Hasło PiS: co by tu wyciąć? Pigułkę dzień po, Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy, wyciąć lasy, itd. Beczka śmiechu czy ściana płaczu?

Posted: 3 marca 2017 in Polityka
Tagi: , , , , , , , , , , ,

A CZY NIE POWINNO BYĆ TAK, ŻE WŚRÓD KSIĘŻY, NAMIESTNIKÓW BOGA WŚRÓD LUDZI, NIE POWINNO BYĆ PEDOFILII W OGÓLE ???!!!

c5_lwibxmaacymg

Tęskonota.

c6aqajpwaaab8zi

PiS snuje intrygę wokół I prezes Sądu Najwyższego, Małgorzaty Gersdorf. O co chodzi? – pisze Dominika Wielowieyska („Wyborcza”). Akcja PiS przeciwko prezes Sądu Najwyższego Małgorzacie Gersdorf ma drugie dno. W tej rozgrywce chodzi o zupełnie inną panią prezes.

akcja-pis

Poseł Arkadiusz Mularczyk wraz z grupą posłów PiS zapytał Trybunał Konstytucyjny, czy przepisy, na podstawie których wybrano prezes Sądu Najwyższego, są zgodne z konstytucją. Jeśli nie, to – zdaniem Mularczyka – wybór prof. Gersdorf na to stanowisko jest nieważny.Wniosek jest absurdalny. Dziennikarze, zadając pytania Mularczykowi, szybko tego dowiedli. Poseł PiS plątał się albo mówił nieprawdę, np. że regulamin wyboru prezesa SN nie był publikowany, a był – w Monitorze Polskim. Ale w tej sprawie nie o to chodzi. Mularczyk został kamikaze w ściśle określonym celu. Wbrew pozorom nie jest nim ani zemsta, ani odwołanie prof. Gersdorf. Choć dla PiS jest niewygodna, bo odważnie mówi o łamaniu konstytucji i naruszaniu zasad państwa prawa. Nie wykluczam wcale, że PiS chce panią prezes postraszyć, a jeśli będzie to tylko możliwe, to chętnie pozbawi ją stanowiska. PiS nie respektuje żadnych granic. Pisowski Trybunał wyda najbardziej absurdalne orzeczenie i uzasadni każde bezprawie.

(CZY LUDZIE WYSTAWIAJĄ SIĘ NA POŚMIEWISKO Z GŁUPOTY CZY NA CZYJEŚ POLECENIE? BO NIE BARDZO POTRAFIMY TO SOBIE WYTŁUMACZYĆ.._

c58qiw0xeaa3hga

Myślę jednak, że Mularczykowi chodzi o paraliż Sądu Najwyższego, o zakwestionowanie prawa sędziów do orzekania, bo ten sąd właśnie ma się wypowiedzieć w sprawie wyboru Julii Przyłębskiej na prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Według wielu autorytetów prawniczych Przyłębska nie dopełniła wymogów uchwalonej ostatnio przez PiS tzw. ustawy wprowadzającej o TK. Ustawa ta stanowi, że kandydatów na prezesa Trybunału zgromadzenie ogólne przedstawia prezydentowi „w formie uchwały”. Ale takiej uchwały zgromadzenie nie podjęło. Z prostego powodu: pani Przyłębska nie miała poparcia większości sędziów Trybunału.

Cała intryga polega tym, by zamieszać w sprawie prezes Gersdorf pod hasłem: tam też nie było przedstawienia kandydatów prezydentowi w formie uchwały, tak jak w przypadku Przyłębskiej. PiS chce nas utopić w kazuistycznych detalach i przygotować grunt pod kolejną polityczną akcję na wypadek, gdyby Sąd Najwyższy zakwestionował wybór obecnej prezes Trybunału. Partia rządząca zamierza jej bronić jak niepodległości, bo sędzia Przyłębska gwarantuje pełne podporządkowanie TK PiS-owi.

Oczywiście wybór prezesa SN odbył się zgodnie z prawem, a wybór prezes Przyłębskiej – nie, bo sędzia z nadania PiS złamała przepisy, które PiS sam ustanowił. Ale czy wyborcy zagłębią się w szczegóły? PiS będzie powtarzał: to jakieś prawnicze dywagacje, kto by tam na to zwracał uwagę. To jest właśnie sposób na demontaż państwa prawa. Poprzez chaos.

„NASZE ANALOZY PRAWNE”… pozamiatane

c5_aidgwaaakrnf

Monika Olejnik pisze o cięciach PiS. Co by tu wyciąć? Idą jak burza. Wycinają wszystko, co się da, począwszy od drzew. Wszystko dla dobra obywatela. Jednak jak wyciąć Tuska to największy ból głowy rządzących. Opluć, intrygować – to ich zadanie.

pis-wycina

Wyciąć pigułkę „dzień po” dla dobra kobiet, bo przecież są idiotkami i nie potrafią jej brać. Muszą to robić pod okiem lekarza. Wyciąć Trybunał Konstytucyjny, sparaliżować go – to kolejne hasło PiS.

Minister Zbigniew Ziobro, ku zdumieniu Jarosława Kaczyńskiego, składa wniosek o wykluczenie trzech sędziów TK, wiadomo których – nie swoich.

Poseł Arkadiusz Mularczyk stał się twarzą wniosku 50 posłów o zbadanie zgodności z konstytucją wyboru prezes Sądu Najwyższego. Do niedawna wrogiem PiS był Andrzej Rzepliński, teraz stała się pierwsza prezes Małgorzata Gersdorf.

Poseł Mularczyk kompromituje się, wali głową w ścianę. Studenci prawa powinni obejrzeć konferencję prasową adwokata Mularczyka. Dobrze, że jest posłem, a nie obrońcą, bo jego klienci mogliby być niezadowoleni z wyroków sądu.

Im większe zamieszanie, tym łatwiej przykryć to, co się dzieje w polskiej armii. A tam trwa wycinka na całego: generałów, pułkowników, osób kompetentnych, docenianych przez NATO, walczących w Afganistanie, w Iraku. Wszystko po to, żeby w armii Macierewicza byli mierni, ale wierni.

Beczka śmiechu czy ściana płaczu?

c5_q8n9waaejis9

Minister od wycinania drzew pisze pean na cześć dyrektora Radia Maryja, dziękując mu wprost za poparcie w wyborach parlamentarnych.

Co na to Kościół, Episkopat, który tylko wzburza się „Klątwą”, a niczego innego poza tym nie widzi?

Po raz pierwszy w historii urzędujący minister składa akt miłości księdzu, pisząc o nim m.in., że broni polskich lasów państwowych, widzi dramat Puszczy Białowieskiej, wszechstronnie wykształcony, znający bardzo dobrze historię Polski, narodu, Kościoła. Autorytet w kwestiach takich, jak: wartości chrześcijańskie, etyka i moralność (przypominam, że to Rydzyk mówił o Marii Kaczyńskiej, że jest czarownicą i powinna się poddać eutanazji). Jest wizjonerem, sprzeciwia się gender i wspiera tradycyjny model rodziny. Jemu wycięcie nie grozi.

Ale czy zostało coś jeszcze do wycięcia?

c5_orw8wyaizdfg

HIPOKRYZJA PiS W NAJCZYSTSZEJ POSTACI

c5_cmvsxqaaigfj

Waldemar Mystkowski pisze o „bohaterach PiS. Przyłębskich i Muszyńskim.

c58wl76wuaejbnh

Pisowskie haki na ambasadora i sędziów TK

Ambasador Polski w Berlinie Andrzej Przyłębski złapany in flagranti zachowuje się typowo dla swojej sytuacji. „Potknął się i w tym samym czasie spadły mu spodnie”.

Coś tego „w tym samym czasie” jest za dużo. Dla portalu braci Karnowskich Przyłębski o swoim TW Wolfgang mówi: „Niewykluczone, że szantażowany na okoliczność niewydania paszportu, mogłem podpisać jakieś zobowiązanie”. Nie wyklucza, że był szantażowany, a więc nie wyklucza, że nie był szantażowany, a ponadto podpisał „jakieś” zobowiązanie.

Wszystko to rozmyte, przypuszczająco o sobie, jakby był kimś innym. Chce siebie usprawiedliwić, bo w następnych zdaniach Przyłębski opowiada, co powiedział esbekowi po powrocie z Anglii: „był czerwiec roku 1979, po powrocie opowiedziałem o moim pobycie. W moich słowach nie było żadnych rewelacji.”

Używając języka Przyłębskiego należałoby owo zdanie zbudować: „możliwe”, że nie było rewelacji. A więc możliwe, że były rewelacje.

Pamiętajmy, że zaraz nastąpił czas „Solidarności”. SB zajęła się zupełnie czym innym. Przyłębski ponoć zerwał współpracę. Znowu używa trybu przypuszczającego: „Wydaje mi się, że na początku 1980 roku poinformowałem pisemnie, że nie chcę dalszych takich spotkań”.

Jakieś strasznie uprzejme to SB było, można było tajnym służbom odmówić pisemnie. No, działali w białych rękawiczkach. A jeszcze ciekawsze jest, jak Przyłębski opowiada, gdy teraz był sprawdzany przez ABW. Opowiada nasz „bohater”: „Kiedy ABW mnie sprawdzała, to całą tę sytuację przypomniano. Ja to jakoś zrekonstruowałem, opowiedziałem to oficerom i oni uznali, że  to nie spełnia pięciu kryteriów współpracy z SB. W związku z tym otrzymałem certyfikaty dostępu do tajnych materiałów”.

c56upzxwgaazowp

Czyli nie mieli jego teczki, tylko wierzyli mu na słowo. Ciekawe, jak wyglądają notatki z tego sprawdzania przez ABW. Jeszcze bardziej „żartobliwy” jest język Przyłębskiego, co napisał w oświadczeniu dla IPN, bo i do tego jest zobowiązany jako dyplomata: „Nie pamiętam, czy w oświadczeniu do IPN napisałem o podpisaniu zobowiązania.”

W przypadku Przyłębskiego działa syndrom „w tym samym czasie”, który może wyjaśnić, dlaczego został on ambasadorem, a jego żona Julia prezes Trybunału Konstytucyjnego.

Mianowicie w tym samym czasie w polskiej ambasadzie w Berlinie pracują obydwoje Przyłębscy i Mariusz Muszyński, dzisiaj najbliższy współpracownik Przyłębskiej w Trybunale Konstytucyjnym, w zasadzie to on w nim trzęsie, prezes Przyłębska jest li tylko kwiatkiem do kożuszka. Ów Muszyński w latach 90. pracował w tajnych służbach i z tego powodu został wydalony z Niemiec.

Składamy zatem to kupy wszystkie „w tym samym czasie” i może nam się złożyć całkiem fikuśne in flagranti. A na pewno na klasykę PiS, iż „za dużo tych przypadków”. Kto zatem kim trzęsie? Kto kogo szantażuje? Dlaczego nie złożyli wcześniej prawdziwych oświadczeń, dlaczego kłamali, itd.?

Za dużo tych potknięć i opadających spodni. Tak mniej więcej wygląda pisowska ruja i poróbstwo. Do bezprawia PiS potrzebne takie postaci zakłamane, unurzane w błocku, aby mieć na nich haki, aby robili, co im prezes nakaże.

BEZ SŁÓW. WSZYSTKO WIDAĆ…

c581ypkwyaelwyf

KTOŚ ROZKMINI?

c580fuzxeaah7a3

>>>

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s