Archiwum dla Czerwiec, 2015

PolskąPolitykę

Interesującego wywiadu dla TOK FM udzielił naczelny Krytyki Politycznej Sławomir Sierakowski. Jego zdaniem podział na PO i PiS przechodzi do historii. Polityka lubi dychotomie, toteż scenę mogą zdominować dwa nowe ugrupowania. Jakie? Oto kilka węzłowych stwierdzeń tego publicysty.

1.

W ostatnich latach mamy najwyższy skumulowany wzrost gospodarczy wśród wszystkich państw regionu. I widać, że z tym wzrostem coś jest nie tak. Polacy widzą, że jest wzrost, poprawa w infrastrukturze, słyszą o płynących z Brukseli miliardach. Niektórzy są z tego zadowoleni, to część elektoratu PO i Petru. Ale ogromna część widzi, że nic z tego nie ma. A kwestie samozatrudnienia i umów śmieciowych przekroczyły masę krytyczną. To wszystko stworzyło rozwarstwienie, którego wielu Polaków nie akceptuje. Ludzie już nie wierzą, że istniejące partie to zmienią, stracili wiarę w PiS i PO. Nie wszyscy i nie od razu, ale być może wystarczająco wielu, by posypała się cała struktura.

2.

Polską politykę od dawna robi Jarosław Kaczyński. On inicjuje, a wszyscy na to reagują. Rzuca hasło IV RP, lustracji, układu, zamachu i na to reagują media i inne partie. W tym sensie PO była konstrukcją bez pozytywnej tożsamości, bez własnego planu. Miała przede wszystkim zatrzymać Jarosława Kaczyńskiego i jego ludzi, to był kordon sanitarny przeciwko PiS. W tym celu brała na pokład kolejnych polityków, od SLD przez PiS po ZChN, tworząc konstelację bez ładu i składu. Nie dało się podjąć jakiejś decyzji, bo zawsze ktoś był przeciw.

3.

(PiS) To jest partia quasi-religijna, jak niektóre zachodnie populistyczne formacje. Kaczyński robi tam za totem albo za przywódcę sekty.

4. Najważniejsze:

Obecny duopol zastąpi nie jedna partia, tylko inny duopol. Wolałbym, żeby to był Petru jako prawica i Razem jako lewica. Gdyby doszło w sferze publicznej do takiej konfrontacji, Razem ma większe szanse. Media będą interesowały te partie, które są w sporze. Ludzie oglądają programy publicystyczne nie po to, żeby poznać program, ale żeby zobaczyć spór. I nie ma w tym nic złego, gwarancją dla pluralizmu i wyboru demokratycznego jest jakiś konflikt, a nie konsensus. Konsens może być potem, po wyartykułowaniu różnic.

5.

A jesienią Polacy znów zrobią nam psikusa?

– Nam? Sami sobie go zrobią.

Jakim jest prorokiem Sierakowski, przekonamy się po latach. A dzisiaj – cóż! – będziemy się szczuć nawzajem, bo lubimy emocje. Powodują ruch i lepsze krążenie.

Reklamy

apelujeOdatki

Kard. Kazimierz Nycz wymyślił sobie. Mianowicie Świątynia Opatrzności Bożej, na którą państwo wydało już 130 mln zł, to jakoby zobowiązanie z Sejmu Wielkiego, czyli podjęte więcej niż dwa wieki temu.

Zobowiązaliśmy się wobec Boga.

Argument dobry na XIX wiek, ale nie dzisiaj. Po co komu świątynia kolubryna, gdy ubywa wiernych. A co ma do rzeczy Bóg? Niebyt pamiętliwy?

To się nie trzyma żadnego rozumu.

Kardynał wysmarował list pasterski do wiernych, w którym skamle o szmal.

listKardynała

Polska to jedyny kraj na świecie, w którym kler wykorzystuje tak bezczelnie lud i państwo. Przecież pieniądze na nikomu niepotrzebną budowlę, mogłyby być przeznaczone dla biednych ludzi, bądź dzieci. Byłby z nich pożytek, nawet katolicy byliby zadowoleni. A tak powstanie bezużyteczny gmach, w którym nie można nawet zamieszkać.

Duda i jego prawdy

Posted: 5 czerwca 2015 in Polityka
Tagi: , ,

nową

Czy Polakom należy współczuć w powodu: kogo, och kogo, wybrali na prezydenta?

Najpierw dziękczynnie Andrzej Duda udał się na Jasną Górę, aby podziękować za ambonę jako trybunę.

W XXI wieku brzmi to, jak brzmi. Powiedzieć w cywilizowanym świecie o takiej formie podziękowań wyborczych, to mogą spytać, jaką się opowiada fantasy – z XVIII wieku, czy XVII?

Ta fantasy to Polska XXI wieku. Prezydent elekt dał wywiad tygodnikowi, który w najlepszych chęciach nie może uchodzić za profesjonalny – „Gazecie Polskiej”. A może prezydent elekt zakpił z mediów i w ten oto sposób ogłosił ostateczny ich koniec. Nikt przy zdrowym umyśle nie nazwie organu PiS tygodnikiem opinii, to tygodnik dezawuowania owszem.

Mała zagadka. W którym kierunku odbędzie się pierwsza podróż Dudy, gdy już zostanie zaprzysiężony? Żaden bukmacher nie przyjmie zakładu, bo to oczywiste – w stronę krzyża.

Przepraszam – do Watykanu. Z międzylądowaniem w Rzymie.

Współczuć Polakom? Jestem Polakiem, więc sobie współczuję.

W wywiadzie dla tygodnika „profesjonalnego” „GP” Duda mówi, że „trzeba powołać instytucję, by pokazywała prawdziwą historię Polski”.

Od historii są historycy, a nie politycy. No, ale Duda wie lepiej. Skąd weźmie prezydent Duda historyków, jeżeli ci dotychczasowi zakłamywali historię?

Skąd? Z Francji, z Niemiec, z Rosji?

Coś mi się widzi, że Duda w tym politycznym zapędzie niespecjalnie wie, o czym  mówi.

Inna mała zagadka. Czy ci historycy będą zajmowali się sfałszowaniem wyborów? Tak do tej pory mówił prezes PiS.

Czy II tura wyborów prezydenkich była sfaszowana, czy też nie?

Boję się, że wybraliśmy prezydenta który na wszystko będzie powoływał instytucje od „prawdy”. Oj, zajeżdża tombakiem orwellowskim.

Duda zapowiada się na prawdziwego prezydenta od fałszu. Prawda czy fałsz? Duda czy Kaczyński?

Współczuję sobie. Ot, co. A ci, którzy mają mało współczucia dla siebie, bo oczekują rozumu, po prostu dadzą dyla z kraju. Bo to jest jakieś wyjście, możliwe, że jedynie rozsądne.

Oto co przekazywali biskupi swoim owieczkom w Boże Ciało, bynajmniej nie były to prawdy wiary, ani wartości chrześcijańskie.

Biskupi w istocie nasz świat przedstawiają, jako piekło, ale to ich sadełko posłuży Belzebubom i Lucyferom na skwarki. Bo biskupi polscy są z porządku piekielnego. Swąd siarki.

z18051387Q,Stanislaw_Dziwisz

z18051388Q,Kazimierz_Nycz

z18051386Q,Stanislaw_Gadecki

z18051389Q,Slawoj_Leszek_Glodz

Coraz głośniej otwartym tekstem mówi się, że Rafał Trzaskowski miałby zastąpić Ewę Kopacz na pozycji premiera przed wyborami parlamentarnymi.

Trzaskowski startuje z podobnych pozycji, jak Andrzej Duda. W tej chwili jest wiceszefem dyplomacji.

Intelektualiści forsują jego postać, jak choćby konstytucjonalista Wojciech Sadurski.

Trzaskowski:

Tu chodzi o jasną, klarowną opcję i propozycję dla wyborców: przekonanie ich, że dalej warto głosować na PO. Powinniśmy się skoncentrować na tym, żeby lepiej rozmawiać z obywatelami i umieć przekonać ich do tego, że nie jesteśmy sytymi, zadowolonymi z siebie kotami. Jeżeli tego nie zrobimy, to może być niewesoło.

A dokładniej:

Ale nie za pomocą pewnych wskaźników, bo to najwyraźniej nie trafia do wszystkich wyborców. Trzeba rozmawiać otwartym językiem z obywatelami i to jest to co będziemy musieli robić.

Trzaskowski domaga się od PiS postawienia jasno sprawy. Kogo forsują na premiera, gdyby PiS wygrało wybory?

Na razie szef PiS nie wypowiadał się wprost o powyborczym scenariuszu. Kaczyński pytany o ewentualnego następcę unika mówienia wprost.

Sprawa jest otwarta. Nie jest powiedziane, że to ja zostanę premierem

– mówił ostatnio w TV Republika.

Katarzyna Kolenda-Zaleska zaleca klasie politycznej wymianę elit:

Wszyscy w Polsce są dziś wkurzeni. Modnie jest być wkurzonym. Na wszystko.

Młodzież jest wkurzona, więc poszła i zagłosowała na Pawła Kukiza. Paweł Kukiz też jest wkurzony, więc wystąpił przeciwko klasie politycznej i politycznym elitom. Wkurzony jest elektorat Platformy, więc został w domu i nie zagłosował na BronisławaKomorowskiego. Wkurzony jest też elektorat prawicowy, że od ośmiu lat nie rządzi, więc zagłosował na Andrzeja Dudę. Wkurzeni są prawicowi publicyści, bo nie są mainstreamem – choć są. Wkurzeni są wszyscy na rytualne polityczne bitwy, z których nic nie wynika. To akurat zrozumiałe.

Gdyby to wszystko było takie proste, zamieniłoby się starszego polityka na młodszego – i spokój.

Nie jest tak! Czasami kraj musi się wywrócić, aby rodacy zrozumieli, że mieli dobrze.

Być może odchodzi w przeszłość świat, który znamy.