Miesięcznice gruzińskie zamiast smoleńskich, Duda emancypujący się i Elwira Borowiec

Posted: 14 sierpnia 2017 in Polityka
Tagi: , , , , , ,

NIE WIEMY JAK SIĘ NAZYWASZ, ALE JESTEŚ WIELKA! Hasło wspaniałe. I ukłony do ziemi za odwagę! BIJEMY DLA CIEBIE REKORD POLUBIEŃ.

Trzy zaległe teksty Waldemara Mystkowskiego.

Zamiast miesięcznic smoleńskich mogły być miesięcznice gruzińskie

Niewiele brakowało, żeby nie było miesięcznic smoleńskich, a były miesięcznice gruzińskie. Do katastrofy lotniczej mogło dojść dwa lata wcześniej niż pod Smoleńskiem, bo 12 sierpnia 2008 roku. Prezydent Lech Kaczyński leciał Tu154M wraz z prezydentami Litwy, Estonii i Ukrainy do ogarniętej walkami Gruzji. W planie lotu celem było lotnisko w Gandżi w Azerbejdżanie. W trakcie lotu Lech Kaczyński zadecydował, iż tupolew ma lądować na lotnisku w Tbilisi.

Za taką decyzją stała chęć uprzedzenia prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy’ego, który faktycznie leciał do Tbilisi, ale zupełnie z innej strony. Dowódca polskiego samolotu mjr Grzegorz Pietruczuk odmówił lotu z zasadniczych powodów bezpieczeństwa, mianowicie nie było zgody dyplomatycznej na lot do Gruzji, załoga nie miała informacji o pogodzie na lotnisku w Tbilisi, nie wiedziała nic o tamtejszych systemach nawigacyjnych. Najważniejsze jednak, że nad terytorium Gruzji operowały rosyjskie samoloty bojowe.

Gdyby mjr Pietruczuk się nie postawił, Kaczyński faktycznie mógł polec, a nie jak pod Smoleńskiem tylko zginąć. Za to dowódcę samolotu spotkały szykany, poseł PiS Karol Karski złożył doniesienie do prokuratury, pilot usłyszał, że jest tchórzem i przynosi wstyd Polsce.

Drugim pilotem podczas lotu gruzińskiego był kpt Arkadiusz Protasiuk. Tak! Dowódca lotu do Smoleńska, który znając gehennę psychiczną, jakiej poddano Pietruczuka, postanowił lądować w Smoleńsku, a nawet usłyszał od dowódcy wojsk lotniczych gen. Andrzeja Błasika przebywającego w kokpicie „Zmieścisz się, śmiało”.

Można więc wykazać w tym miejscu czarny humor i rzec: katastrofa została odroczona na dwa lata.

O tym nie pamiętają propagandziści w TVP, którzy zakłamują wizytę Lecha Kaczyńskiego w Gruzji, a ten miał „powstrzymać Rosję”. Rosja w tym samym dniu ogłosiła wstrzymanie operacji wojskowej w Gruzji. Lecz zasługę zawieszenia działań wojennych może przypisać sobie tylko prezydent Francji Sarkozy, który działał w imieniu Unii Europejskiej.

Reżimowe TVP Info na swoim profilu na Twitterze informuje: „Słowa prezydenta  #Kaczyński.ego, które powstrzymały Rosję”. Zaś ówczesny szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski stara się przywrócić rangę prawdy o tamtych wydarzeniach politycznych „Gruzję uratował prezydent Sarkozy w imieniu Unii Europejskiej. Prezydent Lech Kaczyński próbował zapobiec rozejmowi. Został zignorowany.”

Po niedoszłej katastrofie gruzińskiej dużo łatwiej byłoby budować mit „wielkiego” prezydenta Kaczyńskiego, który był faktycznie miernym politykiem. Dzięki mjr. Pietruczukowi mamy tradycję miesięcznic o dwa lata krótszą, prezes Kaczyński deptałby po Krakowskim Przedmieściu już 9 rok. W ten oto sposób zaoszczędził na butach.

NIE NADĄŻAMY ZA ŁAMANIEM PRAWA PRZEZ PiS. Jest tego tak wiele… a na dodatek wciąż są bezkarni. OTO KOLEJNA SKANDALICZNA SPRAWA.

JANÓW TO PRZECIEŻ WINA TUSKA!!!

Bohaterka naszych czasów, Elwira Borowiec

Walka z kaczyzmem, a jak niektórzy chcą z naszyzmem, polską odmianą brunatności, ma już swoich bohaterów. To coś innego niż opozycja parlamentarna. Ta ostatnia liczy, że naszyzm Jarosława Kaczyńskiego jest do cofnięcia za pomocą kartki wyborczej. Na razie opozycja wierzy, ale jeżeli nowa ordynacja wyborcza pójdzie w ślady Trybunału Konstytucyjnego, po wierze może nic pozostać.

Bohaterstwem nazywam przyzwoite zachowanie i nie obawianie się, że za to czeka jakaś kara. Protesty, które ochraniała policja, a protestujący po manifestacji rozchodzili się do domów, idą do lamusa. Policja wypracowuje nowe metody walki ze społeczeństwem obywatelskim. Nie są one wielce odkrywcze, bo charakterystyczne dla wszelkich reżimów, lecz nieznane w Polsce po 1989 roku.

Policji jest coraz więcej na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie w terminie około miesięcznicy smoleńskiej, równocześnie z nimi pojawiają się tajniacy – i kto wie, ilu ich jest. Tajniacy ubierają się, jak my, a mogą nawet być oznaczeni podobnymi do nas zapinkami, lecz czuć ich z daleka, nie tylko po sposobie zachowania, ale mają z sobą właściwe dla ich pracy gadżety, np. słuchawki na uszach.

Tajniacy mają takie same prerogatywy, jak mundurowi. Mogą wylegitymować i „wynagrodzić” mandatem, bądź od razu wnioskiem do sądu. Ta praktyka mundurowo-tajniacka jest już obecna podczas miesięcznic i kontrmiesięcznic, więc można spodziewać się jej zastosowania w terenie.

Piotr Pacewicz na portalu OKO.press opisuje jedną z takich bohaterskich kobiet, która – przyznam – zaimponowała mi. Elwira Borowiec z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet i Obywateli RP, która wraz z koleżanką i kolegą naklejali kilkanaście ulotek na barierkach odgradzających na Krakowskim Przedmieściu festyn miesięcznicy Kaczyńskiego od reszty Polski.

Ulotek naklejono kilkanaście, za to dwukrotnie owa trójka została zatrzymana i dostała wnioski do sądu. Technikę – modus operandi – tajniaków też warto poznać. Mianowicie poruszają się czwórkami, trzy osoby legitymują, straszą i wypisują skierowania do sądu, a czwarta osoba filmuje.

Ulotka, która była rozklejana, jest bardzo ciekawa i niesie wielce prawdziwe treści. Mianowicie jest to „Rachunek nr 1 dla podatników RP”. A wystawia ją PiS narodowi polskiemu za festyn smoleński. Rachunek jaki od 2015 roku wystawia PiS wynosi w sumie 14 milionów 202 tysiące i 586 złotych. Suma rachunku na ulotce jest zaksięgowana pod mianem: „strach posła Jarosława K.” Tyle nas kosztuje strach jednego pana. Poszczególne części składowe rachunku nie są wyssane z palca, ale z polskiego budżetu.

Warto zapamietać nazwisko tej bohaterki – nie boję się jej tak nazywać – i jakoś uczcić ją dzisiaj, a na pewno kiedyś, gdy będzie normalnie. Elwira Borowiec  swym zachowaniem robi to, co my powinniśmy wykonywać w większej ilości osób.

To ona wraz z Angeliką Domańską 10 maja 2017 roku wmieszały się w tłum smoleński i znajdując się kilka metrów od przemawiającego Jarosława Kaczyńskiego pomachały mu białymi różami. Następnie zostały poturbowane przez tłum kuksańcami, z glana i… różańcami.

Wówczas to prezes PiS popisał się „znajomością” symboliki, biała róża to „symbol skrajnej nienawiści”. Co akurat odpowiada równie słynnej frazie: „nikt nam nie powie, że białe jest białe…”

LIST POLICJANTA OD KONTRMIESIĘCZNIC.

„WYSTARCZY NIE KRAŚĆ” DOBRA ZMIANO

Wiara w Dudę nie zastąpi opozycji

Całkiem spora grupa polityków i publicystów wiąże nadzieje z Andrzejem Dudą, który dwoma wetami wykopał drzwi do gabinetu prezesa i zrzucił z siebie rolę Adriana. Chcą wierzyć, że Polska dla demokracji nie jest stracona. Warto przy okazji pamiętać, w jakiej sytuacji prezydent zawetował i co osiągnął. Protesty odbywały się w całym kraju, miały tendencję powiększania się i zostały przez Dudę rozbrojone.

Niewątpliwy to sukces Dudy. Bartłomiej Sienkiewicz, niegdyś prominentny polityk Platformy Obywatelskiej, zaproponował: postawmy na Dudę, bo on może powstrzymać Jarosława Kaczyńskiego.

Daniel Passent po wetach związanych z ustawami sądowniczymi drugie wykopanie się na niepodległość Dudy dostrzega w postawieniu się Antoniemu Macierewiczowi i zablokowaniu nominacji generalskich, które przedłożył mu minister obrony. Duda nie chce być Dudą z dwóch pierwszych lat kadencji.

Pośrednio można też dostrzec wygrywanie Dudy na punkty z Macierewiczem w tym, że Jarosław Kaczyński na miesięcznicy smoleńskiej nie wspomniał o zasługach ministra obrony w odkrywaniu „prawdy” o katastrofie smoleńskiej, mimo że podkomisja smoleńska w przeddzień ogłosiła kolejną „rewelację” o wybuchach na pokładzie tupolewa.

Szef gabinetu Dudy Krzysztof Szczerski w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” głośno domaga się od ministrów gabinetu Beaty Szydło, aby konsultowali z Dudą tworzone ustawy, dotyczy to zarówno Zbigniewa Ziobry, Macierewicza i innych. „Prezydent nie może się domyślać tego, co będzie zawierać jakiś ważny projekt” – mówi Szczerski i nakłada na ministrów dyrektywę: „ministrowie prowadzący konkretne ustawy powinni mieć świadomość, że ich obowiązkiem jest informować o nich prezydenta na każdym etapie”.

Najbardziej spodobała mi się inna uwaga Szczerskiego, iż relacje miedzy prezydentem a ministrami „określa w Polsce konstytucja”.

Czy Duda wybił się na niepodległość i można na niego postawić, szybko sie przekonamy przy okazji tworzonych w jego kancelarii ustaw dotyczących KRS i Sądu Najwyższego. Na agendę też wejdzie bardzo ważna dla swobód obywatelskich ustawa medialna.

A co do Macierewicza – to zaczął on ciążyć środowisku PiS, zwłaszcza po rewelacjach Tomasza Piątka zawartych w jego publikacji „Macierewicz i jego tajemnice”. Kaczyński w ten sposób może chcieć się pozbyć twórcy mitu smoleńskiego.

Zauważmy, że z przestrzeni publicznej zniknęła opozycja parlamentarna. Nie jest usprawiedliwieniem, że mamy czas wakacji, bo też dotyczy to PiS, a oni są obecni. Wiara w Dudę nie zastąpi opozycji, bo Duda opozycją w stosunku do PiS nie będzie.

BO W RODZINIE NIC NIE GINIE

>>>

>>>

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s