Kopacz (08.08.2015)

 

Duda o współpracy z rządem. Dwa dni po zaprzysiężeniu: Ci państwo chyba nie chcą tej współpracy

jagor, PAP, 08.08.2015
– Wielkie dzieło naprawy Rzeczpospolitej wymaga współdziałania między prezydentem i rządem – powiedział prezydent Andrzej Duda podczas spotkania z mieszkańcami Dąbrowy Tarnowskiej. Jak mówił, rząd ma większe kompetencje i w wielu obszarach prezydent sam może nie wystarczyć. Duda nawiązał do obietnicy ustawy dającej 500 zł na dziecko.
Andrzej Duda

Andrzej Duda (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

 

– Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, jakie są kompetencje prezydenta Rzeczpospolitej; krótko mówiąc, co prezydent może, a czego nie może. Może składać projekty ustaw, ale w oczywisty sposób nie jest w stanie sam każdej ustawy przygotować. Są czasem kwestie bardzo skomplikowane. Dlatego mówiłem, że jestem absolutnie przeświadczony co do konieczności naprawy Rzeczypospolitej – powiedział prezydent. Według niego Polska dzisiaj potrzebuje w wielu obszarach takich rozwiązań, które będą prowadziły do jej naprawy.

Jak dodał, trzeba naprawić służbę zdrowia, edukację oraz trzeba wspomóc polskich przedsiębiorców. – Stworzyć im możliwości inwestycyjne, lepsze niż te, które są. Preferencyjne kredyty dla przedsiębiorców, odliczenia od podatku wydatków, które są czynione na cele inwestycyjne, zwłaszcza na cele innowacyjne – wymieniał prezydent.

„Dzieło naprawy Rzeczpospolitej wymaga współdziałania z rządem”

Andrzej Duda podkreślił, że „wielkie dzieło naprawy Rzeczpospolitej wymaga współdziałania między prezydentem i rządem”. – Możemy mieć różne poglądy, ale w pewnych fundamentalnych sprawach powinniśmy się zgadzać i iść razem. To jedna rzecz. Po drugie, rząd ma większe kompetencje i w wielu obszarach prezydent sam może nie wystarczyć do przygotowania dobrych rozwiązań. Dlatego cały czas deklarowałem i deklaruję współpracę i wolę współdziałania – powiedział.

„Niektórzy dziennikarze i niektórzy politycy ochoczo manipulują moimi słowami”

Prezydent nawiązał do wcześniejszej sobotniej wypowiedzi, w której ocenił, że jednym z kluczowych programów, który pomógłby wsi, jest propozycja 500 zł dopłat na każde dziecko w rodzinach najbiedniejszych, a także na kolejne dzieci, poczynając od drugiego w rodzinach o średnim dochodzie. Jak mówił wtedy, „ten plan musi być zrealizowany we współpracy z rządem” oraz, że to „poważne wyzwanie państwowe”.

– Dzisiaj niektórzy dziennikarze i niektórzy politycy ochoczo manipulują moimi słowami mówiąc, że wycofuję się z obietnic wyborczych. Otóż ja się z żadnych obietnic wyborczych nie wycofuję. Ja tylko niestety z przykrością stwierdzam, że ci państwo chyba nie chcą tej współpracy, że chyba nie chcą podjąć tej wyciągniętej ręki. Ja to robię z serca. Uważam, że to jest dziś potrzebne. (…) Chciałbym, żebyśmy zmierzali nie do destrukcji, tylko do konstrukcji, do budowania, a nie do burzenia. Dlatego chciałbym, żeby zakończyło się wreszcie mówienie o innych z pogardą, o tych, którzy mają inne poglądy – powiedział prezydent w Dąbrowie Tarnowskiej.

Przed wizytą w Małopolsce, prezydent Duda odwiedził Lubelszczyznę – był w Kopaninie Kaliszańskiej i janowie Lubelskim.

