11.12.14 (3)

 

Abp Depo wycofuje się z komitetu poparcia marszu PiS 13 grudnia

Michał Wilgocki, 11.12.2014
Abp Wacław Depo, metropolita częstochowski

Abp Wacław Depo, metropolita częstochowski (SEBASTIAN ADAMUS)

„Z powodu wielkiego upolitycznienia faktu poparcia przez kilku biskupów idei Marszu abp Wacław Depo jest zmuszony wycofać swój akces z Komitetu Honorowego ‚Marszu w Obronie Demokracji i Wolności Mediów'” – napisała na swojej stronie archidiecezja częstochowska
Grudniowe marsze PiS to już tradycja, w tym roku mają jednak dodatkowy wydźwięk – są protestem przeciwko sfałszowanych, zdaniem PiS, wyborów samorządowych.W Komitecie Honorowym marszu biskupi byli od lat. W tym roku ideę poparli: abp Wacław Depo z Częstochowy, bp Ignacy Dec ze Świdnicy, bp Wiesław Mering z Włocławka, bp Edward Frankowski z Sandomierza i bp Antoni Pacyfik Dydycz z Drohiczyna. Dwaj ostatni są emerytowani, pozostali trzej kierują swoimi diecezjami. Oprócz nich w komitecie jest wiele znanych nazwisk: redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy” Paweł Lisicki, redaktor naczelny telewizji Republika Tomasz Terlikowski, redaktor naczelny tygodnika „wSieci” Jacek Karnowski i jego publicysta Michał Karnowski. Biskupi napotkali sporą krytyką. Ich poparcie dla marszu nie spodobało się na przykład bp. Tadeuszowi Pieronkowi, byłemu sekretarzowi generalnemu Episkopatu.

– Naszą misją, zwłaszcza biskupów, nie jest mieszanie się w sprawy polityczne. Ja widzę, że to jest czołówka hierarchów związanych z Radiem Maryja. Ale czym innym jest udzielanie się w tym środowisku, w czym nie widzę niczego złego, a czym innym wchodzenie w skład takiego ściśle politycznego ciała. To jest niesamowite nadużycie, pójście drogą, która jest drogą nie Kościoła, tylko walki politycznej – mówił w rozmowie z NaTemat.pl.

Dziś na stronie kurii częstochowskiej pojawiło się oświadczenie, w którym abp Depo informuje, że wycofuje się z Komitetu Honorowego.

„Na 13 grudnia 2014 został zaplanowany w Warszawie ‚Marsz w Obronie Demokracji i Wolności Mediów’. Organizatorzy utworzyli Komitet Honorowy, składający się z osób różnych stanów, cieszących się zaufaniem publicznym. Do tej grupy zostali zaproszeni również biskupi. Hierarchowie są obywatelami Rzeczpospolitej Polskiej i mogą wyrażać własne stanowisko w każdej sprawie, zwłaszcza jeśli dotyczy ona spraw fundamentalnych dla kraju” – czytamy w oświadczeniu.

„Abp Wacław Depo, jako szczególnie powołany do troski o środowiska ludzi mediów w Polsce z racji pełnienia funkcji przewodniczącego Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski, jest zobowiązany do strzeżenia przekazu prawdy, a tym samym wolności mediów” – pisze archidiecezja, informując, że arcybiskup wycofał się z komitetu „z powodu wielkiego upolitycznienia faktu poparcia przez kilku biskupów idei Marszu”.

Zobacz także

wyborcza.pl

Córka Korwin-Mikkego zatrzymana na próbie kradzieży

AB, 11.12.2014
Janusz Korwin-Mikke z córką Korynną

Janusz Korwin-Mikke z córką Korynną (Fot. MAREK PODMOKŁY/ Agencja Gazeta)

Córka Janusza Korwin-Mikkego została zatrzymana podczas próby kradzieży w warszawskim hipermarkecie OBI – dowiedziała się nieoficjalnie Gazeta.pl. Korynna Korwin-Mikke przyznała się do winy i została ukarana przez policję mandatem w wysokości 500 zł.
O sprawie jako pierwszy napisał portal dziennik.pl. Ponieważ czyn córki polityka został zakwalifikowany jako wykroczenie, nie usłyszy ona zarzutów.Korynna jest najmłodszą z sześciorga dzieci przewodniczącego Kongresu Nowej Prawicy. W rozmowach z prasą przedstawia się jako projektantka mody, prowadzi też butik Lila Róż na warszawskim Powiślu.

W maju Korynna była kandydatką w wyborach do Parlamentu Europejskiego

Choć córka prezesa KNP wcześniej nie była aktywna w polityce, w maju dość nieoczekiwanie wystartowała w tegorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Znalazła się wtedy na dziewiątym miejscu w okręgu gorzowskim. – Dowiedziałam się dopiero kilka dni temu, ojciec mnie wpisał bez mojej wiedzy. Pewnie potrzebowali kobiet na listach, poza tym chciał, żeby nazwisko ją uwiarygodniło – tłumaczyła w rozmowie z portalem natemat.pl.

Wprawdzie Korynna nie dostała mandatu europosłanki, jednak jej ojciec najwyraźniej nie zrezygnował z prób wypromowania jej w polityce. Na początku września Korwin-Mikke pojawił się z nią podczas trzydniowego XXIV Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdroju.

gazeta.pl

„List” Stankiewicz do Lichockiej i Warzechy. „Wystawiono prezydenta Lecha Kaczyńskiego na śmierć”

11.12.2014

Ewa Stan­kie­wicz na swoim blogu na­pi­sa­ła „list” do Jo­an­ny Li­choc­kiej i Łu­ka­sza Wa­rze­chy. Pod­kre­śli­ła, że kon­se­kwen­cją ich lo­gi­ki (w kon­tek­ście fał­szerstw wy­bor­czych, o któ­rych mówi Stan­kie­wicz) jest wnio­sek, że „wła­ści­wie naj­le­piej nie mówić i nie robić nic”. „Po pro­stu po­go­dzić się z fał­szer­stwa­mi, tak jak z awan­sa­mi sta­no­wisk za wy­sta­wie­nie pre­zy­den­ta Lecha Ka­czyń­skie­go na śmierć” – czy­ta­my na jej blogu.

Ewa Stankiewicz

Foto: Sławomir Kamiński / Agencja GazetaEwa Stankiewicz

„Cie­szę się, że je­ste­ście nor­mal­ni (…)” – na­pi­sa­ła na po­cząt­ku i do­da­ła, że Łu­kasz Wa­rze­cha „za­wsze sta­nie na me­dial­nej ścian­ce dumny z tego, że może za­bły­snąć swoją nor­mal­no­ścią na tle skom­pro­mi­to­wa­nych oszo­ło­mów”.

We­dług Ewy Stan­kie­wicz „Jo­an­na Li­choc­ka w ostat­nim tek­ście po­pa­dła w »od­mę­ty sza­leń­stwa«”. Do­da­ła, że Li­choc­ka „za­rzu­ca oso­bom po­ko­jo­wo pro­te­stu­ją­cym prze­ciw­ko fał­szo­wa­niu wy­bo­rów spo­wo­do­wa­nie prze­gra­nej w wy­bo­rach par­tii Prawo i Spra­wie­dli­wość”.

„PiS prze­gra­ło, we­dług Jo­an­ny Li­choc­kiej, przez grupę 12 osób, z któ­rych żadna nie na­le­ży do żad­nej par­tii, je­de­na­stu de­mo­kra­tów i jed­ne­go mo­nar­chi­stę” – czy­ta­my na blogu Stan­kie­wicz.

Ewa Stan­kie­wicz przy­po­mi­na także pro­test w sie­dzi­bie PKW. „Nasz po­ko­jo­wy pro­test był sła­bym wo­ła­niem na alarm wobec gi­gan­tycz­ne­go za­gro­że­nia pań­stwa” – ar­gu­men­tu­je Stan­kie­wicz. I do­da­je, że „w Pol­sce wy­bo­ry fał­szu­je się od lat”, „jest przy­zwo­le­nie sądów na fał­szer­stwa wy­bor­cze”, „wy­bo­ry fał­szu­je się na dwóch po­zio­mach”, „w prak­ty­ce nie ma naj­mniej­szych szans, by po­rów­nać głosy na pa­pie­rze z wy­ni­ka­mi sys­te­mu kom­pu­te­ro­we­go” oraz, że „nikt nie pro­wa­dzi po­waż­nej cen­tral­nej bazy fał­szerstw wy­bor­czych”.

I do­da­je, że „jest wiele nor­mal­nych zja­wisk w na­szym kraju”. „Naj­nor­mal­niej w świe­cie wy­sta­wia się pre­zy­den­ta na śmierć, pro­wa­dzi grę na naj­wyż­szym szcze­blu wła­dzy z ro­syj­ski­mi służ­ba­mi prze­ciw­ko pre­zy­den­to­wi Pol­ski i nikt nie re­agu­je. A potem osoby od­po­wie­dzial­ne za to awan­su­ją w struk­tu­rach pań­stwa, a nawet w struk­tu­rach unij­nych” – czy­ta­my na blogu Stan­kie­wicz.

„Uwa­żam, że na na­szych oczach roz­pa­da się sys­tem de­mo­kra­tycz­ny w Pol­sce, a me­cha­ni­zmy, które do tego pro­wa­dzą funk­cjo­nu­ją w ukła­dzie za­mknię­tym. Ekipa trzy­ma­ją­ca wła­dzę jest ubez­pie­cza­na z jed­nej stro­ny przez media z dru­giej przez sądy” – wy­li­cza Ewa Stan­kie­wicz.

Stan­kie­wicz pod­kre­śli­ła, że kon­se­kwen­cją „tej lo­gi­ki” jest wnio­sek, że „wła­ści­wie naj­le­piej nie mówić i nie robić nic”. „Ewen­tu­al­nie po­ma­chać ba­lo­ni­ka­mi, po­ga­dać przez me­ga­fon i pójść do domu. Po pro­stu po­go­dzić się z fał­szer­stwa­mi, tak jak z awan­sa­mi sta­no­wisk za wy­sta­wie­nie pre­zy­den­ta Lecha Ka­czyń­skie­go na śmierć” – czy­ta­my na jej blogu.

Onet.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s