Rzepliński (27.01.15)

 

Krystyna Pawłowicz nie odpuszcza pigułkom „dzień po”. Mówi o Trybunale Konstytucyjnym

Prof. Krystyna Pawłowicz uważa, że pigułki "dzień po" to środek wczesnoporonny
Prof. Krystyna Pawłowicz uważa, że pigułki „dzień po” to środek wczesnoporonny Fot. Telewizja Republika / youtube.com

Ostatnie tygodnie pokazały, że tzw. pigułki „dzień po” mają w Polsce wielu przeciwników. Do ich grona zalicza się prof. Krystyna Pawłowicz. Według niej pigułki „dzień po” to wymierzony w ludzkie życie środek wczesnoporonny. Posłanka podkreśla, że jeśli sprzedaż pigułek zostanie uregulowana w rozporządzeniu ministra, to sprawą powinien się zająć Trybunał Konstytucyjny.

W rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Pawłowicz zaznaczyła, że Polska w żadnym razie nie musi się zgodzić na sprzedaż pigułek „dzień po” bez recepty. Decyzja Komisji Europejskiej, która zezwala na taką sprzedaż, nie jest bowiem wiążąca dla państw członkowskich.

Rząd Ewy Kopacz zdaje się jednak godzić na sprzedaż bez recepty. Zdaniem posłanki propozycja wyrażenia takiej zgody powinna trafić do parlamentu. Jeśli sprawa zostanie uregulowana wyłącznie w rozporządzeniu ministra zdrowia, to – jak zaznaczyła Pawłowicz – takie rozporządzenie należałoby skierować do Trybunału Konstytucyjnego.

– Akt prawny rangi rozporządzenia jest aktem jedynie wykonawczym dla polskiej ustawy. Rozporządzenie nie ma prawa regulować spraw życia, śmierci, małżeństwa, które są materią konstytucyjną i ustawową – wyjaśniła posłanka.

Podczas rozmowy Pawłowicz zauważyła ponadto, że w Polsce wciąż szanuje się życie i chrześcijańskie korzenie. Unijne elity nie są zaś przywiązane do tych wartości.

Episkopat przeciwko pigułkom „dzień po”
O tym, że pigułka „dzień po” może działać jak środek wczesnoporonny, mówił niedawno także ks. Józef Kloch, rzecznik Konferencji Episkopatu Polski.

– Kiedy doszło do zapłodnienia, ta pigułka, ten właśnie zastrzyk bardzo mocnych hormonów, zniszczy zarodek. To jest właśnie działanie wczesnoporonne – zauważył ks. Kloch podczas rozmowy z Moniką Olejnik.

Duchowny, podobnie jak posłanka Pawłowicz, uważa, że Polska wcale nie musi rezygnować z recept na pigułki „dzień po”.

źródło: „Nasz Dziennik”

naTemat.pl

„Rząd poszedł spać, myśląc że Tusk i Bieńkowska wszystko załatwią w Brukseli. A Rosja i Niemcy…”

Krzysztof Lepczyński, 27.01.2015
Paweł Kowal

Paweł Kowal (Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta)

– Dzisiaj potrzebujemy poważnej rozmowy, bo niektórzy w rządzie poszli spać, myśląc, że mamy tam Tuska, Bieńkowską i oni wszystko załatwią – mówił w Poranku Radia TOK FM Paweł Kowal. Polityk ostrzegał, że Polska nie broni swoich interesów w Brukseli, przez co Rosjanie i Niemcy forsują korzystne dla siebie przepisy.
Jan Wróbel pytał w Poranku Radia TOK FM Pawła Kowala o problem niekorzystnych dla polskiej branży transportowej regulacji w Niemczech. Przypomniał, że Adam Bielan z PiS pytał – gdzie była Elżbieta Bieńkowska?

„Deficyt aktywności Elżbiety Bieńkowskiej”

– Rzeczywiście, ona nie jest polskim rządem. Ale jest jedynym komisarzem mianowanym z woli polskiego rządu – zaznaczył Kowal. – I sens tego faktu wynikający z traktatu polega również na tym, że Polacy powinni się czuć bezpiecznie – powiedział Kowal.

– To nie pierwsza sytuacja, kiedy mamy deficyt aktywności Elżbiety Bieńkowskiej. Komisja Europejska wytworzyła słynny dokument pozwalający Rosji na to, by wybierała sobie partnerów handlowych wewnątrz UE. Według własnych kryteriów, nie ustaleń unijnych. To systemowe pozwolenie na to, by Rosja mówiła: wy macie dobre mięso, a wy złe – wskazywał polityk.

Bruksela zajmuje się „lansikiem”

– Dzisiaj potrzebujemy poważnej rozmowy, bo niektórzy w rządzie poszli spać, myśląc, że mamy tam Tuska, Bieńkowską i oni wszystko załatwią – ostrzegał gość Poranka Radia TOK FM. Kowal skrytykował polską komisarz za poświęcanie zbyt dużej uwagi PR-owi, co ma robić „złe wrażenie”. – Poświęcanie uwagi wróżbom i innym zabawom, kiedy mamy kłopot z działaniami KE, jest niezręczne – ocenił.

Kowal podkreślił, że cała Bruksela w zbyt dużym stopniu zajęta jest „lansikiem” zamiast realnymi problemami, przez co Europejczycy postrzegają tamtejszych polityków jako bezwartościowych mandarynów. Zaznaczył, że budzi to sprzeciw obywateli, czego przykładem jest choćby zwycięstwo Syrizy w Grecji.

Zobacz także

TOK FM

Pigułki „dzień po” jak świeże bułeczki. Hurtownie nie nadążają z zamówieniami

Stacja TVN24 przekonuje, że hurtownie nie nadążają za popytem na pigułki ellaOne
Stacja TVN24 przekonuje, że hurtownie nie nadążają za popytem na pigułki ellaOne Fot. Tomasz Rytych / Agencja Gazeta

Zakup pigułek ellaOne, które mają być sprzedawane bez recepty, nie jest łatwy. Przekonały się o tym trzy dziennikarki stacji TVN24, które usiłowały nabyć pigułki „dzień po” we Wrocławiu, Szczecinie i Łodzi. W ich przypadku problemem nie były jednak moralne obiekcje aptekarzy. Pigułki schodzą bowiem tak dobrze, że hurtownie nie nadążają z uzupełnianiem zapasów.

– Jak zrobili bez recepty, to się wyprzedało we wszystkich hurtowniach. Producent nie spodziewał się takiego wykupu i nie mam gdzie jej zamówić – powiedziała jedna z łódzkich aptekarek. Stacja TVN24 zaznaczyła, że dziennikarki wybrały się na zakupy z ukrytymi kamerami, więc pracownicy aptek nie wiedzieli, że mają do czynienia z telewizyjnym przedsięwzięciem.

O tym, że pigułki ellaOne są trudno dostępne w hurtowniach, powiedziała także jedna ze szczecińskich aptekarek, dodając, że środek można już kupować bez recepty (o ile apteka posiada go jeszcze w asortymencie).

Krystyna Pawłowicz mówi o Trybunale Konstytucyjnym

Tymczasem przeciwnicy swobodnego dostępu do pigułek „dzień po” nie składają broni. Prof. Krystyna Pawłowicz zaznaczyła na wtorkowych łamach „Naszego Dziennika”, że jeśli sprzedaż pigułek będzie regulowana jedynie na poziomie rozporządzenia ministra zdrowia, to takie rozporządzenie będzie można skierować do Trybunału Konstytucyjnego.

– Rozporządzenie nie ma prawa regulować spraw życia, śmierci, małżeństwa, które są materią konstytucyjną i ustawową – powiedziała posłanka.

źródło: TVN24

naTemat.pl

Kukiz u Olejnik: „Nie ma różnicy między Nowakiem a Hofmanem”, „Merkel chciała ewakuować Tuska”

Piotr Osiński, 27.01.2015
Paweł Kukiz podczas protestów w Rudzie Śląskiej

Paweł Kukiz podczas protestów w Rudzie Śląskiej (Fot. DAWID CHALIMONIUK / AG)

– Uważam, że nie ma różnicy między sprawą Sławomira Nowaka a Adama Hofmana. To chyba najlepiej świadczy, że nie jestem prawicowcem – powiedział w TVN24 Paweł Kukiz, muzyk i radny sejmiku dolnośląskiego. Dodał, że „już podczas afery OLT Express Angela Merkel chciała ewakuować z Polski Tuska”. Podobnych wypowiedzi było dużo więcej.
– Nie startuję w wyborach prezydenckich, ale walczę o podmiotowość obywatela, państwo dla ludzi. Polskę mogą zmienić górnicy z rolnikami. Szeroki bunt społeczny. Trwa walka o godność i odpartyjnienie państwa – oświadczył Kukiz w „Kropce nad i”.

– A to Platforma Obywatelska nie daje takiej godności? – zapytała prowadząca program Monika Olejnik. – Uuuu, błagam, proszę! To zabrzmiało jak prowokacja. PO to strażnik nepotyzmu i interesów klanowych – odpowiedział Kukiz.

„Jeśli górnikom się nie uda, wystartuję”

– W takim razie nic prostszego, jak zmienić tę paskudną, złą PO. Jak wystartować w wyborach, zdobyć zaufanie społeczne i wprowadzać wartości, o których pan mówi – odparł na to Paweł Olszewski, sekretarz klubu PO, który także był gościem Olejnik.

– Protesty są umocowane politycznie. Protestujący są wykorzystywani przez liderów opozycji i liderów związkowych. Trzeba mieć odwagę nie tylko krytykować, ale stanąć w szranki wyborcze – Olszewski doradził Kukizowi. – Jeśli górnikom i rolnikom się nie uda, będę próbował – zadeklarował Kukiz, wpół żartobliwie.

Dalej dyskusja zeszła na jednomandatowe okręgi wyborcze (JOW). Kukiz oświadczył, że kiedyś był za PO, bo postulowała ich wprowadzenie do Sejmu, a teraz się wycofała. Olszewski bronił swojej partii. – Ciągle jesteśmy za tym rozwiązaniem, ale nie mamy większość w Sejmie, a potrzebna jest zmiana konstytucji – mówił.

„Graś się z nas śmieje w Brukseli”

– Kiedy podejrzewałem już, że będę musiał iść na wojnę z systemem i PO, zadzwoniłem do Pawła Grasia i zapytałem: „wprowadzacie te JOW czy nie?”. A on na to: „myśmy się rozmyślili”. Więc niech mi pan głupot teraz nie opowiada – tak Kukiz odpowiedział Olszewskiemu. – Ryba psuje się od głowy. I jak pan teraz skomentuje słowa kolegi, który siedzi w Brukseli i się śmieje z pana i ze mnie? – pytał. Tu nastąpił dość chaotyczny fragment dyskusji, co później miało miejsce kilkukrotnie.

– Tusk był od samego początku ułożony z Niemcami. To moje wrażenie. A „ewakuować” go z Polski próbowano kilka razy. Już jak była afera z młodym Tuskiem i OLT Express, wyskoczyła Angela Merkel i oświadczyła, że chciałaby Tuska w Brukseli. Drugi raz temat był poruszany przy aferze z zegarkiem Nowaka. Nie jestem dumny, że Tusk nas reprezentuje w Brukseli – powiedział Kukiz.

– Mam ogromny problem, żeby dziś z panem rozmawiać. Cenię pana za projekty muzyczne i zaangażowanie kulturalne. Teksty, które pan pisał i śpiewał nijak się jednak mają do tego, co pan dziś mówi. Pan się zachowuje, jakbyśmy żyli w komunie. Wpisuje się w pan w narrację skrajnej prawicy – zarzucił Kukizowi Olszewski, precyzując, że za skrajną prawicę uważa „PiS z Antonim Macierewiczem na czele”.

„Może być Majdan w Polsce”

Kukiz starał się udowodnić, że nie jest prawicowcem. – Nie widzę żadnej różnicy między Nowakiem a Hofmanem. Czy to jest skrajnie prawicowe? – pytał. – To populizm – odparł Olszewski.

– Wiem o tym, że za czasów rządów PiS Jastrzębską Spółką Węglową zawiadowali dyrektorzy, którzy mają zarzuty prokuratorskie ws. łapówkarstwa na kwotę 3 mln złotych. Ja tu nie występuję jako rzecznik PiS, tylko normalny człowiek, który stoi po stronie słabszych. Tego mnie nauczono w domu. Dobro to dobro, zło to zło, a sprawiedliwość to sprawiedliwość – podkreślał Kukiz.

Pod koniec rozmowy Olejnik zapytała go, czy chciałby, aby w Polsce odbył się Majdan jak w Kijowie. – Nie chcę, by w Polsce był Majdan, ale czasem czegoś nie chcesz, a się dzieje. Tak się może zdarzyć, pani Moniko, ja nie żartuję – powiedział Kukiz.

Zobacz także

TOK FM

TNS Polska: wynik wyborów prezydenckich poznamy w pierwszej turze. Duży spadek notowań Dudy

AB, PAP, 27.01.2015
Andrzej Duda, Bronisław Komorowski, Magdalena Ogórek

Andrzej Duda, Bronisław Komorowski, Magdalena Ogórek (Fot. Agencja Gazeta)

Gdyby wybory prezydenckie odbyły się dziś, Bronisław Komorowski wygrałby je w pierwszej turze. Drugie miejsce zająłby kandydat PiS Andrzej Duda, a trzecie Magdalena Ogórek, kandydatka SLD – wynika z sondażu TNS Polska.
Sondażowe wyniki poszczególnych kandydatów prezentują się następująco:

1. Bronisław Komorowski – 52 proc. (spadek o 4 punkty proc.)
2. Andrzej Duda – 12 proc. (spadek o 7 punktów proc.)
3. Magdalena Ogórek – 5 proc. (spadek o 1 punkt proc.)
4. Janusz Korwin-Mikke – 3 proc. (spadek o 1 punkt proc.)
5. Janusz Palikot – 2 proc. (bez zmian)

24 proc. ankietowanych jeszcze nie wie, na kogo będzie głosować. Wyniki poprzedniego sondażu TNS Polska dla „Wiadomości TVP 1” został opublikowane 14 stycznia.

W badaniu sprzed dwóch tygodni odsetek osób niezdecydowanych był mniejszy niż w najnowszym sondażu i wynosił 11 proc.

28 proc. badanych deklaruje, że na pewno pójdzie do urn

Jeśli chodzi o frekwencję wyborczą, to – jak wynika z sondażu TNS Polska – wyniosłaby ona 28 proc. Tylu respondentów w sposób zdecydowany zadeklarowało udział w wyborach, które odbędą się w maju. 41 proc. z wahaniem odpowiedziało, że raczej pójdzie do urn.

Wśród pozostałych badanych 12 proc. deklaruje, że raczej nie pójdzie na wybory, a 11 proc. – że na pewno nie pójdzie do urn wyborczych. 8 proc. respondentów nie jest jeszcze pewnych, czy weźmie udział w głosowaniu.

Sondaż TNS Polska przeprowadzono w dniach 16-21 stycznia na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie 978 mieszkańców Polski w wieku 18 i więcej lat.

Zobacz także

TOK FM

 

Biedroń najpierw powiedział „Palikot powinien odejść”. A on na to: Robert, zawiodłem się na Tobie

Mikołaj Pietraszewski, 27.01.2015
Janusz Palikot i Robert Biedroń

Janusz Palikot i Robert Biedroń (SŁAWOMIR KAMIŃSKI)

Emocjonalna wymiana zdań między Robertem Biedroniem a Januszem Palikotem. Prezydent Słupska nazwał szefa TR „obciążeniem” dla partii i sugerował rezygnację ze startu w wyborach prezydenckich. W odpowiedzi Palikot opublikował filmik, w którym mówi: „Broniłem cię, ale się zawiodłem”. Rezygnować jednak nie zamierza.
Poszło o wypowiedź Biedronia w „Kropce nad i”. Prezydent Słupska stwierdził, że największym obciążeniem Twojego Ruchu jest właśnie osoba lidera. – Jak każdemu z nas, także Januszowi, potrzebne jest odrobinę odpoczynku i bardzo kibicuję, żeby Janusz to zrozumiał – powiedział.Palikot odpowiada

Janusz Palikot błyskawicznie odniósł się do słów Biedronia, umieszczając na swoim blogu filmik. Na trwającym niecałą minutę nagraniu poseł z Biłgoraja znajduje się w pomieszczeniu o kamiennych ścianach. W otoczeniu książek, z poważną miną, kieruje przesłanie do byłego parlamentarzysty TR, oskarżając go o niewdzięczność:

– Robert, kiedy premier Donald Tusk śmiał się z ciebie, gdy po raz pierwszy wypowiadałeś się w polskim parlamencie, broniłem ciebie. Kiedy prezydent Lech Wałęsa mówił, że dla ciebie nie ma miejsca w Sejmie, broniłem ciebie. Kiedy twoi byli koledzy z SLD kpili z ciebie, broniłem ciebie. Kiedy cię opluwano i pobito, interweniowałem w twojej sprawie – wyliczał.

Zapowiedział również, że podtrzymuje decyzję o kandydowaniu w wyborach prezydenckich. – Będę walczył o równość wszystkich ludzi, bez względu na to, kto mnie jeszcze zawiedzie – oświadczył.

Biedroń uspokaja

Robert Biedroń nie pozostał obojętny na przekaz szefa TR. Na Twitterze opublikował post, w którym wzywa Janusza Palikota do zgody (nawiązując również do niedawnej wizyty Leszka Millera w Słupsku), pisząc:

Na to wezwanie Janusz Palikot jeszcze nie odpowiedział, choć znając obydwu polityków, możemy spodziewać się dalszego ciągu tej historii.

 gazeta.pl

Wierna gwardia Janusza Palikota. To oni zostali przy coraz bardziej bezsilnym liderze Twojego Ruchu

Przy Januszu Palikocie została już tylko garstka najwierniejszych działaczy.
Przy Januszu Palikocie została już tylko garstka najwierniejszych działaczy. Fot. Mateusz Skwarczek/Agencja Gazeta

Sytuację Janusza Palikota dobrze oddaje cytat z kultowego “Żółtego szalika”: “Jeszcze płynę, ale kra nade mną zamarza”. Bo choć Palikot wkłada wiele wysiłku w swoją kampanię w terenie, co rusz dostaje ciosy, które zwalają go z nóg. Ale nadal trwa przy nim wierna gwardia, choć i jej szeregi mogą się z czasem przerzedzić.

Janusz Palikot to dzisiaj cień dawnego siebie. Polityk, który w 2011 roku był nadzieją (głównie młodych), kochany przez media, przebojowy dzisiaj walczy o przetrwanie. Właściwie wszyscy obwieścili jego koniec, partia się sypie, a Palikot co rusz dostaje kolejne ciosy.

Ciosy od dawnego kolegi
Jak ten od Roberta Biedronia. Prezydent Słupska spotkał się z Leszkiem Millerem (pierwsze uderzenie w Palikota) i stwierdził, że szef Twojego Ruchu powinien odpocząć (drugi cios). Palikot odpowiedział w nagranym ciemną nocą filmiku, że zawiódł się na Biedroniu (trzecie uderzenie, tym razem w samego siebie). Czwarty cios wyprowadził znowu były poseł, pisząc Palikotowi, żeby przestał być zazdrosny i wpadł na piwo.Ta z pozoru nieistotna sytuacja pokazuje, że Palikot nie jest już tak sprawny retorycznie i medialnie jak dawniej. Jeszcze w PO to właśnie on pokazywał jak przyciągnąć uwagę mediów, jak skutecznie uderzyć w przeciwników (estetyka tych uderzeń to inna sprawa). Przewyższał większość polityków sprawnością retoryczną, poziomem dowcipu, inteligencją i refleksem.

Wypalony Stańczyk
Dzisiaj Palikot nie jest już nawet błaznem na dworze, bo głos Stańczyka był słyszany i ważny. To, co mówi poseł z Biłgoraja jest bez znaczenia. Co więcej już nie tylko on potrafi grać (z) mediami, poniedziałkowego wieczora własną bronią pokonał go Robert Biedroń. Tymczasem Palikot nie potrafi wymyślić czegoś nowego, świeżego, co na nowo zachwyci wyborców i obserwatorów. I nie pomoże nawet tytaniczna praca, jaką jest odwiedzanie bazarów w kolejnych miasteczkach.

Barbara Nowacka

Po kolejnych odejściach i rozłamach z Palikotem pozostała gwardia najwierniejszych. Dzisiaj klub TR liczy 15 osób, wspiera go też wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka. Jednak najbardziej medialna jest Barbara Nowacka, która wyrasta na gwiazdę i nową nadzieję lewicy. Oparła się namowom SLD – to ona, a nie Magdalena Ogórek była wymarzoną kandydatka partii Leszka Millera. Nowacka jest patriotką Twojego Ruchu i nigdzie się nie wybiera. Przynajmniej na razie. Jednak kiedy przyjdzie do układania list wyborczych któraś z konkurencyjnych partii może ją skusić miejscem zapewniającym awans.

Z drugiej strony Nowacka jest kanclerzem jednej z prywatnych uczelni i praca nie przeszkadza jej w aktywności politycznej, jednocześnie zapewniając finansową niezależność. Nowacka nie musi więc za wszelkę cenę zdobyć mandatu, by budować pozycję polityczną. Ma na to czas, bo jest jeszcze – jak na standardy polityczne – młoda (38). Dlatego możliwe, że będzie kierowała partyjnym think tankiem aż do wyprowadzenia sztandaru.

Michał Kabaciński

Na palikotowego patriotę wygląda też Michał Kabaciński, który kieruje Biurem Prasowym partii. Kiedy w 2011 roku zostawał posłem miał zaledwie 23 lata. Do Sejmu przyjechał 10-letnim nissanem z 400 zł na koncie. Dzisiaj jeździ mazdą z 2012 r., a na koncie ma ponad 18 tys. zł. Dlatego jego miłość do partii-matki może osłabnąć wraz z urealnianiem się wizji Sejmu bez partii Palikota.

Młody polityk zapewnia jednak, że wierzy w sukces Twojego Ruchu, nawet jeśli on sam nie będzie dalej posłem. – Ja w dalszym ciągu będę działał społecznie, do tego nie trzeba być posłem – mówi Michał Kabaciński. – Jestem z wykształcenia prawnikiem, choć nie mogłem rozpocząć kariery zawodowej, bo dostałem się do Sejmu będąc jeszcze na studiach – mówi.

Andrzej Rozenek

Jeśli więc Kabaciński wytrwa, wkrótce zostanie rzecznikiem, bo coraz mniejszym płomieniem pała miłość Andrzeja Rozenka do partii. Otwarcie mówi, że to nie Palikot, a Barbara Nowacka powinna startować na prezydenta. Skrytykował też decyzję o zablokowaniu występu Roberta Kwiatkowskiego w niedzielnej “Kawie na ławę” w TVN24.

Kiedy pytam o to, czy wytrwa z Palikotem do końca kampanii parlamentarnej, odpowiada: – To dopiero jesienią. Nie wiem, muszę przeanalizować co się dzieje, bo dochodzi do mnie dużo niepokojących sygnałów – wyjaśnia. Dopytuję, czy chodzi o usunięcie z partii Kwiatkowskiego. –Tak, ale na razie nie chcę tego komentować. Podejmę decyzję po powrocie z ferii – mówi jeden z najbardziej rozpoznawalnych polityków Twojego Ruchu.

Sławomir Kopyciński

Swoje trwanie przy Palikocie deklaruje za to Sławomir Kopyciński, który przeszedł do Twojego Ruchu z SLD na samym początku kadencji. – Jestem w polityce od 1997 roku, trzy kadencje byłem radnym, od dwóch jestem posłem – wylicza. Tłumaczy, że dzięki temu nie są mu straszne wahania koniunktury. – Moje doświadczenie jest większe niż innych polityków Twojego Ruchu, którzy byli w Sejmie pierwszy raz. Ja już w wieku 22 lat byłem radnym, moja odporność jest większa niż innych. Wiem, że raz na wozie, raz pod wozem – przekonuje.

– Teraz przeżywamy trudny okres, mamy od wyborów do PE kryzys. Nie dziwię się, że niektórzy nie wytrzymują presji, szukają czegoś innego. Nie potępiam tego, ale uważam, że jeszcze wiele ciekawego może się wydarzyć. Nie stawiam krzyżyka na Palikocie – zapewnia. I krytykuje Biedronia. – Dziwię się Robertowi, z którym przez trzy lata siedziałem w jednej ławie w Sejmie, że nagle tak się wypowiada o człowieku, który pomógł mu zaistnieć – mówi Kopyciński.

W poszukiwaniu szalupy
Sam zapewnia, że będzie walczył o dobry wynik Twojego Ruchu. A jeśli się nie uda, ma gdzie się podziać. – Mam bogate doświadczenie polityczne i zawodowe, teraz jestem na bezpłatnym urlopie jako dyrektor oddziału banku, więc mam gdzie wrócić – zapewnia. To wyjaśnia dlaczego może sobie pozwolić na bal na Titanicu – szalupa ratunkowa już na niego czeka.

Podobnych szukają także inni politycy Twojego Ruchu. Dlatego niewielka już drużyna Palikota może się jeszcze skurczyć. A to zabije wszelkie nadzieje na sukces w wyborach parlamentarnych.

naTemat.pl

Czarnecki o medalu dla prezesa TK: W Polsce większość wierzy, więc działania na rzecz Kościoła to działania pro publico

Ryszard Czarnecki, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, broni prezesa Trybunału Konstytucyjnego, który przyjął kościelny medal.
Ryszard Czarnecki, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, broni prezesa Trybunału Konstytucyjnego, który przyjął kościelny medal. Fot. Lukasz Cynalewski / Agencja Gazeta

Prezes Trybunału Konstytucyjnego jest krytykowany za przyjęcie papieskiego odznaczenia. – To nie ma nic wspólnego z rzekomym naruszeniem neutralności Trybunału Konstytucyjnego i jego prezesa – przekonuje w „Bez autoryzacji” wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Ryszard Czarnecki. Ocenia też, że prawicowi kandydaci pomogą Andrzejowi Dudzie.

Prezes Trybunału Konstytucyjnego powinien zrezygnować, po przyjęciu papieskiego medalu? Jak to ma się do neutralności światopoglądowej jednego z najważniejszych organów państwa?

Ryszard Czarnecki: Nie dajmy się zwariować. Proszę mnie nie rozśmieszać.

To nic śmiesznego, to poważna kwestia.

To nie ma nic wspólnego z rzekomym naruszeniem neutralności Trybunału Konstytucyjnego i stanowiska prezesa. Jeżeli prof. Rzepliński przyjął taką nagrodę, to dobrze. Jeszcze nikomu nie zaszkodziły działania pro publico bono, a rozumiem, że za takie pan prezes został odznaczony.

To nie działania pro publico bono, tylko pro ecclesia bono.

W Polsce większość społeczeństwa to katolicy, a więc pro publico bono. Stosunek pana Rzeplińskiego do Kościoła nie zmienił się jak widać od 1990 roku, kiedy jako przewodniczący koła Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego (ZChN) w Wielkiej Brytanii zaprosiłem jeszcze wtedy doktora Andrzeja Rzeplińskiego do wygłoszenia wykładu. Oczywiście dzisiaj z wieloma wypowiedziami prof. Rzeplińskiego publicznie się nie zgadzam, ale w tej kwestii będę go bronił.

Start w wyborach zapowiedział Grzegorz Braun, pewnie zgłosi się też Paweł Kukiz. To ludzie prawicy, którzy odbiorą głosy Andrzejowi Dudzie i utrudnią mu doprowadzenie do drugiej tury.

Wręcz przeciwnie, to zła wiadomość dla urzędującego prezydenta.

Dlaczego?

Zakładając, że ci kandydaci zbiorą 100 tys. podpisów, a to nie łatwe, to ich start spowoduje zwiększenie frekwencji. To powie panu każdy politolog. Przy wyższej frekwencji plan Komorowskiego, by wygrać w pierwszej turze może okazać się marzeniem ściętej głowy.

Jako przykład, analogię, mogę podać start posła Wiplera w wyborach na prezydenta Warszawy. Kiedy KNP, czyli KaNaPa zmieniła kandydata, uruchomiła głosy wyborców, którzy nie poszliby na wybory prezydenckie, ludzi, którzy nie zagłosowaliby na Jacka Sasina. Pamiętam jego radość, kiedy pan Wipler ogłosił start, bo to było niekorzystne dla urzędującej prezydent stolicy.

Czyli teraz PiS zaciera ręce, bo Braun uruchomi skrajnie prawicowych wyborców, którymi Duda nie będzie się musiał zajmować i będzie mógł powalczyć o centrum, a później i tak dostanie głosy od Brauna.

Pan to powiedział. PiS nie zaciera rąk, bo jest zajęte robieniem dobrej kampanii naszemu dobremu kandydatowi. Wyższa frekwencja utrudnia przekroczenie 50 proc. w pierwszej turze, co jest celem pana prezydenta Komorowskiego. Nie wiem, czy Braun i inni kandydaci przekażą poparcie, ale na pewno nie przeleją go na obecnego prezydenta.

Skoro PiS nie zaciera rąk, bo robi kampanię panu Dudzie, to kiedy zobaczymy tego efekty?

Jeśli wierzyć ostatnim sondażom, m.in. w “Do Rzeczy”, to myślę, że te efekty powoli widać. A poza tym kampania polega na tym, żeby nie wystrzelać się na początku, tylko ją intensyfikować. Będziemy to robić. Poza tym przypominam, że na początku kampanii samorządowej urzędująca prezydent Warszawy miała zawsze powyżej 50 proc., a kandydat PiS był niedoszacowany. Platforma ogłaszała, że wszystko skończy się w pierwszej turze, a była druga tura. Tak samo będzie w kampanii prezydenckiej.

Przypominam także, że gdy ś.p. Lech Kaczyński ogłaszał swój start w wyborach prezydenckich, jego poparcie było początkowo jeszcze mniejsze, niż poparcie dla Andrzeja Dudy. Ostatecznie zrobił taką kampanię, że wygrał wybory.

naTemat.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: