Archiwum dla Marzec, 2016


kościołySejm przyjął dwie ustawy, które są wielce korzystne dla Kościoła katolickiego. Pisowski sejm swoją większością zakłada w kraju krok po kroku nowy ustrój teokrację. Na razie będzie miał miękką postać, ale potem kto wie, kto wie.

Przyjęto ustawę o ochronie ziemi, która przywiązuje rolnika do ziemi. Wstrzymuje na 5 lat obrót ziemią. Spod ustawy będzie wyłączony Kościół katolicki. W praktyce oznacza to, że Kościół będzie mógł handlować ziemią, nie spełniając warunków nowej ustawy.

ministerKrzysztofJyrgiel

Druga ustawa o przeciwdziałaniu pedofilii zakłada m.in. utworzenie rejestru pedofilów. oOwstaje nieodparte pytanie, dlaczego nie ma w niej mowy o rejestrze kleru, gdzie pedofilia jest wielokrotnie większa niż w innych grupach zawodowych.

Klerowi idzie się na rękę, jako handlarzowi, idzie się na rękę ich życiu seksualnemu (przestępczemu). Oto pisowska ruja i poróbstwo w interesie klechów.

 

ipowinni

Reklamy

pisNieChce

Kolejny wywiad, kolejna kompromitacja Jarosława Kaczyńskiego. Prezes zachowuje się, jak pies Pawłowa: widzi mikrofon – pluje. Widzi kamerę – jeszcze bardziej pluje.

O ile u psów odruch Pawłowa wyzwala potrzebne zachowania dla ich przeżycia, u Kaczyńskiego odwrotnie – rozszarpałby przeciwników.

Gryzie, szczeka, pluje, charczy.

W wywiadzie dla Superstacji Kaczyński przeskoczył sam siebie. Nagryzł, nawarczał, napluł, naszczuł więcej niż zwykle.

Kaczyński jako pies Pawłowa pobił swój własny rekord. Wywiad miał być wyemitowany w piątek, pisał o tym Wojciech Czuchnowski.

PiS stara się zablokować emisję w Superstacji, twierdzą podwładnu prezesa, że ich nadzorca nie wiedział, z kim rozmawiał. A dziennikarz używał mikrofonu z nasadzoną na niego kostką z logo Superstacji.

Jak w Kaczyńskiego wstępuje pies, to staje się analfabetą? Widocznie – tak. Z takiego odruchu Pawłowa leczy się w takim ośrodku, w któryme nie ma klamek, nie ma mikrofonów, ani kamer telewizyjnych, ale są gumowe ściany, aby w pies wbijał swoje sprochniałe zęby i nie robił nikomu krzywdy. Wywiad z Kaczyńskim powinien ukazać się nie tylko w Superstacji, ale w popularniejszej telewizji, w Animal Planet.

Więcej >>>

waszczykowskiWyrzucił

Jak się ma takich lewusów, jako ministrów, jak Witold Waszczykowski, to dochodzi do paradoksalnych sytuacji, ośmieszających PiS.

Waszczykowski zwykle swoją dyplomacją pisze gotowe skecze, kabarety więc nie muszą zbytnio się wysilać. Wystarczy go cytować.

Myśl Waszczykowskiego i śmiech na sali. Myśl Waszczykowksiego to oksymoron.

Oto Waszczykowski wywalił Marka Prawdę z ambasadora RP w Brukseli. Tylko dlatego, że nie jest pisowcem.

To teraz Prawda będzie walił prawdę Waszczykowskiemu i jego partyjnym kompanom. Prawda zostanie powołany na stanowisko szefa przedstawicielstwa KE w Polsce, a wybrał go sam Jean-Claude Juncker, szef Komisji Europejskiej.

Będzie więc sytuacja: prawdą po pisowskich zakłamanych ślepiach. W Unii Europejskiej szanują fachowców, w Polsce pod rządami PiS szanowani są tylko pisowcy.

Pisowcy, czyli antyfachowcy tacy, jak Waszczykowski, Duda, Szydło i prezes Kaczyński. Taka prawda.

Więcej >>>

prezydentIpremier

Celebryci Kaczyńskiego, Beata Szydło i Andrzej Duda, ciężkie mają życie. Zamiast się pławić w splendorach władzy – bo przecież nie sprawowanie jej, bo trzeba trochę umieć wyżej poziomu Brzeszcz i Nowego Tomyśla – musza się tłumaczyć z „dobrej zmiany”.

Jak to w ustach prezesa („Nikt nam nie powie, że białe jest białe…”) wszystko jest na opak.

Prezydent na opak i premier na opak, ale polityka nie jest na wspak, jest realna. I w tej rzeczywistości zjechaliśmy z pozycji prymusa do oślej ławki.

A tam siedzą Szydło i Duda. Przyjeżdża do Polski szef Rady Europy Thorbjoern Jagland, aby zapytać o media publiczne, z których zrobiono media ośle i dalej drążyć sprawę Trybunału Konstytucyjnego, który po opinii Komisji Weneckiej został potraktowany po oślemu.

Osły powołały ekspertów oślich, którzy wydadzą opinię o opinii najlepszych europejskich ekspertów.

Jarosław Kaczyński miał rację – tylko na opak – osłów widzi wokół siebie, a nazywa elementem animalnym nie tych, co trzeba.

U prezesa tak jest: „nikt mu nie powie, że osioł to pisowiec”. Współczuję Jaglandowi. Jak rozmmawiać z osłami, którzy chcieli pławić się w splendorze „dobrej zmiany”.

kaczyńskiApelował

Średnio inteligentny, a prawdopodobnie chory psychicznie człowiek, Jarosław Kaczyński rządzi Polską. Jak do tego doszło, ze takie nic ma tak ogromną władzę?

Jest nad czym myśleć? Jak dobierać elity, aby takie niedojrzałe osoby nie decydowały o dumnym narodzie Polaków?

Jego ostatnie wypowiedzi świadczą, że nie radzi sobie z podstawami moralności, że jest po prostu amoralny. A to dlatego, że jako człowiek przegrał, żadna kobieta takiego nieudacznika nie chciała mieć przy sobie, ani w łóżku.

Impotent. Intelektualny – na pewno.

Kaczyński zarzucił opozycji, że zajmuje się sprawą TK, bo „nie ma żadnego innego pomysłu”, „nie była przygotowana do tego, żeby być opozycją”. – Opozycja, ten nurt establishmentowy kwestionuje nie tyle poszczególne posunięcia, co kwestionuje w gruncie rzeczy w ogóle prawo do rządzenia tych, którzy reprezentują nurt odmienny, krytyczny wobec establishmentu, wobec wielu aspektów tego, co działo się w Polsce po 1989 r. teraz akurat pretekstem jest Trybunał – przekonywał w radiowej „Trójce”.

Kaczyński, nie rozumie demokracji i procedur. Nie wie, co to jest suweren. Po prostu nie wie. Jest intelektualną ofermą i fajtłapą. Ot, co. A przy tym język polski to dla niego przeszkoda. Język Mickiewicza, Gombrowicza, Miłosza.

Mówi w języku sowieckim.

petruKaczyńskiSię

Ryszard Petru nie owija w bawełnę:

– W Polsce nie da się rządzić strachem i łamaniem charakterów. To jest niekomfortowe dla wielu posłów PiS. Zablokowanie Trybunału Konstytucyjnego jest nielogiczne. Chyba że Jarosław Kaczyński ma plany wprowadzenia systemu autorytarnego, którymi nie dzieli się z szeregowymi posłami swej partii. Robi to kosztem interesów Polski. Tempo, w jakim działa, brak myślenia o długofalowych skutkach, także działań mających wpływ na finanse państwa, skłania mnie do przypuszczenia, że Kaczyński założył bardzo krótki horyzont. Działa tak, jakby to była jego ostatnia kadencja. Tak naprawdę to nie jest konflikt opozycji z PiS, ale Jarosława Kaczyńskiego prawie z całym otoczeniem. Prezes „się zakiwał”. Z pewnością nie zakładał takiego scenariusza, że przeciwstawi mu się Trybunał Konstytucyjny, że opozycja zmobilizuje tysiące ludzi do protestów, a Komisja Wenecka wypowie się jednoznacznie o łamaniu w Polsce prawa. Kaczyński ryzykuje, brnie dalej, ale chyba już zauważył, że konsekwencje dla Polski i dla niego mogą być zbyt poważne.

kulminacyjnym

Figurant Kaczyńskiego, Andrzej Duda, zdegradował politykę zagraniczną do tego, że podczas wizyty w USA, najwyższym osiągnięciem, szczeblem rozmów, bedzie rozmowa z dziennikarzami, czyli nieco większa konferencja prasowa.

Lu-dzieeee…

Duda przy Mateuszu Kijowskim to neptek.

Skoro nikt z rządu USA nie chce się spotkać z Dudą, najważniejszym punktem jego wizyty w Waszyngtonie będzie wystąpienie w klubie dziennikarzy (National Press Club) organizowane przez dwa „transatlantyckie” think tanki – Atlantic Council i CEPA (Center for European Policy Analysis). Będzie tam prawie 500 osób, a dyskusję po przemówieniu moderować będzie dwójka bardzo znanych w USA dziennikarzy – Mika Brzezinski i Joe Scarborough z telewizji MSNBC.

wizyta

trybunałStanu

Grzegorz Schetyna nie łudzi się, że PiS postara się postawić polityków PO przed Trybunałem Stanu w związku z katastrofą smoleńską.

Dla „Rzeczpospolitej” mówi:

„Biorąc pod uwagę, kto jest obecnie prokuratorem generalnym, nie mam złudzeń, że zostanie do tego wykorzystana prokuratura”.

Niewątpliwie celem polityki Kaczyńskiego jest Donald Tusk. Zemsta. To jedyna motor, który utrzymuje prezesa PiS na scenie politycznej.

Ten starzec przegrał wszystko, a Tusk wygrał wszystko, jest jednym z najważniejszych polityków w Europie i na świecie.

A kim jest Kaczyński? Nawet nie może być premierem, wystawił do tej roli marionetkę Beatę Sztdło.

Przegraniec, który kiedyś za sprawstwo przestępcze w kwestii niszczenia ustroju prawnego w Polsce będzie postawiony przed zwykłym sądem.

Prędzej, czy poźniej przed Trybunałem Stanu staną Szydło i Duda. Schetyna:

” Nieważne, ile upłynie czasu, ale sprawiedliwość w końcu zatryumfuje”.

Staną przed TS i bekną. Schetyna nie zawaha się podnieść reki, aby odpowiedzieli za swoje bezprawie.

grupaPlanuje

„Fakt” podaje, że do kancelarii prezydenta w dniu wypadku 4 marca, a może dwa dni wcześniej, zatelefonowano i odezwał się głos w języku niemieckim: „pewna grupa ludzi planuje atak na prezydenta Dudę”.

Widocznie tym razem Angela Merkel nie liczy na Wehrmacht, sama strzelała do chorych opon mózgowych Dudy.

Achtung! Achtung! Klown Duda zginie pod Oponami Mózgowymi, jak będzie skręcał prezydencką limuzyną BMW w ulicę Kaczą.

Istnieją dwie inne możliwości, aby dociec: kto dzwonił?

Pierwsza. Mogła wykonać telefon ta sama grupa pijanych, która w Wielkanoc przedzwoniła, iż na lotnisku w Modlinie jest bomba. Ewakuowano pasażerów i personel. Jak wiadomo każdy, gdy zdrowo się napije, szwargoce.

Druga możliwość. Dzwonił z Wawelu Lech Kaczyński i przestrzegał niemieckim głosem. Po śmierci korepetycje z języka obcego są za friko.

kłopotliwa

„Newsweek” pisze, iż Ziobro będzie miał kłopot z ekspertyzami (a są dwie niezależne), iż na ścieżce dźwiękowej czarnej skrzynki tupolewa słychać w kokpicie głos gen. Andrzeja Błasika.

Co zrobi Ziobro?

Wiadomo, tradycyjną metodą – rozmyje. Tj. nasika na dotychczasową wiedzę.

Zamówi kolejną opinię, która nie potwierdzi obecności Błasika w kokpicie, i powie, że jedni eksperci mówią tak, a inni – inaczej. Czyli w sumie nie wiadomo, jak było. To znany numer.

Po świętach pozostaje ważny apel Jarosława Kaczyński o pokój. Katarzyna Kolenda-Zalewska nie wątpi: to w istocie sygnał przygotowania do wojny.

apel

Ten apel to polityczny majstersztyk, bo opozycja znalazła się w pułapce. Niby żadnych warunków prezes nie postawił, ale tak naprawdę apel jest jednym wielkim warunkiem: albo dacie nam robić to, co chcemy, albo grozi nam totalna wojna domowa.

I choć apel jest przedstawiany jako pokojowy, to w gruncie rzeczy oznacza przygotowanie do wojny.

nowyPomysł

PiS ma kłopot skąd zdefraudować szmal na program 500+? Za populizm zapłacimy wszyscy. Chaosem finansowym, inflancją. W istocie pieniędze te stracą swoją wartość. A zapłacą najstarsi.

ministerRafalska

sądZdecyduje

Andrzej Duda dopuścił się pierwszego bezprawia, gdy ułaskawił Mariusza Kamińskiego i jego współpracowników z Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Duda ma prerogatywy łaski w stosunku do skazanych, nie ma prerogatyw sądowniczych, wszak nie jest sądem. Nie ma prawa anulowanua rozprawy, ani zastępowania sądu, a tak należy interpretować „ułaskawienie” przed apelacją.

To był start Dudy do wyścigu bezprawia. Już ma sporo osiągnięć na tym dystansie. Zmierza do mety, gdzie powita go Trybunał Stanu.

Chyba jesteśmy jedynym krajem w Unii Europejskiej, w którym przestępca (Kamiński – 3 lata bezwzględnego więzienia przed apelacją z wątpliwym ułaskawieniem) jest ministrem. Jesteśmy za sprawą prezydenta i partii rządzącej PiS republiką bananową.

Sąd Okręgowy w Warszawie w środę 30 marca ma się zastanowić, jak postąpić z pomulonymi przez prezydenta prerogatywami.

Czy dalej sądzić Kamińskiego i jego towarzyszy, bo wyrok się nie uprawomocnił, Duda nie dał szans, czy uznać prawo łaski jako nieważne i ministra rządu Beaty Szydło posłać na zasłużony odpoczynek za kratami. Czy jeszcze jakoś inaczej. Czekają nas wygibasy prawne.

Ta ostatnia supozycja jest może zbyt ostra, ale gdtybyśmy mieli polityków, a nie figurantów, Kamiński zaznałby przyjemności pryczy.  i mógłby snuć marzenia o władzy na ekranie sufitu.

W każdym razie mamy republikę bananową. Takie nam fundnęli bezprawie pisowcy, politycy z Burkina Faso.

Więcej >>>

spotkanieDudy

Wielkanoc była nawet atrakcyjna… politycznie. Andrzej Duda dowiedział się, że jest niewiele warty dla administracji Baracka Obamy. Zacznie może to docierać do Polaków, szczególnie do pisowców.

Wieksze znaczenia dla świata ma KOD i Mateusz Kijowski. Jeżeli lider nieposłuszeństwa obywatelskiego będzie jak Wałęsa dążył do bezkrwawego oddalenia PiS od władzy, urośnie do symbolu polskiego początku XXI wieku. A może więcej.

Wszystko przed nim i przed nami.

Żur był smaczny nawet z bon motem, czyli z bon. Taka to kłasa „BonŻur”. Wracają frazy z „Potęgi smaku”.

Wsławił się abp Józef Michalik. Wszystkich zakasował, zwłaszcza towarzyszy w sukienkach, bo to oni w święta używali ambony, jako trybuny.

Nazwał nas Targowicą.

Zgrabnie odpowiedział mu Marek Migalski: „Jak pól temu temu rządziła jeszcze Targowica, to abp Michalik zapewne w lasach insurekcję organizował? A nie, merolem się woził. Hmmm…”

W związku z arcybiskupem przypomina mi się tytuł „Hełmy i nocniki”. Hierarcha walczył zapewne w nocniku. Kompromitują się tacy ludzie i niech ten obrazek rozjaśni niektórym, kim są takie osoby, jak abp Michalik. Dla nich Polska to nocnik. Wszystkie nieczystości można na obywateli tego kraju wydalić.

jakPół

biskupi1

W święta Jarosław Kaczyński odpoczywał od plucia, nabierał siły do tej ciężkiej poświątecznej roboty, za to biskupi wzięli się do roboty.

Najlepiej w zawodach plucia na naród wypadł niezwodny mistrz olimpijski w tej dyscyplinie abp Józef Michalik:

„Nowa targowica się pojawiła. Oskarżają Polskę. Mobilizują obce narody na forach międzynarodowych do nienawiści wobec Polaków, którzy mieli odwagę wybrać innych, a nie ich samych. Zdumiewające spojrzenie. To się już dawno nie powtarzało. Ale to nie jest chwałą tych ludzi, że zaufanie, którym zostali obdarzeni przez część narodu, wykorzystują przeciw ojczyźnie”.

Michalik nie gorszu od prezesa, na miejscu Kaczyńskiego bym się bał, zepchnie go z pozycji lidera charkania na Polaków.

Abp Stanisław Gądecki wypadł tak sobie. Przeżywa kryzys. Gądecki prosił  o pojednanie narodowe, tak jak Kaczyński plótł o wyciągniętej ręce. Nie odpowiedział jednak szef Episkopatu, kto jego zdaniem jest za spór odpowiedzialny? Kto walczy z Trybunałem Kontytucyjnym, wyzywa naród od najgotszego sortu i gestapo. Abp Gądecki tego nie sprecyzował, stwierdził tylko oględnie, że „rozwiązanie kryzysu zależy więc tylko od Polaków, ale to od Polaków, którzy rzeczywiście służą prawdzie”.

Kiepściutko plunął abp Gądecki, można powiedzieć opluł sobie brodę.

Inni biskupi też pluli, ale byli tłem dla dublera Kaczyńskiego, Michalika.

CelMHq_WwAASKQL

Chciałem katolikom przypomnieć, że śmingus-dyngus już dawno został obłożony przez poprzedników Michalika klątwą grzechu śmiertelnego. 10 lat po bitwie pod Grunwaldem.

polscyBiskupi

I dwa razy o Andrzeju Dudzie. Tak wygląda strona tytułowa rumuńskiego pisma. Polski prokurator powinien gości pościgać.

dupaDuda

Zaś prof. Bogdan Wojciszke nazywa Dudę pachołkiem.

profBogdanWojcieszke

We wczesnym Średniowieczu wybrano przekaz o Chrystusie i jego zmartwychwstaniu, jaki znamy obecnie. Były inne legendy i bajki, bardziej przyziemne i prawdopodobne.

wewczesnym