DudaOwspółpracyzRządem

gazeta.pl

Prawicowa prasa i biskup krytykują księży przepraszających byłego prezydenta

Katarzyna Wiśniewska, 08.08.2015
Bp Wiesław Mering

Bp Wiesław Mering (#Fot. Mikoaj Kuras / Agencja Gazeta)

Prawicowej prasie i biskupowi Meringowi jakoś nie przeszkadzało porównywanie w Radiu Maryja Bronisława Komorowskiego do Hitlera
Przeprosiny dla Bronisława Komorowskiego od grupy księży, które padły na czwartkowej mszy, nie spodobały się prawicy sympatyzującej z PiS. Największe oburzenie ultrakatolików i części biskupów wywołały te słowa ks. Seniuka: – Nie jesteśmy episcopoi [gr. biskupi], my jesteśmy presbyteroi – kapłani i czujemy odpowiedzialność za te niesprawiedliwości rzucane na pana. Wyobraźmy sobie jak pana, panie prezydencie, ranią te słowa zwłaszcza dotyczące pana wiary, sumienia, wierności Kościołowi.Ks. Seniuk tłumaczył na łamach „Wyborczej”, że nie było to przeciwstawienie się biskupom i że został źle zrozumiany przez część wiernych, a co gorsza dziennikarzy. Ale prawica i tak rozumie lepiej.

Nagłówek z serwisu Niezależna.pl brzmi sensacyjnie: „>Księża-patrioci< odpowiedzą za swój wyskok? Kardynał Nycz wezwał rektora sióstr Wizytek”. Porównywanie otwartych na dialog kapłanów z księżmi kolaborującymi z władzami komunistycznymi – na to trzeba było prawdziwie niezależnego pomyślunku historycznego.

Z tyłu nie została też Fronda.pl: „Kardynał Nycz wzywa ks. Seniuka w sprawie skandalu”. Z kolei na łamach „Naszego Dziennika” bp Wiesław Mering udzielił wywiadu pod wymownym tytułem: „Grzech dodany do grzechu”. Włocławski biskup tak skomentował słowa ks. Seniuka „My nie jesteśmy episkopoi, ale prezbiteroi”: „Te słowa zapewne miały być takim »uszczypnięciem « skierowanym do Episkopatu”. I skrytykował byłego prezydenta za to, że na czwartkowej mszy przyjął komunię: „Przyjęcie Komunii św. w tej sytuacji jest wielkim nadużyciem, to jest zło dodane do zła, grzech dodany do grzechu. To lekceważenie także głosu Episkopatu”.

Mszę w intencji byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego i jego rodziny odprawiono w czwartek wieczorem w warszawskim kościele sióstr wizytek. Mszę koncelebrowali rektor kościoła wizytek ks. Aleksander Seniuk, ks. Kazimierz Sowa, ks. Andrzej Luter i ks. Stanisław Opiela. Księża przeprosili prezydenta „za wiele niesprawiedliwości, także bardzo podłych”, wypowiadanych „przez ludzi, których nazywamy ludźmi Kościoła”. Były to przeprosiny m.in. za kalumnie jakie na byłego prezydenta rzucano w Radiu Maryja – rozgłośnia o. Rydzyka porównywała Komorowskiego do Hitlera m.in. za poparcie ustawy o in vitro.

To jednak jakoś prawicowej prasy i biskupa Meringa – znanego entuzjasty o. Rydzyka – nie wzburzyło tak jak chrześcijańskie przeprosiny księży.

Zobacz także

prawicowaPrasa

wyborcza.pl

Duda zapowiadał: Złożę ustawę dającą 500 zł na dziecko. Teraz mówi: To zadanie dla rządu

klep, jagor, PAP, 08.08.2015
„Mówiłem o obniżeniu wieku emerytalnego i też złożę odpowiednią ustawę, tak samo jak tę dającą każdej uboższej rodzinie 500 zł na dziecko”. Tak było w maju tuż po wygranych wyborach. Dziś Duda na Lubelszczyźnie przyznał, że to zadanie dla rządu, „bo to jest poważna kwestia finansowa”.
Andrzej Duda

Andrzej Duda (Andrzej Michalik)

 

– Na pewno będę orędownikiem polskiej wsi. Na pewno polskiej wsi nie zostawię – zapewnił prezydent podczas wizyty w Kopaninie Kaliszańskiej na Lubelszczyźnie.

