Rydzykowi licznik tyka, dobija do 100 mln zł. Te i inne pisizmy

Posted: 6 marca 2018 in Polityka
Tagi: , , , , , , ,

Szok! Początek roku to kolejne przelewy publicznych środków do T.Rydzyka. MSZ przekaże 336 000 zł na dofinansowanie „Współpracy w dziedzinie dyplomacji publicznej 2018″ dla WSKMiS oraz dla Fundacji Lux Veritatis. Jak obstawiacie kiedy przekroczą 100 mln?

5 tekstów Waldemara Mystkowskiego.

Macierewicza patriotyzm za 15 milionów złotych

Działaniom polityków PiS, a szczególnie Jarosława Kaczyńskiego, aż się prosi, aby nadać rangę literatury. Nie muszę podpowiadać, jaka to miałaby być kategoria estetyczna. Nie musiałby to być nazbyt wysoki diapazon „Dróg wolności” Sartre’a ani szorowanie o najgłębsze pokłady egzystencji Fiodora Dostojewskiego. Wystarczyłby Bareja bądź Mrożek z dramatów połączony z fabułą komedii ludzkich zakłamań Balzaca.

Nieprzypadkowo w ostatnich dniach mamy do czynienia z dwoma postaciami z podobnej bajki. Z Jarosławem Gowinem, któremu pensja ministerialna nie wystarczała do pierwszego i z drugim przypadkiem pozornie odwrotnym, bizantyjskim, z Antonim Macierewiczem, którego otoczenie przez półtora roku ze służbowych kart kredytowych i płatniczych używało sobie na kwotę 15 mln zł.

Wcale nie przypadkiem Gowina z Macierewiczem połączyła Beata Szydło, gdy w kampanii wyborczej zakłamywała rzeczywistość, iż ministrem od wojny będzie Gowin, a nie Macierewicz. Dlaczego to zrobiła? Wiadomo. Ważniejsza jednak jest odpowiedź o drugie dno: dlaczego naprawdę to zrobiła?

Kładę nacisk na „naprawdę”, bo to znaczy, że naprawdę nie chodzi o żadne umiejętności, ale o obsadzanie kolesi partyjnych, którzy nie są żadnymi fachowcami. Jakim znawcą wojska jest Macierewicz? Gdy rozwiązywał WSI i pisał raport o tym – tak zapędził się w grafomaństwie, że do tej pory nie opublikowano aneksu – naraził wojsko polskie na brak osłony wywiadowczej i kontrwywiadowczej, co skutkowało na misjach wojskowych i wśród siatki szpiegowskiej śmiercią wielu osób.

Nikogo to specjalnie nie przejęło, że wielu dało gardło za Polskę tylko dlatego, że Macierewicz jest lewusem. Większość, jeżeli nie każdy, wykazałby się podobną lewizną, jak były minister obrony w zerwaniu kontraktu na sprzęt wojskowy, gdyż do negocjowania potrzeba umiejętności i wiedzy, a przede wszystkim rozpoznania, co konkretnie potrzebne jest do obrony Polski w zobowiązaniach sojuszniczych i jaka doktryna jest właściwa dla naszej geopolityki.

Myślę, że każdy wykazałby się zdolnościami wraz z kolesiami z podwórka albo z knajpy, aby przewalić 15 mln zł w ciągu półtora roku. Co? Niektórzy z przepicia wykorkowaliby? Spokojnie – jest na to rada, wystarczy wyskoczyć do Nowego Jorku i w porządnym restaurancie bądź kasynie na Manhattanie puścić jednego wieczora tysiące dolców. Daliby radę. A czym się różni Mariusz Błaszczak od Macierewicza, którego zastąpił? Mniejszą fantazją wypłat z kart płatniczych, acz może się okazać, że nie doceniamy Błaszczaka. On też potrafi dawać radę. Ci panowie największe osiągnięcia mają, gdy nie szkodzą w ministerstwach, gdy łażą po mediach – niektórzy z nich nie wychodzą – i nie mają czasu na psucie. Najważniejszy dla nich cel – blichtr celebrytów.

Jakie osiągnięcia mają politycy PiS? Gdy się wezmą za pisanie ustaw, wychodzi jak z ustawą o IPN, konfliktem dyplomatycznym z najważniejszymi graczami na scenie globalnej. Gdy wezmą się za teorię politologiczną, to wychodzi, jak Mateuszowi Morawieckiemu w wywiadzie dla „Der Spiegla”. Nie ma już „państwa prawnego”, jest „narodowe”: – „Polska jest demokratycznym państwem narodowym„.

Od początku władza PiS korzysta z kredytu kart płatniczych, żyje na cudzy koszt. Andrzej Duda żyje na kredyt przyszłej konstytucji, bo obecną złamał i grozi mu odsiadka. Tak manipulują przy trójpodziale władzy, aby odpowiadać tylko przed sobą, a to znaczy, że zakładają nie oddać władzy. Zapłacą każdą cenę. Rychło o tym się przekonamy.

I jak to w grotesce, najlepsze złote myśli są autorstwa bohaterów groteski. Kaczyński w 2014 roku powiedział: – „Drugim kierunkiem działania jest likwidacja kart kredytowych, które finansowane są z pieniędzy państwowych„. Jest to cytat z oficjalnego konta PiS na Twitterze z 16 czerwca 2014. Wybitny pisarz i satyryk rosyjski z XIX wieku Michaił Sałtykow-Szczedrin napisał – jakby przewidział PiS: – „Jak władza dużo zaczyna mówić o patriotyzmie, to znaczy, że będą kraść„. Macierewicz mówił o patriotyzmie za 15 milionów zł.

Spółka , która należy do Instytutu im. L. Kaczyńskiego ma już uzgodnienia środowiskowe pod budowę 190 metrowego wieżowca u zbiegu ul. Srebrnej i Towarowej. Szacowany koszt budowy ~150 mln . Ciekawe czy sfinansują to ?

Czy wybory będą strollowane?

Zacznijmy od podstawowego dogmatu – dla mnie oczywistego – Polacy są lepsi, niż politycy PiS przez dwa lata z nami zrobili. Zniszczyli naszą reputację, sprowadzili nas do swoich wymiarów. Polityka jest okrutna, jeżeli mają nas wyzyskać na arenie międzynarodowej, wyzyskają.

Niestety, jako Polacy odpowiadamy za pisowców. Na świecie nas nie rozróżniają. Polak dla innych stał się zakłamany jak pisowiec, który np. może powiedzieć taka brednię politologiczną, że Polska jest demokratycznym państwem narodowym.

Przed opozycją i społeczeństwem obywatelskim nie lada wyzwanie, by w niedługim czasie przekonać pozostałych rodaków do tego, że nie możemy pod obecną władzą zmierzać do izolacji państwa, a tym samym do uniemożliwienia karier dla najlepszych, samorealizacji się, że nie możemy marnować życia.

Gdyby dzisiaj wybierano szefa Rady Europejskiej, Donald Tusk nie miałby żadnych szans, ani ktokolwiek z naszych wielokroć lepszy od Tuska. Polak został ośmieszony, PiS zrobił z naszej nacji karykaturę. Jesteśmy jak bohater „Monizy Clavier” Sławomira Mrożka, groteskową ofiarą, którą świat wykopuje za drzwi, bo chwali się swoim przegraństwem.

Niedługo wybory samorządowe, które już dzisiaj widać, iż będą jednym wielkim chaosem, szaleństwem organizacyjnym. A jeżeli tak – to o to chodzi, aby szaleństwo było metodą na wygraną PiS. Brak pieniędzy na organizację wyborów – dzisiaj mówi się o deficycie rzędu 600 milionów złotych, a będzie on większy. Kto zatem za friko albo za niewielką dietę zechce zasiadać w komisjach wyborczych?

Niemożliwe stanie się skoordynowanie i przeprowadzenie bezpiecznych transmisji z 28 tysięcy lokali wyborczych, tym bardziej, że jeszcze nie przeprowadzono skomplikowanych przetargów na zakup kamer. O to jednak chodzi, chaos pozwoli PiS przepychać w sądach po swojej myśli oprotestowane i zaskarżane wyniki wyborcze, które zresztą zostaną „ustalone” – jak czytamy w nowej ordynacji.

Ze strony władzy wybory pilotuje Paweł Szefernaker, prawa ręka ministra spraw wewnętrznych Joachima Brudzińskiego. Ten Szefernaker stosuje sztuczki właściwe dla trolli internetowych, zwala przewidywaną winę na innych, w tym wypadku na Państwową Komisję Wyborczą, choć organizację wyborów odebrano sędziom PKW na rzecz władzy wykonawczej.

Szefernaker w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim w „Jeden na jeden” w TVN24 wskazał nawet winnego chaosu podczas listopadowych wyborów samorządowych: – „Wiele informacji, które się pojawia na ten temat, wynikają tylko i wyłącznie z tego że pojawiają się w mediach, bo są wrzucane przez szefową KBW… Najpierw wysyła do mediów list, a potem do premiera”. Chodzi o szefową Krajowego Biura Wyborczego Beatę Tokaj, która dzisiaj zresztą została zastąpiona przez pisowską działaczkę Magdalenę Pietrzak.

Wniosek jest tylko jeden, jeżeli pilotuje wybory ktoś tak marnej miary jak Szefernaker, wybory mogą być tylko strollowane.

WSZYSTKIE DROGI PROWADZĄ DO PIS

O wyższości wódki nad whisky

Chyba logicznym jest, iż podtrzymywanie uchwalonego w Sejmie stanowiska PiS, które potem jest odkręcane przez dyplomację i Mateusza Morawieckiego, to retuszowanie ruin. Tak działa ustawa o IPN na świecie. Nikt nie nabiera się na naprędce sklecane zespoły negocjacyjne z Polski, które udają się np. do Izraela, aby przedyskutować ustawę. Ani Izrael, ani USA jej nie odpuszczą. A rozwiązanie jest proste – anulować uchwałę.

Ale co robiłyby takie fundacje jak Reduta Dobrego Imienia? Wszak jej celem jest upowszechnianie oleodruku (jelenia ryczącego na rykowisku) o historii Polski i reprezentowanie grafomanii prezesa Świrskiego. Wielokroć obśmiane i obnażone w historii takie zniewolenia umysłu mają się obecnie całkiem dobrze.

Ba, żyją te pasożytnicze organizmy, jak pączek w maśle za sprawą np. Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które właśnie rozstrzygnęło konkurs na granty wspierające promowanie Polski i Polaków.

Gdyby jeszcze Polskę promowano w Polsce, to machnęlibyśmy na to ręką, bo Barei i Mrożka nie ma wśród nas, a „Ucho prezesa” jest nie dość obnażające groteskę władzy PiS, więc niech Reduty Dobrego Imienia, Polskie Fundacje Narodowe się kompromitują, abyśmy mieli ubaw po same pachy.

Jakie więc pachy będą promowane przez Instytut Nowych Mediów (Mistewicza -183 tys. zł grantu), Lux Veritatis (Rydzyka -180 tys.), SDP (Skowrońskiego -151 tys.), Fundacja Gazety Polskiej (Sakiewicza -176 tys.), WSKSiM (Rydzyka – 156 tys.).

Po jakie pachy będziemy mieli ubaw? Oczywiście, po pachy kołtuna polskiego. MSZ przyznało granty kołtunom, którzy będą w kraju nas uszczęśliwiać promocją swojej skarlałej Polski, na świat raczej nie wyściubią nosa, gdyż zostaną obśmiani.

Zanadto nie mamy z czego się cieszyć, gdyż i nam w pakiecie zostanie przyprawiona gęba kołtuna. Niejaką ilustracją promocji Polski jest wybuch, do jakiego dzisiaj doszło w sklepie polskim w angielskim Leicester. Nieoficjalnie, na zapleczu znajdowała się nielegalna wytwórnia alkoholu. Mniemać należy, że produkowano wódkę, bądź bimber.

Wyższość wódki nad whisky dla patriotów jest oczywista, bo nie rozsmakowali się w whisky. Choć i z wódkami jest problem, mianowicie najlepsza jest jednak „Finlandia”.

DO ANTONIEGO JESZCZE NIE DOTARŁO… CAŁY CZAS URZĘDUJE W SWOIM DAWNYM GABINECIE I MA WSZYSTKIE PRZYWILEJE… może to jakaś alternatywna rzeczywistość? a może boją się jakoś mu to wytłumaczyć?

Szydło rekonstruuje „Komedię” Arystotelesa

Wypadek Beaty Szydło to niejako esencja rządów PiS. Metafora tej władzy, w której skupia się niemal wszystko ją znamionujące: pokraczność, zakłamanie, nieudolność i nieumiejętność skończenia zaczętej roboty.

Była premier mogłaby posłużyć jako materiał rekonstrukcyjny do ulubionej formy estetycznej wyznawanej przez ten typ osobowości – pisowski. Rekonstruują, bo nie potrafią kreować. Odwołują się do tradycji, gdyż boją się teraźniejszości i przyszłości. Ten zestaw „przymiotów” opisuje tchórzy; dla tchórza naczelną wartością jest tradycja, z której się nie uczy, tylko chce powielać. Bohaterem jest postać pozytywna bądź negatywna (Lech Kaczyński, ew. Wojciech Jaruzelski), byle była martwa, gdyż nie potrafi się bronić przed zawłaszczeniem albo zdegradowaniem.

Dlatego tak lubią odwoływać się do wszelkich akcji rekonstrukcyjnych. Dla mnie Szydło nadaje się, jako wartość osobowa, do rekonstrukcji, a nawet wskrzeszenia, które jest nie lada wyzwaniem dla ludzkiego ducha. Mianowicie Arystoteles napisał dwie pozycje dotyczące teorii piśmiennictwa i narracji – „Poetykę” i „Komedię”. „Poetyka” to podstawa wykształcenia od czasów starożytnych, a „Komedia” nie zachowała się, zaginęła. Możemy tylko mniemać, jaka w niej zawarta była treść, acz trochę wiemy z innych dzieł, które do tego zaginionego dzieła się odwołują.

Na pewno komedią jest pokraczność, zdeformowanie, nienadawanie się, nieprzystawanie, groteska – toż to Szydło jako polityk. Na komedię składa się mimowiedne i zamierzone zakłamanie, qui pro quo z tzw. prawdą materialną, zresztą przez Arystotelesa i klasycznych Greków świetnie zdefiniowane. Zakłamanie Szydło jest iście chrześcijańskie, rodem z Monty Pythona.

Nieudolność Szydło poznaliśmy przy jej sukcesie wyboru Donalda Tuska, którego to rodaka chciała uwalić i wyszło jej jak zwykle: śmiech na sali – 1:27. Nie chcę opisywać wszystkich „przymiotów” Szydło, wspomnę jej niedokończenie. Miała być premierem całą kadencję, a była tylko pół. Tak wygląda charakterystyka Szydło, potrzeba więc fabuły bądź metafory, aby osadzić ją w komedii omyłek, do której kapitalnie nadaje się ów – w gruncie rzeczy – banalny wypadek w Oświęcimiu w ubiegłym roku.

Banalny – gdyż policjanci, a za nimi prokuratorzy powinni na miejscu orzec, co i jak, aby wszyscy zapomnieli, bo to guzik warte zdarzenie na tle tego, co w Polsce jest niszczone, demolowane. Ale – nie! Od początku trzeba rżnąć publikę i rżnąć głupa. Szukać winnego, bo samemu jest się tak małym, iż nie potrafi przyznać do błędu.

Po przeszło roku od zdarzenia prokuratorzy przy orzeczeniu przyczyn tego banalnego wypadku wywiesili białą flagę. Nie da się dojść, kto zawinił… Świadkowie boją się ciągania po sądach, a nawet, gdyby władzy coś się nie zgadzało, mogą wszak świadków pociągnąć do odpowiedzialności. Tak było w PRL-u, tak jest obecnie.

Po roku śledztwa w sprawie banalnego wypadku możemy zastosować jeszcze jedną formułkę z PRL-u: „sprawa jest rozwojowa”. Z igły zrobiły się pisowskie widły. A osoba Szydło – cóż! – nadaje się tylko do rekonstrukcji „Komedii”, bo w niej zbiegają się wszelkie nici narracji śmieszności.

„Pocieszę”. Mateusz Morawiecki nie jest lepszy, o ile Szydło jest arystotelowsko-szekspirowska, to on jest z Brechta, nawet dosłownie, to, co brechta o demokracji, a nawet gdy brechtał w dniu święta żołnierzy niezwykłych – och, Wyklętych – woła o pomstę do niebios, choć niektórzy posądzają, iż premier zapadł na chorobę filipińską. U władzy więc mamy takich rekonstruktorów.

JESZCZE K…WA IM MAŁO????

Duda i Morawiecki mogą pocałować klamkę w Białym Domu

W PiS zostały uruchomione w tej kwestii mechanizmy obronne i zaprzeczenia.

USA nałożyły na Andrzeja Dudę i Mateusza Morawieckiego szczególne sankcje – zostali uznani za persona non grata w Białym Domu. Podkreślmy: szczególne sankcje, a nie ogólne. Różnica miedzy nimi jest taka, jak między profesorem zwyczajnym – tytuł obowiązujący wszędzie – a profesorem nadzwyczajnym, którym tytułuje się na uczelni zatrudniającej delikwenta. Jeszcze lepiej różnice oddaje ogólna teoria względności i szczególna teoria Einsteina.

Szczególne sankcje dotyczące Dudy i Morawieckiego będą działać – odźwierny w Białym Domu ma przykazane, aby tych dwóch osobników i ich wysłanników nie wpuszczać na pokoje – póki ustawa o IPN nie zostanie zmieniona, dopóty zostaną z niej usunięte zapisy kwestionujące święte słowa dla Jankesów o wolności słowa, wolności badań i wypowiedzi.

Waszyngtońskiej administracji nie spodobało się, iż mieniący się demokratami politycy PiS nakładają cenzurę i za wolność wypowiedzi możliwa jest sankcja prawna, bo tym jest ustawa o IPN.
Szczególne sankcje wobec Dudy i Morawieckiego nie muszą być ogłaszane, gdyż należą do sfery dyplomacji. To tak, jakbyśmy na ulicy zobaczyli Dudę bądź Morawieckiego i przeszli na drugą stroną. A że ulica należy do Amerykanów, więc nie wpuszczą na nią tych dwóch osobników, niech sobie łażą, gdzie chcą, byle nie narażali swoimi osobami na szwank rozumu.

Oczywiście, politycy PiS zaprzeczają owym sankcjom, bo nie zostały oficjalnie ogłoszone. Otóż sankcje szczególne płyną w nieoficjalnym nurcie, komunikuje się o nich poprzez zamierzony wyciek. I z takim mamy do czynienia. Dziennikarze Onetu dostali cynk, następnie sankcje potwierdził amerykański portal BuzzFeed.

Jarosław Kaczyński może tylko zacierać ręce. Na niego nie zostały nałożone sankcje, wszak od niego zależy, czy Duda i Morawiecki coś zrobią, aby ustawa o IPN została zmieniona i zaakceptowana przez zachodni świat.

Tymczasem w PiS zostały uruchomione mechanizmy obronne i zaprzeczenia. A to znaczy, że rozpoczęło się polowanie na kozła ofiarnego. Kto zawinił? Jak w takiej animalnej polityce bywa, zwykle źle zaplanowana jest nagonka, bo kozioł ofiarny zamienia się w osła. Ile kozłów by nie złożono w ofierze udobruchania bóstwa, to i tak pozostanie opinia, że ma się do czynienia z osłami.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s