Smród PiS. Strasznie cuchnie kaczyzmem. Nie dajmy się!

Posted: 15 lipca 2017 in Polityka
Tagi: , , , , ,

Cyrankiewicz wiecznie żywy. Idol Kaczyńskiego.

Adam Michnik – jak zwykle – celnie. Z kraju, który był wzorem sukcesu transformacji demokratycznej, stajemy się państwem izolowanym, lekceważonym, pogardzanym.

Kilka tygodni przed śmiercią Andrzej Wajda pytał mnie ze smutkiem: „Dlaczego ja muszę jeszcze raz to oglądać? Pamiętam stalinizm, pamiętam ohydę Marca ’68, a teraz znowu…”. Dorzucił jeszcze: „Czytaj listy Tomasza Manna”. Teraz wśród aktów „dobrej zmiany” reżimu Kaczyńskiego, Ziobry i Macierewicza wciąż słyszę pytanie Wajdy.

Czy niczego nas nie nauczyły tamte draństwa, prowokacje i krzywdy ludzkie? Jaka jest tajemnica tego zaniku pamięci, że tak wielu z nas pozwala na to, by Polska od ćwierćwiecza wolna i demokratyczna, choć pełna wad, przerabiana była na kraj coraz bardziej podobny do Rosji Putina? Czy Kaczyński i jego ekipa bezwzględnych arywistów zdołają na długo wszczepić Polakom wirusa przestępczych przekonań, który wtrąca Polskę w czarną dziurę regresu i zbiorowego ogłupienia?

Z kraju, który był wzorem sukcesu transformacji demokratycznej, stajemy się państwem izolowanym, lekceważonym, pogardzanym. A naśladowcą Rosji – groteskowym, bo inaczej niż zbrojny w potęgę militarną dyktator Kremla możemy tylko żałośnie prężyć muskuły lili-Putinów.

Pisowscy amatorzy dyktatury mylą szacunek ze strachem. Wierzą – wbrew najlepszym polskim tradycjom – że jeśli ludzie będą się ich bali, to będą ich też szanowali. Dlatego ich polityka przypomina nieustanne mordobicie: łamanie konstytucji, likwidacja niezależnego sądownictwa, zawłaszczanie majątku państwa przez pisowską nomenklaturę, brutalne uderzenie w niezależność kultury, w teatr, film, muzea, nawet w Puszczę Białowieską.

Mają apetyty jak rekiny, chcą pożreć wszystko: niezależną naukę historii, spółki skarbu państwa, media publiczne, stadniny koni. Wszystko, co zasługuje na szacunek przez swój rozum, piękno i odwagę, jest obrazą dla pisowskiego reżimu.

Czynią z Polski „chorego człowieka Europy”. Czy wedle Kaczyńskiego Polska w Unii Europejskiej i NATO jest państwem sezonowym? Czy chce z Macierewiczem zaciągnąć nas pod skrzydła Putina?

Tomasz Mann pisał w kwietniu 1935 r.: „Ci ludzie siłą rzeczy i nawet na przekór własnej wiedzy i zamiarom popełniają wszystkie błędy (nie mówiąc już o występkach), które muszą ich doprowadzić do zagłady. A w ogóle III Rzeszy sądzony jest los wszystkich bezsensownie nacjonalistycznych, wrogich światu i duchowi niemieckich przedsięwzięć. Tacy oni są. Nie ma pod słońcem bardziej nikczemnych świństw!”.

W lipcu 1936 r. Tomasz Mann poszedł w Wiedniu do opery: „W Operze śmierdziało przeraźliwie. Okazało się, że naziści rzucili bomby cuchnące. Przynajmniej wiemy teraz dokładnie, jak pachnie narodowy socjalizm: przepocone skarpetki do entej potęgi”.

Niedawno byłem na spotkaniu, gdzie miłośnicy „dobrej zmiany”, chcąc wzbogacić debatę o własne przemyślenia, cisnęli w tłum bombę-śmierdziela. Nie porównuję Kaczyńskiego do Hitlera ani siebie do Manna. Porównuję tylko cuchnący język i sposób niszczenia instytucji demokratycznego państwa.

Czy musimy żyć w tym smrodzie jeszcze długo? Czy Polska na nic lepszego nie zasłużyła? Nie dajmy się zadusić!

Waldemar Mystkowski pisze o niejakim Suskim.

Suski na prezydenta Warszawy

Marek Suski zastępuje w świadomości publicznej Kononowicza. Nie wiem, jaki IQ (acz dla PiS-owców należałoby zastosować nowe oznaczenie ilorazu inteligencji, np. CDI – Chodzący Deficyt Inteligencji) miał ten nieszczęsny kandydat na prezydenta Białegostoku, ale Forrest Gump wg autora powieści Winstona Grooma osiągał IQ 72. Odtwarzany przez Toma Hanksa bohater był nader sympatyczny, czego nie można powiedzieć o Suskim, więc jego CDI można sklasyfikować poniżej 72.

Ostatnie osiągnięcie inteligencji inaczej (CDI) Suskiego to wypowiedź o podwyżkach cen paliw o 25 groszy na litrze: – „Nowe ceny nie będą obowiązywać całą Polskę, a tylko stacje benzynowe”.
Suskiemu musiał obniżyć się iloraz CDI, bo oto został przez swoich mocodawców wysłany na fuchę do Bukaresztu, gdzie odbywała się konferencja o nazwie „China-CEE Countries Political Parties Dialogue 2017”, dotycząca dialogu politycznego Chin i państw Europy Środkowo-Wschodniej.

Suski wygłosił tam przemówienie w języku polskim i bez żadnego tłumacza. Może być z tego powodu Suski zdziwiony, że jest to zarzut. Mianowicie, po co mu tłumacz, wszak zrozumiał to, co mówił po polsku. Jako że nie zna języka angielskiego, więc nie zrozumiałby, jeżeli byłby tłumaczony.

Suski jeszcze mógł wyjść z innego założenia. Wszak Beata Szydło niedawno była w Chinach i mógł Suski słusznie zakładać, że Chińczycy uznali język polski za global lingua, a nie angielski, zwłaszcza po Brexicie. Przecież jego prezes też nie zna angielskiego, a mimo to Suski go rozumie.

I jeszcze jedno ważne. Tego wcale nie musiał wygłosić Kononowicz: „żeby nie było bandyctwa, żeby nie było złodziejstwa, żeby nie było niczego”. To frazy właściwe Suskiemu, to jego CDI poniżej ilorazu 72. Więc możemy się spodziewać, że Suski pójdzie śladem Kononowicza, będzie kandydować na prezydenta Warszawy, na prezydenta Polski nie może, bo ten zajęty jest przez Andrzeja Dudę.

>>>

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s