„Na pewno o polskiej wsi nie zapomnę”

Prezydent, dwa dni po zaprzysiężeniu na urząd głowy państwa, odwiedza województwa lubelskie i małopolskie. W Kopaninie Kaliszańskiej (gmina Łaziska) spotkał się z sadownikami w miejscowym gospodarstwie.

– Mówiłem o wsparciu dla polskich rolników, o wsparciu dla polskiej wsi w czasie kampanii. Chciałbym, żeby stało się jasnym, że te słowa są nadal dla mnie aktualne. Mój status się zmienił, tym większe powstało dla mnie zobowiązanie do zrealizowania tego, o czym mówiłem w trakcie kampanii. (…) Na pewno o polskiej wsi nie zapomnę i nie zostawię w trakcie mojej prezydentury – zapewnił.

500 zł na każde dziecko. Duda jednak ustawy nie złoży

Prezydent ocenił, że jednym z kluczowych programów, który pomógłby wsi, jest propozycja 500 zł dopłat na każde dziecko w rodzinach najbiedniejszych, a także na kolejne dzieci, poczynając od drugiego w rodzinach o średnim dochodzie.

– To pomoc przede wszystkim dla polskiej wsi. Ten plan musi być zrealizowany w absolutnym współdziałaniu z rządem. To rząd będzie musiał przygotować projekt ustawy. A w każdym razie nie wyobrażam sobie możliwości przygotowania tego projektu bez bardzo ścisłej współpracy, bo to jest poważna kwestia finansowa – mówił Duda.

To zmiana zdania, bo jeszcze nie tak dawno – 29 maja – Andrzej Duda w „Rzeczpospolitej” już jako prezydent elekt mówił:

„Obiecałem, że podniosę kwotę wolną od podatku i może pan być pewien, że przygotuję taką ustawę. Mówiłem o obniżeniu wieku emerytalnego i też złożę odpowiednią ustawę, tak samo jak tę dającą każdej uboższej rodzinie 500 zł na dziecko. To są konkretne obietnice, które powtarzam i z których proszę mnie rozliczać”. Wypowiedź Dudy przypomniało Polskie Radio.

Na Lubelszczyźnie Duda zadeklarował, że będzie zabiegał o to, by dopłaty bezpośrednie dla polskich rolników zostały wyrównane z tymi, jakie otrzymują rolnicy na zachodzie Europy. – Nie widzę żadnego powodu, dla którego polscy rolnicy mieliby być traktowani inaczej niż rolnicy francuscy czy niemieccy – mówił.

Sieć diamentowych ambasad

Zdaniem prezydenta należy nadal aplikować do UE o środki na rekompensaty dla polskich sadowników, które wypłacane były z powodu wprowadzenia embarga przez Rosję. – Trzeba walczyć o otwarcie nowych rynków. Trzeba zdywersyfikować eksport – dodał. Ocenił, że poszukiwanie nowych rynków zbytu dla polskiej żywności musi być elementem aktywnej polityki zagranicznej.

Temu – jak powiedział – ma służyć „sieć diamentowych ambasad”, czyli placówek wzmocnionych pod względem kadrowym, infrastrukturalnym, finansowym. – Są kraje, w których można by lepiej realizować polskie interesy – powiedział.

„Nie wszystko uda się od razu zrobić”

Prosił także o wyrozumiałość. – Nie wszystko uda się od razu zrobić – mówił. – Nie wierzę, żeby nie dało się naprawić sytuacji w naszym kraju – zaznaczył na koniec.

Mieszkańcy, którzy przyszli na spotkanie z prezydentem mówili, że bardzo dużym problemem są niestabilne i niskie ceny skupu owoców. Zysk ze sprzedaży porzeczek w tym roku to 10 zł z 10 ton – powiedział sołtys Zadola Adam Adamczyk.

Prezydent zapowiedział odwiedziny w każdym z powiatów w kraju. – Mówiłem, że objadę wszystkie powiaty. Tak, to będą setki moich wizyt, które odbędę na przestrzeni pięciu lat w całej Polsce – mówił. – Dziesięciu lat! – krzyknął ktoś z sali. Rozległy się gromkie brawa. – Kadencja trwa pięć lat. Później państwo ocenicie – odparł speszony Duda.

Napięty grafik prezydenta

Prezydent Duda odwiedzi też Janów Lubelski, gdzie weźmie udział w rozpoczęciu festiwalu kaszy „Gryczaki”. Z kolei w Dąbrowie Tarnowskiej prezydent na parafialnym cmentarzu złoży wiązanki przy pomniku ku czci poległych lotników bombowca Halifax JP-276 A. Potem spotka się przed budynkiem Urzędu Miejskiego z mieszkańcami Dąbrowy Tarnowskiej.

W czwartek Andrzej Duda objął urząd prezydenta RP. W piątek udał się do rodzinnego Krakowa, gdzie złożył kwiaty na sarkofagu Lecha i Marii Kaczyńskich oraz Józefa Piłsudskiego w krypcie pod Wieżą Srebrnych Dzwonów w Katedrze na Wawelu. Wieczorem złożył kwiaty na grobie ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie.

Współpracownicy Andrzeja Dudy zapowiadali, że chce on „dokończyć objazd Polski, który rozpoczął w trakcie kampanii”. Takie wyjazdy – według zapowiedzi – mają odbywać się podczas całej prezydentury. W niedzielę prezydent odwiedzi Suchą Beskidzką.

 

dudaZapowiadał

gazeta.pl

Szydło apeluje do Dudy o dopisanie pytań do wrześniowego referendum

jagor, PAP, 08.08.2015
– Jestem gotowa wspólnie z wami podjąć to wielkie wyzwanie naprawy polskiego państwa. Jestem w stanie podjąć to wyzwanie i mam stalową wolę przeprowadzenia wraz z wami tej zmiany – powiedziała na wiecu w Stalowej Woli na Podkarpaciu Beata Szydło. Kandydatka PiS na premiera zaapelowała też do Dudy o dopisanie pytań do referendum.
Beata Szydło w Stalowej Woli

Beata Szydło w Stalowej Woli (Fot. Beata Szydło/FB)

 

Dodała, że Polakom nie chodzi dziś o zmiany na listach wyborczych, ale o zmianę jakości rządzenia.

„Te pytania są ważne dla Polaków”

Szydło zaapelowała też do prezydenta Andrzeja Dudy, aby do wrześniowego referendum dopisał trzy pytania, które już wcześniej zgłaszała. Chodzi o pytania dotyczące wieku emerytalnego, obowiązku szkolnego 6-latków i Lasów Państwowych.

– Polacy mają prawo decydować o swoich emeryturach, o przyszłości swoich dzieci, mają prawo decydować o swoim państwie. I dzisiaj powtarzam raz jeszcze, zapytajmy Polaków o te sprawy w tym referendum – dodała.

http://livestream.com/accounts/10494368/events/4252781/videos/95599950/player?width=620&height=349&autoPlay=false&mute=false

Kandydatka PiS na premiera argumentowała, że chce poszerzyć referendum o te pytania dlatego, że są to ważne pytania dla wszystkich Polaków.

– Chcę, aby zadano te pytania dlatego, że słucham was i chcę dla was dobrze pracować. Uczę się być z wami i chcę być mądra waszą mądrością – mówiła.

Wiceprezes PiS podkreśliła, że wiele się uczy, podróżując po Polsce i słuchając Polaków. – Uczę się tego, czego Polsce potrzeba i jaka Polska ma być – dodała.

Szydło powiedziała, że to właśnie w czasie tych podróży narodził się program, który prezentuje.

– Na spotkaniach mówicie o tym, co was boli i wszędzie słychać jedno: dzisiaj władza nas nie słucha, dziś władza żyje swoim życiem i zostawiła nas samych sobie. Dziś trzeba bardzo głośno upominać się o to, żeby nie tylko słuchać obywateli, ale też i słyszeć, co oni mówią – zaznaczyła.

„Polacy potrzebują dziś pracy, godnej płacy, szacunku i mądrej władzy”

W jej ocenie dzisiaj jest „stalowa wola w narodzie polskim naprawy polskiego państwa i zmiany”. Zdaniem Szydło Polacy potrzebują dziś pracy, godnej płacy, szacunku i „władzy, która jest mądra ich mądrością i która ich słucha”.

Nawiązując do piątkowych zmian, jakie wprowadziła na swoich listach wyborczych PO, Szydło podkreśliła, że nie mają one znaczenia dla m.in. rolników, którzy – według niej – sprzedają mleko po 70 gr za litr.

– Jak te zmiany (na listach) mają wpłynąć na emerytów, którzy mają niecałe 1 tys. zł emerytury i nie wiedzą, czy stać ich na wykupienie leków? Wiara i wspólnota to jest to, czego dzisiaj Polska potrzebuje. Dziś musimy myśleć o tych, którzy są najsłabszymi, do tych trzeba wyciągnąć rękę, im trzeba pomóc, państwo polskie musi stanąć za swoimi obywatelami – mówiła.

Wiceprezes PiS zaznaczyła, że obecny rząd nie jest wiarygodny. Jako przykład podała m.in. porozumienie z górnikami, które było podpisywane na początku tego roku. Według niej rządzący zapewniali wówczas, że górnicy nie będą zwalniani. – A dziś dzieje się inaczej – mówiła.

Szydło zadeklarowała, że upomina się o wszystkich obywateli, którzy mają poczucie tego, że są pozostawieni sami sobie, że składano wobec nich deklaracje, których nigdy nie spełniono.

– Władza musi być wiarygodna. Jak wierzyć premierowi, który co innego deklaruje tylko dlatego, że jest kampania wyborcza, a potem co innego się dzieje. Kiedy słyszycie dziś zapewnienia, że są dziś z wami, że to wy – obywatele – jesteście właścicielami ich partii, a nie pamiętali o tym, kiedy wasze podpisy zostały wyrzucone do kosza, bez refleksji – zaznaczyła.

Chodzi m.in. o odrzucony w pierwszym czytaniu, głosami PO i PSL, obywatelski projekt znoszący obowiązek szkolny dla 6-latków i przywracający rodzicom prawo do decydowania, kiedy dziecko rozpocznie naukę.

szydłoPonawiaApel

gazeta.pl

Senator Bogdan Pęk „zmęczony” zasnął na korytarzu? Rzeczniczka PiS: Nie wystartuje w wyborach z list PiS [ZDJECIE]

jagor, PAP, 08.08.2015
Senator Bogdan Pęk nie wystartuje w najbliższych wyborach z list PiS – powiedziała rzeczniczka PiS Elżbieta Witek. Jak dodała, powodem jest kompromitujące zdjęcie, które opublikowano w prasie.
Zdjęcie senatora PiS opublikował Super Express

Zdjęcie senatora PiS opublikował Super Express (Fot. Super Express)

 

„Super Express” opublikował zdjęcie senatora Bogdana Pęka leżącego – jak wynika z artykułu – na korytarzu hotelu sejmowego. Pęk pytany o tę sprawę przez Polską Agencję Prasową odpowiedział: – Bez komentarza.

bogdanPęk

– Zdjęcie jest takie, jak każdy widzi. Nie usprawiedliwiamy tego w żaden sposób. Pan Pęk na pewno nie będzie startował z naszych list. Zdjęcie jest kompromitujące. (…) Nie będziemy udawać, że widzimy na zdjęciu coś innego, niż wszyscy. Na pewno nie będziemy tego usprawiedliwiać. To jest sytuacja, która nie powinna mieć miejsca – powiedziała Witek.

„Decyzja o ewentualnym wyrzuceniu po wakacjach sejmowych”

Dodała, że obecnie trwają wakacje sejmowe, więc klub parlamentarny PiS nie może podjąć ewentualnej decyzji o wyrzuceniu senatora ze swoich szeregów. Zaznaczyła, że decyzja w sprawie dalszych losów senatora będzie podjęta niedługo, na najbliższym posiedzeniu komitetu politycznego.

Senator Pęk powiedział „SE”, że zdjęcie zostało zrobione 21 lipca tego roku, tuż po godzinie 23, w przeddzień posiedzenia Senatu. Gazeta cytuje też wypowiedź Pęka na temat tej sprawy. „Po prostu zasłabłem, na piątym piętrze hotelu sejmowego przed pokojem. Nie pamiętam dokładnie, kiedy to było (…) Ja tego zdarzenia w ogóle nie pamiętam. Obudziłem się rano w swoim łóżku. To się zdarzyło przed wejściem do mojego pokoju. To było w godzinach późnych. Przypuszczam, że straciłem po prostu kontakt” – powiedział Pęk gazecie.

Bogdan Pęk był trzykrotnie posłem, wybieranym z list PSL. W trakcie kadencji 2001-2005 przeszedł do klubu Ligi Polskich Rodzin. Od 2004 do 2009 był europosłem z ramienia LPR. Od 2011 roku jest senatorem PiS.

 

gazeta.pl

Przełomowy dzień w polskiej polityce. To już pewne, że w wyborach przeciw PiS i PO wystartuje Zjednoczona Lewica

SLD, Twój Ruch, Unia Pracy i Zieloni idą do wyborów razem!
SLD, Twój Ruch, Unia Pracy i Zieloni idą do wyborów razem! Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Na powtórzenie sukcesu Zjednoczonej Prawicy mają nadzieję przywódcy największych ugrupowań lewicowych, którzy w sobotę ostatecznie przypieczętowali powstanie koalicji Zjednoczona Lewica. Gdy zjednoczenie prawicy gwarantuje przede wszystkim PiS, tak gwarantem zgody na lewicy ma być od dziś Sojusz Lewicy Demokratycznej.

O ostatecznej zgodzie na powstanie Zjednoczonej Lewicy pierwszy poinformował więc w sobotnie popołudnie rzecznik prasowy Sojuszu Lewicy Demokratycznej, poseł Dariusz Joński. – Mamy dobrą wiadomość dla wszystkich ludzi lewicy. Startujemy w wyborach razem – oznajmił na Twitterze. – W tych wyborach to Zjednoczona Lewica może zatrzymać prawicę! – dodał polityk.

Dobre dla wyborców lewicy wieści Dariusz Joński mógł przekazać dzięki decyzji Rady Krajowej Sojuszu Lewicy Demokratycznej, która w sobotę wyraziła zgodę na stworzenie koalicji Zjednoczona Lewica, w famach której oprócz doświadczonej ekipy z SLD funkcjonować będą także politycy Twojego Ruchu, Unii Pracy, oraz Zielonych. W TR już szefostwo otrzymało zgodę na zawarcie koalicji, podobne decyzje w pozostałych partiach mają być formalnością. W sobotę miały także zapaść koalicyjne decyzje dotyczące personaliów „jedynek” na listach Zjednoczonej Lewicy.

Przed koalicjantami ze Zjednoczonej Lewicy teraz sporo formalności. W najbliższym czasie liderzy SLD, TR, UP i Zielonych mają podpisać oficjalną umowę koalicyjną, a następnie rozpoczną procedurę rejestrowania komitetu wyborczego Zjednoczonej Lewicy. Tak plany lewicowych koalicjantów jeszcze przed oficjalną decyzją SLD przedstawiał Janusz Palikot z TR.

Źródło: Twitter.com/dariusz_jonski

przełomowyDzień

naTemat.pl

Ewa Kopacz: Zawinąć rękawy, założyć wygodne buty i do roboty. To mój plan

Premier Kopacz chce odzyskać zaufanie wyborców.
Premier Kopacz chce odzyskać zaufanie wyborców. Agencja Gazeta/ Marcin Wojciechowski

Kampania wyborcza trwa. Premier Ewa Kopacz odwiedziła dzisiaj dotknięte suszą gospodarstwo rolne w Sierakowie, w województwie świętokrzyskim. Przy okazji odpowiedziała na pytania dziennikarzy. Mówiła o szansach na wyborczy sukces Grzegorza Schetyny, o odbudowaniu wiarygodności PO i o wyborze Adama Bodnara na Rzecznika Praw Obywatelskich.

Minister Spraw Zagranicznych Grzegorz Schetyna będzie kandydował z pierwszego miejsca w Kielcach. – Potrzeba nam liderów PO, czyli mocnych twarzy, ludzi, którzy przede wszystkim mają pomysł, mają energię w sobie i podjęli się bardzo ciężkiej pracy pracowania na terenach najtrudniejszych. Takim terenem jest niewątpliwie świętokrzyskie – powiedziała Ewa Kopacz.

Przypomnę, że w tym że świętokrzyskim kiedyś poseł PiS-u, też nie ze świętokrzyskiego, robił świetne wyniki, a jestem przekonana, że dzisiaj lider PO takiej rangi, były wicepremier, obecny szef MSZ, jak Grzegorz Schetyna, powtórzy sukces swojego konkurenta i ten wynik na świętokrzyskim poprawi. Jest nam to potrzebne, dlatego, że PO jest potrzebna dzisiaj Polsce – powiedziała premier Kopacz podczas briefingu prasowego w Sierakowie.

Przy okazji Ewa Kopacz powtórzyła to, co powiedziała podczas piątkowej konferencji. PO stawia na nowe twarze, takie jak Joanna Mucha, która jest jedynką w Lublinie czy Adam Korol, który będzie startował w okręgu sieradzkim.

Ewa Kopacz potwierdziła również, że jej głównym celem jest ciężka praca, aby odzyskać zaufanie wyborców, które w ostatnich miesiącach było ograniczone między innymi przez aferę podsłuchową. – Ciężką pracą, wiarygodnością tej pracy, słuchaniem ludzi można tych ludzi przekonać do tego, że chcemy ich godnie reprezentować i chcemy odbudowywać wiarygodność Platformy i będę to robić 24 godziny na dobę, w każdym miejscu, gdzie będę się znajdować i będę zachęcać do tego tych, którzy na tych listach się znaleźli – powiedziała premier Kopacz. Premier nie przewiduje zmian na listach wyborczych. Jest pewna liderów list, wierzy w ich zdolności organizacyjne i zaangażowanie.

Ewa Kopacz wyznała, że Adam Bodnar, który został wybrany na nowego Rzecznika Praw Obywatelskich, przekonał ją swoim pomysłem na tę funkcję. Jest popierany przez organizacje pozarządowe. Deklaruje chęć reprezentacji interesów obywateli Polski. Premier skomentowała również to, że prawica nie jest zadowolona z wyboru Bodnara. – Oni wiecznie narzekają, tak. Wolałabym, aby nie narzekali, tylko tam, gdzie trzeba pomóc, to pomagali, a jak już nie mogą pomóc, albo mają jakąś taką awersję do współpracy z nami, to niech po prostu nie przeszkadzają – stwierdziła w rozmowie z dziennikarzami.

Źródło: Polsat News

EwaKopaczZawinąć

naTemat.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: