Waldemar Mystkowski: Marek Falenta pogrąży PiS?

Posted: 10 czerwca 2019 in Polityka
Tagi: , , , , , ,

Marek Falenta pogrąży PiS?

Czy w 2014 r. mieliśmy do czynienia – jak stwierdził Bartłomiej Sienkiewicz – z „zamachem stanu przeprowadzonym w demokratycznym kraju”?

Taśmy Marka Falenty od początku ich ujawnienia, czyli od 2014 roku, miały co najmniej podwójny zapaszek i wpisują się w epikę PiS, której oblicze raczej znamy, ale treść szczegółowa jest na razie ukryta, choć się coraz bardziej ujawnia.

Afera podsłuchowa spowodowała kryzys w rządzie Donalda Tuska, który dość szybko wskazał możliwe inspiracje, wskazując na Wschód. A jeżeli tamten kierunek, to Rosja i Putin. Czyżby już wiedział o Marku Falencie, który metodami kelnerskimi (amatorskimi) skompromitował polityków wówczas rządzącej Platformy Obywatelskiej? Tamta kompromitacja winna być wzięta w cudzysłów, bo dzisiaj codziennie PiS naprawdę kompromituje siebie, a przy okazji Polskę.

Na wierzch wyszły rosyjskie interesy Falenty, który miał kłopoty z tamtejszymi biznesmenami, a tam biznesy prowadzą oligarchowie i koncesjonowani mafiosi namaszczeni przez samego mieszkańca Kremla Władimira Putina.

Falenta został w Polsce prawomocnie skazany, ale nie chciał siedzieć, więc dał nogę z kraju. Złapany chce ułaskawienia od prezydenta, które dostał inny wyrokowiec Mariusz Kamiński, ten jest nawet ministrem koordynatorem służb specjalnych.

Falenta pisze do Andrzeja Dudy już trzecią prośbę o łaskę i grozi, iż ujawni, kto za nim stał. Niedwuznacznie twierdzi, iż ciągle jest lojalny wobec PiS i CBA, obiecano mu bezkarność za odsunięcie PO od władzy. Zrozumiała jest też obawa Falenty, iż „nie chce umierać w samotności”. Czyżby czuł się zdradzony przez PiS? Prędzej czy później poznamy prawdę o Falencie. W tej chwili jest on głównym aktorem, acz na razie „umiera ze strachu”.

Ważne jednak są poboczne wątki, które tak naprawdę pokazują głębokość tragedii, która dotknęła Polskę. Jarosław Kaczyński ciągnie do sądu Krzysztofa Brejzę, polityka PO, choć w innej sprawie, ale już widać gołym okiem, iż chodzi o zupełnie co innego. Mianowicie najbliżsi współpracownicy prezesa PiS, jak choćby skarbnik PiS Stanisław Kostrzewski negocjował z Falentą w sprawie nagrań w aferze podsłuchowej, zaś mecenasi Kaczyńskiego zasiadali w radzie nadzorczej spółki Hawe kontrolowanej przez Falentę.

Dużo, dużo więcej o aferze podsłuchowej i samym Falencie dowiemy się z książki, która ma się ukazać w wydawnictwie Arbitor. Nie jest jeszcze podany do wiadomości publicznej ani tytuł publikacji, ani autor, ale w wyniku wielomiesięcznego śledztwa ustalono, iż w aferze podsłuchowej Marek Falenta wcale nie był jej najważniejszym elementem.

A kto? I tutaj możemy mówić o swoistej epice. W aferach PiS coraz częściej pojawia się ślad rosyjski i nie jest to byle ślad, ale odcisk niedźwiedzia. Rosyjskie tropy w biografiach Antoniego Macierewicza i Mateusza Morawieckiego opisał Tomasz Piątek. Premier zresztą pojawia się na taśmach Falenty, acz nie jest znana taśma najważniejsza z udziałem Morawieckiego, która jest gdzieś zadołowana.

Nie chcę nadużywać historycznych analogii, ani metafor, ale podobne rosyjskie ślady swego czasu w naszej historii doprowadziły do Targowicy. Bohaterowie z XVIII wieku też się wypierali, jak dzisiaj Macierewicz czy Morawiecki i też używali dla zacierania śladów antyrosyjskości. Zatem taśmy Falenty mają zapaszki: pisowski i wschodni, a epikę Targowicy. Minister spraw wewnętrznych w rządzie Tuska Bartłomiej Sienkiewicz nazywa aferę podsłuchową „zamachem stanu przeprowadzonym w demokratycznym kraju”.

Komentarze
  1. Art pisze:

    PiSu nic nie pogrązy. Pisowcy mają tak głębokie przekonanie że Polska przed Pisem to była jakaś czarna dziura, gdzie dzieci umierały z głodu na ulicach, opozycja była likwidowana strzałem w tył głowy, a kraj pod okupacją gorszą niż hitlerowska, że do nich nic nie dociera, cokolwiek by PiS zrobił złego uważają to za i tak lepsze od tego co było, zresztą oni nawet nie wierzą w krytykę płynącą ze strony opozycji. Jak mają wierzyć skoro uważają tę opozycje za agentów, zdrajców, zbrodniarzy i wrogów? Oczywiście agentów w swoich szeregach uważają za patriotów. Po prostu nie ma takiej rzeczy która pogrążyła by Kaczyńskiego i PiS w oczach pisowcow. A kazdy kto ośmiela wystąpić przeciw PiS, czy to sędziowie, czy rolnicy, czy nauczyciele natychmiast w ich oczach staje się wrogiem z którym nie można negocjować a którego trzeba zniszczyć. Elektorat PiSu jest całkowicie impregnowany na wpływy z zewnatrz. I nie wiem co mogłoby to zmienić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s