Marta i Jarosław Ka (czyńscy) oraz święcenie tornistrów

Posted: 3 września 2015 in Kościół, Polityka
Tagi: , , , ,
aferaDubienieckiego

Ciekawe asocjacje w dużej części mediów są związane z rozpoczynającym się nowym rokiem szkolnym. Otóż kojarzy się z Kościołem (oczywiście – katolickim). Przykładów jest bez liku. Skupię się nad jednym, który dociera do zwykłych ludzi, najzwyklejszych – na „Super Expressie”.

Materiał dotyczy rodziny Kaczyńskiego, a dokładnie dzieci Marty Kaczyńskiej. Artykuł nosi tytuł „Afera Dubienieckiego. Jarosław Kaczyński wspiera Martę”.

Uspakajam – Marcin Dubieniecki nadal siedzi. Ale jego dzieci i Marty poszły do szkoły. Zwykle był z dziećmi w pierwszy dzień roku szkolnego.

A teraz „tato nie wraca; ranki i wieczory” (A. Mickiewicz) Za to jest Jarosław Kaczyński, który Martę wspiera. Jak? Nie piszą. Czyżby poszedł z ochroną osobistą do szkoły zamiast Dubienieckiego? Nie wiadomo. Nie piszą – wspiera.

Zaś Marta wspomina:

Za mało wspierała stryja w walce o prezydenturę. – Potem poznałam sondaże, które mówiły, że gdybym mocniej wsparła stryja, wynik byłby dużo lepszy. Żałuję, że nie było mnie więcej – przyznała córka Marii i Lecha Kaczyńskich.

Więc chodzi o kampanię wyborczą. Ale dlaczego ten materiał o „nowym roku szkolnym” jest ilustrowany i to dużą fotografią z jakiegoś kościoła, a znajdują się na niej: Marta, klęczący na jedno kolano Jarosław Kaczyński, na dwa kolana Beata Szydło i też na dwa kolana Marek Karczewski. Nie ma łapiącego hostię Andrzeja Dudy, może w tym czasie na Westerplatte uciekał przed Ewą Kopacz.

Szydło i Karczewski – rodzina, która wspiera? Rok szkolny zaczyna się w kościołach? Niestety – tak. Ważną uroczystością na nowy rok szkolny jest święcenie tornistrów. To nowy obyczaj szkolny. Nawet przybory szkolne są pod kontrolę kleru, nie tylko kształtujące się umysły.

Rośnie nam zniewolony naród – już na etapie szkolnym.

ŚwięcenieTornistrów

ŚwięcenieTornistrów1

Komentarze
  1. paolito1976 pisze:

    Czasem żałuję, że państwową edukację mam już za sobą… Z łezką w oku wspominam bezradność i niemoc pani wychowawczyni usiłującą zagonić mnie na tzw. katechezę 🙂 Bezsilna wobec moich argumentów poskarżyła się mojemu ojcu na wywiadówce, a ten ją wyśmiał 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: