Tusk znokautował Kaczyńskiego, który leży na łopatkach i kwiczy

Posted: 10 marca 2017 in Polityka
Tagi: , , , , , , , , ,

TO BYŁO KRÓTKIE, JEDNOMYŚLNE GŁOSOWANIE. I PEŁEN NOKAUT RZĄDU PiS

Choć prezesPiS odbiera Tuskowi prawo do biało-czerwonej,to także sukces PL. Polski,która wierzy w zjednoczoną Europę

Paweł Wroński („Wyborcza”) nie ma litości dla „sukcesu” PiS na szczycie unijnym. W prorządowych mediach po porażce PiS w głosowaniu nad kandydaturą Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej rozpoczęło się „bugalenie” o heroicznej postawie Beaty Szydło, która – tu cytat – „potrafiła się podstawić”. Choć przegrała w głosowaniu w stosunku 27 do 1.

Na początek wyjaśniam, co znaczy „bugalenie”. Słowo to określa pewien rodzaj PiS-owskiej propagandy inteligentnej niczym koń Rocha Kowalskiego, subtelnej jak praca kafara wbijającego pale w terenie podmokłym, przesyconej prawdą niczym słowa Antoniego Macierewicza. Nazwa wywodzi się od nazwiska czołowej przedstawicielki gatunku – redaktor Ewy Bugały z „Wiadomości” w TVP.

Dowiedzieliśmy się z przekazu dnia, że premier Szydło trwała do końca w swoim oporze przeciwko byłemu premierowi Polski, niczym ostatni „wyklęci”, obrońcy Westerplatte, ostatni bunkier plujący ogniem nad Wizną, szwoleżerowie pod Somosierrą (tu przypadkowo wygraliśmy, choć w PiS-owskiej wersji historii takiej pewności nie ma).

Premier tłumaczyła, że wybór Tuska kłóci się z podstawową zasadą unijną: kandydata musi popierać państwo, z którego pochodzi (zasadą nigdzie niezapisaną). Z tego powodu Szydło nie podpisała nawet konkluzji szczytu UE. Zapytana podstępnie przez austriackiego dziennikarza, czy nie podpisze również konkluzji dotyczących dopłat dla Polski, premier zapewniła, że na tych szczytach jej zasady nie będą obowiązywać.

Dla PiS przewodniczący Donald Tusk jest kandydatem niemieckim – choć, gdyby trzymać się logiki, to Niemcami są również Francuzi, Szwedzi, Portugalczycy, Włosi, a nawet Bułgarzy, którzy Tuska poparli. Prezes PiS Jarosław Kaczyński uroczyście, na konferencji prasowej, pozbawił nawet Tuska obywatelstwa. Wirtuoz dyplomacji minister Witold Waszczykowski zapowiedział sprawdzenie, czy przypadkiem w sprawie głosowania wielkie państwa nie wywierały presji na małe.

Panie ministrze, nie trzeba tego sprawdzać. To Polska wywierała presję na inne kraje, by nie głosowały na Tuska. Prezes Kaczyński ponoć to ustalił nawet z premierem Węgier Viktorem Orbanem, który wystawił go do wiatru. Do ostatniej chwili rozmawiał na ten temat z premierem Słowacji Robertem Ficą. To dla PiS-owskiej racji stanu prezydent Andrzej Duda wycinał niezłomnie carvingowe skręty na Kasprowym z prezydentem Słowacji Andrejem Kiską.

Przed głosowaniem politycy PiS mieli nadzieję, że jej stanowisko poprze cała Grupa Wyszehradzka, minimum Węgry i Słowacja, oraz nasz strategiczny partner Wielka Brytania.

Jaki był rezultat tych nacisków? Państwa wyszehradzkie uznały, że lepiej się z mądrym znaleźć, niźli z czubami zgubić. A wodewilowa akcja z nominowaniem na polskiego kandydata Jacka Saryusz-Wolskiego widać ostatecznie wystraszyła premier Wielkiej Brytanii Theresę May, której nacja ma wyjątkowe wyczucie absurdu. Wielka Brytania – której po Brexicie nic nie kosztowało głosowanie „przeciw” – zagłosowała „za” Tuskiem.

PiS zdawał się nie rozumieć, że im bardziej w sposób kłamliwy krytykuje Donalda Tuska, tym większe buduje mu poparcie. Unia Europejska pragnie bowiem przywódcy, który nie jest uzależniony od narodowych partykularyzmów, zaś podstawowy zarzut – wzywanie polskiego rządu do przestrzegania zasad państwa prawa – to istota europejskiego myślenia. Niestety, ta sytuacja wskazuje, że PiS jest jak agent Johnny English: nie wie, co to strach, nie wie, co to ryzyko, nie wie nic.

PiS dowiódł, iż absolutnie nie rozumie mechanizmów Unii Europejskiej, ale też że w zasadzie nic z nią tej formacji nie łączy. Do tej pory Bruksela była wykorzystywana jako element politycznej propagandy – udowadniania wielkiego znaczenia premier Szydło.

Należy więc spodziewać się nowej odsłony propagandowego „bugalenia”, której celem teraz będzie przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk. Rozgrywka w Brukseli to nie koniec. Na Tuska zostanie skierowana cała PiS-owska artyleria, choćby dlatego, że jej funkcjonariusze będą się chcieli przypodobać Jarosławowi Kaczyńskiemu, sfrustrowanemu kolejną osobistą przegraną. Należy się spodziewać desperackiej próby postawienia Tuska przed sądem albo przynajmniej przedstawienia mu zarzutów w jakiejkolwiek sprawie. Chyba nic już nie zatrzyma Kaczyńskiego w próbie skompromitowania Tuska.

Donald Tusk zapowiedział, że będzie czynił wszystko, aby Polska nie znalazła się na politycznym marginesie. Paradoks polega na tym, że mimo deklarowanej neutralności Tusk jest obecnie jedynym politykiem, któremu zależy na tym, aby Polska pozostała w Unii Europejskiej i nie straciła dotychczasowej pozycji. To on jest jedynym depozytariuszem dawnych czasów, kiedy Polska grała ponad swoją polityczną miarę w trójkącie z Niemcami i Francją.

Ostatnia ofensywa partii „wstającej z kolan” polegała na nieskutecznych błaganiach Słowacji i Węgier o wsparcie i zakończyła się żenującą porażką, obsunięciem w unijnym prestiżu. Kolejna ofensywa przeciwko Tuskowi może nas zaprowadzić gdzieś w okolice Białorusi.

Dobra zmiana ma już miejsce w historii 😉

CHORĄŻY BARDOŃ W DNIU CHŁOPAKA PO MĘSKU ZAORAŁ KACZYŃSKIEGO

Kpi w pisowskie zakłamane oczy Monika Olejnik. Nawet jeśli nie lubi się Donalda Tuska, to człowiek się wścieka. Takiej awantury dawno nie było w Brukseli. Tyle energii, ile włożył rząd w uwalenie Tuska, wkładali komuniści w to, żeby Lech Wałęsa nie dostał Nagrody Nobla.

Strzelali do niego niczym minister Szyszko do bażantów wypuszczanych dla jego łaskawości z klatek.

Pisowska propaganda posunęła się nawet do tego, że wyprodukowała spot, w którym oskarża Tuska, że jest winien zamachów w Europie, w tym śmierci Polaków, bo chciał, żeby znalazło się w niej jak najwięcej islamistów. Dowiadujemy się, że Tusk był przeciwko budżetowi przyjętemu pod osłoną nocy, dlatego że chciałby zlikwidować 500 plus.

Tusk przyjął nagrodę, Order Walthera Rathenaua, za zniszczenie Stoczni Szczecińskiej. Popierał pucz opozycji, donosy na Polskę, nie dba o bezpieczeństwo Polaków. Spot kończy się sentencją żony byłego premiera: „Jeden Donald wystarczy”.

Lepiej zerwać szczyt, trzasnąć drzwiami (liberum veto), niż dopuścić do tego, żeby Tusk był ponownie przewodniczącym Rady Europejskiej.

W tym bredzeniu doszło już do tego, że minister spraw zagranicznych uważa, że należy zlikwidować to stanowisko.

Ośmieszamy się w Europie.

A o co polski rząd walczy? Nie o to, żeby Europa była zjednoczona, tylko o własny interes.

Jacek Saryusz-Wolski wyciągnięty z kapelusza ośmieszył rząd. Skoro już był taki plan, to prezes Jarosław Kaczyński powinien opowiedzieć o tym kanclerz Angeli Merkel, kiedy spotkał się z nią w lipcu pod Berlinem i – jak mówi Adam Bielan – rozmawiali siedem godzin. Trzeba było opowiedzieć o swoim planie kilka tygodni temu, kiedy kanclerz była w Polsce, a nie opowiadać, jakie zarzuty kryminalne ciążą albo mogą ciążyć na Tusku. Bo – jak wiemy z ust prezesa – Tusk jest odpowiedzialny za prywatyzację Ciechu, za Smoleńsk, za Amber Gold. Przecież już kilka miesięcy temu prezes przestrzegał przed nim Europę.

Obsesja na punkcie Tuska trwa od wielu lat. Pamiętamy, jak Kaczyński stwierdził, że Tusk ma wilcze oczy, nie potrafi rządzić, nie jest taki stary i mógłby się zająć czymś innym. W swoim alfabecie mówił o Tusku, że jest wściekły i agresywny, sknera, i przytacza anegdotę: „Raz wybraliśmy się razem do Bristolu na rozmowę o listach senackich w wyborach 2005 r. i Tusk zastrzegł, że może iść, ale pod warunkiem, że ja płacę. Najwidoczniej wiedział, jakie tam są ceny, ja nie wiedziałem”.

Już sobie wyobrażam ciąg dalszy narracji PiS po wyborze Donalda Tuska na drugą kadencję szefa Rady Europejskiej.

Kaczyński mówił, że Tusk jest niemieckim kandydatem, teraz zostanie pewnie ogłoszony bezpaństwowcem i zdrajcą, który utrącił kandydaturę Jacka Saryusz-Wolskiego. Co PiS zrobi? Skoro Unia nas zignorowała, to czy powinniśmy wyjść?

Zastanawiam się, gdzie jest prezydent, bo przecież prezydent powinien się zajmować polityką zagraniczną. Kiedyś walczono o to dla Lecha Kaczyńskiego, a teraz co się dzieje?

Hańba i wstyd. Małe interesiki ważniejsze niż Polska.

TUSK – JUNCKER KRÓTKA ROZMOWA, ALE TAK WIELE MÓWI O ZAŚCIANKOWYM, MAŁOSTKOWYM RZĄDZIE PiS

TO NIE POLSKA JEST IZOLOWANA W UNII :)))))

Oraz dwa zaległe felietony Waldemara Mystkowskiego.

Kaczyński przegrał z Tuskiem

PiS nas prowadzi od porażki do porażki, a ta z Tuskiem jest niby niewielka, lecz największa.

Donaldowi Tuskowi został przedłużony o jedną kadencję mandat przewodniczącego Rady Europejskiej. Nie udała się zatem PiS-owi dyplomatyczna ofensywa przeciw niemu, która w politologii zyska miano wraz z nazwiskiem Tuska („afera z Tuskiem”?).

Dla polskiej polityki zupełnie co innego stanie się ważne. Jak żyć po przegranej PiS, jaka będzie polska polityka, choć będziemy ją nazywać pisowską? W polityce, jak w każdej dziedzinie, wszystkie złe rzeczy odciskają się wyraźniejszym śladem niż na to by zasługiwały.

Wcale nie będzie tak, że wstrząśniemy ramionami i woda spłynie po nas, jak po kaczce. My z ochotą pogodzimy się z przegraną PiS, ale z tą przegraną nie pogodzi się Jarosław Kaczyński. On jest sprawcą porażki własnej, porażki PiS, porażki Polski rządzonej przez PiS i nie bójmy się tego, możliwej porażki nas wszystkich w dłuższej perspektywie, jeżeli nie będziemy wiedzieli, jak uporać się z porażką Kaczyńskiego.

PiS nas prowadzi od porażki do porażki, a ta z Tuskiem jest niby niewielka, lecz największa. Ta porażka Kaczyńskiego pokazuje, jak Polacy marną wybrali sobie władzę, na własne pohańbienie. Kaczyński nie bał się Polaka ośmieszyć, nie bał się podjąć ryzyka (choć teraz wydaje się minimalne) porażki dla nas wszystkich, gdyż nieprzedłużenie elekcji Tuska byłoby porażką Polski.

Dotychczas Kaczyński nie składał broni i na naszym podwórku inscenizował kolejne porażki. Zniszczony został Trybunał Konstytucyjny, zniszczone zostały media publiczne, na agendzie obecne są porażki nawet większe, jak ta z sądownictwem – a będzie to porażka naszej demokracji.

Porażka Kaczyńskiego z Tuskiem to najprawdopodobniej otwarty miękki proces wychodzenia Polski z Unii Europejskiej – Polexit. Przecież jakoś Polska pisowska będzie reagowała na szczyty Unii Europejskiej, które prowadzone będą przez przewodniczącego RE Donalda Tuska. Czy Polska pisowska będzie brała w nich udział? Przecież możliwe jest puste krzesło, co już w pre-UE, EWG, przerabiane było z Francją.

Nie pomoże Polsce pisowskiej zmiana na stanowisku premiera, zmiana szefa dyplomacji. Unia Europejska wybierze dla swojej przyszłości różne prędkości integracji, ale z pewnością nie zniesie takiego ciała obcego, jak niedemokratyczna Polska.

Pisowska „afera z Tuskiem” jest pretekstem dla Kaczyńskiego dla niepodporządkowania się decyzjom ciał unijnych. I właśnie zaczęło się dla nas Polaków najgorsze. Czy podporządkujemy się Polsce pisowskiej, niedemokratycznej, zdegradowanej i – zdegenerowanej – bo taką będzie Polska bez zachodnich standardów demokratycznych.

To wspaniale, że Tuskowi została odnowiona kadencja, to źle dla obecnej władzy, która jest przegrana i tak się będzie zachowywać – rozjuszona. Czekają nas nieprzeciętne turbulencje, oby nie zakończyły się katastrofą większą niż smoleńska, bo prezes PiS znowu powie: „wina Tuska”.

PiS NIE MA PRAWA DECYDOWAĆ, KTO JEST A KTO NIE JEST POLAKIEM

TE SŁOWA W KOŃCU MUSIAŁY PAŚĆ 🙂

Czyżby Duda się nawrócił?

Kiedyś Lech Kaczyński „bił” się zaciekle z Donaldem Tuskiem o polskie krzesło podczas unijnych szczytów. Zwykle przegrywał, a my nie interesowaliśmy się tematami podejmowanymi przez przywódców europejskich, ale jak zakończy się potyczka w tej wojence polsko-polskiej.

Andrzej Duda nawet nie podejmuje polemiki z Beatą Szydło, kto miałby jechać na szczyt, ma lepsze zainteresowania – jakiś szczyt… górski, a na lato nawet zakupił już sobie akwalung, będzie podwodnie szczytował. Duda wie więc, po co żyje – używa sobie – a Szydło wypełnia misje Kaczyńskiego, jak to ona zgrabnie powiedziała: „jestem wynajęta do bronienia państwa polskiego”. Akurat jest odwrotnie, bo broni państwa pisowskiego, które osłabia państwo polskie, ale wybaczmy jej, Jarosław Kaczyński nie ma nikogo bardziej godnego… rozumu.

Szydło złożyła „gratulacje” Tuskowi z okazji ponownego wyboru na szefa Rady Europejskiej nie podpisując konkluzji szczytu. Znamy to z naszego podwórka – poznała teraz Unia Eurpejska – co to znaczy nie podpisać, nie opublikować.

Można było się zastanawiać, jak wybrnie z gratulacjami prezydent Duda. Na pewno czekał, czy prezes mu klepnie, aby sekretariat Dudy wysłał jakieś gratulacje. Wczoraj Duda nie mógł liczyć na pozwolenie, bo prezes był wściekły i co rusz wchodził na trybunę sejmową, aby Tuskowi odebrać prawa do barw narodowych, a na opozycję popluć.

Wczoraj więc Duda siedział jak trusia, dzisiaj też wyglądało, że Duda nic nie wskóra, lecz prezes okazał się ludzkim panem i pozwolił. Nad redakcją gratulacji musiał siedzieć cały sekretariat Dudy, bo choć depesza krótka, to jest tak absurdalna, iż Sławomir Mrożek przewraca swój szkielet na drugi bok.

Tak jest! Duda pospieszył z gratulacjami ostatni. I nie zamartwiajmy się, że ostatni, bo prezes przecież mógł nie pozwolić. Tylko dwa zdania gratulacji. Pierwsze zdanie stereotypowe: „Gratuluję uzyskania poparcia większości krajów Unii Europejskiej na rzecz przedłużenia Pana kadencji na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej.”

Ale drugie – cymes. „Liczę, że w przyszłości uda się ponownie odbudować europejską jedność w oparciu o zasadę równych państw i wolnych narodów”. Kto zatem tę jedność europejską pogrzebał? Wszyscy widzieliśmy, że 27 państw wyrażało jedność w wyborze Tuska, a tylko jedno nie wyrażało jedności – państwo PiS.

Ale może być też tak, iż… i przychylałbym się nawróceniu Dudy na Mrożka, iż prezydent nie dostał pozwolenia od prezesa i w ten pokrętny sposób – spóźniony, bo spóźniony – wyraził krytykę rządu PiS, który wyłamał się z jedności europejskiej, bo przecież jako jeden przeciw 27 zagłosował przeciw Tuskowi.

Także zasada „wolnego narodu” wskazywałaby, iż Duda odwrócił się od Kaczyńskiego i nawrócił na Mrożka. Przecież w Polsce coraz mniej wolności, a coraz więcej smogu. Na podstawie dwóch zdań depeszy trudno wyrokować, lecz może Duda czekał tak długo z wysłaniem gratulacji, aby je dokładnie zredagować, wyrazić się dokładnie.

Co o tym myślicie?

 

TO KONIEC POLSKI W UNII. TAKIEJ PORAŻKI KACZYŃSKI NIE DARUJE.

>>>

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s