Kk (17.12.14)

 

Ziemkiewicz wraca do tematu gwałtów. Tym razem broni Cosby’ego. „Rasistowska nagonka. Baby same…”

AB, PAP, 17.12.2014
Rafał Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

„August II Mocny zapłodnił był 350 kobiet. Bill Cosby może nam skoczyć” – tym wpisem na Twitterze Rafał Ziemkiewicz rozpoczął kolejną dyskusję o gwałtach. Tym razem pisarz postanowił bronić ofiarę „rasistowskiej nagonki”, którą jego zdaniem stał się znany amerykański aktor Bil Cosby.
„Król nie musiał gwałcić, baby same sie pchały marząc o karierze. Z Billem Cosby takoż”, „nie wierzę rasistowskiej nagonce na Cosby’ego” – to fragmenty dyskusji, w którą na Twitterze wdał się dziennikarz i publicysta Rafał Ziemkiewicz:

To nie pierwsze wyznanie pisarza ws. tematyki gwałtu. We wrześniu Ziemkiewicz skomentował artykuł o zakonniku, który wykorzystał seksualnie pijaną i nieprzytomną dziewczynę słowami „kto nigdy nie wykorzystał nietrzeźwej, niech pierwszy rzuci kamień”. Wpis wywołał oburzenie opinii publicznej i internautów, jego pośrednią konsekwencją było też zakończenie współpracy dziennikarza z portalem Onet.pl.

Liczba kobiet, które oskarżają Cosby’ego o gwałt, stale rośnie

Bill Cosby, do niedawna jeden z najpopularniejszych w USA aktorów komediowych, znany zwłaszcza z seriali telewizyjnych, od dłuższego czasu przeżywa poważne kłopoty. W ciągu ostatnich kilku tygodni około 17 kobiet nieformalnie oskarżyło go o molestowanie seksualne i gwałt.

Wczoraj prokurator okręgowy w Los Angeles odmówił jednak wszczęcia postępowania przeciwko Cosby’emu w związku z zarzutem molestowania seksualnego nieletniej w 1974 r. W opublikowanym oświadczeniu biuro prawnika stwierdziło, że oskarżenie aktora przez zamieszkałą w Kalifornii Judy Huth przedawniło się i nie spełnia wymogów formalnych prawa stanowego.

Huth oskarżyła Cosby’ego, że w roku 1974, kiedy miała 15 lat, zmusił ją do „wykonania aktu seksualnego” w sypialni willi należącej do koncernu Playboya. Według adwokata Cosby’ego, Huth domagała się od aktora 250 tys. dolarów odszkodowania. Dodał, że 10 lat temu próbowała sprzedać swoją relację jednemu z tabloidów.

Zobacz także

TOK FM

Ratyfikacja konwencji o zwalczaniu przemocy dalej przekładana. Fuszara: Liczę, że w styczniu…

Wiktoria Beczek, PAP, 17.12.2014
Pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania Małgorzata Fuszara

Pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania Małgorzata Fuszara (AGNIESZKA SADOWSKA)

Pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania Małgorzata Fuszara liczy, że w styczniu Sejm przyjmie ustawę zezwalającą na ratyfikację konwencji antyprzemocowej. Konwencja – według poprzednich zapewnień – miała być zaakceptowana 10 grudnia.
W listopadzie na sesji ONZ Polska przedstawiła sprawozdanie z wykonania konwencji. Na tej podstawie komitet sformułował uwagi końcowe i rekomendacje dla poszczególnych państwowych instytucji.

W części dotyczącej zapobiegania przemocy wobec kobiet komitet wyraził zaniepokojenie „powszechnym występowaniem” tego zjawiska w Polsce oraz „brakiem kompleksowej strategii mającej na celu wyeliminowanie wszelkich form uwarunkowanej płcią przemocy wobec kobiet”.

Kolejne terminy

Podczas debaty Zespołu Parlamentarnego Równości Kobiet i Mężczyzn Fuszara wyraziła nadzieję, że w styczniu ustawa zezwalająca na ratyfikację konwencji zostanie przegłosowana. Dodała, że w mediach padały takie deklaracje ze strony polityków PO, m.in. szefa klubu.

Podobne nadzieje Pełnomocniczka wyrażała na początku listopada. – Mam nadzieję, że przynajmniej komisja rozstrzygnie rzecz na „tak” podczas „16 dni przeciwko przemocy wobec kobiet”. To jest od 25 listopada do 10 grudnia – mówiła na antenie TOK FM.

Pełna zgodność z konstytucją

Polska podpisała konwencję w grudniu 2012 r., a w kwietniu br. Rada Ministrów podjęła uchwałę ws. przedłożenia jej do ratyfikacji i przyjęła projekt odpowiedniej ustawy. Pod koniec sierpnia odbyło się pierwsze czytanie projektu w Sejmie; podczas drugiego czytania, 25 września, zgłoszono poprawki, co spowodowało, że projekt został ponownie skierowany do komisji. Posiedzenie, na którym komisje miały je rozpatrzyć, było kilkakrotnie odwoływane. Na ostatnim, które odbyło się 21 października, posłowie uznali, że projekt wymaga jeszcze opinii konstytucjonalistów.

Jak powiedziała pełnomocniczka, opinii jest obecnie już sześć albo siedem, wszystkie stwierdzają, że jest pełna zgodność konwencji z konstytucją. – Choć dla każdego prawnika było oczywiste, jaka będzie konkluzja – dodała.

Argumenty o niezgodności konwencji z konstytucją oraz o tym, że stanowi ona zagrożenie dla polskiej tradycji i rodziny formułowane były w trakcie prac parlamentarnych, a także wcześniej – od początku dyskusji nad zasadnością ratyfikacji.

Co na to Episkopat?

Konwencję krytykują m.in. organizacje prawicowe i prezydium Episkopatu Polski. Kościół podkreśla, że jest przeciwny przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, ale nie może zaakceptować redefiniowania pojęcia płci, małżeństwa, rodziny – co zdaniem hierarchów zakłada konwencja. Biskupi nie zgadzają się również, aby w zapisach były sformułowania, że m.in. religia jest źródłem przemocy wobec kobiet. Hierarchowie obawiają się, że konwencja wprowadzi „ideologię gender”.

Fuszara, a także jej poprzedniczka Agnieszka Kozłowska-Rajewicz wielokrotnie podkreślały, że w Konwencji nie ma żadnego artykułu, który by uderzał w rodzinę czy w tradycję, jest tam tylko napisane, że aktów przemocy nie można usprawiedliwiać tradycją ani religią. Fuszara przekonywała, że nie powinniśmy promować takiej wizji Polski, w której walka z przemocą jest sprzeczna z tradycyjnym modelem rodziny.

Konwencja oparta jest na idei, że istnieje związek przemocy z nierównym traktowaniem, a walka ze stereotypami i dyskryminacją sprawiają, że przeciwdziałanie przemocy jest skuteczniejsze.

Zobacz także

TOK FM

Mastalerek: „Złożenie zawiadomienia przez rzekomą os. prywatną na posłów PiS to podły atak Sikorskiego”

Magdalena Gębicka, 17.12.2014
Konferencja prasowa PIS - Marcin Mastalerek

Konferencja prasowa PIS – Marcin Mastalerek (SŁAWOMIR KAMIŃSKI)

– Akcja ze złożeniem rzekomo przez osobę prywatną zawiadomienia o posłach PiS to jest akcja polityczna Sikorskiego Giertycha i Kamińskiego, która ma wybielić marszałka Sikorskiego – twierdzi Marcin Mastalerek, rzecznik PiS. – To atak podły i żenujący – dodał. Rzecznik zapowiedział, że PiS złoży jutro swoje zawiadomienie do prokuratury.
Mastalerek przytoczył doniesienia „Gazety Wyborczej” odnośnie zawiadomienia w prokuraturze przeciwko posłom PiS. Rzecznik PiS poinformował, że Sebastian Jargut, który wedle „GW” złożył doniesienie jest bliskim współpracownikiem Romana Giertycha.

„Akcja polityczna Sikorskiego, Giertycha i Kamińskiego”

– Tak się złożyło, że pan Michał Kamiński w jednym z programów wyciągnął to zawiadomienie, mówiąc, że to jest zawiadomienie od osoby prywatnej. Tymczasem pan Sebastian Jargut jest bliskim współpracownikiem Romana Giertycha, a przecież on blisko współpracuje z marszałkiem Sikorskim – powiedział na konferencji w Sejmie Mastalerek.

– Cała ta akcja ze złożeniem rzekomo przez osobę prywatną zawiadomienia o posłach PiS to jest akcja polityczna Sikorskiego, Giertycha i Kamińskiego, która ma wybielić marszałka Sikorskiego. To jest atak marszałka Sikorskiego na opozycję przy udziale Kamińskiego i Giertycha. To atak podły i żenujący – ocenił rzecznik PiS

PiS składa swoje zawiadomienie.

– My jako Prawo i Sprawiedliwość złożymy jutro zawiadomienie do prokuratury o złożeniu fałszywego zawiadomienia do prokuratury. Fałszywie zostali oskarżeni politycy PiS przez bliskiego współpracownika Romana Giertycha – zapowiedział Mastalerek.

Jak wyjaśnił rzecznik PiS, ten kto składa doniesienie, pomimo że nie ma do tego żadnych podstaw, podlega karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat dwóch.

Nie ma równości między władzą a opozycją

Rzecznik PiS wypowiedział się w kwestii dzisiejszego wszczęcia śledztwa przez warszawską prokuraturę okręgową ws. „kilometrówek” jedenastu posłów. – Jesteśmy zdziwieni dzisiejszą decyzją prokuratury, która tak szybko zajęła się zawiadomieniem w sprawie posłów PiS. Nie ma równych standardów między traktowaniem polityków władzy i polityków opozycyjnych.

– Pamiętamy, że prawie rok musiał minąć i interweniować prokurator generalny, żeby prokuratura zajęła się drugą osobą w państwie panem marszałkiem Sikorskim. Więc z jednej strony mamy sytuację, gdzie prokuratura okręgowa przez rok nie wszczynała śledztwa, dopiero interwencja prokuratora generalnego to sprawiła. A z drugiej strony, kiedy chodzi o posłów opozycji, od razu w kolejnym dniu jest wszczęte śledztwo – skomentował sprawę Mastalerek.

„Wszyscy w sali weselnej płakali”. Mąż naprawdę zaskoczył swoją żonę>>

Zobacz także

TOK FM

Krystyna Pawłowicz zaatakowała reporterkę TVN24. Wyzwała ją od idiotek, zarzuciła kłamstwo i brak kompetencji

Wymiana zdań między Agatą Adamek a Krystyną Pawłowicz
Wymiana zdań między Agatą Adamek a Krystyną Pawłowicz Fot.TVN24

Krystyna Pawłowicz zaatakowała na sejmowym korytarzu dziennikarkę TVN24. Ale posłanka PiS przypisała Agacie Adamek słowa innego polityka. Obraziła się na nią za cytowanie w materiale słów wiceministra zdrowia Sławomira Neumanna.

Neumann nazwał idiotyzmem tezy polityków PiS, że wybory są sfałszowane. Agata Adamek nawiązała do tych słów, komentując kilka różnych wypowiedzi polityków Prawa i Sprawiedliwości. Wymieniła w swoim wcześniejszym materiale m.in. napisany przez Pawłowicz felieton, w którym posłanka uznała, że właściwie wyborów samorządowych w Polsce nie było.

Krystyna Pawłowicz najwyraźniej to porównywanie słów PO i PiS zapamiętała i wzięła do siebie. Gdy spotkała dziennikarkę na korytarzu Sejmu zarzuciła, że jest przezywana w jej komentarzach. TVN24 umieścił na swojej stronie całą wymianę zdań.

Dziennikarka zaprzeczyła, wtedy usłyszała: – Pani jest zwykła kłamczucha i pani nie ma żadnych kompetencji. Pani jest nieuczciwa, brak pani kultury, niech pani się nigdy więcej do mnie nie zgłasza i nie pokazuje mi się na oczy. Pani jest idiotka – zwyzywała Agatę Adamek Krystyna Pawłowicz.

Przypomnijmy, że Krystyna Pawłowicz dostała niedawno zakaz wypowiedzi medialnych. – Mam barwny język, mogę zaszkodzić PiS – mówiła wtedy.

Źródło: TVN24

naTemat.pl

Episkopat naciska na maturę z religii, a rząd zgadza się na kolejne konsultacje ws. konwencji antyprzemocowej

Wiktoria Beczek, KAI, 17.12.2014
Posiedzenie Konferencji Episkopatu Polski

Posiedzenie Konferencji Episkopatu Polski (Fot. Robert Kowalewski / AG)

Odłożenie sprawy Funduszu Kościelnego na 2016 r. to nie jedyne ustalenia rządu z Episkopatem. Podczas spotkania Komisji Wspólnej stwierdzono, że konwencja antyprzemocowa wymaga dalszych konsultacji, a strona kościelna optowała za ponownym rozważeniem wprowadzenia egzaminu maturalnego z religii.
Na posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu rozmawiano m.in. o „konieczności poprawy sytuacji rodzin, w tym rodzin wielodzietnych w Polsce”, „wydłużonym czasie urlopu macierzyńskiego” i „zasadach dofinansowania z budżetu państwa tworzenia i utrzymania zróżnicowanych form opieki, w tym indywidualnej, nad małymi dziećmi”.Strona kościelna – jak relacjonuje KAI – poprosiła o ponowne przeanalizowanie możliwości prawnych co do wprowadzenia religii jako dodatkowego egzaminu maturalnego.

Zebrani odnieśli się także do ratyfikacji Konwencji Rady Europy w sprawie przeciwdziałania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Biskupi stoją na stanowisku, że należy „szerzej przedyskutować zagadnienia z tym związane”.

Rząd zgodził się z postulatem strony kościelnej, ze względu na to, że dotychczasowe konsultacje nie objęły katolickich środowisk kobiecych.

Członkowie komisji

Obrady toczą się w siedzibie sekretariatu generalnego KEP. W spotkaniu ze strony kościelnej uczestniczą współprzewodniczący Komisji Wspólnej abp Sławoj Leszek Głódź, Prymas Polski abp Wojciech Polak, sekretarz generalny KEP bp Artur Miziński, abp Andrzej Dzięga, kard. Kazimierz Nycz i bp Andrzej Suski.

Stronę rządową reprezentują m.in. minister edukacji narodowej Joanna Kluzik-Rostkowska, minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów – Jacek Cichocki i sekretarz stanu w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji Stanisław Huskowski.

Zobacz także

TOK FM

Podatnicy będą nadal sponsorować emerytury księży. Kard. Nycz „umówił się z rządem”, że sprawę Funduszu odkładają o rok

mar, PAP, 17.12.2014

Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

– Umówiliśmy się ze stroną rządową, że sprawę Funduszu Kościelnego odkładamy do stycznia 2016 r. – powiedział kard. Kazimierz Nycz. Wyjaśnił, że jest to temat skomplikowany i nie powinien być przedmiotem kampanii wyborczej.
Rozmowy na temat zastąpienia Funduszu Kościelnego dobrowolnym odpisem podatkowym w wysokości 0,5 proc. trwają od 2012 r. Metropolita warszawski poinformował, że niedawno spotkał się w tej sprawie z ministrem administracji i cyfryzacji Andrzejem Halickim: – Trzymamy się tego, co ustaliliśmy z poprzednimi ministrami – dodał.Jak podkreślił, sprawę Funduszu komplikują zmiany szefów MAC. – Drugim argumentem, który uznaliśmy za słuszny, był fakt, że ta tematyka nie jest dobra, by dać ją na pożarcie w kampanii wyborczej – wyjaśnił kard. Nycz. Podkreślił, że jest to problem bardzo skomplikowany – przejście z Funduszu Kościelnego na odpis zakłada m.in. wypracowanie klarownego sposobu pomagania w ubezpieczeniach rentowych misjonarzy i sióstr klauzurowych.

Dodał, że kolejnym problemem są Kościoły mniejszościowe, które obawiają się, że przejście na nowy system przy niewielkiej liczbie wiernych spowoduje trudności w finansowaniu działań, które do tej pory pokrywane były z Funduszu Kościelnego.

– Kościół katolicki nie chce zachować się w taki sposób, że załatwi swoje, a reszta go nie interesuje. Zawsze było tak, że np. przy wprowadzeniu katechezy do szkół czy w innych kwestiach, szliśmy razem. Stąd też umówiliśmy się ze stroną rządową, że sprawę Funduszu odłożymy do 1 stycznia 2016 r. – powiedział.

– To nie jest przerwanie, jest to tylko odłożenie – zaznaczył kard. Nycz.

Rząd ustępuje księżom od początku 2012

Przypomnijmy: chodzi o planowaną przez rząd już w exposé premiera Tuska jesienią 2011 likwidację Funduszu Kościelnego, który gwarantuje duchownym emerytury, choć nie odprowadzają oni składek – na świadczenia dla nich zrzucają się podatnicy. Negocjacje trwają od początku 2012 roku. Kościół katolicki i inne kościoły nie chciały się bowiem zgodzić na pierwotnie proponowany przez rząd odpis w wysokości 0,3 proc. i żądały 1 proc. Na czele kościelnych negocjatorów stanął kard. Nycz, który dzięki swoim dobrym kontaktom z rządzącymi miał wynegocjować więcej niż 0,3 proc. I w końcu, mimo ostrego sprzeciwu ministra finansów, rząd jednak zmiękł i w lutym 2013 roku zaproponował „roboczy kompromis”: 0,5 proc. Państwo przez trzy lata miało wyrównywać różnicę między tym, co zadeklarowali podatnicy, a dotychczasową kwotą ok. 90-100 mln zł przekazywaną z budżetu na Fundusz.

Pod koniec lipca 2013 roku MAC ogłosiło konsultacje ws. projektu. W sierpniu Episkopat przesłał do resortu pismo, w który uznał, że „nie osiągnięto konsensusu”, „strona kościelna zgłosiła szereg zastrzeżeń”, a „projekt należy uznać za nieuzgodniony i niepoprzedzony zawarciem stosownej umowy”. Biskupi wytknęli również, że wciąż nie rozliczono Funduszu Kościelnego. „Uważamy, że nie powinno się kierować projektu do dalszych prac w parlamencie” – pisali wtedy biskupi.

Co więcej, w przyszłym roku księża mają dostać od podatników „podwyżkę”: na Fundusz Kościelny rząd przeznaczył w tym roku ok. 95 mln zł. W przyszłym będzie to o ponad 23 mln zł więcej – czytaj >>>

Komentarze: Kościół nie powinien dostać żadnych odpisów

Choć rząd wciąż ustępuje przedstawicielom Kościoła, komentatorzy są zdania, że odpis od podatku to i tak za duży i niezrozumiały przywilej: budżet i tak zostanie bez przyczyny pozbawiony części środków na rzecz duchownych, którzy nadal nie będą ponosili kosztów swoich świadczeń emerytalnych.

„Skoro państwo wciąż czuje się zbyt biedne, by zadbać o emerytury np. matek, które rzuciły pracę, by zajmować się ciężko chorymi dziećmi, dlaczego miałoby opłacać składki za misjonarzy i zakonników?” – pisała Agata Nowakowska w „Gazecie Wyborczej”.

– Rząd ma podstawy prawne do tego, żeby zmiany systemu finansowania Kościoła wprowadzić jednostronnie – mówił z kolei niedawno w TOK FM dr Paweł Borecki z Katedry Prawa Wyznaniowego Wydziału Prawa i Administracji UW. – Oczywiście, strona kościelna odgraża się, że pójdzie do Trybunału. A idźcie sobie, państwo!

Do przeanalizowania zostają wciąż m.in. kwestie ubezpieczeń zdrowotnych dla kleryków seminariów duchownych, wysokości kwoty gwarantowanej dla Kościołów, okresu przejściowego między przepisami i możliwości przekazywania odpisu podatkowego na dwa Kościoły w przypadku rozliczających się wspólnie małżonków, z których każdy jest innego wyznania.

Zobacz także

TOK FM

Kolejne 16 mln zł z budżetu państwa na Świątynię Opatrzności

mpw, 17.12.2014
Błyszcząca w słońcu miedź na kopule Świątyni Opatrzności Bożej Błyszcząca w słońcu miedź na kopule Świątyni Opatrzności Bożej (Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta)
Wniosek o przeznaczenie takiej kwoty z budżetu przeznaczonego na kulturę i ochronę dziedzictwa narodowego złożyła w imieniu klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej posłanka Izabela Katarzyna Mrzygłodzka z Wałbrzycha.

 

Według wniosku, który upublicznił na Twitterze poseł Przemysław Wipler (Nowa Prawica), pieniądze miałyby zostać przeznaczone na budowę Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego powstające pod kopułą Świątyni Opatrzności w warszawskim Wilanowie.W tym roku finansowanie tej inwestycji pieniędzmi podatników wzbudziło ogromne kontrowersje.

 

Wtedy wyszło na jaw, że Ministerstwo Kultury – rozdzielając 20 mln zł na poprawę infrastruktury kulturalnej wśród 73 instytucji – aż jedną trzecią wszystkich środków – 6 mln zł – przekazało na muzeum w świątyni. Beneficjentem tamtej dotacji była bezpośrednio archidiecezja warszawska. I nie tylko tej: w sumie od 2008 r. Ministerstwo Kultury przekazało na budowę muzeum w Świątyni Opatrzności już 44 mln zł.

warszawa.gazeta.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: