Archiwum dla Kwiecień, 2016

Wierszyk prezydencki wg Bełzy

Posted: 30 kwietnia 2016 in Polityka
Tagi: ,

ktoTyJesteś

Reklamy

11951422_914601888612200_4861491461318629126_o-640x640

Krystyna Pawłowicz jest teoretykiem polskiej odmiany autokratyzmu, kaczyzmu. Można ją nazwać jako medialna Kacza Twarz. Pawłowicz wystąpiła w Radiu Maryja i tłumaczyła, czym jest kaczyzm, jaki on dobry dla opozycji.

Nowy projekt ustawy dotyczący Trybunału Konstytucyjnego, to sam miód dla opozycji. Samo dobro prezesa dla Targowicy. Och i ach:

„Interesy państwa polskiego doznają coraz większego uszczerbku w skutek działań zdrady – „targowicy” – na zewnątrz. Coraz bardziej odbija się to na naszych relacjach zagranicznych. Różnego rodzaju stolice, dyplomaci, niezorientowani w sprawach polskich, niechcący dowiedzieć się, co naprawdę dzieje się w Polsce, wywierają ślepe naciski na polskie władze, które znajdują się pod swego rodzaju młotem. O to na pewno chodziło Platformie, więc tutaj pan prezes Kaczyński i Prawo i Sprawiedliwość poszły na naprawdę daleko idące ustępstwa i to takie ustępstwa, które w istocie są ustępstwami odchodzącymi od reguł demokracji”.

Opozycja tylko mąci, a Kacza Twarz tak milutko kwacze. Ależ kaczyński boją się protestu KOD 7 maja. Popuszczają na rzadko, na brunatno, jak Pawłowicz. Aż strachem waniajet.

Antoni Macierewicz może zacierać ręce, bo in jest Kaczym Umysłem PiS i bohaterem piosenki Big Cyca, którą zespół będzie 7 maja przygrywał na manifestacji KOD.

Więcej >>>

13076876_1014356771980266_721825459927689782_n-640x834

Bracia Karnowscy postanowili wesprzeć Beatą „Eksperyment” Szydło, która w wywiadze dla „wSieci” ostrzega opozycję: „Źle się bawicie, panowie!” A najciekawszy jest tytuł wywiadu w piśmie, który ukaże w przyszłym tygodniu „To jest pucz”.

PiS robi pucz? Wreszcie się przyznają, że dokonują puczu na demokrację w Polsce?

Nie! Opozycja robi pucz! Tak jest! Czyżby Tworki? Chyba tak, boi tych bredni nie można inaczej interpretować. Wg logiki tworkowskiej opozycja zamachnęła się na Trybunał Konstytucyjny, na media, itd.

Zamachnęła się Komisja Wenecka, Parlament Europejski, senatorowie amerykańscy.

Szydło w „wSieci”:

„Jesteśmy świadkami swoistego puczu ze strony opozycji. Poprzez kreowanie chaosu. Bo przecież w tej histerii nie ma konkretów. To jest takie „nie, bo nie” pełne agresji”.

Kiedyś była wina Tuska, teraz wina opozycji:

„Sytuacja jest o tyle trudna, że czekają nas w Polsce bardzo ważne wydarzenia o wymiarze międzynarodowym. Potrzebny jest spokój, choćby z punktu widzenia bezpieczeństwa. Rozchwianie sytuacji, tworzenie atmosfery niepewności, zagrożeń może wpłynąć np. na przebieg Światowych Dni Młodzieży. Więc to, co robią opozycja i sprzyjające jej środowiska, to bardzo niebezpieczna zabawa. I jasno mówię organizatorom tych akcji: źle się bawicie. To, co panowie robią, może się źle skończyć, a wtedy to wy będziecie musieli wziąć odpowiedzialność za skutek takiego igrania z emocjami”.

Przed 7 maja także Szydło przypieka się tłuszczyk na siedzeniu:

Oczywiście wolałabym, żeby tego protestu nie było, ale też szanuję prawo obywateli demokratycznego państwa do wyrażania swojego zdania. Nawet jeśli tak jak teraz nie ma obiektywnych powodów do organizowania takich nadzwyczajnych protestów. Nawet jeśli mam poczucie, że uczestnicy tych akcji zostali zmanipulowani przez cynicznych polityków. Inna sprawa, że mam wrażenie, iż przez większość czasu te namioty są albo puste, albo niemal puste”.

Suweren – pani Niezguło, Kompromisie – wyraża się o waszej PiSiej pokraczności, niewiedzy o demokracji, o cywilizacji zachodniej.

Opozycja i środowiska, które straciły władzę, nie mogą się z tym pogodzić i jednym z objawów ich frustracji jest m.in. inspirowanie takich protestów. To przede wszystkim nieuczciwe wobec tych ludzi, którzy protestują”.

Wywiad intelektualnie usytuowany jest na poziomie szkoły podstawowej. Ktoś taki jest premierem rządu polskiego. To nie sen, to nie mara, to jawa.

Nawet gdyby PIS dokonał zamachu na demokrację, to wyjdzie im jak w tym wywiadzie z Szydło. Intelektualna pokraczność „Eksperymentu”.

samotność

Gdyby Jarosław Kaczyński nie podcinał skrzydeł Andrzejowi Dudzie, to ten rozwinąłby się, jak prezes.

Duda po prostu ma łeb, jak sklep.

Oto na 3 maja Kapituła Orderu Orła Białego powinna przyznać ordery, a prezydent wręczyć wybitnym Polakom.

Ale z członków Kapituły pozostał tylko Duda, reszty nie ma, zrezygnowała. Więc Duda będzie sam decydował. Wszak mogłoby dojść do sytuacji, iż odznaczony mógłby nie przyjąć orderu od skomromitowanego prezydenta.

A tak Duda przyzna ordery kolesiom.

Ostatnio z członkostwa w Kapitule zrezygnowali Aleksander Hall i Jerzy Buzek, wcześniej zasiadali Krzysztof Penderecki, Henryk Samsonowicz. Członkiem Kapituły może być tylko udekorowany orderem Orła Białego.

Taki orzeł nielot z tego Dudy. Koleś, który przyzna nielotom pisowskim Orła Białego.

Jarosław Kaczyński stawia od razu dla pomniki smoleńskie na Krakowskim Przedmieściu. Jeden dla siebie, czyli dla sprawcy katastrofu smoleńskiej, Lecha Kaczyńskiego, od bliźniaka różni się tylko pieprzykiem. Drugi na odczepnego – dla zabitych przez niedopartą chęć lądowania na lotnisku, na którym nie można było lądować.

Jeden pomnik powinien nazywać się Pierdut, bo wyrżnął fajtłapa w ruską ziemię. Dlaczegoi zabił 95 innych ludzi? Ale prezes PiS szykuje nam jeszcze większą katastrofę smoleńską. Katastrofę Polski.

Wiesław Władyka pisze:

nakrakowskim

Jeśli się nam zdawało, że Jarosław Kaczyński pędzi, że otwiera kolejne fronty, wydając wojnę wszystkim, którzy nie chcą mu się podporządkować, wszystkim, którzy nie pasują do jego wizji i celów, to musimy pojąć, że jest to dopiero początek. Że tych frontów będzie więcej, a szybkość i radykalizm wprowadzanych zmian, „dobrych zmian”, zadziwi i zapewne przestraszy Polaków, nawet tych, którzy im sprzyjają.

Już lista przygotowanych ustaw jest długa, przygotowana do przyjęcia bez większej ceregieli przez większość sejmową lub wręcz procedowana na poziomie realizacyjnym, a następne są rychtowane na zapleczu.

Cały obóz PiS jest w pełnej gotowości, utrudzony na owym zapleczu, ale też w parlamencie, w komisjach, na sali sejmowej, w kuluarach i w mediach, gdzie codziennie wygłasza jak jeden mąż swoje komunikaty dnia, nie odpuszczając opozycji, niezwykle przy tym agresywny i, mówiąc eufemistycznie, niegrzeczny.

Na 2 maja już jest zapowiadane jako ważne przemówienie Jarosława Kaczyńskiego, adresowane do partii, ale też, a jakże, do Polaków, do Narodu. Już się można bać.

Tego rodzaju wzmożenia wymagają wzbogacenia symbolicznego, opakowania w idee i wartości. Znamy wiele z tych symboli, w ostatnim czasie tę rolę odgrywa kult Żołnierzy Wyklętych. I oczywiście, niezmiennie, kult smoleński, czasami lekko wystudzany (zwłaszcza w kampaniach wyborczych), częściej podgrzewany.

Tak więc w pakiecie symbolicznym Smoleńsk jest fundamentalnym czynnikiem, z wszystkimi odpryskami i konsekwencjami, jakie rodzi. Z jednej strony to proces ministra Arabskiego, jako początek korowodu odwetowego, z drugiej dalsze sakralizowanie i uświęcanie, zwłaszcza prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Jarosław Kaczyński właśnie zapowiedział to, co wcześniej zapowiedział, czyli budowę dwóch pomników smoleńskich na Krakowskim Przedmieściu.

Świat nauki jest zaniepokojony nieuctwem szerzonym przez PiS.

antynaukowa

Dwójka naukowców publikuje w „Nature” list, w którym wyraża zaniepokojenie postawą polskiego rządu w kwestiach naukowych.

Przytaczają przykłady: zgodę ministra środowiska na zwiększenie wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej mimo wielu naukowych opinii o negatywnym wpływie tej decyzji na ten cenny przyrodniczo obszar, decyzję parlamentarnego zespołu ds. bezpieczeństwa Programu Szczepień Ochronnych Dzieci i Dorosłych, który zaprosił antyszczepionkowych aktywistów, wygaszenie refundacji programu in vitro przez Ministerstwo Zdrowia i zastąpienie go programem „naprotechnologii” promowanej przez Kościół katolicki, w końcu projekt restrykcyjnej ustawy antyaborcyjnej, która może sprawić, że in vitro stanie się nielegalne.

PiS przedstawia nową propozycję – „kompromisową” – ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, która tak naprawdę czyni z TK wydmuszkę.

Czyli de facto w Polsce przestanie obowiązywać konstytucja, a będzie obowiązywał statut PiS.

coWnowej

W uzasadnieniu ustawy wnioskodawcy piszą: „wobec licznych problemów prawnych związanych z ustawą z 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym, sygnalizowanych przez podmioty krajowe i międzynarodowe (…), celowe jest opracowanie i wydanie nowej ustawy.” Piszą, że konieczność nowej ustawy wynika też ze sporu prawnego, czy Trybunał ma orzekać według „starej” ustawy z czerwca 2015 roku, czy według ustawy „naprawczej”, którą – zdaniem PiS – nieskutecznie obalił. „Wynikająca z tego odmowa publikacji i dalsze działanie Trybunału obok obowiązującego prawa tworzy zagrożenie powstania dwóch reżimów prawnych, co jest sprzeczne z zasadami pewności i bezpieczeństwa prawnego.”

Dalej wnioskodawcy zapewniają, że nowa ustawa będzie „łatwa do przyjęcia”, bo w stosunku do starej, z 1997 r., „wprowadzono zaledwie kilka istotnych zmian (ok. 7 artykułów) oraz kilkanaście częściowych dostosowań istniejących dotychczas norm”.

Ustawa przewiduje 14-dniowe vacatio legis. Ale to nie znaczy, że Trybunał będzie mógł ją w tym czasie ocenić, jeśli prewencyjnie nie zaskarży jej prezydent. Trybunał może bowiem oceniać tylko przepisy obowiązujące. Musi więc z oceną zaczekać do jej wejścia w życie.

Krótko pisząc: jest to rozpierducha Polski. Kurduple niszczą nam ojczyznę.

Więcej >>>

celerządu

Andrzej Duda prosi o wyrozumiałość. PiS nie zrealizował obietnic na pierwsze 100 dni swoich rządów. Duda twierdzi, że ma na to całą kadencję.

Czyli 4 i 5 lat, bo tyle wynosi kadencja sejmu i prezydenta, aby m.in. obniżyć wiek emerytalny i kwotę wolną od podatku.

U Dudy czas jest rozciągliwy, jak guma do żucia, a nawet jak gumka u majtek Beaty Szydło.

Duda chciałby być Stephenem Hawkingiem (ten od „Krótkiej historii czasu”), ale jest tylko nocnym ptaszkiem (ćwierkającym na Twitterze) z „leśnym ruchadełkiem”, albo jak prezes mu nakaże zaprzysięga bezprawnie wybranych sędziów do Trybunału Konstytucyjnego, lub zwalnia z kryminału ministra PiS, Mariusza Kamińskiego.

Tym jest Duda, a nie żadnym prezydentem. Fujarą od „leśnego ruchadełka”.

Jak wygląda polityka narodowo-patriotyczna? W PiS sami koledzy patrioci, jak mówi rzecznik klubu PiS Beata Mazurek „zespół kolesi” PiS. Jest to nie po polsku, ale tak patrioci mają, bo po polsku koleś Mazurek powinna powiedzieć – „zespół kolesiów”.

Nie wymagajmy od patriotów, aby byli Polakami, albo mówili poprawnie po polsku. Są po prostu patriotami – i tyle.

Jola Sacewicz proponuje kolesiom z PiS nową normę językową.

panDuda

Szanowny Koleś, Ten Pan Andrzej Duda,
Szanowna Kumpela, Premier Beata Szydło,
Szanowny Koleś, Marszałek Marek Kuchciński,
Szanowny Koleś, Marszałek Stanisław Karczewski,
Szanowny Koleś, Przewodniczący Ryszard Terlecki,
Szanowny Koleś, Prezes Jarosław Kaczyński,
Szanowna Kumpelo i Szanowni Kolesie z Władzy Wykonawczej i Parlamentarnej,
W trosce o jednolitość tytułów grzecznościowych używanych w stosunku do władzy wykonawczej, parlamentarnej i sądowniczej oraz poprawność narodowo-patriotyczną zalecaną przez „dobrą zmianę”, a także przez respekt dla majestatu państwa i z myślą o właściwym kształceniu przyszłych pokoleń prawdziwych patriotów w należnym szacunku do instytucji Rzeczypospolitej – zwracam się do Wielce Szanownych o oficjalną wykładnię nazwania sędziów Sądu Najwyższego w Polsce „zespołem kolesi” przez rzeczniczkę Klubu Parlamentarnego PiS.

Wprowadzona nowa norma potrzebuje uściślenia w zakresie szczebli i rodzaju władz, której tytuł ten będzie dotyczył (w szczególności pada tu pytanie o samorządy), jego odpowiedników w językach obcych oraz dopuszczalnych wersji (np. republika kolesi czy kolesiów) i formy żeńskiej (kumpela?).

Zaś w mediach narodowych za „dobrą zmianę” robi narodowiec Marian Kowalski. Zaś ks. Jacek międlar jest porównywany do ks. Jerzego Popiełuszki.

Tak! Drodzy państwo, Polska dostała od PiS obuchem w łeb i się zatacza.

Albo Polska jest pijana, albo pieprznięta. To jest panświnizm. Pan Świnia Kaczyński (Jarosław mu na imię) powiedział: – Media publicznie mają być narodowe, no i muszą być oglądane.

Monika Olejnik zastanawia się, czy media narodowe będą ogladane:

ksMiędlar

Czy będą oglądane – nie wiem, ale coraz bardziej stają się narodowe. W roli eksperta w TVP i PR zasiada Marian Kowalski, wiceszef Ruchu Narodowego, kulturysta i felietonista (co tam robi, pisze obok dominikanin Tomasz Dostatni). Kolesie z telewizji publicznej i innych prawicowych mediów bronią młodzieńców z ONR. Uważają, że są szykanowani. Cóż złego, że weszli z chorągwiami do kościoła w Białymstoku. Przecież jak straż przychodzi na modlitwy, to też przynosi chorągwie – powiedział jeden z publicystów.

Posuwają się do tego, że księdza Jacka Międlara przyrównują do ks. Jerzego Popiełuszki. Międlar, skarcony przez kurię, ale wynoszony na ołtarze przez prawicowców, mówił do młodych ludzi: „Moi drodzy, ciemiężyciele i otumaniony pasywny motłoch będzie chciał was rzucić na kolana, przeczołgać, przemielić. Przypominam i będę to przypominał zawsze, że my, narodowo-katoliccy radykałowie, nie będziemy klękać przed nikim innym, tylko przed Bogiem. () My, narodowi radykałowie, nie możemy poddać się tchórzowskiej polityce ustępliwości”.

Takie nam zapanowało kolesiostwo z PiS. Duda chyba nie śpi z żoną, bo znowu noce zarywa, aby na Twitterze pisać z „Leśnymi ruchadłami”.

Dudaznowu

W Polsce szykowany jest najgorszy scenariusz, włącznie z użyciem pałki, jako argumentu. To nie będzie Polska, to będzie Pislandia.

Wybitny prawnik prof. Adam Strzembosz, były pierwszy prezes Sądu Najwyższego jest ogromnie zdziwiony:

manifestowanie

– Nigdy w swojej karierze nie spotkałem się z takimi określeniami w stosunku do SN. Można było nie zgadzać się z określonymi orzeczeniami, ale manifestować pogardy do sądu, nikomu nie przychodziło do głowy, nawet do głów bardzo totalitarnych.

gazeta.tv/plej >>>

Rzecznik klubu PiS Beata Mazurek to typowa katoliczka, która żywi się nienawiścią. To ona najwybitniejszych prawników z Sądu Najwyższego nazwała zespołem kolesi.

zaNazwanie

Dla Mazurek ważny jest Kościół i jego nauki. W poprzedniej kadencji Sejmu należała do zespołu członków i sympatyków Ruchu Światło-Życie, Akcji Katolickiej oraz Stowarzyszenia Rodzin Katolickich. Zespół organizował spotkania z ks. Dariuszem Oko pod hasłem „ideologia gender – zagrożenie demokracji”, w obronie TV Trwam, wydawał stanowiska w sprawie usuwania krzyży ze ścian uczelni wyższych czy potępiające bezczeszczenie obrazu na Jasnej Górze.

Mazurek nie omija uroczystości organizowanych przez toruńskiego redemptorystę. Na 23. urodzinach Radia Maryja w pierwszym szeregu śpiewała z politykami PiS, trzymając się za ręce.

Były prezydent Bronisław Komorowski też rozkłada ręce. PiS jak szaracza niszczy wszystko.

komorowski

PAWEŁ WROŃSKI: W apelu podpisanym przez trzech prezydentów, działaczy politycznych oraz działaczy „Solidarności” wezwali panowie społeczeństwo do kierowania się porządkiem prawnym wynikającym z konstytucji. Oskarżacie w nim obóz rządzący o łamanie prawa, uzurpację. Pojawiają się komentarze, że to wichrzycielstwo, namawianie do nieposłuszeństwa.

BRONISŁAW KOMOROWSKI: To wezwanie do społeczeństwa, ale też dramatyczne wołanie do władzy, aby cofnęła się, by zeszła ze złej drogi, która będzie prowadziła do dwoistości prawa. Prezydent, premier, ministrowie składali przyrzeczenie na konstytucję, powinni jej przestrzegać. Władza, która wygrała wybory, ma prawo do zmian, ale może się poruszać w ramach systemu, którego fundamentem jest konstytucja. Jest w niej zapisane, że wątpliwości co do tego, co jest zgodne, a co nie, rozstrzyga Trybunał Konstytucyjny. I to powinien być punkt odniesienia. Nie jest to przecież tylko nasza opinia, ale najważniejszych gremiów prawniczych, najważniejszych wydziałów prawa.

Premier Beata Szydło mówi, że „ci panowie” – to jest autorzy apelu – twierdzą, że „demokracja to oni” oraz, że nie przyjmują do wiadomości wyników demokratycznych wyborów, w których Polacy powierzyli rządy PiS.

– Wolałbym, aby premier opublikowała wyrok Trybunału z 9 marca, do czego jest zobowiązana. To byłby najlepszy dowód, że prawa przestrzega. Wolałbym, aby każda władza w Polsce licytowała się nie na łamanie, ale przestrzeganie prawa i konstytucji. Nikt nie kwestionuje faktu, że PiS wybory wygrał. Nikt nie twierdzi, że zostały sfałszowane, tak jak to w przeszłości czynił lider PiS Jarosław Kaczyński.

kornelMOrawiecki

A Kornel Morawiecki nigdy nie grzeszzył rozumem w kwestii kultury, wiedzy politycznej, socjologicznej, jest zwykłym neptekiem. Nieukiem. Takie beztalencia, durnie, zasiadają w Sejmie.

Dzisiaj Morawiecki ma umysł komucha. Pieprzy od rzeczy. Zarzuca innym to, czym sam się stał. Powielił się, jako komunista. Groteska, ironia historii.

pisWybrało

Klasyfikacja Beat:

głupia

 

Jeżeli dzisiaj nie zdamy egzaminu z historii, jutro możemy być autokracją kaczystowską z elementami teokratycznymi, Świat będzie miał nas w czterech literach, bo Polacy sobie nie radzą.

Tak też sądzi Włodzimierz Cimoszewicz.

czyProtesty

Przez ponad 25 lat przyzwyczailiśmy się do tego, że demokracja funkcjonuje w Polsce jako tako.
 
Nikt nie manipulował wyborami i ich wynikami, nowe rządy i prezydenci podobali się mniej lub więcej. Narzekaliśmy na niską frekwencję, na jakość polityków, na lokalne układy. Broniliśmy się dość skutecznie przed korupcją na wysokich szczeblach władzy, media nie były przesadnie ograniczane. Świat chwalił Polskę jako wzór dla innych, wydawało się, że będzie jak w starych demokracjach. Będziemy się kłócili, ale reguły gry będą respektowane.I oto niespodzianka. Zbyt długie i coraz bardziej oderwane od rzeczywistości rządy PO zniechęciły część wyborców do głosowania, radykałowie obiecali złote góry i kupili głosy niezadowolonych, naiwnych obywateli. Zaczął się spektakl PiS-u: arogancji, buty, niekompetencji i co najgorsze, ostentacyjnego lekceważenia prawa i zasad demokratycznego państwa.

Parlament jest bezwstydnie gwałcony, prezydent żałośnie popiskuje, że jest niezależny, ale na co dzień wykonuje wszystko na baczność, stanowione prawo łamie konstytucję wprost albo pozbawia ją realnej treści. Pod pozorem walki z przestępcami, terrorystami i innymi zagrożeniami uchwalono i zmierza się do dalszego uchwalania ustaw, które de facto nadają konstytucyjnym gwarancjom praw i wolności obywatelskich postać wydmuszek.

I najważniejsze!

Każdy może coś zrobić. Nikt poza nami samymi nie obroni demokracji i rządów prawa w Polsce. Nie spodziewaliśmy się tego egzaminu, ale dzisiaj nie ma innego wyjścia – musimy go zdać.

PiS cwano postępuje ze swoimi ludźmi, robi ich zakładnikami. Oto Zbigniew Ziobro reformuje prawo za pomocą faktycznych przestępców. A taki nie podskoczy, bo drogo zapłaci.

toOn

Wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak ma wyrok dyscyplinarny za pracę jako sędzia w stołecznym sądzie. Dziś z innymi sędziami rejonowymi – również po procesach dyscyplinarnych – przygotowuje jedną z najważniejszych ustaw rządu PiS, która może ograniczyć niezależność sędziów i doprowadzić do czystek w sądach.

Michał Michalak napisał list do Andrzeja Dudy. Pyta prezydenta.

czyMogę

Mam w związku z tym kilka pytań:

1) Jak Pan zamierza być Prezydentem wszystkich Polaków, także tych co na Pana i PiS nie głosują, skoro we wszystkim ma Pan taką samą opinię jak Prezes?

A przecież prawie 50% Polaków-zapewne tych „gorszego sortu”, „animalistycznych”, takich którym bliżej do gestapo niż patriotów, ma opinię przeciwną do Prezesa, wręcz Pana Prezesa nie lubi, uważa za wielkiego szkodnika. Kiedy i jak Pan Prezydent będzie „moim” prezydentem i będzie pilnował „moich” interesów i praw, ponieważ w swej megalomanii pomimo, że chodzę na manifestacje KOD, czytam Wyborczą i oglądam TVN, uważam się za prawego Polaka, obywatela tego kraju, a w czasie II Wojny Światowej wielu członków mej rodziny oddało życie za Polskę lub zostało wymordowanych, co położyło się wielkim cieniem na moim wychowaniu. No ale prawdą jest, że w poglądach bardzo różnię się od PiS, Pana Prezesa i Pana Prezydenta. Jednak to Pan oświadczył, że będzie prezydentem wszystkich Polaków a więc i chyba moim? Tylko jak może mnie Pan Prezydent reprezentować, skoro we wszystkim mamy różne zdanie, ja jestem za Trybunałem Konstytucyjnym, za zaprzysiężeniem trzech prawidłowo wybranych sędziów i jestem przeciwny ułaskawieniu M. Kamińskiego.

2) Oświadczył Pan Prezydent, że we wszystkim Pan się zgadza z Prezesem i wyłącznie z tego powodu nigdy Pan nie wyraża odmiennych opinii i niczego nie wetuje z rzeczy jakie Pan Prezes zaplanuje.

Trochę przypomina to dogmat o „nieomylności papieża”. Rozumiem, że Pan Prezes jest nieomylny, we wszystkim ma rację i nawet jak jej nie ma to i tak ją ma według członków PiS. Swego czasu, na zarzut, że PiS jest partią wodzowską, prominentni członkowie tej partii odpowiadali, że w PiS jest dyskusja, ścierają się poglądy. Czy mogę prosić Pana Prezydenta o wyjawienie w czym Pan się nie zgadza z Panem Prezesem, kiedy Pan Prezydent się z Panem Prezesem ściera w poglądach i czy zawsze wygrywa Pan Prezes czy też zdarzyło się, że to Pan Prezydent jest zwycięzcą takiego starcia?

3) Dziś trzech Pańskich poprzedników napisało list w obronie zagrożonej demokracji i groźby rządów autorytarnych w Polsce.

W ustach członków PiS to nie są byli prezydenci, ale „ci panowie”. Z wielką agresją do listu Prezydentów odniosła się Pani Premier Beata Szydło. Ja ten list popieram. Można powiedzieć, że na takie oświadczenie czekałem. Czy Pan Prezydent uważa, że to jacyś „panowie” opublikowali stanowisko, czy jednak uznaje Pan w nich Prezydentów Rzeczpospolitej? Czy w Polsce po 1989 roku było tylko dwóch prawdziwych prezydentów – Lech Kaczyński i Pan czy też ci, którzy napisali list także mogą zostać za takich uznani przez Pana i Pańskie środowisko?

4) Norman Davies wyraził bardzo złą opinię o Panu Prezesie J. Kaczyńskim (uważa, że zachowuje się jak bolszewik) i PiS (najbardziej mściwy gang w Europie).

Rozumiem, że N. Davis to lewak i nie zna sytuacji w Polsce, jest źle poinformowany. Natomiast pan Prezydent uważa, że wysłanie członków Komisji badającej wypadek lotniczy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem do Żagania nie jest niską zemstą. Czy tych „oddelegowanych” oficerów także Pan Prezydent obejmuje swoją opieką? Czy dla nich także jest Pan prezydentem i w ramach proponowanej przez Pana zgody i wybaczenia, można im wybaczyć, że nie ulegli paranoi, nie wierzą w zamach, którego nie było i napisali rzetelną opinię.

Ośmielę się wyrazić opinię w ramach przysługującej mi wolności słowa, że jednak jest coś na rzeczy, jeśli chodzi o brak samodzielności w Pańskim działaniu. Proszę także o więcej szacunku dla majestatu urzędu Prezydenta Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.

Stowarzyszenie sędziów polskich odpowiada Beatcie Mazurek, rzeczniczce klubu PiS, która jest jakąś nauczycielką z Zadupia Kaczego.

ChCGUeSXEAAnNmN

EwieStankiewicz

Ewa Stankiewicz pierwsza wpadła na pomysł uśmiercenia Donalda Tuska za katastrofę smoleńską („Ten człowiek powinien ponieść najwyższą karę, specjalnie przywróconą do prawodawstwa polskiego w tej sprawie”).

Więc szefowa Solidarni 2010 ma pierwszeństwo do określenia sposobu zadania śmierci Tuskowi. Wszak zobowiązała się, że „choćby za ten czyn, i oby nic więcej złego, należy się Donaldowi Tuskowi najsurowsza z możliwych kar”.

Jaka ta kara śmierci ma być? Jaka?

Janusz Anderman podsuwa rozliczne sposoby, jakimi ludzkość zaspakajała swoje krwawe żądze:

„Mogłoby to być ukamienowanie, powieszenie głową w dół, uduszenie, otrucie, zrzucenie ze skały, rozerwanie końmi, powieszenie na haku za żebro albo choćby ugotowanie w oleju.”

Jeszcze tym tematem nie zajął się prezes Jarosław Kaczyński. Ten to ma twórcze rozwiązania. Prezes z tymi swoimi elementami animalnymi, najgorszymi sortami, mogłby wymyślić jakąś „atrakcujną” śmierć w powietrzu, śmierć awiacyjną. Np. skok z wysokości 10 tysięcy metrów bez spadochronu.

Przecież rządzą nami bardzo chrześcijańscy ludzie. Katolicy z nożem w zębach.