Kaczyński Dudą rozczarowany, za mało myśli o pomniku Lecha Kaczyńskiego. Zniewolony Terlikowski spocił się w czeluściach piekieł i donosi. KOD-owiec Miszk prowadzi głodówkę

Posted: 21 marca 2016 in Polityka
Tagi: , , , , , , , , ,

kaczyńskiRozczarowany

Święta pisowskiej radości tuż-tuż – 6. rocznica katastrofy smoleńskiej – a prezes Kaczyński zarzuca Dudzie, że za mało widzi u niego walki o pomniki smoleńskie pod Pałacem Prezydenckim, szczególnie o pomnik Lecha Kaczyńskiego.

Odpowiedzialny za katastrofę smoleńską – brat Jarka – na razie bedzie miał cyrkowy składak, pomnik obwoźny znajdzie się w miejsci symbolicznym, wydzielonym pod Pałacem.

Na razie tyle wiadomo. Kaczyński zmusi pisowców, aby oddawali kult drugiemu Kaczyńskiemu, walili czołem. Zniewolone umysły.

wyzwiska

W warszawskim szpitalu przy Madalińskiego pięcioosobowe konsylium lekarskie dopuściło do przerwania ciąży ze względu na nieodwracalne wady płodu i pisemną prośbę ciężarnej.

Przed szpitalem pikietowało 50 osób. Protestujący podkreślali, że lekarze z tej placówki zabili człowieka. Starsze osoby wyciągnęły różańce i pod lecznicą odmawiały koronkę: „Miej miłosierdzie dla nas i całego świata”. Zgromadzeni trzymali flagi papieskie, transparenty ze zdjęciami zakrwawionych noworodków z podpisem: „Aborterzy zabijają dzieci”, „Politycy decydują, aborterzy mordują”, „Powstrzymajcie zabijanie bezbronnych”.

W trakcie nabożeństwa „w intencji zamordowanego”, które odbyło się w Radiu Maryja, telefon też dzwonił co chwilę.

Podróbka człowiecza Tomasz Terlikowski doniósł do prokuratury, która wszczęła śledztwo. Bajzel katolicki się rozpoczął.

Nienawiść gnomiczna Terlikowskich kwitnie. Spocone gnomy wyjrzały z czeluści piekieł.

terazMy

Andrzej Miszk z KOD-u prowadzi głodówkę przed Kancelarią Premiera. Relacjonuje ją na blogu. Minął czwarty dzień głodówki.

głodówka

Pamięć słabnie, umysł z trudem chwyta ciągłość myśli, trudno słuchać w skupieniu. Trudno się pogodzić z utratą sił umysłowych. Ale to jeden z kosztów. Dawno nie czułem się tak wolny i szczęśliwy. Z każdym dniem i nocą staję się coraz wolniejszy, bardziej wyzwolony z fikcji, nałogów, przywiązań, jałowych myśli i działań. Zmęczony, osłabiony, wyziębnięty, rozproszony, bezdomny, ulicznik, wariat, szalony, obojętny zupełnie na hejt i niezrozumienie, coraz bardziej zdeterminowany, spokojny, tkliwy, czuły.

Sytuacja skrajna, dobrze przeżywana w słusznym celu może być i jest źródłem wielkiego głębokiego szczęścia. Przestaje być ważne, co się ze mną stanie. Ważny jest cel: nasze wspólne zagrożone dobro. Mój naród, moi Rodacy, Polska, Europa, wolność i godność ludzi. Chodzi o to, by państwo pomagało nam być wolnymi do miłości i twórczości, a nie żyć w strachu i tresurze do nienawiści i wrogości. Po to głodujemy dziś na ulicy w centrum Warszawy.

Wczoraj przyjechała w nocy Dagmara Kołcz z Torunia. Głodujemy we dwoje.

Dzwoniła moja Mama. Przez kilka dni udało mi się ukryć przed nią fakt głodówki. Zapłakana, wstrząśnięta: „Syneczku, ty się mnie nigdy nie słuchałeś. Przecież ty już nie masz zdrowia i lat na takie głodówki. Wiesz, że oni nie popuszczą. Co wtedy…?”

prawu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s