Kaczyński działa po podłej stronie

Posted: 24 stycznia 2016 in Polityka
Tagi: , , ,

niemiecka

W „Der Spiegel” wyraźnie piszą to, co czujemy w Polsce.

„Jarosław Kaczyński chce zmienić kraj w nacjonalistyczny, antyzachodni i arcykatolicki. Sprzeciwia się temu ruch protestacyjny, który tworzą lewicowi aktywiści, dziennikarze oraz były premier”.

Niemiecki tygodnik informuje też, że odkąd PiS objęło rządy w Polsce rozpoczęła się „narodowa rewolucja” na wzór Węgier.

„DER SPIEGEL”

W przeciwieństwie do Węgrów Polacy są przyzwyczajeni do sukcesu. Od 25 lat rośnie gospodarka i to przyniosło ze sobą pewną siebie, zamożną i oczarowaną Europą klasę średnią, która teraz wychodzi na ulicę, aby walczyć o wolność.

W „Wyborczej” kapitalna rozmowa z prof. Marcinem Królem.

marcinKról

– Na Kaczyńskiego jest koniunktura, bo generalnie dzieje się coś złego z demokracją liberalną. Pisowcy świetnie trafili, bo demokracja przestała obchodzić obywateli w całej Europie. Reguł demokratycznych jakoś się przestrzega, ale sama demokracja nie porusza, lecz irytuje. Niechęć do klasy politycznej jest silna i powszechna w wielu krajach Zachodu. Żeby dobrze działać, demokracja musi być gorąca.

Demokracja liberalna jako żywioł ucierania się racji i interesów społecznych jest raczej chłodna w porównaniu z ideologiami dającymi zbawcze recepty na wszystko, jak nacjonalizm, komunizm czy zamordyzm wodzowski.

– Nie zgadzam się. Kiedy doszło do fantastycznego rozkwitu demokracji? Po II wojnie światowej – po rozpadzie ideologii faszystowskich, ze strachu przed powtórką katastrofy. A także wskutek włączenia się w sprawy europejskie USA, dokąd z przedwojennej Europy zbiegli Żydzi oraz wybitni Niemcy i niezwykle rozwinęli filozofię i nauki humanistyczne. Pomogły też zimna wojna i straszak ZSRR. Demokracja budziła entuzjazm. O jej znakomitej przyszłości napisano tysiące książek.

Zjazd zaczął się w 1989 r. Przeszliśmy niepostrzeżenie do stanu, w którym demokrację się ledwie akceptuje. W ostatniej dekadzie w Polsce nie żyło się źle. Ciepła woda Tuska to dobrze oddawała, to było uczciwe sformułowanie, bo on naprawdę sądził, że to wystarcza. Ale po 1945 r. demokracja to była gorąca woda, nie ciepła. Z biegiem czasu przestała ludzi obchodzić, bo człowiek nie kłopocze się o pociągi, kiedy dobrze jeżdżą.

Jaka przyszłość czeka projekt PiS-u, skoro jest taki anachroniczny?

– To nie jest żaden projekt sprawiedliwości społecznej, więc kiedy nie będzie można spełnić celów i obietnic społecznych, trzeba będzie poszukać winnego, wroga. Jak daleko ci ludzie się w tym posuną? Nie wiemy. Jeśli im się nie będzie udawało, wskażą inteligencję, zagranicę, Niemcy. Już to robią.

Zapewne nie pójdą tak daleko jak klasyczne rewolucje. M.in. przez międzynarodowe otoczenie. Unia może być wrogiem, ale wystąpienie z niej jest nieprawdopodobne, bo większość Polaków jej chce. Klasyczne rewolucje kończą się albo Stalinem, albo ścięciem Robespierre’a. Tu raczej się skończy buntem mniejszości w obronie wolności i demokracji. Chociaż np. Partia Razem rozczarowuje, bo nie jest entuzjastką demokracji. Może też wybuchnąć bunt większości z powodu niezaspokojenia potrzeb materialnych czy osłabienia gospodarki. Już teraz ludzi denerwuje podwyżka cen piwa. Kiedy spadnie poziom życia, to się odwrócą od PiS-u.

Może się też skończyć buntem towarzyszy partyjnych, którzy nie zechcą umierać z wodzem. Za rok czy półtora PiS może być w Sejmie mniejszością. Bo wyjdzie na jaw pustka tego intensywnego, ale negatywnego projektu. Nie da się długo działać na podłej stronie ludzkiej natury. Ludzie nie są w większości tacy jak poseł Piotrowicz. Zaczną się dezercje albo odcinanie zgniłych gałęzi, może zaczną odchodzić spece od gospodarki jak Mateusz Morawiecki, i to przechyli szalę.

Ale straty będą.

– Będą, i to okropne. Moją nadzieję budzi przywrócenie poczucia demokratycznego. Złe zmiany można odwrócić, instytucje można odzyskać – Trybunał itp. Pokazał to rok 1989. Ale znowu osłabnie kultura polityczna. Stracimy zaufanie gospodarcze. Bardzo trudno będzie uprzątnąć wstyd po fascynacji PiS-em. Za chwilę pod naciskiem PiS-u podle zachowają się jacyś sędziowie, nauczyciele, prokuratorzy, i to zostanie. Kapitał społeczny, społeczne zaufanie, które w Polsce jest katastrofalnie niskie, znowu dostanie w łeb, zostanie dobity.

Im więcej ludzi się w rewolucję PiS-u umoczy, tym trudniej będzie posprzątać. Ale im ostrzej Kaczyński pójdzie, tym ostrzejsza będzie reakcja. Wyobrażam sobie, że Orbán w Niedzicy doradzał mu zwolnić tempo. Bo erozja entuzjazmu dla rewolucji PiS-u już się zaczęła.

Więcej >>>

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s