Fonda (20.01.15)

 

„SE”: M. Gosiewska o incydencie w Charkowie. „Nie mogłam powiedzieć, że piłam wino z biskupem”

Aneta Bańkowska, 21.01.2015
Małgorzata Gosiewska

Małgorzata Gosiewska (Fot. Wojciech Olkuśnik/ Agencja Gazeta)

– Nie mogłam użyć argumentu, który wyjaśniłby sytuację na lotnisku w Charkowie: nocowałam w kurii (…). Przecież nie powiem, że napiłam się wina z biskupem – ujawniła podczas prowokacji „Super Expressu” Małgorzata Gosiewska. Ta wersja zdarzeń różni się od wcześniejszych tłumaczeń posłanki.
„Małgorzata Gosiewska awanturowała się w święta z obsługą lotniska w Charkowie. Posłanka PiS spóźniła się na odprawę i próbowała wstrzymać lot” – opisywał na początku stycznia „Super Express”. – Miała lot 25 grudnia o siódmej rano, ale z imprezy wróciła dopiero o szóstej. Kierowca gnał na łeb na szyję z hotelu na lotnisko, ale i tak Gosiewska spóźniła się na odprawę. Chciała wstrzymać lot z Charkowa do Kijowa, ale obsługa nie chciała o tym słyszeć – opowiadał anonimowy informator „SE”.

W rozmowie z Gazetą.pl relację rozmówcy dziennika potwierdziła osoba znająca szczegóły incydentu. – Oboje (Gosiewska i jej partyjny kolega Piotr Pyzik – przyp. red.) byli pijani, jakby przyjechali prosto z imprezy. Krzyczeli do obsługi: „My, Polacy, wam tutaj pomagamy, a wy nie chcecie nam lotu wstrzymać?!” Wyglądało to naprawdę niezręcznie, szczególnie że robiły to osoby – wydawałoby się – na poziomie – opowiadała w rozmowie z portalem.

„Każdy z nas jest człowiekiem. Miałam za sobą jedno piwo…”

W rozmowie z Gazetą.pl Gosiewska podkreślała wtedy, że „SE” przedstawił nieprawdziwą wersję wydarzeń. – Nie byłam na żadnej imprezie. Jedyne, co się zgadza, to to, że faktycznie spóźniłam się pięć minut na odprawę na lotnisku i w związku z tym leciałam dzień później, opłaciwszy dodatkowo zakupiony bilet – mówiła.

– Każdy, kto mnie zna, wie, że pod wpływem alkoholu mnie nikt nie widział. Nie nadużywam alkoholu, nie mam w zwyczaju tego robić. A już szczególnie będąc gdzieś na dalekim wyjeździe i wykonując swoje obowiązki – zapewniała posłanka PiS i podkreślała, że o żadnej awanturze nie mogło być mowy. Wcześniej na pytanie „SE”, czy była pod wpływem alkoholu, Gosiewska odpowiedziała: – Każdy z nas jest człowiekiem. A w dodatku to był pierwszy dzień świąt. Miałam za sobą jedno piwo…

„Przecież nie powiem, że napiłam się wina z księdzem biskupem”

Teraz „SE” ujawnia kolejne szczegóły incydentu. Dziennikarz gazety zadzwonił do posłanki, podając się za pracownika biura ambasadora w Kijowie. Jak tłumaczył, do placówki dotarło oficjalne pismo o odznaczeniu Gosiewskiej Orderem Wolności. Przed przyznaniem tytułu strona ukraińska chciała jednak poznać szczegóły incydentu w Charkowie.

– Ja nie mogłam jednego argumentu użyć, który by tę sprawę bardzo wyjaśnił: przecież nocowałam w kurii biskupiej. I wyjeżdżałam od księdza biskupa. I tego argumentu nie używałam z wiadomych względów, żeby księdza biskupa w to wszystko, w ten cały brud nie mieszać – tłumaczyła posłanka.

Dziennikarz tabloidu dopytywał jednak o kwestię alkoholu. – Muszę odnotować, czy on był, czy go nie było. Jak mam napisać? – chciał wiedzieć. – Napisać, że nie było. No przecież nie powiem, że napiłam się wina z księdzem biskupem – przekonywała Gosiewska.

Zobacz także

TOK FM

Gwiazda przeprasza za zdjęcia sprzed 43 lat. „Przez nią ginęli Amerykanie!”

ro, 20.01.2015
 Jane Fonda, laureatka dwóch Oscarów po raz kolejny przeprasza amerykańskich weteranów za zdjęcia z Północnego Wietnamu. Ale oni nie chcą wybaczyć

Jane Fonda, laureatka dwóch Oscarów po raz kolejny przeprasza amerykańskich weteranów za zdjęcia z Północnego Wietnamu. Ale oni nie chcą wybaczyć „Hanoi Jane”. (nydailynews.com)

Jane Fonda, laureatka dwóch Oscarów po raz kolejny przeprasza amerykańskich weteranów za zdjęcia z Północnego Wietnamu. Ale oni nie chcą wybaczyć „Hanoi Jane”.
Zdjęcie przedstawia drobną szatynkę ubraną w luźną, białą koszulę. Na głowie nieco za duży hełm, na szyi wisi aparat fotograficzny. Otaczają ją wietnamscy wojskowi, którzy uśmiechają się do obiektywu.Szatynka to Jane Fonda. Zdjęcie zrobiono w 1972 roku, w czasie wojny w Wietnamie. Po nim, do Fondy, symbolu seksu lat sześćdziesiątych przylgnęło przezwisko „Hanoi Jane”, a patrioci i weterani okrzyknęli aktorkę zdrajczynią. I nie zapomnieli tej zdrady pomimo upływu blisko pół wieku.

„Ten błąd będzie mnie bolał aż do śmierci”

Jak podaje gazeta „The Frederick News Post”, kilkudziesięciu weteranów protestowało przed Centrum Weinberga w Maryland, USA w piątek, kiedy 77-letnia już dziś Jane Fonda przemawiała przed publicznością. – Zrobiłam wielki, wręcz ogromny błąd – powiedziała wtedy aktorka podkreślając, że żałuje antywojskowego zdjęcia. Ale nie samej podróży do Północnego Wietnamu. Cytowana przez „Daily News” aktorka dodaje, że sam wyjazd był niezwykłym doświadczeniem.

Fonda dodała, że liczy na to, że uda się jej porozmawiać z weteranami otwarcie.

Ale ci mogą jej nigdy nie wybaczyć. Nie tylko zdjęcia, ale przede wszystkim krytykowania bombardowań wietnamskich systemów zapor rzecznych. – Boli mnie, i będzie bolało aż do śmierci, że popełniłam ten błąd. Ludzie myślą, że występowałam przeciwko żołnierzom. Jeśli tylko mam możliwość, staram się rozmawiać z weteranami i tłumaczyć im, że to nieprawda. Rozumiem, co muszą sobie myśleć. I to bardzo mnie zasmuca.

Fonda podkreśla, że rozumie złość i rozczarowanie weteranów. Nie po raz pierwszy przeprasza ich za swoje zaangażowanie w wojnę w Wietnamie. W 2012 roku w czasie telewizyjnego programu Ophry Winfrey również nazwała kontrowersyjne zdjęcia „niewybaczalnym błędem”.

„Przez nią ginęli Amerykanie!”

Napisy na transparentach protestujących przed Centrum weteranów nie pozostawiają jednak żadnych wątpliwości: „Wybaczyć? Może. Zapomnieć? Nigdy”.

– Zachęciła Północny Wietnam do tego, aby wycofał się z negocjacji – mówi Bob Hartman, amerykański weteran, który służył w Wietnamie w 1967 i 1968 roku. – Przez nią ginęli Amerykanie!

Zgadza się z nim weteran marynarki, Mike McGowan, który w Wietnamie był w 1968 i 1969 roku. – Jej wybryk opłaciliśmy życiem naszych przyjaciół.

Weterani nie odpuszczają aktorce od 1972 roku. W 2009 roku zgromadzili się wokół Broadway’owskiego Teatru im. Eugene’a O’Neilla, kiedy Fonda występowała w sztuce pt. „33 wariacje”. – Rozumiem. Jakaś sława robi coś takiego jak ja, coś co wygląda jakby była przeciwko żołnierzom. To faktycznie tak wyglądało. A ja jestem dogodnym celem – skomentowała aktorka w piątek.

Wyborcza.pl

Brytyjska minister edukacji: reformę naszego szkolnictwa zainspirowały sukcesy Polaków

Maciej Czarnecki, 20.01.2015
Londyn

Londyn (Fot. Dariusz GORAJSKI / AG)

Londyn zafundował uczniom nową podstawę programową i zwiększa wymagania na egzaminach. Odpowiadają za to m.in. świetne wyniki młodych Polaków w międzynarodowych rankingach – przyznała minister edukacji Nicky Morgan.
O sukcesie Polski Morgan wspomniała podczas Światowego Forum Edukacji w Londynie – dorocznego spotkania ministrów edukacji z ponad 70 krajów. Tłumaczyła, dlaczego Londyn zreformował system szkolnictwa.- Obserwowaliśmy wyniki krajów, takich jak Niemcy czy Polska, które ogromnie polepszyły się po reformach zakładających, że wszyscy uczniowie zgłębiają podstawowe przedmioty akademickie bez względu na to, czy wybiorą ścieżkę akademicką czy zawodową – powiedziała Nicky Morgan.

Polacy biją na głowę Brytyjczyków

Chodziło jej zapewne o wprowadzenie w Polsce obowiązkowej matury z matematyki czy utworzenie gimnazjów (trzecia klasa gimnazjum wydłużyła okres obowiązkowej, powszechnej edukacji w jednolitej szkole).

Zdaniem ekspertów, były to jedne z najważniejszych reform, które przyczyniły się do skoku Polski w badaniu PISA, czyli Międzynarodowej Ocenie Umiejętności Uczniów w 65 rozwiniętych krajach lub miastach na świecie. W ostatnim badaniu opublikowanym w grudniu 2013 r. nasi 15-latkowie pobili Brytyjczyków we wszystkich kategoriach: matematyce, czytaniu ze zrozumieniem oraz naukach przyrodniczych. W każdej zajęliśmy jedne z czołowych miejsc w Unii Europejskiej, choć jeszcze w 2000 r. byliśmy poniżej średniej.

Zauważyły to brytyjskie media. „Po 13 latach rządów laburzystów Anglia ma gorsze szkoły niż Polska” – alarmował tuż po ogłoszeniu wyników PISA prawicowy „The Telegraph”. Najwyraźniej konserwatywna ekipa Davida Camerona wzięła to sobie do serca…

Anglia stawia na wkuwanie

Aby nadrobić dystans do najlepszych, Brytyjczycy zwiększają wymagania na egzaminach GCSE (odpowiednik naszych testów gimnazjalnych).

Od września w państwowych szkołach podstawowych i ponadpodstawowych w całej Anglii obowiązuje też nowa podstawa programowa. Zawiera pewne nowinki – np. już pięciolatki mają uczyć się programowania, w późniejszych latach pojawia się robotyka i drukowanie 3D – ale generalnie zakłada po prostu więcej wkuwania: Szekspir, gramatyka, ułamki, nazwy rzek i pasm górskich…

Ważnym elementem brytyjskiej reformy jest też tworzenie akademii, czyli szkół niezależnych od samorządu, które finansuje bezpośrednio budżet centralny. Tu wzorem jest akurat nie Polska, ale Szwecja, w której tzw. wolne szkoły, zakładane przez rozmaite fundacje, uniwersytety czy grupy wyznaniowe funkcjonują od wielu lat i kształcą ponad 10 proc. uczniów.

Podczas poniedziałkowego przemówienia w Londynie Nicky Morgan sporo mówiła także o zmianach w kształceniu nauczycieli i przyciąganiu do zawodu najzdolniejszych ludzi. W tym kontekście wymieniła Koreę Południową, zaś mówiąc o podstawie programowej – „światowej klasy programy Singapuru i Massachusetts”.

Imigranci też pomagają

Jeśli chodzi o Polaków, wiele wskazuje na to, że podnoszą standard brytyjskiej edukacji także w inny sposób. Niedawne badania naukowców z Uniwersytetu w Bristolu pokazały, że egzamin GCSE najlepiej zdają uczniowie z miast o dużej koncentracji imigrantów, jak Londyn czy Birmingham. W obu tych miejscach żyje wielu naszych rodaków.

Naukowcy podkreślili, że dzieci imigrantów są bardziej ambitne i bardziej zdeterminowane niż ich brytyjscy koledzy i koleżanki, mają większe aspiracje i bardziej angażują się w szkolne zajęcia.

Zobacz także

wyborcza.pl

„Guardian” zrobił reportaż o polskiej nastolatce z ONR. Brytyjczycy: Gdyby żył mój ojciec, wstydziłby się za kogoś takiego jak ona

Paweł Kośmiński, 20.01.2015
- Moje życie bez ONR byłoby puste - mówi bohaterka reportażu

– Moje życie bez ONR byłoby puste – mówi bohaterka reportażu (Fot. theguardian.com)

„Mogłoby się wydawać, że osoba o polskim pochodzeniu, znająca historię 3 milionów polskich katolików skazanych na śmierć w hitlerowskich obozach, powinna być bardziej współczująca” – dziwią się czytelnicy „Guardiana”. Brytyjski dziennik opublikował film o 19-letniej Paulinie Świtalskiej, która związała się z ONR. – Nie uważam, że jestem faszystką albo neonazistką, czuję się po prostu patriotką – przekonuje dziewczyna.
– Polska ziemia tylko w polskich rękach! To jest nasze narodowców hasło! – tą publiczną deklaracją Artura Zawiszy rozpoczyna się reportaż wideo opublikowany przez brytyjski dziennik „The Guardian” na ich stronie internetowej.Przewodniczką reporterów po Obozie Narodowo-Radykalnym została 19-letnia Paulina Świtalska z Włocławka, która całkiem niedawno przyłączyła się do ruchu. „Guardian” zwraca uwagę, że kobieta znalazła się wśród kandydatów organizacji w wyborach samorządowych, bo jest piękną, młodą dziewczyną, która miała naprawić wizerunek organizacji kojarzonej z łysymi wandalami demolującymi miasto. Redakcja opatrzyła materiał będącym grą słów tytułem „Pretty radical”.

https://embed.theguardian.com/embed/video/world/video/2015/jan/19/pretty-radical-young-woman-poland-far-right-video

Polscy narodowcy: „Żydzi sami sobie są winni”, ale antysemityzmu w Polsce nie ma

Autorzy materiału przypominają, że grupom typu ONR przypisuje się takie cechy, jak: rasizm, antysemityzm i przemoc. Przygotowując materiał, próbują zrozumieć, dlaczego coraz częściej przyłączają się do nich kobiety. Ekipa towarzyszy dziewczynie podczas letniego obozu ONR. W filmie pokazano nie tylko szkolenia, ale też zadymy podczas odbywającego się corocznie Marszu Niepodległości.

– Nie uważam, że jestem faszystką albo neonazistką, czuję się po prostu patriotką – opowiada dziewczyna. Na obóz pojechała, by poznać całą brygadę, zobaczyć, jak to wszystko wygląda, wreszcie – dobrze się bawić.

Podczas wyjazdu dowiedziała się choćby, że tę „dziadowską palmę” na rondzie de Gaulle’a w Warszawie postawili tam, „żeby Murzyni i Żydzi czuli się jak u siebie”. Ale też podczas koncertów posłuchać o „sługusach żydowskich i niemieckich”. Jeden z ONR-owców przekonuje, że „faszyzm jako taki nie jest zły” i żeby nie mylić go z nazizmem, a mówienie o polskim antysemityzmie to „zwykłe pieprzenie”. Zresztą „Żydzi sami sobie są winni”.

Brytyjczycy przecierają oczy ze zdumienia: Takie rzeczy w powojennej Polsce?

Opublikowany przez „Guardiana” materiał wywołał dyskusję wśród Brytyjczyków, Polaków od lat mieszkających za granicą i osób o polskich korzeniach. Bezpośrednio ze strony dziennika materiał udostępniło ponad 4 tys. osób. Ale trzeba wziąć pod uwagę niezliczoną liczbę użytkowników Facebooka, którzy dzielili się filmem między sobą.

W dyskusji pod materiałem zamieszczonym przez gazetę na Facebooku wzięło udział kilkaset osób. Wśród opinii przeważa niedowierzanie, że współcześnie ktoś w Polsce może przyłączać się do takich ruchów.

Elle, której ojciec był Polakiem (sama zna tylko kilka słów po polsku): „Mogłoby się wydawać, że osoba o polskim pochodzeniu, znająca historię trzech milionów polskich katolików skazanych na śmierć w hitlerowskich obozach, powinna być bardziej współczująca. Gdyby żył mój polski ojciec, którego rodzice katolicy byli w Auschwitz, wstydziłby się za kogoś takiego jak ona”.

Nadra, której rodzina przed II wojną światową mieszkała w Polsce i której część została wymordowana przez nazistów: „Teraz rozumiem, dlaczego moja rodzina nigdy tam nie wróciła. To parodia”.

Abednego: „To jest Polska, która miała największy wskaźnik śmierci podczas II wojny światowej. Ludzie są głupi”.

Tom: „Nie rozumiem… Polacy to w 99 proc. biali katolicy. Przeciw komu oni się ‚nacjonalizują’?”.

Marius: „Kiedy Polska była okupowana przez komunistów, wszyscy chcieli, by była wolna. Teraz zwracają się w stronę rasizmu i faszyzmu, ponieważ wolność to za mało. Fatalny dzień dla nas, Polaków”.

Jc Castro: „I pomyśleć, że polska gospodarka jest najlepszą w Europie Wschodniej… Radykałowie zawsze będą radykałami”.

Dan: „Czy w takim razie 700 tys. Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii wróci do domu?”.

„Zależy mi tylko na ONR. Bez niego moje życie straciłoby sens”

Niektórzy Brytyjczycy zapowiadają, że nad Wisłę już nigdy nie pojadą. Ale Karolina z Polski przekonuje ich: „Nie ma to nic wspólnego z polskim patriotyzmem, a tylko z głupotą dzisiejszych młodych”.

Zresztą ci, którzy znają Polaków lub w Polsce byli, są zaskoczeni. Aish pisze: „Głupich ludzi znajdziesz wszędzie, ale mimo wszystko Polska to miłe miejsce do zobaczenia”. Das John dorzuca: „Uwielbiam ludzi z Polski”.

Ale fascynacji bohaterki reportażu nie podzielają również jej rodzice, co zresztą „boli ją strasznie”. – ONR to jest coś, na czym tylko mi zależy. Bez niego moje życie straciłoby sens, jeżeli miałabym odejść – opowiada.

Na sugestie, że organizacja, do której się przyłączyła, propaguje rasizmu, odpowiada, że to trudne pytania. – Ja się w to nie mieszam. Nie chcę tępić innych ludzi za to, że są postrzegani za niższą rasę – zastrzega.

Jeszcze przed publikacją Paulina tłumaczyła serwisowi wMeritum.pl, że członkowie ONR zgodzili się na dokument, bo „chcieli ukazać, jacy są naprawdę, łamiąc tym samym zmanipulowane stereotypy dotyczące Obozu Narodowo-Radykalnego ukazywane przez media głównego nurtu”. Nie wiedziała, że autorzy materiału sprzedadzą go brytyjskiemu dziennikowi.

Mimo to tuż premierą zachęcała jednak do jego obejrzenia. Choć na swoim profilu na Facebooku zastrzegała: „Wciąż nikt nie wie, w jaki sposób liberalno-lewicowy ‚Guardian’ przedstawi moją historię”. Po publikacji zamilkła.

Zobacz także

wyborcza.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s