Nowacka (07.02.15)

 

Mocny początek kampanii Dudy. „Wypunktował Komorowskiego”, „najlepszy event od 4 lat”

Michał Protaziuk, PAP, 07.02.2015
Andrzej Duda z żoną

Andrzej Duda z żoną (FOT SLAWOMIR KAMINSKI)

Bardzo udana – w ten sposób można określić prezydencką konwencję Andrzeja Dudy z PiS. Dziennikarze wskazywali, że konwencja była dobrze przygotowana, natomiast eksperci wskazują, że Duda w swoim wystąpieniu postawił się w opozycji do Komorowskiego i go „wypunktował”.
Na konwencji – według organizatorów – było ponad 2 tys. działaczy i sympatyków PiS, rodzina Andrzeja Dudy oraz osobistości, którzy go popierają: aktorzy Jerzy Zelnik, Janusz Rewiński, legenda opozycji Zofia Romaszewska oraz 30-letni prezydent Stalowej Woli Lucjusz Nadbereżny. Przekonywali, że potrzebna jest zmiana, a Duda ją gwarantuje. Chwalili jego kompetencje i energię. „Andrzej Duda na prezydenta. Reszta kandydatów na piwo” – żartował Rewiński.Wystąpienie zakończyło się burzą konfetti. Konwencja odbywała się pod hasłem „Przyszłość ma na imię Polska”. Na scenie ustawiony był wielki ekran, na którym w trakcie przemówień pojawiały się prezentacje, m.in. zdjęcia pary prezydenckiej Marii i Lecha Kaczyńskich.

Dziennikarz oceniają na plus

Dziennikarze raczej przychylnie przyjęli wystąpienie i samą konwencję Dudy. Ich zdaniem PiS wysoko zawiesił poprzeczkę, a sam Duda wypadł świetnie, zwłaszcza w kontekście słabej inauguracji kampanii Bronisława Komorowskiego.

„Wypunktował Komorowskiego”

Prof. Kazimierz Kik ocenił, że wystąpienie Dudy było nastawione na przejęcie centrolewicowego elektoratu; miało trafić do ludzi, którzy w prezydencie widzą ochronę przed niesprawiedliwą polityką rządu, którzy są przeciwni wyprzedaży polskiej własności, a także popierają przywrócenie przemysłowego charakteru Polski. Pod tym względem – uważa Kik – Duda „wypunktował” nie tylko Komorowskiego, ale także wszystkie prezydentury – za wyjątkiem Lecha Kaczyńskiego.

Kik wczorajsze wystąpienie Bronisława Komorowskiego określił jako oczekiwane wystąpienie prezydenta, który nie angażuje się w spory polityczne. – Prezydent przyjął słuszną politykę nieangażowania się w spór między PO a PiS, ale nie zaangażował się też w spór między społeczeństwem a państwem rządzonym przez liberałów – to wytknął mu Duda – uważa Kik. – Jeśli słuchalibyśmy jedynie wystąpienia Komorowskiego, to pozostałoby wrażenie, że spełnił oczekiwania związane z prezydenturą. Po wysłuchaniu Dudy wiem, czego prezydent nie zrobił i nie zrobi – bo jest z tej samej płaszczyzny mentalnej, co Platforma – dodał.

Kampania negatywna

Zdaniem dr. Wojciecha Jabłońskiego, stawianie się w opozycji do obecnego prezydenta jest w przypadku Dudy konieczne, m.in. ze względu na to, że nie jest tak rozpoznawalny jak Komorowski. – Natomiast Duda w tym kontraście może się zatracić. Bo to nie od prezydenta zależy przywrócenie wieku emerytalnego. Prezydent musi mieć w tym celu stabilną większość parlamentarną. A na to się nie zanosi – zauważył Jabłoński, nawiązując do obietnicy złożonej przez Dudę.

Według niego Duda będzie prowadził kampanię negatywną, ale nie wprost. – Ważną sprawą jest wykazanie, że prezydent Komorowski tak naprawdę nie byłby prezydentem, gdyby nie katastrofa smoleńska. I myślę, że im bliżej 10 kwietnia, tym częściej tego rodzaju sygnały będą płynąć ze sztabu Dudy – często nie bezpośrednio – ocenił.

TOK FM

Pijany adwokat wjechał w teatr, wciąż jest w palestrze

Karol Adamaszek, 07.02.2015
Samochód adwokata, który wjechał w budynek teatru

Samochód adwokata, który wjechał w budynek teatru (Fot. Jacek Brzuszkiewicz)

Skazany prawomocnie na więzienie w zawieszeniu za jazdę po alkoholu, zakończoną na ścianie Teatru im. Osterwy, mecenas Paweł S. wciąż może reprezentować klientów. Nie został jeszcze ukarany dyscyplinarnie
18 września 2012 r., mając prawie dwa promile alkoholu, Paweł S. staranował chevroletem aveo budynek Teatru im. Osterwy. Ponad dwa lat później, 8 października ub. roku Sąd Okręgowy w Lublinie oddalił apelację S. oraz jego obrońcy i uznał za prawomocny wyrok sądu rejonowego z połowy maja.Zwykle sprawy pijanych kierowców są załatwiane w rok od zdarzenia, czasem nawet w kilka miesięcy. Okoliczności takich przestępstw nie budzą wątpliwości, więc postępowania nie ślimaczą się ani na etapie dochodzenia, jak i procesu sądowego. W tym przypadku było inaczej.

Kot przebiega przed maską

Dopiero za czwartym razem mecenasowi udało się postawić zarzut jazdy po kieliszku. Na przesłuchania się nie stawiał, zasłaniając się złym stanem zdrowia. Prokuratura nie mogła potem szybko oskarżyć mecenasa, bo jego obrońca zażądał powołania biegłych od medycyny sądowej, którzy oceniliby, w jakim stanie znajdował się Paweł S. w chwili kolizji, przyjmując za prawdziwe jego słowa o tym, ile wypił. Wyjaśniał, że dzień przed kraksą z teatrem wlał w siebie pół litra alkoholu, a w dniu kolizji dwie butelki piwa (ok. godz. 15). Biegli uznali, że gdyby to była prawda, to o godz. 18 alkohol byłby już zneutralizowany. Wcześniej twierdził, że staranował teatr, bo ratował przebiegającego mu przed maską kota.

Tak osobliwe tłumaczenie nie skłoniło organów adwokatury do zdecydowanych działań w sprawie mecenasa. Wewnętrzne postępowanie zawieszono do prawomocnego wyroku sądu karnego, ale sam Paweł S. nie został zawieszony. Do dziś można spotkać go w sądzie, gdzie reprezentuje klientów. Widują go regularnie sędziowie, prokuratorzy i jego koledzy z palestry.

Bolący palec u nogi

Od czterech miesięcy jest zaś prawomocny wyrok sądu, który skazał prawnika na osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata za jazdę po kilku głębszych oraz dwa tysiące grzywny. Dostał również trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów. Sąd nie miał wątpliwości i nie przekonały go kolejne zabiegi Pawła S. opóźniające proces, oprócz zwolnień lekarskich, także domaganie się powołania biegłych, którzy mieli orzec, czy na stan prawnika w dniu kraksy mogły mieć wpływ również leki, które wziął, m.in. na zgagę i na bolący palec u nogi. Nie miały. W uzasadnieniu wyroku sąd zwrócił uwagę, że adwokat jest dorosły, ma wyższe wykształcenie, a prawo jazdy posiada od kilkunastu lat. Potrafi więc ocenić, czy powinien prowadzić auto. Okolicznością łagodzącą był dotychczasowy sposób życia mecenasa oraz to, że nie był karany i wykonuje pracę zarobkową.

Grozi mu wydalenie z adwokatury

Do tej pory Paweł S. nie został ukarany dyscyplinarnie. – Zakończyłem dochodzenie i w grudniu skierowałem do Sądu Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Lublinie wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego [akt oskarżenia] – mówi „Wyborczej” mec. Jerzy Koszel, rzecznik dyscyplinarny Okręgowej Rady Adwokackiej w Lublinie.

Termin posiedzenia sądu wyznaczono na 24 lutego, o ile oczywiście Paweł S. nie doprowadzi do wyznaczenia nowego. Orzeczenie, jakiekolwiek by zapadło, nie będzie prawomocne.

– Grozi mu wydalenie z adwokatury – dodaje Jerzy Koszel.

gazeta.pl

Watykan niejasno na temat podejrzanego o pedofilię nuncjusza. „W sprawie Wesołowskiego prokurator analizuje materiały”

Fot. YouTube.com/ServiciosDePrensa

Choć papież Franciszek wydaje się pierwszym przywódcą Stolicy Apostolskiej, który naprawdę rozumie, jak wielkim problemem dla Kościoła jest pedofilia, okazuje się, że Watykan wciąż niechętnie odnosi się do pedofilskich skandali, w których uczestniczyli jego najwyżsi dostojnicy. Tak jest z głośną sprawą byłego nuncjusza apostolskiego Józefa Wesołowskiego, który podejrzewany jest o wykorzystywanie seksualne nieletnich i posiadanie materiałów stanowiących pornografię dziecięcą.

Nie ma tematu?
Świetną okazją do poinformowania opinii publicznej o postępach w tej sprawie wydawała się sobotnia konferencja Papieskiej Komisji ds. Ochrony Nieletnich. Na liczne pytania dziennikarzy z całego świata w tej sprawie rzecznik prasowy Stolicy Apostolskiej ks. Federico Lombardi konsekwentnie unikał jednak odpowiedzi.

– Jak wiadomo, trwa śledztwo w sprawie Wesołowskiego, wcześniej czy później będzie proces – odpowiadał. – Prokurator dalej analizuje materiały, kiedy zacznie się proces, dowiemy się – dodał chwilę później. Pozostałe pytania o sprawę abp. Józefa Wesołowskiego skwitował natomiast stwierdzeniem, że wszystko „idzie do przodu”.

Czekając na sprawiedliwość
Sprawa abp. Józefa Wesołowskiego ciągnie się do września 2013 roku, gdy Nuria Piera z dominikańskiego kanału informacyjnego NCDN.1opublikowała materiał ujawniający pedofilskie skłonności wieloletniego nuncjusza apostolskiego na Dominikanie. Na blisko dziewięciominutowym filmie widać było zdjęcia abp. Wesołowskiego, przechadzającego się w cywilnym stroju po dzielnicy słynącej z męskiej prostytucji.

W materiale tym wypowiadali się też ministranci, którzy oskarżali duchownego o częste kontakty cielesne, zaś mieszkańcy dzielnicy Colonial twierdzili, że arcybiskup był stałym gościem tamtejszych pubów i restauracji.

Po roku Józef Wesołowski został wydalony ze stanu duchownego. Na taką karę skazał go trybunał działający przy Kongregacji Nauki Wiary. – Jeśli chodzi o społeczne odczucie, jest to przełomowy fakt – komentował wówczas bp Tadeusz Pieronek.

Bo areszt nie służy w depresji…
We wrześniu 2014 roku Józefowi Wesołowskiemu oficjalnie postawiono zarzuty za czyny, które według watykańskiego prawa są zagrożone karą do 7 lat pozbawienia wolności. W związku z oskarżeniem przez prokuraturę został on wówczas osadzony w areszcie domowym, ponieważ uznano, iż w jego przypadku istniało niebezpieczeństwo ucieczki. Już pod koniec listopada ubiegłego roku były hierarcha był jednak widziany podczas swobodnych spacerów po Watykanie.

Już na początku stycznia Anna J. Dudek zwracała tymczasem uwagę, iż po cichu wielką niewiadomą staje się to, kiedy rozpocznie się proces byłego nuncjusza. Początkowo rzecznik Watykanu zapowiadał co prawda, że postępowanie ruszy na przełomie 2014 i 2015 roku, ale z nieznanych przyczyn ten moment się opóźnia. Nieoficjalnie mówi się, że ma to związek z faktem, iż duchowny cierpi na depresję.

Źródło: TVN24.pl

naTemat.pl

Anna Grodzka już oficjalnie kandydatką na prezydenta

mw, 07.02.2015
Anna Grodzka

Anna Grodzka (Fot. Agata Grzybowska / Agencja Gazeta)

Grodzka będzie kandydatką na prezydenta z ramienia Partii Zielonych i „lewicy społecznej”, czyli grupy kilkunastu mniejszych lewicowych organizacji.
Annę Grodzką popierają m.in. Stowarzyszenie Społeczeństwo FAIR, Towarzystwo Humanistyczne, Wolny Radom, Instytut Globalnej Odpowiedzialności, Stowarzyszenie Stop Stereotypom, Nowoczesną Lewicę, Fundację Feminoteka, Fundację Suwak, Niezależny Instytut Myśli Społeczno-Politycznej, Polską Unię Lokatorów, Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów, Fundacja im. A.F. Modrzewskiego i Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-Unia.Ugrupowania podkreślają, że ich sojusz jest „inicjatywą otwartą”, do której mogą przystąpić inne środowiska. O Grodzkiej piszą, że to osoba „która stanowiłby realną, lewicową alternatywę dla urzędującego prezydenta i kandydatów partii głównego nurtu”.

„W naszym manifeście jest mowa o kandydacie, który będzie aktywnie wpływał na realizację interesu społeczeństwa i sprawi, że Polska przestanie być rezerwuarem taniej siły roboczej. Zadba także o przestrzeganie praw ekonomicznych i socjalnych Polek i Polaków. Jego celem powinno być stworzenie w Polsce zrównoważonej, harmonijnej gospodarki i solidarnego społeczeństwa” – piszą lewicowe organizacje.

„Jednak jego głównym zadaniem powinna stać się odnowa demokracji w Polsce, tak by system polityczny działał w sposób transparentny oraz zapewniał faktyczny udział obywateli i obywatelek w podejmowaniu decyzji, gwarantował świecki charakter państwa i większy wpływ obywateli i obywatelek na gospodarkę, zgodnie z zasadami demokracji pracowniczej” – dodają.

Grodzka rozpocznie swoją kampanię 13 lutego.

Zobacz także

wyborcza.pl

Andrzej Duda, kandydat namaszczony z zaświatów

Paweł Wroński, 07.02.2015
 Konwencja wyborcza Andrzeja Dudy - kandydata PiS na prezydenta RP

Konwencja wyborcza Andrzeja Dudy – kandydata PiS na prezydenta RP (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Kandydat PiS chce być prezydentem, który przywróci poprzedni wiek emerytalny, zadba o rolników, o górników, o robotników, o przemysł i o pozycję Polski. A Sejm zasypie projektami ustaw.
Andrzej Duda, kandydat na prezydenta Prawa i Sprawiedliwości, wystartował w kampanii jako kontynuator prezydentury Lecha Kaczyńskiego. W swoim przemówieniu nawiązał nawet do rozmowy z prezydenckim samolocie z 8 kwietnia, w którym Lech Kaczyński mówił, że przyszłość należy do jego pokolenia, co zabrzmiało niczym namaszczenie z zaświatów. Z tego też powodu PiS na konwencji odrobinę schowało lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego, który – jako spadkobierca idei Lecha Kaczyńskiego – występował w wyborach prezydenckich 2010 roku i przegrał.Dlatego wystąpienie kandydata zapowiadał nie Kaczyński, ale wiceprzewodnicząca partii Beata Szydło, która przy tej okazji wygłosiła najlepsze przemówienie w karierze.Andrzej Duda stanął przed niełatwym zadaniem – przekonania wyborców, że jest kandydatem zdolnym do pokonania obecnego prezydenta Bronisława Komorowskiego. Swoim wystąpieniem miał także zaprzeczyć obiegowej opinii, że co prawda stał się bardziej rozpoznawalny, i wyborcy już rzadziej mylą go z szefem „Solidarności” Piotrem Dudą, ale jest kandydatem bezbarwnym i nudnym.

Jego 40-minutowe przemówienie (bez kartki) było uwieńczeniem konwencji wyborczej PiS: wystawnej i świetnie zorganizowanej w studiu filmowym ATM. Konwencja swoim rozmachem bardzo przypominała konwencję PiS z 2005 roku, która odbywała się na warszawskim Torwarze, a na której występował Lech Kaczyński. Ta była również urozmaicona występami artystów, kolorowymi balonikami, telebimami.

Ta konwencja, tak jak i tamta, podporządkowana była telewizyjnej relacji, a jej fragmenty pewnie wielokrotnie zobaczymy w telewizyjnych spotach. Różni ją z pewnością poczucie smaku (wówczas nie do pomyślenia byłoby wystąpienie takie jak Janusza Rewińskiego, kpiącego z nazwiska premier Kopacz i nazywającego ją „kłamacz”). Inny też był prowadzący. Michała Kamińskiego (obecnie w szeregach PO) zastąpił teraz dynamiczny krakowski radny Rafał Bochenek przypominający Adama Hofmana (wyrzucony z partii).

Zapewne ktoś, kto się spodziewał programowych nowości w wystąpieniu kandydata, zawiódł się. Przemówienie na konwencji służy jednak nie przedstawieniu programu, ale mobilizacji wyborców. Andrzej Duda zapowiedział odwołanie podniesienia wieku emerytalnego do 67. roku życia, rozpoczęcie dialogu społecznego, stworzenie Narodowej Rady Rozwoju, która przedstawi program reindustrializacji Polski. Większość tych propozycji to program PiS.

Zapewne nikogo nie zaskakiwał też ostry atak na obecnego prezydenta Bronisława Komorowskiego, który – zdaniem Dudy – dialogu społecznego nie prowadzi, jest strażnikiem żyrandola.

Ktoś, kto słuchał uważnie przemówienia kandydata PiS, mógłby dojść do wniosku, że stanowisko prezydenta ma charakter omnipotentny. Prezydent ma – według Dudy – być arbitrem w sporach zbiorowych, jeździć do Brukseli i tam walczyć o rekompensaty dla polskich rolników oraz o odszkodowania za rosyjskie sankcje.

Jak zapowiedział Duda, on jako prezydent nie będzie „notariuszem rządu”. Nie dodał tylko, czy będzie to się ewentualnie odnosiło do rządu Prawa i Sprawiedliwości, które wszak – jak przypominała wiceprzewodnicząca Szydło – zamierza zdobyć władzę jesienią 2015 roku.

Bo największym problemem Dudy jest to, że trudno odpowiedzieć na pytanie, na ile on sam tworzy wizję własnej prezydentury. Jego poprzednik, do którego się odwołuje – Lech Kaczyński – był jedną z najważniejszych postaci PiS i w dużym zakresie współtworzył politykę tej partii.

Bronisław Komorowski, w chwili, gdy była wysuwana jego kandydatura na prezydenta, był marszałkiem Sejmu i wygrał prawybory w PO. A Andrzej Duda ciągle pozostaje w tej partii politykiem z trzeciego szeregu, wysuniętym na stanowisko przez Jarosława Kaczyńskiego. Trudno odpowiedzieć na pytanie, na ile mówi językiem cudzym, na ile własnym.

Zobacz także

wyborcza.pl

Duda: Moja prezydentura będzie aktywna, nie będzie prezydenturą obaw

prot, PAP, 07.02.2015
http://www.gazeta.tv/plej/19,103087,17373190,series.html?embed=0&autoplay=1
Kandydat PiS na prezydenta Andrzej Duda zapowiedział, że jego prezydentura będzie aktywna i otwarta, nie będzie prezydenturą obaw. Deklarował dbanie o każdą grupę społeczną; podkreślił, chce kontynuować działalność byłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Podczas konwencji w Warszawie, która zainaugurowała kampanię Dudy, kandydat PiS zapowiedział, że jednym z pierwszych projektów, które zgłosiłby do Sejmu, byłoby cofnięcie reformy emerytalnej. Zapowiadał m.in. powołanie Narodowej Rady Rozwoju przy Kancelarii Prezydenta i działania na rzecz odbudowy polskiego przemysłu.- Ubiegam się o urząd prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej dlatego, że wierzę w to i jestem głęboko przekonany, że Polsce znów jest potrzebna prezydentura aktywna. Prezydentura, która będzie korzystała z konstytucyjnych możliwości i która będzie realizowała swoje konstytucyjne obowiązki – mówił Duda. Jak przekonywał, podstawowym obowiązkiem prezydenta jest dbanie o naród, jest dbanie o społeczeństwo. „To jest wielki obowiązek prezydenta, obowiązek, który wymaga odwagi” – podkreślił.„To nie będzie prezydentura obaw”Kandydat PiS zapewniał również, że jego prezydentura nie będzie prezydenturą obaw i politycznego kunktatorstwa. – Pałac Prezydencki nie będzie zamknięty. Prezydent nie będzie siedział pod żyrandolem. Ja mam za dużo energii, by w jednym miejscu siedzieć – deklarował Duda.Zapowiedział, że jako prezydent będzie współpracował z każdym rządem, który prowadzi działania proobywatelskie, który chce tworzyć nowe miejsca pracy. Jego zdaniem Polacy oczekują od prezydenta roli arbitra. – Górnicy nie będą musieli zostawać na dole, ich żony i dzieci nie będą musiały przychodzić pod kopalnie, ludzie na Śląsku nie będą musieli wychodzić na ulice, stoczniowcy nie musieliby płakać za utraconymi miejscami pracy – podkreślił.

Cofnięcie reformy emerytalnej

Duda zadeklarował, że jednym z pierwszych projektów ustaw, które wniosłyby do Sejmu jako prezydent, byłoby przywrócenie poprzedniego wieku emerytalnego. Według niego prezydent Bronisław Komorowski nie powinien był podpisywać ustawy podwyższającej wiek emerytalny. – Prezydent nigdy nie powinien się godzić na podpisanie ustaw, które uderzają w całe społeczeństwo, nigdy nie powinien się godzić na to, by finanse publiczne, budżet ratowany był kosztem najuboższych – przekonywał.

– Jeżeli Polacy wybiorą mnie prezydentem Rzeczypospolitej, będę się pochylał nad każdą grupą społeczną, bo wiem, że taki jest obowiązek prezydenta. Będę walczył o sprawy rolników, będę walczył w obronie polskiej ziemi – powiedział kandydat PiS. – Na skutek działań rządu pani premier Kopacz, na skutek wieloletniego braku dialogu, bez wezwań ze strony prezydenta, aby ten dialog się toczył, na Warszawę chcą jechać rolnicy, związki zawodowe. Tych ludzi zrozpaczonych swoją trudną sytuacją, zaniepokojonych o swój byt, rolników (…) nazywa się podpalaczami Polski. Czy można sobie wyobrazić większą bezczelność? – pytał Duda. Zapowiedział, że zaraz po tym jak zostanie wybrany na prezydenta i na niego zaprzysiężony, to zostanie przygotowany projekt chroniący polską ziemię i lasy.

Nawiązania do zmarłego prezydenta

Podczas przemówienia wiele razy wspomniał Lecha Kaczyńskiego. – Lech Kaczyński szedł po prezydenturę, mając wizję państwa sprawiedliwego dla wszystkich, państwa, które równo traktuje swoich obywateli. Chciał Polski silnej, która będzie umiała obronić najsłabszych i nie będzie musiała bać się silnych; chciał, by w życiu publicznym, w życiu codziennym zwyciężała w naszym kraju uczciwość, a nie cynizm i draństwo. Jego misja nie została zakończona. Nie dokończył swojego dzieła, a dziś – wierzę w to z całego serca – Polacy oczekują, że tamto dzieło zostanie podjęte na nowo – powiedział Duda.

Wystąpienie zakończyło się burzą konfetti. Konwencja odbywała się pod hasłem „Przyszłość ma na imię Polska”. Na scenie ustawiony był wielki ekran, na którym w trakcie przemówień pojawiały się prezentacje, m.in. zdjęcia pary prezydenckiej Marii i Lecha Kaczyńskich.

Politycy i artyści

Na sali – według organizatorów – było ponad 2 tys. działaczy i sympatyków PiS. Prezes PiS Jarosław Kaczyński, siedzący w pierwszym rzędzie, nie zabrał głosu. Obok polityków PiS siedziała żona i córka kandydata PiS oraz jego rodzice. Obecni byli też lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro i Polski Razem Jarosław Gowin.

Do głosowania na Dudę podczas konwencji zachęcali m.in. aktorzy Jerzy Zelnik, Janusz Rewiński, legenda opozycji Zofia Romaszewska oraz 30-letni prezydent Stalowej Woli Lucjusz Nadbereżny i wiceprezes PiS Beata Szydło. Przekonywali, że potrzebna jest zmiana, a Duda ją gwarantuje. Chwalili jego kompetencje i energię. – Andrzej Duda na prezydenta. Reszta kandydatów na piwo – żartował Rewiński.

Zobacz także

TOK FM

Duda po amerykańsku. Na konwencji atakuje Komorowskiego za błędy PO, sam stawia się w roli następcy Lecha Kaczyńskiego

Konwencja Andrzeja Dudy była przygotowana "na bogato".
Konwencja Andrzeja Dudy była przygotowana „na bogato”. Fot. Twitter/k_sikora

PiS wszedł na nowy poziom organizacji imprez partyjnych. W odróżnieniu do zwykle siermiężnych nasiadówek konwencja wyborcza Andrzeja Dudy była zorganizowana z pompą, ale i z pomysłem. Andrzej Duda tłumaczył swój start rozmową z Lechem Kaczyńskim, który 8 kwietnia nazwał jego i Pawła Wypycha kontynuatorami jego misji. Atakował też urzędującego prezydenta za bierność.

Andrzej Duda był niekwestionowaną gwiazdą konwencji. Podczas spotkania nie przemówił Jarosław Kaczyński, a wystąpienie kandydata na prezydenta poprzedziła mowa mało charyzmatycznej wiceprezes PiS Beaty Szydło. Na tym tle Duda błyszczał, szczególnie, że jego przemówienie było dokładnie przygotowane.

Trudno jednak powiedzieć, by Duda czymś zaskoczył jeśli chodzi o treść. Poza dużą częścią poświęconą Lechowi Kaczyńskiemu i swojej drodze do PiS krytykował swojego konkurenta. Mówił, że prezydentura Komorowskiego jest mało aktywna, że lokator Belwederu zajmuje się tylko podpisywaniem ustaw przesłanych mu przez rząd. Nawet tych złych. Dlatego po raz kolejny powtórzył, że jego pierwszą decyzją będzie przygotowanie ustawy znoszącej podwyżkę wieku emerytalnego.

Sporo miejsca kandydat PiS poświęcił też ostatnim protestom, wskazując na brak otwartości Komorowskiego na dialog. Zapewnił, że jego Pałac Prezydencki zawsze będzie otwarty, a on sam ma za dużo energii, by pilnować żyrandola. Zastanawiam się jednak, jak wyglądałoby przemówienie Dudy bez protestów górników czy rolników.

Prawo i Sprawiedliwość zaczęło kampanię wyborczą z wysokiego C. Dlatego nieco dziwny wydaje się pomysł, by wrócić do objazdu po powiatowych remizach i salkach gminnych. Przez to Duda znowu zniknie z radarów mediów. Przez to kapitał zebrany przez wielką konwencję zostanie stracony. Ale może o kapitał tu chodzi – widać, że inauguracja kampanii kosztowała krocie, PiS może po prostu nie mieć środków na tak drogą kampanię przez pełne trzy miesiące.

Na razie jego kampania dystansuje kampanię Bronisława Komorowskiego. Kontrast między partyjną nasiadówą w piątek a zebraniem sympatyków (by nie napisać fanatyków) był uderzający. Jeśli tylko PiS-owi nie zabraknie inwencji na pozostałe 90 dni sztabowcy Komorowskiego powinni się martwić.

naTemat.pl

Nowacka pod ostrzałem „Rzeczpospolitej”: Nie jestem kawiorową lewicą

Barbara Nowacka nazywana jest "nową twarzą lewicy".
Barbara Nowacka nazywana jest „nową twarzą lewicy”. Fot . Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Z posady, którą rzekomo załatwił jej ojciec, wakacji w tropikach, na które może kiedyś wysłać dzieci i walki o wolność słowa dla polskich neonazistów tłumaczyła się Barbara Nowacka w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.

Z polityk nazywaną „nową twarzą polskiej lewicy” rozmawiał Robert Mazurek. I –  jak się wydaje – od początku tej rozmowy nie krył swojego krytycznego podejścia do politycznej działalności córki zmarłej tragicznie w katastrofie smoleńskiej Izabeli Jarugi–Nowackiej. Zarzucał jej sprzeczność między deklarowaną ideologią socjaldemokratyczną a zasadami, którymi Nowacka ma kierować się w swoim własnym życiu.

– Zarabia pani na płatnych studiach [Nowacka jest kanclerzem Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych – red.], a popiera bezpłatną edukację – indagował Mazurek.

– I gdzie tu problem?

– (…) Ile pani zarabia? Zdziwi się pani jak nazwę to kawiorową lewicą?

– Kawiorową lewicą? Moje dzieci chodzą do zwykłej podstawówki.

– (…) ale później będą miały trochę inne zabawki: dodatkowy angielski, muzykę, tenis, wakacje w tropikach.

– O co panu chodzi? Nie zajmujmy się tym, co będą robiły moje dzieci.

– (…) będzie pani broniła wolności słowa polskich neonazistów?

– O ile będą przestrzegać europejskich norm.

Nowacka po raz kolejny zaznaczyła, że popiera walkę homoseksualistów o uprawnienie. Zadeklarowała, że chciałaby prawa do informacji w szpitalu, wspólnego rozliczania podatków czy do dziedziczenia. Potwierdziła jednocześnie, że popiera również przyznanie prawa do adopcji dzieci parom homoseksualnym. – Lepiej mieć dwóch kochających homoseksualnych rodziców niż dwoje heteroseksualnych przemocowców – mówi Barbara Nowacka.

Nie zabrakło też nawiązania do katastrofy smoleńskiej, w której zginęła m.in. matka polityk – Izabela Jaruga-Nowacka. – Ja już nie narzekam na żadne słowa, mnie wkurza, że oni nie potrafią przyznać się do błędów, przeprosić. Przecież tu ma pan wszystko: zaniechanie, bałagan, fatalne szkolenia, i nikt za to nie jest odpowiedzialny. (…) W efekcie sprawa, która powinna być dla każdego Polaka oczywista, stała się polem jeszcze większych podziałów. I to jest strasznie smutne – skwitowała Nowacka.

Na łamach dziennika polityk po raz kolejny potwierdziła też swoją sympatię dla Janusza Palikota. Nie bez powodu jest przecież uznawana za jedną z członkiń jego wiernej gwardii. I – jak pisze w naTemat Kamil Sikora, na dobre może wyjść jej tylko to, że oparła się namowom SLD – bo to ona, a nie Magdalena Ogórek była wymarzoną kandydatka partii Leszka Millera. Nowacka jest patriotką Twojego Ruchu i nigdzie się nie wybiera. Przynajmniej na razie.

Źródło: „Rzeczpospolita”

naTemat.pl

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: