Olejnik (16.01.15)

 

W siedzibie archidiecezji warszawskiej: Dlaczego nasi księża boją się synodu?

Emilia Dłużewska, 16.01.2015
Kardynał Kazimierz Nycz

Kardynał Kazimierz Nycz (Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta)

– Bo wiedzę o nim czerpali z mediów – mówił na spotkaniu z dziennikarzami bp Grzegorz Ryś. Arcybiskup Kazimierz Nycz potępił atak na redakcję „Charlie Hebdo”, podkreślając jednocześnie, że wolność słowa powinna mieć swoje granice.
W czwartek w siedzibie archidiecezji warszawskiej odbyło się spotkanie opłatkowe dla przedstawicieli mediów. Poza metropolitą warszawskim Kazimierzem Nyczem uczestniczył w nim biskup krakowski Grzegorz Ryś, który wygłosił referat dotyczący wizerunku Kościoła katolickiego w mediach. Obaj biskupi podkreślali rolę dziennikarzy w kreowaniu społecznego obrazu Kościoła oraz apelowali o odpowiedzialność w relacjonowaniu wydarzeń związanych z religią, przyznając, że są one źródłem informacji nie tylko dla wiernych, ale również dla wielu księży.

Z 50 księży żaden nie przeczytał dokumentów

Bp Ryś podał przykład ostatniego nadzwyczajnego synodu biskupów poświęconego rodzinie. Grupa konserwatywnych duchownych, m.in. przewodniczący polskiego episkopatu abp Stanisław Gądecki, protestowała wówczas przeciwko przygotowanemu przez synod orędziu, twierdząc, że odbiega ono od nauczania papieża Jana Pawła II. – Po synodzie spotkałem się z księżmi w jednej z diecezji – mówił bp Ryś. – Kiedy spytałem, kto z nich czuje się zaniepokojony ustaleniami biskupów na synodzie, zgłosili się niemal wszyscy. Tymczasem z 50 osób obecnych na sali, żadna nie przeczytała wszystkich oficjalnych dokumentów. Wiedzę na temat synodu czerpali z przekazów w mediach.

Nycz potępił atak

Abp Nycz odniósł się na spotkaniu do niedawnego ataku na redakcję tygodnika „Charlie Hebdo” w Paryżu. Metropolita warszawski zdecydowanie potępił próby usprawiedliwienia zamachowców, podkreślając, że w tym wypadku nie można mówić o obronie religii. – Nie znaczy to jednak, że nie wolno nam stawiać dalszych pytań – mówił. – Atak na redakcję „Charlie Hebdo” nie powinien być opisywany jako starcie chrześcijaństwa z islamem, bo ta gazeta szydziła z różnych religii. To było raczej zderzenie cywilizacji religijnej ze skrajnie laicką, które nasuwa pytanie o granice wolności słowa. Nie chciałbym żyć w społeczeństwie, które w imię wolności i demokracji te granice likwiduje. Nie wiem, tylko, gdzie mogę się jeszcze wynieść – dodał.

warszawa.gazeta.pl

„O kłopotach górnictwa długo nie mówiono otwarcie – Kopacz niesie ten krzyż. A Tusk jeździł na Śląsk, by kiwać się z Bieńkowską przy piwie”

Anna Siek, 16.01.2015
Prof. Wiesław Władyka. Tomasz Wołek i Tomasz Lis  w

Prof. Wiesław Władyka. Tomasz Wołek i Tomasz Lis w „Poranku Radia TOK FM” (fot. psm, tokfm.pl)

– Premier błyskawicznie się uczy. Zaczyna być ekspertem od spraw górniczych. Robi bardzo dużo, by nie podgrzewać konfliktu górniczego – chwali Ewę Kopacz prof. Wiesław Władyka. Zasugerował w TOK FM, że przez lata rządzący nie mówili otwarcie o sytuacji w górnictwie. – Tusk jeździł na Śląsk i bujał się z min. Elżbietą Bieńkowską przy piwie.
240 posłów poparło rządowy plan restrukturyzacji Kompanii Węglowej, który zakłada m.in. wyłączenie ze spółki czterech najmniej rentownych kopalń. Pracę ma stracić 5 200 spośród 47 tysięcy osób zatrudnionych w KW.Premier Ewa Kopacz przekonywała w specjalnym telewizyjnym wystąpieniu, że od zmian nie ma ucieczki, bo jeśli nie „naprawimy czterech z 14 kopalń, to cała Kompania Węglowa upadnie”.

Według prof. Wiesława Władyki, zachowanie pani premier w czasie kryzysu górniczego, zasługuje na pochwały. – Muszę z uznaniem powiedzieć, że Ewa Kopacz robi bardzo dużo, by nie podgrzewać konfliktu. Jest spokojna, nie daje się obrazić. Zaczyna być ekspertem od górnictwa. A o kłopotach sektora dowiedziała się krótko po tym, jak została premierem – mówił publicysta „Polityki” w „Poranku Radia TOK FM”.

Nie o wszystkim się mówiło

Jak ocenił prof. Władyka, zachowanie szefowej rządu trzeba docenić, bo nie tylko ją mogła zaskoczyć skala kłopotów Kompanii Węglowej. – Pewne rzeczy nie były jawne i otwarcie nazywane. Nie wykładało się tego na stół. Dramat spadł na panią premier znienacka. A Tusk jeździł na Śląsk i bujał się z min. Elżbietą Bieńkowską przy piwie, z okazji Barbórki.

Tomasz Lis przyznał, że nie podoba mu się reakcja byłego premiera, na pytania o kłopoty górnictwa. „Każdy premier ma swój krzyż do udźwignięcia. Jeden rząd musi się zająć emeryturami, drugi rząd musi się zająć jakimiś innymi trudnymi decyzjami. Na barki Kopacz spadło sfinalizowanie rozmów z górnikami” – mówił szef Rady Europejskiej.

– Nie podoba mi się ten ton. Mam wrażenie, że Donald Tusk z tego kpi. Podoba mi się to, co robi premier Kopacz. Program rządowy jest racjonalny. Ona została z tym krzyżem zawieszonym na plecach – powiedział szef „Newsweeka” w TOK FM.

Efekt poznamy jesienią

Kłopoty górnictwa to drugi – obok noworocznego kryzysu w służbie zdrowia – test rządu Ewy Kopacz. Zdaniem Lisa, zwłaszcza kryzys wywołany problemami kopalń będzie miał decydujący wpływ na wyniki jesiennych wyborów parlamentarnych.

Jak stwierdził, obserwujemy właśnie „szalenie istotny i ciekawy proces, dojrzewania Ewy Kopacz, do stanowiska które pełni”. – W zależności od tego, jak ten proces będzie postępował – i czym się skończy – zależy czy Kopacz będzie po wyborach szefową rządu, czy kimś innym.

Platforma Obywatelska jest liderem najnowszego sondażu poparcia dla partii politycznych, przygotowany przez CBOS. Na ugrupowanie Ewy Kopacz chce głosować 40 proc. wyborców, a na drugi w zestawieniu PiS – 29 proc.

Zobacz także

TOK FM

PiS złoży ustawę górniczą do Trybunału Konstytucyjnego. Jeżeli prezydent ją podpisze

kospa, 16.01.2015
– Nie zgadzamy się nie tylko z samą treścią rozwiązań, które proponuje koalicja PO-PSL prowadzących do likwidacji górnictwa, ale i z samym sposobem procedowania tej ustawy. A przede wszystkim bardzo mocno i wyraźnie protestujemy przeciwko łamaniu konstytucji RP – zapowiedziała wiceprzewodnicząca PiS Beata Szydło.
Sejm przegłosował nowelizacji ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego po pierwszej w nocy. Ustawa pozwoli rządowi na realizację programu naprawy Kompanii Węglowej. Zdaniem koalicji rządzącej to jedyny sposób na ratowanie górnictwa, miejsc pracy i wypłaty dla pracowników kopalni już w lutym.Przeciwko takim zmianom protestują górnicy, a opozycja zarzuca rządowi, że zamierza zwyczajnie zlikwidować kopalnie. Koalicja cały czas powtarza, że nie chodzi o likwidację o restrukturyzację, a więc naprawę i ratowanie nierentownych kopalni, a w rezultacie miejsc pracy górników. Podczas nocnego głosowania w Sejmie nie obeszło się bez awantury, podczas której poseł Nowej Prawicy Przemysław Wipler nazwał nawet premier Ewę Kopacz „lawirantką”.Dzisiaj PiS zapowiedział, że jeżeli Senat nie wprowadzi do ustawy zmian, a prezydent ją podpisze, PiS złoży ją do Trybunału Konstytucyjnego.

– Nie zgadzamy się nie tylko z samą treścią rozwiązań, które proponuje koalicja PO-PSL prowadzących do likwidacji górnictwa, likwidacji w tej chwili czterech kopalń w Małopolsce Zachodniej i na Śląsku. Być może za kilka miesięcy pani premier zacznie opowiadać o trwale nierentownych kopalniach spośród tych pozostałych, które również jej zdaniem powinny być zlikwidowane. I jeszcze będzie próba wmawiania Polakom, a tak naprawdę ich oszukiwania, że chodzi o ratowanie miejsc pracy. To jest likwidacja miejsc pracy w Polsce. Nie zgadzamy się z tym – mówiła wiceprzewodnicząca PiS Beata Szydło.

I dodała: – Ale nie zgadzamy się również z samym sposobem procedowania tej ustawy. A przede wszystkim bardzo mocno i wyraźnie protestujemy przeciwko łamaniu konstytucji RP.

Z apelem o niepodpisywanie ustawy do Bronisława Komorowskiego już wcześniej zwrócił się kandydat PiS na prezydenta Andrzej Duda. Podczas wczorajszej konferencji prasowej sytuację na Śląsku nazwał nie tylko dramatem społecznym, ale też stwierdził, że jest to „sprzeczne z polską racją stanu”.

– Zadaniem prezydenta jest tworzenie klimatu porozumienia i mam nadzieję, że prezydent Komorowski takie działania podejmie- stwierdził. W tej sprawie skierował też do głowy państwa specjalne pismo.

Zobacz także

wyborcza.pl

Lustracja łóżkowa

Monika Olejnik, „Kropka Nad I”, TVN 24, „Gość Radia Zet”
Tomasz Sakiewicz

Tomasz Sakiewicz (Fot. Stefan Romanik / Agencja Gazeta)

Z tabloidów możemy się sporo dowiedzieć o życiu erotycznym naszych polityków. Okazuje się, że jest ono o wiele ciekawsze od życia erotycznego aktorów.
Oto Janusz Korwin-Mikke ostatnio poznany z niezwykłej jurności oświadcza, iż nie chce marnować swoich cennych plemników.Z innym politykiem najpierw przeżywaliśmy jego romans z wybranką młodszą o kilkadziesiąt lat, a teraz ta zwierza się tabloidowi, co ów polityk z nią czynił. Poznajemy tajemnice alkowy. Inny z kolei – jak się okazuje – w bardzo dojrzałym wieku stał się takim patriotą, że postanowił poprawić demografię w Polsce.Życie erotyczne nie jest już zastrzeżone wyłącznie dla prasy bulwarowej, zajmują się nim poważne media opiniotwórcze lub chcące za takie uchodzić.”Gazeta Polska Codziennie” nie może przeżyć zwycięstwa Roberta Biedronia w Słupsku. Nie jest istotne to, że słupszczanie są zachwyceni nowym prezydentem. No to jak mu dokopać? Ano zajrzeć do jego łóżka. Redaktorzy, zamiast się zająć jakością swojego druku i tym, że coraz częściej pojawiają się rozmazane zdjęcia, z lubością zaglądają do portali dla homoseksualistów.

Na jednym z nich wytropili, co lubi partner Roberta Biedronia. I wydaje im się, że znokautowali prezydenta Słupska.

Do tej pory niepokorni zajmowali się tylko lustracją, teraz zajmują się lustracją łóżkową. Że też nikt się nie pokusi o to, by przyjrzeć się życiu łóżkowemu redaktorów prawicowych, w tym redaktora naczelnego „Gazety Polskiej Codziennie” Tomasza Sakiewicza.

Za to Sakiewicz spuścił swoje charty, które gonią bez wytchnienia. Ostatnio dopadły kandydatkę SLD na prezydenta Magdalenę Ogórek. Wydawałoby się, że 36-latka nie może mieć nic wspólnego z komuną. No chyba że mamusia lub tatuś są trefni.

Nic z tego, ale nasze dzielne, niepokorne charty nie odpuszczą. I wytropiły. Mąż pani Magdy miał związki z komuną, był szefem ZSMP, a na dodatek – wedle nich – był TW „Michał”.

Tabloidy też nie próżnują i wzięły się do pożycia kandydatki. A ona, choć konsekwentnie milczała jak zaklęta od czasu, gdy Leszek Miller ogłosił: „Umarł król, niech żyje królowa!”, teraz się tłumaczy, że męża nikomu nie odbiła.

Innych jej poglądów jeszcze nie znamy. Nie wiemy, czy zgadza się z Leszkiem Millerem, że ustawa antyaborcyjna jest niedobra, bo przecież jeszcze niedawno szef SLD rzucał gromy na PO za to, że część posłów tegoż ugrupowania ręka w rękę z posłami PiS chciała zaostrzyć tę ustawę.

Teraz być może Miller zmienił zdanie w tej sprawie. Być może jest też przeciwko związkom partnerskim (nie wiemy, jakie zdanie ma na ten temat kandydatka SLD i specjalistka od Kościoła).

Być może Miller tą kandydaturą chce złożyć SLD na ołtarzu obyczajowych zmian ideologicznych.

Jedni odchodzą od Kościoła, drudzy do niego wracają.

Zobacz także

wyborcza.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s