Nie tak dawno temu nadałem piosenkę pt „Change is gonna come”. Powiedziałem „To piosenka o tym, że nadejdzie zmiana”

Będzie kolejny protest w stolicy

Obywatele RP deklarują: „Lipiec był miesiącem, który nas utwierdził w przekonaniu, że to, co robimy, jest słuszne”. W lipcu – przypomnijmy – przez Polskę przetoczyła się fala protestów. Sprzeciwiano się zmianom, jakie PiS chciał wprowadzić w sądownictwie. Udział wzięło w nich kilkadziesiąt tysięcy osób. Dlatego teraz Obywatele RP zapraszają do dalszej aktywności i do udziału w „kontrmiesięcznicy”, w czwartek 10 sierpnia – na plac Zamkowy o godz. 19.00. Z białymi różami.

Przypomnijmy: od ponad roku Obywatele RP organizują „kontrmiesięcznicę” 10. dnia każdego miesiąca. Jak przyznają, w ten sposób protestują przeciwko graniu tragedią narodową i trumnami, przeciw obecnej sytuacji politycznej.

Działacze Obywateli RP uprzedzają, że nie wiedzą jeszcze, jak dokładnie będzie przebiegał protest. „Czy będziemy blokować, czy może znów zostawimy PiS sam, a może jeszcze coś innego” – czytamy na portalu wawalove.pl. Natomiast deklarują pomoc dla każdego uczestnika „kontrmiesięcznicy”„Niezależnie od tego, jak potoczą się sprawy, ile policja będzie prowadziła postępowań – my nikogo nie zostawimy, każdy, kogo dotknie aparat przymusu państwowego, otrzyma od nas pomoc”.

„JESIENIĄ WEŹMIEMY SIĘ ZA WAS” – Krystyna Pawłowicz

„Te szpetne pomniki Lecha Kaczyńskiego się wywiezie”. Niesiołowski ostro rozprawia się z mitami i symbolami PiS

Były wicemarszałek Sejmu i b. poseł PO Stefan Niesiołowski znowu szokuje. W wywiadzie, którego udzielił „Gazecie Wyborczej” rozprawia się m.in. z mitem prezydenta Lecha Kaczyńskiego. – Te szpetne pomniki Kaczyńskiego wywiezie się do Kozłówki – wskazuje miejsce, gdzie znajduje się słynna Galeria Sztuki Socrealizmu. Zdaniem Niesiołowskiego, PiS obalić mogą stu- lub dwustutysięczne manifestacje w Warszawie, które nie schodzą z ulicy, domagając się wcześniejszych wyborów.

Niesiołowski przypomina jak w czasach PRL planował wysadzić pomnik Lenina w Poroninie. – Mam nadzieję, że żadna z tych młodych osób nie pójdzie w ślady moich pomysłów wysadzania, bo to by była straszna głupota. Ja uderzałem w symbole – zrzuciłem tablicę Lenina na Rysach, ale aresztowali mnie, zanim wysadziłem muzeum Lenina – bo wtedy to się wydawało jedyną możliwością – opowiada obecny poseł Unii Europejskich Demokratów.

– Wtedy, w 1970, gdybym usłyszał: poczekaj, najpierw obalimy komunizm, a potem zlikwidujemy jego pomniki, tobym się w głowę pukał. 20 lat później to się stało i lekcja z tego płynie taka, że prawidłowa kolejność to najpierw obalić dyktaturę, a potem likwidować jej symbole – dodaje.

A co, według niego, należałoby zrobić z symbolami PiS? – Nie ma potrzeby atakowania symboli PiS, to im by tylko dodało siły. Te szpetne pomniki Lecha Kaczyńskiego wywiezie się do Kozłówki już po pokonaniu PiS. Przemoc to nie jest opcja – podkreśla.

– Ja wiem, że aż kusi, żeby wejść do gmachu przy Nowogrodzkiej i zobaczyć, jak skaczą z okien ci tchórze, ale to byłby wielki błąd i nie wolno tego zrobić. Żadnej okupacji Sejmu, przeganiania Dudy z Pałacu, bo nie tylko nie wiadomo, do czego to mogłoby doprowadzić, ale byłby to polityczny błąd. Dyktatury upadają bez użycia siły – tłumaczy Niesiołowski.

WYOBRAŻACIE SOBIE TVN PRZEJĘTY PRZEZ PiS? NO TO ZACZNIJCIE.

Andrzej Karmiński pisze o… PiS – oczywiście – na Koduj24.pl.

Genialna strategia popaprańców i gamoni

PiS zaraził Polaków szaleństwem i wtrącił w zamknięte rewiry głupoty, gdzie prawa logiki nie obowiązują.

To, co się dzieje wokół nas, jest jak senny koszmar, który obezwładnia. Rozmaite gamonie i popaprańcy, którym nie udało się dotąd dokonać czegokolwiek ważnego, budują swoją wielkość odsądzając od czci i przyzwoitości tych, którzy ich przerastają. Bezczelna hucpa krzykliwej hałastry powala, przygniata, ogłusza i knebluje przyzwoitych ludzi. Zbiór przyzwoitych zachowań, zwany poprawnością polityczną, stał się w Polsce obelgą i obiektem kpin. Dożyliśmy czasów, gdy prawda zdegradowana została do „jednej z możliwych opcji”. Uczciwość, przyzwoitość i prawdomówność straciły pierwotne znaczenie, zyskując nowy sens: kłamstwo nazywa się teraz informacją, a oszustwo i fałsz awansowały do rangi wyjaśnień i twardych dowodów na słuszność wszelkich poczynań władzy. Autorytaryzm stał się prawdziwie demokratycznym systemem sprawowania rządów. Psucie i zawłaszczanie struktur państwa jest jego naprawą, a rzetelna krytyka tej demolki to bezprzykładny i wściekły atak na demokratycznie wybraną władzę. Każdy, najbardziej nawet uzasadniony zarzut, może się stać kłamliwym wytworem przemysłu pogardy, ale już bluzgi prezesa wykrzykiwane w nienawistnym amoku, to naturalna reakcja niespotykanie spokojnego człowieka, którego od lat bezpodstawnie prześladują podli wrogowie.

Partia o żartobliwej nazwie „Prawo i Sprawiedliwość” już nawet nie kryje kolejnych planów, krocząc wprost do dyktatury. Fala protestów ani na milimetr nie zmieniła projektu zagarnięcia pełni władzy, oddalając go tylko w czasie. PiS zaraził Polaków szaleństwem i wtrącił w zamknięte rewiry głupoty, gdzie prawa logiki nie obowiązują. Świat przestał Polskę rozumieć. Sami siebie już nie rozumiemy. – Co się u was dzieje? – pytają Polaków. – No właśnie, co się u nas dzieje? – pytają się nawzajem Polacy. A w licznych komentarzach jawi się groźny demiurg, wybitny strateg, wódz karnych oddziałów ślepo mu posłusznych, autor sakramencko szczegółowego projektu zawłaszczenia Polski oraz oderwania jej od zachodnich wpływów i miazmatów. Czy rzeczywiście mamy do czynienia z wybitnym politykiem, który z chirurgiczną precyzją realizuje skomplikowaną operację okrawania rodaków z wolności i z demokracji? Otóż nic bardziej mylnego.

Nie trudno dowieść, że w istocie mamy do czynienia z bandą nieudaczników i popaprańców. I jeśli coś mnie obezwładnia, to nieadekwatna reakcja rodaków na żałosną partaninę chałturników z PiS, którzy rozpoczęli rządy od pozbycia się fachowców, po czym wzięli Polskę w swoje łapy i zaczęli ją rozpruwać, żeby sprawdzić, co też ona ma w środku. Zbawcy ojczyzny, natchnieni historyczną misją przywrócenia Polsce chwały i wielkości, za nic mają prawo, ekonomię i zdrowy rozsądek. Majstrują w skomplikowanych strukturach, próbując zatrzymać skuteczną dotąd pogoń za krajami cywilizowanymi, zawrócić nas z dotychczasowej drogi rozwoju. Rozgrzebują mechanizmy, wymieniając oryginalne części na byle jakie, co prawda kolorowe i ładnie opakowane, ale jednak zastępcze. Pohukują na tych, którzy patrzą im na ręce, a swoim serwują rozmaite „Kraj zrujnowany. Gospodarka rozkradziona. Kto za tym stoi? W czyim to jest interesie? Totalna opozycja nie pozwala. A sojusznicy zdradzili nas w Jałcie! Przez 8 ostatnich lat Polki i Polacy… Jednak podniesiemy Polskę z kolan. Przywrócimy Rzeczpospolitej siłę i narodową godność …”

No i przywracają nam godność. Po swojemu. Beztrosko drenowany budżet przestaje się dopinać, ale przed nami podział kolejnych funduszy unijnych. Aby utrzymać status największego beneficjenta musimy pozostać w życzliwych relacjach z największymi płatnikami do unijnej kasy. Musimy? A właśnie, że nie musimy! Obraziliśmy już Francję a teraz jesteśmy w trakcie wypominania historycznych win dziadom i pradziadom dzisiejszych Niemców. Pozostałym krajom Unii pokazujemy środkowy palec, bo interesują się stanem polskiej demokracji, a ostatnio także kondycją puszczy – skarbu EUROPEJSKIEJ przyrody, oddanego Polsce pod opiekę. Obrażamy inteligencję zaprzyjaźnionych dotąd narodów, śląc im wyjaśnienia na poziomie gówniarza z gimnazjum, który tłumaczy, że on wcale nie spóźnił się do szkoły, tylko lekcje zaczęły się za wcześnie. Ośmieszamy się głosząc, że PiS-owscy prawnicy są mądrzejsi od europejskich, a minister Szyszko wie najlepiej na świecie, że dla ratowania dzikiej puszczy trzeba ją wyrżnąć. Ten i inne jedynie słuszne poglądy polskich władz, będą bronione bez względu na koszty i wysokość kar za lekceważenie prawa, które Polska przyjęła za swoje.

Polska zagrożona ostracyzmem cywilizowanego świata stara się zintegrować pod swoim patronatem kraje Europy środkowo-wschodniej. Wspólna przeszłość i doświadczenia wielu lat spędzonych w objęciach ZSRR mogłyby stać się zaczynem budowy formacji realizującej wspólne cele rozwojowe. Ale tak się nie stanie, ponieważ PiS nie umie walczyć o cokolwiek, natomiast świetnie walczy z każdym, kto ma inny pogląd, obrażając przy okazji tych, którym nie podoba się polityczna strategia szukania wrogów bez względu na koszty. W efekcie ani Czechy, ani Słowacja, ani nikt poza satrapią Orbana, nie staną u boku Polski przeciw bogatej Europie. A ideę Międzymorza ostatecznie kompromitują popaprańcy z MSZ i MSW, którzy wymyślili, by nowe polskie paszporty umaić obrazkami z wiecznie polskiego Wilna i Lwowa…

Prezes partii ignorantów i partaczy musi wiedzieć, że sam żelazny elektorat nie zapewni mu zwycięstwa w następnych wyborach. Mądry strateg i wytrawny polityk stawałby na głowie, by zdobyć przychylność ludzi myślących trochę inaczej. Wyłączyłby z obiegu najbardziej kontrowersyjnych funkcjonariuszy partyjnych, zakneblowałby najbardziej krewkich apologetów reżimu i wrogów Unii, nakazałby fikcyjne choćby sprawdzenie sensacyjnych doniesień o związkach Macierewicza z rosyjskim wywiadem i wywalił z roboty ministra ośmieszającego Polskę na wszelkich międzynarodowych forach. Tak zrobiłby rozsądny polityk i wybitny przywódca. Kaczyński nie jest jednak żadnym z nich. Kaczyński jest Kaczyńskim. Dlatego dla ludzi, którzy mogliby powiększyć jego elektorat, ma tylko bluzgi i oficjalną wykładnię, że suweren dał mu prawo do łamania prawa, a wynik demokratycznych wyborów uprawnia go do burzenia demokratycznego ładu. Wybitny partacz polityczny nie jest zainteresowany powiększaniem elektoratu, bo władzę łatwiej przecież utrzymać siłą i przekrętem wyborczym. Bardziej interesuje go tworzenie alternatywnej historii Polski, w której ludzie pokroju Mazowieckiego, Geremka, czy Bartoszewskiego to fałszywe autorytety, głoszące niebezpieczną tezę, że warto być przyzwoitym. Tymczasem przyzwoitym być nie warto, na co PiS każdego dnia dostarcza licznych dowodów.

Najwyższy czas się obudzić.

PS. Niemożliwe staje się możliwe wtedy, gdy w to uwierzymy.

PANIE ALBERCIE, JAK TAK MOŻNA POCIERAĆ JAJO O JAJO??? 🙂

Waldemar Mystkowski pisze o 2 latach prezydentury Dudy.

Duda zmarnował dwa lata i zapowiada, że będzie dalej w tym niezłomny

Andrzeja Dudę na prezydenturze mamy już dwa lata. Zaczynał fatalnie, bo nie zaprzysiężył trzech sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez poprzedni Sejm, to kamień wegielny, czy też stępka, pod Polskę, która dryfuje w stronę Wschodu, miksując nas z Unii Europejskiej.

Czy Duda ma tego świadomość? Nie jest na pewno politykiem większego formatu, ani do względnej wielkości w przyszłości nie podskoczy, acz ostatnich kilka posunięć może sprawiać wrażenie, że się usamodzielnia. Ale to tylko wrażenie, które prawdopodobnie wynika z tajnej komunikacji posłańców z Nowogrodzkiej.

Duda jest kiepskim retorem, choć mówi gładko, czasami nazbyt, lecz mowa jego przeistacza się w śliskość, by nie napisać obślizgłość. I bodaj ma świadomość swojej małości, bo czasami na jego twarzy pojawia sie autorefleksja, robi wówczas te swoje durnowate miny.

Uśmiercenie Trybunału Konstytucyjnego zapisane zostanie na jego konto, zaś „autorytet prawniczy” Julii Przyłębskiej jest cykutą w tej zbrodni. Na chwilę Duda odwlókł uśmiercenie niezależności władzy sądowniczej, ale i za zniszczenie trójpodziału władzy on będzie odpowiadał. Cieszyliśmy się na pól gwizdka, gdy Duda ogłosił dwa weta do trzech ustaw sądowniczych. Najważniejsza wszak ustawa w sprawie sądów powszechnych została szybko przez niego podpisana.

Dzisiaj wyraźnie widać, iż weta zostały ogłoszone po to, aby rozładować protesty „Łańcuchów Światła”, które były największym po 1989 roku wyjściem Polek i Polaków na ulice. Protest po raz pierwszy był międzypokoleniowy, nareszcie młodzi przejęli schedę, przejęli odpowiedzialność.

PiS nie ustanie jednak w niszczeniu Polski, a ustawy sądownicze zostaną w inny sposób przeprowadzone, zaś ich wymowa o bnraku niezawisłości będzie taka sama, jak zawetowanych. Przesunięciu ulegnie tylko, kto będzie egzekutorem niezależności sedziów, bo Duda chce dokonać więcej mordu własnymi rączkami.

Zasługą Dudy i PiS jest uaktywnienie się społeczeństwa obywatelskiego, które do czasu „dobrej zmiany” nie miało za wielkiej autoświadomości, iż ustrój demokratyczny można obalić tak szybko, łatwo i przyjemnie. Tak łatwo z dymem można puścić to, co kilka pokoleń z mozołem budowało po 1989 roku.

Wystarczyło, aby przyszła „dobra zmiana” i zastosowała dyrektywę bodaj największego myśliciela konserwatywnego (dla polskiej prawicy lewaka), który w „O demokracji w Ameryce” pisał, iż „Demokracja w Ameryce przetrwa do czasu, gdy Kongres odkryje, że można przekupić ludzi ich własnymi pieniędzmi”.

Od tego zaczął PiS, za pieniądze publiczne, niepartyjne i niewłasne, przekupuje Polaków, bo tym jest słynne 500+. Wyciągają z naszych kieszeni, aby nam dać jako pisowskie, motywując to mantrą: „przez osiem lat Platforma…”. Logika takiego pieniadza jest, że będzie on coraz droższy, więcej będą wyciągać z naszych portfeli, aby dać mniej.

Czy Duda ma tego świadomość, bo podpisuje się pod 500+ jako sukcesem 2 lat swojej prezydentury? Czy Duda ma świadomość, że 500+ jest innym kamieniem węgielnym końca demokracji zarządzonego przez prezesa?

Obawiam się najgorszego ze strony tego człowieka. I w tej najgorszości nie zawiodłem się na nim. W wywiadzie dla portalu 300polityka.pl (nawiasem: marni dziennikarze rozmawiają z Duda) zapowiada dwie rzeczy. Wywiad tylko czytałem, ale widzę tę jego durnowatą minę, gdy mówi o podzielonym społeczeństwie: „Nie wiem czy można to nazwać moją porażką”. A kogo to porażka? I znowu mantra: „zjawisko jest znacznie wcześniejsze”. Nie pada „8 lat Platformy…”, ale to ta sama skaza ludzi niewielkich.

Wiadomym jest, iż Duda wiele sobie obiecuje po referendum konstytucyjnym. Myślenie życzeniowe, bo onże zakłada, iż nie stanie przed Trybunalem Stanu z powodu złamania obowiązującej Konstytucji. I druga prognoza bodaj najgroźniejsza, mianowicie Duda zapowiada gospodarczą doktrynę Kościoła katolickiego: „społeczną gospodarkę rynkową”.

Duda zmarnował dwa lata, zapowiada, że bardziej przyłoży się do marnotrawstwa. A ma chłopię w tym talent – że spointuję z gombrowiczowska.

TAK TO WŁASNIE WYGLĄDA. JAKBYŚMY SIĘ COFNĘLI DO GŁĘBOKIEGO ŚREDNIOWIECZA…

>>>

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s