Tyrania kłamców i głupców. Howgh!

Posted: 22 grudnia 2017 in Polityka
Tagi: , , , , ,

TO DOPIERO POCZĄTEK PODWYŻEK. „Dobra zmiana” potrzebuje pieniędzy. Wciąż więcej. Wysokie pensje, milionowe premie… wybraliście Polacy to płaczcie i płaćcie.

Tamara Olszewska pisze o świętach.

…Zaproście nas do stołu

Cieszmy się z bycia razem w ten najwspanialszy czas…

Przed nami Święta Bożego Narodzenia. Najpiękniejsze, najbardziej rodzinne, przeżywane najmocniej i najgłębiej. Uwielbiam ten czas, gdy w całym domu unosi się zapach grzybów, ciast i innych dobroci wszelakich. Choinka pięknie przystrojona, wspólne oczekiwanie na pierwszą gwiazdkę, dzielenie się opłatkiem… i moi najbliżsi.

Na początku grudnia poprosiłam znajomych na Facebooku o wskazanie osoby, którą zaprosiliby do siebie na Wigilię. No i się zadziało. Odpowiedziało mi 250 osób i w ten sposób powstała lista najchętniej widzianych gości. Zapraszam.

Robert Biedroń jest naszym numerem jeden. To z nim najwięcej osób spędziłoby wieczór wigilijny. Dlaczego właśnie on? Jedna z moich znajomych tak uzasadniła ten wybór: – „Na pewno byłby wspaniałym gościem. Ma w sobie skromność, ale i spokojne osadzenie w sobie i naturalną obecność. Jest czarujący, ale nie w powierzchowny sposób, tylko w połączeniu z inteligencją i trzeźwością spojrzenia. No i – gwarantowane, nie byłoby kłótni na tematy polityczne w naszym gronie!”. Ileż miłych słów o nim powiedziano. O jego kulturze, otwartym umyśle, cieple. Jestem ciekawa, co by powiedział, gdyby dotarła do niego wiadomość, że jest najbardziej pożądanym gościem dla tak wielu osób.

Nikogo nie powinno dziwić, że i Jarosław Kaczyński znalazł się na naszej liście. Tak, znaleźli się w gronie moich znajomych chętni na spędzenie z nim czasu przy świątecznym stole, choć z różnych pobudek. Ktoś, licząc na dobre skutki zbłąkanego grzybka trującego. Ktoś chciałby wykorzystać takie spotkanie, by zadać mu wiele niewygodnych pytań, a Beata Maria chciałaby po prostu „dowiedzieć się, czy faktycznie stał się antydemokratą, czy też chodzi mu o zwykłą zemstę na swoich przeciwnikach politycznych i pozamykanie ich w więzieniach”. Bogna się nieco rozmarzyła: – „W swojej naiwnej wierze w magię świąt, miałabym nadzieję na odrobinę wzajemnego zrozumienia i poszerzenia horyzontów”. Pięknie swój wybór uzasadniła Elżbieta – „Może nie byłoby wesoło, ale mam nadzieję, że nabrałby pokory i zobaczył… jak można żyć bez nienawiści, buty, pychy i takimi tam zwykłymi ludzkich odruchami”. Agata chciałaby, by: – „Może zobaczył, jak ludzie potrafią cieszyć się ze wspólnego obcowania? Jak tak pięknie darzą się wzajemnym szacunkiem i miłością? Może poczułby, że zupa wigilijna smakuje niezwykle, bo w gronie życzliwych sobie wszystko nabiera wyjątkowego smaku? Może odkryłby w sobie to fantastyczne uczucie, kiedy najwięcej radości daje prezent zrobiony ręczne przez małe bratanice? I może wreszcie wybaczyłby sam sobie, zamiast obarczać winą innych? Miliony innych…”.

Lech Wałęsa z małżonką. Tak jak powiedziała Basia: – „Gdyby była taka możliwość, chętnie bym zaprosiła do siebie Parę Prezydencką D. L. Wałęsów. Byłaby to okazja do podziękowania za całokształt. Lubię Wałęsów, bardzo Ich szanuję”. Dla wielu, naprawdę wielu osób Wałęsa to wartość sama w sobie. Największa, najcenniejsza. Wraca w człowieka wiara, że nie uda się Lecha Wałęsy wymazać z naszej historii, bo ludzie na to nie pozwolą.

Agnieszka Holland. Krzysztof miał przyjemność „ją poznać. Jest mądra, bezpośrednia i skromna. To nie zawsze idzie w parze. A do tego robi od czasu do czasu znakomite filmy (Pokot, W ciemnościach, Gorączka)”, z kolei Ewa dorzuciła do pani Agnieszki jeszcze Olgę Tokarczuk i uznała, że mając takich gości „właściwie z okazji takiej uczty intelektualnej i emocjonalnej to… już bym chyba nie musiała nic gotować. Nawet na Wigilię”. To trochę pójście na łatwiznę, ale świetnie Ewę rozumiem. Towarzystwo Agnieszki Holland i Olgi Tokarczuk nade wszystko. Pięknie uzasadniła swój wybór Krystyna: – „Ugoszczona wcześniej Pani Agnieszka w fotelu, a ja zasłuchana… Prawdziwe Święto dla duszy”, a Marcin powiedział: – „To prawdziwa patriotka w rozumieniu uniwersaliów – nie stroni od trudnych tematów, jawnie nazywa obecny stan rzeczy jako dyktaturę!”.

Posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz to kolejna osoba z naszej listy. – „Mądra, choć emocjonalna, inteligentna, dziewczyna z charakterem. Moim zdaniem to człowiek, któremu bardzo zależy na Polsce”. W pełni się zgadzam ze zdaniem Krystyny. Dodajmy do tego waleczność, determinację, konsekwencję w działaniu. Rzeczywiście, nasza „Myszka”, bo tak o niej mówią, cieszy się wielkim szacunkiem i sympatią. Jedno jest pewne. Wniosłaby mnóstwo świeżości i kolorów i zapewne ten wieczór w jej towarzystwie trwałby i trwał…

Ksiądz Adam Boniecki. Jakże pięknie uzasadniła swój wybór Jagoda: „(chociaż z obecnym Kościołem nie jest mi po drodze). Inteligencja, duża wiedza i poczucie humoru… Byłby to bardzo przyjemny wieczór, prawdziwie wigilijny… Miałabym też dużo pytań, które mnie nurtują, a poza tym wigilia, czyli święto kościelne… Trzy w jednym… WIARA, NADZIEJA i MIŁOŚĆ”. Jedna z moich znajomych chciałaby, by ks. Boniecki wytłumaczył jej katoliczce, co mogłaby zrobić, by w obecnym czasie przestać wątpić. Dla Marii ks. Boniecki jest największym autorytetem, bardzo mądrym i dobrym człowiekiem. Małgorzata wykorzystałaby takie spotkanie przy wigilijnym stole, aby „mu osobiście podziękować za świadectwo wiary, wierność wyznawanym wartościom i powiedzieć mu, że w moim domu zawsze ma i będzie miał głos”.

Na liście nie mogło zabraknąć Donalda Tuska. Sympatyczny, mądry, bardzo dowcipny, z dużym dystansem do samego siebie, skromny. Wielu z moich rozmówców uważa go za jednego z najwybitniejszych Polaków XX wieku. Agata nie ukrywa, że wykorzystałaby sytuację, żeby „dowiedzieć się, dlaczego opozycja jest taka głupia, jak nas widzą w Europie oraz czy zamierza kandydować na prezydenta RP”.

Iwona zaprosiłaby Andrzeja Dudę. – „Zapytałabym go przy wigilijnym stole, dlaczego będąc tak gorliwym katolikiem kłamał i nadal kłamie, decyduje się na łamanie prawa i przyklepuje te wszystkie ewidentnie niekonstytucyjne ustawy. Zapytałabym, dlaczego zdecydował się na start w wyborach prezydenckich i dlaczego tak poddał się woli Kaczyńskiego. Zapytałabym go, co zamierza. Co oznacza ten niby opór względem PiS, jaki ma w tym cel”.

Nie jestem w stanie przedstawić wszystkich gości, których chcielibyśmy zaprosić do siebie, przełamać się z nimi opłatkiem, porozmawiać. Krystyna Janda, Adam Michnik, Jerzy Stuhr, Artur Andrus, Borys Budka, Ewa Łętowska, Tomasz Sianecki, Jacek Jaśkowiak, Marek Kondrat, Jurek Owsiak. Nawet Krystynę Pawłowicz niektórzy chętnie by u siebie gościli, choć z mało chwalebnych pobudek, dlatego je przemilczę.

Kogo ja chciałabym gościć u siebie w tym, tak ważnym dla mnie, dniu? Kogoś, kto przez całe lata był dla mnie wielkim autorytetem, wzorem do naśladowania. Jego kultura, takt, inteligencja, piękna polszczyzna i system wartości stanowiły dla mnie największą motywację, by rozwijać się, iść w tym samym kierunku. Mistrz Riposty, Mistrz Pióra, Mistrz Etyki dziennikarskiej, prawdziwa „perła”. Tak Panie Grzegorzu Miecugow, to właśnie Pan byłby moim najcenniejszym, najbardziej pożądanym gościem. Zajmuje Pan w moim sercu bardzo ważne miejsce. Tak samo ważne jak ci, których kochałam, a już ich ze mną nie ma. To do Pana i moich najbliższych, którzy są „po drugiej stronie lustra”, podzielę się opłatkiem słowami najpiękniejszej kolędy autorstwa Szymona Muchy i Zbigniewa Preisnera:

„A nadzieja znów wstąpi w nas,
Nieobecnych pojawią się cienie.
Uwierzyli kolejny raz,
W jeszcze jedno Boże Narodzenie.
I choć przygasł świąteczny gwar,
Bo zabrakło znów czyjegoś głosu.
Przyjdź tu do nas i z nami trwaj,
Wbrew tak zwanej ironii losu”.

Moi Drodzy, wszystkim Wam składam życzenia pięknych, wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia. Życzę Wam, by wszystkie waśnie polityczne pozostały za drzwiami, a my byśmy przypomnieli sobie, że jeszcze nie tak dawno potrafiliśmy się do siebie uśmiechać, spędzać ze sobą czas, cenić i szanować. Niech będą to prawdziwie magiczne Święta, pełne miłości, przyjaźni. Cieszmy się z bycia razem w ten najwspanialszy czas…

SKORO JUŻ RAZ BYŁO 1:27, NIECH PiS NIE WIERZY, ŻE TO SIĘ NIE POWTÓRZY

Waldemar Mystkowski pisze o tyranii PiS.

Co zrobić z tyranią głupców i kłamców?

Ustawy sądownicze zdemolowały jeden z trzech filarów demokracji. To zamach na struktury państwa prawnego i okazało się, że nie trzeba uciekać się do fizycznej przemocy. Nie dokonano tego za pomocą puczu, nie użyto sił militarnych ani paramilitarnych, bądź policyjnych, wystarczyło uchwalenie ustaw niekonstytucyjnych. Wybitny filozof i profesor prawa Gustav Radbruch nazwał to niegdyś „ustawowym bezprawiem”.

Prof. Małgorzata Gersdorf, I Prezes Sądu Najwyższego w oświadczeniu opublikowanym na stronach Sądu Najwyższego powołała się na tę wybitność z okresu republiki weimarskiej, po której do władzy w Niemczech doszli faszyści.

Prof. Gersdorf partię rządzącą PiS, która owe bezprawie zaprowadza, nazwała po prostu „okupantem”. Zatrzymajmy się jeszcze przy Radbruchu. To on dla prawników sformułował „nieposłuszeństwo obywatelskie”, które w prawie nazywa się „formułą Radbrucha”, mianowicie jeżeli prawo tak jak przez PiS stanowione (lex) jest sprzeczne z prawem naturalnym (ius),  to można  i powinno być w procesie stosowania prawa traktowane tak, jakby w ogóle nie obowiązywało.

Jeszcze jedna uwaga historyczna. Mianowicie formuła Radbrucha znalazła zastosowanie w najsłynniejszych w historii orzeczeniach Trybunału Norymberskiego w stosunku do zbrodniarzy hitlerowskich.

Zatem kontekst oświadczenia Gersdorf jest jasny i my, społeczeństwo polskie, możemy obawiać się najgorszego, bo zmierzamy do formy ustroju dyktatorskiego, które dla różnych narodów przyniosły same nieszczęścia.

Inny namacalnym – intelektualnie – przykładem dążenia do despotii jest ustawa o ordynacji wyborczej, która po kosmetycznych i pijarowskich poprawkach w Senacie wraca do Sejmu, a potem po parafę na biurko naszego politycznego Długopisa. Ordynacja wyborcza jest tak skonstruowana, iż w każdym momencie jej stosowania pozwala na możliwość fałszowania wyników wyborów, a nawet gdy nadzorcy – a będą to organa pod kontrolą PiS – zostaną złapani, to ostatnia instancja – sądy (też pod ich kontrolą) orzekną, kto ma rację: oszust czy oszukany.

Oszust nigdy dobrowolnie nie przyzna się do oszustwa. Dlatego tak a nie inaczej, kilka dni temu w TVN24 wypowiedział się o władzy PiS i postulowanej dla nich przyszłości jeden z nielicznych autorytetów, jacy nam zostali – prof. Marcin Król.

Prof. Król formę rządzenia Kaczyńskiego i jego spółki nazwał „tyranią głupców i kłamców”. Pobrzmiewa w tym określeniu echo Kisiela o Gomułce i spółce: „dyktatura ciemniaków”.

Ale to postulat Króla jest ciekawy i inspirujący: – „Ten rząd trzeba będzie po prostu przepędzić”. Hm, prawda? Co pod tym rozumieć? Warto o tym dyskutować, ba! – najwyższy czas rozpocząć debatę w społeczeństwie obywatelskim, debatę jednak bez oszołomów. Król w swojej wypowiedzi zastosował cudowną formułę dialektyczną, mianowicie zastrzegł się, że nie są to nawoływania do przemocy, a jedynie jego przewidywania. Więc powtórzę i podkreślę: co to znaczy przepędzić i jak, aby wróciła w Polsce normalność, aby prawo było prawem (ius)?

Aleksander Kwaśniewski używa podobnego języka dialektyki w wywiadzie dla portalu wiadomo.co: – „Polacy wcześniej zmienią rząd niż zdecydują się na Polexit”. Nie chcę teraz wgłębiać się w sens tej wypowiedzi, acz warto zwrócić uwagę na „zmienią rząd”. No i ten Polexit – dla większości, która jest krytyczna w stosunku do „głupców i kłamców”, staje się coraz bardziej oczywisty.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s