Górny

Bp Kazimierz Górny (JERZY CHABA)

– Hańba! Rząd ośmieszył Polskę! – grzmiał podczas mszy świętej w intencji Andrzeja Dudy w bazylice oo. Bernardynów w Rzeszowie Kazimierz Górny, biskup senior diecezji rzeszowskiej.
Mszę w intencji zaprzysiężonego w czwartek Andrzeja Dudy zamówił rzeszowski PiS oraz miejscowa „Solidarność” i Stowarzyszenie Osób Represjonowanych w Stanie Wojennym Województwa Podkarpackiego.

Mszy przewodniczył bp Kazimierz Górny. Przyszli na nią głównie starsi ludzie, którzy zajęli wszystkie miejsca w ławkach. Tłumów jednak nie było. Z polityków PiS byli wicemarszałek podkarpacki Wojciech Buczak, a także rzeszowscy radni tej partii: Waldemar Szumny, Waldemar Kotula i Danuta Solarz.

Zaprzysiężenie jak pielgrzymka

Działaczy „Solidarności” reprezentował jej lider w regionie rzeszowskim Roman Jakim. Podczas kazania hierarchowie w ogóle nie nawiązywali do zaprzysiężenia Andrzej Dudy. Gdy wydawało się, że msza minie bez żadnych politycznych wystąpień, na jej koniec głos zabrał bp Kazimierz Górny. Najpierw mówił o uroczystościach w Warszawie. Że były „pełne godności, pełne modlitwy”.

– Na ulicach niesamowita radość, wzruszenie podobne do pielgrzymki Ojca Świętego. Bogu niech będą dzięki, że pan Andrzej Duda budzi nadzieję – mówił bp Górny. I przeszedł do ostatniego głosowania w Sejmie, który uchwalił ustawy o in vitro oraz o uzgodnieniu płci.

– Widzimy, co się dzieje. Ostatnie tygodnie wszystkich, którzy myślą odpowiedzialnie, ogromnie zasmuciły. To, co parlament uczynił, to hańba dla Polski. Rząd tak ośmieszył Polskę. Poprzedni prezydent [Bronisław] Komorowski podpisał te ustawy godzące w życie ludzkie, godzące w życie najmniejszych dzieci w fazie embrionu – atakował rządzących bp Kazimierz Górny.

„Czarna chmura nad parlamentem”

Ustawę o uzgodnieniu płci nazwał „genderowską propozycją”. – To są śmieszne rzeczy. Do czegośmy doszli? Czarna chmura zagościła nad parlamentem – zamartwiał się duchowny. Stwierdził, że obie ustawy są „niby przejawem troski o życie”.

Potem bp Górny mówił, że Polska jest narodem o „wspaniałych dziejach, o wspaniałej kulturze”. Że Polska „miała tak wielu szlachetnych ludzi, bohaterów, świętych, pisarzy, poetów, którzy zawsze służyli innym, byli obrońcami pokrzywdzonych, wolności”.

– A teraz otrzymaliśmy takie zakończenie działalności parlamentu – poniżające ustawy – kontynuował bp Górny. I znów wrócił do Andrzeja Dudy, wychwalał nowego prezydenta RP, jego rodzinę, że to ludzie „wielbiący tradycję”. – Podjął najwyższą funkcję w naszym narodzie. To człowiek kochający Polskę, kochający ludzi – mówił o Dudzie bp Kazimierz Górny.

Zaprzysiężenie Andrzeja Dudy porównywał do takich wydarzeń historycznych, jak wybuch powstania warszawskiego, czy „Cudu nad Wisłą”. Bp Górny z przejęciem mówił, jak wśród uczestników uroczystości zaprzysiężenia Dudy wypatrzył osobę, która trzymała transparent z napisem „Habemus Praesidentem” („Mamy prezydenta”).

– Daj Boże, żeby ten ogłoszony program [Andrzeja Dudy] mógł być realizowany dla dobra naszej ojczyzny. Naszym obowiązkiem jest wspierać go codziennie w modlitwie – mówił do wiernych bp Kazimierz Górny. Stwierdził, że są już „pewne siły”, które „znowu chcą dzielić” i sieją „pogardę”. Bp Górny jednak nie sprecyzował, kim są te „pewne siły”.

„Bóg zesłał Dudę”

– Bądźmy razem i starajmy się życzliwie patrzeć na drugich. Jeśli będziemy razem, tak jak deklarował pan prezydent, to wspólnie przyczynimy się do rozwoju i do naprawienia wszelkich błędów i rozwoju naszej ukochanej ojczyzny – mówił hierarcha. Wiernych prosił, żeby modlili się za Andrzeja Dudę. – Żeby Polska prawdziwe była Polską – dodał i na koniec nakazał odśpiewanie „Boże, coś Polskę”.

Po zakończeniu mszy w kościele rozdawano PiS-owską gazetę ze zdjęciami Andrzeja Dudy, w której zamieszczono listy prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego i wiceprezes Beaty Szydło. Oboje dziękowali za głosowanie w wyborach na Andrzeja Dudę.

– Pan Bóg nam go zesłał – stwierdził starszy mężczyzna, wsadzając gazetę pod pachę.

jednoKsięża

rzeszow.gazeta.pl

Co to takiego #DudaPorn? Tak „niezależni” i „niepokorni” dostają spazmów z powodu zaprzysiężenia Dudy

Prawicowym dziennikarzom trudno opanować emocje związane z zaprzysiężeniem Andrzeja Dudy na prezydenta.
Prawicowym dziennikarzom trudno opanować emocje związane z zaprzysiężeniem Andrzeja Dudy na prezydenta. Fot. facebook.com/andrzejduda

Wydawało się, że trudno będzie przebić hurraoptymistyczną okładkę „Do Rzeczy” ze zdjęciem Andrzeja Dudy i wielkim „Nareszcie!”. Ale prawicowi publicyści mimo wszystko próbują, a dzień zaprzysiężenia nowego prezydenta to prawdziwe apogeum tych starań. Tak jak na co dzień w sieci króluje #FoodPorn, tak dzisiaj mamy dzień #DudaPorn.

„Nareszcie!” – oznajmiła redakcja „Do Rzeczy” na okładce ze zdjęciem Andrzeja Dudy z żoną. Tak jak nie na miejscu było „Tusku musisz” tygodnika „Polityka” przed wyborami w 2011 r., tak i cieszenie się ze zwycięstwa konkretnego polityka również nie jest na miejscu. Ale kolegów zawstydził Tomasz Sakiewicz, naczelny „Gazety Polskiej”, który bez skrępowania stwierdził, że wygrana Dudy to realizacja celów Powstania Warszawskiego.

To pokazało, że walka o wejście w łaski nowej głowy państwa będzie ostra, zażarta, a przede wszystkim wywołująca absmak. Apogeum tego zjawiska przypadło oczywiście na dzień zaprzysiężenia nowego prezydenta.

Rozpływanie się w zachwytach nad Dudą (i to przez dziennikarzy, nie tylko blogerów czy polityków) przyjęło już takie rozmiary, że można ja porównać do zalewającego Facebooka i Twittera #FoodPorn. Tak powstał #DudaPorn. A to jego najbardziej jaskrawe przykłady.

wybórAndrzejaDudy1
krewJegoDawne
Te i więcej w relacji ASZdziennika.

naTemat.pl

Księża przepraszają Komorowskiego. „Nie jesteśmy Episkopatem”

Michał Wilgocki, 06.08.2015
Bronisław Komorowski z małżonką podczas mszy świętej

Bronisław Komorowski z małżonką podczas mszy świętej (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Pełny wiernych kościół sióstr wizytek na Krakowskim Przedmieściu modlił się w czwartkowy wieczór w intencji Bronisława Komorowskiego, dziękując za jego prezydenturę. Były już prezydent, który siedział w jednym z pierwszych rzędów, usłyszał od obecnych księży przeprosiny za „nienawistne słowa”, jakie w ostatnich dniach padły z ust ludzi Kościoła.
Choć nazwiska nie padły, nietrudno się domyślić, że chodziło o niedawne stanowiska Episkopatu krytykujące Komorowskiego za podpisanie ustawy o in vitro. Biskupi sugerowali, że prezydent, sprzeciwiając się nauczaniu Kościoła, postawił się poza wspólnotą. I dopóki nie wyrazi publicznej skruchy, nie może przyjmować komunii.Ks. Aleksander Seniuk, który odprawiał mszę, mówił, że oprócz niego do przeprosin poczuwają się inni obecni w kościele księża: ks. Andrzej Luter, ks. Kazimierz Sowa, a także ks. Stanisław Opiela.

– Mogę również przepraszać w imieniu tych, którzy chcieliby tu być, ale nie mogli: Tomasza Dostaniego, Adama Bonieckiego, Alfreda Wierzbickiego, Wacława Oszajcy i Macieja Zięby – mówił ks. Seniuk.

– Nie jesteśmy Episkopatem – dodał i zebrał wielką owację od wiernych.

Po mszy parę prezydencką przed kościołem pożegnała około setka osób z białymi i czerwonymi różami. Skandowali: „Dziękujemy” i „Już tęsknimy”.

Przypowieść o celniku i faryzeuszu

Ks. Seniuk już na początku mszy użył mocnego porównania. Opowiedział przypowieść o celniku i faryzeuszu, którzy modlili się w świątyni.

– Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”. Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika”. Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony – mówił rektor kościoła sióstr wizytek.

„Dziękujemy, że nie umywał pan rąk”

Kazanie wygłosił ks. Andrzej Luter. Podkreślał w nim, że istnieje różnica pomiędzy pustą religijnością kultu a religijnością serca. Zwracając się do Bronisława Komorowskiego, mówił: – Panie prezydencie, dziękujemy za to, że budował pan pomosty, że nigdy nie umywał pan rąk, że otwierał się pan na innych ludzi, posługując się przy tym chrześcijańską intuicją.

Gdy ks. Luter na koniec kazania jeszcze raz podziękował Bronisławowi Komorowskiemu, rozległy się oklaski, które nie cichły przez kilka minut.

Godzinę wcześniej w tym samym kościele została odprawiona msza za Andrzeja Dudę. Było jednak na niej niewiele osób, kazanie trwało cztery minuty i dotyczyło święta Przemienienia Pańskiego. A oprócz nowego prezydenta, wierni modlili się jeszcze w dwóch intencjach: za parę, która miała rocznicę ślubu, a także za zmarłych z jednej z warszawskich rodzin.

Zobacz także

księżaNaMszy

wyborcza.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: