Wyszło szydło z wora kłamstw PiS. Niedługo ruszy kampania w pismediach. Polska wychodzi z Unii Europejskiej

Posted: 5 sierpnia 2017 in Polityka
Tagi: , , , , ,

NADCHODZI !!! ZA CHWILĘ RUSZY WIELKA ANTYUNIJNA KAMPANIA WE WSZYSTKICH PiS-OWSKICH MEDIACH. RT !!

Na portalu crowdmedia.pl Rafał Nowakowski pisze, ile PiS dał zarobić Rydzykowi. Czyli ile dostał ojciec dyrektor łapówki.

Ojciec Tadeusz Rydzyk za rządów Prawa i Sprawiedliwości żyje sobie jak prawdziwy pączek w maśle. Tajemnicą poliszynela jest to, że do medialnego imperium ojca dyrektora raz po raz spływają niezłe sumki.

Wcześniej pisaliśmy o tym, że rok temu Ministerstwo Obrony Narodowej dało zarobić Telewizji Trwam za promocję szczytu NATO, który odbył się w Warszawie.

Okazuje się jednak, że posłanka opozycji Joanna Mucha pogrzebała znacznie głębiej. W złożonej przez siebie interpelacji Mucha doszukiwała się odpowiedzi, ile dokładnie pieniędzy popłynęło w stronę toruńskiego redemptorysty.

Ujawniona kwota poraża. Okazuje się, że imperium Rydzyka otrzymało 40 milionów złotych.  

Okazuje się jednak, że nie tylko partyjni koledzy docenili ciężką pracę posłanki Platformy Obywatelskiej. Opinia publiczna z pewnością zechce się zainteresować skalą ogromnego procederu redystrybucji pieniędzy publicznych w stronę Tadeusza Rydzyka. Nie są to wszakże drobne sumki, a całkiem pokaźna kwota. Internauci śmieją się nawet, że oprócz programu 500 złotych na każde dziecko, Kaczyński wprowadził również program 20 milionów na ojca. Okazuje się jednak, że nie 20 a 40, zaś beneficjent jest tylko jeden.

Rządy dobrej zmiany zapowiadały zmianę standardów i odnowę moralną w polskiej polityce. Okazuje się jednak, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. PiS po zdobyciu władzy nie tylko nie zmieniło praktyk poprzedników, ale i rozwinęło je do najgorszych ekstremów. Skok na spółki Skarbu Państwa w wydaniu Prawa i Sprawiedliwości jest bez precedensu w najnowszej historii naszego kraju.

Jaka jest praktyka, każdy widzi.

Waldemar Mystkowski pisze o Krystynie Pawłowicz.

Czy Krystyna Pawłowicz zdała maturę z języka polskiego?

Aby dostać się na listy wyborcze, a potem do Sejmu nie trzeba mieć poświadczenia zdania matury. Ale wielu – a nawet bardzo wielu – przydałby się jakiś certyfikat z normalności i z podstawowej wiedzy.

Czy posłanka PiS Krystyna Pawłowicz ma maturę? Po jej wypowiedziach, nie tylko w piśmie można zwątpić, iż przeszła celująco egzamin dojrzałości. Znamy wszak przypadki i to sfilmowane, iż świadectwa, czy też prawa wykonywania zawodu były podrabiane albo kupowane.

Acz podający się za inżyniera, lekarza, a nawet konsula nie mieli prawdziwych papierów, ale mieli zdolności, którymi pokrywali braki autentycznego papieru. Zatem co jest z posłanką Krystyną Pawłowicz? Ona nie ma wszak takich talentów, jak np. Czesław Śliwa vel Jacek Ben Silberstein grany przez Piotra Fronczewskiego w „Konsulu”.

Jak Pawłowicz udaje się nabrać wyborców, wcześniej jednak ustalającego listy wyborcze PiS, Jarosława Kaczyńskiego? Jej każdy wpis na Facebooku zawiera tak potężną dawkę błędów, iż mogłaby nimi obdarować z tuzin oblanych maturzystów.

A to tylko język polski. Proszę mnie uszczypnąć, jeżeli się mylę: posłanka PiS Krystyna Pawłowicz jest reprezentantką wyborców w polskim Sejmie? Tak, czy nie!

Każdy z nas czasami dostaje zajadów, wówczas umiejętności posługiwania językiem ojczystym ulegają obniżeniu do poziomu analfabetów. Czy zatem Pawłowicz dostaje permanentnie zajadów, bo jej język polski jest zawsze na poziomie nie do zaakceptowania w wersji podstawowej. Gdybym był prezesem Kaczyńskim zwaliłbym braki Pawłowicz w języku polskim na jej komusze wykształcenie.

Pawłowicz to postać we wszystkich wymiarach postkomunistyczna. Jej język polski jest alogiczny, nie potrafi budować zdań, ani formułować myśli, zatem jak ona porusza się w żargonie prawniczym, w którym czasami dochodzi do istnych językowych łamańców?

Jej ostatni wpis na Facebooku dotyczy Donalda Tuska, który był przesłuchiwany przez prokuraturę. Posłanka PiS wypisała taką ilość zajadów, iż można tylko jej pozazdrościć zdrowia, bo nie dostała apopleksji. Normalny człowiek zaliczyłby jakiś zawał.

Przytoczę jedno pełne zdanie w oryginale: „D.Tusk miał wziąść na siebie „pełną odpowiedzialność” za Smoleńsk a jak zwykle okazał się tchórzem”.

Pełną odpowiedzialność za Smoleńsk wzion (to chyba odmiana „wziąść”) Lech Kaczyński. I skończyło się dla niego tak, jak 10 kwietnia 2010 roku. Dlaczego inni przypłacili życiem? Najwyższa pora postawić brata Jarosława przed sądem historii i przed zarzutem odpowiedzialności za katastrofę.

Ale ja nie o tym, tylko o Pawłowicz. Jak to się dzieje, że tacy ludzie, którzy oblaliby maturę z języka polskiego dostają się do Sejmu i mienią się patriotami polskimi? Nie jest dla mnie usprawiedliwieniem, że jest to postać postkomunistyczna. W PRL-u też wydawano książki i można było je czytać, a dzisiaj nie pisać: „wziąść”. Może kiedyś powstanie o niej film, o K. Pawłowicz vel Ben Silberstein. Piotr Fronczewski mógłby się przebrać – jak Dustin Hoffman w „Tootsie” – za posłankę PiS.

Podrzucam ten pomysł ministrowi kultury Piotrowi Glińskiemu. Wszak zadowolony byłby prezes, któremu marzą się produkcje hollywoodzkie.

>>>

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s