15.12.14 (2)

 

Szefowie sądów oburzeni słowami Kaczyńskiego: znieważające! Pełen pogardy atak wymierzony w sędziów

dżek, 15.12.2014
Jarosław Kaczyński/oświadczenie sędziów

Jarosław Kaczyński/oświadczenie sędziów (Fot. AG/tokfm.pl)

Prezesi Sądów Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz Prezes Trybunału Konstytucyjnego wydali wspólne oświadczenie. Słowa Jarosława Kaczyńskiego na wiecu PiS o naciskach na sądy są „znieważające”. – Zdanie nawiązuje do najgorszych zwyczajów walki politycznej sprzed 1989 roku – piszą.
– Fałszerstwem jest sytuacja, w której władza, gdy okazuje się, że wybory kończą się katastrofą, że ich wynik jest w gruncie rzeczy nieznany, natychmiast rozpoczyna kampanię ukrywania tego faktu, wpływa na sądy. Można powiedzieć – wręcz terroryzuje sądy, i to z udziałem prezydenta RP i z udziałem prezesów sądów, tych najważniejszych w Polsce. Wreszcie rozpoczyna kampanię medialną przeciwko tym wszystkim, którzy mówią, że doszło do fałszerstwa – grzmiał na sobotnim marszu Jarosław Kaczyński prezes Prawa i Sprawiedliwości.

„Bezprzykładny atak na niezależną władzę sądowniczą”

Te słowa oburzyły szefów najważniejszych sądów. Prof. dr hab. Małgorzata Gersdorf, Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, prof. dr hab. Andrzej Rzepliński, Prezes Trybunału Konstytucyjnego oraz prof. dr hab. Roman Hauser, Prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego wydali wspólne, mocne oświadczenie.

„Jest to bezprzykładny w Europie atak polityka pretendującego do sprawowania władzy wykonawczej na władzę sądowniczą w Polsce. Jest to pełen pogardy atak wymierzony w każdego z tysięcy sędziów wszystkich sądów w Polsce Wyrażamy głębokie oburzenie sformułowanymi pod naszym adresem zarzutami terroryzowania sędziów i namawiania ich do określonego orzekania w sprawach rozpoznawanych protestów wyborczych. Takie znieważające, wiecowe zdanie nawiązuje do najgorszych zwyczajów walki politycznej sprzed 1989 roku” – czytamy w dokumencie.

Kaczyński: wybory sfałszowane

Sobotni „Marsz w Obronie Demokracji i Wolności Mediów” zorganizowany w 33. rocznicę wybuchu stanu wojennego i dotyczył m.in. wyborów samorządowych. PiS uważa, że zostały one sfałszowane. Do sądów okręgowych wpłynęło ok. 1500 protestów wyborczych, to trzy razy więcej niż zazwyczaj. Jednak tym razem wiele z wniosków ma błędy formalne, część z nich nie dotyczy wyników wyborów do sejmików województw, których wynik najbardziej nie podoba się partii Kaczyńskiego.

Zobacz także

TOK FM

Nie tylko Madryt. „Newsweek” sprawdza, jak Hofman dostał się do Paryża i Londynu

Agata Nowakowska, 15.12.2014
Adam Hofman

Adam Hofman (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Poseł Adam Hofman nie pierwszy raz pobrał wysoki ekwiwalent na benzynę, a poleciał służbowo tanimi liniami lotniczymi. Tak „zaoszczędzone” pieniądze zostały w jego kieszeni – twierdzi w najnowszym numerze „Newsweek”. I bierze pod lupę dwa inne wyjazdy Hofmana – do Paryża i Londynu.
Słynna „afera madrycka” wyglądała tak: trójka posłów PiS – Adam Hofman, Mariusz Kamiński i Adam Rogacki – wybrała się służbowo do Madrytu. Zadeklarowali podróż aż trzema samochodami prywatnymi, wzięli z Sejmu ekwiwalent na paliwo w wysokości ceny biletu lotniczego LOT-u, a polecieli tanimi liniami.

Madryt, Izmir…

Sekretarz generalny Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy poinformował, że posłowie praktycznie nie uczestniczyli w posiedzeniu w Madrycie. I podał, że podobnie postępowali wcześniej na posiedzeniach w Paryżu i Izmirze.

Za to wielką popularnością cieszył się zrobiony przez turystę filmik, na którym poseł Hofman udaje chyba byka na głównym madryckim placu. Sprawa ujrzała światło dzienne, bo w samolocie doszło do awantury z udziałem żon posłów, które m.in. wniosły na pokład własny alkohol i pokłóciły się ze stewardesą.

Pieniądze – różnicę pomiędzy pobranym ekwiwalentem a ceną taniego biletu – posłowie oddali dopiero po wybuchu afery.

Paryż, Londyn…

„Newsweek” twierdzi, że Madryt nie był wypadkiem przy pracy. W ten sam sposób poseł i jego dwaj kompanii podróżowali do Paryża (10-13 marca 2013) na posiedzenie komisji kultury Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.

Cała trójka – podobnie jak w przypadku Madrytu – zadeklarowała w Sejmie wyjazd samochodem, dzięki czemu każdy otrzymał pieniądze na pokrycie kosztów podróży: po 2570 zł za Paryż i po 2825 zł za Londyn.

Tygodnik ma dwóch świadków, którzy utrzymują, że 13 marca, gdy Hofman miał wracać z Paryża do Warszawy, widzieli go w grupie pasażerów czekających na dworcu na autobus. Miał ich zawieźć do portu lotniczego w Beauvais, z którego korzystają tanie linie. Lot został zresztą odwołany z powodu śnieżycy. Nie wiadomo, jak posłowie wrócili do Polski.

Wątpliwości budzi także wyjazd posła Hofmana do Londynu. Poseł zadeklarował w Sejmie, że wyjeżdża z kraju samochodem – miał do zrobienia 1,5 tys. km – 20 maja, a wraca 23 maja. Jednak 23 maja o 8.00 był gościem Radia RMF FM. – Komisja odbyła się 21-22 maja. Jeśli rozpocznie się podróż 22 maja, to 23 maja można być w Warszawie – twierdził poseł Hofman w tygodniku „wSieci”. Przekonuje, że skrócił swój pobyt w Anglii.

Kto płacił rachunek w hotelu?

Rzeczywiście rachunek w czterogwiazdkowym hotelu Cavendish uregulowano 22 maja, co potwierdzałoby wersję posła. Szkopuł w tym, że – jak twierdzi „Newsweek” – w archiwach aż trzech stacji telewizyjnych są nagrania z udziałem posła z 22 maja, czyli z dnia, w którym poseł regulował hotelowy rachunek.

„Jakim cudem poseł zdążył jednego dnia wystąpić przed kamerą w Sejmie, dojechać samochodem do Londynu, opłacić hotel i ruszyć w drogę powrotną do Polski, by rano być w radiu?” – pyta „Newsweek”. I stawia poważny zarzut: „Rachunek w hotelu zapłacił kto inny, dzięki czemu poseł – nie ruszając się z Polski – mógł wziąć dietę na wyjazd, którego tak naprawdę nie było”.

Obrona Hofmana

Były już rzecznik PiS bronił się najpierw w wywiadzie dla prawicowego tygodnika „wSieci”, a następnie – już cała trójka – na konferencji w Sejmie.

Przyjęta linia obrony jest taka: Kancelaria Sejmu nic nie straciła na naszych służbowych wyjazdach zagranicznych, postępowaliśmy zgodnie z przepisami, a cała sprawa jest politycznym atakiem marszałka Sejmu Radosława Sikorskiego.

Jeśli poseł jedzie służbowo za granicę, to albo Kancelaria Sejmu kupuje mu bilet u przewoźnika, z którym ma podpisaną umowę (czyli w Locie), albo poseł rozlicza podróż samochodem, ale dostanie ekwiwalent nie wyższy, niż wynosi cena biletu lotniczego.

Czy Hofman, Rogacki i Kamiński mogli przy rozliczeniu oddać bilety z tanich linii lotniczych – tańszych niż bilet lotowski – i tylko za nie żądać zwrotu kosztów? – Nie ma takiej możliwości. Jeśli zdecydowali, że zmieniają środek lokomocji, powinni powiadomić z odpowiednim wyprzedzeniem Kancelarię Sejmu i wtedy ta kupiłaby bilet – wyjaśnia wiceszef Kancelarii Sejmu Jan Węgrzyn.

Każdy z posłów wpisał w specjalnych sejmowych formularzach datę i godzinę przekroczenia granicy autem, co w rzeczywistości się nie wydarzyło – stąd dyskusja o poświadczeniu nieprawdy.

– To jedyny formularz, który dostają posłowie wyjeżdżający służbowo za granicę – tłumaczył Hofman.

Poseł Hofman nie odbierał w poniedziałek telefonu. Sprawę poselskich wyjazdów bada prokuratura.

Zobacz także

wyborcza.pl

Prezesi sądów mocno o słowach Kaczyńskiego: Bezprzykładny atak na władzę sądowniczą

kid, 15.12.2014
Jarosław Kaczyński

Jarosław Kaczyński (Grzegorz Skowronek)

– To pełen pogardy atak wymierzony w każdego z tysięcy sędziów wszystkich Sądów w Polsce – piszą we wspólnym oświadczeniu prof. Małgorzata Gersdorf – I Prezes Sądu Najwyższego, prof. Andrzej Rzepliński – Prezes Trybunału Konstytucyjnego i prof. Roman Hauser – Prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego
Chodzi o wypowiedź szefa PiS podczas organizowanego 13 grudnia Marszu.

Jarosław Kaczyński oświadczył wówczas:

„Fałszerstwem jest sytuacja, w której władza, gdy okazuje się, że wybory kończą się katastrofą, że ich wynik jest w gruncie rzeczy nieznany, natychmiast rozpoczyna kampanię ukrywania tego faktu, wpływa na sądy, można powiedzieć, wręcz terroryzuje sądy i to z udziałem prezydenta RP i z udziałem prezesów sądów tych najważniejszych w Polsce, i wreszcie rozpoczyna kampanię medialną przeciwko tym wszystkim, którzy mówią, że doszło do fałszerstwa….”

„To bezprzykładny w Europie atak polityka pretendującego do sprawowania władzy wykonawczej w Polsce, na władzę sądowniczą. Jest to pełen pogardy atak wymierzony w każdego z tysięcy sędziów wszystkich sądów w Polsce” – odpowiadają sędziowie w przesłanym mediom oświadczeniu.

I dodają: „Wyrażamy głębokie oburzenie sformułowanymi pod naszym adresem zarzutami terroryzowania sędziów i namawiania ich do określonego orzekania w sprawach rozpoznawanych protestów wyborczych. Takie znieważające, wiecowe zdanie nawiązuje do najgorszych zwyczajów walki politycznej sprzed 1989 r.” – podkreślają prezesi sądów.

Zobacz także

wyborcza.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s