Żaba PiS. Wybory we Francji pokazały zacofanie PiS, spychani jesteśmy na margines UE

Posted: 8 Maj 2017 in Polityka
Tagi: , , , , , ,

Dla polskiej polityki – nawet wewnętrznej – wybory we Francji były najważniejsze. To źle ustawia Polskę w Unii Europejskiej. Źle przez ofermowate PiS.

Paweł Wroński („Wyborcza”) pisze: Po wyborach we Francji i zwycięstwie Emmanuela Macrona Polska potrzebuje niezwykle zręcznej i odważnej polityki europejskiej. Możemy oczekiwać, że będzie ją prowadziła wypróbowana ekipa – prezydent Duda, premier Szydło oraz minister Waszczykowski, wirtuoz dyplomacji, który właśnie oczyszcza MSZ ze specjalistów. I wreszcie prezes Kaczyński, osoba, którą – jak pokazały francuskie wybory – w europejskich krajach straszy się wyborców.

Wybory we Francji. Wygrał Macron, a polski rząd je żabę

Czytamy depesze gratulacyjne dla Emmanuela Macrona ze strony prezydenta Andrzeja Dudy i pani premier Beaty Szydło, ale tak naprawdę po wyborach we Francji oglądamy nad Wisłą proces jedzenia żaby. Choć żaby to ponoć specjał francuski od wieków jedzony prapolskim widelcem.

Francja nie dała się fali populizmu i nacjonalizmu. Wybrała najbardziej proeuropejskiego kandydata z tylnego rzędu. A Polska? Jak zwykle zaskoczona.

„Liczę na nasze spotkanie w najbliższym czasie”. „Mam nadzieję na owocną współpracę w zakresie odbudowania zaufania Europejczyków do procesu integracji europejskiej”. To słowa prezydenta Andrzeja Dudy z depeszy gratulacyjnej do nowego prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Duda stwierdził też, że ma nadzieję na współpracę w ramach Trójkąta Weimarskiego złożonego z Francji, Polski i Niemiec. Tymczasem ostatnie spotkanie bilateralne prezydenta Polski z prezydentem Francji odbyło się w październiku 2015 roku, jeszcze przed zerwaniem przetargu na caracale. W ambasadzie w Paryżu nie mamy ambasadora. Do tego polscy politycy obozu władzy kilkakrotnie deklarowali, że Trójkąt Weimarski jest martwy, a Polska będzie rozwijać współpracę w ramach Wyszehradu (tworzą go Polska, Słowacja, Czechy i Węgry) i realizować koncepcję Międzymorza.

Wybory we Francji. Macron zaświeci oczami?

W wywiadzie dla TVP Info z 3 maja prezydent Andrzej Duda mówił, że Macron po wypowiedziach o poparciu politycznych sankcji wobec rządu PiS będzie musiał zacząć pracować nad tym, aby Polska odzyskała zaufanie do niego i do Unii Europejskiej.

Równolegle szef naszej dyplomacji Witold Waszczykowski (znalazł czas, by zrobić sobie zdjęcie z Marine Le Pen, ale nie udało mu się sfotografować z Macronem) mówił, że „Macron będzie świecił oczami jak przyjedzie do Polski”. Należy to chyba uznać za bardzo dyplomatyczną i oryginalną formę zaproszenia.

„Gratuluję wyboru Francuzom, już dziś zapraszam prezydenta Francji do Polski” – napisała premier Beata Szydło. W oficjalnej depeszy szefowa polskiego rządu stwierdziła, że chodzi o konsultacje rządowe, próbując tuszować dyplomatyczną wpadkę, jaką jest zapraszanie prezydenta przez premiera. Ale już w dzisiejszym numerze tygodnika „Do Rzeczy” pouczyła francuskiego prezydenta elekta: „Wypowiedział się nieodpowiedzialnie [na temat Polski]. Polityk, który ubiega się o ważną funkcję, powinien bardziej ważyć słowa”.

Pociąg europejski odjeżdża

Marine Le Pen przegrała, w Holandii nie poradził sobie prawicowy populista Geert Wilders. W Niemczech zapewne wygra Angela Merkel, a jeśli nie ona, to mocno proeuropejski Martin Schulz. Z Unii Europejskiej odchodzi Wielka Brytania, ostatni wielki kraj, który bronił własnej waluty przed euro, i przeciwnik zacieśnienia współpracy europejskiej. Wcześniej – jakże przewidująco! – wybrany przez Polskę na partnera strategicznego w UE.

Wybór Emmanuela Macrona na prezydenta Francji to wielkie wyzwania dla polskiej polityki. Oznacza, że proces wzmacniania współpracy europejskiej zyska nowy impuls choćby przez tworzenie budżetu strefy euro, co postuluje nowy prezydent. Polski rząd, co pokazała wizyta ostatniej szansy Angeli Merkel z lutego tego roku, zacieśnianiem współpracy nie jest szczególnie zainteresowany.

W tej sytuacji potrzebna jest niezwykle zręczna i odważna polityka europejska. Możemy oczekiwać, że będzie ją prowadziła wypróbowana ekipa – prezydent Andrzej Duda, premier Beata Szydło i minister Witold Waszczykowski, wirtuoz dyplomacji, który właśnie oczyszcza MSZ ze specjalistów. I wreszcie Jarosław Kaczyński, osoba, którą – jak pokazały francuskie wybory – w europejskich krajach straszy się wyborców. Zapewne swoje niepowodzenia będą tłumaczyć nienawiścią Zachodu wobec Polski, naruszeniem interesów, niechęcią do poprawności politycznych, zemstą elit i podobnymi frazesami, jakimi posługiwali się Le Pen i wszyscy populiści tego świata.

Pociąg europejski właśnie odjeżdża, a na peronie zostanie grupa nieudaczników. Niestety tymi nieudacznikami są obecnie rządzący Polską. Co gorsze, my możemy pozostać na peronie wraz z nimi. Pozostanie nam kolejny triumf 27 do 1.

Waldemar Mystkowski pisze.

Macron – prezydent położony daleko na Zachód od PiS

Francja miała jedyny wybór – Emmanuela Macrona, acz nam Polakom mogło się wydawać, że jest on zagrożony ze strony nacjonalistki Marine Le Pen. My, Polacy potrafimy wpadać w euforię, a jak ona jest niewłaściwa – w zbytnią ostrożność, w wycofanie. Le Pen byłaby dla Francji drugą Wandeą, tym razem zwycięską. Francja niezagrożona z zewnątrz zawsze wybierała nowoczesność, choć czasami robiła pół kroku do tyłu.

Macron jest najlepszym wyborem dla Unii Europejskiej, lepszym niż Francois Fillon, bo tylko on jeszcze mógł być brany pod uwagę jako ewentualny prezydent. Le Pen osiągnęła maksimum w tych wyborach, to nie ona jest zagrożeniem w przyszłości dla Francji i dla Unii Europejskiej – i nie jest zagrożeniem tego rodzaju nacjonalizm.

Zagrożeniem dla Francji, dla Unii Europejskiej, w tym dla Polski, jest zatrzymanie reformowania Unii Europejskiej, tynkowanie istniejącej fasady i odświeżanie barw – zbierania się w tych samych gremiach, debat nad krzywizną banana, etc.

Wokół Macrona zgromadzili się młodzi ludzie, to oni świętowali jego zwycięstwo pod Luwrem, a następnie w całej Francji. I to z nich prezydent Francji może czerpać energię, a widać, iż należy do ludzi odważnych, nie tylko prywatnie, jest twórczy i niezłomny w dobrym znaczeniu (w niedobrym znaczeniu niezłomność poznaliśmy w Polsce). Nie miał wsparcia tradycyjnych partii we Francji, więc powołał swój twór En Marche!

Nawet gdyby Macron miał zapłacić dużą cenę za swoją otwartość, nie zostanie to zmarnowane i nie skorzysta z tego Le Pen, lecz socjaliści albo gaulliści. Zagrożeniem dla przeistaczających się społeczeństw nie są one same, tylko elity. I nie jest prawdą, że elity wyrażają dążenia społeczeństw. Elity potrafią zawinąć aspiracje społeczne w fałszywe papierki i kusić takimi zatrutymi cukierkami.

Takie zagrożenie widzieliśmy we Francji, ale do niego nie doszło, gdyż nie mogło dojść w tym otwartym społeczeństwie. Taka otwarta Francja jest jednak zagrożeniem dla PiS – w tym miejscu koniecznie należy dodać językowego gluta: Polski pisowskiej.

Z kim przed wyborami spotkał się Witold Waszczykowski? O kim wyraził się, że będzie świecić oczami, gdy przyjedzie do Polski? Tym, którzy niezbyt uważnie śledzili polską politykę, odpowiadam. Na pierwsze pytanie odpowiedź brzmi: Waszczykowski spotkał się z Le Pen, a na drugie – świecić oczami miałby jakoby Macron, tym samym Waszczykowski wyraził nadzieję, iż nie życzy sobie prezydenta Francji w Polsce.

Jeszcze bardziej znamienne jest zachowanie premier Beaty Szydło i prezydenta Andrzeja Dudy. Kilka godzin potrzebne im było, aby pospieszyć z gratulacjami. Czyżby oczekiwali na inny wybór? Czyżby oczekiwali, że rękami Le Pen będą demolować Unię Europejską?

Jakich doradców politycznych ma Szydło, iż w gratulacjach dla Macrona zaprasza go do odwiedzin Polski? Premier zaprasza prezydenta? Komu się kićka, a może faktycznie Szydło nadaje się najwyżej na wójta Brzeszcz? To nie jest wpadka, pokazuje, że zaplecze Szydło tworzą jacyś trolle.

Unia Europejska jest skazana na turboładowanie, na wspólną prędkość. Nie będzie winą Macrona ani jego sojuszników z Beneluxu i Niemczech, iż do tej prędkości nie załapią się maruderzy, w tym glut – Polska pisowska.

PiS zresztą nie jest przygotowany na awans cywilizacyjny Polski, bo to są te elity, które w kolorowe papierki, w sreberka, zawinęły fałszywe wartości. PiS to świstaki naszej historii. Reformująca się Unia będzie coraz bardziej rozchodzić się z Polską pisowską, a my Polacy nieglutowscy zostaniemy wraz z nimi na peronie i będziemy tęsknie patrzeć za odjeżdżającym pendolino Unii Europejskiej.

Czy pogodzimy się z tym? Jeżeli tak, to szybko kupujmy chusteczki, będą potrzebne nam do płaczu za zaprzepaszczoną szansą. Prezydent Francji jest daleko położony na Zachód od PiS, poza ich zasięgiem.

Drugi felieton Mystkowskiego był napisany wcześniej, ale nie stracił żadnej aktualności.

Jakie barwy narodowe reprezentuje Waszczykowski?

Mediom proponuję taki eksperyment: wypowiedzi niektórych polityków polskich publikować bez nazwiska i pozwolić czytelnikom bądź widzom zgadywać ich narodowość.

Ciekawe, jak w tej konkurencji mniemanych barw narodowych wypadłby Witold Waszczykowski? Jestem pewien, że przed szczytem Unii Europejskiej ws. wyboru szefa Rady Europejskiej, wypowiedzi Waszczykowskiego byłyby klikane w każdą kratkę z wymienioną narodowością (Francuz, Niemiec, Rosjanin, Albańczyk), ale nie Polak, nawet gdyby Polak był pierwszym z wymienionych. Dlatego nie bądźmy zdziwieni, że sukcesem Waszczykowskiego był wynik 1:27. Taki to z niego odwrócony Polak. W tajnej dyplomacji owa postawa ma bardzo deprecjonujący rzeczownik, jest antonimem patrioty.

Mimo wpadek Waszczykowski jest polskim szefem dyplomacji. Który z członów tego opisu funkcji jest prawdziwy w wypadku Waszczykowskiego: czy polski, czy szef, czy dyplomata?

Znamienne są ostatnie wypowiedzi Waszczykowskiego dotyczące kandydata na prezydenta Francji Emmanuela Macrona (piszę na kilka godzin przed zakończeniem głosowania we Francji). Nie będę wdawał się w prehistorię wpadek Waszczykowskiego. Prehistorią w jego wypadku są wypowiedzi sprzed miesiąca, ma taką nadprodukcję idiotyzmów, iż szybko zapominamy stare, bo nowe są na medialnej tapecie. I tak ostatnio był łaskaw wyrazić się o Macronie: – „Jeśli Macron zostanie prezydentem, to będzie musiał świecić oczami, gdy przyjdzie mu odwiedzić Polskę po wyborach”. Publicysta „Wyborczej” Bartosz T. Wieliński skonstatował: „Waszczykowskiemu udało się właśnie odwołać pierwszą wizytę Macrona w Polsce, zanim została zaplanowana”.

Takie osiągnięcie dyplomatyczne udaje się tylko dyplomatołkom – jak kapitalne sklasyfikował osobników typu „Waszczykowski” nasz wielki rodak, nieśmiertelny Władysław Bartoszewski. Waszczykowski jednak się nie poddaje, w „Salonie Politycznym Trójki” 5 maja ocenił siłę gospodarczą Francji: – „Gospodarka francuska nie potrafi konkurować z takimi gospodarkami jak Polska. Głównie chodzi o pieniądze, o ochronę rynku, o inteligentny protekcjonizm. Nie radząc sobie z naszą konkurencją, wyciąga się zarzuty polityczne”.

W związku z tą wypowiedzią zasadne jest zapytanie – trzymając się poetyki PiS – jakiego sortu dyplomatołkiem jest Waszczykowski. Wszak wiadomym jest, iż rodacy Talleyranda wypowiedzi takich dyplomatołków odhaczają ze szczególną satysfakcją, francuscy politycy w ogóle przechodzą bardzo solidne szkoły.

Waszczykowski mówił wszak o gospodarce pięć razy większej niż polska. PKB Francji wyniosło w 2015 roku 2,419 biliona dolarów, Polski – 500 miliardów dolarów, daje to ojczyźnie Macrona 7 miejsce na świecie, podczas gdy my jesteśmy sklasyfikowani na 24. Francuzi mają trzykrotnie większe PKB na głowę mieszkańca. Gdyby Francuzom nie rosło, a nasz wzrost gospodarczy wynosiłby 3-4 procent rocznie, to doszlibyśmy do poziomu ich bogactwa za kilkadziesiąt lat.

Unia Europejska po wyborach we Francji, a następnie w Niemczech szczególnie przyspieszy w reformowaniu się, tj. w integrowaniu, więc bardzo zasadne jest pytanie: jakie barwy narodowe reprezentuje Waszczykowski? Że nie polskie, łatwe jest do sprawdzenia w eksperymentach, które zaproponowałem na samym początku tego felietonu. Wystarczy cytować go bez nazwiska.

Kleofas Wieniawa też pisze o wyborach we Francji.

Niezwykle ważne dla Polski wybory prezydenckie we Francji wygrał Emmanuel Macron. Otrzymał niemal dwukrotnie więcej głosów, niż jego przeciwniczka nacjonalistka Marine Le Pen.

Unia Europejska została uratowana, acz ogrom reform przed nią. Gdy się nie udadzą, egzekucja UE zostałaby odroczona.

Jeszcze jedna ważne dla Polski są wybory niemieckie, acz tam każdy wybór (a są tylko dwa) jest dla nas dobry (między względnie dobry i pożądany).

Francja Macrona i Niemcy są gwarantem dla Polski rozwoju cywilizacyjnego. Niekoniecznie te rozstrzygnięcia są dobre dla parti rządzącej w Polsce – PiS. Partia Kaczynskiego u władzy, Unia Europejska oddalająca się od Polski. I nie jest winą Unii, że Polska wypychana jest z jej centrum.

Wyborcy polscy w dłuższej perspektywie przekonają się, jaką zawalidrogą dla nich jest PiS. Oby nie było za późno.

Nie chcę pisać o takim śmiesznych postaciach naszej polityki, jak Witold Waszczykowski, bo ten jest gwarantem zapóźnienia – przede wszystkim zapóźnienia osobowego.

Polska wygrtwa wraz z Macronem. I to jest pierwsza najważniejsza naskórkowa konstatacja-  z polskiego punktu widzenia (polskiego pępka interesu).

Bez weryfikacji przez służby specjalne, bez certyfikatów bezpieczeństwa, za to z dostępem do tajnych dokumentów! o skandalu w MON

>>>

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s