Archiwum dla Styczeń, 2016

raczkowskiNaj

Znany rysownik Marek Raczkowski twierdzi, że Jarosława Kaczyńskiego mógłby najlepoiej zgrać Louis de Funes.

louis1

Najwdzięczniejszym tematem do rysowania jest dla mnie wciąż jednak Jarosław Kaczyński. Jest w nim coś dziecinnego, infantylnego, jak te zaskakująco głupie wypowiedzi czy zirytowanie, gdy próbuje być dowcipny albo chce powiedzieć coś takiego jak z tymi współpracownikami gestapo. Idealnym aktorem do jego roli byłby Louis de Funes. Ludzie wokół Kaczyńskiego są raczej mało wyraziści – groteskowi i mało inteligentni. Kaczyński to taki typ polityka, że gdyby coś mu się stało, nie ma nikogo, kto by zajął jego miejsce. Po nim zmieni się wszystko.

I coś w tym jest.

Naczelny tygodnika „Polityka” Jerzy Baczyński pisze o pisowskim bezwstydzie i infantylizmie.

piSzachowuje

– Nowa władza i jej rzecznicy podkreślają, że oni – w odróżnieniu od zakompleksionych poprzedników, skończyli z pedagogiką wstydu, przejmowania się tym, co powiedzą Niemcy czy Bruksela, wpisywania się w jakąś europejską poprawność polityczną. Tylko, że odwrotnością wstydu na ogół nie jest duma, lecz bezwstyd. I na tym polega jeden z największych problemów, jakie mamy dziś z PiS. Życie społeczne składa się z mnóstwa niepisanych form, standardów, obyczajów, reguł przyzwoitości, języka i zachowania, za których naruszenie nie ma innych sankcji niż zawstydzenie. Otóż PiS zachowuje się bezwstydnie, często bezczelnie. Hasłem politycznym nowej formacji mogłoby być: „I co nam, k…, zrobicie?!”

Infantylizm PiS

Naczelny polityki przytacza retorykę PiS: Zaprzysięganie urzędnika z wyrokiem? Sorry, dla nas to zdanie sądu – nie podzielamy tego zdania. Skok na media? Władza potrzebuje osłony. Jak się nie podoba, to wybierzcie sobie inną władzę. – Jest w tej retoryce nie tylko jakaś infantylna satysfakcja z psoty, naruszania norm, przyjemność odwetu za prawdziwe czy urojone krzywdy, ale pewnie i emocjonalna rekompensata za niedostatek szacunku i uwagi – pisze Baczyński.

Krótko pisząc: zdziecinnienia dziada Kaczyńskiego najlepiej oddaje Louis de Funes.

louis deFunes

schetynaZapowiada

Beata Szydło teraz nie będzie mogła w ogóle pracować. Spodziewam się, że jeszcze więcej powstanie spotów PiS „Pozwólcie nam pracować”.

Grzegorz Schetyna po wygranych wyborach na szefa Platformy Obywatelskiej w ogóle nie pozwoli pracować. Ba, ma jakieś zamiary dyktatorskie, bo jedną z deklaracji jest gabinet cieni.

Rządzić już nie będzie można. Schetyna zrobi reytana (patrz: obraz Jana Matejki) w drzwiach gabinetu premiera i -jak wejdzie figurantka Kaczyńskiego, aby pracować?

Nie wejdzie. A ministrowie podobnie zastaną reytana w progach swoich gabinetów. Do takiego Waszczykowskiego przyjedzie na rowerze z Harvardu Radosław Sikorski i da mu do tego buraka, aby przeszedł na wegetarianizm.

To będzie się działo. To znaczy nie będzie się działo, bo nie będzie się pracowało, tylko spoty robiło o tym, że pracować nie pozwalają.

Inną deklaracją Schetyny są ustawy dla młodych. Kiedy pracować? Sejm po nocy uchwala (nie pracując), a Schetyna chce jeszcze dorzucić swoje uchwały. Trzeba będzie w dni świąteczne otworzyć gmach przy Wiejskiej, aby „nie pozwolić pracować”.

Schetyna deklaruje działalność klubów obywatelskich w każdym powiecie. To znaczy, że w klubach tych będą się mieścić komietety obywatelskie? Wiecie te, które chodzą w soboty w futrach z norek. To przecież nie starczy norek w całym kraju.

Nie dadzą Beacie Szydło pracować. Tylko kuśnierze bedą mieli dobrze, przynajmniej będziemy mieli jakiś miejscowy przemysł, wreszcie przestaniemy być w ruinie.

Więcej >>>

grupiński

Nie są to tylko plotki wyssane z palca, ani szczególne wymysły. To grozi Polsce, tym zagraża naszemy krajowi Antoni Macierewicz, który do zdrowych osobników nie należy.

Poseł PO Rafał Grupiński w radiu Zet krytycznie wypowiadał się o Macierewiczu. Nazwał go „nieobliczalnym”. Zdaniem Grupińskiego, póki Macierewicz jest szefem MON, nie będzie baz NATO w Polsce.

– Słyszałem plotkę, że na jednym ze spotkań w ośrodku wojskowym pan Macierewicz wyraził opinię, że być może trzeba będzie wysłać wojsko po wrak.

Macierewicz jest zdolny do tego, wszak z wytrychem wysłał ludzi do ośrodka NATO.

Grupiński świetnie scharakteryzował Jarosława Kaczyńskiego.

grupińskiKaczyński

Grupiński o Kaczyńskim w rozmowie z Moniką Olejnik:

„Smuci mnie i martwi jego sposób rozumienia polityki. Zamknięty w swojej willi, otoczony od lat murem ochroniarzy od ludzi, pamiętamy tylko jego jedno wyjście do sklepu, gdzie wyjął 200 zł banknot. Jego sposób życia, odcięcie od świata, brak zrozumienia dla współczesnej polityki i społeczności… Jest człowiekiem obsesjonalnym, który w tej chwili przepycha Polskę – można powiedzieć, że prawie własnoręcznie – w stronę Moskwy. Wyraźnie każda jego decyzja legislacyjna w Sejmie, ważniejsza wypowiedź w istocie osłabia naszą pozycję w UE, a w zasadzie cieszy tych polityków, którzy na Kremlu nam nie życzą dobrze”

Dalej mówił:

„Jak tak dalej pójdzie, bardzo szybko do Polski wróci wrak, bo Putin uzna, że jakoś musi nagrodzić Jarosława Kaczyńskiego”

Nie mniej trafnie także o pozostałych politykach PiS.

Grupiński: Politycy PiS zachowują się jak obrażone bachory:

„Politycy PiS – generalnie wszyscy w tej chwili – zachowają się jak takie obrażone bachory. Co się pojawia jakaś wypowiedź czy krytyczny artykuł w zachodnich mediach, natychmiast politycy PiS-u biegną i wytykają komuś albo pochodzenie, albo jakąś wypowiedź sprzed lat. Wytykają jakieś inne błędy. To po prostu zachowanie fatalne, bo obniża renomę Polski w świecie. Powoduje, że coraz bardziej będziemy pokazywani jako kraj, w którym rządzą ludzie nieodpowiedzialni”

pracownicy

W wojsku polskim uprawiany jest przez Antoniego Macierewicza rodzaj groteski, czyli szweja na tropie. Szweja inetelektualny, jako pacjent życia publicznego, dla tak ważnych dla obronności kraju służb – SKW (Służby Kontrwywiadu Wojskowego) – wprowadził ankiete.

A tak naprawde kartę swojej choroby.

Macierewicz pyta w niej, czy funkcjonariusze zostali zarażeni, jak on. Macierewicz węszy za smrodem zamachu smoleńskiego, za fetorem poległych.

Secjalną ankietę muszą wypełnić wszyscy funkcjonariusze i pracownicy kontrwywiadu wojskowego. – Na razie to jest tylko u nas, ale nie wykluczam, że w innych służbach też będą musieli odpowiadać na takie pytania. W rozmowach z nowym szefostwem jesteśmy pytani wprost, czy braliśmy udział w zacieraniu śladów prawdy o zamachu w Smoleńsku

– mówi oficer SKW.

Ależ Macierewicz ma nasrane na rzadko w głowie. Taki chory człowiek odpowiada za wojsko. Szweja. Tfu.

Tomasz Lis w stylu wytrawnego dziennikarza pożegnał się z widzami w swoich ostatnim programie w telewizji publicznej.

tomaszLisWistatnim

Jacek Żakowski publikuje Dekalog Przykazań Patruotycznego Zachowania.

Kiedy rządy #PiS przyjdą do Ciebie po informacje, współpracę, opinię, radę, trud Twojej pracy, TY im odpowiesz:

1. nie wiem
2. nie dbam o to
3. nie powiem
4. nie mam
5. nie wiem jak
6. nie dam
7. nie umiem
8. nie sprzedam
9. nie pokażę
10. nic nie zrobię

dekalog

Ostatniego „Tomasza Lisa na żywo” mamy za sobą. Więc ostatecznie żegnamy telewizję publiczną, która zamienia się na pisowską.

Na jak długo? Myślę, że szybko straci widzów, PiS stracu elektorat – i powróximy do normalności.

Ostatnim gościem Tomasza lisa byli Bronisław Komorowski, Lech Wałęsa, Marek Belka i Włodzimierz Cimoszewicz.

niktNieObroni

„Gdyby była dobra wola i chęć porozumienia była. Mi się wydaje, że to co się tu dzieje to pewna historyczna kopia sanacji i chodzi tu o trwałą zmianę funkcjonowania państwa. Chodzi o dążenie do autorytaryzmu Chodzi o utworzenie ośrodka władzy, który gdzieś tam ukryty decyduje o wszystkim” – ostro puentował były premier Cimoszewicz, czemu towarzyszyły oklaski – Nikt nie obroni prawa i demokracji jeśli tego nie zrobimy sami – dodał.

A później nastapił wspomnień czar.

Na ekranie pojawiają się znane osoby i zdarzenia komentowane przez osiem lat trwania programu. Wśród nich: Dalajlama, Lech Kaczyński, Andrzej Wajda, Zbigniew Religa, Justyna Kowalczyk, Władysław Bartoszewki, Leo Beenhaker. czy Dimitrij Medwiedwiew.

wspomnieńCzar

Człowiek przyzwyczaja się do tego co dobre i piękne

„Człowiek przyzwyczaja się do tego co dobre i piękne, myślał, że demokracja jest dana raz na zawsze. Wszystko jest w naszych rękach, w naszych głowach, w naszych sercach. Polska będzie znowu demokratyczna, tolerancyjna i uśmiechnięta. Zatem głowy do góry!” – tymi słowami Lis pożegnał się z widzami.

krystynaPawłowicz

Krystyna Pawłowicz na czele sejmowej komisji ds. afery podsłuchowej to będzie hit warty każdych igrzysk.

Jak to celnie zauważyła Krystyna Janda, problemem Pawłowicz jest klimakterium. Nie radzi sobie z tymi objawami.

W jej wypadku to nie jest odchodzenia kobiecości, czy też utrata atrakcyjności, a także możliwości powiększenia populacji Polaków rasy PiS.

Pawłowicz ma klimakterium rozumu. Odszedł jej, mimo uczestniczenia w miesięcznicach (smoleńskich). Jarosław Kaczyński ma też takie klimakterium.

Odchodzi im rozum.

Geriatryczne igrzyska w Sejmie nie zastąpią chleba. Po odejściu z mediów publicznych dziennikarzy, sejmowe komisje śledcze na jakiś czas wypełnią ramówkę. Jak długo będzie można ciągnąć ten kabaret? Oglądalność bedzie mierzona w promilach, jak w TV Trwam i TV Republika.

Żegnajcie media publiczne! Symboliczna cezura to ostatni dzisiaj program „Tomasz Lis na żywo”.

od

Od dziś PiS w urzędach w kraju zwalnia – a przede wszystkim obsadza swoimi – aż 120 tys. stanowisk. O to toczy się gra.

Jeszcze w Polsce po 1989 roku nie było partii tak korumpującej – i to zgodnie ze stanowionym przez siebie prawem.

Pisobolszewia w najczystrszej postaci.

Beata Kempa, szefowa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, w rydzykowym „Naszym Dzienniku”: „Jeśli ktoś nie będzie chciał z naszym rządem współpracować, to stosunek pracy z nim zostanie rozwiązany. Jeśli pracownik nie zgadza się na zmianę warunków pracy, to umowa z nim się kończy”.

Zgnoić, upokorzyć. Pisobrunatność. Dwa totalitaryzmy, które w PiS podają sobie ręce.

Treść newsa z „Russia Today”:

radość

„Rządząca w Polsce partia Prawo i Sprawiedliwość, która przejęła władzę w ostatnich wyborach, dokonuje w kraju pospiesznych zmian ustrojowych. Podczas nocnego posiedzenia parlamentu przeforsowała ustawę o Trybunale Konstytucyjnym – najwyższym w Polsce organie sądowniczym. W szybkim tempie nowy rząd dokonuje czystek kadrowych w służbach specjalnych i korpusie urzędniczym. Planowane jest przejęcie kontroli nad mediami. Także w nocy polska żandarmeria, burząc ścianę, włamała się do Centrum Kontrwywiadu NATO. Unia Europejska wyraża zaniepokojenie, że poczynania nowego rządu mogą zagrażać demokracji. Opozycja zarzuca władzy brutalne łamanie konstytucji. W 20 największych miastach Polski, a także skupiskach polskiej emigracji za granicą odbyły się wielotysięczne demonstracje przeciwników nowej władzy. Nie wyklucza się, że Polsce grozi scenariusz ukraiński – Majdan”.

Resortowe dzieci w całej Europie

Posted: 24 stycznia 2016 in Polityka
Tagi: , , ,

Wiadomości

„Wiadomości” w TVP już nie można oglądać. Niczym sie nie różnią od tych serwowanych w TV Trwam i Republika, bo robią dziennikrze, którzy do niedawna pracowali w tych niszowych mediach.

Informacja publiczna sięgnęła bruku.

Oto w „Wiadomościach” jedynką jest informacja, która jeszcze nie zaistniała. Mianowicie, PO może zgłosić w Parlamencie Europejskim rezolucję w sprawie łamania zasad państwa prawa w Polsce.

Absurdum dyrdum – czysty kaczyzm.

I dalej w tym najważniejszym newsie jest, iż reportaż w BBC o naszym kraju wyprodukowała córka byłego wicepremiera Jacka Rostowskiego, a reporterka jest córką polityka brytyjskiego o liberalnych sympatiach.

Resortowe dzieci są wszędzie w Europie.

Ujawniają się przy okazji wypowiadania sie o PiS. Chore. W takim państwie nie można żyć. Ta żółć zalała umysł pisowców, nazywa się kaczyzmem, która na swoich kaczych nóżkach zmierza do dyktatury. A że w Polsce nic się nie udaje, będziemy mieli dyktaturkę z dyktatorkiem Ka.

Poniżej zdjęcie z wczorajszej dmonstracji KOD.

uważaj

olejnik

Jaki sort posłów reprezentuje Ryszard Czarnecki?

Na pewno nie równoprawny intelektualnie tym, którzy na równoprawność zasługują?

Ani nie jest równoprawny innym Polakom. Nawet nie chciało mu się popracować nad dykcją. Jak to mówią aktorzy ma dykcję „zaplutą”.

Umysł zresztą też. I ten nierównoprawny gość pobiera nadprawne uposażenie, wielokroć większe niż Polacy, którzy go przewyższają.

Wielokrotnie po wielokroć go przewyższają.

Nie ma też na sorcie Czarnecki czegoś takiego, jak prawość charakteru, bo na pytanie Moniki Olejnik: – Przepraszam bardzo, a czy w Wielkiej Brytanii jest milion uchodźców z Polski?

odpowiada:

– To są imigranci, którzy częściowo na pewno wrócą, jak będziemy dobrze rządzić.

Częściowo nie można wrócić.

Ale Czarnecki mógłby z tytułu „niczego nie potrafienia” częściowo oddać gażę. Od PiS Polacy nie będą częściowo uciekali, ale w całości.

Dlaczego Polska została pokarana zarazą PiS, zarazą Czrneckich? Plaga egipska. I to nie częściowa. Pisowsczyzna dotknęła Polskę.

niemiecka

W „Der Spiegel” wyraźnie piszą to, co czujemy w Polsce.

„Jarosław Kaczyński chce zmienić kraj w nacjonalistyczny, antyzachodni i arcykatolicki. Sprzeciwia się temu ruch protestacyjny, który tworzą lewicowi aktywiści, dziennikarze oraz były premier”.

Niemiecki tygodnik informuje też, że odkąd PiS objęło rządy w Polsce rozpoczęła się „narodowa rewolucja” na wzór Węgier.

„DER SPIEGEL”

W przeciwieństwie do Węgrów Polacy są przyzwyczajeni do sukcesu. Od 25 lat rośnie gospodarka i to przyniosło ze sobą pewną siebie, zamożną i oczarowaną Europą klasę średnią, która teraz wychodzi na ulicę, aby walczyć o wolność.

W „Wyborczej” kapitalna rozmowa z prof. Marcinem Królem.

marcinKról

– Na Kaczyńskiego jest koniunktura, bo generalnie dzieje się coś złego z demokracją liberalną. Pisowcy świetnie trafili, bo demokracja przestała obchodzić obywateli w całej Europie. Reguł demokratycznych jakoś się przestrzega, ale sama demokracja nie porusza, lecz irytuje. Niechęć do klasy politycznej jest silna i powszechna w wielu krajach Zachodu. Żeby dobrze działać, demokracja musi być gorąca.

Demokracja liberalna jako żywioł ucierania się racji i interesów społecznych jest raczej chłodna w porównaniu z ideologiami dającymi zbawcze recepty na wszystko, jak nacjonalizm, komunizm czy zamordyzm wodzowski.

– Nie zgadzam się. Kiedy doszło do fantastycznego rozkwitu demokracji? Po II wojnie światowej – po rozpadzie ideologii faszystowskich, ze strachu przed powtórką katastrofy. A także wskutek włączenia się w sprawy europejskie USA, dokąd z przedwojennej Europy zbiegli Żydzi oraz wybitni Niemcy i niezwykle rozwinęli filozofię i nauki humanistyczne. Pomogły też zimna wojna i straszak ZSRR. Demokracja budziła entuzjazm. O jej znakomitej przyszłości napisano tysiące książek.

Zjazd zaczął się w 1989 r. Przeszliśmy niepostrzeżenie do stanu, w którym demokrację się ledwie akceptuje. W ostatniej dekadzie w Polsce nie żyło się źle. Ciepła woda Tuska to dobrze oddawała, to było uczciwe sformułowanie, bo on naprawdę sądził, że to wystarcza. Ale po 1945 r. demokracja to była gorąca woda, nie ciepła. Z biegiem czasu przestała ludzi obchodzić, bo człowiek nie kłopocze się o pociągi, kiedy dobrze jeżdżą.

Jaka przyszłość czeka projekt PiS-u, skoro jest taki anachroniczny?

– To nie jest żaden projekt sprawiedliwości społecznej, więc kiedy nie będzie można spełnić celów i obietnic społecznych, trzeba będzie poszukać winnego, wroga. Jak daleko ci ludzie się w tym posuną? Nie wiemy. Jeśli im się nie będzie udawało, wskażą inteligencję, zagranicę, Niemcy. Już to robią.

Zapewne nie pójdą tak daleko jak klasyczne rewolucje. M.in. przez międzynarodowe otoczenie. Unia może być wrogiem, ale wystąpienie z niej jest nieprawdopodobne, bo większość Polaków jej chce. Klasyczne rewolucje kończą się albo Stalinem, albo ścięciem Robespierre’a. Tu raczej się skończy buntem mniejszości w obronie wolności i demokracji. Chociaż np. Partia Razem rozczarowuje, bo nie jest entuzjastką demokracji. Może też wybuchnąć bunt większości z powodu niezaspokojenia potrzeb materialnych czy osłabienia gospodarki. Już teraz ludzi denerwuje podwyżka cen piwa. Kiedy spadnie poziom życia, to się odwrócą od PiS-u.

Może się też skończyć buntem towarzyszy partyjnych, którzy nie zechcą umierać z wodzem. Za rok czy półtora PiS może być w Sejmie mniejszością. Bo wyjdzie na jaw pustka tego intensywnego, ale negatywnego projektu. Nie da się długo działać na podłej stronie ludzkiej natury. Ludzie nie są w większości tacy jak poseł Piotrowicz. Zaczną się dezercje albo odcinanie zgniłych gałęzi, może zaczną odchodzić spece od gospodarki jak Mateusz Morawiecki, i to przechyli szalę.

Ale straty będą.

– Będą, i to okropne. Moją nadzieję budzi przywrócenie poczucia demokratycznego. Złe zmiany można odwrócić, instytucje można odzyskać – Trybunał itp. Pokazał to rok 1989. Ale znowu osłabnie kultura polityczna. Stracimy zaufanie gospodarcze. Bardzo trudno będzie uprzątnąć wstyd po fascynacji PiS-em. Za chwilę pod naciskiem PiS-u podle zachowają się jacyś sędziowie, nauczyciele, prokuratorzy, i to zostanie. Kapitał społeczny, społeczne zaufanie, które w Polsce jest katastrofalnie niskie, znowu dostanie w łeb, zostanie dobity.

Im więcej ludzi się w rewolucję PiS-u umoczy, tym trudniej będzie posprzątać. Ale im ostrzej Kaczyński pójdzie, tym ostrzejsza będzie reakcja. Wyobrażam sobie, że Orbán w Niedzicy doradzał mu zwolnić tempo. Bo erozja entuzjazmu dla rewolucji PiS-u już się zaczęła.

Więcej >>>