Archiwum dla Listopad, 2016

listopad30

Solenizant na usługach.

czasem

Adam Szostkiewicz (szostkiewicz.blog.polityka.pl) nie wierzy w winę Józefa Piniora.

adam-szostkiewicz

Nie wierzę służbom specjalnym i prokuratorom podlegającym rządowi PIS w żadnej sprawie o wymiarze politycznym. W sprawie Józefa Piniora wierzę Frasyniukowi. Dla Władka (znamy się z I Solidarności)  Józef Pinior to osoba krystalicznie uczciwa.

Póki nie zobaczymy dowodów rzekomych przestępstw korupcyjnych, taka jest prawda. Nawet jak zobaczymy, to mogą być sfabrykowane. Któraś z zatrzymanych w sprawie Piniora osób może się zaprzedać śledczym.

Boże, jakie to ponure. Zbliża się kolejna rocznica stanu wojennego. I jednego z bohaterów tamtych czasów próbuje się zdyskredytować metodami, jakie wciąż pamiętam z przesłuchań przez SB. Szukanie haków na przeciwników politycznych. Jak nie obyczajowych, to korupcyjnych. Do tego doszliśmy po roku rządów PiS.

Kto następny? Wkrótce się okaże. Bo to jest realizacja przygotowanego planu eliminacji najdzielniejszych, najuczciwszych, najbardziej dla Polski zasłużonych ludzi. I w ogóle opozycji. PiS w swych szeregach może pomarzyć o takich ludziach. Nawet Jadwiga Staniszkis ich opuściła, widząc, co robią z Polską. Teraz PiS szykuje się do walki o przejęcie politycznej kontroli nad samorządami.

Wrocław ma silne tradycje samorządowe. Może został wytypowany jako kolejny, po Łodzi, polityczny poligon przed tymi wyborami. Na ile społeczność lokalna gotowa jest bronić swych liderów przed represjami w majestacie prawa? Mam nadzieję, że wrocławianie obronią samorządność, Pinior zostanie oczyszczony z zarzutów, a PiS się na jego sprawie ostro przejedzie.

Właściwy człowiek na parszywe czasy, jakie obecnie mamy. STAWICIE SIĘ NA WEZWANIE WŁADKA?

cyd7u4fxaaa296d

Nie wierzy Magdalena Środa.

magdalena-sroda-7

Nie wierzy największy jego przyjaciel Władysław Frasyniuk.

frasyniuk-2

– „Pamiętamy Barbarę Blidę, teraz może być jeszcze gorzej” – powiedział w TVN 24 Władysław Frasyniuk, nawiązując do wczesnoporannych zatrzymań na Dolnym Śląsku. CBA zatrzymało 11 osób w związku z podejrzeniem korupcji. Jedną z nich jest były senator PO Józef P., który jest podejrzany o przyjęcie łapówki i płatną protekcję. – „Zatrzymanie Józefa P. przypomina zatrzymanie Barbary Blidy. Niech to będzie ostrzeżeniem. Każdy dziś może być Józefem P. albo Józefem K.” – podkreślił Frasyniuk. Jego zdaniem, były senator i legenda dolnośląskiej „Solidarności” Józef P. to „człowiek ogromnie zasłużony, to bohater Polski, uczciwy wewnętrznie”.

Piotr Baczyński z Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Poznaniu ujawnił, że byłemu senatorowi postawiono dwa zarzuty korupcyjne – chodzi o przyjęcie korzyści majątkowych w wysokości 40 tysięcy złotych oraz 6 tysięcy złotych. Wiadomo, że dziewięć osób zostało zatrzymanych w związku z wręczaniem łapówek, a dwie w związku z ich przyjmowaniem.

Władysław Frasyniuk negatywnie ocenił obecną sytuację w kraju i apelował o udział w protestach. „Mamy dewastację w Trybunale Konstytucyjnym, który ma bronić Polaków, mamy dewastację w szkołach” – wyliczał. – „Przyjdźmy 13 grudnia na wielką manifestację w obronie wolności. Apeluję do kobiet spod czarnych parasolek, do Mateusza Kijowskiego, do sędziów. Wolności nie oddamy. Nie damy się podzielić” – przekonywał.

Na pytanie o ocenę krytycznych słów ministra Piotra Glińskiego pod adresem „Wiadomości” powiedział, że ma szacunek dla Glińskiego, bo TVP jest teraz gorsza niż w stanie wojennym – stwierdził Frasyniuk.

A więc protest 13 grudnia.

strak-obywatelski

Sytuacja się powtarza, bo 28 lat temu ta sama sytuacja.

cydw_zkwqaax7h2

TO DLA WSZYSTKICH, KTÓRZY NIE PRACUJĄ CIĘŻKO. Musimy Was zasmucić, nie należy Wam się 30 tys. zł wolnych od podatku

cyd1kgcxuaa85us

TO JUŻ NIE WRÓBELEK. TO WRÓBEL! ZAPYTAM WAS SZCZERZE, MA RACJĘ?

cyd_q3bxcaadolc

CZY RZĄD PAMIĘTA O WSZYSTKICH POTRZEBUJĄCYCH?

cyc87ttwgaaouoc

Morawieckiemu wszystko Lotto.

tojest

Atmosfera Dnia Podchorążego skłoniła – znanego z ostrych komentarzy na temat bieżącej sytuacji w Polsce – płk Adam Mazgułę do sformułowania listu otwartego do polskich żołnierzy. W rocznicę powstania listopadowego pułkownik zatroskany stanem polskiej armii pokazuje poważne analogie: wtedy, w 1830 r. też było wojsko – mówi. Polskie wojsko, tyle tylko, że dowodzone przez okupanta – w osobie księcia Konstantego. Tej armii żyło się komfortowo. Wojsko się bawiło. Jak teraz. Na ulicę musieli wyjść podchorążowie… Czy teraz to musi się powtórzyć? – pyta zdesperowany pułkownik. Poniżej publikujemy jego list otwarty:

plk-adam-mazgula

Szef Sztabu Generalnego WP generał Mieczysław Gocuł,
Dowódca Generalny RSZ gen. broni Mirosław Różański,
Generałowie, Oficerowie, Podoficerowie i Żołnierze Wojska Polskiego!

Nocą 29 listopada 1830 roku słuchacze Szkoły Podchorążych Piechoty zdobyli Belweder, siedzibę rosyjskiego dowódcy polskiej armii – Wielkiego Księcia Konstantego. Rocznica tej nocy, która rozpoczęła Powstanie Listopadowe, obchodzona jest we wszystkich wojskowych uczelniach jako Dzień Podchorążego. Obchodzimy dzień chwały niepodległej ojczyzny i polskości. Dzień dumy, że nawet grupa podchorążych, niekoniecznie wysokich oficerów, może dać sygnał do niepodległego zrywu zrzucenia kajdan w drodze do wolności.

Dzisiaj sytuacja w Polsce wcale nie jest dobra. Władzę demokratycznie przejęła partia Prawo i Sprawiedliwość, która pod hasłem „dobrej zmiany” zdecydowała się na rewolucję w kraju. W ciągu zaledwie roku, pod hasłami reformy, dokonano zamachu na wolności i prawa obywatelskie. Niebywałe upolitycznienie wszystkiego, co się da upolitycznić, zwalnianie ludzi kompetentnych dla zastąpienia ich tzw. „misiewiczami”, zamach na szkolnictwo, na historię, w tym również Sił Zbrojnych Wojska Polskiego, histeria smoleńska, zniszczenie służby cywilnej i wiele innych działań budzi niepokoje społeczne.
Najważniejsze jednak jest to, że przy Panów cichej zgodzie dokonuje się zamach na Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej, na którą przysięgali wszyscy służący w Polsce żołnierze. Pozwolę sobie przypomnieć, że przysięgaliście Narodowi Polskiemu i Konstytucji.

Tymczasem, wybrane władze nie mają prawa niszczyć dokumentu podstawowego naszego państwa, zgodnie z którym przejęli tę władzę. Na dodatek wojsko bierze czynny udział w zakłamywaniu historii, poprzez odrzucenie jej w częściach niepasujących do oficjalnej propagandy partii rządzącej. Wojsko pod Panów dowództwem kierowane jest w stronę „obłędu smoleńskiego”, który staje się przy waszym udziale religią narodową, skierowaną przeciw wszystkim, kto nie w partii rządzącej lub Kukiz15.

Za Waszym przyzwoleniem w Polsce odradza się faszyzm i nacjonalizm. Pozwalacie wyprowadzić kosztem wojsk operacyjnych 50-tysięczną armię spod kontroli wojska do celów wiadomych tylko ministrowi, który jak wierzyć przekazom medialnym, jest od lat zdrajcą polskich wartości narodowych. Stworzyliście system niepewności służby dla żołnierzy. Kpicie sobie z ich praw, majstrujecie przy ustawach emerytalnych wojska, upokarzając swoich żołnierzy. Osobną sprawę stanowi całkowita uległość wobec klerykalizacji armii. Minister, przy Waszej obecności, deklaruje, że wojsko ma być wyznaniowe i do obrony chrześcijaństwa, a Wy bez słowa przytakujecie i fotografujecie się dumnie w mundurach Polskiej Armii z tym nie wiadomo komu służącym człowiekiem.

Szanowni Panowie! Rozumiem, że czekacie, aby odezwał się zwykły żołnierz dla ochrony swojego honoru. Tak jak kiedyś zrobili to podchorążowie, bo oficerom nie chciało się przestać brylować wśród panienek rosyjskiej arystokracji Księcia Konstantego.

Ja, zwykły żołnierz rezerwista, w Dniu Podchorążego, wzywam Was do okazywania szacunku dla każdego Obywatela Rzeczypospolitej Polskiej, przedstawiciela Narodu Polskiego, któremu przysięgaliście – każdego, bez względu na sort i czas, w którym się urodził!

Wzywam do przeciwstawienia się łamaniu Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej, w tym do ochrony Trybunału Konstytucyjnego, jako gwaranta jej przestrzegania.

Wzywam Was do interwencji w sprawie obrażania munduru, do poszanowania naszej historii i umacniania wojska.

Wzywam Was do odrzucenia ideologii wiary smoleńskiej i zachowania świeckości armii!

Z żołnierskim pozdrowieniem!

Adam Mazguła

Waldemar Mystkowski ocenia wyjazd Beaty Szydło do Londynu.

szydlo-i-jej

Media brytyjskie londyńską wizytę rządu Beaty Szydło u premier Wielkiej Brytanii Theresą May zauważyły, ale nie było żadnego entuzjazmu, a nawet poprzez znamienny angielski chłód można oceniać, iż tylko dlatego nie potraktowano jej krytycznie, iż sytuacja polityczna nad Tamizą nie jest też ekscytująca.

Były to pierwsze takie konsultacje Polski i Wielkiej Brytanii, ale dlatego, że z rezydentką 10 Downing Street nikt z Unii Europejskiej nie chce oficjalnie rozmawiać przed określeniem warunków Brexitu, tj. wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Ten temat w mediach brytyjskich jest depresyjny, a rząd Szydło nie bał się autodestrukcji, bo znajduje się w podobnej sytuacji. Cóż! – pozostaje zamknąć oczy, rzucić się głową do przodu, a nuż jest woda w basenie. Taki pisowski „nuż w wodzie”.

Jak postrzegany jest ten akwen przez stronę brytyjską i polską może świadczyć konferencja prasowa, o której pisze zgryźliwe dziennikarz „The Guardian”: na  konferencji prasowej na Downing Street wystąpiła połowa polskiego rządu i tylko jeden ważny Brytyjczyk – David Davis, minister ds. wystąpienia Wielkiej Brytanii z UE.

Basen, do którego skoczył polski rząd, okazał się kałużą. Czy premier polskiego rządu w związku z tym boli głowa od tego skoku? Spotkały się dwa przegrane kraje w Unii Europejskiej. Wielka Brytania sobie z tym poradzi, wynegocjuje warunki, jakby nie wyszła z UE, ale Polska ze zmarginalizo0waniem raczej nie, chyba że pisowski rząd Szydło zostanie szybko zastąpiony gabinetem bardziej światłym na współpracę i demokrację.

Brytyjczycy nie mieli złudzeń, kto do nich przyjechał. W tymże „Guardianie” piszą: „Spoufalanie się z prawicowym, ksenofobicznym rządem nie pomaga Wielkiej Brytanii w odbudowie wizerunku kraju otwartego i przyjaznego dla Europy, ale cóż, żebrakom nie wolno kaprysić.”

Polskę reprezentują tacy ksenofobi, jak Szydło i połowa rządu, jaka pojechała do Londynu konsumować obopólną przegraną. Co załatwiono podczas tej wizyty? Nic ważnego. May i Szydło („Guardian” nadal): „trochę sobie pogawędziły o tym, jak to nienawidzą Rosjan. May udało się też ponownie sprzedać obietnicę wysłania 150 żołnierzy na wschodnią granicę Polski w taki sposób, że wyglądało to jak zupełnie nowe zobowiązanie.”

To są cytaty względnie pozotywne dla polskiego rządu, bo dziennikarz brytyjskiego dziennika Szydło nazywa wprost – marionetką. Wydawać by się mogło, iż opis wizyty rządu polskiego został zamieszczony w dziale satyrycznym bo istotnie materiał jest ironiczny.

Oby nie doszło do sytuacji, iż Polska będzie dla innych groteską, jak dla Alfreda Jarry: Polska, czyli nigdzie. Na razie na marginesie, a będzie nigdzie – poza UE, poza jej marginesem – w łapach rosyjskiego niedźwiedzia.

Kleofas Wieniawa ostro o „syndromie Barbary Blidy”.

pinior-i-ziobro

Komuniści nie złamali w stanie wojennym Lecha Wałęsy, a robili najbardziej nieprzytomne podejścia. Nie złamali wobec tego narodu polskiego.

Czy teraz mieliby złamać Józefa Piniora? PiS zastosował swoją klasykę z lat 2005-07, wówczas ich dziełem – a konkrenie: Zbigniewa Ziobry – była „Barbara Blida”.

Czy teraz dzieło zwać się będzie „Józef Pinior”?

Raczej nie. Kto jego miałby zastraszyć? Ledwie władający umysłem Zbigniew Ziobro, albo Mariusz Kamiński, drugi intelektualny mamrot?

Chciałem napisać: „zmierzamy…” Nie, nie zmierzamy, już jesteśmy w podobnym miejscu, jak w komunie. Wówczas była dyktatura ciemniaków. Teraz jest dyktatura ciemnoty. Bo jak się ma ktoś taki jak Ziobro do np. wybitnych prawników Ćwiąkalskiego, bądź Rzeplińskiego, albo mamrot Mariusz Kamiński do tychże?

Kaberecik.

Zmetaforyzuję. Gdyby Pinior zaniedbał się na jakiś czas i dorobił pcheł, to Ziobro byłby pchłą, która skacze po Pinorze. I to jest ta sytuacja.

Cytat z Władka Frasyniuka tyczący Piniora:

„To żywa historia „Solidarności”, człowiek, który od 30 lat funkcjonował we Wrocławiu i nigdy nikogo nie poprosił o pomoc w zatrudnieniu, czy to administracji rządowej, czy samorządowej. A przypominam, że całe życie za nieduże przecież pieniądze pracował na Uniwersytecie Ekonomicznym. Przez cały okres naszej znajomości realizował swoją największą pasję – pochłanianie kolejnych książek. Jeśli więc Zbigniew Ziobro ogłosiłby, że z biblioteki miejskiej zniknęła jakaś książka, to mógłbym pomyśleć, że może jest coś na rzeczy i Józek może mieć z tym coś wspólnego.”

cyc-5nbweaec07q

Reklamy

CZY WY TEŻ RÓWNIE MAŁO WRZUCACIE NA TACĘ?

cyyljdhxaaevjgm

Kaczyński dał stówkę na tacę, a Brudziński tylko 50 zł. Mało koleś, bo jak ci Rydzyk kropidłem bez łeb przygmoci, to wszystko dasz z portfela i nie starczy na damy od najstarszej profesji świata.

DLACZEGO RYDZYK ZBUDOWAŁ RADIO MARYJA, TV TRWAM A TERAZ WPŁYWA NA TELEWIZJĘ PUBLICZNĄ?

listopad29

Mariusz Błaszczak chciał wydymać mundurowych, ale napotkał opór. Hola, hola. Niestety, okazało się, że polscy mundurowi, to nie ten bezkrytyczny „ciemny lud”, na którym PiS chciałoby tak wiele budować. Bardzo szybko poznali się na matactwie ministra Mariusza Błaszczaka, który mówił co innego, a zrobił jeszcze co innego.

nieudany

Otóż jeszcze w lipcu tego roku projekt ustawy dotyczącej byłych funkcjonariuszy SB przedstawiony przez szefa MSWiA do konsultacji związkom zawodowym i innym resortom zakładał obniżenie świadczeń osobom, które pełniły służbę wyłącznie w organach bezpieczeństwa PRL. Obniżenie emerytur miało nie dotknąć funkcjonariuszy SB, którzy przeszli weryfikację i pracowali w służbach III RP.

Tymczasem rządowi pan minister przedstawił zupełnie inny projekt, który przewiduje, że każdy, kto przed 31 lipca 1990 roku służył choć jeden dzień w SB lub jej pokrewnych „organach”, a potem przeszedł do pracy w służbach III RP, traci specjalne uprawnienia emerytalne. Nic dziwnego, że w środowisku służb mundurowych naprawdę zawrzało.

Działacze z Federacji Związków Służb Mundurowych, która skupia emerytów służb podlegających MSWiA oraz służb specjalnych ostro zareagowali na zmianę w projekcie ustawy, nazywając ją „niesprawiedliwą i niekonstytucyjną”. Domagają się wycofania projektu „karzącego osoby, które podjęły pracę na rzecz demokratycznego państwa i w tej pracy uzyskały dobre oceny”.

Skarżąc „ustawę Błaszczaka” do sądów i TK, związkowcy zamierzają się oprzeć na orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego z 2009 r. Wówczas TK stwierdził, że „każdy funkcjonariusz organów bezpieczeństwa PRL, który został zatrudniony w nowo tworzonych służbach policji bezpieczeństwa, ma w pełni gwarantowane, równe prawa z powołanymi do tych służb po raz pierwszy od połowy 1990 roku, w tym równe prawa do korzystania z uprzywilejowanych zasad zaopatrzenia emerytalnego”. Trybunał Konstytucyjny orzekł wówczas także, że służba w suwerennej Polsce traktowana jest jednakowo bez względu na przeszłość funkcjonariusza.

cywv7puxuain5r1

UŚMIECHNIJ SIĘ :)))))

cyya-utwqae-pbl

PO PRZEGŁOSOWANIU USTAWY, KAŻDE ZGROMADZENIE OPOZYCJI MOŻE BYĆ NIELEGALNE…

Agata Kondzińska i Agnieszka Kublik zaglądnęły za kulisy PiS i doszły, jak to Piotrm Glińskim było. PiS odcina się od miażdżącej krytyki, jaką w TVP przypuścił na „Wiadomości” wicepremier Piotr Gliński. Prezes Jarosław Kaczyński nakazał jak najszybciej wyciszyć konflikt. I Gliński, i szef Telewizji Polskiej Jacek Kurski posłuchali.

kulisy

Poznaliśmy kulisy niedzielnego starcia w „Wiadomościach” między Piotrem Glińskim a prowadzącym program Michałem Adamczykiem oraz reperkusje.Wicepremier i minister kultury ostro skrytykował materiały TVP atakujące organizacje pozarządowe. Dziennik sugerował, że niektóre fundacje dostają miliony, bo pracują w nich dzieci znanych osób, np. córka byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Zanim doszło do rozmowy, „Wiadomości” w niedzielę po raz pierwszy poinformowały, że w radzie jednej z fundacji zasiada żona wicepremiera Renata Koźlicka-Glińska. I że resort kultury przyznał tej fundacji 50 tys. zł.

Według naszych rozmówców Gliński, który jako socjolog od 30 lat zajmuje się organizacjami pozarządowymi, już wcześniej oceniał materiały dziennika jako skrajnie nierzetelne. Chciał to powiedzieć w niedzielę w „Gościu Wiadomości” – miał to ustalić z prezesem TVP Jackiem Kurskim.

Szefowa „Wiadomości” Marzena Paczuska była temu niechętna. Uznała, że piątkowe publiczne przeprosiny Glińskiego skierowane do kilku osób działających w fundacjach to atak na jej program. Ale przyjazdu wicepremiera nie można już było odwołać.

– Postanowiła się więc odwinąć i przygotować kolejny odcinek o fundacjach – tym razem o żonie wicepremiera, która zasiada w radzie fundacji Stocznia – opowiada „Wyborczej” jeden z dyrektorów z Woronicza.

– Jak Gliński zobaczył materiał o swojej żonie, puściły mu hamulce – mówi jeden z posłów PiS. Wicepremier postawił najcięższe dla dziennikarzy zarzuty: braku profesjonalizmu, szerzenia propagandy i populizmu. – To dom wariatów, państwo żeście oszaleli – podsumował zdenerwowany.

Rozmowę Adamczyka z Glińskim Paczuska chce teraz przekuć w sukces. – Uważa, że pokazała, iż „Wiadomości” są niezależne i antyrządowe, kiedy chodzi o prawdę – mówi jeden z reporterów dziennika. – Ale prawda jest taka, że postawili się słabeuszowi, za którym nie stoi żadna frakcja w PiS. Prezes Kurski wygrał w październiku konkurs na szefa TVP, czuje się silny i wydaje mu się, że wszystko może.

NIE WOLNO ZMIENIAĆ OFICJALNEJ WERSJI.

cywxxwlwiaaiagr

W telewizji publicznej uważają, że atak na Glińskiego musiał być uzgodniony z Nowogrodzką, gdzie w siedzibie PiS pracuje Jarosław Kaczyński. W poniedziałek rano partia ociągała się z komentarzami, choć we wszystkich mediach huczało wokół niedzielnego starcia. Z przekazami dnia, które do posłów rozsyłane są już o 9 rano, biuro prasowe spóźniło się półtorej godziny. W PiS żartowano: – Pewnie dlatego, że prezes jeszcze śpi i nie było się jak naradzić.

We wskazówkach, które w końcu dostali parlamentarzyści, nie było nic o wydarzeniach z niedzieli. Dopiero po południu przyszła taka sugestia: „PiS nie uznaje za stosowne, by reagować na spór między wicepremierem a TVP, nie mamy wpływu na to, co emituje niezależna telewizja, a spór powinien być rozstrzygnięty między nimi”.

Co niespotykane, potem został wysłany jeszcze jeden przekaz dnia do parlamentarzystów PiS – z prośbą o wyciszanie sprawy i podkreślanie, że krytyka TVP oraz przeprosiny niektórych osób pracujących w fundacjach to prywatna sprawa Glińskiego.

JEST PIERWSZE PREZYDENCKIE WETO!!!

cyxo6j-xeae5vd1

MAMY NIEOFICJALNE INFORMACJE, ŻE DLA DODY SZYKUJE SIĘ TORT 🙂

cyymxckxcaaw4b_

SPECNAZ TO PRZY TYM MAŁY PIKUŚ…

cyykwl0xcaa6yzv

Waldemar Mystkowski pisze o dyplomie doktora Laska, którego PiS chce mu odebrać.

katastroficzny

Dla tych, którzy nie wierzą w kompetencje podkomisji Macierewicza ds. zbadania prawdziwych przyczyn katastrofy smoleńskiej, mam przykrą wiadomość: jesteście malkontentami. Komisja rządowa Jerzego Millera męczyła się nad raportem przeszło rok, a ludzie Macierewicza o wiele krócej.

Hipotez wiele padało, a to sztuczna mgła, hel wydmuchiwany z teatralnych machin, dwa, a nawet trzy wybuchy, wybuch bomby w salonce albo na skrzydle, brzoza nie była pancerna, więc coś tam, coś tam, itd. Cuda na kiju. A przyczyna katastrofy jest prosta, którą wykryto dedukcją – metodą osławionego Colombo – i to dwutorowo przez dwie ekipy Macierewicza, niezależnie od siebie, więc musi to być prawdziwa przyczyna.

Ufff… Otóż najpierw zakomunikował wiekopomne odkrycie poseł PO Czesław Mroczek, który w poprzedniej kadencji Sejmu był wiceministrem obrony, iż jego następca, a zastępca samego Macierewicza wiceminister Wojciech Falkowski złożył do Wojskowej Akademii Technicznej wniosek o odebranie tytułu doktora Maciejowi Laskowi, byłemu przewodniczącemu Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Odkrycie Mroczka pochodzi z sierpnia bieżącego roku. A drugi tor to eksperci Macierewicza, którzy brali udział w słynnych konferencjach smoleńskich, oni z kolei na jesieni, czyli teraz wystąpili do WAT o to samo – odebranie tytułu doktora Laskowi.

Dlaczego Antoni Macierewicz nie pochwalił się, że winny katastrofy smoleńskiej jest dyplom doktora Macieja Laska? Ktoś może zapytać: jak to zwykły papierek jest winny katastrofy? Odpowiadam: gdyby nie był winny, to dwutorowo by nie chciano odebrać tytułu naukowego.

A nawet z odpowiedzią pójdę dalej. Czy ktoś słyszał, aby w komunie odebrano komuś tytuł naukowy? Życie owszem – odebrano niejednemu bohaterowi, ale nie tytuł. Tak samo sprawa się miała w faszyzmie, palono książki różnych doktorów, mordowano ich w obozach, ale tytułu nie odbierano. Więc z dyplomem Laska coś musi być na rzeczy, to jakiś tytuł katastroficzny. Fascynujemy się i uważamy za uniwersalne Ministerstwo Kroków Monty Pythona, najwyższa pora fascynować się uniwersalizmem dedukcji detektywistycznych ekspertów Macierewicza. Dokonali wiekopomnego odkrycia. Nie śmiejcie się, kiedyś śmiano się z Kopernika, że Ziemia kręci się wokół Słońca, co na oko widać, że to nie jest prawdą. Słońce kręci się wokół naszego gumna.

Wielkimi Krokami ekspertów Macierewicza doszliśmy do prawdy. Dlatego resort obrony od tej pory powinien nazywać się Ministerstwo Wielkich Kroków, bo jesteśmy lepsi od Brytyjczyków, którzy też mieli swój Smoleńsk – Lockerbie.

CZY KTOŚ MA JESZCZE WĄTPLIWOŚCI, ŻE TO REŻIM?

cywspqww8aefcq0

Kleofas Wieniawa śledził wizytę Szydło w Londynie.

przegrany

Polski rząd pojechał do Londynu, czyli do stolicy jednego z krajów brytyjskich, które na życzenie swoich polityków wypchnęli je z Unii Europejskiej, z najciekawszego w dziejach projektu cywilizacyjnego. Zaś Polska pod rządami PiS została w Europie zmarginalizowana i na nic się zdadzą zaklinania pisowskich polityków, iż Polska nadaje ton w Unii.

To brzmi jak żart.

Spotkali się dwaj przegrańcy unijni, czerwone latarnie. Wystarczy powierzchwonie ocenić polskie znaczenie w Komisji Europejskiej, Komisji Weneckiej, w Radzie Europy, w stolicach wiodących państw Unii, w Berlinie i Paryżu. Zostaliśmy zesłani do oślej ławki.

Dość komicznie brzmiały słowa Beaty Szydło skierowane do londyńskiej Polonii: Wracajcie! Na pewno nie wrócą do Polski pisowskiej, jeżeli Brexit potoczy się źle dla imigrantów, Polonia przemieści się do Niemiec, Francji, Włoch, ale nie do Polski, Polska jest dla nich miejscem do odwiedzin pozostawionych tutaj rodzin. Wszak nikt nie chce być obrażany porównaniem do najgorszego sortu, ani do elementu animalnego, życie to nie ZOO, może być ono na Nowogrodzkiej, ale nie w polskich domach – gdziekolwiek one są.

W Londynie mógł mieć coś do załatwienia Mateusz Morawiecki, do załatwienia w City, lecz Polska jest coraz mniej wiarygodna dla inwestorów, dla kapitału zagranicznego, bo elity biznesowe słyszą naszego geniusza z Żoliborza, który niczego nie panimaju z ekonomii, kapitału, ale gadać i pluć owszem lubi.

Do Londyniu pojechał przegrany w Europie rząd, niczego tam konkretnego nioe załatwił, nie osiągnał, a jedynie potwierdził nie swoje sukcesy, jak choćby przesłanie do Polski kontyngentu 150 żołnierzy brytyjskich, ale to jest dzieło Tomasza Siemoniaka.

Wzniosłe słowa, jakich używa premier Szydło, nie przystoją ludziom z rozumem, żadni politycy na świecie nie używają takich pustych nadymanych słów i raczej unikają logorei, które jest jej wrodzona.

Smutny obraz aktualnie rządzących w Polsce tylko potwierdził się w Londynie. Polski zdewaluowanej, wsobnej, zmarginalizowanej.

JEST RYZYKO, ŻE NAS ZALEJE FALA POWRACAJĄCYCH…

cyax7tyxuaav8zq

listopada-28

Czegoś takiego nie widzieliśmy od początku dobrej zmiany. Wicepremier PiS-owskiego rządu starł się z propagandystami z PiS-owskiego dziennika telewizyjnego.

W TVP Piotra Glińskiego zaatakowali przy użyciu tych samych metod, jakie na co dzień stosują wobec politycznych przeciwników: insynuacji, kłamstw, oszczerstw.

wicepremier

Prowadzący „Wiadomości” zarzucał Glińskiemu, że uprawia prywatę. Że przeciwstawiając się nagonce na organizacje pozarządowe, w istocie broni żony i jej koleżanek. Że przyznaje środki publiczne z puli ministerstwa na fundację, w której pracuje żona. I tak dalej.

A Gliński krytykował działalność PiS-owskiej jaczejki telewizyjnej, używając tych samych sformułowań, które na co dzień słyszymy z ust radykalnych krytyków obozu władzy. Że nie wolno oczerniać i zniesławiać zasłużonych instytucji dlatego, że pracują w nich członkowie rodzin osób, które władza uznaje za wrogów politycznych. Że to nie publicystyka, lecz kampania oszczerstw. Że to kompromitacja telewizji publicznej. Że to dom wariatów. I tak dalej.

marcin-kierwinski

Powiem szczerze: mimo całego mojego krytycyzmu wobec dotychczasowej działalności Piotra Glińskiego, żal mi było wicepremiera. Zwłaszcza, gdy argumentował, że poszedł do PiS, by realizować program dobrej zmiany, w którą szczerze wierzył. Oto jeszcze jeden idealista, który dał się zahipnotyzować wodzowi, nie dostrzegając, że służy pozbawionemu zasad cynikowi, zmierzającemu do władzy absolutnej.

Historia ustrojów autorytarnych, np. komunizmu, pełna jest takich naiwniaków, którzy też szczerze wierzyli w ideały równości, braterstwa i postępu, a potem ze zdziwieniem dowiadywali się, że budują dyktaturę. A gdy próbowali się buntować i mówić, że przecież nie tak miało być – wylatywali na zbity pysk albo, co gorsza, lądowali w łagrze. Wygląda na to, że PiS osiągnął dojrzałość – dorobił się swojego dysydenta.

co

– Roztropność chrześcijańska pozwala odróżnić wilka od owcy, bo jest wiele wilków przebranych za owce, zwłaszcza, gdy w grę wchodzą pieniądze – stwierdził papież Franciszek w liście do uczestników konferencji na temat ekonomii, zorganizowanej w watykańskiej kongregacji ds. instytutów życia konsekrowanego.

Hipokryzja osób konsekrowanych, które żyją jak bogacze, rani sumienia wiernych i przynosi szkody Kościołowi. – „Nie wystarczą śluby zakonne, by być ubogim. Nie wystarczy okopać się za deklaracją, że nic nie posiadam, bo jestem zakonnikiem czy zakonnicą, jeśli mój instytut pozwala mi zarządzać i cieszyć się wszystkimi dobrami, których pragnę” – mówił papież.

radio-tok-fm

W przesłaniu do uczestników obrad papież podkreślił, że musimy uczyć się odpowiedzialnej surowości. – „Ile osób konsekrowanych wciąż myśli dzisiaj, że prawa ekonomii są niezależne od wszelkiej refleksji etycznej?” – zapytał Franciszek. Zauważył, że wiele razy zdarza się, iż sprzedaż nieruchomości kościelnej oparta jest wyłącznie na analizie kosztów i zysków oraz wartości rynkowej.

radio-tok-fm-2

– „Niech Bóg uwolni nas od ducha funkcjonalności i uchroni przed popadnięciem w pułapkę chciwości” – dodał papież. Wyraził przekonanie, że konieczne jest przemyślenie kwestii ekonomii. Zaznaczył, że od ekonomów zakonnych oczekuje się, by byli „roztropni jak węże i nieskazitelni jak gołębie”.

dzwonil

Adam Bodnar ma rację.

adam-bodnar

Kleofas Wieniawa tak widzi wkurzenie Glińskiego.

glinski-skonczyl-z

Piotr Gliński musiał sobie powiedzieć: dość upodlania się. Przez rok żył w tym dyskomforcie psychicznym, długo. Psychikę ma zdewastowaną. Ale nie współczuję mu, bo mógł dużo wcześniej krytycznie spojrzeć na Jarosława Kaczyńskiego i jego marnych ludzi.

Gliński wystarczająco zdewastował kulturę, którą niespecjalnie rozumie, jest mu obca, choć ma brata dobrego reżysera, Roberta.

Postawa Glińskiego w stosunku do organizacji obywatelskich i tak była nazbyt asekurancka, wszak to jego działka jako naukowca. Przecież wie, że w NGO’sach pracują ludzie niemal za friko i pracuja przede wszystkim fachowcy, a nie takie niedouczone osobniki, jakich wielu ministrów rządu Beaty Szydło i ich Misiewicze.

Wreszcie Gliński powiedział w „Wiadomosaciach” TVP1 to, czym w istocie są: „to jest jakiś koszmar, dom wariatów”.

jest

Ja nazywam gadzinówką. W czasach komuny nie było aż takiej propagandy, wyjąwszy lata 1980-81, gdy „Solidarność” była wrogiem. Dzisiaj takim wrogiem dla rządzących i ich gadzinówek jest społeczeństwo obywatelskie.

Polacy nie dadzą się ujarzmić, ależ ile zostanie zdemolowane, co z takim trudem zostało wypracowane po 1989 roku.

Gliński powiedział dość upodlaniu się. Teraz czeka go najgorszy okres: ablucje z podłości własnej. Nikt go do tego nie przymuszał, najwyżej własne ambicje i jakiś idealizm – w to ostatnie nie wierzę, jeżeli ma się rozum.

pisdzi

Waldemar Mystkowski pisze o medialnej dyplomacji Waszyczkowskiego.

waszczykowski

Witold Waszczykowski przejdzie do historii dyplomacji swoim oryginalnym stylem uprawiania trudnej sztuki załatwiania spraw polskich poza granicami. Jego poprzednicy nie wypadli sroce spod ogona, niejednokrotnie były to osobistości z dużymi sukcesami. Polska akurat w tej działce miała szczęście do swoich przedstawicieli, choćby poprzednik Waszczykowskiego – spointował kijowski Majdan swymi negocjacjami tak, że Janukowycz wziął tyłek w troki i wybył ze swej ojczyzny wprost w ramiona Putina, bo tam jego gniazdo.

Waszczykowski więc spojrzawszy na osiągnięcia Radosława Sikorskiego mógł wewnętrznie zadrżeć. Ależ wysokie progi, nie mogę być gorszy. I wymyślił swoje specialite, a charakterystyka jest taka, iż w Stanach Zjednoczonych odbywają się wybory prezydenckie i Polska nie ma ambasadora, który by u kandydatów, a obecnie prezydenta elekta, zabiegał o nasze interesy.

Trójkąt Weimarski, który dowartościowywał Polskę w stosunku do Niemiec i Francji, przestał istnieć, bo Waszczykowski chce przeskoczyć Sikorskiego. Zresztą partner znad Sekwany został tak obrażony przez innego ministra rządu Beaty Szydło Antoniego Macierewicza, iż można powiedzieć polsko-francuskie stosunki są lodowate, Marianne nie chce adoratora z Polski.

tablica

Waszczykowski do tego stopnia popadł w oryginalność, iż niespecjalnie miło jest widziany na salonach dyplomatycznych w Unii Europejskiej. Ma więc sporo czasu, aby szukać haków w ministerialnych papierach na Sikorskiego, ale przede wszystkim robić przebieżkę po mediach, zwalić winę na Platformę Obywatelską i Sikorskiego, a ich sukcesy przypisać sobie i kolegom z rządu.

Waszczykowski może też nie mieć wiedzy, co w dyplomatycznej trawie piszczy, bo nie bywa, a tylko na miejscu gada. I tak w obszernym wywiadzie dla „Gazety Polskiej” przypisał sobie i kolegom ministrom, iż szczyt NATO to ich zasługa: – „W wyniku intensywnej pracy tego rządu odbył się szczyt NATO”. Wynika z tego, że szef dyplomacji nie zna podstawowych dokumentów dotyczących NATO, choćby deklaracji szczytu NATO w 2014 roku w Newport (Walia), a tam jak byk stoi: „Spotkamy się ponownie w Polsce w 2016 roku”. Warto więc przypomnieć Waszczykowskiemu, że prezydentem wówczas był Bronisław Komorowski, a jego poprzednik nazywał się Sikorski, który dzisiaj wykłada na Harvardzie i pracuje w najlepszych zachodnich think tankach.

cofamy-sie

Inny przykład z tego wywiadu świadczy, że Waszczykowski nie zna dokumentu końcowego NATO z Newport. Bowiem twierdzi: – „Tamten rząd funkcjonował na podstawie decyzji z Walii, gdzie NATO chciało nas bronić szpicą, która dolatywałaby do nas w przypadku zagrożenia”. A nieprawda, bo jak drugi byk stoi, że obok „szpicy” jest zapowiedź „znaczącej obecności i aktywności militarnej we wschodniej części Sojuszu, obu na zasadach stałej rotacji”. Rotacja, a to znaczy, że kontyngent żołnierzy Sojuszu przybywa na pół roku do Polski i jest zwalniany przez następny. To jest ro-ta-cja. To wywalczyli poprzednicy z Platformy, a Waszczykowski przypisuje sobie i kolegom ich sukcesy – takie jego specialite. W tym kontekście warto przypomnieć – za Stanisławem Skarżyńskim z OKO.press – iż wówczas PiS krytykowało rotację i szpicę.

To, czym chwali się Waszczykowski, wcześniej było w stylu pisowskim odsądzane od czci i wiary. Mieli pretensje, iż politycy PO nie wywalczyli w Newport stałych baz NATO w Polsce, czyli domagali się wypowiedzenia umowy bilateralnej NATO-Rosja z 1997 roku.

Rotacja jest z punktu widzenia militarnego tym samym, co stałe bazy, żołnierze się wymieniają, ale kontyngent ma tę samą wartość. Waszczykowski więc nie czyta bardzo ważnych dokumentów. Aby przypisać sobie osiągnięcia poprzedników, sam niewiele robi, bo może się obawiać…. że zepsuje. Faktycznie, czego się dotknie, przestaje istnieć. Exemplum: Trójkąt Weimarski.

pisowi

cyqnozjxaaaoh3p

Świetny komentarz do zachowania Andrzeja Dudy na Krajowym Zjeździe Adwokatury.

cyqqzftwgaawxrb

Do obrony konstytucji, praw i wolności człowieka, sądów i Trybunału Konstytucyjnego wezwał adwokatów XII Krajowy Zjazd Adwokatury.

Odbywający się w piątek i sobotę w Krakowie XII Krajowy Zjazd Adwokatury wybrał nowe władze. Prezesem Naczelnej Rady Adwokackiej został dotychczasowy wiceprezes, warszawski adwokat Jacek Trela. Zjazd przyjął wiele uchwał dotyczących funkcjonowania adwokatury. Przyjął też – przy dwóch głosach sprzeciwu – uchwałę w obronie ładu konstytucyjnego.Poprzedniego dnia gość zjazdu, prezydent Andrzej Duda apelował, „aby stanowisko środowiska było zdaniem wyważonym, zobiektywizowanym. By adwokatura czyniła wszystko, żeby się nie stawiać po żadnej politycznej stronie, bo przy obiektywnej ocenie faktów – to niemożliwe”. Jednocześnie obiecał adwokatom ochronę, w razie gdyby władza chciała zmieniać prawo o adwokaturze wbrew adwokaturze.

adwokaci

Głowa Państwa i artyści.

cynfm4jwgaaramo

Od piątku Poczta Polska sprzedaje kopertę i znaczek wydane z okazji 25-lecia Radia Maryja. Rozgłośnia założona przez o. Tadeusza Rydzyka będzie obchodzić jubileusz w grudniu.

z21034724q

Znaczek z wizerunkiem Maryi został wydany w nakładzie 360 tysięcy sztuk, kosztuje 2 zł. Z okazji 25-lecia toruńskiego Radia Maryja Poczta Polska wprowadziła do sprzedaży także okolicznościową kopertę z naklejonym znaczkiem pocztowym.

Poczta Polska w tym roku nie wyemituje okolicznościowego znaczka z okazji 25. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, uzasadniając to kosztami.

Poczta zapewnia jednak, że w zamian wydaje kartkę z nadrukowanym znaczkiem dedykowaną WOŚP. Pracownicy mają też sprzedawać znaczki pocztowe poświęcone orkiestrze, które nie sprzedały się w poprzednich latach.

z21034727q

Ruszyły prace powołanego przez PO parlamentarnego zespołu ds. badania przypadków manipulowania katastrofą smoleńską w celu osiągania korzyści politycznych. – Ostatnią rzeczą, jaką Antonii Macierewicz chce zrobić w tej sprawie, to dojść do prawdy. Musimy wypunktować wszystkie manipulacje i nieprawdziwe teorie i starać się je odkłamać. Ale też pokazać, jak sprawa katastrofy służyła celom związanym z interesem politycznym PiS – mówi w rozmowie z wiadomo.co przewodniczący zespołu poseł PO Marcin Kierwiński. Platforma złożyła też projekt zmiany ustawy, który może zapobiec przymusowym ekshumacjom ciał ofiar katastrofy.

wiadomo-co

PLAN PRACY I 5 BLOKÓW TEMATYCZNYCH

Zespół podczas pierwszego zamkniętego posiedzenia ustalił plan pracy na najbliższe pół roku. Posłowie opracowali też 5 bloków tematycznych, którymi będą się zajmować:
– przygotowanie wizyty w Smoleńsku; ze szczególnym uwzględnieniem roli Kancelarii Prezydenta;

– sytuacja w 36. specpułku; analiza, czy Dowództwo Sił Powietrznych wdrożyło zalecenia wynikające z raportu po katastrofie CASY w Mirosławcu w 2008 r.;

– organizacja lotu 10 kwietnia; dlaczego prognoza pogody nie zawierała kluczowych informacji i dlaczego samolot wystartował z opóźnieniem;

– dokładna analiza podejścia do lądowania; dlaczego piloci złamali przepisy i zeszli poniżej bezpiecznego minimum decyzyjnego;

– odczyt czarnych skrzynek i odkłamanie nieprawdziwych informacji o manipulowaniu przy odczycie czarnych skrzynek.

Waldemar Mystkowski pisze o katastrofie mitu smoleńskiego.

katastrofa

Katastrofa smoleńska podzieliła Polaków, bo politycy poczuli, iż można z niej uczynić broń polityczną o wiele bardziej skuteczną niż sama polityka. Z jednej strony desygnowano do rozwiązywania przyczyn katastrofy najlepszych fachowców, jakich mógł znaleźć rząd w 2010 roku.

Od samego początku do dzieła wzięli się też fachowcy od rzeczywistości równoległej, na czele z jednym z najlepszych konfabulistów w kraju, Antonim Macierewiczem. Sekwencja zdarzeń układała się fabularnie pomyślnie, jak science fiction z Brucem Willisem, który ludzkość ratuje przed globalnym kataklizmem, sam poświęcając swoje życie.

Tak Lech Kaczyński poświęcił swoje życie i w nagrodę dostał miejsce w najlepszej krajowej nekropolii na Wawelu. To ekstra królewskie Powązki i byle kto nie może tam mieć złożonych kości. Tak został wywyższony na niemal nieludzki piedestał brat bliźniak prezesa PiS. Jeżeli tak został wywindowany, to musiało iść za nim bohaterstwo.

Macierewicz wymyślał niestworzone teorie o zamachu, jedna drugiej przeczyła. W propagandzie tego typu logika jest zbędna, obowiązuje absurdalność dowodzenia z pointą: „zostało udowodnione to, co było do udowodnienia”. Lecz konstruktor teorii smoleńskich Macierewicz cały czas pozostawał z niczym w ręku, brak było choćby jednego twardego dowodu, a Jarosław Kaczyński na miesięcznicach wędrował i wędruje do prawdy po Krakowskim Przedmieściu już sześć lat z okładem i nie może dojść. Jeszcze trochę pochodzi i zostanie Mojżeszem.

Tak naprawdę zespół Macierewicza nie stworzył żadnego porządnego dokumentu śledczego ws. katastrofy, bo nie miał prawa, bowiem nie ma wśród jego ekspertów żadnych fachowców od wypadków lotniczych. Ile można markować badania przyczyn katastrofy, a do tego od roku PiS jest u władzy, ma dostęp do pełnej dokumentacji.

Dlatego z takim aplauzem przyjęta została książka niemieckiego dziennikarza śledczego Jurgena Rotha „Tajne akta. Smoleńsk”. Roth czarno na białym pisze, iż zamach na Lecha Kaczyńskiego wykonał rosyjski generał na zlecenie polskiego polityka T.

Na tej podstawie – bo jakiej innej? – Jarosław Kaczyński sposobił się do marzenia, aby oskarżyć Donalda Tuska, a następnie posadzić go za kratami. Oto niemiecki dziennikarz publikuje drugą pozycję o zamachu smoleńskim „Smoleńsk. Spisek, który zmienił świat”, powiela w nim oskarżenia z pierwszej pozycji, dodaje jednak dokument, na podstawie którego opisał zamach smoleński. Dokumentem, tym jest raport BND (niemieckiej Federalnej Służby Wywiadowczej) z 2014. Roth wszedł w jego posiadania za sprawą zaprzyjaźnionego oficera specsłużby.

Dzisiaj jednak Roth wątpi w autentyczność raportu, nie wyklucza, że jest to fałszywka, a on został potraktowany jako narzędzie do dezinformacji. „Oczywiście niewykluczone, że cała historia opisana w dokumencie jest fałszerstwem, celową akcją dezinformacyjną BND. Zresztą w książce wcale nie twierdzę, że zawarte w raporcie wydarzenia miały miejsce. Nie zmienia to jednak faktu, że sam raport istnieje” – mówi Roth dla weekendowej „Gazety Polskiej Codziennie”.

Jeżeli publikuje to organ prasowy PiS, znaczy że pewnym jest, iż raport został napisany na polityczne zamówienie, aby mieszać w polskim piekiełku. Wcale nie byłbym pewien, że powstał on w kręgu BND, raczej źródła doszukiwałbym w rosyjskich służbach.

PiS dostał dwa tomy religii smoleńskiej, ewangelię zamachu i dzieje apostolskie raportu smoleńskiego, które jednak zostały wypichcone nie za sprawą natchnienia ich bożka Lecha K., tylko służb szpiegowskich (BND bądź FSB albo GRU).

„Gazeta Polska” zapowiada obszerniejszy wywiad ze zmanipulowanym Rothem w środowym wydaniu tygodnika. Wcześniej jednak wywiad z niemieckim dziennikarzem ukaże się w „Do Rzeczy”, autor Marcin Makowski zapowiedział na Twitterze, że „upada wiele mitów”. Ależ katastrofa smoleńska w wydaniu PiS jest cała zmityzowana. Gdyby ten mit upadł, upadłoby PiS. Czekamy i zachęcamy do upadania nie tylko mitów, ale i PiS.

miesiecznica1

Ten sam problem inaczej naświetla Kleofas Wieniawa.

smolenskie

Jürgen Roth nie wyklucza, że został zmanipulowany. Zatem już wiem, że dał się wykorzystać dla własnych korzyści. Takie dziennikarstwo nie jest dziennikarstwem, tylko pismactwem. A przekładając na język partyjny: pis-matactwem.

Roth autor spiskowych pozycji o katastrofie smoleńskiej mówi o raporcie niemieckich służb, które wykorzystał do swojego dziennikarstwa „śledczego”:

„Oczywiście niewykluczone, że cała historia opisana w dokumencie jest fałszerstwem, celową akcją dezinformacyjną BND. Zresztą w książce wcale nie twierdzę, że zawarte w raporcie wydarzenia miały miejsce. Nie zmienia to jednak faktu, że sam raport istnieje”.

cyn-4igxuaekvqi

Nie musiało mu podrzucić raport BND, a KGB.

Acz należy dopuścić groteskę, iż BND „zemściła się” za prawnika pieczeniarza Mariusza Muszyńskiego, który był agentem UOP i szpiegował Niemców w Ambasadzie Polskiej w Berlinie.

Jak nasze matoły biorą się do czegokolwiek i myślenia musi z tego wyniknąć katastrofa.

„Do Rzeczy” zapowiada upadek wielu mitów smoleńskich. Żałosne toto.

SOKzBURAKA prosi o wsparcie. TO NIE SĄ ŻARTY ANI ŻADEN WIRUS. POTRZEBNE MI WASZE WSPARCIE. Oto link:

cyl9fo-xuae7ro7

O kim ten słynny wierszyk? Zgadliście! O idiocie prezesie i jego prezydencie.

cylsmpguoaakom9

Też nie mam złudzeń, iż PiS przystępuje do likwidacji społeczeństwa obywatelskiego dwoma aktami. Pierwszym to będzie ustawa o zgromadzeniach, drugi o NGO’sach – organizacje pozarządowe mają być rządowe. Pisze o tym Daniel Passent.

minister

Piotr Gliński, wicepremier i minister kultury, powiedział, że „jest gotów przeprosić” działaczki organizacji pozarządowych (NGO) Zofię Komorowską i Różę Rzeplińską oraz Jakuba Wygnańskiego.

„Jest gotów” czy „przeprasza” – to subtelna różnica. Ale powiedzmy, że wicepremier faktycznie przeprasza. Pozostaje pytanie: za co? Za to, że jeżeli ktoś jest z kimś spokrewniony, to nie podważa pożytku publicznego organizacji, w której działa. Faktycznie, wicepremier powinien przeprosić za trwającą od kilku tygodni w Wiadomościach TVP nagonkę na organizacje pozarządowe.

Nawet jeżeli pokrzywdzone działaczki przyjmą przeprosiny, to na tym sprawa się nie kończy. Trwająca od pewnego czasu ofensywa wobec NGO-sów (zwanych potocznie również OPP – Organizacje Pożytku Publicznego) musi skutkować obniżeniem ich autorytetu, wzrostem podejrzeń, czy aby są to organizacje uczciwe i pożyteczne, a w rezultacie do zmniejszenia 1 proc. daniny z podatku na rzecz rozmaitych fundacji i stowarzyszeń. W Polsce, gdzie „trzeci sektor” nie ma wielkich tradycji, ale rozwijał się (ponad 110 tys. organizacji), taki atak to więcej niż zbrodnia – to błąd.

Na pewno w takiej masie stowarzyszeń i fundacji zdarzały się i przekręty, oszustwa, które trzeba ujawniać i zwalczać, ale pomysł utworzenia Narodowego Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego jest absurdalny. Powołanie takiego centrum byłoby nieszczęściem. Społeczeństwo obywatelskie na tym m.in. polega, że tworzą się tysiące niezależnych inicjatyw, które odpowiadają tylko wobec prawa i swoich członków. Jedne utrzymują się ze składek, inne pozyskują środki publiczne w drodze konkursów, jeszcze inne żyją z darowizn z kraju lub z zagranicy, a najczęściej ze wszystkiego po trochu. I komu to przeszkadzało? Rządowi, bo – jak powiedziała premier Szydło – ten sektor wymaga „uregulowania”, bo mówi się, że państwo nie wspiera Trzeciego sektora, a przecież w dużym stopniu finansuje te organizacje.

cyixrexukaasff

Prawdziwym celem ataku władz na „trzeci sektor” jest dążenie rządu PiS do opanowania całego życia publicznego, we wszystkich jego aspektach: gospodarki, kultury, nauki, propagandy, mediów, Trybunału Konstytucyjnego, historii, sądownictwa, prokuratury, służby cywilnej, samorządów, od stadniny po muzea i politykę historyczną – wszystko ma być na jedno kopyto, podporządkowane władzy, od urodzenia do pochówku i ekshumacji – wszystko ma służyć budowie nowego człowieka i państwa PiS.

Nie przypadkiem atak na „trzeci sektor” (zapoczątkowany przez dyspozycyjną telewizję) zbiegł się z atakiem na samorządy. Każda słabość, błąd, kompromitacja, potknięcie władz Warszawy, Gdańska, Łodzi, Lublina – jest natychmiast nagłaśniane, wykorzystywane w walce o przejęcie samorządów. Rząd już prowadzi kampanię wyborczą do samorządów, wykorzystując wszystkie podległe sobie narzędzia – media, służby specjalnej troski (CBA), prokuraturę, a przyjdzie kolej na sądy i na adwokaturę.

Obóz rządzący dąży do władzy pełnej, totalnej, zachowuje się jak na terytorium, które trzeba sobie podporządkować pod każdym względem, likwidować wszystkie gniazda oporu, kompromitować i zwalczać każdego, kto mówi „nie”. Sędzia, który mówi „nie” – jest politykiem, nauczyciel, który mówi „nie” – jest politykiem, manifestacja sprzeciwu nauczycieli i rodziców jest manifestacją polityczną, a uprawianie polityki jest zarezerwowane wyłącznie dla siły zwierzchniej. Kto uważa inaczej, ten jest przeciw Polsce. Uff.

nie-wiem

Tytuł „Hieny Roku 2016″ otrzymuje bezapelacyjnie rodzina gen.Błasika. Zawstydzili nawet ojca Rydzyka.

cw5wld5xuaete1y

„Bogacze zapłacą grosze, a biedni nie dostaną nic” – Fakt na jedynce o reformie podatkowej rządu

fakt

Jak pisze weekendowy „Fakt” na pierwszej stronie:

„Obiecywali jedną i równą wolną kwotę od podatku. Tak obliczoną, by emeryci, renciści i mało zarabiający Polacy mogli wreszcie płacić mniejsze podatki. Nic z tego nie będzie. Owszem, kwota wolna będzie zmieniona – ale ani nie będzie równa, ani sprawiedliwa. Biedni jak płacili wysokie podatki, tak będą je płacić. A bogaczy rząd Beaty Szydło boi się tknąć”.

adam-mazgula-2

 

Andrzej Duda był gościem Krajowego Zjazdu Adwokatury w Krakowie. Podczas inauguracji prezydenta przywitały brawa – niezwykle skromne w porównaniu do oklasków, którymi chwilę później witano prezesa TK.

cyiykiswgaet0jn

Prezydent nie został jednak powitany zbyt ciepło – brawa, które dostał, były dużo skromniejsze niż owacja towarzysząca odczytaniu nazwiska prof. Andrzeja Rzeplińskiego. Prezes TK podczas inauguracji mówił m.in. o roli adwokatury w państwie prawa. Odniósł się też do spraw bieżących, czyli nowego projektu PiS ws. Trybunału. W jego ocenie projekt ten jest „zasmucający, zawiera przepis jawnie korupcyjny wobec sędziów konstytucyjnych”.

– Myślę, że tak naprawdę jest to projekt napisany pewnie na zamówienie parlamentu innego państwa, a nie Sejmu Rzeczypospolitej. Wstyd mi, że taki projekt w ogóle mógł powstać – zaznaczył prof. Rzepliński.

cyhbfiuwgaer3jk

Ależ ten Duda fałszywy. Podróbka Polaka.

prezes-tk

Wicesze „Wyborczej” Jarosław Kurski pisze o postępującej autokracji PiS.

czas

Centralny ośrodek dyspozycji politycznej zdecydował o przejściu do kolejnego etapu rewolucji narodowej w państwie PiS. Wzięto już za twarz prokuraturę, służby specjalne, media publiczne, Trybunał Konstytucyjny, kulturę i szkolnictwo. Zanim wezmą się za sądy i samorządy, czas zrobić porządek ze społeczeństwem obywatelskim. Pomysł prosty jest jak cep z Orwellowskiego „Folwarku zwierzęcego”.
Organizacjami pozarządowymi zajmie się rząd, ze społeczeństwa otwartego zrobi się zamknięte, a fundacje będą robić nie to, co by same chciały, ale to, co chce rząd.I tak, zamiast zajmować się kontrolą władz (Watchdog), tolerancją światopoglądową, prawami człowieka, wolnościami obywatelskimi, obroną mniejszości, walką z dyskryminacją, pomocą uchodźcom czy wyrównywaniem szans, będą propagować pisowski patriotyzm, „żołnierzy wyklętych”, kult smoleński i inne liczne kulty. A jeśli nie zechcą – niech umierają z głodu. Dość już pięknoduchostwa, pederastii, genderu, tęczowej tolerancji – moralnej zachodniej zgnilizny spod znaku Sorosa. Program partii programem narodu.

Na czele rządowego Narodowego (a jakże) Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego stanie pełnomocnik prezesa Rady Ministrów – podobno Adam Lipiński – wypróbowany towarzysz zakonu PC. Dysponować będzie centralnym Funduszem Inicjatyw Obywatelskich (60 mln rocznie), środkami z budżetu Unii Europejskiej i z programów zagranicznych. Pieniądze gigantyczne. Władza absolutna.

Projekt ustawy, która to wszystko reguluje, datowany jest na 31 października. W tym właśnie dniu – co za przypadek – „Wiadomości” TVP rozpoczęły serial nienawiści wobec społeczeństwa obywatelskiego, najcenniejszego (choć w ciągłym niedostatku) osiągnięcia społecznego po 1989 r. To 17 tys. fundacji i 100 tys. stowarzyszeń. Zjawisko barwne i pluralistyczne od mikroskopijnych organizacji lokalnych po wielkie fundacje.

cygdtwixgaur2a_

Wicepremier Piotr Gliński przeprosił za tę nagonkę Różę Rzeplińską, Zofię Komorowską i Jakuba Wygnańskiego – co trzeba docenić, tym bardziej że to gest przyzwoitości odbiegający od standardów tej władzy.

Ważniejsze jest pytanie, czy wicepremier Gliński, który jako socjolog poświęcił całe swe zawodowe życie badaniu społeczeństwa obywatelskiego, powie teraz „non possumus”. Czy też może uzna swój dorobek za zbędny bagaż, relikt zamierzchłej epoki i w duchu „dobrej zmiany” dziarsko przystąpi do przekształcania organizacji pozarządowych w rządowe?

cyfhurcwqaapeod

Waldemar Mystkowski zastanawia się nad Alzheimerem PiS.

alzheimer

Mariusz Kamiński ma wiarygodność taką, jak człowiek ułaskawiony przez prezydenta Andrzeja Dudę. Trzy lata bez zawiasów. Ale publiczność nie ułaskawiła Kamińskiego ani nie wymazała wyroku – dopowiedzmy nieprawomocnego przed apelacją.

Ułaskawienie to nie Alzheimer. Kamiński na zawsze pozostanie człowiekiem z wyrokiem bez zawiasów. Jak ktoś wyjdzie po 3 latach z więzienia, każdy z nas może spokojnie powiedzieć, jesteś jak Mariusz Kamiński, wiceprezes PiS, super-minister od służb specjalnych w rządzie Beaty Szydło. Taki jest autorytet Kamińskiego. Chyba że masz Alzheimera, wówczas nie powiesz, bo mózg sam z siebie w procesie degradacji ułaskawił Kamińskiego, wykasował jego wyrok. I ten „łaskawca” rzecze na temat pisowskiego sędziego Mariusza Muszyńskiego wybranego do Trybunału Konstytucyjnego, że „nie ma żadnych przeszkód formalnych, aby pan profesor Muszyński mógł sprawować funkcję sędziego Trybunału Konstytucyjnego”.

cybwj5bxgaaglue

Co byłoby formalną przeszkodą – tego nie wyjawił Kamiński. Mariusz Muszyński jest podejrzewany, że w latach 90. był oficerem UOP, czyli wywiadu, przechodził szkolenie szpiegowskie w ośrodku w Starych Kiejkutach i jako agent pracował w ambasadzie polskiej w Berlinie. To wyśledzili w biografii Muszyńskiego dziennikarze „Wyborczej”. I temu nie zaprzeczył „ułaskawiony” Kamiński, ani sam podejrzewany o agenturalną działalność Muszyński.

Przypatrzmy się teraz prawu i Muszyńskiego pozycjonowaniu się do prawa i moralności. Prawo mówi, że nie można publicznie wyznawać informacji tajnych – co też uczynił Muszyński. Prawo mówi – że kandydat na sędziego Trybunału Konstytucyjnego musi wyjawić prawdę o swoim życiorysie. Skłamał, a prawda prawna jest jak przysięga. Co więc z tego wynika? Logika – nauka z klasycznej Grecji – w tym wypadku stwierdza, że Muszyński nie miał prawa kandydować na sędziego TK, bo skłamał, złamał przysięgę.

cyigpkpxgaaldkv

Nie wymagam wiedzy logicznej i umiejętności posługiwania się „czystym rozumem” (Kant – taki filozof) od Kamińskiego, bo  wyrobiłem sobie o nim zdanie, słuchając jego kulawych retorycznie wywodów. Wymagam jednak od prawnika Muszyńskiego minimum przyzwoitości. A nie jest przyzwoitym. Dla mnie jest to immoralność. O tym wiele napisano, zarówno w literaturze przedmiotu i pięknej. Ktoś taki jak Muszyński, jeżeli nie potrafi sam zrezygnować z pełnienia funkcji tak odpowiedzialnej pod względem fachowym, prawnym, moralnym i intelektualnym, to instytucje państwa powinny zrobić to za niego i wydalić go ze swoich organizmów.

Muszyński nigdy nie powinien być osobą zaufania publicznego, osobą reprezentującą autorytet państwa. A jest. I to nie tylko sędzią Trybunału Konstytucyjnego, ale Trybunału Stanu i – achtung! achtung! – Komisji Weneckiej.

Na co choruje państwo PiS? Na Alzheimera.

diavolo

Kleofas Wieniawa pisze o nielocie Magierowski i jego Dudzie.

magierowski-i-jego-duda

Jak to możliwe, aby takie nieloty żurnalistyczne, jak Marek Magierowski, były obecne w przestrzeni publicznej. Ba, nawet mówią gdzieś po programach. Bodaj taki Magierowski nie wydalił ze swoich szarych komórek żadnej oryginalnej myśli, a świeci inteligencją odblaskowo.

Spsiało dziennikarstwo i polityka. Taki ktoś mówi, że „prof. Rzepliński wypowiadał się wielokrotnie w sposób stricte polityczny”.

A czym zajmuje się sędzia Anrzej Rzepliński? Nie aktami politycznymi? A czym jest Konstytucja RP? Wydając sąd nad ustawą – co to jest? Poczytaj sobie Kanta, a nawet przeczytaj – nielocie – chociaż jedną książkę Rzeplińskiego.

A ja wypowiem się „w sposób stricte polityczny”? – Duda stanie przed Trybunałem Stanu. Stanie, bo zasłużył sobie marnością swojego charakteru.

A „przymioty” Dudy: brak formy, jest miazgą intelektualno-estetyczną. Wstyd Polsce przynosi. Na zewnatrz; bo u nas w kraju jest pośmiewiskiem. Wcale nie potrzeba do tego Dody.

cyhxpakwqaa5ljv

O formie warto przeczytać u Gombrowicza, u Witkacego. Polskę dopadło impotenctwo, takie jak Magierowski.

Duda do Rzeplińskiego to paznokieć do ręki. Nie dorośnie nigdy, bo dorasta się estetycznie i intelektualnie będąc młodzieńcem, a prezydenta mamy złamanego.

Duda jest materiałem na groteskowe opowiadanie. Dobry dziennikarz, jak niegdyś Marek Hłasko stworzy z jego zachowań i wypowiedzi burleskę.

cyijqusweaa1t1c

WIELKA SZKODA, ŻE ZNOWU MUSIMY WALCZYĆ O WOLNĄ POLSKĘ. Tym razem wolną od nienawiści, podziałów i głupoty.

cygf674xuaaomfe

cybfy6kxuaeaihk

Uposażenia mundurowe stracą ci, którzy po upadku komunizmu przeszli pozytywną weryfikację, a przez kolejne lata bronili bezpieczeństwa demokratycznej Polski.

blaszczak

Rząd chce radykalnie obniżyć emerytury i renty funkcjonariuszom policji oraz służb specjalnych, którzy przed 31 lipca 1990 r. chociaż dzień przepracowali w Służbie Bezpieczeństwa lub innych strukturach aparatu przymusu PRL.Ze świadczeń specjalnych nie będą też korzystać ci, którzy w trakcie służby odnieśli rany i przeszli na rentę inwalidzką. Nawet jeśli doznali obrażeń, pracując dla niepodległej Rzeczypospolitej. Bo kiedyś byli „esbekami”. Specjalny dodatek do renty rodzinnej utracą też rodziny poległych w trakcie wykonywania pracy.

Bo były „esbek”, nawet jeśli zginął, broniąc kraju, nie ma w Polsce równych praw. Mógł przez ponad ćwierć wieku lojalnie i z poświęceniem pracować dla niepodległego państwa, ale skoro zaczynał pracę „w komunie”, to te ćwierć wieku dziś się nie liczy.

Gdy w 1990 r. upadał PRL, przeszłość funkcjonariuszy badały komisje złożone z dawnych opozycjonistów. Ofiary oceniały grzechy dawnych prześladowców, eliminowały tych, którzy gorliwie zwalczali Kościół i opozycję.

Pozytywnie zweryfikowanym państwo polskie powiedziało, że daje im szansę pracy dla demokratycznego kraju. W zamian wymaga lojalności i wierności ślubowaniu. Uwierzyli w te zapewnienia. Większość z nich dobrze wypełniała swoje obowiązki. Rząd PiS, robiąc z nich po 27 latach „esbeków” niegodnych miana oficerów, zrywa umowę, którą wtedy zawarła z nimi Rzeczpospolita i z której oni się wywiązali.

Prezentując te zmiany, szef MSWiA Mariusz Błaszczak oraz premier Beata Szydło na wyścigi mówili o „przywracaniu elementarnej sprawiedliwości”. Ale to nie jest żadna sprawiedliwość, tylko ordynarna zemsta i tani populizm.

Szydło z Błaszczakiem głosili też, że występują w imieniu dawnych opozycjonistów. Lali łzy nad tym, że „ofiary bezpieki” dostają po 800 zł miesięcznie. Tylko że „esbeckie pieniądze” nie pójdą na potrzeby biedujących kombatantów. Oni nie zobaczą z tego ani złotówki. 500 mln zł rocznie, które rząd zyska na tej „reformie”, będzie za to jak znalazł na załatanie dziury budżetowej, finansowanie szaleńczych pomysłów śledczych smoleńskich, na prorządowe media i dla dyrektora Rydzyka.

Mówienie, że to wszystko w imieniu ofiar systemu totalitarnego, to nowy szczyt – cynizmu.

cybwj5bxgaaglue

MOŻNA KŁAMAĆ W ŻYWE OCZY? MOŻNA Wystarczy, że się było prokuratorem w PZPR.

cybrj1awqaety8o

POLECAM :))))

radio-tok-fm

Agent?

PiS złożył w Sejmie trzecią ustawę o Trybunale: „wprowadzającą” dwie poprzednie. Jej głównym celem – podobnie jak poprzednich – jest włączenie do orzekania trzech dublerów i wybór PiSowskiego prezesa

jak-pis

Nowa ustawa „wprowadzająca” ma nie dopuścić, by Trybunał Konstytucyjny osądził ją, tak jak i dwie pozostałe, zanim włączy do orzekania trzech dublerów sędziów (wybranych na miejsce tych, których nie chce zaprzysiąc prezydent). Ustawa mówi więc, że przepisy, które nakazują ich włączenie do składu Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK i do orzekania wchodzą w życie bez vacatio legis, natychmiast po podpisaniu ustaw przez prezydenta. To zaś ma na celu zagwarantowanie, że wśród kandydatów na nowego prezesa TK (prof. Andrzej Rzepliński odchodzi 19 grudnia) przedstawionych prezydentowi znajdzie się kandydat PiS-u.

Ustawa blokuje wcześniejszy wybór prezesa

Ustawa zabezpiecza PiS przed tym, że Zgromadzeniu Ogólnemu uda się wybrać kandydatów na prezesa przed wejściem tej ustawy, a więc bez udziału dublerów.

W razie, gdyby ich wybrało, z dniem wejścia w życie ustawy „wprowadzającej” „tracą moc wszystkie czynności i akty dokonane w ramach procedury przedstawienia Prezydentowi RP kandydatów na stanowisko Prezesa Trybunału.” A więc wybór będzie unieważniony.

CZY POLAKÓW MOŻNA KUPIĆ???

cybb7hexcaawkfd

Nowy prezes Trybunału z władzą absolutną

Ustawa daje sędziom możliwość złożenia urzędu w ciągu miesiąca od wejścia w życie ustawy „w związku z wprowadzeniem w trakcie trwania kadencji nowych zasad realizacji obowiązków sędziego Trybunału”. Sędziowie, którzy zdecydują się na ten krok, zachowają prawo do stanu spoczynku. Dzięki temu zapisowi PiS liczy prawdopodobnie na to, że z Trybunału odejdzie przynajmniej część sędziów wybranych przez Sejmy poprzednich kadencji. Ale i bez tego w czerwcu uzyska większość w Trybunale.

Do czasu wyboru nowego prezesa jego obowiązki będzie pełnić Julia Przyłębska. Wynika to z określonych przez ustawodawcę warunków, jakie ma spełniać p.o. prezesa.

To sędzia Przyłębska przeprowadzi wybory nowego prezesa. A nowy prezes będzie miał w Trybunale władzę absolutną. Likwiduje się bowiem stanowisko szefa Biura TK, a w miejsce Biura powołuje Kancelarię, na której czele stanie prezes TK. Z ustawy o trybie działania TK wynika zaś, że prezes będzie rządził niepodzielnie wszystkim. Nawet tym, jakich asystentów przydzielić sędziom (do tej pory wybierali ich sobie sami).

W związku z likwidacją Biura i powołaniem Kancelarii wszyscy pracownicy Trybunału dostaną albo wymówienia, albo propozycję zmiany warunków pracy.

Wyroki TK do publikacji. Ale nie wszystkie

P.o. prezesa Julia Przyłębska ma – według ustawy wprowadzającej – zarządzić ogłoszenie w Dzienniku Ustaw nie ogłoszonych do tej pory wyroków Trybunału, ale tylko tych dotyczących skarg konstytucyjnych i pytań prawnych. Wyroki z 9 marca, 11 sierpnia i 11 października, dotyczące ustaw o TK, mają pozostać nieogłoszone.

Ustawa „wprowadzająca” pojawiła się w czwartek po południu, od razu z numerem druku sejmowego. To znaczy, że jej pierwsze czytanie odbędzie w przyszłym tygodniu. Zaraz po nim zapewne drugie i trzecie, a Sejm rozpatrzy senackie poprawki do ustawy o statusie sędziów TK.

cydyjdixaaavybs

RZĄD PiS WYCIĄGA EXTRA KASĘ OD KIEROWCÓW. Zrzucanie winy na rząd PO już nie jest nawet śmiesznym kłamstwem. Jest żałosne.

cybp-yixeaayql7

BRAWO LEWAK 🙂 No jasne, że to wina Tuska! Jak mogliśmy zapomnieć… ???

cybujz0weaaj2jk

Tomasz Piątek pisze o Macierewiczu. „Fakt” donosi, że dziewięć lat temu Antoni Macierewicz, wtedy wiceminister, a dziś minister obrony, dopuścił do tajnych dokumentów urzędnika MON Jacka Kotasa, który wiele lat był we władzach spółek Grupy Radius. Udziałowcy tej grupy mieli powiązania z rosyjskim KGB/FSB oraz mafią. MON przyznaje: mogło dojść do błędu

macierewicz

Portal Fakt24 (elektroniczna wersja dziennika) opublikował w środę artykuł Radosława Grucy „Macierewicz dał dostęp do tajemnic rosyjskiemu łącznikowi ?”. Czytamy tam: „Antoni Macierewicz, szef MON i były szef SKW, wydał zgodę na dostęp do tajemnic państwowych prezesowi spółki, której właściciel miał bliskie związki z KGB”. I dalej: „Kim jest i skąd się wziął w MON rosyjski łącznik ?

adam-mazgula

Kotas, Szustkowski, Radius

Chodzi o historię z 2007 r., gdy premierem był Jarosław Kaczyński, a Jacek Kotas – wiceministrem obrony. To jego nazwało „rosyjskim łącznikiem” stowarzyszenie Miasto Jest Nasze, ujawniając niedawno, kto w Warszawie robi interesy na nieruchomościach. „Udziałowcami spółek grupy Radius byli ludzie związani ze światem przestępczym oraz rosyjskimi biznesmenami z przeszłością w KGB. A Kotas był prezesem spółki Radius i pracował z nimi z przerwami od 2002 r.”.

Gruca z „Faktu” dokładniej opisuje jednego z tych udziałowców: „Robert Szustkowski, mieszkający w Polsce biznesmen, który już 20 lat temu prowadził interesy z czołowymi oficerami KGB, bliskimi samemu prezydentowi Rosji Władimirowi Putinowi. Szustkowski cieszy się też takim poważaniem na Kremlu, że został chargé d’affaires Gambii w Rosji, co najczęściej umożliwia organizowanie wspólnych interesów między państwami”.

Autor artykułu podkreśla, że osoby dopuszczane do tajnych dokumentów są zwykle bardzo dokładnie sprawdzane. Czasem wystarczy działalność w stowarzyszeniu finansowanym przez firmę z kapitałem rosyjskim, by nie uzyskać takiego dostępu (przypadek posła Pawła Grabowskiego, członka komisji śledczej ds. Amber Gold).

Poproszony przez „Fakt” o opinię były koordynator specsłużb Marek Biernacki pyta, dlaczego Kotasa sprawdzała Służba Kontrwywiadu Wojskowego (SKW) podlegająca Macierewiczowi, bo cywila powinna była sprawdzać Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW).

Dziennik cytuje Kotasa za „Polską The Times”, gdzie potwierdził, że Szustkowski jest udziałowcem firm Grupy Radius. I przyznał, że miał z nim przez lata relacje zawodowe, których nikt nie kwestionował.

JAK COŚ TAKIEGO NAZWAĆ??? Może powinien ekshumować i przesłuchać?

cybhd-oxaaas9ir

Minister wyjaśni sam siebie

Kotas jest prezesem fundacji Narodowe Centrum Studiów Strategicznych, z której wywodzą się najbliżsi współpracownicy Macierewicza w MON, np. Tomasz Szatkowski. Niektórzy znani są z antyzachodnich lub prokremlowskich wypowiedzi. Jak Grzegorz Kwaśniak i płk Krzysztof Gaj, którym Macierewicz powierzył stworzenie koncepcji obrony terytorialnej. W 2014 r. Kwaśniak powiedział „Nowej Trybunie Opolskiej”, że nie wierzy w NATO. Gaj napisał na portalu Kresy.pl, że popiera Putina na Ukrainie.

Dziś w nocy MON umieścił na swojej stronie oświadczenie: „W związku z informacjami podanymi przez niektóre media, iż Służba Kontrwywiadu Wojskowego w lutym 2007 r. wydała poświadczenie bezpieczeństwa ówczesnemu wiceministrowi obrony narodowej Jackowi Kotasowi, informuję, że: 1. Poświadczenie bezpieczeństwa ówczesnemu wiceministrowi ON Jackowi Kotasowi zostało wydane na wniosek jego zwierzchnika; 2. Służba Kontrwywiadu Wojskowego wydała certyfikat, ograniczając dostęp do informacji niejawnych do klauzuli tajne; 3. Dzisiaj, na wniosek Ministra Obrony Narodowej, Służba Kontrwywiadu Wojskowego podejmuje działania mające na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności ówczesnych decyzji”.

Podpisała Katarzyna Jakubowska, p.o. rzecznika prasowego MON.

Wyjaśnianie sprawy po dziewięciu latach może natrafić na wiele przeszkód. Zwierzchnik Kotasa, który jakoby wnioskował do SKW o jego sprawdzenie, nie żyje. W lutym i następnych miesiącach 2007 r. tym zwierzchnikiem był minister obrony Aleksander Szczygło, który zginął w Smoleńsku.

A przede wszystkim z oświadczenia wynika, że Macierewicz miałby sprawdzać sam siebie. Nie brzmi to wiarygodnie w przypadku żadnego urzędnika, a zwłaszcza tego ministra.

HIPOKRYZJA W NAJCZYSTSZEJ POSTACI.

cybbompwqaetqwm

Tajne/zaginione

W środę również „Polityka” opublikowała udokumentowany artykuł Grzegorza Rzeczkowskiego o stosunku Macierewicza do tajnych dokumentów SKW. Z tekstu wynika, że gdy był szefem tej służby, miały tam miejsce ogromne nieprawidłowości:

  • tajne dokumenty wydawano w sposób niekontrolowany i nieuprawniony, na ustne polecenie Macierewicza;
  • wiele tajnych dokumentów w ten sposób zginęło;
  • tuż przed opuszczeniem przez Macierewicza stanowiska szefa SKW jego ludzie wykradli lub skopiowali ogromnie dużo tajnych dokumentów;
  • nie wiadomo, co się stało z tymi dokumentami, być może nie ma ich w Polsce;
  • przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości nie rozpatrzyli tej sprawy do końca, oszczędzając Macierewicza.

Wraz z kolegami z innych mediów pytamy:

  • Dlaczego mimo swych rosyjskich powiązań Jacek Kotas został dopuszczony do tajnych dokumentów?
  • Dlaczego był „sprawdzany” przez służby podporządkowane Macierewiczowi?
  • W jaki sposób MON podległy Macierewiczowi zamierza dzisiaj sprawdzić tę aferę?
  • Czy sprawdzanie to nie zmierza do obciążenia winą Aleksandra Szczygły, ofiary katastrofy smoleńskiej?
  • Dlaczego Macierewicz i jego resort rekrutują współpracowników (jawnie prokremlowskich) spośród ekspertów związanych z Kotasem?

Powinniśmy usłyszeć odpowiedzi od samego Macierewicza, który w trudnych chwilach zwykł się ukrywać za rzecznikami. Czas wystąpić z otwartą przyłbicą.

cyc1hkpwiaa45aq

Premier Ewa Kopacz o gabinecie cieni: Będziemy się spotykać o 13:00 w tygodnie niesejmowe, a w sejmowe będzie to posiedzenie wieczorne

pek-3

– Będziemy się spotykać co tydzień, oczywiście w różnych godzinach, w tym samym dniu, we wtorek. W zależności od tego, czy to będzie tydzień sejmowy, czy niesejmowy. Będziemy się spotykać o 13:00 w tygodnie niesejmowe – żeby nie kolidowało z naszą pracą w komisjach – natomiast w tygodnie sejmowe będzie to posiedzenie wieczorne, koło 19-20 – mówiła Ewa Kopacz w rozmowie z Katarzyną Kolendą-Zaleską w „Faktach po faktach” TVN24.

– Pan Błaszczak kilkanaście godzin temu mówił, że ten biedny człowiek, zatrzymany w Piekarach, miał przy sobie niebezpieczne przedmioty i zachowywał się co najmniej dziwnie, więc został zatrzymany, postawiono mu zarzuty. Nie wiem, czy to było takie życzenie pana Błaszczaka i też dziwiłam się co do określania, że „zachowywał się dziwnie”, bo w samym rządzie mogłabym znaleźć, szczególnie jednego ministra, mojego ulubieńca, który zachowuje się co najmniej dziwnie i nikt go z tego powodu nie zatrzymuje.

lubuska-po

PEK: Najważniejszą sprawą dla opozycji powinno być odsunięcie złej zmiany od władzy, czyli PiS

– Współpraca w tych najważniejszych sprawach, a sprawą najważniejszą dla opozycji powinno być jedno: odsunąć tę złą zmianę od władzy, czyli PiS. W tej sprawie powinniśmy być jednomyślni. Odłożyć na bok swoje ambicje personalne, wyścig o liderostwo na opozycji, ale skoncentrować się na tym, jak w przyszłości tak wystartować w wyborach, aby PiS nie zwyciężył po raz kolejny.

STAJEMY SIĘ CMENTARZYSKIEM „DOBREJ ZMIANY”. NA KOŃCU UMRZE I ONA.

cybxwztweaazru4

Waldemar Mystkowski pisze o coraz bardziej durniejącym Dudzie.

prawdziwy

Andrzej Duda jest głową państwa, która potrafi się zachować. Doda podała mu ciasteczko i się odwróciła, on nie odprowadził jej wzrokiem, mimo że prezentowała ponętne kształty swojej pupy. My, mężczyźni z ręką na sercu odpowiedzmy, jak byśmy się zachowali? Czy posłalibyśmy słodki uśmiech w stronę publiki, jak prezydent, udając, że grzeszne myśli nie skaczą nam w szarych komórkach, jak pchły? Czy byśmy wytrzeszczyli gały, przylepili wzrok do pupy i przełykali ślinkę na ewentualny fantazmat seksualny?

Duda wybrnął, a obrazek poszedł w świat. Spójrzmy na inny przekaz, który podarowała nam policja Mariusza Błaszczaka, iż prezydent stał się ofiarą przemysłu pogardy. Dorwano zamachowca in spe, który czyhał na Dudę ze strzykawką napełnioną jakimś płynem, wtrącono złoczyńcę do kazamatów aresztu. Okazało się, że w strzykawce jest woda święcona. Swoja drogą, jak odróżnić zwykłe „ha dwa o” od święconego. No, ale pod Błaszczakiem pracuje tylu Sherlocków Holmesów, że dla nich taki problem do rozwiązania to pestka.

polska-szkola

Ten felietonik piszę z innego powodu. Otóż Duda przyznał się samokrytycznie, iż pobierał złe nauki historyczne, ale od tej pory to się zmieni: „Polska szkoła będzie uczyła prawdziwej polskiej historii, w której wiadomo, kto był zdrajcą, a kto bohaterem”. I tak dowiemy się, że taki Tadeusz Kościuszko był zdrajcą – odpowiednik Lecha Wałęsy pod koniec I Rzeczpospolitej – a bohaterem Szczęsny Potocki, który niczym prokurator Stanisław Piotrowicz w PRL-u, ukrył się w roli Konrada Wallenroda.

Mogę się tylko domyślać, jak zostanie w historii najnowszej potraktowany KOD i to bynajmniej nie po tej stronie, której życzyłbym sobie, bo patriotami są ONR-owcy, którzy nawet rozpalają się do czerwoności z emocji do nacjonalizmu.

cyctgdswiaawetp

Tak w kraju jest zaprowadzana prawda. Prezydent Duda to skromny człowiek, bo nie zapowiedział z hukiem, że oto wprowadza prawdziwe prawo. Nie złamał się, gdy namawiano go do przyjęcia przysięgi trzech sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez Sejm poprzedniej kadencji. Ba, wmawiano mu, że to złamanie Konstytucji. Otóż nie jest to prawdą, gdyż prawdziwe prawo to wola prezesa.

Prawdziwa historia będzie dopiero nauczana, a prawdziwe prawo już funkcjonuje. Tak oto prezydent Duda przemienił się w prawdziwego prezydenta Dodę, który za sprawą ciasteczka, niczym proustowskiej magdalenki, odkrywa prawdę.

Big Cyc.

krzysztof-skiba

MAMY DO CZYNIENIA Z REŻIMEM, KTÓRY ZACZYNA USUWAĆ SWOICH POLITYCZNYCH PRZECIWNIKÓW.

cx-3aawxuacy0ds

Dość rzadko zdarza się dziennikarzom zajrzeć do czarnej skrzynki władzy. Zwłaszcza dziś, kiedy przedstawiciele obozu rządzącego nie mają ochoty kontaktować się ze „zdradzieckimi mediami”, do których zaliczają moją gazetę – pisze w „Wyborczej” Rafał Zakrzewski.

klotliwy

Czasem więc trzeba skorzystać z tego, co piszą o swojej ulubionej pisowskiej władzy dziennikarze dawniej „niepokorni”. Bo oni mają dostęp do tajemnic rządzących.

W ostatnim numerze „Do Rzeczy” moją uwagę przykuł tytuł „Tarmoszenie Macierewicza”. Artykuł Wojciecha Wybranowskiego dotyka toczącego się konfliktu o nominacje generalskie między szefem MON a prezydentem Dudą. Andrzej Duda wręczy nominacje 29 listopada zamiast jak zwykle 11 listopada. I wciąż nie wiadomo komu.

Wybranowski twierdzi co prawda, że wojny między Pałacem Prezydenckim a MON nie będzie, ale ta sytuacja służy mu do opisania relacji między Macierewiczem a kimś ważniejszym niż prezydent – prezesem Kaczyńskim. „Jak mówią nasze źródła w PiS – w ostatnim czasie [Macierewicz] kilkakrotnie był strofowany przez lidera PiS” – informuje. Za sprawę rzekomo sprzedanych Rosji przez Egipt za 1 dol. okrętów desantowych Mistral i kompromitującą historię zatrudniania Bartłomieja Misiewicza.

Wybranowski cytuje barwny opis informatora: „Było bardzo ostro. Doszło do mocnej wymiany zdań między Kaczyńskim a Macierewiczem. Mimo że drzwi były zamknięte, słychać było, że temperatura jest bliska wrzenia. Po wyjściu ze spotkania Macierewicz nie opanował emocji. A prezes się o tym szybko dowiedział”.

Ciekawe, co też mógł wykrzykiwać szef MON po wyjściu od prezesa. O tym już jednak nie przeczytamy. Dowiemy się tylko, że prezydent-zwierzchnik sił zbrojnych – parokrotnie lekceważony przez szefa MON – wykorzystuje chwilowe osłabienie Macierewicza i próbuje odbić od niego swój kawałek podłogi. Ale to napisała już wcześniej w „Gazecie Wyborczej” Dominika Wielowieyska. Trochę czerstwe te okruchy z pańskiego stołu.

Warto za to przytoczyć kawałek o kłótliwości ministra Macierewicza, który – jak twierdzi pisolog z „Do Rzeczy” – „uchodzi za najbardziej konfliktowego ministra w rządzie PiS. (…) Walczy m.in. z Ziobrą o wpływy w wojskowej prokuraturze i dobór śledczych badających katastrofę smoleńską. Silny jest też konflikt między szefem MON a szefem MSZ. Waszczykowski i Macierewicz rywalizują o wpływy w sąsiednich okręgach wyborczych, pokłócili się też przy okazji nominowania pełnomocników na szczyt NATO w Warszawie. Napięte stosunki mają być też między szefem MON a minister Streżyńską – tu punktem zapalnym ma być kwestia cyberbezpieczeństwa”.

Miejmy nadzieję, że to wszystko prawda, choć dziwne, że tak wielki strateg jak Macierewicz otworzył aż tyle frontów naraz. Chyba że będą go wspierać wierne mu jednostki wojsk obrony terytorialnej.

CZY MACIEREWICZ ZNISZCZYŁ CAŁY POLSKI KONTRWYWIAD? CZEMU DO DZIŚ NIE DOSTAŁ ZARZUTÓW O KRADZIEŻ SUPER TAJNYCH AKT?

cx-pacxxuae2gqg

W „Newsweeku”:

zaginelo

Antoni Macierewicz wraz ze swoimi najbliższymi współpracownikami w 2008 roku został pozbawiony dostępu do tajemnic państwowych. Z jakiego powodu obecny minister obrony narodowej i jeden z najbardziej zaufanych ludzi Jarosława Kaczyńskiego stracił zaufanie służb?

O sprawie pisze najnowsza „Polityka”. Według tygodnika do bulwersującego zachowania obecnego szefa resortu obrony narodowej miało dojść jesienią 2007 roku, na trzy tygodnie przed – jak się później okazało – przegranymi przez Prawo i Sprawiedliwość wyborami parlamentarnymi. Antoni Macierewicz kierował wtedy Służbą Kontrwywiadu Wojskowego, która utworzona została na gruzach zlikwidowanych wcześniej Wojskowych Służb Informacyjnych. To właśnie w SKW zgromadzono najważniejsze informacje dotyczące działalności obcych wywiadów na terytorium Polski, dane agentów i inne tajne dokumenty związane z bezpieczeństwem narodowym. Tu także trafiło całe obszerne archiwum WSI – w formie zarówno papierowej, jak i cyfrowej EO-Bazy (Bazy Ewidencji Operacyjnej).

Dostęp do tych wszystkich dokumentów objęty jest ścisłą klauzulą tajności, co oznacza, że każdorazowe udostępnienie akt osobom uprawionym powinno być poprzedzone specjalnym pozwoleniem oraz skrzętnie odnotowane. Według „Polityki” tylko w teorii, bo w praktyce okazywało się, że zaufani ludzie Macierewicza nie tylko mogli przeglądać tajne dokumenty, lecz także je kopiować. Jak pisze Grzegorz Raczkowski, do masowego przegrywania danych z archiwum SKW na dyski twarde oraz płyty CD miało dojść w nocy 4 października 2007 roku.

Według dziennikarza „Polityki” skopiowano wtedy głównie informacje dotyczące polskich przedsiębiorstw służące do kompilowania, czyli porównywania z danymi z Krajowego Rejestru Sądowego i Krajowego Rejestru Karnego. Poza tym tuż po przegranych przez PiS wyborach funkcjonariusze SKW mieli wywieźć całość archiwów dotyczących Wojskowych Służb Informacyjnych i przewieźć dokumenty do siedziby Biura Bezpieczeństwa Narodowego, gdzie urzędowała kierowana przez Jana Olszewskiego komisja weryfikująca żołnierzy WSI.

cx-xgrnwgaa_sbt

Po tym, jak w czerwcu 2008 komisja ds. WSI zakończyła swoją pracę, akta powinny trafić z powrotem do archiwum SKW. Okazuje się jednak, że część akt oraz kopii została przewieziona do… Pałacu Prezydenckiego. Braki w dokumentach zostały dostrzeżone przez nowe władze Służby Kontrwywiadu Wojskowego, które powiadomiły o tym prokuraturę – zgłoszono zaginięcie aż 16 dokumentów.

Jednak po objęciu władzy przez – wtedy jeszcze marszałka Sejmu – Bronisława Komorowskiego po katastrofie smoleńskiej w Pałacu Prezydenckim nie znaleziono śladu żadnej z zaginionych teczek. Co się z nimi stało? Nie wiadomo, natomiast do tej sprawy odniósł się niechcący Jacek Kurski podczas rozmowy z Moniką Olejnik w TVN24. Według Kurskiego Antoni Macierewicz 10 kwietnia wrócił bardzo szybko ze Smoleńska, ponieważ „obawiał się, że pod nieobecność wysokich przedstawicieli Kancelarii Prezydenta zostaną spenetrowane archiwa BBN”. Z kolei według dziennikarzy TVN24 obecny szef MON-u od razu po przyjeździe z Rosji udał się nie na Karową, lecz właśnie do Pałacu Prezydenckiego.

Wewnętrzne śledztwo w SKW wykazało, że w archiwum Służby panował chaos, a wszelkie działania związane z dostępem do tajnych dokumentów nie były właściwie ewidencjonowane. „Według prokuratury Macierewicz zlecał swoim podwładnym przetwarzanie informacji tajnych i ściśle tajnych z elektronicznej bazy danych operacyjnych SKW poprzez dokonywanie sprawdzeń z naruszeniem zasad udostępnienia informacji niejawnych” – pisze „Polityka”. W wyniku postępowania wewnętrznego w SKW zarówno Macierewiczowi odebrano certyfikat umożliwiający dostęp do tajnych dokumentów. Jednak po objęciu władzy przez Prawo i Sprawiedliwość uprawnienia te przywrócono.

cx-wi42xeaa3slq

PRAWDA, ŻE SĄ NA TO TABLETKI?

tym

Stanisław Tym w felietonie w nowej „Polityce” punktuje poszczególne siły polityczne. „Kiedy patrzę na gabinet cieni Platformy Obywatelskiej, wydaje mi się, że niektóre twarze malował już Matejko” – pisze. O zjeździe PSL, na którym ugrupowanie na swojego prezesa znów wybrało Władysława Kosiniaka-Kamysza: „W cieniu gabinetu cieni zebrał się w Jachrance gabinet figur woskowych”.

„Naszą flagową jednostką zwaną ojczyzną dowodzi handlarz starzyzną, który przebrał się za admirała” – tak natomiast opisuje PiS i jego prezesa. „Liczną załogę skompletował, kierując się prostym kryterium: im większym jesteś nieudacznikiem, tym bardziej się nadajesz, bo będziesz wierniejszy” – dodaje Tym.

„Niech się bawią, niech się tytłają”

I zauważa, że „choć nie ma sztormu, statek admirała od roku płynie na dryfkotwie. Hamuje po prostu”. Załoga się uwija, Morawiecki „obiecuje cuda na kiju polskim przedsiębiorcom”, a Zalewska „robi reformę edukacji, która nie ma żadnego sensu”. Ale admirał ogłasza, że wśród przedsiębiorców wykrył spisek, a reforma według jego planu ma na celu jedynie „nieopisany chaos” w samorządach.

Wtedy admirał będzie mógł, zdaniem Tyma, oskarżyć samorządy o nieudolność i „ludzi wymienić na naszych„. Bo, jak dodaje satyryk, wtedy „admirał jest zadowolony: Niech się bawią, niech się tytłają. Ja już nie mam żadnej przyszłości, więc niech oni też jej nie mają”.

cx-z505xcaaoc5p

Waldemar Mystkowski pisze o Jarosławie Gowinie i Stanisławie Tymie.

proboszcz

Niegdyś nieoceniona była rola trefnisia u boku władcy – ten pierwszy mógł w lekkiej formie zarzucić swemu panu brak rozumu. Stąd dawne pojęcie dowcipu jako inteligencji. W naszej historii takim był Stańczyk, a w literaturze Zagłoba.

Dzisiejszy pan partii rządzącej Jarosław Kaczyński nie ma na dworze żadnego błazna, wskazanie zaś, że to prezes jest śmieszny graniczy z końcem żywota politycznego. Jarosław Gowin nie obśmiał, ale zdobył się na odwagę cywilną, mówiąc, że prezes PiS nie ma racji w sprawie przedsiębiorców.

U Kaczyńskiego działa syndrom niepokalanego poczęcia, on nie grzeszy, inni oddają się uciechom, robią mu na złość, są winni osłabienia wzrostu gospodarczego: „przedsiębiorcy związani z partiami opozycyjnymi, bo uważają, że lepiej zaczekać, że wrócą te dawne czasy”.

Gowin tłumaczy prezesowi via TVN24, że nie spotkał „żadnego przedsiębiorcy, który na złość rządowi chciałby mniej zarabiać”. Ba, „taki przedsiębiorca, który chce zarabiać mniej ze względów politycznych, to jest zwierzę, które nie istnieje”. Tym zwierzęciem Gowin mógł podświadomie się odnosić do sławnego już prezesowego „elementu animalnego”, który to jest w posiadaniu opozycji, a on wszak jest czystym elementem homo sapiens. Gowin zdobył się na krytyczne słowa wobec zwierzchności, ale trefnisiem nigdy nie będzie, raczej proboszczem na dworze prezesa.

Błaznem mógłby być Stanisław Tym, lecz on byłby już dawno deportowanym banitą. Tym postrzega władzę PiS jako załogę statku, która wypłynęła w rejs. Kryterium naboru jest proste: „im większym jesteś nieudacznikiem, tym bardziej się nadajesz, bo będziesz wierniejszy”. A tacy niczego nie potrafią. „Choć nie ma sztormu, statek admirała od roku płynie na dryfkotwie. Hamuje po prostu”.

Prezes choć przebrał się za admirała jest li tylko handlarzem starzyzną, który dowodzi naszą ojczyzną. Tak pisze Stańczyk Tym, pointuje słowami, które mógłby powiedzieć prezes PiS: „Niech się bawią, niech się tytłają. Ja już nie mam żadnej przyszłości, więc niech oni też jej nie mają”.

Kaczyński nie ma żadnego planu ani wizji dotyczącej kraju, dostał władzę do rąk i bawi się w inżynierię społeczną: jak dalece można deformować Polskę. Ten feudał swojej partii, admirał – jak chce Tym, narzucił nam swoją deformację, a my złapani w sieć procedur demokratycznych wijemy się w niemocy.

NIE BĘDĘ SIEDZIAŁ W PAŁACU PREZYDENCKIM. MAM ZA DUŻO ENERGII, ŻEBY W NIM SIEDZIEĆ… – obraz pochodzi od

cx-sp6qwgaecpwv

Kleofas Wieniawa pisze o agencie w Trybunale Konstytucyjnym.

muszynski

Kwalifikacje moralne sędziego Mariusza Muszyńskiego, który bezprawnie przez pisowską większość został wybrany do Trybunału Konstytucyjnego, są takie, jak jego wpisy na Twitterze. Na wieść o śmierci Władysława Bartoszewskiego: „Normalnie Bóg zaczyna uśmiechać się do Polaków”.  O obecnym szefie Rady Europejskiej: „od 1990 r. w Polsce nie było większego bandyty i szkodnika niż Donald Tusk”. O Ewie Kopacz: „Czy słyszycie, co pieprzy w TVP Info nasza droga premier Kopacz? Czy ona wie, o czym mówi?”

Muszyński skasował konto na Twitterze, ale sumienia się nie kasuje, umysłu też nie, twarzy się nie kasuje. Jego facjata mogłaby być ilustracją podręczników słynnego Cesare Lombroso, psychiatry, antropologa, kryminologa.

Muszyński ma twarz, która ilustruje jego poglądy. Nie może zlikwidować także swojej biografii, jak konta na Twitterze, a w niej jest wątek agenta wywiadu UOP. Agentem jest się na zawsze, nie ma czegoś takiego, jak koniec agentury.

Ktoś taki został wybrany przez PiS do TK. To wszystko mówi o tej partii, która jest nie tyle sektą, ale poszerzaną jej wersją, o czym pisał wybitny intelektualista Norman Davies.

POLACY MAJĄ CORAZ BARDZIEJ DOŚĆ FATALNEJ ZMIANY. DOBRZE, ŻE OPOZYCJA WYCIĄGA WNIOSKI.

cx99ygbxgaap5qd

Doda w odważnej kreacji wręczyła tort Andrzejowu Dudzie, a potem się odwróciła. Było to na imprezie „Super Expressu”.

cx7jwzaxcaigmip

TO NIE MOŻE BYĆ PRZYPADEK… TO NA PEWNO PROWOKACJA.

cx53fvexcae4u0a

A może w ramach powołać podkomisję? Bo chyba nikt nie ma wątpliwości, że prokuratura sobie nie poradzi

cx3chzqxuaaarvi

Kapitalna analiza Adama Szostkiewicza, jak Jarosław Kaczyński i jego PiS chcą sparaliżować Polskę, aby rządzić.

kaczynski

Rząd ludowy dba o lud (póki dba), a nie o jakieś endżiousy czy trybunały. To jasne i nikt, kto głosował na PiS i prawicę – albo nie głosował w ogóle, bo miał dosyć polityki – nie może być zaskoczony. I nie może mówić, że nie o to mu chodziło.

Do władzy doszli ludzie, którzy mają w nosie wszystko prócz swego interesu politycznego. W interesie politycznym PiS leży bycie u władzy przez co najmniej 20 lat. Powiedział to otwartym tekstem szef państwa pisowskiego.

Co to znaczy, że Kaczyński chce rządzić 20 lat? To znaczy, że zakłada, iż wygra trzy czy cztery kadencje z rzędu. I że nie bierze pod uwagę, że wyborcy mogą się rządami PiS zmęczyć, bo w Polsce łaska wyborców, nawet socjalnoroszczeniowych, na pstrym koniu jeździ.

Gorzej, oznacza to też, że jak zmęczenie rządami PiS zacznie rosnąć, to pisowska władza tak zorganizuje wybory, by wynik był dla niej korzystny, choćby nawet w sondażach i w rzeczywistości szło ku katastrofie.

Poligon doświadczalny to dzisiaj sprawa organizacji społecznych, a zaraz potem wyborów samorządowych. Kto zakłada, że będzie rządził co najmniej 20 lat, ten musi unieszkodliwić wszystko, co tym planom może przeszkodzić.

Najpierw sparaliżować Trybunał Konstytucyjny, teraz NGO-sy, nad którymi rząd nie ma obecnie bezpośredniej kontroli politycznej, następnie samorządy na wszystkich szczeblach, w końcu niezależne politycznie od PiS media, instytucje kultury i życia publicznego. Oraz całkowicie sparaliżować opozycję parlamentarną i pozaparlamentarną – tę jej część, która nie jest przybudówką obecnej partii rządzącej.

Jest też droga na skróty, która pozwoli osiągnąć ten sam cel. To przyspieszone wybory parlamentarne. Jeśli naczelnik dojdzie do wniosku, że może zaryzykować, zaryzykuje. Stawką w tej grze jest zdobycie parlamentarnej większości pozwalającej zmienić konstytucję.

W tym kontekście wezwania lidera Nowoczesnej do podjęcia akcji politycznej na rzecz przyspieszonych wyborów mogą się okazać na rękę PiS. To samo dotyczy podobnych inicjatyw lewicowych.

Opozycja ryzykuje tu więcej niż PiS, bo jeśli naczelnik zdobyłby większość konstytucyjną, miałby demokratycznie uzyskane przyzwolenie na doszczętne zniszczenie demokracji parlamentarnej, a także gospodarki wolnej od politycznej kontroli państwowej. Naczelnik już napiętnował przedsiębiorców, nad którymi PiS nie panuje.

Cel PiS jest taki, by zastąpić system otwarty i pluralistyczny państwem jednej partii, jednego przywódcy, jednego wyznania i jednego światopoglądu. Tych, którzy nie ulegną, czeka status obywateli drugiej kategorii. PiS tego nawet nie kryje, wystarczy słuchać i czytać. Taki będzie ostateczny efekt „dobrej zmiany”.

Po roku jej rządów nikt nie powinien się łudzić, że to jest zmiana służąca demokracji – naturalna i normalna. Nie, ta zmiana służy tylko PiS i jego interesom. I będzie coraz bardziej dokuczliwa dla tych, którzy na PiS nie głosowali i go nie popierają, czyli większości obywateli Polski.

miller

– Jeżeli premier Morawiecki mówi, że to najlepszy rok od chyba 20 lat w sensie rozwoju, to komiczne. On mówi w momencie, w którym PKB spada w dół z prędkością promu kosmicznego. Za czasów SLD PKB było od 5 do 7%. To wysokość niewyobrażalna dla obecnej władzy. W Morawieckiego nie wierzę. Uważam go za interesującego kaznodzieję, który chodzi z dobrą winą, opowiada o niej, ale nic z tego dalej nie wynika, a dobrej nowinie potrzebne są skutki i fakty, których nie ma – mówił Leszek Miller w rozmowie z Konradem Piaseckim w Gościu Radia Zet.

w-sobote

Ludwik Dorn ostrzega: – Uważam sprawę prezydent Łodzi za alarmującą, może nawet ważniejszą niż konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego. Opozycja powinna objąć ją kontrolą parlamentarną przy wykorzystaniu wszystkich środków.

ta

W swoich wypowiedziach publicznych odnosiłem się dotąd z dystansem do stwierdzeń, że obecny obóz władzy tworzy państwo autorytarne i policyjne. Dziś muszę stwierdzić, że w tej kwestii w ciemnym i długim tunelu zapaliło się czerwone światełko ostrzegawcze.

Chodzi mi o postawienie zarzutów karnych natury kryminalnej prezydent Łodzi Hannie Zdanowskiej, którą Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim oskarża o wyłudzenie kredytu zaciągniętego w 2009 roku. Postępowanie w tej sprawie prowadziło i prowadzi Centralne Biuro Antykorupcyjne. Prezydent Zdanowska wystąpiła na konferencji i oświadczyła, że jest niewinna.

(OSKARŻA PAN O KREDYT, KTÓRY SPŁACIŁA. ALE NIE MÓWI O POCHODZENIU SWOJEGO. I ucieka z konferencji prasowej bez odpowiedzi…)

cx3y1f3xcaajloa

Można jej wierzyć lub nie; dla istoty rzeczy nie ma to większego znaczenia. Istota rzeczy polega bowiem na tym, że niezależnie od tego, jak było naprawdę w 2009 roku, zarzuty karne w ogóle nie powinny być pani Zdanowskiej postawione, a CBA od początku nie powinno podejmować sprawy.

Otóż art. 297 Kodeksu karnego (wyłudzenie kredytu) zawiera paragraf trzeci, który mówi: „Nie podlega karze, kto przed wszczęciem postępowania karnego dobrowolnie zapobiegł wykorzystaniu wsparcia finansowego lub instrumentu płatniczego, określonych w par. 1, zrezygnował z dotacji lub zamówienia publicznego albo zaspokoił roszczenia pokrzywdzonego”.

wiadomoco

Ponieważ Hanna Zdanowska zaciągnięty w 2009 roku kredyt spłaciła w 2015 roku (o czym mowa w jej publicznie dostępnym oświadczeniu majątkowym za tenże rok), to nie ma pokrzywdzonego, czyli jej czyn, który, być może, był bezprawny, nie podlega karze. Jaki jest więc sens stawiać jej zarzuty karne? Sens jest tylko propagandowo-polityczny, niech media trąbią, że prezydent Łodzi z PO ma kryminalny zarzut karny.

Równie wątpliwy jest udział w tej sprawie CBA, które zgodnie z ustawą jest „służbą specjalną do spraw zwalczania korupcji w życiu publicznym i gospodarczym, w szczególności w instytucjach państwowych i samorządowych, a także do zwalczania działalności godzącej w interesy ekonomiczne państwa”. Nawet jeśli, co wielce prawdopodobne, CBA badało sprawę kredytu Hanny Zdanowskiej z racji weryfikacji jej oświadczenia majątkowego, to ustawa mówi wyraźnie, że tej weryfikacji biuro dokonuje w zakresie swoich ustawowych właściwości. A jaki związek z korupcją lub gospodarczymi interesami państwa miał zaciągnięty i spłacony kredyt?

Jedną z cech definicyjnych państwa policyjnego jest wykorzystywanie organów ścigania do stawiania bezpodstawnych zarzutów przeciwnikom politycznym reżimu. To, niestety, jest właśnie przypadek Hanny Zdanowskiej.

cx4zfybwiae24pi

Wydaje się, że świadomy tego jest w obozie władzy co najmniej minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro, który w TVP powiedział, że zbada zasadność zarzutów wobec pani Zdanowskiej, a jeśli prokuratorzy postępowali nieprofesjonalnie, to czekają ich konsekwencje. W wywiadzie ministra Ziobry padło przy tym tajemnicze zdanie, że sprawa Hanny Zdanowskiej objęta była w prokuraturze nadzorem prokuratury wojskowej. Z jakiej racji?

Uważam tę sprawę za alarmującą, może nawet ważniejszą niż konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego. Opozycja powinna objąć ją kontrolą parlamentarną przy wykorzystaniu wszystkich środków: interpelacji, zapytań w sprawach bieżących, wniosków o informację bieżącą na posiedzeniu Sejmu, a przede wszystkim odrębnych posiedzeń komisji do spraw służb specjalnych i komisji sprawiedliwości.

Oprócz pytań zadanych powyżej warto się dowiedzieć chociażby, w ilu przypadkach zaciągniętych i spłaconych kredytów Centralne Biuro Antykorupcyjne badało prawdziwość i rzetelność dokumentacji wniosków kredytowych składanych przez funkcjonariuszy publicznych. A także – jakie były afiliacje polityczne osób objętych takim badaniem, w tych przypadkach, kiedy można je ustalić.

cx5rg3lwiaetutd

To nie są jaja.

cx6mad0wiae_8sc

JEST PEŁNA KOMPROMITACJA KOMISJI SMOLEŃSKIEJ… PZPR-owski przewodniczący. I oni w Sejmie krzyczeli „Solidarność” ??

trzaskowski

– Jesteśmy świadomi, że musi być porozumienie wszystkich partii politycznych. Zwłaszcza, że prawdoponie będzie zmiana ordynacji wyborczej. Na pewno wszyscy się pod tym podpisujemy. I mam wrażenie, że szefostwo naszej partii też. I Nowoczesna tez dobrze wie. Chociaż my tłumaczymy, i naszym kolegom oraz kolegom z Nowoczesnej, że powinnismy się zająć PiS a nie sobą, no ale konkurujemy. Wydaje mi się, że ten moment porozumienia nadejdzie. Ja jestem zwolennikiem tego, aby ten moment porozumienia nadszedł szybko. I nie jako jedna partia, ale za porozumieniem – mówił na spotkaniu klubu obywatelskiego w Lublinie Rafał Trzaskowski.

(Wyobrażacie sobie te miesięcznice co 2 tygodnie?)cx50osnwiaauxlq

Trzaskowski: W Nowoczesnej jest mnóstwo dobrej energii, ale nie ma tam ludzi doświadczonych w zarządzaniu państwem

My wiemy, ze nie będziemy rządzić samodzielnie. My w tej rywalizacji z Nowoczesna chcemy pokazać swoje atuty. A niewątpliwie mamy jako PO bardzo wielu specjalistów, którzy są przygotowani do rządzenia. I są z rożnych pokoleń. W Nowoczesnej jest mnóstwo dobrej energii, fajni ludzie, sympatyczni, ale nie ma tam ludzi, którzy mają wielkie doświadczenie w zarządzaniu państwem.

Poza Trzaskowskim w spotkaniu biorą udział Joanna Mucha, Sławomir Nitras, Agnieszka Pomaska, Cezary Tomczyk i Paweł Olszewski.

Prawdziwe zdjęcie Jarosława, przed korektą dentystyczną. Sprzed lat. Idealna ilustracja do słów Schetyny.

cx47s9jxeaet4m6

Trzaskowski: Gdy rządziliśmy, to nie robiliśmy tego samego co PiS. A to słyszę czasami od lewicy i Nowoczesnej

– Ja się nie zgadzam z porównywaniem rządów PO z rządami PiS. To jest nadużycie. Możemy mówić, że były błędy – bo były. Ale ja to słyszę czasami – ze strony lewicy i Nowoczesnej – że robiliśmy to samo co PiS. Nie, nie robiliśmy tego samego. Nigdy nie było pogardy dla TK, niszczenia służby cywilnej. Wysyłania en bloc ludzie nieprzygotowanych do rządzenia. Tusk robił awantury, gdy dowiadywał się, że ktoś zatrudniał ludzi nieprzygotowanych. A teraz Kaczyński i Szydło mówią: fantastycznie. Ja się pod tym znakiem równości nie podpisuję –mówił w Lublinie, na spotkaniu Klubu Obywatelskiego Rafał Trzaskowski.

TAK SIĘ MANIPULUJE W TVPiS Cała Polska się z nich śmieje.

cx5zrikxeau7ydg

GENIALNY KOMENTARZ SARAMONOWICZA. MIÓD NA USZY 🙂

cx55hgexaaudzst

cx0ckmgw8aamylp

PiS będzie musiał posadzić Ziobrę. Przynamniej dla pozorów. Ma 18 tys. zł na życie, ale znajduje 20 tys. zł, by zasilić konto wyborcze Solidarnej Polski. Kto? Kamil Piasecki, radny podkieleckiej gminy Zagnańsk. To dalszy ciąg finansowych zagadek partii Zbigniewa Ziobry, które opisał „Newsweek.

newsweek

Tydzień temu dziennikarze „Newsweeka” – Michał Krzymowski i Wojciech Cieśla – ujawnili, że partyjny kongres Solidarnej Polski „Nowe państwo, nowa konstytucja” w 2013 r. został zorganizowany za pieniądze Parlamentu Europejskiego przeznaczone na konferencję o klimacie. Według dziennikarzy OLAF – unijna agencja ds. przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy – w podobnej sprawie wszczęła śledztwo w Danii. Tam pieniądze zamiast na sympozja i warsztaty wydano na kampanię Duńskiej Partii Ludowej. W przypadkach obu partii chodzi o korzystanie z pieniędzy europejskiej partii MELD (Movement for a Europe of Liberties and Democracy).

Krzymowski i Cieśla prześledzili konferencję klimatyczną „Solidarnej Polski”. Ustalili, że do klimatu nawiązywały na niej jeden baner z napisem „Stop konwencji klimatycznej” i „dwa stojaki w holu”.

Solidarna Polska już po pierwszym tekście zagroziła „Newsweekowi” pozwem. Zażądała też sprostowania. Twierdzi, że wszystkie projekty finansowane przez MELD były akceptowane przez tę partię i drobiazgowo przez nią kontrolowane.

JEDYNIE SŁUSZNA NAUKA TO U OJCA DYREKTORA PRZECIEŻ JEST, PRAWDA? 

cxztwccxgaa4bq7

Szef „Solidarnej Polski”, wicepremier, prokurator generalny-minister sprawiedliwości od tygodnia w sprawie tych zarzutów milczy. Poniedziałkowy „Newsweek” opisuje, że Ziobro na pytania o konferencję sprzed trzech lat reaguje tylko uśmiechem. A „oblewa się pąsem i wychodzi bez słowa”, gdy pada pytanie, skąd jego rodzina wzięła 400 tys. zł na darowizny dla jego partii.

Przed tygodniem „Newsweek” ujawnił, że rodziny polityków „Solidarnej Polski” były bardzo szczodre dla ugrupowania Ziobry. Np. jego własna rodzina, w ciągu dwóch i pół roku przekazała partii 437 tys. zł. Bliscy Tadeusza Cymańskiego – 115 tys. zł. Datki przekazały m.in. córki europosła. Cymański spekuluje, że może wzięły pożyczki. Pieniądze wpłacili też asystenci polityka. A także współpracownicy i rodzina Jacka Kurskiego, w tym jego matka, syn i córka studentka – w sumie ponad 230 tys. zł.

MIESZKASZ NA ŚLĄSKU??? WEDŁUG PiS JESTEŚ POTENCJALNYM WROGIEM POLSKI. BRAWA DLA ŚLĄZAKÓW, KTÓRZY GŁOSOWALI NA PiS

cxzwoeewiaa_5pb

Rok rządu PiS

Poniedziałkowy tygodnik opisuje kolejne kontrowersyjne wpłaty. 29-letni Kamil Piasecki, asystent ówczesnego europosła Jacka Włosowicza i członka sztabu wyborczego, wpłacił przed eurowyborami na konto sztabu Solidarnej Polski 20 tys. zł. „Newsweek” zajrzał do jego oświadczeń majątkowych, ale tych 20 tys. zł nie może się doliczyć. Między styczniem a wrześniem 2014 r. Piasecki zarobił ok. 20 tys. zł jako asystent Włosowicza i 4 tys. jako kurator w kieleckim sądzie. Dieta radnego to 5 tys. zł dochodu. W sumie Piasecki deklaruje w tym czasie 29 tys. dochodu. Udaje mu się oszczędzić 11 tys zł.

Wynika z tego, że na życie zostaje mu 18 tys. zł. „Newsweek” próbuje ustalić, skąd wziął 20 tys. zł na partyjną darowiznę. Piasecki wyjaśnia, że jest kawalerem, nie ma dzieci, mieszka z rodzicami i znalazł u nich wsparcie i zrozumienie – więc wspomógł partię.

Posłanka PiS od deportacji ateistów i wszystkich nie popierających PiS Beata Mateusia-Pielucha jest sławna na całym świecie. Głupota i chamskość uczyniła z niej „gwiazdę”.

bbc

PROSIMY O DUŻY UŚMIECH.

cxz4se1weaapc7k

Wojska Obrony Terytorialnej są przygotowywane do przemocy wobec Polek i Polaków. Trwają prace nad galowym umundurowaniem dla wojsk obrony terytorialnej. Według oświadczenia MON ma ono nawiązywać do mundurów „żołnierzy wyklętych”. Nie słyszałem, aby żołnierze antykomunistycznego podziemia dysponowali jakimkolwiek umundurowaniem galowym, ale najwidoczniej na potrzeby OT trzeba je stworzyć.

galowe

OT ma nawiązywać do legendy „żołnierzy wyklętych” jako tych, którzy walczyli do końca wierni żołnierskiej przysiędze, mimo że zostali z niej zwolnieni.

Nie jest to historyczna prawda, nie byli to bezrozumni straceńcy. Mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” zdał oddział, ukrywał się i został aresztowany, mjr Hieronim Dekutowski „Zapora” usiłował się przedostać do Anglii, widząc bezcelowość walki. Mit bezkompromisowych „wyklętych” ma jednak budować nowe społeczeństwo „jasnych podziałów”. Takie, w którym kompromis jest zbrodnią, a jakiekolwiek wątpliwości są wyrazem słabości i uleganiem wrogiej propagandzie.

GOTOWY DO POKONANIA SPECNAZU.

cxzrnqyxuaa-buu

Tej wizji historii zdaje się patronować prezydent Andrzej Duda, który podczas pogrzebu „Inki” i „Zagończyka” stawiał ich postawę w kontrze do ideologii III RP. Mordercy „Inki” i „Zagończyka” rządzili w PRL-u, a według Dudy po 1989 roku tylko „teoretycznie nie”. Podczas obchodów rocznicy powstania warszawskiego niektóre media prawicowe wręcz przeciwstawiały „wyklętych” środowiskom akowskim, które po zakończeniu wojny wyszły z konspiracji i godząc się na mniejsze lub większe kompromisy z władzą, rozpoczęły pracę na rzecz odbudowy kraju.

Bredzenie Macierewicza.

macierewicz

– Jak na razie zgłosiło się 10 tys. ochotników do WOT, spośród których będzie dopiero realizowany nabór. Nie każdy, kto się zgłosi, zostanie przyjęty. Wśród tych elementów selekcji bardzo ważnym będą wszystkie kwestie związane z bezpieczeństwem państwa, wśród których także znajduje się obowiązek zawieszenia i zrezygnowania z dotychczasowej przynależności politycznej, jeżeli któryś z ochotników takie zaangażowanie za sobą miał. Polska armia jest apolityczna. Tak, jak dla całej armii polskiej, tak samo dla WOT jedyną partią jest Polska, naród, patriotyzm.

cx0kt70xaaalhxf

Macierewicz: WOT w pierwszym etapie nie będą wyposażane w śmigłowce

Jak mówił Antoni Macierewicz na konferencji, pytany o śmigłowce i deklarację, którą składał w Mielcu i Świdniku, że na koniec roku wojsko może dostać maszyny do ćwiczeń, także w kontekście listu od ministra Kownackiego do komisji senackiej:

„To być może, ale ten list był wystosowany ponad tydzień temu. Sytuacja od tego czasu uległa zmianie. Zgodnie z moimi przewidywaniami i zobowiązaniami, jakie uzyskałem wtedy, gdy przewidywałem taką możliwość od producentów, zapewniono mnie, że jeżeli dojdzie do kontraktu, bo jesteśmy w trakcie negocjacji, nic nie jest rozstrzygnięte… M.in. dlatego, w jednej z moich wypowiedzi powiedziałem, że to sprawy jeszcze nieaktualne. Ten fragment odpowiednio spreparowany służył jednej ze stacji medialnych do powiększania chaosu, który starają się czasami niektóre środowiska wytworzyć wokół różnych kwestii, w tym także problematyki śmigłowców. WOT w pierwszym etapie nie będą wyposażane w śmigłowce. Zamykam ten temat na tym poziomie, ale producenci zobowiązali się, że maszyny do szkolenia będą dostępne”

SPECNAZ TO PRZY TYM PIKUŚ.

cx0gwsdwqaimp3

– Mamy demokrację Kiepskich. Rzeczywistość przelała się z ekranu do realu. Główni aktorzy tego kiepskiego przedstawienia robią to, co chcą, według zasady: jak to nie można, skoro można? – mówi szef Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński w wywiadzie dla „Newsweeka”.

rzeplinski

Rzepliński powiedział „Newsweekowi”, że o kryzys w TK pytali sędziowie w Tajpej, podczas niedawnej międzynarodowej konferencji. – Interesują się nami, bo byliśmy kimś – mówi prezes. Jak wspomina, w maju wietnamscy sędziowie mówili mu: „Byliście dla nas latarnią morską”. – Tylko ten, kto wie, jak długą i poszarpaną linię brzegową ma Wietnam, rozumie, co to znaczy być dla Wietnamczyków latarnią morską – mówi Rzepliński. Zaznacza, że już nią nie jesteśmy.

Demokracja Kiepskich

– Mamy już dyktaturę? – pyta dziennikarska „Newsweeka”. – Mamy demokrację Kiepskich. Rzeczywistość przelała się z ekranu do realu. Główni aktorzy tego kiepskiego przedstawienia robią to, co chcą, według zasady: jak to nie można, skoro można? – tłumaczy prezes.

Rzepliński tłumaczy ryzyka związane ze zwiększeniem kompetencji prokuratorów, którzy będą mogli podważać przebieg procesów sądowych: – Nietrudno sobie wyobrazić sytuację, w którym ważny funkcjonariusz polityczny z terenu stwierdzi: sąd wydał zły wyrok, zniszczył naszego człowieka, doprowadził go do bankructwa. I choć sędzia bronił tylko wolnego rynku, okaże się winnym.

Zaznacza jednak, że jeśli choć  jeden sędzia w TK zostanie wierny swej roli, to nie przejmą jej prokuratorzy. – Sędzia [Trybunału Konstytucyjnego] z mocy konstytucji jest nieodwoływalny, a prokurator generalny dziś  jest, jutra nie ma.  Wystarczy jeden telefon do głowy państwa i do szefa rządu – komentuje prezes TK.

cxzpt8xxaae80en

Nie władza zapłaci

Rzepliński mówi też, że ma nadzieję, że gdy w grudniu jego kadencja dobiegnie końca, władza nie będzie go nękać, bo koszty byłyby politycznie zbyt duże.

W niedzielę szef Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński otrzymał nagrodę im. Teresy Torańskiej w kategorii działalność społeczna. Drugim laureatem w tej kategorii został też Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, jednak wyróżnienia nie przyjął, żeby nie być posądzonym o brak bezstronności.

PILNA DEPESZA Z IZRAELA.

cx0jbjfxuaamusm

I JUŻ WIADOMO ZA CO NAGRODA :))) Genialny rysunek: Piotr Hajda.

cxvnuf0w8auxzrk

OJCIEC RYDZYK DOSTAŁ MEDAL ZA PATRIOTYZM OD SŁUŻBY OCHRONY KOLEI 🙂 Teraz czekamy na wpłatę. Kolej jest bogata a ojciec potrzebujący.

cxxvm76xeaa4brz

Joanna Senyszyn domaga się odszkodowania za zmarłego w katastrofie smoleńskiej Przemysława Gosiewskiego!

senyszyn

Lubiłam się pośmiać z sejmowych wystąpień posła Gosiewskiego. Od ponad sześciu lat jestem pozbawiona tej wątpliwej, bo wątpliwej, ale rozrywki. Wyceniam moje cierpienie skromnie. Na 861 zł.

Skąd taka kwota? W latach 2001-2010 poseł Gosiewski wygłaszał z trybuny sejmowej średnio 41 wypowiedzi rocznie. Każda dla PiS warta majątek, a dla mnie symboliczną złotówkę. Gdyby nie zginął, mógłby być posłem do emerytury, czyli przynajmniej do 2031 roku. Ominęło mnie już 369, a stracę jeszcze 492 jego wystąpienia.

Moje żądanie jest jest w pełni uzasadnione. Wszak w drugiej turze roszczeń pazerne rodziny ofiar smoleńskiej katastrofy żądają pieniędzy już nie za cierpienie wywołane utratą bliższych lub dalszych krewnych, ale za brak rozrywek, które za życia nieboszczycy rzekomo zapewniali pociotkom. Wymieniane są wycieczki do Japonii i do Warszawy, a nawet rozmowy przez telefon.

Wszyscy Polacy przeżyli traumę 10 kwietnia 2010. Toteż każdy, kto cierpi, niech wyceni swoją stratę i występujcie do Macierewicza – pisze na swoim blogu Joanna Senyszyn.

cxupituwiaemwwf

CZY PRZY KOLEJNYCH EKSHUMACJACH BĘDĄ KOLEJNE ODSZKODOWANIA?

cxu-e3zweaawhsh

cxu-kzqweaa7b8c

Jan Hartman pisze o kolejnych nieboszczykach, których chce zawłaszczyć nekrolub Antoni Macierewicz:

macierewicz

Antoni Macierewicz zamierza sprowadzić do Polski prochy Ignacego Matuszewskiego, wybitnego żołnierza i dyplomaty II RP, piłsudczyka. Tylko się cieszyć! Tak się przypadkiem składa, że ta znamienita osobistość to stryj mojej dalekiej krewnej Marii Mostowskiej, z której rodziną bardzo się przyjaźnię.

Maria Mostowska sama jest osobą zasłużoną – była uczestniczką powstania warszawskiego, i to nie byle jaką. Jest też wdową po wielkim matematyku Andrzeju Mostowskim oraz zapewne najstarszą warszawianką, która nieprzerwanie mieszka w tym samym warszawskim domu – od czasów głęboko przedwojennych.

Tak się składa, że ciocia Maria Mostowska nie należy do „biało-czerwonej drużyny” i w najmniejszym stopniu nie skłania się ku aktualnej władzy i jej narracji historycznej. Nie przypuszcza też, aby świat PiS podobał się jej stryjowi. Niestety, macherów od propagandy nacjonalistycznej, mającej podbudowywać rządy PiS jako jedynych moralnych spadkobierców jedynie słusznych narodowo-katolickich tradycji, nie obchodzi, komu tam z nimi po drodze, a komu nie. Martwi głosu nie mają. Żywi też nie – jeśli ich głos miałby być nieprawomyślny.

Prawdziwi patrioci nie muszą pytać bliskich, czy życzyliby sobie, aby wykorzystywano wizerunek osoby, która jest im potrzebna dla celów „polityki historycznej”. Władza jest władzą i ma zawsze rację. I może robić, co chce, nikogo o opinię i pozwolenie nie prosząc. Będzie więc Matuszewski nowym bohaterem pisowskim, a nad jego grobem zapewne przemówi sam Antoni Macierewicz. od Mieszka do Matuszewskiego – cała Polska czekała na PiS i zza grobu błogosławi!

Maria Mostowska, choć bardzo wiekowa, umysł ma bystry i w kaszę sobie dmuchać nie daje. Napisała do Macierewicza taki oto list otwarty, który niniejszym tu w całości cytuję, aby uczynić jego otwartości zadość. Niech przynajmniej niektórzy wiedzą, że nie do końca ich ci on, ten Ignacy. I jako to się w tym „całuję rączki” towarzystwie traktuje stare panie, bohaterki powstania, jeśli tylko nie chcą tańczyć, jak im władza zagra.

cxu4xfjw8aero-k

Maria Mostowska, z domu Matuszewska, bratanica Ignacego Matuszewskiego, uczestniczka Powstania Warszawskiego – do ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza

Z największym zaskoczeniem dowiedziałam się z mediów o planowanym sprowadzeniu do Polski szczątków mego stryja Ignacego Matuszewskiego i pochowaniu ich na Powązkach, jak również o powstaniu specjalnego Komitetu dotyczącego tej sprawy, w skład którego wchodzi m.in. minister obrony narodowej Antoni Macierewicz.

Sprawa ta wywołuje we mnie silne emocje: z jednej strony cieszy mnie, że postać mego stryja i jego zasługi dla Polski staną się znane Polakom, z drugiej jednak strony czuję się dotknięta, że nie zawiadomiono ani mnie, ani pozostałych członków naszej rodziny o planowanych działaniach; że dowiadujemy się o nich z mediów.

Mój niepokój budzi również fakt, że polityka historyczna obecnego rządu tworzy panteon bohaterów według wątpliwego klucza. Nie chciałabym, żeby postać mego stryja Ignacego Matuszewskiego stawiana była w jednym rzędzie z takimi osobami jak major Łupaszka i jemu podobni.

popodklada

Agata Kornhauser-Duda po raz kolejny została wywołana do tablicy przez Platformę Obywatelską. Rafał Trzaskowski stwierdził w niedzielę, że wierzy, iż Pierwsza Dama jako była nauczycielka przekona prezydenta Andrzeja Dudę, by ten zawetował PiS-owską reformę oświaty. Czy to wystarczy, by zmotywować ją do działania?

RAFAŁ TRZASKOWSKI

poseł Platformy Obywatelskiej w TVN24

Ustawa na szczęście nie wejdzie w życie, bo przecież pan prezydent na pewno wzniesie się ponad polityczne podziały i zawetuje tę ustawę. Wierzymy w pana prezydenta. Wierzę w to, że pierwsza dama wypowie swoje zdanie i pan prezydent weźmie to pod uwagę. Czytaj więcej

W ten sposób Platforma Obywatelska domaga się podjęcia działań przez Agatę Kornhauser-Dudę, która do chwili wyboru jej męża na prezydenta była cenioną krakowską nauczycielką. Jako Pierwsza Dama RP znana jest jednak z biernej postawy.

Krytykowano ją m.in. podczas zamieszania wokół skrajnie prawicowego projektu antyaborcyjnego. W tej sprawie wypowiadała się przed laty Maria Kaczyńska, obecna Pierwsza Dama pozostała jednak wycofana. Agata Kornhauser-Duda dotyka tylko bezpiecznych tematów. Głównie zajmuje się pomocą dzieciom z niepełnosprawnością i nietypowymi lekcjami języka niemieckiego.

cxucugsxeaizhoq

Rzeźba przedstawia Andrzeja Dudę.

cxu7-niweaamsgk

WRESZCIE KTOŚ TO POLICZYŁ

cxqthxlxaaamm20

WSZYSCY WSPIERAMY HANKĘ ZDANOWSKĄ – NAJLEPSZĄ PREZYDENT ŁODZI OD WIELU LAT, KTÓRA WALCZY Z PiSEM.

cxvry_txcaubyck

Pułkownik Adam Mazguła w ostatnich miesiącach nieraz dał się we znaki rządzącym. Przed miesiącem kwestionował patriotyzm ministra Macierewicza.

Jego zdaniem ustanowienie Jezusa Chrystusa Królem Polski „to niebywałe pogwałcenie praw obywatelskich”.

adam-mazgula

CZY MYŚLELIŚCIE ROK TEMU, ŻE DZIŚ BĘDZIEMY ŻYLI W KRAJU ABSURDÓW?

cxs-rwkw8ae7fif

Waldemar Mystkowski pisze o pożegnalnym wywiadzia w „Newsweeku” z prof. Andrzejem Rzeplińskim:

ferdynand

Za niecały miesiąc prof. Andrzej Rzepliński kończy 9-letnią kadencję w Trybunale Konstytucyjnym. „Newsweek” żegna go na okładce wywiadem z nim przeprowadzonym. Prof. Rzepliński rok temu nie był znany szerszej publiczności i wydawało się, że tak pozostanie, bo wybitni prawnicy nie są od tego, aby świecić fizjonomią w mediach, ale by świecić rozumem, który nie jest medialny.

Zdarzyła się jednak Polsce taka partia rządząca jak PiS i jej prezes Jarosław Kaczyński. Niby jest w demokracji prawidłowość; wyczerpuje się jedna formacja polityczna, zastępuje ją inna o innym programie rządzenia i światopoglądzie. Rotacja w demokracji ożywia politykę i życie społeczne. W Polsce zdarzył się przypadek, który może jej życie odebrać, bo PiS jest złogiem zalegającym krwioobieg demokracji, niszczącym ją od wewnątrz, niszczącym organy państwa demokratycznego.

Jednym z takim organów jest Trybunał Konstytucyjny, któremu PiS zaaplikował dawkę chorobową. Czy wyjdzie z tego, czy ten organ zostanie amputowany? A pytanie egzystencjalne: czy można żyć bez wątroby? Bo Trybunał odcedzał trucizny niekonstytucyjne. Dopóki stał na czele (jeszcze przez niecały miesiąc będzie strażnikiem) prof. Rzepliński, walczył z podrzucanymi pisowskimi toksynami.

cxvb8xyweaqe2lo

Jak będzie potem? Albo amputacja, albo martwy organ TK, który prędzej czy później zakazi cały organizm państwa prawa. Zakazi bezprawiem. Rzepliński mówi, iż pewne procesy już są nie do zatrzymania, a ich autorzy są tego świadomi. Szczególnie dobrze to widać z perspektywy zagranicznej. Tracimy poparcie elit światowych. Konserwatywni prawnicy amerykańscy nie wierzą, że ciężka praca społeczeństwa jest zatracana przez obecną władzę PiS: „Amerykanie są wkurzeni, bo dawali Polskę za przykład transformacji do demokracji i rządów prawa, podkreślając, że jeśli się ciężko pracuje, to musi się udać. I rusza się wtedy do przodu” – mówi prezes TK.

Rzepliński porównuje rządy PiS do „demokracji Kiepskich”, którzy kierują się zasadą woli – „jak to nie można, skoro można?”„Jacyś zakompleksieni ludzie o przegranych życiorysach dostali narzędzie do ręki, którym się posługują jak cepem. W wyzywaniu, obrażaniu i wzywaniu do przemocy są bezkarni”.

Po zdemolowaniu Trybunału Konstytucyjnego przychodzi czas rozprawy z sędziami. To już się dzieje. Prokuratura Ziobry prowadzi śledztwa przeciwko sędziom, nie informując o tym. Prokuratorzy nadzorują pracę sędziów i wydawane przez nich wyroki. Mediom umyka utworzony w Prokuraturze Krajowej nowy departament, który zajmuje się przestępczością sędziów i prokuratorów. Toż to już czysta postać PRL-u, to „dziarskie kroczenie w kierunku Polski Ludowej”.

Z prof. Rzeplińskim odchodzi pierwszy etap walki społeczeństwa obywatelskiego o zachowanie praworządności w Polsce. Postać to wybitna, która będzie obecna w przestrzeni publicznej. Mimo wszystko ten wywiad napawa optymizmem, chociaż naprzeciwko mamy nie trzymających standardów prawa i demokracji pisowców. Mimo wszystko Ferdynand Kaczyński jest do ogrania w swoim gabinecie z telewizorem na Nowogrodzkiej, a jego Paździochy Ziobry, Błaszczaki nie wytrzymają konfrontacji z rzeczywistymi wartościami. Tombak zawsze przegrywa z kruszcem.

cxvzgnpxcaa4sq

Kleofas Wieniawa o innym ważnym wywiadzie w wiadomo.co z Grzegorzem Schetyną:

schetyna-rzady

Zmienimy konstytucję, program in vitro i media publiczne będą finansowane z budżetu, nie chcemy naruszać kompromisu aborcyjnego, ale antykoncepcja i badania prenatalne będą powszechnie dostępne, tabletka dzień po bez recepty, a program 500 Plus musi obejmować wszystkie dzieci.

cxuq9eyxuaedzfq

Węzłowe punkty wywiadu.

„Platforma ma skręcić w prawo? To absurdalna nadinterpretacja. Platforma jest i była partią konserwatywno-liberalną, a konserwatywna kotwica jest po to, by nie dryfować tylko w jedną z tych stron. Musimy sięgnąć do korzeni, powinniśmy być partią centrową.”

„Liberalni jesteśmy w gospodarce, ponieważ nie zgadzamy się na szkodliwe rozdawanie pieniędzy, a to właśnie robi PiS, dzięki czemu ma poparcie środowisk lewicowych, co jeszcze kilka lat temu było nie do pomyślenia.”

„Nie zamykamy przed liberalną lewicą drzwi. Zapraszamy ją do debaty. Nie po to, by zmieniać poglądy, ale po to, by wspólnie rozmawiać o projekcie szerokiego centrum.”

„Staramy się tłumaczyć Nowoczesnej, że nie ma sensu się kłócić, bo za dwa i pół roku i tak usiądziemy do stołu, żeby rozmawiać o ratowaniu Polski. Jeżeli między mną a Petru będą takie same kłótnie, jak między Millerem a Palikotem, to skończy się tak samo.”

„Chciałbym mieć klucz do emocji Polaków, którzy dadzą nam zwycięstwo i odsuną Jarosława Kaczyńskiego od władzy za trzy lata, ponieważ Polska nie przeżyje w dobrym stanie kolejnej kadencji rządów PiS.”

„W Polsce stało się coś bardzo złego. Ludzie nie spędzają razem świąt, rodziny są podzielone przez politykę, kłócą się, nie chcą na siebie patrzeć, a to znaczy, że coś złego stało się z naszą wspólnotą. Nie można tego lekceważyć.”

„Jeśli prezydent chce wspólnych obchodów, to niech zaprosi swoich poprzedników – Wałęsę, Kwaśniewskiego i Komorowskiego – i niech w czwórkę ustalą coś, co będzie wspólnotowe.”

„Powinniśmy myśleć o tym, jak stacjonujące na zachodzie oddziały NATO-wskie przerzucić na wschód, nie jak obsadzać ludzi w domkach letniskowych. Świat, Europa, NATO widzą to przecież i przecierają oczy ze zdumienia. To jest ten sam wymiar absurdu, co Mistrale za dolara.”

„Rządy PiS skończą się szybciej niż nam się wydaje.”

cxvex2gwgaa1crv

Schetyna boryka się z interpretacją ideową, powinien postawić na opis, a nie na dogmatyczną semantykę. Niemniej narracja Platformy zaczyna nabierać wiatru w żagle, acz to jeszcze za mało, ale to już coś.

Wypracować narrację winien gabinet cieni, nie tylko składający się z polityków PO. PiS skończy się szybko, trzeba mu jednak pomóc. Już dzisiaj formułować, jak mają wyglądać zabezpieczenie ustrojowe, demokratyczne, aby Polska nie była rozwalana jak obecnie.

A WY, JAKIE MACIE PLANY NA JESIEŃ? 🙂

cxvuk5dxeaauj8c

LEPSZEGO PODSUMOWANIA NIE TRZEBA :))))

cxvqaikxuaaj1jg