Archiwum dla Maj, 2015

DudaKlarownie

Jedna z pierwszych decyzji Andrzeja Dudy jako prezydenta będzie pomnik smoleński, który ma stanąć na Krakowskim Przedmieściu.

Jeszcze Duda nie mówi, czy będzie to pomnik wszystkich ofiar katastrofy, czy Lecha Kaczyńskiego? Powoli zredukowany zostanie do Lecha Ka. Takie pomniki będą powstawać w każdym mieście. Polska zostanie zapomnikowana.

Rozpoczął się także festiwal bredni PiS w mediach mainstreamowych. Jerzy Zelnik popisał się brakiem wrażliwości i głupotą własną, jak Forrest Gump, w wypowiedzi o in vitro:

Ostatnio rodzą się liczne dzieciaki z tego in vitro, koszmarnie chore, połamane.

Skąd ma taką wiedzę? Od ks. Dariusza Oko, czy ks. ks. prof. Franciszka Longchamps de Berier (tego od bruzdy dotykowej).

byłjuż

PiS-owskie brednie zakwitną od wygranej Dudy. Chcieli tego Polacy, to mają. Średniowiecze trzyma się dobrze. A będzie go coraz więcej.

Reklamy

Nie dajmy się nabrać na Andrzeja Dudę. Jarosław Kaczyński dlatego go wystawił, bo nie był znany szerzej w kraj. Duda mógł mówić wszystko, bo nie konfrontowano jego poglądów, gdyż nie były znane.

Sprzedawał ciemnemu ludowi swoją osobę. I to tak skutecznie, że istnieje groźba jego zwycięstwa wyborczego.

A Duda w istocie to czysty PiS-owiec, smoleńczyk.

kiedyW2012

Gmyz dostał nagrodę „Święty Jerzy zabija smoka” przyznawaną przez krakowskie Stowarzyszenie im. Lecha Kaczyńskiego.

Jest takie curiosum.

Duda wówczas powiedział:

–  Ta nagroda jest nagrodą za niezłomność. Jest także nagrodą za to, że pan redaktor się nie przestraszył całej tej sytuacji. Że zachował postawę dumną.

Duda tematu Smoleńska unika, jak ognia, ale jest wyznawcą teorii wybychów Macierewicza. Duda oskarża prokuraturę o matactwo smoleńskie, mówił to przy okazji wręczenia nagrody Gmyzowi.

dudaSmoleńskGmyz

O zamachu w Smoleńsku Duda mówił w wywiadzie w TVN24 tuż przed pierwszą turą wyborów prezydenckich, choć w kampanii prezydenckiej starał się unikać tego tematu.

Gdyby Duda został wybrany, Smoleńsk powróci wraz z Macierewicza i pomnikami Lecha Kaczyńskiego. Od nich się nie opędzimy.

Oto nagranie z wręczenia nagrody dla Gmyza. Duda mówi od 9. minuty.

kolesiePisowcy

Poniżej arykuł najbliższego współpracownika Andrzeja Dudy, który po debacie (Bronisław Komorowski – Duda w TVN) dalej się odżegnuje od artykułu. Oto jak zaprzecza Szczerski na Twitterze.

szczerskiPodebacie

Czysty pisowiec, kłamie w żywe oczy. Oto Polska pisowska, wyznaniowa.

szczerski1

szczerski11

szczerski12

szczerski113

szczerski114

szczerski115

szczerski116

szczerski117

szczerski118

szczerski119

szczerski112

szczerski121

szczerski122

Przypisy:

szczerski123

dyktatura

dyktatura1

dyktatura2

Liczę na cud

dyktatura3

dyktatura4

Beata-Szydlo--szefowa-sztabu-Andrzeja-Dudy--i-Andr

Po przegranej debacie w sztabie Andrzeja Dudy panika i rozgardiasz. Druga debata czwartkowa w TVN wisiała na włosku. Możliwe, że w pierwszej koncepcji miało do niej nie dojść. Dudzie zaczyną drżeć łydki. Nie dziwię mu się. Przegrał z Bronisławem Komorowskim sromotnie.

Mogliśmy w niedzielę przekonać się, jak intelektualnie jest marny. Zdaje się, że nie miał tej wiedzy o sobie, wszak nie wchodził w rzeczywisty spór polityczny. Przebywał jedynie wśród swoich w czasie kampanii wyborczej, którzy mu kadzą. Taki styl prezesa, najlepiej dyskutuje sam ze sobą.

W TVN Beata Szydło, która jest szefową sztabu Dudy, wszystkie warunki debaty miała dogadane, podobny format jak w telewizji publicznej i Polsacie. Nieoczekiwanie pojechała do siedziby PiS, aby warunki zatwierdził sztab i kandydat.

Zjawiła się ponownie z Jackiem Kurskim, który kompletnie wywrócił wcześniejsze ustalenia, proponując, by dziennikarz tylko przywitał kandydatów, a później Komorowski i Duda będą przez 70 minut zadać sobie nawzajem pytania.

A ustalone było, że 3 dziennikarzy prowadzi i zadaje pytania: Justyna Pochanke, Monika Olejnik i Bogdan Rymanowski.

Sztab Komorowskiego nie przystał na chore warunki Kurskiego, zdaje się miał na celu zerwanie rozmów i niedopuszczenie do debaty. Sztab Komorowskiego zareagował, że to „byłaby kompletna nawalanka. Nie mogliśmy się na to zgodzić. Widać, że PiS szuka pretekstu, żeby zerwać debatę, bo boją się kolejnej przegranej”.

Strach zagląda im w oczy, robią w PiS na rzadko po butach. Media już ten brak porozumienia w TVN opisały, włącznie z „Wyborczą”, Duda zorientował się, że cały kraj poczuje jak waniajet od niego, jak od skunksa.

JużpoPublikacji

Wyniki niedzielnej debaty widać już w pierwszym sondażu. Do wyborów powinny sie jeszcze pogłębić. W sondażu Millward Brown dla „Faktów” TVN, przeprowadzonym już po pierwszej debacie prezydenckiej poparcie dla Dudy nie zmieniło się od poprzedniego sondażu z 14 maja. Bronisław Komorowski zyskał jednak aż siedem punktów procentowych poparcia wśród tych, którzy cztery dni temu nie potrafili zadeklarować, na kogo zagłosują. Komorowski – 47%, Duda – 44%.

sondażFakty

Można było mieć obawy o debatę Bronisław Komorowski – Andrzej Duda. Ale to urzędujący prezydent miał werwę młodzieniaszka, wygrał z cuglach z ospałym intelektualnie Dudą. Kilka razy Duda został zapędzony do narożnika, już Komorowksi miał go na widelcu. Tendencje powinny się odwrócić w sondażach.

Najlepiej sam siebie podsumował Komorowski.

NieMamPrezesaNadSobą

Celnie zrobił Piotr Tymochowicz, który w krótkich żołnierskich słowach podsumował.

tymochowicz

stoiKukiz

Socjolog prof. Wojciech Łukowski szuka odpowiedzi na pytanie, czym ujął młodych wyborców Paweł Kukiz. Dlaczego młodzi nie wybrali PO, ani smoleńszczyzny PiS.

wKukizie

Młodym odpowiada romantyzm, autentyczność. Polityk powinien być bezpośredni, a nie lawirować ze swoimi emocjami. Na kogo zagłosuje elektorat Kukiza?

naKogo

Z kolei w „Newsweeku” Anna Szulc zadaje pytanie: Dlaczego Agata Duda z bardzo liberalnego domu wybitnego poety Juliana Kornhausera zmieniła zdanie, bo wcześniej walczyła z mężem PiS-owcem?

AgacieDudzie

Agata Duda z Andrzejem walczyła nawet na worki ze śmieciami.

w2005

A jednak żona przegrała z mężem. Czy tylko dla dobra rodziny? Polityka dzieli społeczeństwo, rodziny, rozumy, jak nie ma go za wiele.

W tej chwili w Polsce ważą się losy kraju na wiele lat.

Tak jak Andrzej Saramonowicz nie zagłosuję na klękająćego Dudę.

takjak

Bardzo ciekawy list napisała Anna Izabela Nowak, który jest lepszy niż wszelakie analizy komentatorów politycznych. Winien być rozpowszechniany wszelkim trybem. Oto on.

MłodziRoszczeniowi

kiedyśw

W tej kampanii prezydenckiej, a jestem uważnym obserwatorem wszystkich kampanii od 1989 roku, rzuciły mi się w oczy cztery sprawy. Niewykształcenie obywatelskie Polaków, ordynarny populizm kandydata Andrzeja Dudy, obezwładniająca nieumiejętność poprowadzenia kampanii przez sztab Bronisława Komorowskiego oraz, nazwę to eufemistycznie, choć wolałabym użyć grubszego słowa, niedostatki rozsądku dziennikarzy.

My Polaki – nieboraki

Nasłuchawszy się wczoraj do upojenia relacji TVN24 ze spacerów kandydatów na prezydentów, doszłam do wniosków, które przeraziły mnie samą.

Prezydent jest obwiniany o wszystko. O to, że żona jednego pana oskarżyła go o pedofilię i widuje się z córką tylko 2 godziny w tygodniu. O to, że jedna pani jest inwalidką od urodzenia i jest jej ze wszystkim ciężko, co dobrze rozumiem, ale to nie jest wina prezydentury kogokolwiek. O to, że młodzian po studiach (przypuszczam, że modny kierunek marketing i zarządzanie, bo każdy by wolał zarządzać, to oczywiste ) nie jest w stanie sobie zaraz po tychże studiach znaleźć tak satysfakcjonującej finansowo roboty, żeby go było od razu stać na wszystko, oraz o dziesiątki coraz bardziej niedorzecznych rzeczy.

Wysłuchałam tego wszystkiego po wielekroć, bo dziennikarze chyba dostają niezwykłego wzbudzenia, gdy widzą, jak jakiś smarkacz wydziera się na Prezydenta, i puszczają to co pół godziny, więc wysłuchałam i zadumałam się smętnie nad mizerią umysłową Polaków… Na całym świecie ludzie biorą kredyty i szukają lepszej roboty. Tylko u nas niebożęta są tym zdruzgotane… Zgroza! My Polaki – nieboraki.

Ciekawe, co by powiedział ten chłopiec, gdyby w Polsce, tak jak na przykład w USA albo Wielkiej Brytanii, studia były płatne i gdyby nie miał zamożnych rodziców i już w wieku 18 lat musiałby brać kredyt na te studia, po ich zakończeniu nie znalazłby od ręki fantastycznej pracy na wysokim stanowisku, spłacając jeszcze kredyt za studia musiałby wziąć następny na kupno mieszkania lub je wynajmować (w USA dwudziestopięciolatek mieszkający z rodzicami, którzy go karmią i ubierają, to ktoś, kogo nie weźmie żadna dziewczyna, bo jest to podejrzany cudak).

Mój Boże, taki młody człowiek chyba nie dałby rady!

„Biedni studenci na robotach w Norwegii”

Beata Szydło, jak zwykle ze ściśniętymi szczękami, drwi ze spacerów urzędującego Prezydenta. To ja, bez ściśniętych szczęk, zadrwię ze spacerów Dudy i jego serdecznej troski, z jaką pochyla się nad codziennymi kłopotami Polaków, jak ten Janosik nie przymierzając, jak ten troskliwy ojciec narodu, któremu serce wyje z rozpaczy, gdy widzi, że młody człowiek jest zmuszany do wzięcia kredytu!

Okłamywanie społeczeństwa, że jak Duda zostanie Prezydentem RP to będzie tu raj na ziemi, jest wyjątkowo perfidną i ohydną zagrywką.

Duda naprawi wszystko, inwalidzi wstaną z wózków, wredne żony okłamujące sądy nie znajdą wiary i zostaną odesłane do ciężkiej cholery, ubranka dziecięce będą fantastycznie tanie, studenci nie będą musieli wyjeżdżać w wakacje na roboty do Norwegii, tylko będą się byczyć trzy miesiące na garnuszku mamusi, a młody człowiek mający pierwszą pracę od ręki za gotówkę kupi mieszkanko, zaraz potem fajne autko, jak już to będzie miał, to natychmiast znajdzie superdziewczynę, z którą na pierwszy urlop pojedzie na Karaiby! Bo tak jest na świecie według dużej części Polaków, a że w Polsce tak nie jest, to jest oczywista osobista wina Komorowskiego.

wszędzieSitwa

Zacytuję tu niesłychanie zjadliwy, ale także niesłychanie prawdziwy tekścik mojego kolegi Piotra, który ładnie oddaje sens ostatniego pomysłu kandydata Dudy: „Masz problem? Nie stać cię na wino? Pogoda nie dopisuje? Szef cię opieprzył bez powodu? Nie dostałeś podwyżki? Długi weekend za krótki? Wycięli ci nie tę nerkę? Obsługa sklepu jest nieuprzejma? Sprzedali ci nieświeże mięso? Twój telefon ma słaby zasięg? Żona cię zdradza? Windows znów się zawiesza? Za długie kolejki na poczcie? Firma nie prosperuje jak należy? Strzyka cię w kościach? Masz problem z erekcją? Zupa jest za słona? Nie przejmuj się! Te i inne problemy rozwiąże DudaPomoc!”.

Kiedyś, w swojej karygodnej naiwności, sądziłam, że jak dorośnie młode pokolenie urodzone po 1989 roku, ludzie niepamiętający komuny, ludzie niepamiętający, że wyjazd do Norwegii na saksy w wakacje był wielką radością, ludzie mający dostęp do wszystkiego, co jest zrobione na świecie, i do wszystkiego, o czym się na świecie mówi i pisze, ludzie, którzy podróżują i znają języki, więc rozmawiają z mieszkańcami innych krajów i wiedzą, że wszędzie życie wiąże się również z ciężką pracą czy przeróżnymi kłopotami życiowymi, sądziłam, że ci młodzi ludzie nie będą sierotami po komunie z roszczeniowym podejściem do kraju.

Niestety, myliłam się okrutnie. Roszczeniową postawę wobec własnego Państwa wyssali z mlekiem matek i przyswoili dwadzieścia lat, wysłuchując od ojców, jak to „Państwo ma dać”, „Państwo mnie okrada”, „Wszędzie sitwa i złodzieje”, „Podatki za wysokie!” i tym podobnych utyskiwań.

„Co ty możesz zrobić dla swojego kraju”

Nawet taki laik ekonomiczny jak ja wie, że budżet państwa to niemal to samo co budżet domowy, tylko w skali makro, co się do niego włoży, to się z niego wyjmie. Niestety, młode pokolenie w dużej części tego nie wie i traktuje Państwo tak, jak traktowali rodzice PRL, czyli jako opresanta, złodzieja, kogoś, kto powinien tak wszystko regulować, żeby każdy miał prawo do wszystkiego. Frazesy, banały, nierealne obietnice, żerowanie na nieszczęściach obywateli – tak, to jest wielka ohyda.

Wobec tego tu nie przyjmie się nigdy piękne hasło J.F. Kennedy’ego: „Nie pytaj, co twój kraj może zrobić dla ciebie, zapytaj, co ty możesz zrobić dla swojego kraju”.

Duda szaleje po kraju, ogląda nakrętki i śrubki, powtarza mantrę o służbie społeczeństwu, wymądrza się o polskim cukrze i węglu, peroruje o krwiożerczych bankach, użala się nad pracownikami marketów zmuszanymi do jazdy na wózkach widłowych…

Nie napadniemy na Dudę na ulicy, bucząc czy wrzeszcząc na niego

A w sztabie Bronisława Komorowskiego… Napisałam do nich kilka dni temu, mając nadzieję, że to dotrze do sztabu Prezydenta, albo że u nich ktoś rozsądny sam na to wpadnie. Nie wpada.

Jest masa młodych ludzi z grupy wiekowej wyborców – kukizowców, którzy jednak posługują się rozsądkiem i nie są wychowani w negacji wszystkiego oraz nie wyssali z mlekiem matek postkomunistycznej, roszczeniowej postawy. To są np. moje dzieci czy przyjaciele moich dzieci, czy dzieci moich znajomych i przyjaciół. Młodzi, rozsądni ludzie, choć często dziwacznie ubrani, słuchający dziwacznej muzy, mówiący własnym językiem, mający własne, często też dziwaczne pragnienia i życiowe plany. Ale wciąż posługujący się rozsądkiem, inteligentni, weseli, dowcipni.

Marzyłam, żeby ktoś ze sztabu PBK wpadł na ten niespecjalnie skomplikowany pomysł i wykorzystał w spotach prezydenckich właśnie TYCH ludzi, tych młodych, rozumnych fajnych ludzi, którzy powiedzą swoim językiem, że zagłosują na Bronisława Komorowskiego!

Żeby Komorowski nie pokazywał się wyłącznie jako lekko przynudzający wujek w garniturze, ale jako człowiek, na którego mogą głosować młodzi ludzie.

Sztab jednak uważa, że prowadzanie Komorowskiego po ulicach i stacjach metra wystarcza, a to, połączone ze słabym przygotowaniem tych wędrówek, okazuje się wręcz szkodliwe. My nie napadniemy na Dudę na ulicy, bucząc czy wrzeszcząc na niego, oni nie zawahają się wysłać agresywnych prowokatorów.

My, wyborcy Komorowskiego, „dewianci” jak ładnie nas określił jeden z dziennikarzy „wyklętych”, czy „osoby o niskiej inteligencji”, jak był łaskaw powiedzieć sam Prezes, jesteśmy pięknoduchami z zasadami, nie bardzo potrafimy zachowywać się żenująco i prostacko. Duda i to „wygrywa”.

Piskliwy młodzian, który nie chce do Norwegii – niusem dnia!

Słowo o dziennikarzach. Oglądam spotkania z gośćmi, których zapraszają do studiów. Słucham komentarzy. Zwracam uwagę na to, kogo zapraszają do programów. Widzę, jakie wydarzenia uważają za najważniejsze danego dnia. I cisną mi się na klawiaturę bardzo grube słowa, od których użycia z trudem się powstrzymuję.

Tabloidyzacja mediów osiągnęła poziom dla mnie nieakceptowalny, wielokrotne pokazywanie ludzi agresywnych i niezbyt mądrych w celu wzbudzenia emocji, pogoń za najtańszą sensacją, a niedostrzeganie spraw istotnych, nieprostowanie ewidentnych kłamstw, które wygłaszają w studiu politycy, kompletna nieumiejętność prowadzenia choć w miarę kulturalnej rozmowy czy plecenie po prostu zwyczajnych bredni, oto tylko ułamek tego, co mam do zarzucenia sporej części dziennikarzy.

Najbardziej eksponowanym niusem dnia jest młody człowiek, o którym już pisałam, piskliwie uskarżający się, że musi w wakacje jechać popracować do Norwegii.

Rany boskie, przecież nie jesteście idiotami! Dlaczego uparliście się nas, widzów, uważać za idiotów?! Czemu sądzicie, że wrzaski przekrzykujących się polityków, że tania sensacja, że najlepiej jakaś awantura czy chlapnięcie przez gościa czegoś chamskiego, gościa, który zresztą nie ma nic mądrego do powiedzenia, to jest właśnie to, czego oczekujemy od programów informacyjnych?

Kocham Polskę i zależy mi na jej dobru

Po co to wszystko napisałam? Dlatego że nie mogę się uwolnić od miłości do mojego kraju i kierowała mną naprawdę szczera i głęboka troska o to, co się w nim będzie działo za kilka miesięcy. Polska to nie scena w Jarocinie, jak wydawało się Kukizowi, to nie sitwa złodziei i nierobów, którą należy wystrzelać, jak sądzi Korwin, Polska także nie zasługuje na eksperymentowanie z technicznym Prezydentem, którego każde posunięcie będzie sterowane przez Jarosława Kaczyńskiego, którego oderwanie się od rzeczywistości i przebywanie głównie w świecie własnych urojeń, fobii, traum i marzeń o zemście jest widoczne gołym okiem od wielu lat.

Nie tylko ja kocham Polskę i zależy mi na jej dobru. Zróbmy coś z tym. Wybory to nie jest zabawa, zwłaszcza w tak niepewnej sytuacji, jaka jest obecnie w Europie. Nie można zgodzić się na niesłychanie niebezpieczne eksperymenty na kraju.

Idź na wybory i zagłosuj mądrze.

Waldemar Kuczyński to obecnie jeden z najmądrzejszych obserwatorów polityki, ten, któremu Polska dużo zawdzięcza.

Jeżeli Kuczyński przestrzega, to wie, dlaczego. Polakom zaczynają puszczać bezpieczniki. Zapomnieli IV RP.

waldemarKuczyńskiFB

waldemarKuczyńskiFB1

jow

falszerstwoWyborcze

„Newsweek” rozprawia się bezpardonowo z Andrzejem Dudą, który w istocie jest maską Jarosława Kaczyńskiego. Kiedy Duda zdejmie Fantomasa z twarzy pod spodem zobaczymy JarosławaPolskę Zbaw.

Prezes PiS tylko czeka, aby zaprowadzić porządki IV RP, utopić nas w rynsztoku. Bo tylko tyle ma do zaproponowania. Pisze o tym Tomasz Lis.

wDrugiejTurze

Duda to tylko słup. Kolejne wcielenie Fantomasa PiS.

naSłupa

Maria Czubaszek nie łudzi się co do teatrum PiS-owskiego.

mariaCzubaszekJarek

nieByłoTak

niebyłotak1

niebyłotak2

niebyłotak3