ZOMO-wcy Kaczyńskiego i Błaszczaka uderzyli w miesięcznicę smoleńską na Obywateli RP i Polaków

Posted: 10 czerwca 2017 in Polityka
Tagi: , , , , , , , ,

TO PRZELAŁO CZARĘ GORYCZY !!

O 86. miesięcznicy smoleńskiej piszą w „Wyborczej” Adriana Rozwadowska i Tomasz Nyczka. 86. marsz smoleński nie przypominał w niczym tych sprzed lat. Krakowskim Przedmieściem przemaszerowało ok. 400 osób, a prezes Kaczyński – choć dobitnie mówił o „rozbudowanej agenturze obcych państw w Polsce” – przemawiał bardzo krótko.

Kiedy Obywatele RP buczeli krzyczeli „Do kościoła!” i „Będziesz siedział!”, prezes PiS Jarosław Kaczyński odpowiadał:

– Ekshumacje pokazują bezmiar barbarzyństwa. I to barbarzyństwo ma w Polsce swoich obrońców. Słyszymy ich właśnie. Ale prawda zwycięży. I żadne próby przeciwstawienia się prawdzie nic nie pomogą. Okrzyki „Do kościoła!” to żądania komunistów. Ale będziemy wiedzieli, jaka jest przyczyną katastrofy. W Polsce ogromnie rozbudowana jest agentura obcych państw. Musimy się z tym liczyć. Ale zwycięży Polska, zwycięży niepodległość!”

86. miesięcznica budziła spore obawy. Prócz miesięcznicy i organizowanej regularnie od roku kontrmiesięcznicy stowarzyszenia Obywatele RP, do tych ostatnich dołączyły organizatorki Ogólnopolskiego Strajku Kobiet (OSK), który 3 października 2016 roku odbył się w 150 miastach Polski.

Zapowiadano, że dojdzie do blokady marszu, a kontrmanifestanci – w geście protestu przeciwko podpisanej w marcu przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizacji prawa o zgromadzeniach publicznych – będą usiłowali przedrzeć się najbliżej Jarosława Kaczyńskiego ja się da.

Krakowskie Przedmieście zostało gęsto zastawione barierkami, wszystkie ulice wokół pałacu prezydenckiego zostały zablokowane, dostępu do pałacu broniło kilkudziesięciu policjantów. Na Krakowskim Przedmieściu pojawili się też obserwatorzy z Amnesty International.

Kazanie na mszy w intencji ofiar przede wszystkim o homoseksualizmie

Jak co miesiąc obchody katastrofy smoleńskiej rozpoczęły się od mszy świętej w intencji ofiar w bazylice pw. Męczeństwa św. Jana Chrzciciela w Warszawie. Każdy wchodzący był sprawdzany przy pomocy wykrywacza metalu. Nie wszystkim udało się wejść do środka – chętnych było zbyt wielu. Przed kościołem stanęło z kolei stoisko komitetu społecznego budowy pomnika Lecha Kaczyńskiego oraz stoisko z książkami. Tytuły? M.in. „Judeopolonia” i „Przedsiębiorstwo Holocaust”.

Kazanie podczas mszy wygłosił ksiądz profesor Andrzej Filaber:

– Aborcja, eutanazja, in vitro są przedstawiane jako wartości europejskie. Ale w rzeczywistości to uleganie namowom szatana – tłumaczył ks. Filaber. Skrytykował też m.in. określenie „partner życiowy” oraz zajął stanowisko w sprawie homoseksualizmu: – Chrystus nie jednoczył w tolerancji tylko w miłości. Gdy człowiek wchodzi na drogę zła to trzeba mu zwrócić uwagę. Agresywna postawa środowisk homoseksualnych jest ukazywana jako norma europejska. Nie można patologii przedstawiać jako wartości – mówił ks. Filaber. Marsze równości określił mianem pochodów „marginalnych grup społecznych”. – Dziś wiele się mówi o islamofobii. Ale kiedy obraża się chrześcijaństwo, nazywane jest to sztuką. Dziś ludzi ogarnia jedna fobia – chrystianofobia.

Przechodnie: ”No i kto za to płaci? My”

Zaraz po mszy Marsz Pamięci miał wyruszyć w kierunku Pałacu Prezydenckiego. Ale jego start się opóźniał, bo na trasie przemarszu usiedli przedstawiciele Obywateli RP i OSK. Na placu Zamkowym pojawiło się kilkuset policjantów. Doszło do przepychanek z policją, która siłą usuwała osoby blokujące marsz – m.in. Władysława Frasyniuka, Ewę Siedlecką, Joannę Scheuring-Wielgus a także Sebastiana Słowińskiego, laureata tegorocznej olimpiady filozoficznej, który nie przyjął dyplomu od prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz po tym, jak ta odmówiła poparcia dla Parady Równości.

Policja wynosiła blokujących marsz kilkadziesiąt metrów dalej, gdzie byli legitymowani. Z kolei przechodnie głośno komentowali ilość policji i denerwowali się: „No i kto za to płaci? My.”

Kiedy wreszcie policja zniosła z trasy wszystkich blokujących marsz, a służba porządkowa PiS utworzyła szpaler, który umożliwił jego rozpoczęcie, okazało się, że nie był zbyt okazały: uczestniczyło w nim ok. 400 osób, a na jego czele szli m.in. minister obrony narodowej Antoni Macierewicz, minister spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczak i marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Policja skieruje do sądu wnioski o ukaranie blokujących marsz

Kiedy marsz ruszył, Obywatele RP i Ogólnopolski Strajk Kobiet wznieśli w powietrze białe róże. „Do kościoła!” – skandowali. Marsz odpowiadał: „Zdrowaś Maryjo”. Do idącego na czele marszu Jarosława Kaczyńskiego Obywatele RP krzyczeli: „Będziesz siedział!”. W odpowiedzi prezes PiS uśmiechał się.

Już po zakończeniu marszu Obywatele RP podali przez megafon informację, że lider opozycji z czasów PRL Władysław Frasyniuk został zatrzymany przez policję. To nie było jednak do końca prawdą – Frasyniuk został wylegitymowany. Grozi mu grzywna.

Jak wyjaśnia jednak Mariusz Mrozek, rzecznik stołecznej policji, osoby, które blokowały przejście Traktem Królewskim były wynoszone, ponieważ popełniały wykroczenie:

– Były o tym informowane, wcześniej wykorzystaliśmy zespół antykonfliktowy, jasno i klarownie tłumaczyliśmy, że mają opuścić trasę marszu, niestety argumenty słowne nie znalazły zrozumienia, więc policjanci byli zmuszeni użyć siły fizycznej. Tak stało się wobec wszystkich osób, które blokowały marsz, w tym także wobec Władysława Frasyniuka – tłumaczy Mrozek. I dodaje: – Będziemy kierować wnioski do sądu o ich ukaranie zgodnie z obowiązującym prawem.

SMUTEK, WSPOMNIENIE ZMARŁYCH, ZADUMA, SZACUNEK – TAK ŚWIĘTUJĄ PAMIĘĆ OFIAR. BRAK SŁÓW…

Waldemar Mystkowski pisze o Trumpie, ktory przyjedzie do Polski.

Wizyta prezydenta USA w Polsce zawsze jest dla nas najważniejsza. Szczególnie takiego „dziwnego” prezydenta jak Donald Trump i w takim czasie. No, właśnie! Dlaczego nie ma analiz tego wydarzenia z polskiej strony, przynajmniej władz PiS, nie ma zbytniej euforii?

Trump ma wpaść do Warszawy 6 lipca na dzień przed szczytem G20 w Hamburgu. Już to powinno spowodować namysł, bo w komunikacie administracji waszyngtońskiej na pierwszy plan wybity jest fakt: „Trump wygłosi ważną przemowę”. Dlaczego jej nie wygłosi w Hamburgu? Czyżby raptem Polska stała się dla Trumpa tak bardzo ważna? Wszak widzieliśmy na obrazkach wideo ze szczytu NATO w Brukseli, jak potraktowani zostali przez niego polscy politycy (nienachalnym zignorowaniem), gdy zasadzili się pod drzwiami na prezydenta USA, a gdy podszedł Andrzej Duda, Trump odszedł, niespecjalnie kontaktując, kto to zacz.

Wygląda na to, że wizyta Trumpa w Polsce zaskoczyła także PiS. Prezydent USA nie zmienił swojego poglądu na Unię Europejską, podczas spotkania z politykami Komisji Europejskiej i Rady Europejskiej jego niechęć była widoczna. Dawało się odczytać, iż Trump czeka na swoją przepowiednię: rozpad Unii. Relacje Trumpa z Berlinem są najgorszymi stosunkami USA i Niemiec po II wojnie światowej. Nawet widać, że nie chodzi o handel – nadwyżkę Niemiec – ani o wysokość wkładu PKB na obronność. To tylko preteksty, bo takie sprawy między sojusznikami załatwia się za kulisami.

Trump ma problemy u siebie, bo jest zagrożony impeachmentem. Na jego współpracownikach i na nim samym ciąży podejrzenie zbyt bliskich związków z Kremlem. Trump miał do tej pory okazję, aby zerwać te podejrzenia, przede wszystkim wypowiedzieć się jasno, do jakich dąży relacji politycznych z Moskwą. Sporo czasu minęło, a twarda deklaracja jeszcze nie padła. Jego poprzednik Barack Obama zaproponował Rosji reset, czyli zapominamy, co złe, budujemy na nowo wspólne dobro. Kreml dobro rozumie tylko na swoje oligarchiczne kopyto.

Czyżby Warszawa miała być tym miejscem, gdzie ogłoszona ma być polityka Trumpa w stosunku do Rosji? Dlatego wybrał Polskę, bo ograć takich niezgułów, jak Waszczykowski i Duda, potrafią co zdolniejsi politolodzy z naszych uczelni, bez zawyżania poprzeczki akademików z Yale czy Princeton.

Polityka wschodnia PiS jest prymitywna, oficjalnie zieje nienawiścią do Moskwy, a naprawdę jest bezradna intelektualnie, jak to ostatnio ładnie ujął metaforycznie Ludwik Dorn: to chodzący deficyt intelektualny.

Czyżby Trump miał przyjechać do Polski i ograć władze PiS w kwestii polityki wschodniej? Jesteśmy izolowani na Zachodzie, a takich łatwo oskubać.

WOLNOŚĆ WEDŁUG KACZYŃSKIEGO. I JEGO DOCHODZENIE DO PRAWDY. WSTYD !!!!!!!!!!!!!!!!

JEDYNA RADOŚĆ DZISIAJ. BRAWO PIŁKARZE. BRAWO ROBERT. PROSIMY O WIĘCEJ 🙂

>>>

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s