Archiwum dla Wrzesień, 2016

ALE… CZY LECI Z NAMI PILOT?

ctdbialvyayjxum

Wojciech Maziarski pisze o polskim Kościele katolickim, który jest mało chrześcijański. Kościół wszedł w diabelski pakt z PiS-em.

wielkie

Wystarczy przyjrzeć się temu, co działo się w przeszłości w tych krajach katolickich, w których Kościół też sprzymierzył się z autorytarną władzą i cieszył się podobnymi przywilejami politycznymi i finansowymi, a po upadku reżimu został z tego rozliczony i pociągnięty do odpowiedzialności.

Nie opowiadamy się za karaniem kobiet, które dopuściły się aborcji – oświadczył Episkopat, popierając zarazem drakońską, średniowieczną ustawę antyaborcyjną. To cudownie. Zaiste, wielkie jest serce biskupów i niezmierzona ich łaskawość. Wszyscy mają powód do radości, nie tylko polskie kobiety, ale i my, mężczyźni. Dla nas to naprawdę dobra nowina, że Episkopat nie pozamyka nam matek, żon, kochanek do więzień.

Wypada więc głośno wyrazić naszą wdzięczność i jakoś się zrewanżować, np. oświadczając na zasadzie wzajemności, że my też nie będziemy się domagać posadzenia Episkopatu do więzienia, gdy przyjdzie czas rozliczania tzw. dobrej zmiany. Biskupi mogą spać spokojnie, osobiście nic im nie grozi.

(ŻE TEŻ NIKT NIE WPADŁ NA TO WCZEŚNIEJ…)

ctdmgjvumaojo2g

Co oczywiście nie oznacza, że Kościół jako instytucja nie zapłaci za obecną postawę hierarchów. Niestety, zapłaci. Mówię „niestety”, bo mam wśród znajomych sporo katolików, a nawet duchownych, których lubię, szanuję i którym naprawdę życzę jak najlepiej. W pogańsko-nacjonalistyczno-autorytarnej sekcie, w jaką przekształcił się polski Kościół, stanowią mniejszość, ale wciąż się nie poddają i próbują walczyć o nawrócenie pozostałych – tych, którzy odprawiają msze dla wszechpolaków i ONR-u, zapraszają Jarosława Kaczyńskiego do wygłaszania kazań z murów Częstochowy i modlą się: chwała prezesowi na wysokości, błogosławimy go, wielbimy go, dzięki mu składamy, bo pełne są niebiosa i ziemia chwały jego.

Kara za to wszystko nie ominie całego polskiego Kościoła i dość łatwo przewidzieć, na czym będzie polegać. Wystarczy przyjrzeć się temu, co działo się w przeszłości w tych krajach katolickich, w których Kościół też sprzymierzył się z autorytarną władzą i cieszył się podobnymi przywilejami politycznymi i finansowymi, a po upadku reżimu został z tego rozliczony i pociągnięty do odpowiedzialności. Przykładem choćby Hiszpania. Albo Meksyk.

Prognozuję więc, że za najbliższym zakrętem politycznym czeka nas w Polsce usunięcie religii z programów nauczania i katechetów z rad pedagogicznych, wyniesienie krzyży z urzędów państwowych (z salą sejmową na czele), wprowadzenie zakazu łączenia uroczystości państwowych z ceremoniami religijnymi. Może też ustanowienie podatku kościelnego płaconego przez wiernych.

ctiy-fduiaaatp2

Ktoś powie, że nie da się tego wszystkiego zrobić bez zmiany konkordatu. A cóż to za problem? Po doświadczeniach ostatnich lat, a zwłaszcza miesięcy, postulat wypowiedzenia konkordatu może liczyć na masowe poparcie wyborców i zapewne niejedna partia będzie chciała wypisać to hasło na swoich sztandarach. Obstawiam, że jako pierwsza zrobi to Partia Razem. Za nią pójdą kolejne.

Zwłaszcza że obserwując wypowiedzi i czyny papieża Franciszka, mam dziwne przeczucie, że Watykan nie będzie się kładł Rejtanem w obronie porozumienia gwarantującego przywileje i polityczną potęgę polskiego Episkopatu. Coś mi się wydaje, że Franciszkowi bliżej jest do garstki chrześcijan, która przetrwała jeszcze na marginesie polskiego Kościoła.

cthaonpusaae4-c

Beata Szydło wraz Mateuszem Morawieckim zostali pomazańcami Jarosława Kaczyńskiego. W języku polskim, a nie pisowskim, znaczy się, że są obsrańcami.

szydlo

Szydło:

Oboje z Mateuszem jesteśmy pomazańcami Jarosława Kaczyńskiego. Jarosław Kaczyński mnie zaproponował na premiera i zaproponował Mateuszowi Morawieckiemu, żeby był wicepremierem odpowiedzialnym za sprawy gospodarcze. Jeżeli opozycja nie ma nic do powiedzenia na temat bardzo nowoczesnej i dobrej zmiany, która nastąpiła w rządzie, zmiany strukturalnej, która ma doprowadzić do tego, że gospodarka, proces rozwoju, stały się najważniejszymi elementami, które będą ogniskowały prace rządu i zaplecza parlamentarnego. I robimy to nie dlatego, że zależy na tym Beacie Szydło czy Mateuszowi Morawieckiemu, tylko dlatego, że chcemy, żeby Polska szybciej się rozwijała, żeby była państwem Nowoczesnym. Tworzymy w rządzie duet, który dostał ambitne zadanie”.

FREUD UZNAŁBY TO ZA PRAWDĘ

cthg6a0umaalknn

Waldemar Mystkowski pisze o Mariusz Błaszczaku, jako podręcznym prezesa Kaczyńskiego.

blaszczak

Mariusz Błaszczak dał się poznać tym, że nie dał się poznać. Jego postać od kilkunastu lat jest widziana obok prezesa Jarosława Kaczyńskiego jako podręczny. I tyle. Usta otwierał, ale nic z ich produkcji było godne zapamiętania. Kiedyś trafnie nazwał go Marek Migalski – niewidzialny. Przechodzisz koło Błaszczaka i go nie zauważasz. Jakby poruszał się w czapce niewidce.

Szary, nijaki. Niezbyt bystry? Chyba tak, acz nie lubię ludziom odejmować. W każdym razie Błaszczakowi niczego nie można dodać. Kiedyś w jakiejś audycji Moniki Olejnik w trakcie emisji uciekł, niemal płacząc. Ten ktoś jest ministrem spraw wewnętrznych, resortu siłowego, któremu podlega porządek w kraju. Chciałoby się napisać, iż taki porządkowy powinien mieć porządnie poukładane w głowie. Nie ma to być jakiś intelektualista czy pisarz, ale przynajmniej podchodzący do tematów w zasięgu jego kompetencji – rzetelnie. I mający w sprawach porządku w kraju odpowiednie kompetencje.

(CZY NA PEWNO TO POWIEDZIAŁA??? „JESTEŚMY POMAZAŃCAMI JAROSŁAWA K.” ? )

cthloscumaapev6

Oto Błaszczak – mający pod sobą policję – o marszach 11 listopada w Święto Niepodległości był łaskaw się wyrazić o KOD-zie. Nie o ONR, które winno być pod szczególną troską  policji i Błaszczaka, bo to organizacja znana z faszyzującego emploi. Nie! Błaszczak o KOD, któremu prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz ma tak ułożyć marszrutę, aby spotkał się z faszyzującym ONR: „To ona, jako prezydent Warszawy, ma wpływ na trasy przemarszu. Spodziewam się tego, że pani Gronkiewicz-Waltz nic nie zrobi, a może nawet gorzej, będzie starała się doprowadzić do konfrontacji”.

Zrozumiała na takie dictum jest wypowiedź Mateusza Kijowskiego: „Nie ma takiej możliwości, żeby dwa marsze się przecięły i to już nawet nie wynika z naszych intencji, ale z przepisów prawa. Szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji powinien to wiedzieć”.

Z powyższego należy mniemać, iż minister Błaszczak nie jest kumaty w przedmiocie, który powinien znać. Nie ma kompetencji do sprawowania tak ważnego urzędu w państwie. Prezydent Warszawy nie może doprowadzić do spotkania się dwóch marszów KOD i ONR, gdyż złamałaby przepisy prawa, a konkretnie art. 12 ustawy prawo o zgromadzeniach.

(NO I STAŁO SIĘ. WYBUCHNĘLIŚMY ŚMIECHEM W TRAKCIE :)))) )

cthwkwduaaeqp2t

To nie politycy PO czy opozycji są posądzani o łamanie prawa i konstytucji. Posunę się do konkluzji, bo Błaszczak i jego koledzy dają podstawy mniemaniu, iż szykują – albo zachęcają – do jakiejś prowokacji. Raz byłem takiej prowokacji świadkiem, gdy mimo ochrony policji podczas obchodów Czerwca ’56 w Poznaniu, między KOD-owców w środku imprezy wpuszczeni zostali ogoleni chłopcy. Nie wiem, czy byli z ONR, ale zachowywali się prowokacyjnie. Na szczęście KOD nie dał się nabrać na takie sztuczki, acz jedna starsza KOD-owiczka złamała parasol, gdy była przez takiego ogolonego nazbyt indagowana. Minister Błaszczak więc powinien znać prawo, nie podgrzewać atmosfery przed Świętem Niepodległości, a przede wszystkim milczeć. W jego wypadku milczenie byłoby złotem.

(SAMODZIELNIE PODJĘŁAM TĘ DECYZJĘ. I JEST OK)

cthyc_auaaia-ww

Nie pisałem o „rekonstrukcji rządu”, bo to był humbug. Acz premier Szydło ma nad sobą nadpremiera wicepremiera Mateusza Morawieckiego. Na konferencji prasowej  o sobie i nadpremierze powiedziała, iż „oboje z Mateuszem jesteśmy pomazańcami Jarosława Kaczyńskiego”. Nie wiem, czy z tego śmiać się, czy rechotać. Premier Szydło nie potrafi się poruszać w znaczeniach języka polskiego, bo do takiego nie zaliczam tego magla oratorskiego.

ALBO NIE WIE ALBO KŁAMIE. NIEZŁY POCZĄTEK…

ctiwwc9vyaan4kk

Reklamy

I Beata Szydło – tj. Jarosław Kaczyński – dokonała rekonstrukcji. Wydała pierd. Jak pachnie, narodzie?

ipo

Z rządem żegna się minister finansów Paweł Szałamacha, a jego obowiązku przejmuje wicepremier Mateusz Morawiecki.

Tyle. Morawiecki będzie faktycznym premierem. To jego Kaczyński szykuje na prezydenta, aby zastąpił Andrzeja Dudę.

(i na to trzeba było czekać ponad godzinę??? To jest żart a nie „rekonstrukcja rządu”)

ctc7y1-uiaa9vog

ŻE TEŻ NIKT NIE WPADŁ NA TO WCZEŚNIEJ… ——————-

ctdmgjvumaojo2g

PiS albo wywróci się „na własnych sznurowadłach”, albo będzie rządził przez lata – uważa Jerzy Baczyński. Gospodarka ucierpi, dla ludzi „urządzi się igrzyska polityczne w szukaniu zdrajców i sabotażystów, a potem jak ktoś podniesie głowę, to w nią dostanie; być może rękami narodowców” – pisze w „Polityce”.

baczynski

Jak długo potrwają rządy PiS? „Są wśród aktywu niepisowskiego dwie wyraźne opcje” – pisze w nowej „Polityce” jej naczelny Jerzy Baczyński. Jedna jest taka, że „wywrócą się na własnych sznurowadłach”.„Plan Morawieckiego, nawet jeśli jest tam wiele dobrych chęci, to tylko kolejne dzieło polskiej literatury romantycznej. PiS destabilizuje właściwie wszystkie systemy państwa, wprowadza chaos, niepewność, których gospodarka nie cierpi” – uważa Baczyński.

(ALE… CZY LECI Z NAMI PILOT? ——————— )

ctdbialvyayjxum

„Jak ktoś podniesie głowę, to w nią dostanie”

Druga opcja? „PiS będzie rządził przez lata. Zagarną na ‚rympał’ wszystkie możliwe stanowiska i wprowadzą system nomenklaturowo-oligarchiczny jak na Węgrzech. Nie zrobisz w kraju żadnego interesu ani kariery, jeśli nie dogadasz się z partią” – pisze publicysta.

„Gospodarka będzie trzeszczeć” – przewiduje Baczyński. Jego zdaniem ludzie tego nie zauważą, „uśpieni rozrzucaniem pieniędzy na koszt przyszłych pokoleń”. „A jeśli będą narzekać, najpierw urządzi się dla nich igrzyska polityczne w szukaniu zdrajców i sabotażystów, a potem jak ktoś podniesie głowę, to w nią dostanie; być może rękami narodowców” – zaznacza Baczyński.

Waldemar Mystkowski pisze o tym jak zbrojeniówka utrzymuje klasztor.

klasztor

Związki PiS z Kościołem katolickim są oczywiste. Obecnie jest to związek tronu i ołtarza. W czasie kampanii wyborczych ambona była trybuną polityczną PiS, dzisiaj kler korzysta na wzajemności i podłączony został do kasy państwowej, jak samochód do dystrybutora paliwa.

(JEST WIDOCZNA ZMIANA, PRAWDA?)

ctdlqkkuaaafvif

Najbieglejszy w te klocki jest o. Tadeusz Rydzyk. Nie wszystko jednak przecieka do opinii publicznej. Wydawałoby się, że dziwny jest związek ministerstwa obrony narodowej i ministerialnych agend z Kościołem, ale po namyśle przestaje być dziwnym. Kiedy media publiczne nie były jeszcze narodowymi, za media narodowe robiły media Rydzyka i w nich przesiadywał Antoni Macierewicz. Co się Macierewicz napluł na poprzedni rząd, wie tylko jego szczęka i prowadzący programy ojcowie redemptoryści. Dzisiaj Macierewicz też się odpłaca, choćby tym, że przewiezie pomnik Chrystusa do Poznania w asyście wojska, bo mogliby na niego napaść zbójcy ateiści.

Zastanawiam się, dlaczego Macierewicz jeszcze nie wpadł na pomysł, aby na mszach czytany był apel smoleński. Jeżeli tym artykulikiem zainspiruję ministra obrony, to chciałbym, aby copyright należał do mnie, acz nie będę upominać się o tantiemy.

(PROPONUJEMY MAŁE ĆWICZENIE WZROKU)

ctdbwaqumaaxv2a

Zupełnym dla mnie zaskoczeniem jest bogactwo Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Czyżby handel uzbrojeniem i karabinami tak dobrze szedł, iż na utrzymaniu tego konglomeratu był Bartłomiej Misiewicz (zrezygnować musiał, bo nie chciał się uczyć), a doradzał inny misiu, syn europosła PiS Ryszarda Czarneckiego, młodzieniec w wieku Misiewicza i też błyskotliwy, jak on. PGZ tak przelewa się szmal, że będzie sponsorować Klasztor Ojców Oblatów na Świętym Krzyżu. A oblaci to zakon misyjny, którego członkowie rozjeżdżają się po świecie i nawracają niewiernych, barbarzyńców, tudzież pogan i ateistów na świętą wiarę katolicką. Tych Misiewiczów w habitach będzie finansować zbrojeniówka podległa Macierewiczowi.

(POWIEDZMY SOBIE PRAWDĘ)

ctc_kiuviaaqwse

Czyżby minister nie zadowalał się Obroną Terytorialną Kraju i liczył na wsparcie hufców niebieskich z archaniołem Michałem na czele, wywijającym mieczem świetlnym jak Jedi Luke Skywalker. To też może być pomysł na nasz handel bronią, a może nawet do użycia w wojnie hybrydowej z Putinem. Już to widzę, jak nasze Szwejki wywijają mieczami świetlnymi, a Ruskie barykadują się na Kremlu. Macierewiczowi może się udać to, co nie wyszło Napoleonowi Bonaparte. Od tych mieczy wziąłbym prowizję. Och!

I W TEN SPOSÓB PiS SAM SOBIE WYSTAWIŁ ŚWIADECTWO.

ctc-qi8uaaeiczm

SPORT – BO BIEGA WOKÓŁ KACZYŃSKIEGO, ZDROWIE – BO TO NIE JEST NORMALNE, A SPRAWY ZAGRANICZNE? – BO TO KOPIA TELEWIZJI PUTINA

ctc6qntuaaqmgwn

Jarosław Kaczyński rządzi przez telefon. Dzwoni do Beaty Szydło, a ta zadziera kiecę i jak trusia wykonuje polecenia. Czyli administrowanie przez bezprawie.

Pisze o tym Agata Kondzińska.

slabnie

Premier Beata Szydło zapowiada zmiany w rządzie. Odejść ma minister finansów Paweł Szałamacha, a wzmocnić się wicepremier Mateusz Morawiecki.

Pierwszy jest człowiekiem premier Szydło, drugi – prezesa Kaczyńskiego. To jasne, że decyzje o dymisji nie zapadły w rządowym ośrodku władzy w Alejach Ujazdowskich, ale w partyjnym centrum dowodzenia przy Nowogrodzkiej, gdzie siedzibę ma PiS.

Tam pielgrzymują ministrowie, tam chadza szef Narodowego Banku Polskiego, tam na nocną naradę zjeżdża premier z ministrami. To Kaczyński recenzuje rząd, gdy wskazuje: „Jest czołówka i są tabory”. I to on w kampanii mówił: „Jeżeli Beata Szydło będzie dobrym premierem, to ma gwarancję czterech lat”.

W PiS nie ma planu szerokiej rekonstrukcji rządu. Bo wówczas zmiana dotknęłaby panią premier, a Jarosław Kaczyński musiałby zagrać główną rolę nie za kulisami, lecz przed publicznością. I dowiedziałby się, czy nagrodzi go brawami, czy zgani gwizdami. Kaczyński woli się posługiwać statystami. Dlatego ze sceny nie zejdzie szef MON Antoni Macierewicz, kapłan religii smoleńskiej – choć jego dymisji chce 43 proc. Polaków (sondaż IBRiS dla „Rzeczpospolitej”). Nie osłabi się pozycja Zbigniewa Ziobry wyznaczonego do rozprawy z sędziami (jego dymisji chce 24 proc.). Nadal mocny będzie wicepremier Piotr Gliński od krzewienia kultury wyłącznie narodowej. Spokojny może być wojujący z lewactwem i uchodźcami minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak. Potężny stanie się Morawiecki – już bez rywali w rządzie, tj. ministrów skarbu Dawida Jackiewicza i finansów Pawła Szałamachy.

ctxwgftxeaaxbvs

Zmiany w rządzie, które zapowiada premier, mają być strukturalne i personalne. Ale będą tylko pozorne i służące głównie przeformowaniu szeregów PiS. Coraz słabsza będzie za to pozycja samej premier, którą przed dymisją chronią jedynie drugie miejsce w rankingu zaufania do polityków i zamiłowanie prezesa PiS do tego, by rządzić państwem przez telefon.

PiS prowadzi politykę kadrową wg wzorca „Misiewicze”. Dominika Wielowieyska analizuje ten syndrom.

najwiekszym

Każdą nominację – czy to w spółce skarbu państwa, czy w jakiejkolwiek instytucji państwowej – trzeba rozpatrywać osobno. I tu znów ulubiona przez niektórych „symetryczność” zawodzi. Największym problemem nie jest to, że PiS wsadza swoich ludzi wszędzie, gdzie się da, ale to, że wsadza tam ludzi bez kompetencji.

Partia Jarosława Kaczyńskiego – jak żadna inna formacja do tej pory – dostarczyła masę dowodów na zwykłą nieudolność. Oskarżenia pod adresem nowych władz w stadninach koni arabskich zostały potwierdzone przez totalną kompromitację w czasie prestiżowej aukcji Pride of Poland. Przejęcie TVP jest równoznaczne z poważnym spadkiem oglądalności, co przyznaje nawet część działaczy PiS niechętna Jackowi Kurskiemu. Tych przykładów jest więcej. Co nie oznacza, że wszyscy nominaci PiS są niekompetentni. Nie wszyscy są #misiewiczami – jeśli już mamy się odwoływać do słynnej i trafionej akcji Nowoczesnej, która z b. współpracownika szefa MON Bartłomieja Misiewicza uczyniła symbol owej niekompetencji.

(A TYMCZASEM JEST STRACH PRZED ZMIANĄ W RZĄDZIE…)

ctxvemrvyaa536f

Ale gdy szefem Polskiego Holdingu Obronnego miał zostać b. poseł PiS Mariusz A. Kamiński, to akurat Stefan Niesiołowski – którego o miłość do PiS nie można podejrzewać – stwierdził, że to wcale nie jest taka zła kandydatura, bo ten młody działacz na temat tej dziedziny wie całkiem sporo (Kamiński prezesem w końcu nie został). Nie powinno się więc stosować jednej miary do każdej nominacji tylko dlatego, że zdecydowali o niej politycy.

Żadne procedury ani dobre chęci nie pomogą, jeśli działacze partyjni będą ciągnąć za sobą sznur nieudaczników, a lojalność i dokonania w krzewieniu teorii zamachu smoleńskiego będą podstawowym kryterium. Brak kompetencji zawsze się zdarzał, im niższy szczebel rozdawnictwa posad, tym częściej. Ale dziś grozi nam prawdziwa inwazja ignorantów na każdym szczeblu.

Waldemar Mystkowski pisze o tym, jak historycy wkurzyli się na PiS.

pismidas

PiS ma szczególny dar. Wszystko tej partii zamienia się w… hmm… w złoto. Tak jak królowi Midasowi, który dostał ten dar od Dionizosa. Zamieniał w złoto nawet chleb i wino, a jak powszechnie wiadomo, raczej złotem nie można się najeść. Tak PiS-owi wszystko zamienia się w pisowskie złoto. Dla opozycji owo złoto to tombak, a tak naprawdę jest to wielkie g…no. Takie to złoto.

Historycy postanowili się przeciwstawić pisowskiemu złotu i zwołują Nadzwyczajny Zjazd Badaczy Dziejów Najnowszych, bo uważają, że „historia najnowsza podlega postępującej ideologizacji, mitologizacji, instrumentalizacji i wręcz banalizacji”.

Rocznica Bitwy pod Wiedniem. Proszę bardzo – ocalał Jan III Sobieski, bo był ówczesnym TW Bolkiem, a „poległ” patriotycznie Lech Kaczyński. I bach! – Midas Macierewicz uszczęśliwia naród apelem smoleńskim w dniu rocznicy 1683.

Chrzest Polski – rok 966. Za Bolka robił Mieszko I. I tak dalej. Nawet młodzieży wciska się ten kit… przepraszam: złoto PiS. W Szamotułach w Zespole Szkół nr 2 w gazetce ściennej napisano, iż twórcami Polski porozbiorowej byli Józef Piłsudski, Jan Paweł II i… Lech Kaczyński.

(TAK SAMO ZROBIŁ PUTIN, ABY NIKT NIE USUNĄŁ GO ZE STOŁKA…)

ctxnwnmvuae8eeb

Historycy chcą przeciwstawić się owemu złotu PiS, wyrażają solidarność „z kierownictwem Muzeum Historii II Wojny Światowej oraz historykami zwalnianymi przez nowe władze z IPN”. Zjazd historyków ma się odbyć 5 listopada, a zaproszenie dla kolegów podpisały najwybitniejsze autorytety od naszych dziejów: profesorowie Andrzej Paczkowski, Ewa Domańska, Karol Modzelewski i Henryk Samsonowicz. Zapowiadane są wystąpienia na zjeździe innych wybitności: profesorów Andrzeja Friszkego, Marcina Kuli, Jana Pomorskiego czy Pawła Machcewicza. Ten ostatni to właśnie twórca Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, którego usiłują odwołać ze stanowiska.

Kolejna branża, nader wrażliwa dla PiS – historycy, zamienia się w KOD historyków, w komitet obrony historii przed ideologizacją, mitologizacją, instrumentalizacją i banalizacją. Na szczęście dla PiS nie ma Komisji Weneckiej od historii, ale jest ośmieszanie się, bo taki tylko werdykt może wydać ktokolwiek rozumny o robocie Midasów PiS.

Jak wiadomo, Midas jest nie tylko synonimem zamieniania wszystkiego w złoto, a przede wszystkim przypisywano mu wyjątkową głupotę. I taka jest wartość daru PiS, który czegokolwiek się dotknie, zamienia w g…no. Tym razem jest to g…no historyczne.

KOD dostał prestiżową nagrodę Parlamentu Europejskiego.

kodznagroda

Komitet Obrony Demokracji został wyróżniony przez Parlament Europejski Nagrodą Obywatelską. Mateusz Kijowski odebrał ją z rąk europosłanki Róży Thun. To właśnie Thun nominowała KOD do nagrody, uzasadniając jej przyznanie mówiła, że Komitet „skupia rzesze obywateli wokół wspólnych wartości europejskich”. – Zaledwie w 5 miesięcy stał się rozpoznawalny w Polsce oraz w innych państwach członkowskich przez swoje nieustępliwe dążenie do kształtowania postaw demokratycznych. Jest to największy ruch obywatelski, od kiedy Polska odzyskała niepodległość w 1989 r. – mówiła.

Brawo my!

Tzw. rzetelne i bezstronne „badanie katastrofy” – ciąg dalszy farsy Macierewicza.

cta6qe2xgaea-mb

Lewicowy prezydent Częstochowy pisze:

ctbhvboxgaezrrh

Ryszard Czarnecki, europoseł PiS uwłaszczył się na państwowym. Ten Misio („O wpół do pierwszą” – tak mówi po „polskiemu”) swoje domowe Misie powsadzał na państwowe synekury i ssą z budżetu państwa, aż dudni.

mariusz-minta

Czarnecki obsadził swego syna „złotego chłopca” tam, gdzie Macierewicz swego Misiewicza, w Polskiej Grupie Zbrojnej, jako doradcę. Chyba doradzał odźwiernemu, aby nie wsadzać palców, gdy drzwi się zamyka, albo nie przystawiać oka do dziurki od klucza, bo może być długopisem wydziabane.

Takie tłuki, jak Czrnecki, rżną nas równo. Polska to dla nich złoty interes.

zona

„Złoci chłopcy” to nie wszystko. Są jeszcze „złote żony” czy „złoci ojcowie”. W Radzie Nadzorczej jednej ze spółek kontrolowanych przez PZU zasiadają żona europosła Ryszarda Czarneckiego i tata Piotra Nisztora, dziennikarza „Gazety Polskiej”.

O „dobrej zmianie” pisze „Newsweek”. Według informacji tygodnika Emilia Hermaszewska, żona europosła Ryszarda Czarneckiego, i Zdzisław Nisztor, tata dziennikarza „Gazety Polskiej”, trafili do rady nadzorczej spółki Armatura Kraków. To firma z grupy PZU.

Europoseł PiS nie widzi w tym nic niestosownego. Z pytaniami odsyła do żony, a ona wyjaśnia w mailu tylko tyle, że jest radcą prawnym i w przeszłości świadczyła usługi dla spółek z branży wyposażenia wnętrz. Redaktor Nisztor też z wszelkimi pytaniami odsyła do ojca, a ten nie odpowiada.

Era niewytłumaczalnych karier trwa. Mieliśmy sprawę „Misiewiczów”,mieliśmy historię działacza PiS, który prowadził budkę z kebabem, a teraz jest wicedyrektorem w PGNiG. Pozostaje jedynie za słownikiem PWN przytoczyć definicję słowa nepotyzm: „faworyzowanie krewnych i przyjaciół przy obsadzaniu wysokich stanowisk i rozdawaniu godności przez osoby wpływowe”.

mateusz-kijowski

Kobiety dadzą nam popalić.

ctsvkk_wcaaekha

W poniedziałek 3 października kobiety w całym kraju chcą wziąć wolne, by zaprotestować przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Mieszkanki już 50 miast deklarują organizację strajku. Protestowanie kobietom chcą ułatwić niektórzy pracodawcy.

W ubiegłym tygodniu projekt liberalizujący prawo aborcyjne został odrzucony w Sejmie. Posłowie do dalszych prac skierowali za to projekt całkowicie zakazujący aborcji. „Nie godzimy się na odbieranie praw kobietom. Ten Sejm nie pójdzie dalej. Robimy jednodniowy protest ostrzegawczy przeciwko ustawie procedowanej w polskim parlamencie” – opisują autorki wydarzenia. Udział w Ogólnopolskim strajku kobiet zadeklarowało na Facebooku już 33 tys. ludzi. Cały czas przybywa kolejnych.

Polki wzorują się na mieszkankach Islandii, które sparaliżowały swój kraj 41 lat temu. 24 października 1975 r. na jeden dzień Islandki wzięły wolne. Pracę przerwało wtedy 90 proc. kobiet. Te, które były gospodyniami domowymi, przestały gotować, sprzątać i zajmować się dziećmi. Przez Reykjavik przemaszerowało ponad 20 tys. kobiet. Domagały się równości i sprawiedliwych płac. W efekcie wiele zakładów zostało sparaliżowanych. W pracy pojawili się niemal wyłącznie mężczyźni – objuczeni gotowymi daniami i dziećmi.

ctmhzx4uaaibk3j

Waldemar Mystkowski pisze o Dudzie i Waszczykowskim.

waszczykowski

Nasza dyplomacja nie ma za wiele do roboty, została wypchnięta z salonów decyzyjnych Unii Europejskiej, a Witold Waszczykowski proszony o głos w mediach zachodnich przebija się ze swoją wrogością do wegetarianizmu, jazdy na rowerze tudzież poprawności politycznej. Ostatnio jest szczególnie zajęty szperaniem w wewnętrznych dokumentach ministerstwa, aby mieć „papiery” na Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego, którzy wedle jego zwierzchnika – prezesa Jarosława Kaczyńskiego – dopuścili się zdrady dyplomatycznej.

Nie za bardzo przesadzam w tym opisie, dyplomacja polska (powinno być: pisowska) jest pochodną stosunku Komisji Europejskiej i Komisji Weneckiej do praworządności w Polsce, a jest ona wielce krytyczna, co nawet jest eufemizmem. Dlatego nie zdziwiłem się, że przy MSZ powstała Rada Dyplomacji Historycznej. Tak, tak! Szybko spieszę zapewnić, iż Waszczykowski nie będzie wsiadał do wehikułu czasu i naprawiał błędy historyczne, np. antysemityzm w Polsce.

cts5pv_w8aav4lg

Waszczykowski może jest podobny do doktora Emmetta Lathropa Browna z filmu „Powrót do przyszłości”, ale będzie podróżował w innym wehikule, w bolidzie zaprzeczeń. Mianowicie wg jego formacji politycznej w Polsce nie było jakiegoś szczególnego antysemityzmu, a w Jedwabnem… zbrodni dopuścili się antysemici, ale nie Polacy. To nie tylko słowa minister edukacji narodowej, ale publicystów prawicowych, w których władaniu są media narodowe, dawniej: media publiczne.

Ostatni przykład. Prezydent Andrzej Duda po spotkaniu ze środowiskami żydowskimi w Nowym Jorku powiedział, że obydwa narody polski i żydowski żyły w zgodzie przez blisko tysiąc lat. Dał poza tym do zrozumienia, iż nie było polskiego udziału w Holocauście. Duda to ledwie intelektualna ofiara polskiej tradycji nacjonalistycznej, wg której nie było pogromów na ziemiach polskich w XIX i XX wieku. Ale to antysemityzm był fundamentem przedwojennej Narodowej Demokracji i ONR (ten ostatni nawet wówczas został zdelegalizowany). W czterech powieściach Romana Dmowskiego synonimem Żyda jest parch – i odwrotnie.

W Polsce międzywojennej ostoją nacjonalizmu był niestety Kościół katolicki i to on winien czuć się odpowiedzialnym za swoje owieczki, które podpaliły stodołę z zapędzonymi do niej Żydami w Jedwabnem. Zarówno Duda, jak i jego formacja polityczna, boją się prawdy, otwartości wobec wiedzy o swoich antenatach, o samych sobie. Niezłomność jest w mitach, ale nie jest prawdą o narodzie i o sobie samym. Jest kiczem.

W resorcie podległym Waszczykowskiemu powstało gremium, które będzie wsiadało w wehikuł kłamstwa i zaprzeczało wiedzy. Nie ma czegoś takiego, jak dyplomacja historyczna, jest wiedza o dyplomacji w historii. I taka wiedza nie jest potrzebna do żadnej celebry w sferze politycznej, lecz winna być ujęta w podręcznikach pisanych przez profesorów. Waszczykowski powinien więc oddać na złom ten wehikuł kłamstwa, bo mogą do niego wsiąść wszelacy Misiewicze od historii. Dyplomacja nie jest od historii, jest od współczesności. Formacja polityczna Waszczykowskiego ma problem z historią. Na takich kłamstwach bądź krętactwach (jak minister edukacji narodowej) nie zajedziemy za daleko, najwyżej do jakiegoś marnego kabaretu.

cttx2yxxyaakp7z

mariusz-minta

Daniel Passent pisze o okrucieństwie PiS-u w stosunku do rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, a dotyczy ekshumacji.

poco

Podzielam opinię Stanisława Skarżyńskiego, jednego z najciekawszych komentatorów, że masowe ekshumacje ofiar smoleńskich oznaczają, iż politycy PiS wychodzą poza granice pychy i okrucieństwa. Autor przytacza wypowiedzi tych krewnych ofiar, którzy są przeciwni traktowaniu ciał ich najbliższych, jako dowodów jak każde inne. Ale prokuratura pana Ziobry ich nie podziela.

Bezwzględność tych ludzi musi budzić potępienie. Rozumiem, że ze względów politycznych prokuratorów wojskowych, którzy prowadzili śledztwo smoleńskie, odsunięto od sprawy. To błąd, to upolitycznianie prokuratury. Ale „zesłanie” tych oficerów do odległych garnizonów na rubieżach Rzeczpospolitej to zwykła zemsta, pozaprawna represja, po prostu deficyt kultury. Do władzy wyniesieni zostali ludzie bez skrupułów.

Wiceminister sprawiedliwości, który grozi sędzi wszczęciem postępowania dyscyplinarnego (po protestach się wycofał), minister obrony, który wynosi do zaszczytów i odpowiedzialnych stanowisk młokosa bez kwalifikacji, rząd, który przy lada okazji wciska do gardeł Apel Smoleński – to wszystko, choć z trudem, mogę znieść. Ale ekshumacje po to, żeby szczątki ofiar (błędnie zidentyfikowane lub przyporządkowane) służyły jako amunicja w wojnie politycznej – nie, tego już za dużo!

Jacek Żakowski nazywa Jacka Kurskiego – burakiem, bo ten na wybitnego artystę Wojciech Smarzowskiego chce pstryknąć. Zresztą PiS stoi burakami.

ESENCJA NOWEJ USTAWY I NOWEJ POLSKI. CO ZA BARANY GŁOSOWAŁY NA PiS?

ctmljscusaapqag

Partia Kaczyńskiego to pole buraczane.

trzeba

Rewolta plebejska tym różni się od rewolucji ludowej, że zwalnia zwycięzców z szanowania historycznie utrwalonych zasad kultury i kompetencji. Prezes TVP z łaski partii koryguje bez żenady werdykt festiwalowego jury, socjolog mianowany ministrem kultury uważa, że najlepiej wie, jaki film powinien być w konkursie i co pokazać w muzeum, niewydarzony aplikant mianowany ministrem sprawiedliwości uczy prawa polskie i międzynarodowe trybunały i sądy, student bez licencjatu chce kontrolować koncern zbrojeniowy, prokurator stanu wojennego poucza o demokracji. Wstyd znikł. Politycy dobrej zmiany bezwstydnie klepią, co im każą; dziennikarze robią partyjną propagandę bez zakłopotania.

Szlachectwo (czyli władza) plebejskiej rewolty nie zobowiązuje. Ono tylko wyzwala i pozwala. Dość smakowania bezowych ciast łyżeczkami. Będziemy je szamali chochlami i paluchami. Jesteśmy dzicy. Nam wolno. Jesteśmy z tego dumni.

Adam Szostkiewicz pisze o trzeciej grupie społecznej, która pojawiła się w związku z czarnym protestem.

ostatnie

Trzecią Polskę, która choćby z powodów demograficznych jest Polską przyszłości, tworzą zwolennicy prawicy i innych partii (w tym Nowoczesnej, PO i lewicowych), a chyba coraz częściej także antysystemowcy, którzy odrzucają całą scenę partyjno-polityczną.

Żaden obecny lider partyjny ich raczej nie pozyska. Na razie nie głosują, tylko manifestują albo wyżywają się w internecie. Ale przyjdzie moment, kiedy pójdą głosować. Na kogo?

ctq9inxw8aaojf3

KOD jest otwarty na wspólnotę wszystkich Polaków.

ctq9npbwcaaomlm

Z cyklu – „PiS ośmielił lumpiarstwo”. Trzeba to piętnować zanim będzie za późno, bo obecna władza tych ludzi rozzuchwala.

ctq1rzmwgaaiqxu

Waldemar Mystkowski pisze o Błaszczaku i Ziobrze.

blaszczak

Prof. Andrzej Rzepliński udzielił obszernego wywiadu „Gazecie Wyborczej”. Czytałem go z satysfakcją, bo szef Trybunału Konstytucyjnego jest moim „ziomalem”, z północnego Mazowsza pochodzą nasze rody. I na pewno na jakichś polach bitew o niepodległość gdzieś spotkali się moi i jego przodkowie. Wywiad jest o tyle poruszający, że prof. Rzepliński to wybitnie inteligentny człowiek, który nie sadzi się z żadnymi porównaniami o najgorszych sortach czy też elementach animalnych, a przy tym biografię zawodową – sędziowską – ma godną pozazdroszczenia. To człowiek z salonów świata – tych najlepiej pojętych.

Rzepliński składa urząd szefa TK 18 grudnia, a na ten czas Jarosław Kaczyński zapowiedział w Jachrance dla swojego przychówku partyjnego sejmową jazdę po muldach, którą nie każdy może psychicznie wytrzymać. Co to będzie? Można tylko popuścić wodze fantazji, acz lepiej poczekać do tego czasu i ewentualnie przeciwdziałać. Prof. Rzepliński jest nawet przygotowany na pobyt za kratami, które nie są dla niego straszne, bo to chłop na schwał i jak mało kto zna biegle problematykę penitencjarną. Jest autorem poważnych książek na ten temat, a także pracuje aktualnie nad kilkoma innymi.

ctq2wsoxgaafngx

Rzepliński i jego rodzina są zastraszani przez zwolenników obecnie rządzących, a może przez nich samych, jedno źródło profesor zna, ale publicznie go nie wyjawia. Gdy wywiadujący dopytuje, dlaczego nie poprosi pisowskie władze o ochronę, wszak szefowi Trybunału to się należy, tak jest we wszystkich krajach, odpowiada: ”Na pewno nie wystąpię do pana Błaszczaka o ochronę. Raz, że to byłoby sprzeczne z moją naturą. Dwa, że wolałbym zjeść coś obrzydliwego, niż do tego gościa wystąpić o cokolwiek”.

Rzepliński przypomina, jak to prezes PiS wyglądał w takiej sytuacji: „Pan chyba widział sceny, jak pan Jarosław Kaczyński jako premier, no niezbyt wysoki, stał otoczony tymi mężczyznami mającymi minimum sześć stóp wzrostu”. Z Rzeplińskim byłoby odwrotnie: w środku chłop na 6 stóp, a po bokach Kaczyńscy.

Lekturą wywiadu z Rzeplińskim pochwalił się w TVP Info Mariusz Błaszczak. Wygląda jednak, iż niewiele z wywiadu zrozumiał albo nie czytał ze zrozumieniem, bo nazbyt przejął się krytyczną oceną swojej osoby. Och, te pisowskie kompleksy przenoszone z prezesa na jego akolitów. Błaszczak tak definiuje formę tego wywiadu: „jakby przeczytać go w całości, to to jest obraz jakiegoś bełkotu”. Mogę przy tej okazji orzec, iż Błaszczak ma feler pisowski: niewiedzę i odruch niechęci do czytania. To chyba pisowski sznyt. Stanisław Skarżyński z OKO.press Zbigniewowi Ziobrze poleca przynajmniej lekturę „Antygony” Sofoklesa, aby miał pojęcie, jakie spotkają go przykrości duchowo-metafizyczne w związku z ekshumacją ofiar smoleńskich. Zaś Błaszczakowi mogę polecić parę innych lektur, które zgrabniej pozwolą mu formułować zarzuty do osób nie lubianych przez prezesa, a więc przez niego. Przyzwoitość wymaga powstrzymywania się od osobistych wycieczek. Wydawałoby się, że to niewiele, wszak od Błaszczaka nie wymagam mądrości, tak jak od prezesa zrozumienia standardów demokracji.

To nie Błaszczaka czy jego prezesa cenią na świecie za kompetencje i za niezłomność, ale prof. Andrzeja Rzeplińskiego, prezesa Trybunału Konstytucyjnego do 18 grudnia 2016 roku.

JESTEŚ ZA? PRZECZYTAJCIE:  

ctmhzx4uaaibk3j

PIĘKNY WIDOK

ctisxzauiaa9eob

Zdaje się, że tylko KOD może odsunąć PiS od władzy. Opozycja polityczna musi się skupić na filozofii tworzenia aspiracji społecznych i Polaków roztropnych, acz mądrych.

Marsz KOD pokazuje, że najlepsi Polacy odrzucają pisowski chłam kiczowato-patriotyczno-kłamliwy. W „Polityce” bardzo ciekawa metafora w tytule „Morze głów”. Tak! Bo KOD to głowy.

mowili

Pierwszy po wakacjach marsz KOD ruszył spod siedziby Trybunału Konstytucyjnego. Demonstranci śpiewali „Wehikuł czasu” grupy Dżem i skandowali znane z poprzednich manifestacji hasła („Obronimy demokrację”, „Tu jest Polska”). – Mówili nam, że KOD umarł, a widzę morze głów! – cieszył się Radomir Szumełda, koordynator krajowy KOD, który przywitał uczestników marszu.

Protest zorganizowano w 40. rocznicę utworzenia KOR – Komitetu Obrony Robotników (jedno ze skandowanych haseł: „Nikt nam Polski nie zaorze, wzorujemy się na KOR-ze”). Mateusz Kijowski zapowiadał poza tym, że będzie to test na żywotność i zasadność funkcjonowania jego ruchu.

(POZDRAWIAMY ICH WSZYSCY )

ctikmybueaefkck

Organizatorzy i uczestnicy protestu raz jeszcze wystąpili w obronie Trybunału Konstytucyjnego. W lipcu przyjęto kolejną pisowską ustawę o TK, miesiąc później ten sam Trybunał część jej zapisów zakwestionował (wyrok nie został jednak opublikowany). Marsz jest zatem głosem sprzeciwu wobec paraliżowania Trybunału i łamania zasad trójpodziału władzy. A jednocześnie gestem poparcia dla sądów powszechnych.

Szumełda zwracał też uwagę na sprawy światopoglądowe i postępującą „faszyzację życia publicznego”. Miał na myśli ustawę zakazującą aborcji, którą parlament skierował do drugiego czytania, a także ograniczenia w dostępie do in vitro, zmiany w edukacji, „nowe wzorce patriotyzmu”, które zaczynają obowiązywać w szkołach i na ulicach. Poza tym nie ma zgody – podkreślał Szumełda – na obsadzanie najważniejszych stanowisk w kraju ludźmi powiązanymi z PiS.

W marszu wzięli udział przedstawiciele różnych grup, m.in. Dziewuchy Dziewuchom i Partii Zielonych. W jego ramach trwa też tzw. czarny protest, zorganizowany przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego.

Na wiecu głos zabrali m.in. Ludwika Wujec, Kayah i Adam Michnik. Marsz nie ma barw politycznych. Niżej wybrane wypowiedzi:

Ludwika Wujec, która przed 40 latami była członkinią KOR: W walce z przeciwnikiem ludzie władzy z lubością używają dziś języka miłości. To staje się powszechne. Przyzwolenie na język nienawiści zwiększa przepaść między ludźmi. Niemożliwe stają się dialog i dyskusja. Temu musimy się przeciwstawić!

Kayah: Dyskusja w Sejmie przelała czarę goryczy. Jestem tu na czarno, bo was kocham, siostry. Zawsze będę z wami. Stoję tu jako patriotka, która nie zgadza się na dzielenie ludzi na lepszy i gorszy sort.

(SZACUNEK DLA KOBIET, KTÓRE PROTESTUJĄ PRZECIWKO PLANOM PiS )

ctif5ycueaaoyij

Adam Michnik: KOR też nie chciał obalać rządu. I KOR, i KOD chciały, by rząd przestrzegał prawa i konstytucji. Jeśli jednak rząd Jarosława Kaczyńskiego nie będzie przestrzegał konstytucji, to obowiązkiem społeczeństwa jest odsunięcie tego rządu od władzy.

(Z POZDROWIENIEM DLA WSZYSTKICH MANIFESTUJĄCYCH )

ctidx5-umaaa1we

Waldemar Mystkowski pisze o bezgłowym prezydencie Andrzeju Dudzie. To nie jest głowa państwa, w Polsce panuje bezgłowie, a Dudek ma tylko główkę.

duda

Prezydent Andrzej Duda na początku września napisał list do zwierzchników Kościółów anglikańskiego i katolickiego w Wielkiej Brytanii. Troska Dudy spowodowana była tym samym, jak u Beaty Szydło, która wysłała na Wyspy w tej samej sprawie Mariusza Błaszczaka i Witolda Waszczykowskiego.

W podlondyńskim Harlow doszło do ataków na dwóch Polaków, jeden z naszych rodaków zmarł w szpitalu. Szum na szczytach polskiej władzy miał wydźwięk propagandowy, a troskliwość była frasobliwa na użytek mediów, bo w tym, samym czasie zachowania ksenofobiczne i z nienawiści nacjonalistycznej miały miejsce pod nosem zarówno Dudy i Szydło. Przypomnę o ataku na KOD-owców pod gdańską bazyliką i na prof. Jerzego Kochanowskiego w warszawskim tramwaju, ten ostatni rozmawiał po niemiecku z niemieckim historykiem. Władza się nie zająknęła na tematy miejscowych problemów ksenofobicznych i rasistowskich, a wręcz przeciwnie usprawiedliwiała je.

Duda w liście do kościelnych brytyjskich hierarchów pisał, iż „brytyjska policja opisuje to wydarzenie jako potencjalnie motywowane narodowościową nienawiścią”. Prezydent troszczył się szczególnie, aby polscy uchodźcy ekonomiczni nie byli odseparowani murem od tubylców: „Jest niezwykle ważne, by podobne wydarzenia nigdy więcej się nie powtórzyły, gdyż mogą potencjalnie prowadzić one do trwałych podziałów pomiędzy społecznością polską i angielską”.Duda ponadto upomniał się o to, o czym zapomina w Polsce, mianowicie apelował o wysiłki „na rzecz złagodzenia negatywnych skutków nietolerancji i ksenofobii dotykających mniejszości narodowych, w tym społeczności polskiej”. Gdybyśmy nie znali Dudy, to moglibyśmy stwierdzić, że to nowoczesny polityk o nader otwartych poglądach na mniejszości, wszak podkreślał, że priorytetem winno być poszanowanie „kwestii mniejszości”, a taką są Polacy na Wyspach.

(W MARSZU KOD CHWYCILIŚCIE SIĘ ZA RĘCE. TYLKO RAZEM MACIE SIŁĘ. KAŻDY GŁOS INTEGRUJĄCY OPOZYCJĘ JEST NA WAGĘ ZŁOTA!)

cth0liuusaawfgx

Arcybiskupi Canterbury i Westminster,  Justin Welby i Vincent Nichols, właśnie odpowiedzieli na list Dudy. Okazuje się, że znają  dobrze polską rzeczywistość, bo oprócz słów naprawdę troskliwych, jakie nie padają od nikogo z obecnie u nas rządzących, dali prztyczka polskiej głowie państwa. Hierarchowie brytyjscy piszą: „Każdy przywódca w Europie – tak polityczny, jak religijny – ma moralny obowiązek, by potępiać rasizm i ksenofobię. Z tej racji będziemy przeciwstawiać się językowi nienawiści i przestępstwom podyktowanym niechęcią czy wrogością wobec członków jakiejkolwiek wspólnoty, która dołączyła do naszego tygla w poszukiwaniu stabilności i dobrobytu”.

Powyższe słowa są bardzo humanitarne i niekoniecznie podobają się władzy pisowskiej, a prztyczek nie tylko powinien zaboleć, ale trzeba takie oficjalne listy czytać uważnie i ze zrozumieniem. Arcybiskupi bowiem piszą: „Jesteśmy głęboko przekonani, tak samo jak Pan Prezydent, że obowiązkiem każdego rządu jest nie tylko przyjęcie osób w potrzebie, ale również działanie na rzecz integracji tych osób, które, przynosząc do innego kraju swe umiejętności, przyczyniają się do wzrostu jego dobrobytu”.

Duda, gdyby był otwartym prezydentem, na powyższe dictum odpowiedziałby: Nie wywiązaliśmy się z obowiązku przyjęcia osób w potrzebie, więc bezprzedmiotowe jest działanie na rzecz integracji. Wsobna, ksenofobiczna polska władza pisze listy na zewnątrz kraju i wysyła ministrów nawet nie w potrzebie rodaków, tylko swojego public relations. Władzę mamy zaściankową, co dowodnie widać w powyższej korespondencji.

kopacz

– Powiem przewrotnie. Jeśli ludzie chcą, aby program 500+ nadal istniał, trzeba odsunąć PiS od władzy. Oni idą w kierunku bankructwa kraju. Bankrut nie wypłaci 500 zł na dziecko – mówi Ewa Kopacz w wywiadzie dla „Gazety Krakowskiej”.

wgimnazjum

Marek Suski wyznał miłość do Jarosława Kaczyńskiego. Tak chwalić swego zwierzchnika może tylko miłostnik wielce zakochany.

suskikaczynski

Jarosław Kaczyński poświęcił się całym życiem. Nie ożenił się, bo służył Polsce i nie chciał unieszczęśliwiać jakiejś kobiety, którą by pozostawiał służąc Polsce.

Adwokaci Dubois & Stępiński pytają fundamentalnie.

suskisypie

Tajemnica obrończa, to rzecz święta. Podobne zasady powinny obowiązywać przyjaciół którzy powierzają sobie tajemnice. Mimo to Suski sypnął Kaczyńskiego wyjawiając publicznie powierzony mu przez prezesa sekret, że ten nigdy się nie ożenił z jednego tylko powodu – jest patriotą i chciał całym życiem służyć Polsce, co mogłoby unieszczęśliwić kobietę, z którą by się związał. Ta wiadomość rzuca nowe światło na historię Polski. Zatem należy wybaczyć Suskiemu, choć podekscytowana opina publiczna domaga się więcej szczegółów. Póki, co Suski milczy.

Nie trzeba dużo wypić, by wyobrazić sobie rozmowę, w której prezes kontynuuje zwierzenia. „Wiesz, Marek, różne robiły podchody i prosiły, ale żadnej nie chciałem nawet dotknąć, bo Polska jest najważniejsza”.

Z nadzieją, że odważny wiceprezes wyjawi dalsze szczegóły chcielibyśmy zadać jedno pytanie prezesowi. Czy nie lepiej było unieszczęśliwić jedną kobietę niż całe społeczeństwo?

ctdgnzbw8aahutn

Beata Szydło zapowiedziała rekonstrukcję rządu:

szydlozapowiada1

„Dzisiaj mogę powiedzieć, kto na pewno jest najlepszym ministrem. Są ministrowie, którzy świetnie sobie radzą, są ministrami, którzy mają wizję, ale są tacy, którzy radzą sobie gorzej, mają konserwatywne podejście do funkcjonowania resortu. Czas tworzenia strategii się skończył. Teraz potrzebne są działania i każdy z ministrów musi przejść do pracy. Są dwie osoby, które zasługują na szacunek i pochwałę: Elżbieta Rafalska i Henryk Kowalczyk. Ale o tym, jakie będą zmiany, systemowe i personalne, poinformuję w przyszłym tygodniu”.

Wojciech Szacki z Polityki Insight pisze:

szydlo-zapowiada

To świadectwo paniki, a nie planu.

Ta sama pani premier przed tygodniem wystąpiła w TVN 24, gdzie – pytana o rekonstrukcję – zasugerowała, że dojdzie do niej w okolicach pierwszej rocznicy rządu, czyli w połowie listopada. Szydło powiedziała, że wówczas przekaże informację o tym, jak radzą sobie poszczególni ministrowie.

Obecne przyspieszenie mogłoby zatem potwierdzać przypuszczenia, że premier Szydło nie jest najbardziej samodzielnym szefem gabinetu w historii najnowszej.

Ale tym razem chodzi o coś innego, chyba że i Joachim Brudziński nie ma żadnego przełożenia na działania obozu władzy. 11 września ukazał się w „Do Rzeczy” wywiad z nowym wiceprezesem PiS, w którym Brudziński z mocą zapewnił: „Żadnych rekonstrukcji w najbliższym czasie nie przewidujemy. Po co dokonywać zmian i wstrząsów? Nie zmienia się koni w trakcie gonitwy”.

Ale najwyraźniej to gonitwa się zmieniła. Od kilkunastu dni PiS stoi w narożniku bokserskiego ringu i przyjmuje ciosy od opozycji oraz mediów. Na własne życzenie zresztą, nikt PiS nie kazał lansować ludzi bez kompetencji, którzy teraz służą za worki treningowe.

Waldemar Mystkowski pisze:

szydlo

Z samego rana Beata Szydło zapowiedziała rekonstrukcję rządu w „Sygnałach Dnia” w radiowej Jedynce. Premier nie podała, kto miałby iść pod topór. Które głowy spadną, dowiemy się w następnym tygodniu.

Oczywiście, chcielibyśmy wiedzieć, kogo już nie będziemy widzieć. Ministrom też drżą serca w posadach. Próżno obecnie oczekiwać od premier Szydło, aby wiedziała, kogo się pozbędzie, bo prezes Kaczyński mógł jej nie powiedzieć.

Ha! Szydło też jest zagrożona, bo Marek Suski mówił, iż „najlepsiejszym” premierem byłby Jarosław Kaczyński: „byłby najlepszym premierem w Polsce ”.

Jak rozumieć powyższe zdanie? Jest jeden premier i zawsze jest najlepszy, bo nie ma konkurencji. Lecz może kontekst więcej wyjaśni, bo Suski pochwalił się swoją rolą swatki: „Jarosław Kaczyński poświęcił się całym życiem. Nie ożenił się, bo służył Polsce i nie chciał unieszczęśliwiać jakiejś kobiety, którą by pozostawiał służąc Polsce”.

Ożeniony z Polską, taki jego ożenek. Można byłoby zapytać Suskiego, a czy rozwód wchodzi w rachubę? Bo może Kaczyński wyznaje pisowski dogmat: „Co prezes związe, ten ludzie nie rozwiążą”.

Niemniej zapowiada się ciekawie to, czego być może Szydło nie wie. W tej chwili słabe pozycje posiadają, co widać gołym nieuzbrojonym okiem, ministrowie środowiska, rolnictwa i edukacji narodowej. To ich głowy mogłyby się potoczyć.

Spaść może także głowa ministra finansów Pawła Szałamachy, który kilka razy podpadł prezesowi. Zwłaszcza, że bywalcem gabinetu przy Nowogrodzkiej jest wicepremier Mateusz Morawiecki. Poza tym jego językiem mówiła Szydło: „Czas tworzenia strategii, programów i opowiadania o nich się skończył. Pora na działania”.

Morawiecki zatem mógłby dostać poszerzone komptenecje o zakres ministra finansów. Jeżeli więc Szydło zostanie, może dojść do rządów faktycznego duumwiratu w rządzie: Szydło odpowiada za politykę, Morawiecki za gospodarkę.

Co jeszcze bardziej skomplikowałoby decyzyjność rządu po rekonstrukcji. Prezes zaś może czuć się niepocieszony, bo w sondażu TNS dla „Faktu” Polacy zakomunikowali, iż wolą Szydło jako premiera niż jego. A to wcale nie musi być pocieszeniem dla obecnej premier, gdyż nie wiemy, jak buzują kompleksy w psychice prezesa. W każdym razie weekend dla większości ministrów zapowiada się nieciekawie, mają prawo do dyskomfortu psychiczego. Drżą ich posady.

kobiety

PiS-owi grunt pali się pod nogami. Misiewiczów u nich multum, armia 10 tysięczna ponoć obsadziła się na synekurach państwowych. Prezes zwołał swój drobiazg do Jachranki.

kaczynski

Przestrzegał, że PiS może się „potknąć o własne nogi”. – Może nas zabić zawrót głowy od sukcesu. To powiedzenie znane z historii Związku Sowieckiego, bo to tytuł artykułu Stalina, ale to dobry tytuł – mówił Kaczyński.

Może to już ten moment, że sympatia Polaków do PiS cofa się. Oby! Bo jeszcze nie jest za późno. Dewastację Polski można cofnąć, acz „osiągnięcia” w demolowaniu Kaczyński i jego partia mają największe.

Oprócz tego Kaczyński zapowiedział na grudzień coś specjalnego.

ctgrutowcaaio5z

Polska pisowska w pigułce:

przem

Dominika Wielowieyska:

wpis

W nocy odbyła się narada kierownictwa PiS. I nie była ona przyjemna dla premier Beaty Szydło. W partii huczy od plotek o dymisjach. Mają być one przesądzone, kwestią jest tylko to, kiedy zostaną ogłoszone. Atmosfera jest nienajlepsza. Krzywo mają patrzeć na siebie Mariusz Kamiński i Antoni Macierewicz, a także Beata Szydło i Mateusz Morawiecki. Tego drugiego Jarosław Kaczyński widzi na stanowisku premiera. – I tak złość wszystkich koncentruje się na Beacie Szydło.

Władysław Frasyniuk dla Koduj24.pl.

koduj24pl

Trzeba sobie uczciwie powiedzieć, że w Polsce mamy trzy możliwości: albo zapiszemy się do PiS i będziemy tym suwerenem, który dostanie miejsca w radach nadzorczych, w spółkach skarbu państwa, będziemy w sekcie „smoleńskiej” – mówiąc krótko załapiemy się na tę hordę, która dewastuje państwo polskie i liczy na obrywy przy okazji buszowania po Polsce, albo możemy stanąć tam, gdzie są ci, którzy odwołują się do wielkiej, polskiej tradycji wolności; tradycji szacunku dla drugiego człowieka, zdolności do wspólnego działania, bo przecież to wspólne działanie w „Solidarności” zakończyło się największym, współczesnym sukcesem Polski, czyli odzyskaniem niepodległości. Jest jeszcze trzecia droga to emigracja. Najgorsze wyjście to wybór świętego spokoju. Powiedzmy sobie jednak uczciwie, a mówię to do wszystkich tych, którzy uważają, że ważny jest tzw. święty spokój, że święty spokój jest nawozem dla wszystkich totalitarnych władz, więc apeluję: nie dajcie z siebie zrobić nawozu dla pisowskiej formacji, która na końcu tylko się Wami pożywi.

kosciol

Z postawą Kościoła, który do tej pory stał zawsze po stronie aspiracji społecznych, a teraz stanął murem po stronie władzy. To Kościół uruchamia i wzmacnia te nacjonalistyczne, ksenofobiczne środowiska. Mam wrażenie, przy całej krytyce różnych orientacji politycznych w Polsce, że Kościół jest jedną z najbardziej zagubionych instytucji. Paradoksalnie najsilniej słychać z tego środowiska wołanie „kasa”, a dopiero po przecinku, wiara. To jest poważny problem dla nas, ludzi, którzy pamiętają, że przez lata Kościół był miejscem także dla niewierzących, taką wyspą wolności, nadzieją, że przyzwoitość ma swoje miejsce, gdzie może się spotkać. Zagubiony, bez wartości, zdemoralizowany także przez państwo polskie, które tworzyło różnego rodzaju systemy przywilejów, ulg dla Kościoła, który dzięki temu robił niezłe interesy w szarej strefie.

budujmy

Czy wkurza Cię, kiedy biją w tramwaju profesora, bo mówił po niemiecku?
Czy wkurza Cię, kiedy władza szanuje tylko tych obywateli, którzy myślą i żyją według jej zaleceń?
Czy wkurza Cię, kiedy artyści, naukowcy, studenci z innych kontynentów boją się chodzić po polskich ulicach?
Czy wkurza Cię, kiedy odbierają Ci historię Twojej rodziny?
Czy wkurza Cię, kiedy w filmach czy spektaklach linia polityczna jest ważniejsza niż wymiar artystyczny?
Czy wkurza Cię, kiedy politycy chcą wyprowadzić Cię z wspólnoty europejskiej, odebrać dumę z osiągnięć całego narodu, zepchnąć na margines cywilizowanego świata?
Czy wkurza Cię, kiedy mówią Ci, że inni są lepsi od Ciebie?
Czy wkurza Cię, kiedy w rodzinie nie możesz szczerze porozmawiać, bo stykasz się z polityczną agresją?
Czy wkurza Cię, kiedy reforma edukacji jest chaotyczna i nieprzemyślana?
Czy wkurza Cię, kiedy władza likwiduje wszystkie mechanizmy kontroli samowoli polityków?
Czy wkurza Cię, kiedy w zapale wymieniania kadr w firmach państwowych zaczynają już wymieniać tych, których sami przysłali, bo już wszyscy inni zostali wymienieni?

jedna

Jeżeli Twoje wkurzenie na dzielenie Polski i Polaków narasta, przyjdź w sobotę 24 września na marsz Jedna Polska Dość Podziałów. Spotykamy się pod Trybunałem Konstytucyjnym (al. Szucha 12a w Warszawie) i idziemy na Krakowskie Przedmieście, gdzie zakończymy marsz koncertem.
Warto przyjść, spotkać ludzi, którzy też są wkurzeni. I przekonać się, że powinniśmy się różnić i spierać, ale nigdy dzielić i walczyć. Niech Polska będzie dobrym miejscem dla wszystkich!

radio

Waldemar Mystkowski o nocnej zmianie.

beata

W ostatnich dniach częściej niż o premier Beacie Szydło słyszymy o jej orłach ministrach, którzy przysparzają kłopotów, czyli o Antonim Macierewiczu czy Witoldzie Waszczykowskim. Wieść gminna niesie, że pani premier nie radzi sobie, że w gabinecie będą zmiany. W rządzie śledzą każdy gest prezesa. Jarosław Kaczyński podnosi rękę do góry. I co to będzie? W rządzie starają się czytać zamiary, co też znaczy ta ręka. A prezes tą podniesioną ręką drapie się po głowie. Jest ulga, ale to też coś przecież mogło znaczyć itd.

W PiS mówi się dużo, że Szydło nie radzi sobie ze stołkiem. Ostatnia rządowa narada miała miejsce w nocy. Ta pora dobowa jest jak zmora. W nocy PiS obala prawo i Konstytucję, Andrzej Duda podpisuje lub zaprzysięga, a teraz rząd naradza się. Zauważmy – rząd Szydło nie rządzi, tylko się naradza, bo wszyscy przeciw nim knują: Komisja Europejska, Komisja Wenecka, KOD, opozycja.

cs8ubhswcaakfy

Do tego knucia dostosował się PiS, w którym knują ministrowie przeciw ministrom. Rządowe knucie wcale nie jest wymysłem prasowym, ale faktem. Ostatnia nocna narada miała scenariusz: huzia na Józia, a za Józia robiła premier Szydło. Chcą się jej pozbyć. Kaczyński orzekł, iż ostatnie wpadki mocno obciążają PiS. Dymisje są ponoć pewne.
Szydło patrzy krzywo na Mateusza Morawieckiego, bo o nim się głośno mówi, że zostanie premierem, więc zastanawia się, czy to już. Na Morawieckiego z kolei krzywo patrzy najbliższe otoczenie prezesa, szczególnie słynny zakon Porozumienia Centrum. Morawiecki to dla nich nuworysz, zatem życzą mu najgorszego.

ctbsb2fwgaaqde7

Notowania Antoniego Macierewicza sporo straciły z powodu jego misia Misiewicza, więc minister obrony krzywo patrzy na Mariusza Kamińskiego, który zawiaduje służbami specjalnymi, otworzone zostało kilkadziesiąt śledztw. Macierewicz jest pełen obaw, które są skierowane przeciw niemu.

W rządzie PiS krzywo patrzą na siebie. A ta krzywizna potem przekłada się na życie polityczne w kraju. Niestety, krzywa jest zjazdem w dół.

Jakby tego było mało, Dudzie odmówili udziału w uroczystościach 40. rocznicy powstania KOR wybitni opozycjoniści z powodu, iż nie wypełnia obowiązków głowy państwa, łamie Konstytucję. KOR-owcy napisali: – „Nie chcemy świętować rocznicy powstania KOR razem z Panem”.

cs-pt3owcaaqwxt

Atmosfera w sferach władzy jest depresyjna, najeżdżają na Szydło, Dudzie odmawiają. Wszyscy knują przeciw sobie, a jeszcze niedawno głowa państwa mówiła o wspólnocie. Tymczasem są to marzenia ściętej głowy, acz sytuacja jest rewolucyjna, gdyż wszyscy czekają na kolejny gest Robespierre’a z Nowogrodzkiej. A może niczym Neron – komu kciuk w dół? A komu w górę?

Ewa Kopacz o in vitro:

kopaczkazde

„Dzięki temu programowi uchwalonemu przez poprzednia koalicje urodziło się ponad 6 tys. dzieci. Uważam, ze to najskuteczniejsza metoda leczenia niepłodności. Nie ma takiego kraju, w którym ta metoda byłaby zakazana. Teraz chciałabym powiedzieć o czymś szczególnym, o waszym egoizmie. O chęć udowodnienia, że wasza wola, wasze poglądy sa ważniejsze niż szczęście innych ludzi. Jak wielkim trzeba być egoista, by chcieć narzucania swojej woli stawiać wyżej niż szczęście dzieci i rodziców. Panowie Kukiz i Kaczyński, każde dziecko urodzone z metody in vitro jest ważniejsze niż wasza władza na tej sali. Tak bardzo chcecie być ważni, tak bardzo chcecie decydować za innych, że w tej pogoni za tą waszą władzą, jak mali jesteście, jak nieistotnie w porównaniu z tymi, którzy są dla swoich rodziców całym szczęściem i całym światem.”

 

PO TEJ AKCJI STRACĄ CAŁE POPARCIE KOBIET. TO BĘDZIE KONIEC „FATALNEJ ZMIANY”

cs5jf8yvmaaz7e_

Tomasz Terlikowski, szczuj na kobiety, wziął za zkładniczkę swoich racji 12-letnią dziewczynę, która została zgwałcona przez pedofila i urodziła.

Dla Terlikowskiego to przykład, który powinny brać kobiety. Tym samym Terlikowski pośrednio pochwala gwałt.

niemogl

12-letnia dziewczynka urodziła dziecko w kieleckim szpitalu, ojcem noworodka okazał się być 29-letni mężczyzna, mieszkaniec Wałbrzycha. Józef J. usłyszał już zarzuty – ze seks z 12-latką grozi mu od 2 do 12 lat więzienia.

Pracownicy szpitala przyznali, że byli zszokowani ciążą u dziewczynki, opowiadali też, że 12-latka podczas porodu „nie rozumiała, co się dzieje”. Sprawę postanowił skomentować m.in. publicysta Terlikowski, który w tekście opublikowanym na stronie Telewizji Republika stwierdził, że „to nie szok, to dobra robota lekarzy” i podsumował: Nieletnia dziewczynka, z kłopotami, pokazała, że zawsze jest wyjście inne niż zabicie dziecka. Szacun dla niej!

tomasz-terlikowski

Tacy ludzie, jak Terlikowski, nie zasługują na miano człowieka. To zombie, człowiek, który umarł i propaguje jakieś zdechłe idee. Bynajmniej nie chrześcijańskie – antychrześcijańskie. Luj pasiaty.

cs78e9hwgaaudh9

Wojciech Sadurski na przykładzie prawicowego profesora, który życzy Adamowi Michnikowi śmierci, uważa, że ostatnia granica została przekroczona.

wojciech-sadurski

W słownej wojnie, jaką beniaminkowie PiS-u, dziennikarze “niepokorni”, prowadzą z “mainstreamem” (który co prawda wszystkie polityczne pozycje w Polsce stracił, no ale musi być “mainstreamem”, by niepokorni mogli czuć się wiecznymi ofiarami), padło mnóstwo słów łajdackich, insynuacji, epitetów i kłamstw. Druga strona, choć dalece bardziej umiarkowana, też popełniała grzechy w tej wojnie na słowa, co piszę ze znajomością tematu, bom sam nie bez winy. Jednej granicy wszakże nie przekroczono. Jedno pozostało niepodważalnym tabu. Nikt nikomu nie życzył śmierci.

Do dzisiaj.

Portal wPolityce (ten m.in. Braci Karnowskich i Piotra Zaremby, utrzymywany przez SKOK). Tekst pod tytułem „Dla kogo piszemy?”. Rodzaj manifestu na temat tego, do kogo adresowane są teksty autorów portalu i tygodnika W Sieci. Autor pisze też o „drugiej stronie”: „Na drugą stronę nasze argumenty i chociażby najbardziej wysublimowane teksty docierają z rzadka. Najczęściej jako komentarze – pomyje Michnika, który w końcu nareszcie umrze…”.

Nie, nie pomylili się Państwo. Tak jest tam napisane o Adamie Michniku: „który w końcu nareszcie umrze”.

A że nie jest to nie błąd, świadczą dalsze słowa tego samego zdania o Michniku: „Limit zła wypełnił po brzegi – zadanie skończone, można się Lucyferowi meldować”.

cs5vslivmaqrryp

I teraz tak: życzy Adamowi Michnikowi śmierci jakiś publicysta w portalu, ale może to tylko redakcja przez niedopatrzenie puściła tekst jakiegoś młodego, nieznanego gnojka, który chce na siebie zwrócić uwagę, przebijając wszystkich innych? No więc nie, nie młody i nie nieznany. Autorem tego wpisu jest Aleksander Nalaskowski, przedstawiany jako „Profesor pedagogiki, publicysta tygodnika „w Sieci”. Czyli to stały publicysta owego medium SKOK-ów, na dodatek profesor pedagogiki (UMK), który publicznie nie może się doczekać śmierci Michnika.

(NIE NISZCZCIE KOMPROMISU, KTÓRY JUŻ WCZEŚNIEJ ZOSTAŁ Z TAKIM TRUDEM OSIĄGNIĘTY )

cs3okxquiaagucd

Ciekawe, prawda? Po pierwsze – profesor pedagogiki. Czego i jak może ów pedagog uczyć swoich studentów, jeśli nie może powstrzymać się przed miotaniem takimi złorzeczeniami? Po drugie, wydaje mi się , że ów Nalaskowski uczy w jakiejś szkole, a może nawet tę szkołę prowadzi – czy rodzice wiedzą na pewno, z kim ich dzieci obcują? Po trzecie: nie wiem nic o religijności Nalaskowskiego, ale portal w Polityce i tygodnik wSieci ociekają uduchowionym katolicyzmem. Czy chrześcijanin może tolerować na łamach prowadzonego przez siebie pisma lub pofrtalu życzenia śmierci dla innego człowieka?

Samego Aleksandra Nalaskowskiego raz w życiu spotkałem; było to w programie Jana Pospieszalskiego „Warto Rozmawiać” parę lat temu. Miałem z nim małe spięcie na wizji, bo w pewnym momencie Nalaskowski dość chamsko mi przerwał, na co zareagowałem spokojnie ale stanowczo; ku mojemu zdziwieniu Nalaskowski zaczął bardzo się kajać, a po programie podbiegł i mnie gorliwie przepraszał, co było żenujące i dla mnie kłopotliwe, bo spieszyłem się na wino z kolegami. Generalnie, zrobił na mnie wrażenie człowieka niezrównoważonego, niestabilnego zarówno ruchowo jak i słownie.

Ale te jego psychiczne przypadłości nie mają nic do tego, co zostało napisane i opublikowane (i już zostanie, bo w Internecie nic nie ginie). Oto z obozu niepokornych pada życzenie jak najrychlejszej śmierci dla intelektualnego przywódcy strony przeciwnej. Już nawet nieważne, że bohatera ruchu oporu za komuny, który wysiedział lata w więzieniu, gdy Nalaskowski nie dał się poznać jako orędownik demokracji, bo nie dał się poznać w ogóle. (A może to taki sam dawny komuch jak inni współpracownicy portalu wPolityce z tego pokolenia, np. Marek Król i Krystyna Grzybowska?). Nie ma to akurat tutaj żadnego znaczenia: liczy się tylko to, że owe medium przekroczyło kolejną, ostatnią już chyba granicę. (Co może być dalej? Życzenia tortur?) I tej hańby z siebie Karnowscy, Zaremba i cała reszta zespołu redakcyjnego wPolityce i wSieci łatwo nie zmyją.

CZY PiS ZABIJE POLSKI HANDEL? USTAWA O PODATKU HANDLOWYM TO KOLEJNY BUBEL RZĄDU. „FATALNA ZMIANA” TRWA..

cs3jgbmumaargra

Waldemar Mystkowski pisze o Macierewiczu, który niczego sobie nie żałuje.

macierewicz

Antoni Macierewicz poczuł się tak pewny swego, że ogłosił, iż nie dotyczą go żadne ograniczenia. Szczególnie w takiej kwestii, jak pieniądze. Minister obrony narodowej podjął decyzję – w strukturach wojskowych nazywa się to rozkazem, który jest ewidencjonowany w księdze rozkazów – mianowicie zostaje zniesiony limit wydatków na cele reprezentacyjne. Minister ma do dyspozycji rocznie na „reprezentowanie się” kwotę do wyrzucenia w wysokości 179 tys. zł. Macierewicz uznał, że to dla niego mało. Nie będzie dziadował. Rozumiem Macierewicza i podejrzewam, że tę niewielką kwotę, jak na jego potrzeby, dawno zużył. Jego poprzednicy na spotkania międzynarodowe latali samolotami rejsowymi – Macierewicz do Brukseli udaje się samolotami wojskowymi. Pracę lotników można wpisać do służby, gorzej z paliwem i opłatami lotniskowymi.

Macierewicz tyle dziadował, więc teraz nadrabia stracone lata. Politycy PO mają podejrzenia podobne do moich, iż Macierewicz nie ma już w kasie szmalu na szpanowanie, wobec tego zwrócili się z interpelacją, jakie są powody zniesienia limitu wydatków na jego cele reprezentacyjne i jakie wydatki poniosło MON od początku pełnienia funkcji przez Macierewicza. Ciekawy to może być zestaw kosztów. Inna kwestia, czy taki audyt zrobiony przez samego Macierewicza będzie uwzględniał wszystkie wydatki. Minister dopiero co poniósł spektakularną klęskę ze swoim Misiem, który reprezentacyjnie rozbijał się limuzyną rządową, a wojskowi skandowali na jego widok: Czołem, panie ministrze. Druga porażka Macierewicza mogłaby obniżyć jego notowania u prezesa, dlatego należy spodziewać się lawirowania ministra, który w tych sprawach jest mistrzem.

(HOŁD APTEKARZOWI WYKLĘTEMU. OBROŃCY NEPOTYZMU I NIEDOSZŁEMU MINISTROWI. NIE POZWOLONO MU ZAGRZAĆ STOŁKA. NIE OBRONIŁ GO SYSTEM. )

cs3gwhbvmaahbrw

Politycy PiS doznają klęski za klęską – a strona internetowa misiewicze.pl utworzona przez Nowoczesną już jest wystarczająco wstrząsająca, acz to dopiero początek – powinno w opozycji powodować zniecierpliwienie, kiedy to szarańcza PiS zacznie tracić zaufanie u suwerena. Ale Platforma Obywatelska nie chce być gorsza od PiS. Sama się rozbija na drobne. Wyrzuceni posłowie z PO plus Stefan Niesiołowski założyli koło poselskie Europejscy Demokraci. Nazwa ładna, ale to jest polityka, która szczególnie dzisiaj wymaga jedności działań opozycyjnych, bo PiS skutecznie niszczy Polskę.

radio

Europejscy Demokraci zadeklarowali współpracę w ramach koalicji Wolność, Równość, Demokracja, lecz to może nie przekonać opinii publicznej, iż tworzą wartość lepszą niż rządzące PiS. Bo PiS na takie dictum Platformy zaciera ręce – choć popełniają kolosalne błędy, mogą liczyć, iż to nie odbije się na notowaniach, bo opozycja sama się wykańcza.

cs77su8wiaamfpm

PiS zafundowało Polsce kolejny problem. Podatek handlowy, który Komisja Europejska nakazała wywalić do kosza.

cs0dtprueaams2r

W CO ONI GRAJĄ? CHYBA, ŻE NA POSADACH PRAWNIKÓW PIS TEŻ SIEDZĄ KOLEDZY, SPRZĄTACZKI I KIEROWCY PARTYJNI?

rzadpis

Rząd na razie ugnie się przed Komisją Europejską i przestanie pobierać kontrowersyjny podatek handlowy. Od 1 stycznia 2017 roku ma zacząć obowiązywać nowy, już zgodny z unijnymi przepisami. Ale jednocześnie przystępuje do ataku, choć raczej na użytek wewnętrzny: mówi, że komisja posłuchała lobbystów i że rząd zaskarży decyzję do Trybunału w Luksemburgu.

Podatek handlowy miał pomóc finansować 500+. Rząd Beaty Szydło chciał przy okazji upiec jeszcze jedną pieczeń, czyli uderzyć w sklepy wielkopowierzchniowe, które dla Prawa i Sprawiedliwości są niczym obszarnicy dla władzy ludowej w PRL. Ale Komisja Europejska uznała, że to niezgodne z prawem unijnym.

Minister finansów Paweł Szałamacha przyznał, że rząd spodziewał się takiej decyzji i miał już przygotowaną odpowiedź. Pewnie dlatego musieliśmy czekać na nią ponad 24 godziny. Szałamacha ogłosił, że rząd podporządkowuje się decyzji KE i przestaje pobierać podatek. Jednocześnie zaznacza, że z decyzją się nie zgadza.

(POLSKA PO „DOBREJ ZMIANIE” COFA SIĘ DO ŚREDNIOWIECZA)

cs3ep0zvuaalkqb

Ale wydaje się, że to niezgoda na pokaz, na wewnętrzny użytek. – Decyzja Komisji jest zwycięstwem lobbystów dużych firm – mówi minister finansów. Zapowiada też zaskarżenie decyzji do Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu. Taka retoryka na pewno trafi do wyborców PiS i jeszcze bardziej zwiększy ich eurosceptycyzm, ale raczeni nie zmieni decyzji KE.

Spór o podatek od sklepów jest dla Prawa i Sprawiedliwości testem. Politycy tej partii wielokrotnie mówili, że nie chcą Unii jako wspólnoty gospodarczej, a nie głęboko zintegrowanej wspólnoty politycznej. No to teraz Unia podjęła decyzję stricte gospodarczą. Zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami, PiS powinno się jej podporządkować. I szybko wymyślić, jak zapełnić powstałą właśnie dziurę budżetową, która wyniesie ok. 1,7 mld zł (bo tyle miał przynieść podatek).

cs1zj4jukaa6kfa

W „Polityce” piszą o ścuganych przez PiS.

polityka

Widać już, że katastrofa smoleńska jest motywem przewodnim, a na pewno jednym z głównych tematów, jakie PiS proponuje publiczności tej jesieni.

Podkomisja powołana przez Antoniego Macierewicza nie przedstawiła co prawda nawet cienia dowodu na zamach, ale jest już pewne, że tu nie chodzi o dowody, tylko o winnych. Wygląda na to, że według najnowszej koncepcji winna jest przede wszystkim dawna komisja Millera, która badała katastrofę i sporządziła raport. Najkrócej rzecz ujmując, jej podstawową winą jest to, że nie wykryła zamachu. Z braku dowodów na „udział osób trzecich” podważana będzie sama komisja, jej wiarygodność i kompetencje.

KANCELARIA PADA: Spotkanie podczas 71. Sesji Zgromadzenia Ogólnego : PAD i prezydent Peru Pedro Pablo Kuczyński.

cs0kh0vvmaaypfi

Anne Applebaum (wybitna dziennikarka i pisarka) pisze o ideologii PiS, która stała się państwową: spiskowa teoria smoleńska.

kaczynski

Kiedy człowiek się myli, ważne jest przyznanie się do błędu; ja zapewne nigdy nie pomyliłam się tak bardzo jak w komentarzu wydrukowanym 13 kwietnia 2010 r. Byłam w owym czasie przygnębiona straszliwą tragedią: rozbiciem się samolotu z prezydentem Polski Lechem Kaczyńskim na pokładzie. Lech Kaczyński leciał do Smoleńska w Rosji, żeby złożyć hołd w Katyniu, gdzie Stalin w 1940 r. zamordował 20 tys. polskich oficerów. W samolocie było też kilkudziesięciu oficerów i polityków wysokiego szczebla, w tym wielu przyjaciół moich i mojego męża, który był wówczas polskim ministrem spraw zagranicznych. Wśród nich był też zastępca mojego męża Andrzej Kremer, wspaniały człowiek i błyskotliwy dyplomata.

Pod wpływem emocji, które nastąpiły po katastrofie, porównując to wydarzenie do Katynia, napisałam następujące zdanie: „Tym razem nikt nie podejrzewa, że był to wynik spisku”. Jako uzasadnienie przytoczyłam to, że tragedia ta początkowo zbliżała ludzi do siebie. W samolocie byli politycy wszystkich partii, od prawicy do lewicy. W pogrzebach, które odbywały się w całym kraju, brało udział wielu ludzi. Nawet Władimir Putin, wówczas premier Rosji, wydawał się poruszony. Jako swojego rodzaju upamiętnienie nakazał wyświetlenie „Katynia” – emocjonalnego i bardzo antyradzieckiego filmu – w rosyjskiej telewizji państwowej. Ani przedtem, ani potem niczego podobnego nie pokazywano w Rosji tak powszechnie.

Mój optymizm okazał się jednak przedwczesny. Brat prezydenta Jarosław Kaczyński, wówczas niepopularny przywódca opozycji parlamentarnej, początkowo sprawiał wrażenie, że wierzy w to, na co wskazywały wszelkie dowody – iż rozbicie się samolotu było skutkiem wypadku. Później zmienił zdanie. Być może nie mógł się pogodzić z tym, że jego ukochany brat bliźniak zginął przypadkowo, w bezsensownej katastrofie. Być może żal go oszołomił. Być może czuł się winny – brał udział w zaplanowaniu tej podróży. Albo też, podobnie jak Donald Trump, dostrzegł, że teoria spiskowa może pomóc mu zdobyć władzę.

Bardzo podobnie do tego, jak Trump wykorzystywał teorie o miejscu urodzin prezydenta Obamy do inspirowania swoich oddanych wyborców, Kaczyński w późniejszych latach wykorzystywał katastrofę smoleńską do motywowania swoich zwolenników. Tej mniejszości polskiego społeczeństwa, która jest przekonana, że bliżej nieokreślone tajemne siły sprawują kontrolę nad krajem, że zagranica manipuluje „elitą”, że wszystko, co się stało w Polsce po 1989 r., jest częścią złowrogiego spisku. Okazało się to skuteczne.

W ubiegłym roku za sprawą konstrukcji systemu wyborczego mniej niż 40 proc. głosów – 18 proc. dorosłej ludności Polski – wystarczyło, żeby Prawo i Sprawiedliwość, narodowo-populistyczna partia Jarosława Kaczyńskiego, zdobyło nieznaczną większość w parlamencie.

Czytelnicy moich niedawnych komentarzy wiedzą, że nie waham się przed pokazywaniem rosyjskich spisków, kiedy takie dostrzegam. Brakuje jednak po prostu jakichkolwiek dowodów wskazujących na taki spisek w Smoleńsku. W ciągu paru godzin po rozbiciu się samolotu na miejscu znaleźli się polscy eksperci. Uzyskali dostęp do czarnych skrzynek i starannie dokonali ich transkrypcji.

Taśmę z kokpitu można usłyszeć w internecie, a na jej podstawie wnioski stają się boleśnie oczywiste. Prezydent był spóźniony, zaplanował relację na żywo z Katynia. Kiedy rosyjscy kontrolerzy ruchu powietrznego chcieli ze względu na gęstą mgłę przekierować samolot na inne lotnisko, nie wyraził zgody. Dowódcasił lotniczych siedział w kokpicie w ciągu ostatnich minut lotu i nakłaniał pilotów do lądowania. Według oficjalnego raportu napisanego przez najlepszych ekspertów lotnictwa w kraju samolot uderzył w drzewo, potem w ziemię – i się rozbił.

Warto się zastanowić, co się stało, kiedy Prawo i Sprawiedliwość przejęło władzę. W ciągu kilku dni po objęciu władzy nowy rząd usunął raport ze swojej strony internetowej (nadal jest on dostępny w internecie). Niedawno policjanci i prokuratorzy weszli do domów ekspertów w dziedzinie lotnictwa, którzy składali zeznania w pierwszym dochodzeniu, przesłuchali ich i zabrali ich komputery.

Utworzono nową (i dobrze opłacaną) podkomisję złożoną z grupy fanatyków i „ekspertów” – w tym etnomuzykologa, emerytowanego pilota, psychologa i innych ludzi niemających żadnej wiedzy o katastrofach lotniczych. Minister obrony Antoni Macierewicz, mający obsesję na punkcie wszelkiego rodzaju spisków, rozpowszechniał wiele teorii, z których liczne są ze sobą sprzeczne. Raz winił poprzedni polski rząd, raz Putina. Raz był wybuch, raz świadomy błąd kontrolerów z lotniska. A czasem rząd, utworzony przez partię inną niż prezydencka, sabotował podróż – przygotowaną w rzeczywistości przez Kancelarię Prezydenta. Żadnej z tych teorii nie towarzyszył chociażby ślad rzetelnych dowodów.

Ze względu na to, że rządząca partia nie zdołała obalić pierwotnego sprawozdania, stworzono sfałszowaną wersję rzeczywistości w postaci filmu. Dwa tygodnie temu „Smoleńsk” wszedł na ekrany; usiłuje się w nim pokazać „prawdziwą historię” katastrofy i jej „zakłamywanie”. Wizja wybuchu na pokładzie jest tak niewiarygodna, że niektórzy widzowie głośno się śmieją. Niemniej film został przez Kaczyńskiego określony jako „prawdziwy”, a minister edukacji sugerowała, że powinni go zobaczyć uczniowie szkół. Jak w komunistycznej Polsce fikcyjna wersja historii, odpowiadająca tym, którzy są u władzy, może z czasem wejść do programów nauczania.

Konsekwencje mogą być poważniejsze. Jedną z pierwszych rzeczy, których dokonali oficjele Prawa i Sprawiedliwości po objęciu władzy, było przypuszczenie jawnego ataku na polski Trybunał Konstytucyjny i ponowne upolitycznienie niezależnego poprzednio urzędu prokuratora generalnego.

(NIKT JESZCZE TAK NIE DOIŁ POLSKI… )

cs0ehlmumaajbcc

Jednocześnie oddali wszystkie tajne służby państwa w ręce człowieka skazanego nieprawomocnym wyrokiem sądowym za fabrykowanie dokumentów, a następnie ułaskawionego. Mogło być wiele powodów wprowadzenia przez nich tych zmian. Jeżeli nawet nie chodzi o nic innego, mogą wykorzystywać te narzędzia do „udowodnienia” jednej z dziwacznych teorii, korzystając ze sfałszowanych dowodów w publicznych pokazowych procesach, będących kolejną komunistyczną innowacją. Tego rodzaju dramaturgia może dać Kaczyńskiemu zadowolenie emocjonalne; może też myśleć, że pomoże mu politycznie.

Zdaję sobie sprawę z tego, że podałam tu znacznie więcej szczegółów o Polsce, niż to obchodzi większość niepolskich czytelników. Przedstawiam to jednak nie bez powodu. Trump, podobnie jak Kaczyński, od wielu lat mocno popierał oczywiście teorię spiskową, pomimo braku jakichkolwiek dowodów jej prawdziwości.

W ostatnim tygodniu Trump uznał za potrzebne odrzucenie tej teorii [rasistowskiej teorii o urodzeniu Baracka Obamy – red.], ale kiedy zostanie prezydentem, może uznać za celowy powrót do niej – albo być może popieranie którejś z wielu innych, których był zwolennikiem. Jako prezydent będzie mógł wykorzystywać aparat państwa – Departament Sprawiedliwości, biurokrację zajmującą się sprawami bezpieczeństwa, FBI – aby je dalej drążyć. Administracja Trumpa mogłaby wykorzystywać teorie o miejscu urodzenia Obamy jako uzasadnienie fałszywych dochodzeń, przesłuchań, a nawet procesów sądowych, które wyrządziłyby straszliwe i nieodwracalne szkody polityce i rządom prawa w USA.

To wszystko oczywiście wydaje się czymś niewyobrażalnym. Gdybyście mnie jednak zapytali pięć lat temu, czy nawet rok temu, powiedziałabym wam, że czymś niewyobrażalnym jest przekształcenie spiskowej teorii smoleńskiej w ideologię państwową. A jednak tak się stało.

(NASTĘPNY PO MISIEWICZU DO WŁASNORĘCZNEGO „ODSTRZAŁU” PRZEZ POSŁA KACZYŃSKIEGO)

cs0aem1uaaapiw2

Wojciech Szacki z Polityki Insight zajmuje się standardami komunikacji w PiS.

wojciech-szacki

Konrad Piasecki napisał, a ja nie mam powodu mu nie wierzyć, że klub parlamentarny PiS zakazał swym posłom występowania w wywiadach, które dotyczyć by mogły dymisji w rządzie i sytuacji w spółkach skarbu państwa. To niegłupia strategia, podpatrzona zresztą w świecie ludzi i zwierząt. Dzieci, gdy się boją, zamykają oczy i są bezpieczne, a taki struś to chowa głowę w piasek i można mu nagwizdać. Tak przynajmniej świat widzą w PiS.

Podobne zakazy wychodzą tej partii świetnie i zwykle owocują małą wojną domową. Najnowsze zarządzenie to nie tylko majstersztyk wizerunkowy, lecz także piękny przejaw wiary we własnych ludzi. Władze klubu uważają, że ich posłowie są na tyle intelektualnie wątli, że posypią się na pierwszym trudnym pytaniu.

(ZOBACZCIE CO WYPRAWIA SZYDŁO. OBSADZANIE STANOWISK BĘDZIE JESZCZE ŁATWIEJSZE… )

cszxydjvuaatuwr

Moim zdaniem warto nawet rozważyć dalsze zmiany. Na początek – listę pytań, które wolno zadawać posłom PiS; gdy polityk dostanie pytanie nieuzgodnione, będzie milczał lub coś recytował, np. odę do Jarosława Kaczyńskiego. Gdyby to rozwiązanie się nie sprawdziło, w wywiadzie można by zrezygnować z udziału dziennikarza, co wiązałoby się zapewne ze zmianą nazwy gatunku (np. na „monolog”).

Co śmielsi i bardziej obyci z mediami posłowie mogliby nawet pokusić się o wygłaszanie monologów na żywo. Z życzliwości i całkiem serio podpowiem, że obecne władze klubu i osoby odpowiedzialne za komunikację nie powinny znaleźć się w tym gronie, oni musieliby czytać, a nawet wówczas dubli bym nie wykluczał.

ZAPAMIĘTAJMY TĘ NOWĄ WSPANIAŁĄ NAZWĘ – „KURWIZJA”. LEPIEJ NIKT TEGO JESZCZE NIE UJĄŁ 🙂

csz0a3pukaegfqn

Waldemar Mystkowski podsumowuje kłopoty PiS.

rzadpisnie

Komisja Europejska wezwała rząd PiS do zawieszenia działania ustawy o podatku handlowym. Usłyszeliśmy, że rząd tego się spodziewał, czyli wiedzieli, że wyprodukowali bubel prawny. Po 24 godzinach „od spodziewania się” minister finansów Paweł Szałamacha powiadamia, że podatek zostaje zawieszony, ale od 1 stycznia 2017 będzie wprowadzony nowy podatek handlowy.

(KTO MOŻE TAK SZASTAĆ NASZĄ KASĄ JAK ANTONI? TERAZ LIMITÓW JUŻ NIE MA. KASA BĘDZIE SIĘ LAŁA „WEDŁUG POTRZEB”…)

csz83moumaam_fb

Jak on się będzie miał do zawieszonej ustawy (i czy takie działania zawieszające jest prawne) i zaleceń Komisji Europejskiej? Zobaczymy. Jednocześnie rząd PiS zaskarży Komisję Europejską do Trybunału Konstytucyjnego w Luksemburgu. Można się spodziewać wyniku, bo ani Komisja Europejska, ani Trybunał UE nie są rządem PiS, który wyroków nie publikuje. Lecz z rządem PiS jest coś nie tak. Wszak 4-5 lat temu podobne problemy miał Viktor Orban z podatkiem handlowym – i przegrał. Nie uczą się na cudzych błędach? Ba! PiS nie uczy się na swoich błędach, bo idzie w zaparte.

W strukturach unijnych nie można wymieniać sędziów, jak w Polsce. Szałamacha już zrzucił winę na lobbystów, czyli poszedł na wojnę z Komisją Europejską. Te gesty „patriotyczne” robione są pod elektorat, w którym i tak silny jest eurosceptycyzm. Podatek handlowy miał zasilić program 500+, a to jest ok. 2 mld zł, a więc tego szmalu zabraknie, skądś trzeba go wziąć. W tej sytuacji pozostają pożyczki, które są coraz droższe. Zadłużenie kraju wzrasta i prawdopodobnie w następnym roku przekroczy 3% PKB. A to spowoduje, iż KE wdroży procedury nadmiernego deficytu. Niedługo Komisja Europejska będzie się zajmowała tylko rządem PiS.

(SZYKUJĄ SIĘ DRAKOŃSKIE PODWYŻKI W SŁUŻBIE ZDROWIA. SZANOWNI PACJENCI. JUŻ WKRÓTCE BĘDZIECIE OPATRYWALI SIĘ SAMI.)

csz3rh0usaa6_et

Ryszard Petru ma dla Szałamachy rady, aby gdzieś się na tydzień schował, pokajał i przeczytał kilka książek. Ta ostatnia supozycja winna dotyczyć większości ministrów i dotyczyć nauki od podstaw – podstaw demokracji.

Sympatyczny obrazek nadszedł zza Oceanu, gdzie przebywa Andrzej Duda z małżonką. W Nowym Jorku jankeski KOD potraktował prezydenta tak, jak w kraju. Został wygwizdany, wyskandowany („Marionetka, marionetka”, „Trybunał Stanu!”, „Konstytucja, Konstytucja”), ale wspólnotowo zachowała się Pierwsza Dama, Agata Kornhauser-Duda, która odwróciła się do manifestujących, uśmiechnęła się i przesłała całusy.

(PREMIER DOŁĄCZYŁA DO JUŻ DAWNO… W SUMIE – DAŁA PRZYKŁAD POZOSTAŁYM. WSTYD.)

cszuauguaaqzbfb

Po niej, która zamiast na „Smoleńsk” poszła na Woody’ego Allena „Śmietankę towarzyską”, można się spodziewać, że któregoś dnia spotkamy ją na marszu KOD, bo ten jest z ducha woodo-allenowski.

cs2rzlawaaackp1