Kopacz (26.01.15)

 

Papież Franciszek przyjął transseksualistę na prywatnej audiencji

kai, ar, 26.01.2015
Papież Franciszek

Papież Franciszek (GIUSEPPE CACACE/AP)

Papież Franciszek przyjął hiszpańskiego transseksualistę, który w zeszłym roku napisał do niego list z żalem, że po zmianie płci został odrzucony przez swoją wspólnotę parafialną. 48-letni Diego Neria Lajarraga przyjechał do Watykanu w sobotę w towarzystwie narzeczonej.
Diego Neria Lajarraga nigdy nie akceptował faktu, że urodził się jako dziewczynka. Nie chcąc ranić swojej rodziny, bardzo blisko związanej z Kościołem, wstrzymywał się z decyzją o zmianie płci. Na operację zdecydował się dopiero po śmierci matki. Miał wtedy 40 lat. Jego decyzja spotkała się z potępieniem zarówno ze strony parafian w mieście Plasencia, jak i duchownych, którzy uznali, że nie jest godzien przystępować do komunii. Jeden z księży nazwał go wręcz „córką diabła”.

Lajaragga za pośrednictwem miejscowego biskupa wysłał list do papieża Franciszka, w którym opisał swoją sytuację. Pytał w nim, dlaczego Kościół go odrzuca, dlaczego nie może być praktykującym katolikiem, dlaczego nie może rozmawiać z duszpasterzem i czy po zmianie płci jest dla niego miejsce w Domu Bożym.

8 grudnia 2014 r. po południu odebrał telefon z zastrzeżonego numeru. W słuchawce usłyszał: „Mówi papież Franciszek”. Ojciec Święty powiedział, że przeczytał jego list, prosił, by się uspokoił, i poinformował, że później zadzwoni jeszcze raz, by zaprosić go na spotkanie. Swą obietnicę spełnił. 24 grudnia 48-letni Diego Neria Lajarraga wraz ze swoją narzeczoną przyjechał do Watykanu, by na prywatnej audiencji spotkać się z papieżem.

– Pierwszy telefon już przekraczał moje oczekiwania. Drugi odebrałem, nie wierząc, że się to dzieje naprawdę, bo wiem, że mój przypadek jest mało ważny, że jest tyle osób cierpiących na tym świecie, że nie zasługuję na uwagę papieża – wyznał Lajarraga. Przyznał jednocześnie, że gdyby mógł wybierać, to nie wybrałby swojego życia.

Po spotkaniu z papieżem Lajaragga powiedział dziennikarzom, że jego dusza zaznała pokoju i że jego życie dzieli się na przed i po spotkaniu z Franciszkiem.

Marianne Duddy-Burke, dyrektor organizacji Dignity USA, która wspiera homoseksualistów-katolików, mówiła: – To, że papież przyjął transseksualistę, który zamierza się żenić, i że w wyniku tego spotkania człowiek ten ma więcej nadziei na swe miejsce w Kościele, pokazuje troskę o ludzi z marginesu Kościoła. Mam nadzieję, że papież uważnie wysłuchał doświadczenia tego człowieka i będzie mówił o tym, co usłyszał – zaznaczyła Duddy-Burke.

Zobacz także

wyborcza.pl

Związkowcy z Jastrzębskiej Spółki Węglowej zwolnieni dyscyplinarnie. „Złamano przepisy dotyczące bezpieczeństwa”

WB, 26.01.2015
Wzór wypowiedzenia

Wzór wypowiedzenia (Dziennik Zachodni)

Dziesięciu szefów związków zawodowych kopalni Budryk dostało wypowiedzenia dyscyplinarne. Jako powód podano wspieranie protestu w Kompanii Węglowej – informuje „Dziennik Zachodni”.
„W dniach 14, 15, 15 stycznia 2015 r. na terenie zakładu górniczego JSW SA KWK Burdyk Pracownik organizował, kierował lub dokonywał czynności i zaniechań polegających na prowadzeniu nielegalnej akcji protestacyjnej pod ziemią” – czytamy we wzorze zawiadomienia, jakie JSW wysłała do związków zawodowych przy KWK „Budryk”.

Narażenie zdrowia strajkujących

Jak podano w piśmie, do którego dotarł Dziennik Zachodni, nielegalność akcji protestacyjnej polegała przede wszystkim na złamaniu przepisów bezpieczeństwa. Związkowcy mieli narazić zdrowie uczestników strajku poprzez pozostawienie ich w miejscach, „na które kierownik ruchu zakładu górniczego nie wyraził zgody ponad normy czasu pracy oraz wywołanie chaosu, zwłaszcza w kwestii miejsca pobytu i przemieszczania się pracowników”.

W uzasadnieniu czytamy również, że działania pracowników stanowiły „rażące wykroczenie przeciwko obowiązkowi przestrzegania porządku i dyscypliny pracy” oraz „bezpieczeństwa i higieny pracy”.

Zobacz także

TOK FM

Nowy sondaż TNS: PO z przewagą nad PiS. Na trzecim miejscu SLD

WB, PAP, 26.01.2015
Ewa Kopacz / Jarosław Kaczyński

Ewa Kopacz / Jarosław Kaczyński (Fot. AG)

31 proc. deklarujących udział w wyborach parlamentarnych chce oddać głos na PO. Na reprezentantów PiS razem z Solidarną Polską i Polską Razem zagłosowałoby 27 proc. – wynika ze styczniowego badania TNS Polska.
Gdyby wybory parlamentarne miały się odbyć w najbliższą niedzielę, trzecie miejsce zająłby SLD z poparciem 11 proc. PSL mogłoby liczyć na 8 proc. głosów. Nowa Prawica otrzymałaby 4 proc. głosów, Twój Ruch – 2 proc. 1 proc. deklarujących udział w wyborach chce głosować na Ruch Narodowy.Notowania PO i PiS spadły w porównaniu z grudniem. Na Platformę Obywatelską głosowałoby o 3 punkty proc. mniej niż przed miesiącem, na PiS – o 2 punkty proc. Najwięcej w najnowszym badaniu zyskał SLD – 2 punkty proc. Spadek o 1 punkt proc. zanotowało także PSL.

16 proc. niezdecydowanych

Wśród osób, które wyraziły zainteresowanie udziałem w wyborach parlamentarnych, blisko 16 proc. nie było zdecydowanych, której partii przekazać swoje poparcie (w grudniu 14 proc.).

Według badania w wyborach wzięłoby udział 58 proc. pytanych, przy czym co piąty respondent (22 proc.) udzielił zdecydowanej odpowiedzi, a co trzeci (36 proc.) z wahaniem przyznał, że wziąłby udział w głosowaniu. 33 proc. ankietowanych nie uczestniczyłoby w wyborach (16 proc. raczej nie, 17 proc. zdecydowanie nie). Co dziesiąty pytany (9 proc.) jeszcze tego nie wie.

Badanie przeprowadzono w dniach od 16 do 21 stycznia 2015 r. metodą wywiadów bezpośrednich wspomaganych komputerowo na reprezentatywnej próbie 978 mieszkańców Polski w wieku 18 i więcej lat.

Zobacz także

TOK FM

Kopacz zamieni ekspertów na polityków?

Renata Grochal, 26.01.2015
Ewa Kopacz szykuje zmiany w swoim otoczeniu? Na razie nie komentuje

Ewa Kopacz szykuje zmiany w swoim otoczeniu? Na razie nie komentuje (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Małgorzata Kidawa-Błońska, Sławomir Nitras i Paweł Olszewski – jedna z tych osób może zostać nowym rzecznikiem rządu.
W niedzielę wieczorem premier Kopacz spotkała się z doradcami, by porozmawiać o nowym rozdaniu w kancelarii premiera. Po odejściu rzeczniczki rządu Iwony Sulik, szefowej gabinetu premiera Jolanty Gruszki i doradcy Adama Piechowicza w związku z informacjami o szkoleniach medialnych dla polityków opozycji w kancelarii premiera są trzy wakaty.Wielu uważa, że skoro w otoczeniu Kopacz nie sprawdzili się eksperci, to premier sięgnie teraz po polityków. Będzie im łatwiej niż osobom spoza PO odpierać ataki opozycji, które w kampanii – prezydenckiej i parlamentarnej – będą coraz częstsze.Wzrośnie zatem znaczenie Sławomira Nitrasa, doradcy Kopacz, Michała Kamińskiego, który od początku tego kryzysu wizerunkowego codziennie jest w kancelarii premiera, a także Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, byłej rzeczniczki rządu Donalda Tuska, obecnie minister w kancelarii. To ta trójka została zaproszona na spotkanie z Kopacz.

Niewykluczone, że Kidawa-Błońska lub Nitras obejmą funkcję rzecznika rządu. Chociaż Nitras się do tego nie pali. Bardziej odpowiadałaby mu funkcja szefa gabinetu politycznego premiera.

Kidawa-Błońska, która początkowo zapewniała, że nie będzie rzecznikiem, zmieniła ton. Teraz mówi, że premierowi się nie odmawia, choć zastrzega, że propozycja nie padła. Kidawa-Błońska odeszła z funkcji rzecznika rządu po objęciu stanowiska premiera przez Kopacz, bo jak mówili politycy PO, między nią a nową premier nie było chemii. Jednak według naszych rozmówców to się zmieniło, odkąd współpracują razem w kancelarii.

Wśród kandydatów na rzecznika wymieniany jest także Paweł Olszewski, rzecznik klubu PO.

Po odejściu Sulik, która była głównym doradcą Kopacz także w sprawach politycznych, wzrośnie znaczenie Kamińskiego. Nie wiadomo, czy formalnie wejdzie do kancelarii, bo to by oznaczało konieczność rezygnacji z posady w biznesie, ale Kamiński stał się ostatnio jednym z głównych doradców politycznych Kopacz. To on podpowiedział, by w dniu dymisji swoich najbliższych współpracowników Kopacz zaatakowała Andrzeja Dudę, kandydata PiS na prezydenta, za wypowiedź, że trzeba rozważyć wysłanie polskich żołnierzy na Ukrainę, co miało odciągnąć uwagę opinii publicznej od wizerunkowego kryzysu rządu.

Według naszych rozmówców, wbrew publikacji „Faktu”, w PO nie jest brana pod uwagę wymiana premiera. Wśród polityków z zarządu Platformy przeważa opinia, że odejście Ewy Kopacz uruchomiłoby walki wewnętrzne w PO także o sukcesję w partii. A to by oznaczało otwieranie frontów przed wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi, kiedy partia musi być zmobilizowana.

– Ani prezydent, który chce wygrać wybory w pierwszej turze, ani czołówka Platformy nie pójdzie na taki scenariusz – mówi niezależnie kilku polityków PO.

Zobacz także

wyborcza.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s