Terlikowski (08.01.15)

Dziennikarz TV Republika wyrzucony z konferencji WOŚP

 

Podczas konferencji prasowej Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy z sali wyproszono dziennikarza Telewizji Republika Michała Rachonia. Dziennikarz został wyprowadzony siłą po tym, jak zapytał, dlaczego należąca do małżeństwa Owsiaków spółka Mrówka Cała zawiesiła działalność, gdy sąd poprosił o jej dokumentację finansową, i została zastąpiona przez nową spółkę.

Rachoń twierdzi, że został wyprowadzony siłą przez trzech lub czterech mężczyzn, którzy nie byli umundurowani. Jeden z mężczyzn miał odpowiedzieć twierdząco na pytanie o to, czy jest policjantem.

– Zaczęli mnie szarpać, nie chcieli się wylegitymować – relacjonował dziennikarz, który przyznał, że nie miał akredytacji. Rachoń podkreśla jednak, że wykonywał obowiązki służbowe, zlecone przez redakcję Telewizji Republika, a konferencję zorganizowano w budynku należącym do instytucji publicznej (na warszawskim Torwarze). Dziennikarz wezwał na miejsce policję, by złożyć zawiadomienie o zajściu.

Wątpliwości blogera

Pytanie o zawieszenie działalności spółki Mrówka Cała odnosiło się do wpisu blogera Matka Kurka, z którym Owsiak już się procesował w innej sprawie. Bloger napisał o swoich wątpliwościach, które dotyczą finansów powiązanych z Owsiakiem podmiotów.

Szczególnie zainteresowało go, dlaczego Lidia Niedźwiedzka-Owsiak zawiesiła działalność Mrówki Całej, gdy Sąd Rejonowy w Złotoryi zażądał „przekazania kopii dokumentacji odzwierciedlającej wszelkie operacje finansowe w trójkącie: Mrówka Cała, Złoty Melon i WOŚP”. Po zawieszeniu działalności Mrówki Całej Owsiak miał założyć firmę Jasna Sprawa.

„Proszę tego pana stąd wziąć”

Owsiak nie chciał odpowiedzieć na pytanie Rachonia. – Spółka moja prywatna jest sprawą moją prywatną – odparł Owsiak. Następnie lider WOŚP polecił, by dziennikarzowi pokazano zrobiony przez niego film, który parodiuje Telewizję Republika.

Po zakończeniu pokazu filmowego Owsiak nie chciał rozmawiać z Rachoniem, ale ten się nie poddawał, cały czas sygnalizując, że ma kolejne pytania. Owsiak polecił więc grupie mężczyzn, by wyprowadziła dziennikarza. – Proszę tego pana stąd wziąć – powiedział Owsiak, wskazując na Rachonia.

Rachoń zaczyna zadawać pytanie w 22 minucie i 38 sekundzie nagrania.

naTemat.pl

Socjolog z lubelskiej uczelni oskarżona. „Zas…ny rząd”

Anna Gmiterek-Zabłocka, TOK FM, 08.01.2015

Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta

Socjolog, pracująca w ramach unijnego projektu na jednej z lubelskich prywatnych uczelni wyższych, stanie przed sądem za znieważenie prezydenta RP i rządu.
29-letnia kobieta w sierpniu zostawiła samochód na miejscu dla niepełnosprawnych w centrum Lublina. Owszem, miała kartę do korzystania z takich miejsc, tyle że nie swoją. – Posiadała kartę wydaną dziadkowi jej kolegi – mówi prokurator Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.„Zas…ny rząd”Gdy policjanci chcieli ją wylegitymować, zaczęła się awantura. To wtedy padły niewybredne słowa o prezydencie i rządzie. Nie chciała okazać dokumentów, mówiła m.in., że płaci podatki na „zas…ny rząd Tuska i Komorowskiego”. Mówiła też o „jeb…ym” rządzie i prezydencie, którzy „nic nie robią”; miał też paść m.in. epitet „przygłup”. – Zarzut dotyczy znieważenia Prezydenta RP, Rady Ministrów, a także narodu żydowskiego poprzez używanie słów powszechnie uznawanych za obelżywe, pogardliwe i obraźliwe – mówi prokurator.Dostało się też policjantom. Też zostali znieważeni i tego dotyczy drugi z zarzutów. Jest i zarzut trzeci: zmuszanie policjantów do zaniechania prawnej czynności służbowej.

Koleżanka też oskarżona

Kobieta, już w trakcie przesłuchania, do niczego się jednak nie przyznała. Stwierdziła, że owszem, w stosunku do jednego z policjantów użyła jedynie określenia, że jest „gruby”. Ale ponoć był… rzeczywiście otyły. Poskarżyła się też na samych policjantów. – Mówiła o niewłaściwym zachowaniu funkcjonariuszy, którzy mieli odnosić się do niej w sposób niemiły – dodaje Syk-Jankowska.

Pani socjolog grozi do 3 lat więzienia. Przed sądem stanie też jej znajoma, również socjolog z tej samej prywatnej uczelni. Gdy pojawiła się na parkingu – jak wynika z akt sprawy – chcąc „pomóc” koleżance, też znieważała policjantów i próbowała na nich wpływać, by odstąpili od swoich czynności.

Akt oskarżenia z Prokuratury Rejonowej Lublin Południe właśnie trafił do sądu.

Zobacz także

lublin.gazeta.pl

Najbardziej niezwykły „Zwierzoczłekoupiór” naszych czasów. Wspomnienie o Tadeuszu Konwickim [ADAM MICHNIK]

Adam Michnik, 08.01.2015
18.05.2012 Tadeusz Konwicki i Adam Michnik podczas ceremonii przyznania tytułu Człowiek Roku 2012 w siedzibie

18.05.2012 Tadeusz Konwicki i Adam Michnik podczas ceremonii przyznania tytułu Człowiek Roku 2012 w siedzibie „Gazety Wyborczej” (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Tadeusz Konwicki wyznał kiedyś, że nigdy swego pióra nie skierował i nie skieruje przeciw innoplemieńcom, ale tak jak nacjonalizmu, tak bał się również sowietyzacji narodu, bankructwa moralnego Polski, stoczenia się w nihilizm.
Tadeusz Konwicki, który odszedł z naszego świata, był wybitnym pisarzem i reżyserem niezapomnianych filmów. I książki, i filmy trwale naznaczyły polską świadomość i polską pamięć. Przeżył wiele: klęskę II Rzeczypospolitej, partyzantkę w Armii Krajowej i jej katastrofę, wygnanie z ojczystej Wileńszczyzny, wiarę w budowę ustroju sprawiedliwości społecznej i upadek tej wiary, gdy uświadomił sobie na resztę życia, że „niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie”.Tadeusz Konwicki odnalazł szczególny język, który umożliwiał mu porozumienie z czytelnikami poza kleszczami cenzury; dlatego też był przez czytelników uwielbiany.Zawsze chodził własnymi ścieżkami. Nigdy nie gonił za modą; to raczej on tworzył nowe mody. Miewał wielu naśladowców, ale nie sposób było naśladować Konwickiego. Jego wrażliwość i mądrość serca, jego ironia i sarkazm, ale też odwaga i determinacja – wszystko to tworzyło niepowtarzalną całość, która na zawsze będzie współokreślać kulturę narodową.W jego pisarstwie był duch Stefana Żeromskiego, ale też męstwo Andrzeja Kmicica i nieposkromiona wyobraźnia Witkacego.Nie znosił narodowej tromtadracji, nie cierpiał megalomanii narodowej i cierpiętnictwa, przestrzegał przed nacjonalizmem i brzydził się antysemityzmem. Rodzącą się opozycję demokratyczną wspierał swoim nazwiskiem i książkami publikowanymi poza cenzurą. Zawsze jednak, niezależnie od obiegu, był pisarzem niezgody na życie i los, bywał gorzki w swoich obrachunkach z Polską i Polakami, ale dlatego właśnie wciąż warto powracać do „Rojstów” czy „Wniebowstąpienia”, do „Kompleksu polskiego” czy „Małej Apokalipsy”. Te obrazy, pełne rozpaczy i miłości, dobrze obrazują jego patriotyzm – dyskretny, pełen sceptycyzmu wobec wrzaskliwych frazesów bogoojczyźnianych.

Konwicki wyznał kiedyś, że nigdy swego pióra nie skierował i nie skieruje przeciw innoplemieńcom, ale tak jak nacjonalizmu, tak bał się również sowietyzacji narodu, bankructwa moralnego Polski, stoczenia się w nihilizm.

Polska Konwickiego była ojczyzną wielu narodów, religii i języków – było w niej miejsce na Kościół katolicki, na Cerkiew prawosławną, na meczet tatarski, zbór luterański czy synagogę żydowską. Był – jak Adam Mickiewicz i Czesław Miłosz – dzieckiem Wielkiego Księstwa Litewskiego, obszaru wolnego od przekleństwa etnicznej wyłączności.

W swej sztuce zawsze był adwokatem spraw beznadziejnych i ludzi przegranych – tym naznaczył swój czas i takie było jego przesłanie: ironia wobec siebie, solidarność z prześladowanymi. Jego diagnozy chorej, polskiej świadomości były boleśnie precyzyjne: dość przeczytać „Wniebowstąpienie” czy „Kalendarz i klepsydrę”.

„Mała Apokalipsa” była okrutną diagnozą i surową przestrogą przed tym, co może się zdarzyć w przyszłości. Zapamiętałem jego opinie o ludziach opozycji: „To są tacy sami aparatczycy jak państwowi. Etatowi, zrutynizowani, dożywotnio (…) Oni są kością z kości reżymu. (…) Wydzieliną tego systemu, żebrem z ciała tej tyranii”. Zapamiętałem te słowa na zawsze.

I zapamiętałem jeszcze rozważania Tadeusza Konwickiego o religii. Na pytanie o wiarę w Boga jeden z bohaterów „Wniebowstąpienia” odpowiadał: „Wierzę w złego Boga”. W „Kalendarzu i klepsydrze” pisarz opowiadał przejmująco o swoich modlitwach. Tak, to był homo religiosus. Ale z dumą też podkreślał swą niezależność od hierarchii Kościoła katolickiego – nie ufał instytucjonalnym hierarchom Kościoła naszego czasu.

Obcowanie z Tadziem było radością i powodem do dumy. Przysłuchiwanie się jego dialogom z Gustawem Holoubkiem czy Andrzejem Łapickim było zarazem uczestniczeniem w polskości innej epoki. Każdy z nas dopraszanych do stolika w kawiarni Czytelnika czy potem na Nowym Świecie u Bliklego miał poczucie radości z powodu wyróżnienia przez życzliwość tego niezwykłego człowieka.

Było dla nas wielką radością, gdy Tadeusz Konwicki zgodził się przyjąć tytuł Człowieka Roku „Gazety Wyborczej” i dał swą zgodę na zbiorowe wydanie jego książek w wydawnictwie Agory. Dzięki temu mieliśmy jakiś wkład w upamiętnienie tego najbardziej niezwykłego „Zwierzoczłekoupiora” naszych czasów.

Tadziu, będziemy o Tobie zawsze pamiętali.

Zobacz także

wyborcza.pl

Tomasz Terlikowski pozwie Janusza Palikota. Poszło o „zabijanie niewierzących”

Tomasz Terlikowski zamierza pozwać Janusza Palikota
Tomasz Terlikowski zamierza pozwać Janusza Palikota Fot. PomiaPL / youtube.com

Tomasz Terlikowski zapowiedział, że pozwie Janusza Palikota za to, co ten powiedział podczas porannej rozmowy z Moniką Olejnik, a następnie powtórzył na Twitterze. Lider Twojego Ruchu oznajmił, że Terlikowski „podżega do morderstwa”.

Podczas rozmowy z Palikotem, która odbyła się w studiu Radia ZET, Monika Olejnik przytoczyła Palikotowi treść dwóch twitterowych wpisów Terlikowskiego. Redaktor naczelny Telewizji Republika skomentował w nich atak na redakcję pisma „Charlie Hebdo”.

Odnosząc się do słów Terlikowskiego, Palikot stwierdził, że publicysta „podżega do morderstwa, podżega do zabójstwa, do zabijania ludzi”.

– Z przykrością stwierdzam, że co pewien czas ktoś reaguje na tego typu wezwania pozytywnie. Nie dalej jak tydzień temu pod jednym z moich wpisów na blogu, na Onecie, ktoś się wpisał, że ma już kulkę przygotowaną dla mnie. Zawiadomiłem w tej sprawie prokuraturę – zaznaczył lider Twojego Ruchu.

Palikot dodał przy tym, że nawet najgłupszy żart nie może usprawiedliwiać zabicia jego autora. – Nie można za to ludzi zabijać. Właśnie do czegoś takiego wzywa, niestety, redaktor Terlikowski – powiedział Palikot, powtarzając następnie własną wypowiedź na Twitterze.

Na reakcję Terlikowskiego nie trzeba było długo czekać. Publicysta od razu zapowiedział, że pozwie Palikota.

naTemat.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: