Nowacka

 

Duńczycy wściekli na Kaczyńskiego. „Będziemy ostrzegać polskich rówieśników”

03.12.2014

Młodzi Duńczycy są wściekli za słowa Jarosława Kaczyńskiego, że w ich kraju pedofilia nie jest karana. Domagają się odpowiedzi prezesa PiS na list ambasadora. Grożą, że w przeciwnym razie w czasie kampanii wyborczych w Polsce będą namawiać rówieśników, by nie głosowali na „kłamców”.

Wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego o dopuszczalności pedofilii w Danii ponownie stała się jednym z głównych tematów tamtejszych mediów. Powodem powrotu sprawy na pierwsze strony gazet jest zamieszczona na internetowej stronie polennu.dk opinia przewodniczącego Duńsko-Polskiego Stowarzyszenia Młodzieży Paula Nikolaja Dose. Ten 24-letni student prawa z Kopenhagi stawia m.in. pytanie, jak mogła taka nieprawdziwa wypowiedź paść z ust człowieka posiadającego doktorat z prawa.

Dose stwierdził, że Polacy w Danii spotykają się czasami z kłamliwymi pomówieniami na temat Polski. Teraz Polak, tak znany jak Kaczyński, mija się z prawdą na temat Duńczyków i Danii.Wypowiedź Kaczyńskiego jest w pełni nieprawdziwa i nie można jej akceptować – podkreślił Dose.Pedofilia jest w Danii zakazana i karana – oświadczył. Oczekuje on więc wyjaśniającej tę sprawę odpowiedzi Jarosława Kaczyńskiego na list ambasadora Danii w Polsce, proszącego o odwołanie wysuniętych pod adresem jego kraju zarzutów.

Dose zapowiada, że w wypadku milczenia Jarosława Kaczyńskiego organizacja, którą kieruje, postara się podczas przyszłorocznych kampanii wyborczych przeprowadzić akcję w Polsce: ostrzegać polskich rówieśników przed głosowaniem na – jak powiedział – kłamców rozpowszechniających fałszywe pomówienia, oskarżenia i wzbudzających niechęć pomiędzy Polską a Danią.

ZOBACZ TAKŻE: Jarosław Kaczyński mówi o pedofilii w Danii. Ambasador żąda wyjaśnień>>>

Dziennik.pl

Bieńkowska narzeka na Brukselę. „W Polsce żyło mi się lepiej, tu urzędnicy pracują, jak u nas w latach ’90”

WB, 02.12.2014
Elżbieta Bieńkowska

Elżbieta Bieńkowska (Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta)

Europejska komisarz została poproszona przez Radio ZET o radę dla Donalda Tuska na pierwsze dni w Brukseli. – Nie trzeba się martwić tym, że pierwsze tygodnie będą trudne. W moim przypadku były bardzo trudne. Nie mogłam się dopasować, a raczej otoczenie nie mogło się dopasować do mnie – powiedziała Bieńkowska.
– Nauczyłam się w Polsce, że nie powinno się mówić tego, co się myśli – stwierdziła Elżbieta Bieńkowska, gdy zapytano ją o to, jak radzi sobie w Brukseli. Zdecydowała się jednak na rozwinięcie swojej wypowiedzi. – W Polsce żyło mi się lepiej. Słowa papieża o odhumanizowanej Europie w tych budynkach i korytarzach bardzo się teraz czuje – powiedziała.- Wszyscy mówią, że się przyzwyczaję. Na pewno się przyzwyczaję i zostawię własny ślad. Dobrze by było, żeby stało się to szybciej niż później – dodała.

„Nie złamie mnie ta administracja

Bieńkowska nie ma dobrej opinii o pracy urzędników w europejskich instytucjach. – Administracja polska działała lepiej niż brukselska – oceniła i dodała: Aparat jest ogromny. Urzędnicy pracują od kilkunastu, kilkudziesięciu lat. Ta administracja bardziej przypomina mi starą, zastałą polską administrację z lat 90. niż tę, w której ja uczestniczyłam.

– Nie trzeba się martwić tym, że pierwszy, drugi tydzień będzie trudny. Mój był bardzo trudny. Nie mogłam się dopasować, a raczej otoczenie nie mogło się dopasować do mnie – stwierdziła poproszona o radę na najbliższe dni Donalda Tuska w Brukseli. Jej zdaniem „różne rzeczy trwały znacznie dłużej niż w Polsce”, a ona woli „mieć wszystko bardzo szybko”. – Jestem dziś w bojowym nastroju i myślę, że nie złamie mnie ta administracja – dodała na koniec.

Zobacz także

TOK FM

Europejska prasa o Tusku: „Duma Europy”, „Waga ciężka”, ale i „brak przejrzystości” i bura za brak konferencji

karslo, 02.12.2014
Donald Tusk

Donald Tusk (YVES HERMAN / REUTERS / REUTERS)

Pojawiły się już pierwsze komentarze w europejskiej prasie po objęciu przez Donalda Tuska przewodnictwa nad Radą Europejską. Niemiecki „Der Spiegel” podkreśla, że Polacy zawdzięczają Tuskowi przynależność do europejskiej elity. Z kolei belgijski „Le Soir” zarzuca Tuskowi z kolei „brak przejrzystości”.
To nie marionetka, tylko polityczna waga ciężka – tak napisał „Der Spiegel” o nowym przewodniczącym Rady Europejskiej Donaldzie Tusku. „Swoją wschodnioeuropejską perspektywą i rozsądną polityką Tusk może jako szef Rady Europejskiej sprawić, że UE znowu zabłyśnie, zwłaszcza na wschodzie” – czytamy w gazecie. Autorzy podkreślają, że Polacy zawdzięczają Tuskowi to, że „pod względem gospodarczym i politycznym rzeczywiście należą dzisiaj do europejskiej elity”.„Le Monde”: Duma Europy„Polska dumą Europy” – pisze francuski dziennik „Le Monde” . Tusk jest opisywany jako charyzmatyczny i barwny lider o liberalnych poglądach, co daje nadzieje na ożywienie gospodarcze w Europie. „Tusk mówi to, co myśli. Liczy się dla niego przede wszystkim ożywienie gospodarcze i zdecydowane stanowisko wobec Moskwy” – czytamy w artykule.

„Le Soir”: Brak przejrzystości”

Z kolei belgijska gazeta „Le Soir” podkreśla, że wczorajszy brak konferencji prasowej z udziałem Donalda Tuska był rozczarowaniem. Na oficjalnym powitaniu nie padły żadne ważne słowa. Autor Jurek Kuczkiewicz widzi w tym „pewien brak przejrzystości”. „Obywatele Europy chcieliby wiedzieć, co ma do powiedzenia, w końcu to jest ważna postać. Chcieliby usłyszeć parę słów na zadane pytania przez zawodowych dziennikarzy” – powiedział.

Wywiad dla TVP Info

Donald Tusk udzielił za to wczoraj wywiadu w polskiej telewizji. Podkreślił w wywiadzie dla TVP Info, że oprócz wartości i instytucji UE ma też wspólne granice. – Dlatego będę bardzo dbał o to, by równoważyć te działania – począwszy od inwestycji i wydatków, a skończywszy na koncentracji politycznej między wschodem a południem – powiedział Tusk.

Poinformował, że pierwszy dzień pracy jako szef Rady Europejskiej zaczął od spotkania z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jeanem-Claude’em Junckerem oraz rozmowy telefonicznej z prezydentem USA Barackiem Obamą. – Dla mnie priorytetowe jest utrzymanie i wzmocnienie relacji transatlantyckich, zwłaszcza w kontekście tego, co się dzieje wokół Europy – powiedział Tusk.

Chcesz podszkolić angielski? Sprawdź „Polish Your English. Angielski z premierem” >>

gazeta.pl

Nowacka: Nie sądziłam, że Biedroń wygra z tak potężną dawką negatywnych emocji

Barbara Nowacka kandydowała z ramienia Twojego Ruchu do Parlamentu Europejskiego.
Barbara Nowacka kandydowała z ramienia Twojego Ruchu do Parlamentu Europejskiego. Fot . Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

– Wierzyłam, że Robert Biedroń będzie w II turze walki o prezydenturę Słupska, ale jednocześnie bałam się, że ta negatywna kampania prowadzona wokół niego przez jego przeciwników i homofobów poważnie mu zaszkodzi – mówi w „Bez autoryzacji” Barbara Nowacka, działaczka ruchów lewicowych, społecznych i kobiecych.

Zaskoczyła panią wygrana Biedronia?

Przede wszystkim ogromnie mnie ucieszyła. To jest wspaniały człowiek, świetny polityk, któremu cały czas kibicowałam. Ale gdzieś tam w środku pozostawała obawa, że mimo jego osobowości, mimo świetnego programu i dobrej kampanii, górę wezmą te negatywne przekonania, które szerzyli na jego temat przedstawiciele środowisk homofobicznych.

A jednak zwyciężył. Dlaczego?

Robert miał świetny program i na ten program właśnie postawili wyborcy. Sporną kwestią pozostaje rola, jaką rzekomo odegrała w tych wyborach jego orientacja. W mediach mówiło się o tym bardzo głośno, właściwie mówiło się tylko o tym, pomijając założenia jego programu. Tymczasem na ulicy, podczas spotkań z wyborcami, z wyjątkiem nielicznych homofobów, ludzie w ogóle temat jego orientacji pomijali. Dla nich było istotne to czy, co i kiedy Robert zrobi dla Słupska.

Myśli pani, że sprawdzi się w nowej roli?

Jestem o tym przekonana, bo to człowiek niebywale pracowity, pełen energii i zdecydowany na działanie. Odniósł wielki sukces z Kampanią Przeciw Homofobii, świetnie sprawdził się jako poseł. Był jednym z najlepszych. Ma masę pomysłów i nie spocznie, póki nie uda mu się ich zrealizować.

Twój Ruch wraz z jego odejściem sporo straci… Kto może zastąpić go na stanowisku lidera?

Straci na pewno klub parlamentarny. Właściciwe to wedle wszelkiego prawdopodobieństwa zmieni się on w koło poselskie, a to oznacza stratę wielu przywilejów, m.in. pomieszczeń w Sejmie. Nie ma tam na razie osoby, która dorównywałaby Robertowi wiedzą chociażby w zakresie praw człowieka ani tym bardziej doświadczeniem. Na pewno będą nowe osoby, ale o dużo mniejszym znaczeniu politycznym.

Marek Migalski napisał niedawno na Twotterze „Polityka krajowa niszczyła Roberta Biedronia. Polityka lokalna może go zbudować”. Zgadza się Pani z tym?

Nie wiem, w którym miejscu polityka krajowa miałaby Biedronia niszczyć. Wręcz przeciwnie – on dzięki niej dużo zyskał. Myśmy go już wcześniej cenili jako obrońcę praw człowieka czy twórcę KPH, ale dzięki temu, że został posłem, był w parlamencie, stał się znany szerszej publiczności. I pewnie też poniekąd dzięki temu udało mu się z sukcesem zawalczyć o Słupsk.

Możliwe jest, że w przyszłym roku zrezygnuje z tej prezydentury, by wystartować w wyborach parlamentarnych?

Wydaje mi się to nieprawdopodobne. To jest bardzo odpowiedzialny człowiek. Na pewno wiedział na co się decyduje i nie zrobił tego po to, by za kilka miesięcy zostawić szeregi wyborców, którzy udzielili mu jednak ogromnego poparcia. Jestem przekonana, że nie zrezygnuje póki nie zrealizuje wszystkiego, co sobie założył. Póki nie staną się rzeczywistością wszystkie jego plany związane z rewitalizacją, rozwojem polityki socjalnej miasta czy ekologią.

naTemat.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: